3 proste (i darmowe!) sposoby, aby codzienne ubrania stały się odświętne

stylizacja-na-wigilie

Jak złota rybka spełniam życzenie i oto tekst, o który prosiłyście. Stylizacje na Wigilię i różne inne około-świąteczne przyjęcia. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie podpowiedziała kilku bez-kosztowych sposobów, które sprawią, że codzienne ubranie stanie się bardziej świąteczne.

 

Co prawda, czas typowych „Wigilii służbowych” mam już za sobą, ale pamiętam swój popłoch przed pierwszą z nich, gdy naprawdę nie wiedziałam, jaki może tam obowiązywać dress code. Wiem, że w trakcie „domowych Wigilii” również może być istotny pewien nieformalny i nie wypowiedziany na głos dress code, np. że nie wypada iść na Wigilię w spodniach. W sensie kobiecie, bo trudno, żeby mężczyźni wkładali sukienki, ale może kiedyś, kto wie… ;) Dobrze, może lepiej, żebym nie szła w swych dywagacjach tą drogą. ;)

 

Chyba najczęściej pojawiające się pytania to:

Sukienka czy spodnie?

Nie mam żadnej sukienki czy spódnicy, nie mam więc problemu. :) A tak poważnie, w dzisiejszych czasach to już chyba zbędne dywagacje. Jedna osoba lepiej się czuje w eleganckich spodniach, a druga woli „100 dni bez spodni”. Kwestia osobistego wyboru.

Koniecznie czerwony?

Nie, oczywiście, że nie, ale z drugiej strony, wystarczy drobny, czerwony dodatek i robi się od razu jakoś tak bardziej „wigilijnie”, prawda? ;)

Kapcie czy szpilki? (temat, jak się okazało, kontrowersyjny)

U mnie w domu zawsze zdejmowało się buty po wejściu i nie przypominam sobie, żeby ktokolwiek biegał w szpilkach. I ja też tak nie robię (poza ewentualnymi zdjęciami, na których widać całość sylwetki). Na Facebooku dziewczyny pisały zarówno o wełnianych skarpetach na zdjęciu pod choinką, o kapciowych balerinkach jako alternatywie, jak i o obowiązkowych szpilkach. Co dom, to zwyczaj.

 

Niezależnie od powyższego, kolejnym „musikiem”, który się często pojawia w grudniu to „muszę sobie kupić coś na Wigilię”. Nie sprawdzamy zawartości szafy, ale za to RACJONALIZUJEMY potencjalny wydatek. W końcu, będzie kilka potencjalnych okazji: Wigilia właściwa, Wigilia służbowa, obiady proszone w pierwszy i drugi dzień Świąt, a może jeszcze kilka innych spotkań, prawda? :) I wariujemy! Biegamy po sklepach w poszukiwaniu sukienki, nowej eleganckiej bluzki, biżuterii i nawet-już-nie-wiem-czego-jeszcze. Naprawdę mało macie wydatków w grudniu?

 

Dlatego, po raz kolejny będę Was namawiać do pójścia na zakupy, ale do własnej szafy! Podpowiem 3 proste sposoby, które można wykorzystać, żeby codzienne ubrania stały się bardziej odświętne.

 


Kokarda


Madeleine, jedna z Czytelniczek, napisała pod ostatnim tekstem, że wiązana kokarda pod szyją ma swoją nazwę w języku francuskim… la lavallière. Piękna, prawda? Bluzka z kokardą to mój ostatni nabytek, przeznaczony właśnie na takie, trochę bardziej eleganckie okazje. Niby nic, niby szczegół, ale kokarda robi różnicę.

 

Oczywiście, wcale nie namawiam Was, żebyście biegły do sklepu i kupiły pierwszą lepszą bluzkę, byle z kokardą (zresztą, i tak nie zdążycie, bo już dziś czwartek! ;)). Taki efekt można też osiągnąć używając apaszki lub szala. Wystarczy włożyć gładką bluzkę i fantazyjnie zawiązać szal na szyi. Poeksperymentujcie, żeby zobaczyć, jaki efekt Wam najlepiej służy. Czy lepiej w Waszym przypadku zawiązać ją przy samej szyi czy też może trochę niżej, na dekolcie? Który kolor, wzór apaszki będzie najbardziej odświętny lub pasujący do Waszego typu urody? Do tego zwykłe, proste, eleganckie spodnie, spódnica lub sukienka i już! Odświętny strój gotowy bez wydawania pieniędzy.

 


Biżuteria


Tutaj efekt będzie zależał głównie od tego, jak dużo biżuterii nosicie na co dzień. Ja niewiele (choć ostatnio więcej) więc większe, efektowne kolczyki czy naszyjnik zrobiłyby dużą różnicę. Pamiętam, że kiedyś, w ostatniej chwili przed Wigilią, po prostu pożyczałam od Mamy lub Babci mocniejszy naszyjnik czy bransoletkę, żeby „podrasować” całość zestawienia. Podobnie, jak w przypadku kokardy – wystarczy dołożyć mocniejszą biżuterię do codziennego ubrania, np. „do pracy”, żeby zyskać bardziej odświętny wygląd.

 

Zamiast biżuterii można też wykorzystać aksamitną wstążkę! Jeśli pooglądacie zwłaszcza propozycje stylizacji na Wigilię, z reguły znajdziecie tam jakiś aksamitny element, najczęściej w ubraniach. Nie namawiam Was na zakup aksamitnej marynarki czy spódnicy, bo byłaby to zapewne jednorazowa rzecz w szafie, ale idźcie do pasmanterii i kupcie kawałek aksamitnej wstążki, najlepiej w czerwonym lub bordowym kolorze. I zawiążcie pod kołnierzykiem lub bezpośrednio na szyi. Moja wstążka to pozostałość po starej bluzce, która miała takie wykończenie. Jest nie tak efektowna, bo czarna, ale i tak bardzo lubię ten efekt (a czerwone mam buty!).

 

Podobnie, jak biżuteria, może też zadziałać makijaż. Nieco mocniejsze pomalowanie oczu czy też minimalistycznie – tylko mocna szminka, dadzą równie odświętny efekt niskim nakładem środków.

sztyblety → szpilki

czerwony element

mocniejszy makijaż (czerwona pomadka)

zegarek → kolczyki z perłami

jedwabna kokarda

świąteczny nastrój ;)

Koszt – 0 zł.

 


Dół i góra czyli buty i fryzura


W wizerunku często dół i góra zwraca najwięcej uwagi. Góra to fryzura (i makijaż), a dół to buty. Buty to oczywiście dużo wyższy koszt ewentualnego zakupu, ale bardzo często to właśnie buty „robią” całą robotę. Wysokie obcasy w efektownym kolorze to mój ostatni nabytek i zamierzam z nich korzystać przy każdej okazji. Buty, które widzicie na zdjęciach to młodziutka polska marka Zurbano. Zresztą, o założycielkach, siostrach Monice i Gabrysi już pisałam bardzo pochlebnie w materiale z targów slow. Powiem Wam, że te buty wzbudzają zachwyt i przykuwają uwagę, gdziekolwiek się w nich nie pojawię. :) Wiem, że te buty nie są najtańsze, dlatego w odpowiedzi na Wasze prośby, Monika przesłała mi kod rabatowy – minus 10% na hasło „Simplicite”.

 

Druga sprawa – fryzura. Moja osobista pięta achillesowa, bo mam bardzo kiepskie włosy i nie lubię się nimi zajmować, ale czasami wystarczy drobna zmiana, np. wersja kręcona zamiast prostej. Im rzadziej z takiego zabiegu korzystamy na co dzień, tym lepszy, bardziej odświętny efekt.

 


2 propozycje zestawień na Wigilię


Jak wiecie, nie mam teraz w swojej szafie żadnej spódnicy czy sukienki, a zdaję sobie sprawę, że taką wersję zapewne preferuje większość z Was. Dlatego przygotowałam 2 propozycje bazujące na prostych sukienkach. Zobaczcie, jaki efekt dają proste dodatki. Najprostsza mała czarna, mała biała, mała szara lub prosta spódnica i gładka bluzka w połączeniu z efektownymi butami i prostą, złotą biżuterią (wystarczą nawet same kolczyki) daje piękny efekt. Założę się, że w swojej szafie z łatwością znajdziecie podobne rzeczy.

 

jasna sukienka / czarna sukienka / długie kolczyki / krótkie / wysokie obcasy / płaskie buty

 

Ostatnia sprawa. Obiecajcie, że w tym roku to już na pewno przygotujecie sobie ze 2 zapasowe pary rajstop, żebyście przebierając się w ostatniej chwili przed Wigilią, w amoku biegania między kuchnią a pokojem, gdy zahaczycie rajstopy dłonią ze świeżo zrobionym manicurem, miały się w co przebrać. ;))

 

Ponieważ to ostatni tekst na blogu przed Świętami, życzę Wam więc z całego serca dobrych, spokojnych i pięknych Świąt. Dokładnie takich, jakimi je sobie wymarzyliście. Wszystkiego dobrego! ❤

 

Dziękuję, że jesteś. Pozostańmy w kontakcie:

Simplicite Newsletter
zawsze unikatowe treści, bonusowe materiały, poradniki zakupowe i konkursy

Wartościowy tekst? Podziel się ze znajomymi. Dziękuję!

simplicite

  • Marta Zet

    Świetny patent z tą wstążka! Ja zrobiłam w szafie czystki i od tej pory o dziwo częściej noszę rzeczy, których nie nosiłam miesiącami. I odkrywam nowe kombinacje! Kasiu wyglądasz super w świątecznych stylizacjach choć ja akurat kocham sukienki i wolę takie wersję. Buziaki!

  • Jagoda Anna Gałęza

    Jejku, ten Twój blog to jednak wszechstronny jest! Jako studentka filologii francuskiej nawet tutaj mogę się nauczyć nowych słów ;)
    Patentu z kokardą wiązaną pod szyją używam już od jakiegoś czasu, kupiłam w pasmanterii czarną, dosyć grubą wstążkę i używam jej na bardziej oficjalne okazje.

    Bardzo nie lubię zwyczaju zdejmowania butów w domu podczas jakichś bardziej oficjalnych uroczystości – ustroisz się, założysz ładnie pasujące buty, a tu nagle babcia podsuwa Ci puchate bambosze… No ale wiadomo, babciom się nie odmawia :) U rodziców na szczęście utarło się już, że podczas takich okazji buty są częścią stroju. U siebie również to praktykuję. A na co dzień wiadomo – ma być wygodnie ;)

    • Dla każdego coś wartościowego. ;)) Ja generalnie nie lubię kapci, jak mi podsuwają bambosze to już wolę w skarpetach. :))

  • Twoja propozycja z czarną sukienką idealnie będzie się komponować z moją propozycją fryzury. :)

  • Proste i tanie patenty na świąteczny look – odswietna fryzura (u mnie pomalowane włosy), czerwone paznokcie i jakieś fajne rajstopy, o jakimś mniej typowym wzorze, z ciekawą fakturą albo np. brokatem ;) na wigilię raczej nie kupuję sobie nic specjalnego, bo spędzam ten dzień w gronie dosłownie kilku najbliższych osób. Oczywiście, staram się wyglądać odswietnie, ale nikt nie wciska się w super oficjalne rzeczy, bo dla nas po prostu nie jest to aż takie istotne.
    Co do kontrowersyjnego tematu kapci – to chyba po prostu zależy od rodziny i klimatu imprezy. U Mnie w domu i wśród najbliższych znajomych nie ma zwyczaju chodzenia w butach po domu i ja też osobiście za nim za bardzo nie przepadam – podłoga się rysuje, nosi się kurz i bród z dworu… Tak, wiem że dom jest do mieszkania a nie do sprzątania ale mimo wszystko. Poza tym to dla mnie po prostu niewygodne ale każdy robi jak lubi ;)

  • kasia

    cześć Kasiu, cześć dziewczyny!
    niestety mój komenatrz będzie zupełnie nie w temacie, ale jednak trochę w temacie – bo zainspirowała mnieTwoja koszula.
    dziewczyny, Kasiu -czy wypada kobiecie nosić koszulę zapinaną na spinki? jeśli tak, czy mają one zazwyczaj dłuższe rękawy?
    jak nosić taką koszulę? podobnie jak u mężczyzn, u traktować koszulę na spinki jako bardziej wiziytą i profesjonalną? czy również do dzinsów bedzie wyglądaław porządku?:)

    • kpirozek

      Uważam, że jak najbardziej wypada. Skoro zaanektowałyśmy już od mężczyzn garnitur i koszulę, dlaczego nie miałybyśmy nosić koszuli na spinki :) Ja taka nosze do pracy z garsonka lub z garniturem i ta moja koszula faktycznie ma (a właściwie miała, bo się zniszczyła) dłuższe rękawy niż zwykłe bluzki koszulowe.

      Czy pasuje do dżinsów? nie wiem, może zależy od koszuli, ja generalnie do dżinsów wolę wygodniejsze bluzki i luźniejszy krój.

    • Kinga

      Czy pasuje do dżinsów. To nie zależy od spinek. Jeśli koszula ogólnie pasuje do dżinsów (materiał, kolor, wzór) to mankiet na spinki tego nie zmienia. Potrzebujesz tylko mniej formalnych spinek.
      Korzystając z okazji. Dziewczyny możecie polecić miejsce, gdzie można kupić koszulę jak się ma trochę większy biust (obiektywnie raczej średni, ale koszule z sieciówek nawet tych koszulowych nie pasują)? Zależy mi na prostej klasycznej koszuli, mniej więcej takiej jak ma Kasia.

      • kasia

        Kingo, szczerze polecam Wółczankę!
        Rewelacyjna jakość koszul – dopasowana do sylwetki z kształtami:)

      • bacha

        Polecam Nife. Mam spory biust (H), a w ich taliowanych koszulach wyglądam naprawdę dobrze.Mam też dwie koszule z Wólczanki,ale moim zdaniem najlepiej się w nich wygląda jak masz miseczkę A-B. No i uważam,że ich ceny to jednak przesada. Jak już chcesz coś kupić to lepiej poczekać na przeceny,które są co jakiś czas.

      • Alina

        Niestety Nife nie polecam. Sam poliester. Maiłam koszule i sukienke. Było mi gorąco niezależnie od pogody…

      • Też myślałam o Nife, ale 40% poliestru w składzie to dla mnie zbyt dużo, żeby mieć komfort noszenia.

    • Kasia, tez myślałam o koszuli na spinki! Podoba mi się ten męski efekt. :) A potem nie mogłam znaleźć takiej, jak bym chciała i pomyślałam sobie, że jeszcze będę musiała dokupić spinki… i zrezygnowałam. :) Generalnie, pewnie że wypada!

  • KarMagKat

    Dzięki Bogu nigdy nie wkręciłam się chyba w tą machinę konsumpcjonizmu na całego… W życiu bym nie wpadła, żeby z okazji Świąt kupować sobie ciuchy albo buty. Otwieram szafę i jedyny dylemat jaki mam przed sobą to „spódnica czy sukienka” :D
    Wszystkiego dobrego!

  • kpirozek

    Ja w ostatnich latach kupowałam sobie coś, żeby mieć na firmową wigilię i domowa także. Z tym, ze mało chodzę na zakupy przez resztę roku a jak kupowałam coś, to zwracałam uwagę, żeby miało klasyczny charakter (mała czarna, biała bluzka, ołówkowa spódnica), żebym mogła to założyć także na inne okazje.

    W tym roku nie miałam czasu ani chęci biegać po sklepach, wiec wczoraj poszłam na firmowe spotkanie w zeszłorocznej sukience, ale biżuterie miałam inną, bo w międzyczasie wzbogaciłam się o komplet kolczyków z wisiorkiem.

    Twoje czerwone szpilki bardzo mi się podobają :) Są naprawdę eleganckie i ładnie ożywiają stylizację :)

  • iwona

    do kiedy obowiązuje rabat u Zurbano?
    A w temacie – ja w tym roku wystąpię w spodniach, mimo, że na co dzień chodzę w spódnicach :-)

  • vesper

    Zupełnie nie wyobrażam sobie Wigilii w kapciach! W moim domu to zawsze bardzo uroczysty dzień i uważam, że jeśli ktoś skończył 5 lat, to może spokojnie w półbutach przeżyć jeden wieczór. Widziałam na Facebooku, że ktoś argumentował „że nie w każdym domu pozwolą nosić szpilki, bo…” – przy takiej wizycie wybuchnęłabym śmiechem. Jeżeli goście przeszkadzają, to się ich nie zaprasza.
    Co do stroju – świetne pomysły, szczególnie z butami! Szukam ostatnimi czasy jakichś fajnych, czerwonych, zamszowych szpilek, które „robią” cały strój! :)

  • Patrycja Bonczewska

    genialnie! właśnie za to Cię uwieliam!

  • Malgosia

    A ja zapytam z innej beczki, widze ze
    masz pieknie zadbane ubrania. Zapytam wprost, co robisz ze nie masz żółtych plam pod pachami od dezodorantu? Ja nie moge sobie z tym poradzic :-(

    Pozdrawiam świątecznie :-)

    • Małgosiu, też mam z tym duży kłopot czasami, głównie przy jedwabnych ubraniach. Jedyne, co u mnie działa, to staram się nie używać antyperspirantu bezpośrednio przed włożeniem na siebie ubrania.

  • Zamszowa kokarda – super!

  • Pomysł z kokardą świetny! No i buty na wysokim obcasie mnie totalnie urzekły ;)

  • Kokarda to dla mnie powrót do szkolnych lat – na akademiach obowiązkowa była właśnie biała bluzka i aksamitka na szyi. Wyglądało – i nadal wygląda – pięknie i klasycznie.