Cykl świąteczne inspiracje. Prezenty inaczej

Od dłuższego czasu, na portalach internetowych, blogach, gazetach itp. zalewa nas fala świątecznych poradników prezentowych. Poradników co najlepiej kupić za 50, 100 i 200 zł. Co jest modne, co wygodne. Co babci, a co bratu. Mam już tego serdecznie dość.

Właśnie skończyłam pisać artykuł dla jednego z polskich miesięczników, w którym zamierzam przekonać Czytelników, że prezenty dla najbliższych naprawdę mogą wyglądać zgoła inaczej.

Do przeczytania samego artykułu zaproszę Was jak tylko wyjdzie drukiem, teraz nie będę uprzedzać jego treści, ale też chcę  zaproponować Wam to, czego w artykule nie dałabym rady zmieścić, mianowicie Świąteczną Listę Prezentów w wersji Alternatywnej:

 

Świąteczna Lista Prezentów by Simplicite

1. Kupon na dowolne wykorzystanie przez Obdarowanego kilku godzin Twojego czasu

2. Jedzenie – może być to osobiście przygotowane śniadanie do łóżka, kolacja w eleganckiej restauracji bądź też własnoręcznie upieczony chleb

3. Kurs fotografii lub lekcje jazdy konnej – cokolwiek, o czym wiecie, że Obdarowany zawsze chciał spróbować, a nigdy nie było na to czasu

4. Bilet na koncert, do kina lub teatru

5. Kupony prezentowe wszelkiego rodzaju. Wiem, to pójście na skróty, ale czasem może to właśnie pozwoli Obdarowanemu na wybranie sobie najfajniejszego prezentu

6. Coś przygotowanego własnoręcznie (tak, wiem, nie każdy ma zdolności:)

7. Masaż – w wersji do samodzielnego wykonania lub karnetu do salonu Spa

8. Wyjazd na wakacje

9. Wspólna fotografia oprawiona i gotowa do zawieszenia na ścianie

10. Kwota przeznaczona na dowolny cel charytatywny

.

Generalnie, moim celem sporządzenia tej listy jest pokazanie, że naprawdę możemy uciec od sztampowych, nudnych, kupowanych-w-ostatniej-chwili i przewidywalnych prezentów, stosów nikomu-nie-potrzebnych plastikowych gadżetów, skarpet i krawatów. Zastanówcie się, co rzeczywiście sprawi Waszym najbliższym radość. Może to po prostu czas z nimi spędzony?

A może macie swoje pomysły na prezenty inaczej? Podpowiedzcie coś proszę, chętnie uzupełnię listę!

Zdjęcie główne pochodzi stąd.

Wartościowy tekst? Podziel się ze znajomymi. Dziękuję!

simplicite

  • Monika

    Własnoręcznie wykonany kalendarz :) zawsze się sprawdza :)

    • O! I to jest pomysł! Dorzucam do listy. Dzięki!

      • Mira

        Od 7 lat dziadkom prezentuję takie kalendarze. Najpierw z wnukami, czyli mną i rodzenstwem, a od zeszłego roku pojawił sie też prawnuczek.
        Rok temu daliśmy takie kalendarze naszym rodzicom, jedni byli zachwyceni, drudzy oczekiwali wiecej.
        Zresztą to zależy od człowieka. Jeden tata tradycyjnie dostaje od Wszystkich snickersy i jest zadowolony, drugi do szczescia potrzebuje perfum dobrej marki.

  • Monika

    A tym bardziej, jeśli się sporo ładnych zdjęć wykonanych przez siebie, które kojarzą się z miłymi chwilami także dla Obdarowanego :)

  • rogaczki

    Mój problem z prezentami polegał na tym, że często coś przekombinowałam. Dopiero moja mama, która po otrzymaniu kalendarza z rodzinnymi zdjęciami wpadła w niekontrolowany atak płaczu, powtarzający się co miesiąc przy okazji zmiany strony, wyjaśniła mi tajemnicę. Prosto, od serca, bo większą wartość ma poświęcony czas, niż pieniądze.
    Pozdrawiam, A

  • ewa

    U mnie w domu rodzice kiedyś wymyślili latony od „Świętego Mikołaja” w odpowiedzi na nasze propozycje prezentowe w stylu: dożućcie się do mojego nowego komputera. Zamiast dostawać głupie a tanie prezenty woleliśmy dostać jakąś kasę na konkretny cel. Były już talony na naprawę roweru, x roboczogodzin pracy elektryka kiedy siadł prąd w jednym pokoju, albo wybrany przez obdarowywanego plecak do kwoty X.
    Żeby nie wsadzać kasy do koperty dostawaliśmy takie talony. Pięknie zrobione na komputerze, wygladające jak obligacje skarbowe z podpisami Świętego Mikołaja i renifera Rudolfa ;)

  • Paula

    Świetny wpis! Od 5-ciu lat z chłopakiem nie kupiliśmy sobie chyba nic materialnego (nie licząc dwóch kubków, które mu kupiłam – oczywiście z przesłaniem i biżuterii, którą od niego dostałam na początku i którą noszę do dzisiaj na specjalne okazje), a więc pomysły na niematerialne prezenty to możnaby rzec prawie nasza specjalność :) Większość jest na Twojej liście, ale jednym pomysłem chciałabym się podzielić: Na urodziny Michała pojechałam do niego (mieszkamy prawie 300 km od siebie) i zostałam jego prywatnym przewodnikiem po Gdańsku. Wymagało to ode mnie ponad tygodnia przygotowań i czytania ciekawostek, ale efekt w postaci niezapomnianego uśmiechu i dnia spędzonego razem na poznawaniu miasta z innej strony – bezcenne :)
    Bardzo polecam podróże. I te małe i te duże :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Paula

    PS Od jakiegoś czasu obserwuję Pani blog i podziwiam konsekwencję jeśli chodzi o minimalistyczne podejście – jest to dla mnie ogromna motywacja i wsparcie w moim dążeniu do porządku i ładu. :)

    • Paula, dzięki wielkie za miłe słowa :). Fajnie widzieć, że ktoś sięga jeszcze do starych, blogowych tekstów :)).

  • Monika

    Wszystko fajnie, tylko to wygląda bardziej jak poradnik „co sprezentować swojej drugiej połówce”, a nie „najbliższej osobie”, bo np. dla babci to z tej listy pasuje chyba tylko coś własnoręcznego ;)