Jestem z siebie dumna

blog-simplicite-rozwoj-osobisty

Tego się nie spodziewałam. Dwa tygodnie temu miałam przyjemność wystąpić na spotkaniu Lady Business Club, klubu biznesowego, do którego należę i opowiedzieć o historii sukcesu Copoint – firmy mojej i MM. Przygotowałam sobie fajną prezentację, z kolorowymi zdjęciami itd., ale na miejscu okazało się, że nie ma dostępu do sieci i musiałam poradzić sobie bez. Poszłam więc na żywioł, było trochę chaotycznie, trochę nie po kolei, ale z serca. Powiedziałam coś, co okazało się trafić mocno do głów i serc Słuchaczek, ponieważ do dziś odbieram telefony ze słowami podziękowania za to wystąpienie. Tego się nie spodziewałam.

 

Co takiego powiedziałam? Tak, jak sobie o tym myślę, to właściwie, nic szczególnego. Powiedziałam po prostu na głos, że jestem dumna. Dumna ze swojej firmy, dumna z tego, że pracuję dla i z fantastycznymi ludźmi, dumna z siebie i z tego, co udało mi się stworzyć. Tylko tyle i aż tyle. 

 

Szczerze mówiąc, nie sądziłam, że to coś tak niezwykłego. Powiedzieć, że jest się z siebie dumnym. Ale w gruncie rzeczy, tak rzadko się to słyszy. Nie przypominam sobie, żebym to kiedykolwiek od kogokolwiek słyszała, a Wy? Zastanawiam się nad tym i nie wiem czy to kwestia źle rozumianej skromności? Czy może faktycznego braku wiary we własne siły i własne dokonania? Czy w odbiorze społecznym nieładnie, głupio jest powiedzieć coś dobrego o sobie? Dlaczego okazuje się, że tak trudno nam powiedzieć, że jesteśmy się z siebie dumni? Tak rzadko to słowo jest używane w relacjach, a przecież tak często jest odczuwane. Nie wierzę, że nie.

 

Powiedzieć, że jest się z siebie dumnym nie oznacza, że się pysznimy. Nie oznacza też, że teraz już nic, tylko spocząć na laurach. To oznacza tyle i tylko tyle, że doceniamy swoją ciężką pracę, swoje osiągnięcia jakimikolwiek i czymkolwiek one są. To wcale nie muszą być przecież kwestie zawodowe.

 

A Wy, moi drodzy? Z czego jesteście dumni? 

 

 ***

Jeśli spodobał Ci się ten tekst zapisz się proszę do Simplicite Newslettera. Wszystkie najfajniejsze rzeczy znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin, a Simplicite od kuchni też na Instagramie. Do zobaczenia!

 

Wartościowy tekst? Podziel się ze znajomymi. Dziękuję!

simplicite

  • Ava Russo

    Ja jestem dumna że dostałam się na studia, że podjęłam wyzwanie 7 rzeczy i trwam w nim 2 tydzień.
    Jestem też dumna że udało mi się znaleźć twój wspaniały blog. Pozdrawiam ;-)

    • K.

      O, podjęłaś wyzwanie? Super!! Jak wrażenia??

      • Ava Russo

        Bardzo dobre moje życie stało się łatwiejsze i przestałam powtarzać „nie mam się w co ubrać”.
        Dowiedziałam się czego potrzebuje a na co nie tracić bezmyślnie funduszy. Dopiero 2 tygodnie za mną ale widzę różnicę. Polecam każdemu eksperyment.

  • Ja też jestem dumna :) Bardzo ciężko pracuję na jakość mojego produktu (są nimi zdjęcia na prywatne zamówienia) i cieszy mnie ogromnie gdy jest doceniany. Cieszę się, że po zamkniętym zleceniu mogę usiąść i powiedzieć sobie: to była najlepsza sesja lub najlepszy reportaż do tej pory :)

    Żałuję, że nie mogłam usłyszeć Twojego wystąpienia!

    • K.

      Myślę, że to właśnie ważne. Tak sobie usiąść i powiedzieć: to było dobre, zrobiłam coś dobrze. Takie proste, a tyle daje :).

  • Gratuluję udanego wystąpienia! :)
    Ja jestem dumna z siebie, ponieważ dotrwałam do ostatniego semestru studiów pomimo olbrzymiej niechęci i braku motywacji do dalszej nauki.
    A także dumna z tego, że pomimo przeciwności i różnych pokus dążę do samodoskonalenia i na razie dobrze idzie. :)
    Pozdrawiam! :)

  • Rzeczywiście to nie jest łatwe powiedzieć, że jest się z siebie dumnym. A powinniśmy częściej siebie chwalić, nie tylko czekać na pochwały, które nie zawsze nadchodzą. Sami wiemy najlepiej, ile pracy i serca włożyliśmy w jakiś projekt.

    Ps. Gdybym ja nie miała dostępu do mojej prezentacji, umarłabym chyba ze strachu ;)

    • K.

      Kiedyś też tak miałam, ale po tylu szkoleniach, które prowadziłam, mi przeszło. Teraz nawet lubię publiczne wystąpienia :).

  • Cieszę się, że zwróciłaś na to uwagę. Ja swoje zwycięstwa umniejszam, szybko o nich zapominam. A przecież jest tyle rzeczy z których jestem dumna! Poradziłam sobie w obcym państwie na studiach, kiedy mnie oszukali i okradli nie wróciłam do domu tylko zostałam. Z tego jestem chyba najbardziej dumna bo poznałam smak prawdziwej samotności, bezradności. Dość przykry okres w moim życiu, ale nauczyłam się dzięki temu, że to my sami stawiamy sobie ograniczenia, mówimy, że czegoś nie możemy zrobić. Jestem dumna z mojej własnej, najważniejszej lekcji w życiu.

  • Też ostatnio miałam małe wystąpienie publiczne, co prawda z pomocą prezentacji wyświetlanej na ekranie, ale i tak jestem z siebie dumna, bo wymagało to ode mnie sporo odwagi i wyjścia z mojej strefy komfortu :) A Tobie gratuluję!

    • K.

      I nawzajem! @gosiazimniak:disqus, przy okazji, bardzo mi się podobał Twój tekst o wolności freelancera.

  • Chyba większość dziewczyn została wychowana w przedziwny sposób, że zawsze należy być skromną i absolutnie niczym się nie chwalić, a co za tym idzie nie czuć specjalnej dumy z tego co się osiągnęło. Też tak myślałam, zanim dotarło do mnie, że nie chcę być miss skromności przez całe życie i zrobiłam kilka rzeczy, które są naprawdę rewelacyjne. Od tamtej pory, jak mam ochotę umniejszać swoje zasługi albo wkład włożony żeby coś osiągnąć, to myślę, jak przekazuję koronę miss komuś innemu i automatycznie mi przechodzi ;)

    • K.

      Świetna koncepcja z tą koroną ;). Wizualizacja czyni cuda :).

  • Kasiu masz racje, ze jestes z siebie dumna. Wlasciwie czemu nie mialabym tez tak o sobie pomyslec. Musze przeczytac ten Twoj wpis jutro rano by z wieksza energia rozpoczac kolejny dzien. Pozdrawiam BEata

  • Dominika

    To ja chyba jestem jakaś dziwna, ale gdy tylko coś mi się udaje to jestem z siebie dumna i wcale się z tym nie kryje :) Większość rzeczy oczywiście zostawiam dla siebie, ale ta wewnętrzna radość, że coś mi się udało aż promienieje, więc inni też widzą moją pewność siebie. Mnie cieszą nawet najmniejsze osiągnięcia. Ostatnio udało mi się dostać etat i „pokonałam” 800 kandydatów. Ogromny sukces. W tym roku udało mi się zdobyć Giewont. Może dla niektórych to nic takiego, ale dopiero niedawno zakochałam się w górach i zdobycie każdego szczytu sprawia mi niesamowitą satysfakcję.

  • Megg

    Niestety ja również miałam tendencję do wyolbrzymiania swoich niepowodzeń i porażek analizowania ich po stokroć a umniejszałam swoje sukcesy i rzadko byłam z siebie dumna. Wciąż porównywałam się do innych i jak to bywa „trawa zawsze bardziej zielona u sąsiada” Ale odkąd postanowiłam przerwać to co mi uwierało w życiu, pracuję bardzo nad tym aby doceniać te małe sukcesy, zwycięstwa szczególnie te nad własnymi słabościami. Dumna jestem z tego że znalazłam w sobie odwagę i pozbyłam się strachu aby dokonać zmian. Dumna jestem bardzo z tego że weszłam na Rysy i to z super czasem i całkiem dobrą kondycją :) Oczywiście nie obyło się bez myśli – „Nie było tak ciężko jak się spodziewałam więc może to nie jest wielkie osiągniecie” Ale JEST – dlatego że byłam z siebie dumna jak tego dokonałam, dlatego że czułam się wspaniale, a do tych cudownych widoków będę wracać pamięcią jeszcze nie jeden raz.
    A Twoje wystąpienie było takie naturalne i ciepłe i może przez to że nie było aż tak „perfekcyjne” jakbyś tego sama oczekiwała tak doskonale trafiło do słuchających :)

  • Moi rodzice często powtarzali mi w różnych sytuacjach ze są dumni, ze mnie i z mojego rodzeństwa. Jednak wyrosłam na trochę bardziej skromną i mniej pewną siebie osobę ;-) Zmieniło się to odkąd objęłam kierownicze stanowisko. Od tego momentu tak na prawdę każdego dnia jestem z siebie dumna. Nie moi rodzice, nie znajomi, tylko ja sama. Dumna z tego, że sprawuję swoją funkcję tak jak chciałam od początku, czyli by pogodzić wszystkie problemy, zażalenia czy cechy osobowości swoich pracowników, zawsze służyć im pomocą. Wiele mnie to kosztuje, przede wszystkim życie pracą nawet w dni wolne, ale podobno tak to jest ze jak ktoś ma miękkie serce to ma twardą du.. ;-)
    Bardzo podziwiam Twoje wystąpienie w takiej sytuacji na którą nie byłaś przygotowana. Ja już bym poległa na tym;-) może dlatego że publiczne wystąpienia to dla mnie mordęga…

    • K.

      Właśnie o to mi chodzi, żeby nie szukać tego potwierdzenia w oczach innych, rodziców czy Partnera, tylko budować poczucie wartości od wewnątrz, bez konieczności nieustannego zewnętrznego potwierdzania. Chwalić siebie za swoje dokonania.

  • K.

    Womanontheair, dziękuję Ci bardzo za miłe słowa :). Mam jedynie prośbę o nie pozostawianie w komentarzach linku do swojego bloga, to pewne zasady netykiety na blogach. Jestem przekonana, że po ciekawym komentarzu wszyscy potencjalni czytelnicy (w tym i ja również :) trafimy na Twojego bloga bez problemu, jeśli umieściłaś link w profilu na disqusie. Pozdrawiam!