Kuba. Przewodnik bardzo subiektywny. Część II.

mapakuby

Przystanek Havana.

Pierwsza część mojego subiektywnego przewodnika po Kubie była bardzo ogólna i zawierała pewne techniczne informacje przydatne przed wyjazdem na tą gorącą karaibską wyspę. Opisywałam gdzie spaliśmy i jak się przemieszczaliśmy. Wreszcie spłodziłam część drugą, gdzie poznacie trasę naszej podróży i pierwszy przystanek – Przystanek Havana.

Jak widzicie na mapie powyżej, postanowiliśmy skupić się jedynie na części wyspy i nie jechaliśmy dalej niż do Jardines del Rei (4). Z info od znajomych wiedziałam,że Santiago de Cuba nie jest tak atrakcyjne jak się je pokazuje w przewodnikach, a na „wizytę” w Guantanamo stanowczo szkoda marnować czasu. Oczywiście, samo Guantanamo to baza wojskowa i nie da się tam wjechać bez specjalnej przepustki, ale za to Kubańczycy na wzgórzu opodal zrobili punkt widokowy :). Początkowo, w planach mieliśmy również malutką miejscowość Santa Clara, gdzie absolutnie jedyną atrakcją jest mauzoleum Che Guevary. Ponieważ jednak, jak się okazało, nie jesteśmy zbytnimi fanami Che (chłopak był nieźle pokręcony :) to bez żalu zrezygnowaliśmy z tej wizyty. Jedyne, czego żałuję, to że mieliśmy za mało czasu, żeby dotrzeć do Baracoa. Jest to podobno jedno z piękniejszych, rolniczych miejsc na Kubie.

Trasa w całości wyglądała w sposób następujący:

Havana (6) – Dolina Viniales (1) – Trynidad (2) – Ciego de Avila (3) – Jardines del Rei (4) – Cienfuegos (5) – Havana (6).

Uwielbiam przycupnąć gdzieś z aparatem i poobserwować trochę toczące się obok życie. Poniższe zdjęcia to moja obserwacja. Tak, fotoreportaż to stanowczo forma, w której spełniam się najbardziej :).

Havana – złapane na ulicy

IMG_1769

Tak wygląda starówka, ta najpiękniejsza część starej Havany, na której renowację UNESCO przeznacza od wielu lat wielomilionowe kwoty. Niestety, wystarczy przejść kilka kroków dalej, aby zobaczyc zupełnie inne oblicze Havany.

IMG_1767

Rytm miasta w dużej mierze wyznacza ruch turystyczny, ale poza tłumami odwiedzających i całej infrastruktury ich obsługującej, można zauważyć codzienne życie Havańczyków.

IMG_1756

IMG_1921

IMG_1897

IMG_1847

IMG_1821

IMG_1929

IMG_1775

IMG_1809

Zaopatrzenie

Zaopatrzenie. A właściwie jego brak. Największym problemem Kuby nie jest bieda sensu stricto, ale ogromne braki w zaopatrzeniu, głównie żywności. Kilka osób pytało mnie czy tam rzeczywiście są sklepy na kartki. Tak, są. Każdy Kubańczyk otrzymuje książeczkę, w której zanotowuje się stosowny pobór żywności. Przy czym w sklepie na kartki z reguły są jajka, ryż, papierosy i cygara. Reszta jak „rzucą”. Młodsi czytelnicy niech zapytają rodziców jak to jest. Szczerze mówiąc, ja również kiepsko to pamiętam. Takie towary jak mięso, warzywa i owoce kupuje się na straganach, czasami za peso niewymienialne (bardzo tanio), czasami tylko za peso wymienialne (o walutach pisałam tutaj).  Ale już absolutnie największy problem jest z dostaniem mleka. Niewiarygodne, prawda? Pierwszego wieczoru w casie w Viniales poprosiłam o mleko do kawy. Dopiero później zrozumiałam dlaczego Pani Domu mi go nie podała…

Na zdjęciach poniżej widzicie sklep na kartki (na stojaku – prawy dolny róg zdjęcia – umieszcza się informacje co dziś jest na stanie). Zdjecie dolne to już pełen wypas. Jest nawet szampon, dwukrotnie droższy niż w Polsce.

IMG_1845

IMG_1880

A z braku zaopatrzenia można sobie radzić inaczej. Oto recykling w czystej postaci :).

IMG_1945

Santeria

Powymądrzam się za Wikipedią: „Santeria wywodzi się z tradycyjnych wierzeń plemienia Joruba, którego członkowie pojawili się na Karaibach jako niewolnicy. Zwykle byli przymusowo chrzczeni w wierze rzymskokatolickiej z polecenia swych właścicieli, po czym zakazywano im wyznawania dotychczasowej, plemiennej religii.

Jednakże ten sam mechanizm, który do tej pory ułatwiał religii katolickiej ekspansję, tym razem zadziałał w sposób zgoła nieoczekiwany. Misjonarze katoliccy bowiem starali się na ogół „wkomponować” wierzenia, jakie zastali, w nurt doktryny katolickiej.Atrybuty i zadania plemiennych bóstw przypisywano katolickim świętym, pozostałości zaś kultów matriarchalnych (Bogini-Matka, Wielka bogini, Bogini niebios i in.) zastępowano kultem maryjnym. Jorubowie zaakceptowali katolickie wizerunki świętych czy Maryi, podstawili jedynie pod nie swoich bogów i w istocie to nadal im oddawali cześć.

Kult Santeria nigdy nie został zniszczony ani zmarginalizowany, choć próbowano walczyć z nim metodami administracyjnymi na Kubie po rewolucji w tym kraju.”

IMG_1837

IMG_1907

Wyznawców Santeria poznacie po koralikach na dłoniach, a biskupów (i biskupiny, hmm czy tak brzmi wersja żeńska?:) poznamy po białym ubiorze. Okrutnie żałuję, że nie dotarłam do santeriańskiej Czarownicy Violetty, do której namiar dostałam od znajomej przed wyjazdem. Wszystko przez okropnego taksówkarza naciągacza, który za kurs do domu Violetty zażyczył sobie 50 CUC (150 zł!), a później okazało się że to nieopodal. Trudno. Jeśli chcecie poznać Violettę to obejrzyjcie dzisiejszy odcinek Kobiety na krańcu Świata Martyny Wojciechowskiej.

Malecon

Malecon. Podobno magiczne miejsce. Miejsce spotkań i imprez Havańczyków. Miejsce zabawy i łowienia ryb. Szczerze mówiąc, Malecon nie urzekł mnie aż tak bardzo, ale rzeczywiście jest w tym miejscu coś niezwykłego. Można tam siedzieć i siedzieć po prostu wpatrując się w fale….

malecon1

malecon2

malecon4

malecon3

Rewolucja

Kuba miejscami jest jak jedno wielkie muzeum rewolucji. Kubańska rewolucja, jak każda inna, pochłonęła wiele ofiar i wywarła nieodwracalny wpływ na wyspę. Jeśli chcecie dowiedzieć się trochę więcej to polecam książkę Królowa Karaibów Klementyny Suchanow. Przeczytałam ją przed wyjazdem i pozwoliła mi zupełnie inaczej spojrzeć na dzisiejszą Kubę i Kubańczyków.

Nie będę Wam tu opisywać Havańskich zabytków i atrakcji przewodnikowych. Polecam Lonely Planet. Niemniej jednak Muzeum Rewolucji to co innego… Tu możecie zobaczyć Pipę del commandante Che, okulary Fidela i klucz do celi, w której był przetrzymywany, lalkę co przenosiła tajne rewolucyjne meldunki pod spódniczką i wezwanie Huye Batista.

rewolucja8

rewolucja5

rewolucja10

rewolucja6

rewolucja7

Plac Rewolucji to miejsce, gdzie Fidel wygłaszał swoje słynne przemówienia. Jest wielki, pusty i straszy monumentalnymi budynkami rządowymi ze stalowymi wizerunkami Che i Fidela. Trochę to przerażający widok.

rewolucja3

rewolucja4

rewolucja2

CDR. Takie tabliczki znajdziecie na każdej ulicy. CDR czyli Comite Defensa de la Revolucion. Za tą tabliczką stoi konkretny człowiek, który jest odpowiedzialny za daną ulicę. Taki dyrektor ulicy, lokalny rządowy donosiciel. To on wie kto prowadzi legalny biznes, kto zarabia na lewo i kto z kim pije wódkę, pardon, rum.

rewolucja1

rewolucja9

Ostatnie zdjęcie to taka niespodzianka. Okręty wojenne z bratniej Rosji zawitały do havańskiego portu. Co ciekawe, Rosjanie nie mają zbyt dobrej reputacji wśród Kubańczyków – są powszechnie uważani za chamskich i wiecznie napalonych :).

I tym oto pozytywnym akcentem kończymy wizytę w stolicy Kuby. Kolejny przystanek Dolina Viniales i Trynidad. Stay tuned!

Zdjęcie tytułowe to mapka Google Maps z zaznaczoną przez MM trasą mojej podróży.

 

Zadbaj o bezpieczeństwo. Zanim wyjedziesz na wakacje, pamiętaj o ubezpieczeniu.

Wartościowy tekst? Podziel się ze znajomymi. Dziękuję!

simplicite

  • Grażyna

    Te postacie na Placu Rewolucji to Che Guevara i Camilo Cienfuegos a nie Fidel. Na Kubie żywym pomników nie stawiają

  • Lady housewife

    Czy możesz podać adres Violetty?