Offroad miejskim suv-em? Mam dowód, że się da!

mazowiecka_wloczega_10

Od kiedy kupiliśmy miejską terenówkę czyli Toyotę Rav4 to intensywnie myśleliśmy o wybraniu się gdzieś w teren…

Fajnie się złożyło, że Beata, mój blogowy ekspert od pięknych wnętrz jest też kierowcą offroadowym. Wyobraźcie sobie to wrażenie, gdy Beata w szpilach wysiada zza kierownicy swojego podrasowanego Land Rovera Discovery, do którego wsiadać można po schodkach – taki jest wysoki :)

Przyznam szczerze, że przed wyjazdem mieliśmy pewne wątpliwości. Przede wszystkim czy nasze auto da radę w terenie, czy się nie rozpadnie po prostu :). Na szczęście, Ania i Kosa z teamu Polskie Bezdroża szybko rozwiali wszelkie obawy, zapewniając, że trudne miejsca mają swoje objazdy, a w razie problemów zawsze znajdzie się ktoś, kto nas wyciągnie. I tak też się stało…, ale o tym już za chwilę.

 

Offroadowy wypad w wykonaniu teamu Polskie Bezdroża dostępny jest dla każdego, kto dysponuje autem 4×4 i ma wolną sobotę, a wygląda tak:

1. Przyjeżdżasz na miejsce zbiórki i przeżywasz pierwszą falę wstydu, gdy wszystkie auta stojące na parkingu są bez mała dwa razy większe niż Twoja babska Toyotka ;)

mazowiecka_wloczega_12

zgadnijcie, który jest nasz :)

2. Zaczynamy od pysznego śniadanka (hmm, jajeczniczka na boczku, pycha!).

(nie zrobiłam zdjęcia, ponieważ byłam tak głodna, że jedzenie zniknęło zanim pomyślałam o pstrykaniu. poza tym, miałam obawy, że wezmą mnie za zboczonego fotograficznie blogera…)

3. Każdy dostaje roadbooka (taką książeczkę z planem trasy i informacjami turystycznymi) w łapkę wraz z krótkim przeszkoleniem.

mazowiecka_wloczega_11

do liczenia metrów na początku używałam endomodo, ale się nie sprawdził..

4. Ruszamy w teren – pamiętaj o tym, co pisałam wcześniej a propos sportu zespołowego… Nasza Toyota świetnie poradziła sobie z górkami, ale poległa w starciu ze śnieżnymi koleinami. Nie mieliśmy szans :) Wyciągali nas 4 razy! No cóż, takie uroki miejskiego SUVa, przynajmniej zapewniliśmy im rozrywkę ;)

mazowiecka_wloczega_21

stało się. nie przejedziemy. samochód dosłownie zawiesił się na zmrożonym śniegu

mazowiecka_wloczega_20

mazowiecka_wloczega_22

mazowiecka_wloczega_30

mazowiecka_wloczega_19

oto koleina, która pokonała nasze auto

Nakręciłam też krótki filmik, na którym widać od środka jak stajemy, ale go nie pokażę. MM używa na nim słów powszechnie uznawanych za obraźliwe. 

5. Na trasie masz też tzw. fotozagadki dla urozmaicenia. MM jako kierowca skupia się na drodze, a ja? Pilot musi ogarnąć roadbooka, odliczać metry, podawać napoje i ciasteczka, w tym samym czasie szukać fotozagadek rozmieszczonych na trasie i robić zdjęcia! Nikt nie mówił, że będzie łatwo…

mazowiecka_wloczega_31

mazowiecka_wloczega_17

mazowiecka_wloczega_16

mazowiecka_wloczega_24

chłopcy walczyli na śnieżki…

 

mazowiecka_wloczega_33

a ja sprawdzałam stan moich paznokci. like a lady ;)

 

mazowiecka_wloczega_15

mazowiecka_wloczega_18

6. Fajne jest to, że na trasie często robimy przerwy i przystanki, żeby móc przy okazji pozwiedzać, powdychać świeże powietrze i zachwycić się cudownymi widokami, takimi jak te:

mazowiecka_wloczega_7

mazowiecka_wloczega_5

mazowiecka_wloczega_1

mazowiecka_wloczega_2

mazowiecka_wloczega_9

chyba złapałam kogoś, kto szuka ustronnego miejsca na siusiu :)

mazowiecka_wloczega_8

mazowiecka_wloczega_3

mazowiecka_wloczega_4

7. Trasa przystosowana jest do możliwości przeciętnego auta 4×4, ale są też miejsca, gdzie właściciele poważnych terenówek mogą się prawdziwie zabawić. Stara żwirownia okazała się świetnym miejscem do podjazdów. Nawet nie próbowaliśmy :)

mazowiecka_wloczega_14

mazowiecka_wloczega_13

mazowiecka_wloczega_26

mazowiecka_wloczega_28

mazowiecka_wloczega_25

mazowiecka_wloczega_29

8. W teren ruszyły też dzieciaki i psy :). Żałowałam, że nie zabraliśmy naszej Nelanii.

mazowiecka_wloczega_23

9. Trasa liczy ok. 140 km, a cały przejazd trwa ok. 8 godzin. Jedyną wadą wyjazdu w teren zimą jest to, że słońce bardzo szybko zachodzi i część trasy jechaliśmy już po ciemku.

10. Imprezę kończymy w grill barze na przepysznej zupce i chlebie ze smalcem. To naprawdę świetna zabawa, na pewno jeszcze wrócimy na trasę, jak już tylko zrobi się ciepło. Wtedy zamiast w knajpie na zupie, impreza kończy się z kiełbaskami przy ognisku. Dzieci i psy są mile widziane!

11. Zwieńczeniem wieczoru okazała się wizyta w miejscu pierwszej potrzeby :)

mazowiecka_wloczega_6

mazowiecka_wloczega_27

 

Na koniec 3 rzeczy, których się nauczyłam, a które każdy powinien wiedzieć o offroadzie:

1. Terenowym autem jest wyłącznie to, które ma zapasowe koło z tyłu. Uff, kwalifikujemy się!

2. Czytanie roadbooka jest banalnie proste. Nawet ja sobie poradziłam, a zwykle gubię się w sklepie.

3. Offroad to stanowczo sport zespołowy. Pamiętaj, żeby trzymać z tymi co mają prawdziwą terenówkę z wyciągarką :)

POCZUJ ZEW PRZYGODY!

 

PS Nasza trasa to Mazowiecka Włóczęga przez nadwiślańskie sady.

PS 2 Ciekawi przygody? Odpowiedzi na wszystkie pytania odnośnie offroadu pod Warszawą znajdziecie też tutaj.

Wartościowy tekst? Podziel się ze znajomymi. Dziękuję!

simplicite

  • Ocho!! Nawet nie wiedziałam, że w mojej rodzinnej okolicy są organizowane takie „wycieczki” ;) A po widokach i Twoich zdjęciach poznałam niektóre miejsca.
    Całość wygląda bardzo ciekawie, fajna organizacja i na pewno niesamowite przeżycie :)

  • Pingback: Luty w obiektywie. Instagram MIX nr 2 - Simplicite()

  • iliki

    hmmm, szukałam tylko informacji o Kubie, ciekawe informacje. Potem z zakładki na zakładke i spędziłam tu chyba z godzinę, a może dłużej… Przed przeczytaniem tego wpisu, miałam napisać że mamy sporo wspólnego – choć nie jestem z dużego miasta, nie potrafię wyrwać się z mojej pracy (wcale nie dobrze płatnej ) i trochę inne pokolenie. Jednak ten wpis ukazał pewną niespójność.
    W jednym wpisie chęć ucieczki przed hałasem „Projekt prywatna plaża”, z drugiej strony jeżdżenie terenówką po lesie. Jeżeli ten las był prywatny, to ok- ale chyba jednak nie był.
    Ja też lubię ustronne miejsca, których coraz mniej, ale jednocześnie staram się te miejsca szanować i ludzi, którzy być może właśnie w lesie szukają wytchnienia, spokoju i ciszy…

    • Cześć iliki. Fajnie, że zabawiłaś tu tak długo :). Wiesz, wydaje mi się, że nie ma tu jednak niespójności… Przede wszystkim ten offroad był dla nas raczej jednorazową przygodą, na zaproszenie przyjaciół, a po drugie dla mnie ważne było, że firma organizująca przejazd posiada wszystkie niezbędne pozwolenia dla organizowania przejazdu na danym terenie tak, aby nie ingerować zbytnio.