Posezonowe porządki w szafie czyli podsumowanie projektu Szafa Minimalistki Jesień/Zima

Szafa-Minimalistki-podsumowanie-jesien-zima-11

6 miesięcy, 23 tygodnie, 161 stylizacji, setki zdjęć czyli podsumowanie projektu Szafa Minimalistki edycja jesień/zima 2014/2015. Nawet nie wiem, kiedy to minęło :). Szafa Minimalistki przez ostatnie pół roku (tak, tak, to już 6 miesięcy!) rozwinęła się niesamowicie, a ja razem z nią. Od projektu 7 ubrań w 7 dni płynnie przeszłam do capsule wardrobe, która coraz bardziej mi się podoba. Obawiałam się, że pod tak długim czasie i ja i Wy znudzimy się razem, ale na szczęście w obu przypadkach chyba nie zanotowałam większego zmęczenia materiałem ;).

 

Linki do wszystkich tygodni Szafy Minimalistki

Dla przypomnienia umieszczam poniżej linki do wszystkich zestawień Szafy Minimalistki, które pojawiły się w ciągu ostatniego pół roku. Czego tam nie ma? Mamy jeszcze 7 ubrań w 7 dni, mamy Szafę na tajskich wojażach, no i w końcu mamy capsule wardrobe.

 

Wrzesień 2014

Szafa Minimalistki. Tydzień 14

Szafa Minimalistki. Tydzień 15

Szafa Minimalistki. Tydzień 16

Szafa Minimalistki w Paryżu!

 

Październik 2014

Szafa Minimalistki. Tydzień 18

Szafa Minimalistki. Tydzień 19

Szafa Minimalistki. Tydzień 20

Szafa Minimalistki. Tydzień 21

 

Listopad 2014

Szafa Minimalistki (capsule wardrobe). Zapowiedź

Szafa Minimalistki (capsule wardrobe). Tydzień 1

Szafa Minimalistki (capsule wardrobe). Tydzień 2

Szafa Minimalistki (capsule wardrobe). Tydzień 3

Szafa Minimalistki (capsule wardrobe). Tydzień 4

 

Grudzień 2014

Szafa Minimalistki. Tydzień przed-wakacyjny

Szafa Minimalistki w Tajlandii. Tydzień 1

Szafa Minimalistki w Tajlandii. Tydzień 2

 

Styczeń 2015

Szafa Minimalistki (capsule wardrobe). Zapowiedź

Szafa Minimalistki (capsule wardrobe). Tydzień 1

Szafa Minimalistki (capsule wardrobe). Tydzień 2

Szafa Minimalistki (capsule wardrobe). Tydzień 3

Szafa Minimalistki (capsule wardrobe). Tydzień 4

 

Luty 2015

Szafa Minimalistki (capsule wardrobe). Zapowiedź

Szafa Minimalistki (capsule wardrobe). Tydzień 1

Szafa Minimalistki (capsule wardrobe). Tydzień 2

Szafa Minimalistki (capsule wardrobe). Tydzień 3

Szafa Minimalistki (capsule wardrobe). Tydzień 4

 

Najważniejsze wnioski

Przyznam szczerze, że ciężko mi ugryźć podsumowanie tak długiego czasu. Przeglądam zdjęcia od godziny i próbuję spisać w sensowny sposób wszystkie myśli, które przychodzą mi do głowy. Tak naprawdę, najbardziej wartościowe wydają mi się 3 wnioski:

 

1. Nareszcie wiem, jak chcę, żeby wyglądała moja szafa i wiem jak chcę wyglądać.

Nie wiem, jak to u Was bywa, ale dla mnie jest to naprawdę odkrywcze. Niby zawsze wiedziałam,co lubię nosić, a co nie, ale dopiero teraz WIEM dokładnie. I to jest moje, nie narzucone mi (podświadomie) przez gazety czy też inne osoby. 

Uważam, że kluczem do tego sukcesu jest konsekwencja i dyscyplina. Dlaczego? Ponieważ na co dzień strasznie jesteśmy bombardowani inspiracjami. W sklepach, na fejsie, na instagramie, pintereście. Wszędzie. Zauważyłam, że często oglądanie takich inspiracji sprawia, że mam ochotę wyglądać „inaczej”. I wtedy zaczynam kombinować. Niestety, z reguły jest to dla mnie zgubne. Teraz, gdy oglądam swoje zdjęcia z perspektywy czasu, najbardziej podobają mi się te „proste” zestawienia. Tak chcę wyglądać i codziennie staczam ze sobą walkę, żeby nie przesadzać, nie kombinować. Prostota zawsze wychodzi mi na dobre.

 

2. Nareszcie widzę, w których kolorach mi do twarzy.

Tego nie byłabym w stanie osiągnąć bez systematycznego, codziennego robienia sobie zdjęć w różnych zestawieniach. Fajnie, że nie tylko ja to zobaczyłam, ale też dziewczyny w komentarzach! Oczywiście, nie oznacza to, że teraz pozbędę się wszystkich ubrań w nie do końca korzystnych dla mnie kolorach, ale zapewne będę je bardziej odsuwać od twarzy. Beże i brązy nie są dla mnie. Ja potrzebuję chłodu. Eksperyment z bluzką w kolorze zgaszonego różu pokazał mi, że to dobra droga. Bardziej nasycone kolory też ujdą, ale wiem, że muszę się wtedy mocniej malować, w przeciwnym razie wyglądam na zmęczoną. Grunt to świadomość, a tej nie miałam przez ostatnie 30 lat…

 

3. Nareszcie rozumiem, jak dużą rolę odgrywają dodatki.

Nie jest to zbyt odkrywcze, wiem. O roli dodatków słyszymy przecież non stop, ale ja to nareszcie zrozumiałam. Jeden naprawdę dobry zegarek. Kilka szali w dobrych, moich kolorach, które „robią” cały look. Dobry pasek (na lato mi takiego brakuje). Nie przesadzanie z biżuterią (w moim przypadku). 

 

Te wnioski to trop, którym chcę pójść dalej. Powtórzę się chyba, ale Szafa Minimalistki to naprawdę genialne narzędzie. Do czasu szafy byłam trochę jak dziecko we mgle. Niby czytałam, wiedziałam, ale nie rozumiałam w jaki sposób stworzyć szafę dobrą dla mnie. Popularność modowych poradników pokazuje, że nie tylko ja jestem w tej materii zagubiona. Nie chcę, żeby to źle zabrzmiało, ale we wszystkich poradnikach (książkowych czy online) widzę drogę na skróty – 10 ubrań, których nie może zabraknąć w Twojej szafie, klasyki, które musisz mieć itp. itd. Dla mnie, z perspektywy czasu, to bzdura. Wiecie dlaczego? Bo każda z nas jest inna. Ma inne potrzeby, prowadzi inny styl życia, ma inny gust. Poprzez Szafę Minimalistki pokazuję Wam drogę, która nie jest łatwa, wymaga samozaparcia i konsekwencji. Ale warto! Wyzwanie 7 ubrań w 7 dni nie jest łatwe, ale jest efektywne!

 

Planer Szafy Minimalistki

Cieszę się, że Planer Szafy Minimalistki cieszy się tak ogromnym zainteresowaniem. I dziękuję Wam ogromnie za wszystkie uwagi i przemyślenia, które do mnie wysłałyście po testowaniu Planera. Najbardziej niesamowite jest to, jak piszecie, że teraz ubieranie się sprawia Wam przyjemność, że macie się w co ubrać! Super, chociaż wszystkie wiemy, że na początku wcale nie jest łatwo! ;) Tak, jak obiecałam, Planer zostanie udostępniony na blogu pod koniec marca. Dotychczas mogły go pobrać wyłącznie osoby zapisane na Simplicite Newsletter.

 

Podsumowanie na zdjęciach

Dobrze, koniec moich dywagacji, oto zdjęcia wszystkich (poza Tajlandią) zestawień, które pojawiły się w ciągu ostatniego pół roku trwania projektu Szafa Minimalistki. Myślę, że z łatwością zauważycie, które ubrania nosiłam najczęściej :), ale odrobina statystyk też się zaraz pojawi.  

 Szafa-Minimalistki-podsumowanie-jesien-zima-1

Szafa-Minimalistki-podsumowanie-jesien-zima-2

Szafa-Minimalistki-podsumowanie-jesien-zima-3

Szafa-Minimalistki-podsumowanie-jesien-zima-4

Szafa-Minimalistki-podsumowanie-jesien-zima-5

Szafa-Minimalistki-podsumowanie-jesien-zima-6

Szafa-Minimalistki-podsumowanie-jesien-zima-7

Szafa-Minimalistki-podsumowanie-jesien-zima-8

Szafa-Minimalistki-podsumowanie-jesien-zima-9

Szafa-Minimalistki-podsumowanie-jesien-zima-10

 

 Uff, sporo tych zdjęć, co?  ;)

 

 Statystyki

Dotrwaliście aż tu? No to moje gratulacje, jesteście niesamowici, naprawdę :). Na koniec kilka statystyk. Absolutnie najczęściej nosiłam tych kilka rzeczy i jeśli miałabym wybrać, to byłby to również mój top 5.

  1. jeansy Cross (rurki)
  2. biała koszulka z krótkim rękawem
  3. kaszmirowy, szary, rozpinany sweter
  4. czarne sztyblety
  5. czarna botki na wysokim obcasie

 

Dodatkowo, absolutnie nie mogłabym się obejść bez:

  1. brązowych sztybletów
  2. futrzanej kamizelki
  3. jeansowej koszuli
  4. czarno-białego, dużego szala
  5. zegarka Daniel Wellington

 

Zebrało mi się również kilka rzeczy, których pozbędę się z szafy po tym sezonie:

  1. czarna, ołówkowa spódnica
  2. czarne botki na niższym obcasie
  3. szare bojówki (noszę je teraz tylko na spacery z psem)
  4. czarne sztyblety (są już bardzo zniszczone)
  5. biała koszula (jest już dość zniszczona)
  6. futrzany komin (założyłam go dosłownie 1 raz)
  7. zielone jeansy (nie jestem do nich przekonana…)
  8. kilka sztuk ubrań, których nie nosiłam wcale
  9. coś jeszcze, Waszym zdaniem? 

 

Gdybyście mieli wybrać Top 5 ubrań bez których nie moglibyście się obyć, to co by to było???

 

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, to pozostańmy proszę w kontakcie:

 

→ Zapisz się do Simplicite Newslettera. Zyskasz m.in. priorytetowy dostęp do nowych tekstów, zanim pojawią się na blogu, możliwość uczestniczenia w „bez-zadaniowych” konkursach oraz Planer Szafy Minimalistki.

→ Polub na fanpage na Facebooku lub profil na Bloglovin. Zyskasz bieżący dostęp do wszystkich aktualności.

→ Simplicite możesz śledzić też na Instagramie. Znajdziesz tu dużo z mojego bieżącego życia i sporo zdjęć kawy ;).  

 

Wartościowy tekst? Podziel się ze znajomymi. Dziękuję!

simplicite

  • agata

    wow! ale sie tego uzbieralo. podziwiam Cie Kasiu, ze wytrwalas. A stylizacje swietne. WIadomo, jak kazdy, mam swoich faworytow, ale generalnie podziwiam Cie za kreatywnosc. I przyznam, ze jestem naprawde zaskoczona, bo jak patrzylam na poszczegolne tygodnie, sledzac „7na7”, to nie sadzilam, ze tyle kombinacji mozna stworzyc z „tylko” 7 rzeczy.
    Jestem na etapie oczyszczania szafy (choc robilam to zawsze 2 razy w roku, to jednak sporo bylo ciuchow, o ktorych myslalam, ze kiedystam je zaloze…bzdura…teraz wylecialy). I zamierzam sie zabrac za wyprobowywanie planera, za ktorego jeszcze raz dzieki ogromne!
    Pozdrawiam
    Agata

    P.S. Bardzo bym sie cieszyla, jakby pojawily sie jeszcze jakies DIY z ciuchami, np. jak z ta kamizelka. Pomysl rewelacja!

    • A bardzo proszę! Naprawdę, cała przyjemność po mojej stronie. Uwielbiam czytać, jak ktoś odkrywa, że z 7 ubrań można tyle zrobić, przypomina mi się wtedy, jakie to dla mnie było odkrycie :).

      Do DIY ubraniowego się przymierzam, chodzi mi po głowie ulepszenie torby, którą zrobiłam w zeszłym roku, ale nie tylko.

  • XXX

    Nie potrafię wymienić tylko 5. Staram się minimalizować szafę, jednak wszystko co się w niej znajduję jak najbardziej lubię i noszę. Klasykami są: biały, czarny top, czarna spódniczka, czarne spodnie z dziurami i sweter.

  • Marta Re

    Super podsumowanie. Aż się chce napisać: a nie pisałam!, że brakuje mi fotek dodatków!!! Przy Twojej szafie Minimalistki zrozumiałam, że ja nie dążę do Minimalizmu bo ja już jestem minimalistką. Czekam na kolejne wpisy z cyklu Szafy Minimalistki!

    • No wiem, wiem, zbieram się do zrobienia wpisu na temat dodatków, już wisi mi w szkicach :).

  • Moje top 5:
    1. szpilki taupe
    2. spodnie cygaretki (czarne)
    3. ołówkowa spódnica
    4. kamelowy płaszcz
    5. idealny biały top (ciągle w sferze poszukiwań)

    Gratuluję wytrwałości w fotografowaniu się :)

  • Kot Egipski

    Często zaglądam i podziwiam konsekwencję w doborze strojów. Mam tylko jedną wątpliwość co do brązowych sztybletów. Jakoś mi nie pasują kolorystycznie do tych zestawów,, które prezentujesz. Wolałabym czarne, szare, granatowe. Ale to moje zdanie.

    • A ja właśnie je bardzo lubię za to, że przełamują kolorystykę :). Ale każdy ma swój gust, wiadomo. Pozdrawiam!

      • Gosia

        Mi też brązowe sztyblety bardzo się podobają w tych zestawach :) Fajny kolorystyczny akcent no i sztyblety same w sobie świetne.

      • Ewa viosna

        Mi się właśnie szalenie podoba to przełamanie brązowymi sztybletami:).

  • verónica

    moje top 5:
    1. granatowy trencz
    2. skórzana torebka z madewell
    3. srebrny naszyjnik z kruka
    4. półgolf z krótkim rękawem
    5. dżinsy

  • Agata

    Porządna robota to podsumowanie. Lubię takie opracowania – są logiczne i kształcące.

    Jedno mnie zastanawia. Niejednokrotnie podkreślasz rolę Szafy Minimalistki jako tego najistotniejszego narzędzia do odnalezienia swojego stylu. Polecasz np. 7 ubrań w 7 dni. A ja się tak zastanawiam… czy projekt 7/7 lub kapsułowa szafa mogą przynieść tyle korzyści jeśli nie robi się sobie zdjęć? Bo jak tak patrzę ta to podsumowanie to przeciez zdjęcia są podstawą do wyciągnięcia jakichkolwiek wnisków. Czy celowo nie podkreślasz roli robienia sobie zdjęć? Ja mam podejrzenie, że to jednak one są kluczem do sukcesu.

    • Agata, świadomie nie piszę jeszcze o zdjęciach, ponieważ… nie chcę odstraszyć :). Szafa Minimalistki daje bardzo dużo bez zdjęć, można sobie np. zapisać, w czym się dobrze czujemy, ale już sam fakt zmuszenia się do pilnowania liczby używanych ubrań daje najwięcej.

      Oczywiście, zdjęcia są bardzo wygodne na etapie ich oglądania, ale nie na etapie ich robienia! Gdyby nie blog, to nigdy bym się na to nie zdecydowała, nawet gdyby ktoś mi obiecywał złote góry :). Dlatego nie chcę zniechęcać.

      Do tego zdjęcia bywają mylące. Często podoba nam się dane zestawienie ubrań, bo korzystnie wyszło zdjęcie, a nie dlatego, że jest dobre. A wystarczy inna pora dnia, a światło będzie dużo mniej korzystne.

      • Agata

        Tak czułam, że o to chodzi. Dziękuję za wyjaśnienie :).

        Ja mam mało ubrań (okazuje się, że korzystam z kaspułowej szafy siłą rzeczy – na cały sezon jesień/zima miałam niewiele ponad 20 sztuk ubrań). Wydaje mi się, że w takim przypadku robienie zdjęć to (jedyny?) dobry krok. Przyznam, że zmotywowałam się do tego tylko raz – zdjęcie w zestawieniu szara sukienka+granatowa marynarka i czarne botki. Niby zestawienie ok ale jak zobaczyłam zdjęcie to się załamałam :D. Jakoś wyjątkowo źle ten zestaw wyglądał, w lustrze też nie wyglądał najlepiej ale z jakiegoś powodu dopiero zdjęcie uświadomiło mi jak niekorzystne to było dla figury.
        Inna rzecz, że zdjęcia faktycznie mogą też być mylące. Dokładnie tak jak piszesz.

        Pytanie do wszystkich: czy jest tu jeszcze ktoś kto tak jak ja, ma mało ubrań (i nie, nie jest to zestaw 10 idealnych, kalsycznych ciuchów wysokiej jakości – część ubrań jest przypadkowa) i chciałby coś dokupić ale brak mu odwagi? Czy może decyzyjności?

      • Ja mam, niestety, szafę złożoną z przypadkowych ubrań kiepskiej jakości. A kiedy wybieram się na zakupy, rezygnuję ze wszystkiego, co wpadnie mi w oko, bo „znów okaże się, że to nie jest mi w ogóle potrzebne” albo, co gorsza, w domu uznam, że wcale mi nie pasuje…

      • Ja mam ekstremalnie mało ubrań i większość z nich jest przypadkowa, kupiona pod wpływem impulsu dodatkowo zwróciłam uwagę ostatnio na to, że nawet nie mam swojej bazy, tak więc teraz się dokształcam w temacie i staram się kupować z głową, ale póki co kiepsko idzie. Idę kupić, potem w sklepie zastanawiam się 100 razy i mam tak samo jak Weronika czyli za dużo myślę „nie to nie pasuje”, „a to mi nie potrzebne wcale” ;)

  • Trudno byłoby mi wybrać 5 ubrań. Ale jak przeglądam teraz wszystkie te zdjęcia w jednym miejscu to stwierdzam, że prawie na każdym wyglądasz absolutnie genialnie :)

  • Ewa

    Nie da się ukryć, że w chłodnych kolorach najkorzystniej, chociaż brąz na butach bardzo mi się podoba, właśnie jako przełamanie. Ogólnie podobają mi się brązowe skórzane dodatki, ale na kimś, bo dla siebie nie umiem się do nich przekonać.
    A gdybym miała wybrać moje „top 5” tej zimy z pewnością byłyby na liście:
    1. granatowe, skórzane botki,
    2. czarna skórzana, duża torba,
    3. zegarek na grubym pasku,
    4. proste, czarno-grafitowe jeansy,
    5. granatowy sweter wkładany przez głowę.
    Kolejność nie jest w żadnym razie przypadkowa. Wspomniała pani pod którymś zestawieniem, że był to tydzień pod hasłem „jak nosić jeansy i sztyblety”. Cóż, u mnie cała zima była „jak nosić jeansy i botki”. ; ]

  • Daria

    Szczere gratulacje szczegółowych oraz regularnych wpisów. Podziwiam:) ściągnęłam planer, czytam bloga od jakiegoś miesiąca i myślę, ze podejmę wyzwanie. Dobra robota widać, ze „włożyłas” w to dużo serca.

  • Mnie zastanawia, czy nasuwają ci się jakieś oczywiste (teraz dla Ciebie) rzeczy, które chciałabyś dokupić. Czy raczej czujesz, że masz dość ? :)

    • Mam kilka rzeczy, które są na liście zakupowej na wiosnę, ale jeśli nie uda mi się ich znaleźć, to mam spokojnie dość.

  • Gosia

    Nie wiem, czy potrafię wypisać moje Top 5 tej zimy :)
    1. Czarne grube rajstopy.
    2. Klasyczne kozaki (w tym roku brązowe).
    3. Basicowa czarna bluzka z długim rękawem.
    4. Klasyczny czarny, prosty płaszcz.
    5. Futrzana kamizelka.
    Ale, ale…ostatnio kupiłam klasyczne czarne botki, idealne czarne dżinsy-rurki oraz futrzany szal i bez nich też już! nie wyobrażam sobie mojej szafy :) Poza tym mam zawsze – klasyczny srebrny zegarek (nie funkcjonuję bez niego) i kolczyki perełki (duże, sztuczne :)); oraz jakiś naszyjnik.
    No, wiedziałam, że mi nie wyjdzie :)
    Pozdrawiam!

  • Monika S

    A ja już tyle razy się odgrażałam (oczywiście w środku ;)), że przejrzę szafę i pozbędę się tych ubrań…przytyłam jakiś czas temu i to sporo, zmieniłam znacząco rozmiar a szafa pełna ciuchów, których nie wyrzucę, bo je kocham, nosiłam często, ale teraz ciuchy są za małe, a te co zostały to tarcza, w którą się opatulam i chowam…
    To taki potwór, którego nie wiem jak podejść.
    Ale powtórzę to, że dzięki Twojej Szafie Minimalistki i mnie zaczęły kiełkować się wizje na siebie, i ostatnio jak kupowałam ciuchy (w końcu musiałam coś w swoim rozmiarze kupić…) w tym kierunku i to był strzał w 10tkę, tak czuję się dobrze. Nie jak za tarczą. No i mam zamiar przejść Szafę Minimalistki, ale na razie muszę więcej czasu poświęcić na ruch i dietę. Wszystko po kolei. :)
    Czerwona marynarka to mój ideał, świetnie Ci do szafy pasuje :)

  • Sylwia Dziegieć

    Super blog, ślędzę i bardzo mi się podoba. A w tym podsumowaniu brakuje mi czegoś, czyli: 1. szafa zimowa minimalistki składa się z … i tu zdjęcia ciuchów. Potem szafa na wiosnę, i znów zdjęcia ciuchów. Taki niezbędnik. I w takim półrocznym zestawieniu też by wyszło co jest niezbędne a co warto wywalić lub co dokupić. Jestem początkującą minimalistką i potrzebuję takich podstawowych porad i inspiracji. Mam całkiem inny styl, ale to mi kompletnie nie przeszkadza podglądać jak minimalizm wygląda u Ciebie. Pozdrawiam

    • Hmm, Sylwia, ale to zdjęć by Ci brakowało, tak? Ponieważ jest przecież lista tego, co dla mnie niezbędne i tego, czego zamierzam się pozbyć, choć faktycznie bez zdjęć samych ubrań.

      • Sylwia Dziegieć

        Tak, brakuje zdjęć ciuchów, tych niezbędników w szafie na każdy sezon. Zdjęcia zestawów – bardzo dobra rzecz, ale myślę że dla kogoś tak początkującego jak ja takie podstawy jak cały zestaw ciuchów na każdy sezon a potem dodatkowo zestawy byłby bardzo pomocny. Ale i tak jest super!

  • Podziwiam ogrom pracy jaki włożyłaś w to podsumowanie. Zastanowiłam się nad swoim top 5 i zdecydowanie u mnie to :
    1. Dżinsy ciemne granatowe
    2. Dzuża czarna torebka
    3. Długi szary dzianinowy szalik
    4. Czarne, płaskie skórzane botki

    i sama nie wiem co jeszcze. Miewam chłodno w pracy więc muszę być ubrana w coś cieplejszego w związku z czym stawiam na golf, chociaż z dużą przyjemnością zamienię go niebawem na białą koszulę :).

  • Hania

    Jestem pod ogromnym wrażeniem! Podsumowanie konkretne, rzeczowe i okraszone pięknymi zdjęciami. Taki styl bardzo lubię, w każdym zestawieniu wyglądasz świetnie. Dla mnie jesteś bardzo wiarygodna i z przyjemnością tu zaglądam, właściwie od jakiegoś czasu wchodzę tylko na dwa blogi (w tym Twój), bo czuję przesyt blogerkami i ich manią kupowania. Przerażają mnie:-) Moje top 5 to:
    1.Czarne skórzane oficerki
    2.Granatowe jeansy
    3.Bluzka w paski
    4.Marynarka
    5.Biały t-shirt
    (choć ta 5 to dla mnie trochę mało dopisałabym czarne sztyblety, srebrny zegarek, koszula jeansowa,beżowy trencz i czarna, pojemna torba i wyszła kolejna piątka:)

  • Ann Tosia

    Trochę zawiodłam się na blogu. Wydawało mi się że jesteś blogerką dbająca o swoich czytelników.
    Babcia mawiała „dawaj druga szansę” – nie znikam. Obserwuje dalej.

    • Ann, jestem blogerką bardzo dbającą o swoich Czytelników. Jeśli uważasz inaczej, chętnie się dowiem dlaczego.

  • A ja jestem ciekawa ile ubrań w sumie masz w swojej sezonowej szafie? Rozumiem, że co tydzień wybierasz zestaw do tworzenia stylizacji w tym konkretnym tygodniu z szerszej puli i ciekawi mnie jak duża to pula?

    • Ciężko mi będzie jeszcze odpowiedzieć na to pytanie. Cały czas jestem na etapie weryfikowania zawartości szafy. Do tego właśnie służył mi projekt 7 ubrań w 7 dni i capsule wardrobe (15 ubrań na cały miesiąc). Właściwie po każdym sezonie z mojej szafy znikają kolejne, nie noszone rzeczy. Myślę, że potrzebuję jeszcze z pół roku, żeby spokojnie móc policzyć i być może pokazać całą pulę.

  • Ja przygotowuję się mentalnie i zaczynam od przyszłego tygodnia moje 7 ubrań na 7 dni. Dotychczas nie byłam w tym konsekwentna, ale chcę Twoim śladem zdefiniować swój własny styl, bo mam już dość wywalania wszystkiego z szafy i zastanawiania się, w co się ubrać. Z pewnością podzielę się wrażeniami, bo nie cierpię ograniczeń żadnych i nie wiem czy pójdzie mi łatwo i tak mnie zachwyci. Ale chcę podjąć wyzwanie.

  • sadfsadfasdfasdf

    Bzdury

  • sadfsadfasdfasdf

    Strona jest nie odporna na ataki XSS.

  • Ania

    Witaj Kasiu, czytam Cię od jakiegoś miesiąca. Od początku lutego, po lekturze project333 próbuję przewietrzyć szafę. 33×3 wydało mi się nie do ogarnięcia na początek, 7×7 przeraziło mnie tak małą ilością bluzek, więc wymyśliłam sobie 12 sztuk ubrań (bez butów) na 14 dni, i jakoś wygodniej mi liczyć dni od soboty.
    Kończę właśnie moje trzecie 14dni, a liczba ciuchów za każdym razem spada! Nie robię zdjęć, ale zapisuję co kiedy nosiłam. Ze statystyk od razu widać co jest zbędne, a w dodatku prawdopodobnie marzec uda mi się zamknąć w 15 rzeczach wliczając już buty. Fajna przy tym zabawa :)
    Moje top 5:
    1. jeansy rurki
    2. żółty rozpinany sweterek
    3. fioletowa bluzka z długim rękawem
    4. żółte buty timberlane
    5. brązowe zamszowe kozaki do kolan

    Dzięki za to co robisz i za inspirację. Sporo się tutaj nauczyłam :)