Szafa Minimalistki (capsule wardrobe). Maj 2015. Tydzień 2. Zarządzanie szafą

capsule-wardrobe-szafa-minimalistki-maj-tydzien-3-8

Kolejny tydzień po części spędzony w podróży natchnął mnie do kolejnych przemyśleń odnośnie komponowania szafy. Zapraszam na kolejny tydzień Szafy Minimalistki.

 

Tym razem, większość tygodnia spędziłam w podróży prywatno-służbowej, podczas której nie do końca miałam możliwość regularnego robienia zdjęć do szafy. Dlatego też, po powrocie postanowiłam nadrobić braki już w domowym zaciszu.

 

Zarządzanie szafą

Niezależnie od tego, w drodze przyszło mi do głowy kilka rzeczy. Znacie zasadę Pareto? Pewnie tak, ale na wszelki wypadek przypomnę. Jest to prawo odnoszące się do alokacji zasobów. Mówi ona, że za 80% efektów odpowiedzialne jest 20% zasobów. Wykorzystuję się tą zasadę przy modelach zarządzania czasem, w ekonomii, ale też dotyczy ona zarządzania moją szafą i zasobami w niej zgromadzonymi :).

 

Doskonale zdajemy sobie sprawę, że z reguły przez 80% czasu nosimy ok. 20% zawartości naszej szafy. Truizm. Zauważyłam jednak, że przy capsule wardrobe, pomimo że dysponuję naprawdę ograniczonymi zasobami, ta zasada nadal ma zastosowanie! Przykładowo, w tym miesiącu rzadko noszę czerwone tenisówki (są już dość zużyte), czerwony sweter (nadal nie wiem, czy mi w nim dobrze) i zieloną spódnicę (lubię ją, ale nie ma najłatwiejszego koloru). Pamiętacie, jak pisałam Wam o ubraniach, które kocham? Zdałam sobie sprawę, że właśnie te rzeczy noszę najczęściej i to nawet przy 15 ubraniach przeznaczonych na dany miesiąc. A to znaczy, że w rzeczywistości potrzebuję naprawdę bardzo małej liczby ubrań na co dzień!

 

To oznacza również, że nadal w mojej szafie znajduje się mnóstwo ubrań, których nie noszę. Dlatego też, po raz kolejny dokonałam ostrej selekcji w szafie i ponownie na liście do oddania/sprzedania znalazło się tam trochę ciuchów. Uświadomiłam sobie również, że niektóre z tych rzeczy, pomimo że obiektywnie ładnie i fajne, już mi się zwyczajnie nie podobają i nie ma w tym nic złego. Mój sposób ubierania bardzo się zmienił w ostatnim czasie (a przynajmniej ja mam takie poczucie) i nadal się zmienia. I po prostu, z pewnymi rzeczami już mi zwyczajnie nie jest po drodze.

 

Aha, i nie ma poniedziałku. W poniedziałek leżałam chora, a był to widok, którego zapewniam, nie chcecie oglądać :).

 

Przypominam, że pełna lista 15 ubrań wybranych na maj znajduje się tutaj → klik

Dla kogoś, kto być może jest tu pierwszy raz przypominam również zasady Szafy Minimalistki w wersji capsule wardrobe oraz generalnie o co chodzi w projekcie Szafa Minimalistki.

 

 

Tymczasem, zapraszam na przegląd tygodnia:

WTOREK

 

Korzystam ze słońca, podobno to ostatnie takie ciepłe dni.

 

bluzka – Massimo Dutti

spódnica – H&M

pasek – vintage

buty – Zara

okulary – Oscar de la Renta

ŚRODA

 

 

Sfotografowany w domu strój ze środowej konferencji, na której byłam jednym z prelegentów.

 

bluzka – Massimo Dutti

spodnie, bransoletka – Mango

szal – H&M 

buty – Zara

kopertówka – Lilou

zegarek – Daniel Wellington

CZWARTEK

 

Czwartkowy, podróżny zestaw, sfotografowany już w domu, jak i reszta.

 

koszulka, sweter – H&M

jeansy – Mango 

pasek – vintage

baleriny – Scapa via Zalando

PIĄTEK

 

Wcale nie jest tak ciepło, jak by się mogło wydawać.

 

koszulka – New Look

jeansy – Mango

szal – DIY

baleriny – Scapa via Zalando

pasek – vintage

SOBOTA

 

Ślub znajomych. Bo kto powiedział, że musi być sukienka. W końcu i tak jest zimno ;).

 

 

koszulka – Primark

spodnie – Mango

płaszcz – Autograf

apaszka – H&M

buty – Zara

torba – vintage

NIEDZIELA

 

Gdyby nie te paski, byłby iście patriotyczny strój na wyborczą niedzielę :).

 

sweter – Zara

koszulka – H&M

spodnie – Mango

pasek – vintage

okulary – Oscar de la Renta

baleriny – Scapa via Zalando

zegarek – Daniel Wellington 

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, to pozostańmy proszę w kontakcie:

 

  • Zapisz się do Simplicite Newslettera. Zyskasz m.in. priorytetowy dostęp do nowych tekstów, zanim pojawią się na blogu oraz możliwość uczestniczenia w „bez-zadaniowych” konkursach.
  • Polub na fanpage na Facebooku lub profil na Bloglovin. Zyskasz bieżący dostęp do wszystkich aktualności.
  • Simplicite możesz śledzić też na Instagramie. Znajdziesz tu dużo z mojego bieżącego życia i sporo zdjęć kawy ;).  

 

Wartościowy tekst? Podziel się ze znajomymi. Dziękuję!

simplicite

  • Sandra

    Piątek <3 ! A co do czerwonych tenisówek to nie obraź się, ale bardzo ich nie lubię :P nigdy mi się nie podobały takie za kostkę :) Za to uwielbiam tą pasiastą koszulkę. Sama ją mam ale w wersji na długi rękaw i mogłabym ją nosić codziennie – jest z wygodnego materiału i pasuje do bardzo wielu ubrań :)

    • A co się mam obrażać? :) Każdy ma swój gust i nie może nam się podobać to samo :). A faktycznie jestem aż zaskoczona jakością tej koszulki – wyjątkowo jak na H&M.

  • Ania.aa

    Na takich blogach jak Twój (który miałam wielkie szczęście odkryć niedawno) szukam inspiracji do zagospodarowania sobą wewnętrznie, mym dobytkiem w tym i moją szafą. Minimalizuję, porządkuję, dopracowywuję, szukam uniwersalnych rozwiązań. Trzeba mieć swój życia sens ;) To podobno komfort psychiczny poprawia.

    Jeśli chodzi o garderobą czerpię inspiracje z różnych blogów, ale i sama coś wymyślę – doskonalę się po prostu i sprawia mi to dużą frajdę, a przy tym upraszczam życie i codzienne wybory po otwarciu z rana szafy. I nie marzy już mi się większa szafa.

    Może kiedyś dojdę do etapu Twych czterech wyjść corocznych w poszukiwaniu nowych ubrań, ale dziś stosuję inną zasadę. Mam ustaloną listę co lubię, co noszę i na zakupy wybieram się przynajmniej raz w miesiącu. Tak właśnie by pooglądać. I jak coś z mej listy dojrzę to kupuję – za miesiąc moze już tego nie być. Ubrania się niszczą zwłaszcza jak ma się ich mało, więc jesli wpadnie mi w oko jakieś zastępstwo mocno eksploatowanej rzeczy – kupuję.

    Zamierzam też wprowadzić zasadę – „nic w stylu coś dla odmiany” – mam kilka takich zakupów – mocno nie trafione, leżą. Ostatnia nawet sprzed dwóch miesięcy. Jak już coś kupię od teraz to z myślą, ze jutro już to założę – teoretycznie oczywiście. Trzeba polubić swój styl i w nim trwać. To zapewnia spójność stylu. :)

    Lubię Twój blog; capsule wardrobe, posty o minimaliźmie, szczęściu. Dzielisz się z nami pozytywną energią :)

    • Mam całkiem podobnie – posiadam listę (mentalną, ale postaram się zmobilizować do spisania) rzeczy, których naprawdę chcę i potrzebuję, i spokojnie szukam tak długo, aż znajdę odpowiednie w 100%. Tak było z dżinsową spódnicą – polowałam kilka lat, aż w ciągu roku znalazłam dwie, jedną bardziej casualową, jedną elegantszą, które są idealnie „moje”. Podstawą tej satysfakcji jest minimalistycznie nie pójście na kompromis i nie kupowanie „półśrodków” i „zastępników”.

    • Dziękuję ślicznie :). „Nic w stylu coś dla odmiany” to była i jest dla mnie bardzo ważna zasada. I zgadzam się też z tym, że ubrania, jeśli masz ich dość mało, faktycznie dość szybko się eksploatują, u mnie zwłaszcza buty.

  • Renata Sołtys

    Piątek jest mega! Niesamowicie pasują Ci takie kolory! ;)

  • Ewa

    Też mam tak, że chociaż ubrań w szafie nie ma już tak wiele jak kiedyś, to nadal mam grupę ulubionych, dla których zaniedbuję resztę. Chociaż uważam za pewien sukces, że wczoraj zamiast płaskich półbutów w końce zdecydowałam się na obcasy, więc może nie wszystko stracone.

    Koszulka w paski jest świetna, ale piątkowy zestaw najlepszy. Połączenie różu i bieli z brązową skórą wygląda zaskakująco dobrze i mimo prostoty (wspaniałej prostoty) tego stroju z racji tego zestawienia wygląda on niebanalnie. No i szal jest piękny!

  • kinga

    A już myślałam, że to swego rodzaju porażka – minimalizm w szafie, a jednak i tak nie wszystko noszę…

  • czwartkowy zestaw jest rewelacyjny:)

  • maneruki

    Ja tez zdaje sobie sprawę z tego, ze tak naprawdę nie potrzebujemy dużej ilości ubrań, a duży wybór zamiast sprawę ubierania sie upraszczać robi ja trudniejsza. Przeglądy w szafie robię tak ze 2 razy do roku, a często tez na bieżąco, gdy stwierdzam, ze dana rzecz to już nie moja bajka. Czytałam o rożnych sposobach budowania spójnej garderoby i jakoś żaden z nich nie zakłada zmiany stylu czy znudzenia dana rzeczą. Bardzo mi sie podoba Twoj sposób na garderobę i propagowanie ograniczenia zakupów ubraniowych. Idąc za przykładem tez ustanowiłam sobie tury zakupowe (wiosna-lato i jesień-zima).wiosenna tura za mną ciekawe czy wytrzymam do jesieni bez zakupów? Pozdrawiam!

    • Trzymam kciuki! Ja na pewno nie wytrzymam, ale to tylko dlatego, że muszę znaleźć zamienniki dla rzeczy, które mi się zniszczyły.

  • Twoja szanowna osoba, sprawia, że zaczynam myśleć o zmianach w swojej szafie. Jesteś Inspiracją:) Piękną Inspiracją:)

  • Mimi

    ja, tez sie organizuje, sprzatam i wyrzucam/oddaje niepotrzebe rzeczy. ach, jak lekko potem na duszy:-)
    w ograniczeniu szafy do minimum mam jednak problem… bardzo banalny problem – pranie…
    Nie wystarczaja mi 3 koszulki na tydzien, bo po prostu nie wyrabiam z praniem.
    Chodzenie w tym samym podkoszulku/koszuli/bluzce dwa dni z rzedu nie wchodzi u mnie w gre, tak samo jak nastawianie codziennie pralki z powodu jednego albo dwoch ciuchow (bo to akurat wydaje mi sie bardzo nie-minimalistyczne:) A przy moim aktywnym trybie zycia i malutkim dziecku musze sie czasem przebierac kilka razy dziennie i to wcale nie z mojego wyboru ;)
    Jak wy radzicie sobie z tym banalnym tematem- pralka chodzi codziennie?
    pozdrawiam serdecznie!
    Mimi

    • ika_901

      Nie ma się co wbijać w sztuczne ramy, jeśli nam nie odpowiadają. Jeśli potrzebujesz minimum siedmiu koszulek na tydzień, to miej te 7 koszulek a nawet dodatkową parę spodni. Ubrania mają nam służyć a nie robić z nas niewolników.

      • marta

        Ja np codziennie noszę białą bawełnianą koszulkę na ramiączkach czy z krótkim rękawem plus z długim na zimę. I mam ich 10 :) Używam wszystkich, nosze je 5 dni w tygodniu. Ważne żeby mieć ubrania których używamy i dostosować wszystko do siebie i swoich potrzeb.

    • Mimi, zgadzam się w całości z @ika_901:disqus. Jeśli dla komfortu potrzebujesz 7 koszulek, miej 7 koszulek. Mogą być takie same, żebyś rano nie musiała się za długo zastanawiać :). Mnie strasznie kusi skomponowanie sobie 7 zestawów i noszenie ich na co dzień.

    • Mimi

      Alez ja sie oczywiscie zgadzam z wszystkim. Zawsze zastanawia mnie po porostu kwiestia prania w takich minimalstycznych szafach:)
      dla mnie przykadem własciciela super szafy jest moj tato. Ma same ciemne podkoszulki typu T-shirt i dwie pary jeansow (jedne na tyłku, drugie w praniu), plus jakas bluze z kapturem na zime (zaznaczam, ze tato jest artysta i nie potrzebuje/nie uznaje „wyjsciowych” ubran).Jak mu sie spodnie „koncza” to idzie do sklepu, podciaga koszulke, pokazuje sprzedawcy metke i mowi „takie same poporsze” :-)

  • Środa to mój absolutny numer jeden! :) Co prawda, sama staram się odchodzić od czarnego, ale na Tobie, w połączeniu z tym pięknym szalem, wygląda bajecznie :).

  • Kasiu wlasnie uswiadomilam sobie, ze nosze nawet mniej niz 20 procent mojej szafy, moze czas przejrzec pozostale 90 procent i zrobic w nich wiosenne porzadki. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Środa, czwartek, sobota, niedziela <3 Zakochałam się totalnie. Przez Ciebie mam ochotę iść na zakupy, a miałam być na odwyku! :p

    • Nie! Trzymaj się mocno! Albo idź na zakupy…. do własnej szafy :).

      • W mojej szafie kochana to ja muszę zrobić porządek i wynieść połowę :D

  • Hania

    Zawsze, gdy dodajesz podsumowanie tygodnia mam ochotę na wielką czystkę w mojej szafie (choć i tak od kiedy czytam Twojego bloga, robię to regularnie) :) na razie ogranicza mnie trochę ciąża, bo zwyczajnie nie we wszystkie moje ulubione rzeczy wchodzę, a w czymś trzeba chodzić:) Ale to prawda, że chodzimy najczęściej w tym, co naprawdę lubimy i w czym się dobrze czujemy. Dlatego po powrocie do dawnego rozmiaru nie będzie sentymentów i wszystko co nie pasuje, nie leży, nie lubię, znudziło mi się mam zamiar oddać:) Dzięki za to, że zawsze potrafisz zmotywować!

    • marta

      Ja wyrzuciłam rzezcy ktore ciezko sie prasuje i szybko sie gniota. Doszlam do wniosku ze skoro nie chce mi sie prasowac tych ubran to ich nie potrzebuje. Wole takie ktore przeciagne zelazkiem i po 2 min beda dobrze wygladac. Polecam ten sposob :)

    • Bardzo proszę :). Ciąża to oczywiście wyjątkowy stan, faktycznie lepiej się wstrzymać :).

  • Hania

    Zapomniałam dodać, że ten tydzień jest absolutnie moim ulubionym:) nie potrafię wybrać dnia, w którym Twój stój najbardziej mi się podoba!! Wszystko dokładnie w moim stylu i sama posiadam podobne ubrania do tych prezentowanych przez Ciebie w tym tygodniu (no może poza zieloną spódnicą:)

  • ania

    zielona spódnica powinna odlecieć :D Pięknie w piątek!

    • Magda

      a mnie sie podoba :) i wcale nie ma trudnego koloru- pasuje do niej: szary, czarny, granatowy, bialy oraz kombinacje wszystkich powyższych :)

  • mnie też czeka opróżnianie szafy przed letnim sezonem i właśnie ostatnio przeglądałam to co najczęściej nosiłam wiosną i jest jak piszesz, mimo capsule wardrobe i znacznego zmniejszenia ilości ubrań nadal mam w szafie ulubieńców, którzy najczęściej lądują w zestawach :) będą cięcia przed wakacjami :)

  • Ja dzisiaj założyłam coś co zwykle nie noszę i leżało na dnie szafy. To tylko mnie dodatkowo przekonało, że nie czuję się w tym dobrze i czas się pożegnać. Nie wiem czy zaglądasz do h&m, ale ja byłam ostatnio i wydawało mi się, że czuję plastik, taki zapaszek jak w tanich sklepach. Kupiłam tam tylko spodenki, które mój maż nazywa „grandma pants”, ale ja je potrzebuję na rower pod sukienkę:)

    • Rzadko zaglądam do H&M tak dla siebie, częściej z MM, bo dział męski jest o niebo lepszy niż damski, ale kupiłam tam ostatnio tą koszulkę w paski i póki co, jestem z niej bardzo zadowolona.

  • Daga

    Sam pomysl szafy z ograniczona iloscia ubran uwazam za swietny. Zastanawia mnie jednak czy nie jest to meczace w praktyce?
    Osobiscie zle bym sie czula chodzac w tej samej rzeczy dluzej niz jeden dzien (mam na mysli bluzke), codziennego prania tez sobie nie wyobrazam.