Szafa Minimalistki (capsule wardrobe). Październik 2015. Nowości w mojej szafie

Z ogromną, nieukrywaną przyjemnością wracam do projektu Szafa Minimalistki. Cieszę się bardzo, że poradniki zakupowe przypadły Wam do gustu, ale teraz czas na prawdziwe slow fashion w praktyce. Oto 15 ubrań, które wybrałam do październikowej capsule wardrobe.

 

Przyznam się Wam, że relatywnie łatwo jest przygotować capsule wardrobe w wirtualnej wersji, jak to robiłam przez ostatnie tygodnie. Oczywiście, wymaga to ogromu pracy, ale w gruncie rzeczy papier czy też ekran wiele przyjmie ;). Tak naprawdę, dopiero gdy zaczniemy wprowadzać capsule wardrobe do swojej własnej szafy, zauważymy jak wiele się zmienia. Na dobre, naturalnie!

 

Dlatego też, tymczasowo zarządzam koniec wirtualnego pokazywania i przechodzimy do praktycznych aspektów kompletowania ubrań. Przed sezonem jesienno-zimowym musiałam uzupełnić szafę. Sprawdziłam i policzyłam jak wygląda stan mojej garderoby i okazało się, że w ciągu roku pozbyłam się 20 sztuk ubrań, które stanowiły większość bazy zeszłej jesieni i zimy. Część z nich sprzedałam lub oddałam, ponieważ nosiłam je rzadko, ale zdecydowana większość zwyczajnie się już zużyła. Musiałam więc znaleźć dla nich zamienniki.

 

Nowości w Szafie Minimalistki 

Jak zobaczycie poniżej, do mojej szafy trafiło kilka nowych rzeczy. Są to: granatowe spodnie Mango, których szukałam bardzo, bardzo długo. Początkowo szukałam ich w wersji wełnianej, ale doszłam do wniosku, że to błędne myślenie. Potrzebuję niewymagających spodni, które będę nosić na co dzień. Takich, które wytrzymają w starciu z psem i nie potrzebują zbyt uważnej pielęgnacji, za to nie rozpadną się po kilku praniach. Stąd też mój wybór padł na bawełnę z domieszką poliestru i elastanu. Mam już jedne spodnie marki Mango, z których jestem zadowolona, mam nadzieję więc, że i to będzie dobry wybór.

 

Druga rzecz, którą zakupiłam to biała, bawełniana koszulka. Na białymi koszulkami ciąży u mnie ostatnio jakieś prawdziwe fatum. Plamię je hurtowo. Załatwiłam tak już cztery koszulki, w tym tą ulubioną z Wearso. Tym razem postanowiłam wrócić do moich ulubionych koszulek, kupowanych w Zara Kids :). Uwielbiam te robione dla chłopców, noszę na 150 cm. Mają super bawełnę, mój ulubiony dekolt bliziutko szyi, no i ta cena… 15,9 zł :).

 

Początkowo stwierdziłam, że nie będę kupować butów, ale gdy przeanalizowałam swoje zestawienia z zeszłego roku, zrozumiałam, po raz kolejny, że baza jest dla mnie bardzo ważna, choć może wydawać się nudna i niepotrzebna. Dlatego kupiłam czarne sztyblety, w miejsce tych, które już się zniszczyły. Postawiłam na polską markę 7 mil, której produkty podglądałam już od dawna. Bardzo proste wzornictwo, ładne wykończenie, wszystkie modele są skórzane. Trochę zaryzykowałam i kupiłam sztyblety w wersji z lakierowanej skóry. Bardzo mi się podobają, ale mam trochę obawy, jak się będą sprawować w użyciu. Na coś powinnam zwrócić uwagę przy pielęgnacji?

 

Ostatnia piękna rzecz, którą zakupiłam to beżowa, wełniana peleryna Gosi Strojek. Widzieliście już ją w poradniku zakupowym w wersji biurowej. U mnie pojawi się raczej w casualowych zestawieniach. Dlaczego peleryna? Ponieważ szukałam jakiegoś fajnego zamiennika dla marynarki. Na początku trochę dziwnie się w niej czułam, niczym angielska guwernantka ;), ale jest super. Jak ją wkładam, nawet do zwykłej koszulki i jeansów, to czuję się jakoś tak poskładana ubraniowo :).

 

Zapowiedź capsule wardrobe. Październik 2015

Lojalnie ostrzegam, że ta jesień będzie nudna :). Mam swoje ukochane zestawienia i będę im wierna choćby nie wiem co :). Jak zobaczycie, w tym zestawieniu zostawiłam dwa wolne miejsca. Jedno jest przeznaczone na ubranie, które dopiero trafi do mojej szafy. Jeszcze go nie widziałam, ale w ciemno wiem, że będzie moim ulubionym. Mam nadzieję, że już niedługo będę je mogła Wam pokazać. Pozostałe zostawiam, ponieważ nie mam już potrzeby dodawania niczego. Być może taka potrzeba ujawni się w ciągu miesiąca, a może nie – wtedy okaże się, że 15 ubrań to jednak za dużo ;).

 

Oto 15 ubrań na ten miesiąc: 

szafa-minimalistki-capsule-wardrobe-slow-fashion-jesien-2

szafa-minimalistki-capsule-wardrobe-slow-fashion-jesien-4

szafa-minimalistki-capsule-wardrobe-slow-fashion-jesien-5

szafa-minimalistki-capsule-wardrobe-slow-fashion-jesien-3

szafa-minimalistki-capsule-wardrobe-slow-fashion-jesien-6

 

Pełna lista:

  1. Bawełniana koszula Zara, już odrobinę wysłużona, ale jeszcze jeden sezon pobędziemy razem (podobna tutaj).
  2. Kaszmirowy sweter H&M, kupiony 3 lata temu. Nie jest to kaszmir I gatunku (więcej o kaszmirze), ale bardzo dobrze się nosi (podobny tutaj).
  3. Bawełniany sweter Zara podkradłam dawno, dawno temu z szafy MM (podobny tutaj).
  4. Koszulkę z lyocellu kupiłam w ramach testów w Zara w tym roku.
  5. Nowy nabytek, wełniana peleryna projektu Gosi Strojek.
  6. Koszulka z bawełny organicznej Zara Kids.
  7. Białe jeansy znalazłam w outlecie Mango wiosną tego roku.  To dokładnie ten model.
  8. Spódnicę znacie dość dobrze. Kupiłam ją w Zara, dwa czy trzy lata temu.
  9. Najnowszy nabytek, czyli spodnie garniturowe z Mango (podobny model).
  10. Skórzane szpilki kupiłam w Zara 3 lata temu. Byłam sceptyczna wobec butów tej marki, ale ze szpilek jest bardzo zadowolona.
  11. Płaskie, granatowe buty również są z ZARA (jakoś dużo rzeczy zarowych mi się uzbierało), nie są niestety skórzane, ale sprawdzają się i dobrze noszą już od lat.
  12. Skórzane sztyblety Eden kupiłam na Zalando w zimowej turze zakupowej w zeszłym roku.
  13. Czarne, skórzane sztyblety 7Mil.

 

Stęskniliście się choć odrobinę, może? ;) Jakie rzeczy trafiły tej jesieni do Waszych szaf?

 

Dziękuję, że jesteś. Pozostańmy w kontakcie:

Simplicite Newsletter
zawsze unikatowe treści, bonusowe materiały, poradniki zakupowe i konkursy

Wartościowy tekst? Podziel się ze znajomymi. Dziękuję!

simplicite

  • Ania.aa

    uwielbiam szafę minimalistki!

  • teraz to mi dałaś super pomysł, często kupuję w sklepach dziecięcych, zwłaszcza spodnie, ale jakoś nigdy nie pomyślałam o dziale chłopięcym :)

  • Cudowne zestawienie! pasuje do Ciebie idealnie :)

  • Pewnie że tak :) już się obawiałam, że chcesz zrezygnować z cyklu ;)

  • Madziakowo.blogspot.com

    ja sie zawsze obawiam bialch rzeczy ze mnie synek wybrudzi

    • A ja, że pies :). Ale życie jest za krótkie, żeby się tym przejmować, najwyżej wybrudzi ;).

  • Napisz, proszę, jaki rozmiar spodni kupiłaś? Zastanawiam się nad nimi, a mam podobną posturę do Twojej

  • a

    Co do butów, też mam jedne buty z lakierowanej skóry (polskie), gdy je kupowałam spytałam o pielęgnację, bo też się obawiałam, że się mogą brzydko zużywać. Pani w sklepie powiedziała, że najlepsza pielęgnacja to po prostu mokra gąbka i potem szmatką do sucha. Bez żadnych środków do pielęgnacji, bo one częściej szkodzą niż pomagają. Gąbka, woda i szmatka. Uważać trzeba tylko na jedną rzecz, żeby gdzieś ich nie zatrzeć przy chodzeniu np. przepadając na krzywym chodniku:) wtedy to już… szkoda gadać. Co do zaplamionych koszulek, też mam głównie białe, polecam odplamiacz Ariel w płynie albo sodę/proszek do pieczenia. Zrobić papkę, nałożyć, potrzymać ok 10 min (czasem dłużej) i powinno pomóc. tak samo z przywracaniem białego koloru wsypać sodę lub proszek do pieczenia do wody i namoczyć bluzkę najlepiej na całą noc i wyprać normalnie. Na firanki pomaga i na białe bluzki też. Pozdrawiam:)

  • Gosia

    Wszystkie propozycje ok, ale nudne, jak dla mnie brak kolorów……takich mniej spokojnych…….

    • Gosia, takich kolorów nie będzie w mojej szafie, gdyż zwyczajnie niezbyt dobrze się w nich czuję i nie będę się zmuszać.

  • Te sztyblety 7 mil mają skórzaną podeszwę? Chciałabym je kupić, bo są przepiękne. Jednak obawiam się, że mogą nie sprawdzić się podczas przymrozków.

    • Nie wiem, niestety. Nie bardzo wiem też, jak to sprawdzić. Na pudełku brak oznaczenia. Z pewnością środek i wkładkę mają ze skóry naturalnej.

      • ika901

        Polej lekko wodą podeszwę – zrób na niej wodnego kleksa i obserwuj. Jeśli po chwili wciągnie trochę wody i po przetarciu zostanie mokry ślad, na 99,9% jest skórzana. Gumowe nie chłoną wody w ogóle :-)

    • Na cienkie podeszwy świetnie działają ocieplające wkładki (takie z aluminium z jednej strony). Ja jestem strasznym zmarźlakiem, a dzięki nim mogłam nosić większość moich butów nawet w prawdziwe mrozy…

      • Znam ten patent. Chodziło mi o coś innego – niestety skórzane podeszwy strasznie się ślizgają nawet na „delikatnym” lodzie.

  • Kinga

    Kasiu, tak z ciekawości pytam: dlaczego wracasz do miesięcznej capsule wardrobe a nie tej sezonowej? Wolisz tę wersję czy uważasz, że pora roku bardziej jej sprzyja? A jak minął ubraniowo wrzesień? Rozumiem, że chciałaś na odpocząć od pokazywania ubrań na blogu a jak działałaś: nieograniczony dostęp do ubrań, 7×7, czy 15 na cały miesiąc. Btw chyba dorastam do swojej wersji szafy minimalistki.

    • Wolę miesięczną głównie z uwagi na pogodę. Jest tak zmienna, że łatwiej mi się zaplanować ubraniowo w cyklach miesięcznych. Tak, we wrześniu chciałam trochę dać odpocząć sobie (głównie od robienia zdjęć), ale i Wam. Pokazać coś nowego w postaci poradników zakupowych. Uśmiałabyś się widząc jak działałam, bardziej w systemie non-stop to samo :). Jeansy plus koszula, ewentualnie jeansy plus sweter :). Bez wyrzutów sumienia.

  • bru

    Bardzo fajnie, że wracasz do cyklu, brakowało mi go w tym miesiącu. Uwielbiam przeglądać Twoje tygodniowe zestawienia (a jeszcze bardziej lubię miesięczne/sezonowe, świetnie się patrzy na to, jak wykorzystujesz poszczególne elementy) i absolutnie nie powiedziałabym, że są nudne albo brak w nich kolorów! Bardzo mi się podoba Twój prosty, czysty styl i chociaż nie przeniosłabym go w 100% do swojej szafy, to tworzy piękną całość, która naprawdę inspiruje, nawet, jeśli po raz dziesiąty ubierasz to samo zestawienie. A co do brakującego elementu… coś tak czuję, że to będzie sukienka szyta u krawcowej na wzór tej białej z Reserved ;)
    Co się stało z zieloną ołówkową spódnicą? Masz ją jeszcze? To był chyba mój ulubiony Twój ciuch, zaraz po sandałach na obcasie, pięknie się wyróżniała na tle bazy. Chyba dopiero oglądając Twoje zestawienia, gdzie ta spódnica była, jak określiłaś, „jak wykrzyknik”, w końcu zrozumiałam, co to znaczy „statement piece” ;)

    • Mi rowniez bardzo sie podobala zielona spodnica. Dolaczam do pytania :)

    • Tak, mam ją jeszcze :), ale jakoś tak zeszła na drugi plan. Trochę się zużyła i nie jestem pewna, czy jeszcze się nadaje do noszenia.

  • Żaneta

    Cieszę się, że wróciłaś z Szafą Minimalistki! Przerwa owszem wprowadziła trochę świeżego spojrzenia, ale „stara dobra Szafa” to mój ulubiony projekt na Twoim blogu!
    Moja jesień zaczęła się od porządnych oględzin zawartości szafy.Na szczęście od czasu przeprowadzki na nadmiar ubrań nie mogę narzekać, wręcz przeciwnie, brakowało mi kilku jesiennych basiców. Zainspirowana Twoimi listami i książką Asi ze styledigger postanowiłam być nieugiętą dopóki nie znajdę dokładnie tego czego oczekuję. Póki co do szafy trafiła tylko koszula w idealnym odcieniu bordowego/czerwonego wina, ale poszukiwania reszty rzeczy z listy trwają.

  • lesslifeful

    Przełamię się zatem i również zerknę do działu dziecięcego, choć miałam jak na razie pewne opory (specyficzne spojrzenie pań tam pracujących skutecznie mnie odstraszało;). Zestawienie wg mnie bardzo dobre. Kuszą granatowe spodnie. Jednak na lakierowane buty, szczególnie sztyblety raczej bym się nie zdecydowała. Już pierwszego dnia znalazłabym zapewne niejedno zatarcie. Mimo to mam nadzieję, że Tobie posłużą:)

  • Pelerynka cudo <3

  • Zaskoczyłaś mnie tym gdzie kupujesz koszulki :) Chyba dlatego, że czytam Twojego bloga dopiero od kilku miesięcy.

  • Magda Włodarczyk

    Od kilku lat jestem fanką butów marki 7mil :)Myślę, że będziesz zadowolona:)Pozdrawiam serdecznie. Magda

  • kasia zj

    Bardzo oryginalna a jednocześnie klasyczna i „na zawsze” wydaje mi się peleryna. Mam jednak wwątpliwości czy chodzi sie w niej na codzień równie wygodnie co w zwykłej marynarce i czy moż na nałożyć na nią płaszcz lub kurtkę. Obawiam się, że sprawdza się jedynie jako okrycie na ciepłą jesień lub wiosnę. Uważasz, że nie mam racji?

    • Póki co, nakładam ją na skórzaną kurtkę i jest ekstra. Dziś mam na sobie kaszmirowy sweter, skórzaną kurtkę i wełnianą pelerynę – mega ciepło :).

  • Uwielbiam jesień – to moja ulubiona pora roku :) Mam kilka planów zakupowych, ale póki co w sklepach tracę wszelkie chęci zakupowe… Nie wiem, czy mi się tak zmienił gust, czy wzrosły wymagania, ale naprawdę niewiele rzeczy mi się podoba. Całe szczęście, że kurtkę mam z zeszłego roku, bo w tym byłoby mi ciężko cokolwiek wybrać. Póki co staram się nosić co mam w szafie, nic nie dokupuję, chociaż już pewne braki wyczuwam. Straszne będą te zakupy :D
    Twoja szafa bardzo mi się podoba. Chciałabym znaleźć kiedyś w swojej taką konsekwencję :)
    pozdrawiam, A

    • Wzrosły wymagania, na pewno :). Jak już raz się zacznie przemyślane zakupy, to później ciężko wrócić do starych nawyków :).

      • Ja jeszcze chwilami dziwnie się z tym czuje, a moja przyjaciółka twierdzi, że nawet dziwnie wyglądam :D Najpierw jakąś rzecz wyhaczę na wieszaku, przymierzę i potem się zastanawiam, oglądam, szukam w pamięci możliwych kombinacji z ubraniami, które już mam i często odkładam na miejsce. Kiedyś wrzucałam do koszyka i dopiero w domu zaczynałam się martwić, czy ten materiał aby nie rozleci się po pierwszym praniu, albo do czego w ogóle to założę. Ale mój obecny stan bardzo mi odpowiada :)

  • Do mojej szafy nic jeszcze nie trafiło, ale upatrzyłam sobie marynarkę w COSie, spódnicę w Zarze i spodnie w Arytonie :) ekhm, minimalizm :)

    Co do lakierowanej skóry – przede wszystkim warto kupić lakier do skóry lakierowanej- zabezpiecza przed uszkodzeniami i odbarwieniami, np od deszczu. Przy zakupie warto też sprawdzić, gdzie kończy się podeszwa takiego buta. Najlepiej, żeby rant wychodził poza górną cześć- no żeby tak wystawał – bo dzięki temu ochroni lakierowaną skórę od np. krzywych płytek chodnikowych. Na co dzień warto też przecierać suchą szmatką, bo na lakierowanej skorze bardzo widać kurz.

  • Angee

    Cześć! Bardzo dobra porcja motywacji i inspiracji. Dzięki Tobie zainteresowałam się tematem minimalizmu i zaczęłam porządkować swoją przestrzeń. Już czuję się dużo lepiej! Zostaję na dłużej u Ciebie!

    Mam tylko jeden problem – zapisałam się do newslettera a nic nie dostaję… Pisałam już nawet w tej sprawie maila na adres ale niestety, nie dostałam odpowiedzi. Proszę o pomoc ;’)

    • Hej Angee, zaraz sprawdzę maila, może wpadło mi do spamu. Newslettera nie dostałaś jeszcze, bo zapewne w międzyczasie jeszcze nic nie wysyłałam :). Przyznaję, zaniedbałam lekko newsletter, ale to przez pracę nad książką. Kajam się i nadrobię niedługo, obiecuję :)).

      • Angee

        Spokojnie :) Chciałam tylko wiedzieć, czy wszystko w porządku, bo przyznaję – to mój pierwszy blogowy newsletter na który się zapisałam i nie wiem, czego oczekiwać :’) Myślałam, że może będę dostawać powiadomienia o nowych postach czy coś. Choć i tak sprawdzam codziennie w tygodniu – w weekend detoks informacyjny staram się robić ;)

  • carita

    Dzięki Tobie nauczyłam się kupować (i zostawiać przy wyrzucaniu nadmiaru ciuchów z szafy) „nudne”, „bezkolorowe” rzeczy :) Tak ktoś mógłby je nazwać, ale… Nie ma to jak zdolność użycia kolorowego szala, chusty oraz naszyjników. Wtedy jest klasycznie, wyraziście i jednak kolorowo. Sprawdziłam. Na koleżankach z pracy. Nigdy dotąd nie dostrzegały poszczególnych elementów mojej garderoby tak bardzo jak teraz, kiedy królują szarości, biele, granaty i rzadziej turkusy, zawsze z jakimś akcentem lub kolorystycznym lub fakturowym. Ale bazą jest szarość. Superinspiracją jesteś. Dzięki! A ta miłość od pierwszego wejrzenia do lakierków… Całkiem rozumiem. Też taką przeżyłam. Wieloletnią. Moje to były oficerki firmy But-S. Nic z nimi nie musiałam robić specjalnego i wyglądały jak nowe przez kilka lat. Ot szmatka wilgotna i tyle. Jeśli jest dobra skóra, to bez obaw, przeżyjecie długi związek.

  • Nareszccie mam czas, żeby poczytać blogi! Spodnie wyglądają na bardzo wygodne i pewnie często bym je nosiła. Mam jakąś awersje do swetrów, mogę nosić tylko takie luźniejsze, najlepiej z luźnym, dużym splotem, w innych czuję się jakbym nie mogła oddychac:)

  • Nareszcie trafiły do mojej szafy upragnione sztyblety :) A poza tym ciepła szara bluza i dwie proste bluzki z długim rękawem. Jestem z siebie dumna :D

  • ika901

    Ja się trochę pośpieszyłam, bo jesienne botki i sweter ze 100% bawełny upolowałam na wyprzedaży już w lipcu ;-) Marzy mi się jeszcze kaszmirowy albo moherowy sweterek, lekki i ciepły, w kolorze jasnego beżu. Od lat cierpię na niedostatek ubrań na zimę – jakoś lżej kupić kilka letnich t-shirtów za 20zł, niż zimą wydać minimum 100zł na ciepły sweter. W tym roku muszę też wymienić kurtkę, bo stara po 6 zimach jest już zdecydowanie zbyt wysłużona. Moja lista sezonowych zakupów jest bardzo długa, obawiam się, że zimową garderobę będę kompletować jeszcze przez kilka lat.

  • Sylwia

    Jakiś czas temu kupiłam te spodnie z Mango i po kilku praniach bardzo mocno wyblakły :( zwłaszcza przy kieszeniach i zamku. Oby u Ciebie było inaczej!

  • Maja

    Stało się. Kupiłam pelerynę Gosi Strojek.Mój kolor, mój styl i ta śliczna stójka. Jest taka nonszalancja i szyk w tym wdzianku :) Pozbywam się w zamian dwóch wysłużonych jesiennych płaszczy. Metoda tygodniowego zestawienia – jest rewelacyjna.To naprawdę upraszcza życie. Żadnych dylematów, wszystko do siebie pasuje, nie ma żadnej „skuchy”, wszystko jest piękne. I życie jest pięknie :))) Cieszę się z tej pelerynki jak wariat. I cieszę się, że jesteś Ty i Twój Blog. Dużo dobrego dzięki Tobie się dzieje. Niby tylko szafa….a nie do końca. Przekłada się to na naprawdę wiele rzeczy… Zrobiłam porządek z garderobą… Przede mną jeszcze porządki sercowe. Jak sobie w ciepłej pelerynce przejdę przez jesień, uśmiechnięta i szczęśliwa – to może i w sercu zapanuje mi „szlachetny minimalizm” ;) Ktoś jeden, ale za to najlepszy na świecie. …Pozdrawiam Cię gorąco!

    • Maja, dziękuję ślicznie za Twój komentarz! Niesamowicie mi miło :). Oby pelerynka się genialnie nosiła! Z tego, co widzę, to chyba wszystkie peleryny się wyprzedały ;).

  • Wiola Starczewska

    Nie znam tej marki 7 mil, jak to się stało? Czy lubisz buty od Wojasa i Ryłko?

    • Ryłko nosiłam kiedyś, już od dawna nie znalazłam tak nic, co by przyciągnęło moją uwagę. W Wojasie większość butów spada mi ze stopy, niestety, wiec nie miałam chyba nawet okazji wypróbować. Mam nienormalnie wąskie stopy ;).

  • W tym roku stawiam na sukienki. Jakoś zawsze ich unikałam, latem się do nich przekonałam i postanowiłam kupić sobie tak z 2-3 takie uniwersalne na okres jesień/zima. Tak jakoś wyszło że 2 dostałam w prezencie i na razie się wstrzymałam z zakupem :)) Podoba mi się Twoja szafa :)

  • aaz

    Takie pytanie co do koszulek chłopięcych z Zary: nie wykręcają się szwy po kilku praniach? Praktycznie każdy t-shirt kupiony przeze mnie w obojętnie jakiej sieciówce po praniu wygląda tragicznie :/ Gdyby jakimś cudem z tymi było wszystko w porządku, to byłby to interes życia :D

    • Marta

      Coś Ci poradzę. Ja zniechęcona poszukiwaniami dobrych białych T-shirtów kupiłam 2 sztuki w PEPCO, za śmieszne pieniądze. Wbrew oczekiwaniom są świetne! Po praniu nadal dobrze wyglądają, są nieźle uszyte. Poszukaj i podziel się później z nami wrażeniami.

    • Koszulki z krótkim rękawem, które kupowałam były naprawdę trwałe, szwy się nie wykręcały. Te z długim testuję po raz pierwszy, więc za jakiś miesiąc, dwa będę mogła coś napisać konkretnego.

  • Pingback: Szafa Minimalistki (capsule wardrobe). Październik 2015. Tydzień 1 - Simplicite()

  • Hania

    Już wiem, że jesień u Ciebie będzie piękna???? mam Kasiu pytanie odnośnie tych koszulek z zary. Zachęciłaś mnie, żeby je zamowic, ale mam problem z rozmiarem. Pisałaś, że kupujesz na 150cm a moge wiedzieć ile masz wzrostu? Bo waham się miedzy 150 a 164 ???? boję się, że ta na 150 może być za mała… Pozdrawiam Cię serdecznie

    • Mam 167cm wzrostu. Normalnie noszę Skę lub XSkę. Pasuje mi zarówno ta koszulka na 150, jak i ta na 164. Pamiętaj tylko proszę, że rękawy będą krótsze – raczej 3/4 niż pełna długość. Dla mnie to wygodnie, bo i tak podciągam :).

      • Hania

        dziękuję Ci bardzo za odpowiedź:) ja też podciągam, więc to akurat nie problem;p

  • Mnie na tyle prześladuje fatum biłych koszulek, że … nie mam ani jednej. Chociaż kiedyś bardzo lubiłam, to pojawiały się często dwa problemy – plamienie ich i szarzenie w praniu. Masz może jakiś sposób na to, żeby koszulki nie traciły swojego koloru?

  • Pingback: Szafa Minimalistki (capsule wardrobe). Październik 2015. Tydzień 3 - Simplicite()

  • Pingback: Szafa Minimalistki (capsule wardrobe). Październik 2015. Tydzień 4 plus podsumowanie miesiąca - Simplicite()