Szafa Minimalistki. Ulubione zestawienia października

szafa-minimalistki-jesien-12

Zgodnie z obietnicą, chciałabym Wam pokazać kilka moich ostatnio ulubionych zestawień Szafy Minimalistki. Jest ich mniej, ale też na temat każdego z nich napisałam trochę więcej. Mam nadzieję, że ta nowa forma przypadnie Wam do gustu!

 


Ulubione na co dzień


sweter – LaRedoute

jeansy – COS

buty – H&M

bransoletka – Kavo Design (tutaj kody rabatowe)

 

Gdybym miała wskazać swoje najbardziej ulubione zestawienie wczesnej jesieni, byłoby właśnie to. Bardzo proste, ale wyjątkowe. Lubię w nim wszystko – proporcje, kolorystykę, strukturę ubrań, ale i wygodę. Tak naprawdę, to jest przecież bardzo podstawowe zestawienie, w zasadzie jeansy plus sweter. To, co czyni je wyjątkowym i MOIM to szczegóły:

 

PROPORCJE – jeansy mają podwyższony stan, co jest zarówno wygodne (ciepło – podkoszulka nie wyłazi!), jak i dobrze działa na moją sylwetkę. Z biodrówkami miałam ten problem, że nie wyglądałam proporcjonalnie nosząc je ze zwykłym swetrem (o długości do talii). Wolałam nosić dłuższe swetry, teraz już wiem dlaczego. Nie wiem, dlaczego tyle lat nosiłam biodrówki!

 

STRUKTURA – proste rzeczy mogą być wyjątkowe z uwagi na rodzaj materiału, jego strukturę. Nie zawsze jest to widoczne na zdjęciach. Sweter jest kaszmirowy, niezwykle miękki, buty proste, ale zamszowe i to dodaje im szlachetności. Biżuterii nie mam wiele, ale jest pozłacana różowym złotem.

 

PALETA KOLORÓW – niech mi ktoś powie, że te minimalistki noszą tylko biały, czarny i szary! ;) W zasadzie nie noszę czarnego (mam pojedyncze czarne rzeczy w szafie i to świadoma decyzja, konsekwentnie egzekwowana od kilku lat), biel i szarość chętnie, choć nie tym razem. W tym zestawieniu królują raczej zgaszone odcienie i to moja wiodąca myśl przy doborze kolorystyki. Wszystko, co krzykliwe źle na mnie wygląda.

 

DODATKI – jako dodatek traktuję biżuterię i… makijaż. Tym razem delikatnie mocniejszy makijaż oczu (w sensie jest jakikolwiek ;)) i delikatna, złota biżuteria. Plus zegarek – jeden, klasyczny, który noszę do wszystkiego. Moje postanowienie na jesień to więcej makijażu i biżuterii na co dzień.

 

FUNKCJONALNOŚĆ – ubrania, które noszę mają być ładne, ale i wygodne oraz funkcjonalne. Wiem, wiem, za zimno na te buty ;). Nosiłam je, gdy było cieplej, a teraz czasami zabieram na zmianę do biura. Są bardziej dorosłe, niż baleriny, ale nie aż tak formalne, jak szpilki.

 


Na spotkanie biznesowe


marynarka – More by less

spodnie – Mango (podobne tutaj)

koszulka, buty – H&M

zegarek – Daniel Wellington

 

Nazwałam ten zestaw „na spotkanie biznesowe”, ale to tylko nazwa. Przestałam traktować marynarki jako biznesowe narzędzie i coraz częściej noszę się tak na co dzień. To część pewnej ewolucji mojego stylu. Nadal nie jest bardzo oficjalnie dzięki koszulce w paski. Wyobraźcie sobie ten zestaw z jedwabną koszulą i szpilkami – strasznie sztywno :).

 

PROPORCJE – ponownie spodnie mają podwyższony stan, a koszulka wpuszczona jest do środka – nauczyłam się, że ten sposób noszenia dobrze na mnie wygląda. Marynarka, choć dość oficjalna, jest luźniejsza i swobodniejsza w kroju. Płaskie buty w szpic są eleganckie, ale nadal wygodne. Baleriny, albo tenisówki byłyby znowu zbyt sportowe, a to efekt, którego chcę teraz uniknąć.

 

STRUKTURA – marynarka to najważniejsza rzecz w całym zestawieniu. Jest uszyta ze szlachetnej wełny i świetnie wykończona, co nadaje charakter pozostałym, dość basicowym ubraniom.

 

PALETA KOLORÓW – bardzo oszczędna, z wyłączeniem szminki! Mocne usta noszę coraz częściej i nawet przy minimum innych dodatków, nadają charakter stonowanej kolorystyce całości.

 

DODATKI – w zasadzie to mocne, czerwone usta są najważniejszym dodatkiem. Długo szukałam opcji na prosty, niewymagający, ale efektowny makijaż i chyba nareszcie znalazłam. 

 

FUNKCJONALNOŚĆ – ponownie, buty muszę zamieniać, bo jest na nie za zimno, ale co do reszty zestawienia nie mam żadnych zarzutów odnośnie funkcjonalności.

 


Zamiast płaszcza


peleryna – Gosia Strojek

kurtka – Cubus

jeansy, czapka – COS

sztyblety – 7mil

szalik – DIY

okulary – Niebagatela

 

Nadal nie udało mi się znaleźć idealnego jesiennego płaszcza. Radzę sobie zatem w inny sposób. Pelerynę kupiłam jako zamiennik dla marynarki, ale w praktyce okazało się, że dużo lepiej się sprawdza jako zamiennik dla płaszcza :). Oczywiście, sama w sobie, chociaż w 100% wełniana, byłaby niewystarczająca, ale w połączeniu ze skórzaną kurtką, którą noszę pod spodem, sprawdza się nieźle. Ciepła czapka i szalik są niezbędne.

 

PROPORCJE – peleryna jest mniej funkcjonalna, niż normalny płaszcz, ponieważ wymaga dopasowanego dołu. W połączeniu z szerokimi spodniami, czy też szerszą spódnicą midi nie wyglądałaby zbyt dobrze. Jednak, jak widać, ja noszę głównie dopasowane spodnie ;).

 

STRUKTURA – połączenie skóry z gładką wełną peleryny, własnoręcznie zrobionym grubym wełnianym szalem, lakierowanymi butami bardzo mi odpowiada.

 

PALETA KOLORÓW – czarną czapkę kupiłam dawno temu, dziś pewnie wybrałabym inny kolor, ale jest cieplutka i nie chcę z niej rezygnować. Całość zestawu jest kolorystycznie oszczędna, ale daje pole do popisu w dodatkach. Na zmianę mam drugi wełniany komplet, również zrobiony własnoręcznie w zeszłym roku – pudrowo-liliowy. Też pasuje :).

 

DODATKI – mało, ale wyraziste. Okulary to mój nowy nabytek, z małej manufaktury spod Warszawy. Są wyjątkowe, drewniane, z pozłacanymi elementami. Zakochałam się w nich w czasie ostatnich targów Slow Fashion. O ich producencie i o samych targach jeszcze napiszę na blogu. 

 

FUNKCJONALNOŚĆ – kombinacja kurtka + peleryna jako jesienne okrycie nieźle się sprawdza, ale nie jest super ciepłe. Jednak, za chwilę i tak przerzucę się na zimową, puchową kurtkę. Wełniane dodatki to strzał w 10! A już noszenie tych własnoręcznie zrobionych naprawdę napawa dumą ;)).

 

Jak Wam się podoba nowa forma i opisy? Wyczerpujące, czy czegoś brakuje? Gdy tylko skompletuję moją jesienną (choć może bardziej zimową) capsule wardrobe, obiecuję pokazać całość.

 

Wartościowy tekst? Podziel się ze znajomymi. Dziękuję!

simplicite

  • Świetne stylizacje. Z „moją” ulubioną koszulką w paski. Ja jakoś nie mogę się przełamać do butów z szpic. Płaska podeszwa to dla mnie ideał i dlatego biegam w balerinach. Czasem jednak myślę, że może już czas założyć coś „poważniejszego”. Zastanawiam się tylko, czy moje 38 ze szpicem nie będą wyglądały ja buty 7 milowe :/

    • Katarina

      No właśnie też mam ten sam problem. Noszę rozmiar butów 38, a do tego mam bardzo szczupłe stopy i łydki, więc jak założę buty w szpic to wyglądam jakbym nosiła rozmiar 42. Bardzo podobają mi się buty na grubym obcasie ok 5-6 cm, ale mam problemy z kręgosłupem i wytrzymanie w takich butach kilku godzin to dla mnie wyzwanie. I w taki oto sposób jestem skazana na baleriny, sztyblety albo oxfordy i mogę zapomnieć o kobiecych butach, które mi się podobają ;((

      • kawa

        Podzielam ból co do butów – ludziom się wydaje, że 4-cmowy obcas-kostka to taka wygoda, ale niestety nie dla każdego :/ Sama mam taką jedną parę i noszę, bo są wygodne i stabilne, a ja mam pracę siedzącą, ale wystarczy trochę więcej chodzenia (po budynku czy na zakupy wieczorem) i kolana dają się we znaki :/

        „baleriny, sztyblety, oksfordy” – nie mam, ale rozważam ;)

        Co do butów w szpic – moim zdaniem wyglądają ok (no wiadomo, że będą wydłużać stopę, ale czy to problem?). No i 38 to nie jest duży rozmiar, sama noszę 42 i chciałam sobie kupić płaskie botki w szpic, ale nie znalazłam odpowiednich na moje problematyczne stopy :P Ważne tylko, żeby czubek nie był jeszcze dodatkowo wydłużony – jak byłam w liceum, była na to metoda i dosłownie WSZYSTKIE buty (przynajmniej w moim mieście, a odwiedziłam każdy sklep, szukając butów na studniówkę) miały dłuuuugi spiczasty czubek – estetyczny koszmar :D

      • Też mi się wydaje, że nawet przy większych rozmiarach zgrabny szpic będzie ok. Te, które są teraz w sklepach w większości nie mają wiele wspólnego z tymi koszmarami sprzed 20 lat (a które doskonale pamiętam!) :).

  • megg

    A ja nie moge nosić butów w szpic ze względu na haluksy, ogólnie takie buty według mnie są niezdrowe.Wole balerinki:-) Ale to moja opinia. Każdy nosi to w czym się dobrze czuje . Pozdrawiam:-)

    • Faktycznie, gdyby ciągle chodzić w sztywnych butach w szpic, nie byłoby to zdrowe, ale jako jedne z kilku nie zrobią krzywdy. Naturalnie, to jeszcze zależy od budowy stopy. Moja się nadaje ;).

  • Daag

    Na co dzień chodzę podobnie jak ty na pierwszym zdjęciu, tzn dżinsy rurki (mam dwie pary na zmianę – granatowe i szare) a do tego sweterek wełniany z wełny merino i czasem też chusta na szyję, również z wełny. Mój styl wyewoluował właśnie w kierunku tych wełnianych sweterków, wcześniej nosiłam bawełniane longsleevy. W wełnie czuję się dogrzana i jakaś taka bardziej „elegantsza” Z biżuterii lubię duże kolczyki, teraz próbuję też wersji z łańcuszkiem. Nie lubię się malowac, mam nadzieję że duże kolczyki dodają mi trochę wyrazistości :)

  • Gabi K.

    Kasiu, co do plaszczy to popatrz moze na oferte polskich sklepow: Aryton, Simple czy Dziekanski.

    • Madeleine

      Ehh, szkoda tylko, że płaszcze tych marek są takie wieeelkie. Długie, za szerokie w ramionach, nawet w małych rozmiarach. Nie wspomnę już o słabym dopasowaniu do sylwetki… Ich niewątpliwą zaletą jest skład, to fakt. Po wieloletnich poszukiwaniach porządnego, pasującego na mnie płaszcza w końcu odpuściłam i uszyłam.

  • Ela Sroka

    Drugi zestaw tzw biznesowy -super!!

  • Patrycja

    Podobnie jak Ty (z tego co przeczytałam na blogu ;-) ) jestem fanką klasyki i jakości. Dlatego też staram się kupować mniej, ale za to lepszej jakości. Dodatkowo czuję się lepiej jak wspieram polską gospodarkę w związku z tym co raz więcej mam rzeczy: simple, kazar, gino rossi, baldowski. Czasami dokupuje jakiś modny gadżet, żeby nadać stylizacji świeżości np. ostatnio kupiłam naszywki i przyszyłam do koszuli którą zniszczyłam nastawiając zbyt wysoką temperaturę prasowania. Zestawienia, które przedstawiasz w mojej subiektywnej ocenie są poprawne, ale gdyby wejść do pierwszego lepszego biurowca 90% kobiet tak by wyglądało. Brakuje mi czegoś co nadałoby charakter.
    P.S. Dziękuję bardzo za poradnik odnośnie materiałów, jestem nim zachwycona. Mam go na pulpicie i jak tylko coś mi się podoba od razu weryfikuje skład :-)

    • Wiesz, Patrycjo, właśnie ostatnio doszłam do wniosku, że ja lubię wyglądać zwyczajnie :). Długo szukałam nie wiadomo czego, byłam z siebie niezadowolona, bo przecież „powinnam” wyglądać „inaczej”, „z pazurem”, „charakternie”. Tymczasem, wcale tego nie lubię na sobie :).

      • aga.sk

        Też ostatnio doszłam do wniosku, że zwyczajność mi nie przeszkadza, a nawet coraz bardziej mi odpowiada. Każdy musi teraz być najlepszy, oryginalny, wyróżniający się, wystylizowany… a czy tak naprawdę obchodzi to kogokolwiek poza nami? Moim zdaniem najważniejsze to czuć się dobrze w swoich ubraniach, pasujących do naszego stylu życia. Bardzo się cieszę, że pokazujesz stylizacje właśnie takie jakie pokazujesz. Przynajmniej nie jestem jedyna, która tak lubi ;)

        A co do samych zestawów, to mnie najbardziej urzekł pierwszy. Uważam, że jest idealny i w cale się nie dziwię, jeżeli często w nim chodzilaś :)

  • Za mało tych stylizacji..

  • Małgorzata S

    Druga stylizacja bardzo mi się podoba. Ta marynarka jest super, a w zestawieniu z czerwoną szminką wyglądasz mega ☺. Moim zdaniem do tego zestawu pasują zarówno buty jak w Twojej stylizacji, ale również płaskie sztyblety czy botki na wysokim obcasie bo mówimy już o późnej jesieni ☺. Oczywiście kolejne odsłony z tej serii mile widziane :)

  • kawa

    Nowa forma Szafy Minimalistki bardzo mi się podoba :) Poprzednią (zestawienia tygodniowe) też lubiłam, ale to było takie trochę bezmyślne klikanie i przeglądanie – dużo zdjęć, mało treści. Teraz jest super :)
    Nowe okulary bardzo fajne, takie z charakterem :)
    I też mam teraz postanowienie bardziej się malować (eee, tzn. zacząć się w ogóle malować na co dzień – nie wiem, czy jestem jakaś dziwna, ale oprócz tego, że rano jestem zombie i mam problem nawet z np. nalaniem wody do kubka, to do malowania się mocno mnie zniechęca fakt, że zmycie makijażu wieczorem zajmie mi dwa razy tyle czasu, co zajęło jego zrobienie) :P
    Tylko jedna mała uwaga – Twój sweter, Kasiu, nie jest do talii ;) Sama mam jeden sweter do talii (czyli kończy się gdzieś w połowie odległości między pępkiem a biustem) i wiem, jak ciężko go z czymś zestawić – egzamin zdaje tylko rozszerzana spódnica ze stanem w talii, a i tak czuję się, jak dziewczynka w szkole :P Teraz to się chyba nazywa „crop” :P
    Swoją drogą, zainspirowana Twoimi swetrami, właśnie zamówiłam sobie wełniany sweter z Benettona. W bawełnianych swetrach jakoś ostatnio marznę, mam tylko nadzieję, że nie będzie gryzł :/
    A, i do porządnej czapki się przymierzam :) Widziałam kaszmirowe w H&M, ale nie jestem pewna, czy tani kaszmir będzie dobrej jakości… Cóż, chyba zaryzykuję i kupię ;)

    • Wcale nie jesteś dziwna! Też mi się nie chce malować, ale lubię siebie też w wersji pomalowanej ;)). Kaszmir z H&M-u nie był jakiś wyjątkowy (wnioskuję po swetrze, który mam), ale na pewno ciepły :).

  • Małgorzata

    Bardzo sympatyczne i przydatne. Podobnie staram się komponować stylizację codzienną. Podobnie jak Pani (chyba) hołduję zasadzie im mniej i prościej tym lepiej. Rewelacją dla mnie jest traktowanie makijażu i okularów (to też) jako „biżuterii” Jaka tu możliwość modyfikacji. Od dwóch miesięcy śledzę każdy wpis na blogu. Gratuluję !
    Proszę jednak bardzo, bardzo…. mniej sponsorowanych wpisów. Pani sama dla siebie jest klasą za dobrą na Brity i tym podobne pomysły.

    • Dziękuję za miłe słowa :). Małgorzato, jak się przyjrzysz, to zobaczysz, że ja relatywnie bardzo rzadko współpracuję na blogu, ale akurat Brita ze swoimi pomysłami bardzo mi przypadła do gustu :).

  • Marta

    A ja w przeciwieństwie do Ciebie ostatnio ograniczam makijaż do minimum

  • Joanna

    Uwielbiałam poprzednia szafę minimalistki. Teraz jak dla mnie 3 stylizacje za miesiąc to znacznie za mało. Dużo lepiej wyglądasz w mocniejszym makijażu, szczególnie z czerwoną szminka. Masz delikatną urodę a make up ja jeszcze podkresla

    • Czyli gusta są, jak widzę, podzielone ;). Jedni lubią oglądać, inni wolą opisy :).

  • Ola

    Jak dla mnie za mało tych stylizacji.
    Nie jestem przekonana do butów w szpic. Dla mnie wyglądają wlasnie mniej poważnie troche jak buty Alladyna z bajki. I powodują ze sylwetka wyglada na przysadzistą.
    Trzeci zestaw najfajniejszy. Ma jakis pazur w sobie. Pierwszy dla mnie za mdły. Drugi mm sama nie wiem troche niezdecydowany ani w stronę casualowego ani formalnego. Moze to znowu przez te buty…

  • W.

    Lubię nową odsłonę Szafy Minimalistki! Uzasadnienie doboru stroju i krótka analiza to zdecydowanie coś czego brakowało mi wcześniej. Drugie zestawienie jest też moim ulubionym – żakiet stał się codziennym ubraniem, pożegnałam się z myślą, że to tylko na formalne wyjścia – jest to część garderoby, w której dobrze się czuje i niejako każdemu zestawieniu nadaje odrobinę elegancji, ale nie jest jednocześnie zbyt elegancki i zbyt formalny.

  • Julia Lu

    Super, nowa odsłona szafy minimalistki to strzał w dziesiątkę! Moim zdaniem jeszcze bardziej inspirujące.
    Zestaw nr 2 noszę najczęściej, jeśli nie muszę jechać do biura w super formalnym uniformie :-)
    I też nadal nie znalazłam nigdzie płaszcza i kombinuję :-) Chyba będę musiała szukać krawcowej i szyć gdzieś.

    • Dziękuję bardzo za miłe słowa! Mam jeszcze jeden adres do sprawdzenia w poszukiwaniu płaszcza i jeśli to nie będzie to, to chyba się poddam :).

  • Zestaw biznesowy super! Choć na samą myśl, że miałabym teraz założyć takie buty, robi mi się zimno :) Przy kiepskiej pogodzie (np. w deszczowy dzień) zamieniasz te buty na jakieś inne? Jakie będą dobrze wyglądać w tym zestawie, żeby nadal było elegancko i wygodnie?

    • Hej Agnieszka, pisałam o tym we wpisie ;)). „Wiem, wiem, za zimno na te buty ;). Nosiłam je, gdy było cieplej, a teraz czasami zabieram na zmianę do biura.” Zamieniam je na te czarne sztyblety z ostatniego zdjęcia, albo na botki.

  • Mam czarną pelerynę i zwykle noszę ją z długimi rękawiczkami lub ocieplaczami, w cieplejsze dni wystarcza sam sweter. spodobał mi się patent ze skórzaną kurtką pod spodem – zwłaszcza przy Twojej jasnej fajnie to wygląda :) Ale nie zgodzę się, że wymaga ona dopasowanego dołu. Może moja ma inny fason – ale dobrze wygląda z trapezowymi czy temu podobnymi spódnicami (rozsądnej długości, pewnie takie krótkie, przed kolano, mogłyby wyglądać gorzej).

    • Na mnie nie wygląda dobrze. Może to kwestia kroju peleryny, albo sylwetki. Właśnie myślę o zrobieniu sobie takich ocieplaczy, o których piszesz, na drutach :).

      • Pewnie jednego i drugiego :) Jedne ocieplacze zrobiła mi właśnie znajoma na wymiar, więc polecam :)

  • Kruk

    Wow, w zestawie z pierwszego zdjęcia wyglądasz jakbyś była o 10 lat młodsza niż w rzeczywistości, uwielbiam Cię w tym wydaniu. Ten efekt „odmłodzenia” zapewne dają rozpuszczone włosy, tak myślę patrząc na zdjęcie gdzie masz je związane.

  • Emilia Maciejewska

    Bardzo fajne zestawienia. Czy spodnie z zestawienia biznesowego nadają się na nadchodzące zimowe temperatury? Potrzebuję uzupełnić szafę o jedną parę, bo jednak czasami zdarzy mi się w pracy iść do klienta i głupio w jeansach a eleganckie spodnie, które mam już teraz nie zapewniają mi komfortu termicznego.
    Czy możesz ewentualnie podpowiedzieć jaki materiał spodni sprawdzi się w takich warunkach?
    Dziękuję :)

  • Świetne wszystkie trzy!!! :)

  • Kasia Głogowska

    Kasiu, chciałam Ci serdecznie podziękować za szafę minimalistki. Zwłaszcza w starej formie. Nowa też jest fajna o czym później.
    Przygodę ze Szmin zaczęłam jakoś w połowie listopada 2015 i prawie po roku udało mi się pozbyć dosłownie dwóch szaf wypchanych ubraniami. Ubrania oddałam innym, sprzedałam lub wyrzuciłam. Szafy też odsprzedałam.
    Podziwiam, że tak długo potrafiłaś wytrwać w „starej wersji” Szmin; ja wymiękłem po jakichś 45 tygodniach.
    Po moich czystkach zostało mi jakies 130 sztuk ubrań + buty.
    W nowej Szafie Minimialistki podoba mi się uzasadnienie czemu akurat te zestawy wybrałaś. Podoba mi się też, że nie jesteś już niewolnicą codziennego robienia zdjęć i publikowania ich co tydzien. To był naprawdę wielki wyczyn i chwała Tobie, że tak długo dałaś radę :)
    DIekuję, dzięki Tobie mam mniej ubrań i wiecej przestrzeni oraz w koncu „mam co na siebie włożyć”

  • Małgośka

    Kasiu w bluzce w paski wyglądasz niesamowicie -odważna,pewna siebie,kobieta z klasą!Może tutaj znajdziesz płaszcz dla siebie sklep-madelle.shoplo.com.Dobry skład mają też płaszcze z Arytonu.pozdrawiam Małgośka

  • Sylwia

    Te dżinsy z COSa są świetne, pięknie w nich wyglądasz. Wiem, że podawałaś kiedyś linka do podobnych, ale nie są tak ładne jak te, które masz na sobie. Chyba wybiorę się do sklepu i po prostu przymierzę… ;)

  • Świetnie przedstawione i opisane. Zestaw nr 3 jest zdecydowanie najbliższy mojemu sercu – super jest to połączenie kurtki z peleryną!

    • Dziękuję. :) Ktoś mi ostatnio napisał, że wyglądam jak szpieg z krainy deszczowców! ;))

  • Mnie się najbardziej podobają te szare buty. W każdym stylu prezentują się super.

  • dorota wnuk

    Mogę prosić o podlinkowanie spodni? Wyglądają doskonale! Jakie jeszcze mogłabyś polecić? :-)