Szafa Minimalistki w podróży. Tajlandia 2016 #2

Szafa-Minimalistki-capsule-wardrobe-winter-72

Zapraszam na drugą i ostatnią odsłonę Szafy Minimalistki prosto z Tajlandii.

 

Od kilku dni jesteśmy już w domu, jednak jetlag dość mocno daje mi w kość i strasznie trudno mi jest się zmotywować do działania. Tym wpisem próbuję wrócić do pisarskiej rutyny, ponieważ pomysłów mam mnóstwo i czekam tylko na wenę ;). Ostatni tydzień wakacji spędziliśmy na cudownej, maleńkiej tajskiej wyspie Koh Mak, którą można w 2 godziny przejechać skuterem wzdłuż i wszerz. Tam też zostało zrobione większość zdjęć. Poza ostatnim, które powstało w trakcie ostatniego przystanku, czyli w Dubaju.

 

Nareszcie na plaży!

 

spódnica – Tatuum

koszulka – Primark

 I znowu na plaży ;).

 

koszulka – Zara

spodenki – Camaieu

okulary – Oscar de la Renta

 Kolejny dzień i … tak właśnie, znowu na plaży ;).

 

koszulka – H&M

spódnica – Tatuum

sandały – Zara

okulary – Oscar de la Renta

 Świeży shake arbuzowy to podstawa mojej tajskiej diety.

 

koszulka – Reserved

spodenki – Camaieu

okulary – Oscar de la Renta

 Nie znudziłyście się jeszcze zdjęciami z plaży? Na wyspie niewiele było innych, równie atrakcyjnych plenerów do zdjęć.

 

koszulka – Bynamesakke

spodenki – Camaieu

klapki – Havaianas

okulary – Oscar de la Renta

 Zestaw podróżny, tuż przed kilkugodzinną podróżą powrotną do Bangkoku promem, taksówką i autobusem.

 

koszulka – Primark

spodnie – z tajskiego targu

tenisówki – Tommy Hilfiger

okulary – Oscar de la Renta

W Dubaju, na plaży, a w oddali słynny hotel Burj Al Arab. Strasznie wiało!

 

koszulka – Zara

szal – z tajskiego targu

spódnica – Tatuum

sandały – Zara

 

Jak tam Wasze zimowe wakacje? Narty i śnieg czy raczej ciepłe kraje? Przyjmę też z wdzięcznością wszystkie rady, w jaki sposób wrócić do zawodowej formy po wakacjach :).

 

Dziękuję, że jesteś. Pozostańmy w kontakcie:

Simplicite Newsletter
zawsze unikatowe treści, bonusowe materiały, poradniki zakupowe i konkursy

Wartościowy tekst? Podziel się ze znajomymi. Dziękuję!

simplicite

  • Agata

    Świetne zdjęcia, wszystkie :).

  • Havaianas, uwielbiam je, były nieodłącznym elementem stroju w Brazylii:)

  • Aga

    Pomimo Twoich narzekan na słabszą formę pisarska, jestem ciekawa gdzie nauczylas się tak dobrze pisać? Prosto, jasno i z sensem :)

    • Aga, dziękuję za miłe słowa. Nigdy nie uczyłam się pisać, w sensie nie uczestniczyłam w żadnych kursach czy warsztatach pisarskich. Raczej dużo czytam i dużo piszę, żeby ćwiczyć :).

  • Gosia

    Kasiu, nie mogę się powstrzymać – masz bardzo zgrabne nogi :)

  • galeria61

    We wszystkich tych stylizacjach najbardziej podobał mi się … kwiat we włosach :))
    Egzotyka, lato, plaża …. Ech rozmarzyłam się :)))))

  • Bardzo podoba mi się Twój styl przedstawiony w tym poście – komfortowo, na luzie i kobieco. Wygoda to chyba najlepsza przyjaciółka podczas podróż! :)

  • Pewnie w samolocie przebierałaś się w zimowe ubrania? Czy szybko wskoczyłaś do taksówki na lotnisku? :)

    • Szybko do taksówki :). Nie chciałam wozić ze sobą zimowych rzeczy, ale w bluzie, dresach, tenisówkach i szalu spokojnie da się dojechać do domu.

  • Ewelina

    shake arbuzowy <3

  • fajna podroz i pewnie kosztowna czy cos moze jednak udało sie w atrakcyjnej cenie wyszukać?

    • Kaś, póki co, za darmo nikt nie chce mnie wziąć ;), więc niewątpliwie taka podróż kosztuje, jak każda. Postaram się napisać w najbliższym czasie więcej na temat organizacji takiego wyjazdu, no i kosztów również.

      • Bardzo chętnie przeczytam takiego posta, bo nie ukrywam, że Tajlandia marzy mi się już od dłuższego czasu i z przyjemnością dowiem się jakie są Wasze doświadczenia z organizacją i kosztami.
        P.S. zdjęcia i stylizacje cudne :) nic dodać, nic ująć :)

      • To teraz nie ma odwrotu. Siadam i piszę :)).

      • To czekam na post, przynajmniej sie dowiem ile czasu musze odkładać na taka egzotyke✌️😜

  • Asia Gigi

    Powiem tak – szacunek dla Twojego minimalistycznego stylu życia i podróżowania, bardzo podoba mi się mała walizka, jedne szorty, jedna kiecka, parę bluzek i tyle (żadnego wymuszonego ‚strojenia się’ ani ‚przebierania’, a i tak wyglądasz świetnie). Też staram się tak podróżować, aczkolwiek 1) jeżdżę zawsze na minimalnym budżecie, więc niektóre rzeczy zabieram ze sobą, żeby nie kupować na miejscu albo móc coś taniej ogarnąć (np. śpiwór i mogę spać wszędzie;) ), 2) nie jestem typem plażowicza, a raczej górołaza, zimnoluba i miłośnika dziczy, więc mój plecak (nie walizka) zawsze będzie pełen różnych grubych/ciężkich rzeczy, nawet jeśli po 1-2 sztuce, ale trzeba się przecież przygotować na wszystko – dobre buty, kurtka, polar, spodnie, często też namiot+karimata+śpiwór… ale i tak już lepiej, bo nauczyłam się brać po 2 koszulki i 3 pary bielizny i prać na zmianę :) Wciąż szukam jednak recepty na ‚zimowy’ minimalizm…
    pozdrawiam

    • Oj, wiem, że to zupełnie co innego spakować się na plażę, a co innego na treking w górach. Myślę, że recepta na zimowy minimalizm to staranna analiza potrzeb i nie przeginanie w żadną stronę. Wiadomo, że pewne sprzęty są niezbędne, również dlatego że w razie potrzeby ratują życie lub zdrowie. Podziwiam Cię za bycie zimnolubem, ja rozkwitam przy 30 stopniach ;)).

  • Świetne te spodnie z tajskiego targu! Uwielbiam w lecie takie właśnie cienkie przewiewne spodnie! I ta spódnica.
    I te plażowe plenery…

  • Kwiat we wlosach, czyli etniczny element, dla mnie to bomba. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Tą koszulkę kupiłam dużo wcześniej i też już kiedyś o niej pisałam: http://simplicite.pl/szafa-minimalistki-na-wakacjach/. Ta akurat jest z modalu i trzeba się z nią naprawdę delikatnie obchodzić, bo tkanina się rwie niezwykle łatwo.