Szafa Minimalistki w wersji capsule wardrobe. Zima 2015/16. Tydzień 3

Szafa-Minimalistki-capsule-wardrobe-winter-22

Zapraszam na kolejny tydzień Szafy Minimalistki w nowym formacie, czyli sezonowej capsule wardrobe na zimę 2015/2016.

 

W trakcie świątecznego tygodnia „wyofflinowałam” się tak, że zupełnie zapomniałam o zdjęciach w czwartek i sobotę. Wrzucam więc zdjęcia z poprzednich tygodni, jako że ubierałam praktycznie te same rzeczy. W piątek ruszyłam w drogę do mojego rodzinnego Malborka, a w sobotę zamieniłam jedynie szpilki na sztyblety. Jeszcze zamierzam odrobinę poodpoczywać, zostawiam Was więc ze zdjęciami, a dłuższy tekst pojawi się na blogu w środę lub w czwartek. Dziękuję też ogromnie za wszystkie miłe słowa, które dotarły do mnie na temat świątecznej piosenki, którą dla Was nagrałam:).

 

Szafa Minimalistki. Zima 2015/16. Tydzień 3

 

Pełna lista ubrań wybranych do zimowej szafy znajduje się tutaj → klik

Dla kogoś, kto być może jest tu pierwszy raz przypominam również zasady Szafy Minimalistki w wersji capsule wardrobe oraz generalnie o co chodzi w projekcie Szafa Minimalistki.

 

PONIEDZIAŁEK

 

koszulka – MbyM

szal – Reserved

jeansy – Cross

pies – Schronisko w Korabiewicach

 

WTOREK

 

peleryna – Gosia Strojek

kurtka – Cubus

spodnie – Mango (podobne: tutaj i tutaj)

sztyblety – 7Mil

 

ŚRODA

 

koszulka – MbyM

sweter – Mango

jeansy – Cross (podobne)

sztyblety – Eden (podobne: tutaj)

zegarek – Daniel Wellington

CZWARTEK

 

bluzka – Massimo Dutti

spodnie – Mango (podobne: tutaj i tutaj)

szpilki – Zara

zegarek – Daniel Wellington

kolczyki – no name

torebka – Lilou

PIĄTEK

 

koszulka – Risk made in Warsaw

czapka – DIY

jeansy – Cross (podobne)

sztyblety – 7Mil

torba – Calvin Klein

pies – Schronisko w Korabiewicach

SOBOTA

 

sweter – LaRedoute

spodnie – Mango (podobne: tutaj i tutaj)

szpilki – Zara

zegarek – Daniel Wellington

 

 

NIEDZIELA

koszulka – Zara

jeansy – Cross (podobne)

zegarek – Daniel Wellington

 

Jak minął Wasz świąteczny tydzień? Już wróciłyście do pracy czy też odpoczywacie do Nowego Roku?

 

Dziękuję, że jesteś. Pozostańmy w kontakcie:

Simplicite Newsletter
zawsze unikatowe treści, bonusowe materiały, poradniki zakupowe i konkursy

 

 

Wartościowy tekst? Podziel się ze znajomymi. Dziękuję!

simplicite

  • No comments? Wszyscy na wyprzedazach ;)) Oprocz mnie.
    Mrozy ida. Jestem ciekawa co sie zmieni w twojej garderobie. Dodatkowa warstwa? Czy nie marzniesz?
    Bardzo mi sie podoba naszyjnik na dlugim lancuszku. Kiedys sie rozgladalam za podobnym, ale minimalizmu nie ma w sklepach. Same zawijaski i ozdobki. Jakby ktos wiedzial gdzie kupic, prosze o wiadomosc.
    I pozdrawiam wszystkich poswiatecznie :)

    • Wszyscy jeszcze odpoczywają ;). Na mrozy pewnie częściej będę nosić swetry, czy też futrzaną kamizelkę, ale generalnie aż tak nie marznę. Wszystkie moje swetry są ze 100% wełny, co sprawia, że nawet cienkie sweterki grzeją mocno. Do tego w domu i w biurze mam przecież ciepło, a na dwór zakładam puchową kurtkę, wełniany szalik i czapkę i już :).

      Naszyjnik dostałam w prezencie, ale wiem, że został kupiony w RedRubin :).

    • Nie wiem jak jest z wykonaniem rzeczy w tym sklepie, ale takie delikatne długie wisiorki widziałam chyba w Claires.

      • Dziekuje Dziewczyny :) Poprzegladam sobie oferte z tych sklepow. Niestety juz po swietach, wiec na prezent bede musiala poczekac do nastepnej okazji. ;)

  • Maryś

    Droga Kasiu, bardzo podziwiam Twoje podejście do tematu kupowania i korzystania z zasobów własnej szafy. Chciałam, naprawde, wprowadzić nieraz do swojej zycia taki ubraniowy reżim, jednak to chyba nie dla mnie. Nie chodzi o to ze mam dużo rzeczy, wręcz przeciwnie – w porównaniu do szaf reszty domowników jest ich niewiele. Po prostu jestem wielkim zmarzluchem i dla mnie 2 swetry na jesień to minimum, a na zimę to o 3 za mało ;) Problemem jest dla mnie również to, że żyje w męskim świecie i nie mogę pozwolić sobie w pracy „wyglądać jak kobieta”. Odpada spódnica, dekolt (głębszy jak do obojczyka, obcas, biżuteria, makijaż czy kolor na paznokciach. Odbijam sobie w weekendy, ale powoduje to brak możliwości ograniczenia się do rzeczy które lubię. Wolałabym móc ubrac sukienkę, niż miec w glowie ze nie mogę. Strasznie to dla mnie frustrujące, dlatego ubranie się co rano to męka, nie mówiąc juz o tym ze jestem szalona na punkcie wysokiej jakości materiałów i wykonania moich rzeczy. Czy mogłabyś dać mi jakąś poradę dotyczącą tego jak dzielisz ubrania na „służbowe” i „prywatne”? Masz w ogóle taki podział, czy niejako sam się tworzy, bez Twoich przemyśleń na ten temat? Pozdrawiam serdecznie :)

    • Maryś, ja jestem w tej komfortowej sytuacji, że właściwie nie muszę się trzymać określonego dress codu. Oczywiście, inaczej ubieram się na spotkanie z Klientem, a inaczej gdy pracuję w domu, ale co do zasady nie muszę się trzymać aż tak sztywnych zasad, jak Ty.

      Poza zmianą pracy:) mogę Ci zaproponować inne wyjście. Skoro musisz się trzymać reguł, to może stwórz sobie dwie kapsułowe szafy? Jedną do pracy, a drugą na czas wolny. Możesz te ubrania od siebie fizycznie oddzielić w szafie. Też nie przejmuj się, że w wybranych ubraniach masz np. więcej swetrów, bo jesteś zmarzluchem – to Twoja szafa, siłą rzeczy będzie wyglądać inaczej niż moja, również w kwestii doboru ubrań.

      • Maryś

        Dziękuję za odpowiedź, spróbuje tego pomysłu i dam znać jak się sprawdził :)

    • Carita

      Ja też pracuję w męskim gronie i nie rozumiem, dlaczego nie możesz ubierać się jak kobieta w miejscu pracy, z zachowaniem oczywiście standardów dla miejsca pracy. Nie ma chyba takiego męskiego grona, w którym kobieta nie może być kobietą, nawet jak są to zakonnicy :-)

      • Maryś

        Cóż, jeśli chce być traktowana poważnie to muszę się dopasować. Dość męski zawód sobie wybrałam. Zdaję sobie sprawę, że to klisza, że zadbana, ładnie ubrana kobieta nie jest zbyt mądra, ale czasem tak po prostu jest.
        Myślę, że z zakonnikami byłoby prościej niż w branży motoryzacyjnej ;)

      • Carita

        Och ten męski szowinizm. Jako kobieta wyzwolona :) staram się nie myśleć, że na tym świecie, w tym kraju kobieta nadal postrzegana jest w trójkącie 3K: Kinder, Kuche, Kirche. Rozumiem Cię i współczuję tych „męskich” ciuchów, ale jednocześnie gratuluję, że się nie poddajesz schematowi 3K! To więcej niż jakaś tam kiecka.

      • Maryś

        Schemat 3K made my day :)

  • Izabela K.

    Sobotni zestaw bardzo w moim stylu – cygaretki + prosta góra, mogłabym tak chodzić non stop. Gdyby nie zima, bo zimą zazwyczaj chodzę tylko w jeansach i ciepłych butach, inaczej marznę ;-)

  • mumineck

    Święta minęły ciepło i rodzinnie, ale… bardzo szybko… Fajnie tym, którzy jeszcze odpoczywają… :) Ja niestety należę do tych, którzy już dzisiaj wrócili do pracy. Pozdrawiam jednych i drugich.:) Mnie jakoś środa tym razem urzekła. :)

  • Karolina W

    Beżowy sweter Mango świetny, ostatnio bardzo polubiłam ten sklep :)

  • W myśl zasady, że mniej znaczy lepiej. :) Ładne te Twoje stylizacje.

  • Beata

    Witam. Czy swetry z wełny po wypraniu płuczesz w płynie zmiękczającym ?

    • Nie. Piorę je bardzo rzadko, ręcznie i w zwykłym płynie do prania.

      • Beata

        Dziękuje za odpowiedz. Pozdrawiam.

  • KindKatefull

    Jestem zachwycona tym minimalizmem! Od ponad roku cierpię na modowy chaos. Rano wstaje wsciekla bo znowu nie mogę ogarnąć swojej garderoby. Patrzę na twoje zdjęcia i jestem zachwycona, zainspirowana i zmobilizowana do walki z moja szafą. Dziękuję za inspiracje! Zaczynam projekt capsulkowy :) pozdrawiam!

  • Dorota

    Witaj, kilka dni temu trafiłam na ten blog, przeczytałam chyba do początku postów. Mam 32 lata – i powinnam dodać – jestem anonimowym ubranioholikiem. Ciuchy wysypują mi się z każdej szafy, a najgorsze jest to, że w domu, dość sporym, nie mam już na nic miejsca. Przeczytałam już kilka książek o minimaliźmie, otworzyło mi to oczy, jednak nie umiem sama jakoś wprowadzić minimalizmu w życie… Zrobiłam wstępne czystki, oddałam kilka tych niebieskich toreb z Ikei wypełnionych nienoszonymi ubraniami – jednak to wciąż mało. Zawsze mi się wydaję, że może coś jeszcze założę. A chyba najgorsze z tego wszystkiego jest to, że przeraża mnie, ile pieniędzy ‚utopiłam’ w ciuchach… W każdym razie, trochę się tu pożaliłam, ale chciałam w sumie napisać, że dawno nie czytałam tak sensownego, rozsądnego bloga, gdzie autorka tak mi dała do myślenia. Pozdrawiam I dzięki, czekam na więcej. Pierwszy raz w życiu jestem tak zachwycona treściami znalezionym w sieci. Pozdrawiam
    Dorota

    • Witaj Doroto, bardzo Ci dziękuję za tak miłe słowa. Mam ogromną nadzieję, że to, co piszę i pokazuję będzie dla Ciebie inspiracją. Jedna sprawa, naprawdę warto przestać się biczować z powodu „utopionych” pieniędzy. Lepiej skupić swoją uwagę na tym, co teraz i dalej nie popełniać tych samych błędów. Pozdrawiam serdecznie!

    • Marta

      Miałam podobnie jak Ty, nie mogłam przejść przez CH by nie wyjść z zakupami. Dotyczyło to również innych rzeczy, ksiażek, płyt, ręczników, bielizny pościelowej itd, itd. Wmawiałam sobie, że to łagodzi moje stresy, że ciężko pracuję i należy mi się nagroda. Skuteczna na mnie podziałała przeprowadzka – w nowym mieszkaniu, zanim skończył się remont, zanim poukładałam rzeczy w szafach moje ciuchy musiały się zmieścić w niewielkiej komodzie. Wtedy okazało się, że 3/4 tego co mam nie jest mi potrzebne (pomimo że przed przeprowadzką i tak oddałam sporo). Na początku po zakupie jednej nowej rzeczy wyrzucałam 2, ale to nie jest metoda… Teraz robię plan – co jest mi potrzebne, ustalam budżet i zakupy robię raz na 3 mies. Robię je praktycznie zawsze na wyprzedażach i tylko z listą. Z moich ostatnich dwóch ”sesji” zakupowych zostało mi sporo w budżecie, chyba szarpnę się na droższą torebkę (torebka jest na liście). Albo na konto oszczędnościowe.. Zaczęły mnie też męczyć zakupy w centrach handlowych, szukam rzeczy w necie. Jeśli coś mi się bardzo podoba wkładam do koszyka i czekam, zazwyczaj po tygodniu dochodzę do wniosku, że przecież już mam podobne spodnie albo sweter. I że nie potrzebuję kolejnych.
      Może znajdź w domu jakaś małą przestrzeń dla siebie – szafę, komodę – wkładaj tam tylko te rzeczy które nosisz na bieżąco. Okaże się po kilku miesiącach, że niewiele Ci potrzeba do szczęścia. I sprawdzaj metki, nie warto kupować szmatek z akrylu, poilestru. Daleko mi do minimalizmu, ale dzięki temu w ciągu ostatniego roku moja szafa wzbogaciła się między innymi o dwa kaszmirowe swetry, wełniany żakiet, skórzaną kurtkę. I nie spuchła, nadal mam miejsce i zero wyrzutów. Wiem, ze te ciuchy posłużą mi dłużej niż jeden sezon. Teraz zazwyczaj jeśli coś kupię zastanawiam się z czym mogę dany ciuch zestawić z rzeczami, które mam już w szafie. Wiek też pomaga (jestem ponad 10 lat starsza) – wiem w czym dobrze się czuję i w czym dobrze wyglądam. Zbieraj paragony, motywacja finansowa ma znaczenie. Poza tym wiele rzeczy można zwrócić, jeśli po powrocie do domu uznasz że znów uległaś kompulsywnym zakupom. Wg mnie najważniejsza jest świadomość i znajomość mechanizmów, które nami kierują. Próbuj małymi krokami dojść do momentu, który zapewni Ci komfort psychiczny. Powodzenia.

  • Kasiu, wypoczywaj, fotki z piesia (kurcze, pisze jak Kominek) sa przesympatyczne. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Czwartkowy i sobotni zestaw – najlepsze!
    Zamiast wypoczywać niestety rozchorowałam się, mam nadzieję, że do jutra mi przejdzie. :)

  • Ola

    przy zdjęciu z niedzieli zdecydowanie zabraklo marki skarpetek;) A na poważnie: co to za wisior? Mozesz napisać o nim coś więcej? Bardzo ciekawie wygląda.

    • Ubolewam, ale skarpetki są zupełnie niemarkowe ;). Wisiorek dostałam w prezencie, ale wiem, że został kupiony w sklepie Red Rubin.

  • I.

    Jestem podobnej budowy ciała i zastanawiam się jaki rozmiar spodni cygaretek kupujesz w Mango (chyba bardzo lubisz spodnie z tej firmy) i jaki rozmiar bluzy w Risk wybrać? Zdradź swoje rozmiary ubrań, które kupujesz. Większość z firm, które prezentujesz nie znam za bardzo, aby celnie wybrać rozmiar on line. W Mango kłopotliwe są zwroty.

    • I.

      W Risk jak widzę nie ma już tych bluz, oprócz XS, wiec może wiesz, gdzie kupię podobną bluzę dresową. Nieco tańszą? :)

    • Spodnie z Mango mam w rozmiarze 36, takie też z reguły kupuję w innych sklepach, więc rozmiarówka wydaje się normalna, przynajmniej dla mnie ;). Bluzę z Riska mam w rozmiarze S.