Sztuka prostoty Dominique Loreau. Recenzja

sztuka prostoty recenzja

Sztuka prostoty Dominique Loreau to pozycja obowiązkowa dla minimalistów.

Sztuka prostoty to też książka, która dzieli środowisko minimalistów bądź zwolenników prostego życia. Niektórzy, jak StyleDigger, której zdroworozsądkowe podejście bardzo mi odpowiada, zarzucają autorce, momentami zupełnie słusznie zresztą, dopisywanie ideologii do zwykłego zdrowego rozsądku oraz pseudofilozoficzne prawdy a’la Paulo Coehlo. Ajka z Prostego Bloga, którego czytam regularnie i bardzo cenię, radzi: przeczytaj tę książkę, bo ona może zmienić Twoje życie.

Ich ostatnie wpisy natchnęły mnie do sporządzenia poniższego zestawienia, które chodziło mi po głowie od kiedy przeczytałam Sztukę prostoty. To chyba z wrodzonej przekory postanowiłam wybrać akurat te cytaty :).

Żeby nie było, ta książka naprawdę bardzo mi się podoba i do tej pory zdarza mi się po nią sięgać i poczytać, choćby wyrywkowo. Ajka z Prostego bloga napisała, że największą wartością tej książki jest praktyczne podejście. Zgadzam się absolutnie i pewnie dlatego tak często wracam do lektury. Niemniej jednak, Dominique momentami puszcza wodze fantazji, niektóre stwierdzenia są naprawdę zabawne i aż się proszą o komentarz. O taką małą, malutką lożę szyderców z przymrużeniem oka. Wiem, sporo ryzykuję, ale po prostu nie mogę się powstrzymać.

10 najbardziej absurdalnych cytatów z książki Sztuka prostoty Dominique Loreau

1. Minimalizm jest kosztowny. Nie zgadzam się i nie zgodzę nigdy. Minimalizm może być kosztowny, ale nie musi. Minimalizm jest w Twojej głowie niezależnie od tego czy stać Cię na kaszmirowy pled. I nie daj sobie wmówić, że jest inaczej.

2. Sporządź szczegółową listę wszystkich posiadanych przedmiotów. Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć po co? Czy naprawdę trzeba policzyć ile się ma przedmiotów i zejść poniżej magicznej setki, żeby móc się nazwać minimalistą?

3. Gdziekolwiek jesteśmy powinniśmy zachowywać doskonałą jedność z naszym mieszkaniem. No nie rozumiem, a mam się za inteligentną istotę, co do zasady.

4. Za wszelką cenę trzeba osiągnąć jedno – mieć za co żyć. Można wówczas znaleźć upodobanie w prowadzeniu oszczędnego życia. Paradoks, żeby nie powiedzieć lekka hipokryzja. Najpierw po trupach do celu czyli zarabiamy, zarabiamy i gromadzimy pieniążki na potęgę, żeby później móc odnaleźć oświecenie i rozwijać duchowość i osobowość?

5. Regularne klomby są zniewagą dla natury. [o ogrodzie] Szczerze mówiąc, zupełnie nie wiem jak to skomentować, ale moje symetrycznie ustawione na tarasie tuje chyba by przypadły do gustu Dominique.

6. Doskonały przedmiot daje poczucie ulgi, bezpieczeństwa i spokoju, którego niczym innym nie można zastąpić. A ja myślałam, że minimalizm to właśnie wewnętrzny dystans do przedmiotów, posiadania i emocji z tym związanych. O ja naiwna.

7. Komórki skóry osób, które nie używają szczotki, ulegają degeneracji. W takim razie moja skóra musi być już straszliwie zdegenerowana. A może nie tylko skóra… ;)

8. Oliwa nakładana na skórę przenika aż do kości zapobiegając w ten sposób złamaniom. No nie dam rady tego skomentować.

9. Nie czuj się zakłopotana, gdy coś dostajesz,ale sama nie dawaj zbyt dużo. Czyli bierzemy ile wlezie, a od siebie dajemy jedynie spokój, kontrolowanie siebie i dyscyplinę.

10. Unikaj ludzi, którym brak inteligencji i jednocześnie pamiętaj, że ludzie nietolerancyjni i nierozumni mogą nam przeszkadzać w rozwoju. Mam nadzieję, że jednakowoż nie załapię się do żadnej z tych kategorii :).

 

Wartościowy tekst? Podziel się ze znajomymi. Dziękuję!

simplicite

  • rogaczki

    Książka wpadła mi w ręcę na fali ochów i achów, przeplatanej mniej pozytywnymi okrzykami. I podobnie jak z książkami o zdrowym odżywianiu czy diecie – tylko dystans nas uratuje :) Nie wyrzucę wszystkich garnków, żeby kupić cztery niezbędne. Po pierwsze – nie stać mnie na proponowane, po drugie – wyrzucanir i kupowanie nowych chyba kłóci się z minimalizmem… Albo ja mam inne do niego podejście. Książka uświadomiła mi naprawdę wiele rzeczy, ale też była momentami mocno przegięta :) A wymienione przez Ciebie fragmenty to prawdziwa kwintesencja.
    Pozdrawiam, A

  • Mała Mi

    Kończę czytać właśnie Sztukę Prostoty. I tez mam mieszane uczucia. Sporo z niej dla siebie wyciągnęłam, ale absurdów godnych przytoczenia było tak wiele, że rzeczywiście zasiadamy wygodnie w loży szyderców i napawamy się.

  • Właśnie jestem po lekturze Sztuki Prostoty i miałam nieodparte wrażenie, że pisał ją Paulo Coelho.
    A tak poważnie, to tak, może to być i biblia minimalizmu, ale dlaczego pisana tylko do kobiet? (już spotkałam się z negatywnymi reakcjami na ten temat) Oraz po co tak szczegółowo sterować życiem ludzi? Nie mniej jednak, czytało się dobrze, a i zainspirowało mnie to do przemyślenia kilku kwestii.
    Jeśli masz ochotę, napisałam o tym ostatnio na moim blogu.