Tego lata odkryj w sobie Artystę

malarstwo

Czy się z tym zgadzasz czy nie, każdy z nas nosi w sobie Artystę, a każdy Artysta jest Marzycielem.

 

Dzisiejszy tekst część  z Was miała już pewnie sposobność przeczytać. Zapisani na Simplicite Newsletter (do czego stale gorąco zachęcam) otrzymali go już na swoje skrzynki dwa tygodnie temu. Pojawił się również jako felieton w najnowszym, wakacyjnym numerze Magazynu E!stilo. Zastanawiałam się, czy go wrzucać na bloga, ale ponieważ chcę niedługo napisać o swoich Artystycznych Randkach, potrzebuję do tego wstępu. A ten tekst to doskonały wstęp…

 

Nadchodzą wakacje, połowa kolejnego roku za nami, najwyższy więc czas, aby zerknąć na nasze karteczki z postanowieniami, które skrzętnie zapisane zostały na początku roku albo na listę marzeń, którą zapewne każdy z nas nosi schowaną gdzieś głęboko w szafce lub w sercu. Może macie tam zapisane postanowienie/marzenie, żeby nauczyć się grać na pianinie? Zacząć śpiewać? Namalować swój pierwszy obraz czy napisać książkę? Czy te właśnie marzenia i plany torpedujecie każdego dnia uznając, że nie są na tyle „poważne”, żeby zająć się ich realizacją tak na serio?

 

Tak, wiem. W Waszych głowach zapewne rodzi się powolutku pewne pytanie. „A wiesz, ile będę miał/miała lat, zanim się nauczę grać na pianinie/śpiewać/malować?”. Julia Cameron, scenarzystka filmowa, dramatopisarka, reżyserka i autorka światowego bestsellera Droga Artysty ma na to pytanie doskonałą odpowiedź: „Dokładnie tyle samo co wtedy, kiedy się nie nauczysz.”

 

A wiesz, ile będę miał lat, zanim się nauczę grać na pianinie/śpiewać/malować? Dokładnie tyle samo co wtedy, kiedy się nie nauczysz.

 

Pozostaje pytanie, w jaki sposób odblokować swój twórczy potencjał. Według wspomnianej już przeze mnie autorki Drogi Artysty, decydującą rolę w twórczym odrodzeniu odgrywają dwa narzędzia: poranne strony i randka artystyczna. Poranne strony to prosta, na pozór zupełnie bezcelowa czynność. W technicznym skrócie polega na codziennym zapisywaniu w notesie trzech stron tekstu. Tylko i aż trzy strony pewnego rodzaju odręcznego zapisu strumienia świadomości. Przy codziennych porannych stronach ważne są trzy podstawowe kwestie: systematyczność, odręczne pisanie oraz wyłączenie wewnętrznej cenzury w stosunku do stworzonego tekstu. Poranne strony mają stać się swoistą medytacją, pomocą w odnalezieniu naszego twórczego potencjału. Przy czym, zupełnie nieważne jest jaką dziedziną sztuki zamierzamy się zająć. Poranne strony są równie dobrym narzędziem dla pisarza, jak i dla malarza. W końcu, jak mawiał Pablo Picasso, malowanie to po prostu inny sposób prowadzenia dziennika. Drugie z narzędzi może okazać się niezwykle przyjemnym sposobem na wakacyjny relaks i spędzenie wolnego czasu. Randka artystyczna, bo o niej mowa, jest niczym więcej jak podarowaniem samemu sobie ekskluzywnej, prywatnej przestrzeni twórczej. Randka artystyczna to czas, który poświęcamy na osobisty rozwój każdego tygodnia. Niech to będą, przykładowo, tylko 2 godziny w tygodniu, ale niech to jednocześnie będą 2 wartościowe godziny, które przeznaczone zostaną na wycieczkę do galerii fotografii, samotną wyprawę na plażę lub w góry, ciekawy koncert. Artysta ukryty głęboko jak wody potrzebuje do życia inspiracji, wyobraźni, stałego dopływu kreatywnych bodźców.

 

Wielu z nas chciałoby być bardziej twórczymi. Zazdrościmy innym twórczego potencjału, zakopujemy głęboko własne marzenia, nie dając im prawa do bycia zrealizowanymi. Często mamy świetne pomysły, ale nie potrafimy ich zrealizować i urzeczywistnić. Rzecz jasna, nie ma jednej i uniwersalnej recepty na natychmiastowe wyzwolenie kreatywności, ale istnieją przetarte ścieżki i narzędzia, które mogą okazać się niezwykle pomocne. Jak te, opisane powyżej.

 

Może więc najwyższy czas przyjąć do siebie tą prostą prawdę, przyjrzeć się własnym marzeniom i zacząć działać? Zbliżające się wakacje to doskonała okazja. Więcej wolnego czasu, słońce i perspektywa urlopu doda energii i nie pozwoli zrezygnować z marzeń zbyt wcześnie. Tego lata odkryj w sobie Artystę.

 

Wartościowy tekst? Podziel się ze znajomymi. Dziękuję!

simplicite

  • Na te święta dostałam od moich bliskich zestaw pędzli, farb i kilka płócien. To dziwne uczucie kiedy bliscy wierzą w twoje zdolności bardziej niż ty sam. Pierwszy obraz wyrzuciłam, nigdy nie namalowałam drugiego- może czas to zmienić? :)

    • Koniecznie! Zestaw pędzli i farb kupiłam sobie sama. Nieskromnie zachwyciłam się pierwszym obrazem. Trzy kolejne poszły do kosza :).

  • Pianino za mną chodzi od lat, coś tam zaczynałam potem coś wchodziło w drogę i znowu od początku… nuty czytać umiem, ale brak tego zapału do zajęcia się tym na poważnie.

    • A masz fun z grania? Jak maluję, to faktycznie wpadam czasami w to osławione „flow”, stąd wiem, że to dla mnie, choć czasami wściekam się, że nie wychodzi :).

  • To ja odkryłam w sobie miłość do fotografii, które zupełnie się nie spodziewałam. Zauważyłam nawet, że patrzę na rzeczywistość kadrami i często żałuję, że nie mam przy sobie aparatu.
    Często wydaje nam się, że jesteśmy już za starzy na rozwijanie pasji, że nie ma sensu i tak nic już nie osiągniemy, bo inni zaczynali jako dzieci. Jak się przyjrzeć to w historii jest mnóstwo przykładów osób, które odkryły w sobie artystę już na emeryturze.

  • Natalia

    Przeczytałam kilka Twoich wpisów i widzę, że trafiłam dzisiaj na dobry blog. Długo szukam motywacji, raz ją mam, ale zazwyczaj nie. Teraz jestem trochę zmotywowana i zainspirowana. Zamierzam w końcu zająć się swoją artystyczną stroną na stałe. Chcę też wziąć udział w projekcie 100 dni szczęścia. Dzięki za motywację!

  • Pingback: Moje Artystyczne Randki - lipiec 2014 - Simplicite()