Zapowiedź Szafy Minimalistki na zimę 2016/2017!

szafa-minimalistki-capsule-wardrobe-slow-fashion-minimalizm-zima-45

Oto nowa/stara gotowa sezonowa capsule wardrobe na całą zimę. W nowym stylu!

 

O ile moja ostatnia, letnia capsule wardrobe stanowiła zaawansowany recykling ubrań i nie było w niej absolutnie żadnej nowej rzeczy, tak w tym sezonie mam w szafie prawdziwą (jak na moje standardy) rewolucję! W ciągu tego roku kupowałam naprawdę bardzo mało ubrań. Nie, nie miałam żadnego zaplanowanego wcześniej ubraniowego detoksu. Po prostu zakupowa potrzeba nie istniała. I było mi całkiem dobrze z taką szafą, jaką miałam. Do czasu.

 


Moja ewolucja stylu


Po lecie, nagle okazało się, że dużo moich ulubionych ubrań się zwyczajnie zniszczyło (jeansy!), a wiele tych jesiennych/zimowych z zeszłego roku również nie wygląda zbyt dobrze. Jeśli dobrze liczę, pozbyłam się 6-7 rzeczy, co w mojej, liczącej 20+parę sztuk ubrań, szafie stanowi spory wyłom. Do tego doszła zeszłoroczna, niezrealizowana potrzeba kupienia jesiennego płaszcza i, jak się okazało, zimowej kurtki i kozaków. Dużo!!! 

 

W pierwszej chwili już sama świadomość liczby potrzebnych do kupienia rzeczy mnie przytłoczyła. Naprawdę odzwyczaiłam się od zakupów, one mnie zwyczajnie bardzo męczą (zwłaszcza w natłoku potrzeb), a na samą myśl o wędrówce po galerii handlowej czułam się chora. Do tego miałam świadomość, że posiadane ubrania w dotychczasowej formie nie do końca odpowiadają moim potrzebom, a nie miałam klarownego pomysłu co mogę zmienić i czego właściwie potrzebuję. Po bardzo długim, cudownym czasie zupełnie bezproblemowej obsługi szafy z ubraniami, poczułam się dość mocno zagubiona.

 

Skąd potrzeba zmian? Postaram się to Wam jak najlepiej zobrazować.

 

Wbrew pozorom, nie chodzi o to, że moje ubrania mnie znudziły. Bardziej przestały odpowiadać moim potrzebom. Wiecie, że projekt SZAFA MINIMALISTKI zaczęłam w MAJU 2014 roku? To grubo ponad 2 lata temu! W tamtym czasie byłam niespełna rok po porzuceniu etatu w korporacji. Tak poważne decyzje w życiu zawodowym przełożyły się również na sposób ubierania. Pamiętam, jak bardzo miałam dość noszenia na co dzień eleganckich ubrań! Nie mogłam patrzeć na marynarki, koszule, a tenisówki były moim ulubionym obuwiem. Tego właśnie potrzebowałam przez długi czas.

 

Aż do dziś.

 

Dziś jestem w trochę innej rzeczywistości zawodowej. Mam 34 lata i prowadzę dwie dobrze prosperujące firmy i jednego, całkiem rozpoznawalnego już bloga. Mam coraz więcej obowiązków, które wymagają wystąpień publicznych – szkoleń, prelekcji, spotkań z Klientami, wystąpień w mediach. Tego właśnie chciałam i na to pracowałam, ale okazało się, że moja garderoba nie do końca odpowiada tym potrzebom. Wiedziałam, że potrzebuję zmian, ale nie potrafiłam się na nie odważyć. Bo utknęłam w bardzo wygodnym standardzie. Nie, utknęłam to złe i nieodpowiednie słowo. Ja sobie ten komfortowy standard wypracowałam i nadal go bardzo potrzebuję, tylko z innymi ubraniami.

 


Poszerz swoje horyzonty stylu


Uświadomiłam sobie, że konieczność wymiany części ubrań to doskonała okazja, żeby coś w moim codziennym wyglądzie pozmieniać. Ale bałam się tej zmiany. Bałam się, ponieważ wydawało mi się, że POWINNAM dokładnie określić i wiedzieć jak od teraz chcę wyglądać. Tymczasem, miałam tylko mgliste wyobrażenie, a nie chciałam znowu wpaść w pułapkę nietrafionych i zbędnych zakupów.

 

szafa-minimalistki-capsule-wardrobe-slow-fashion-minimalizm-zima-36I wtedy dostałam wiadomość, której nie przeczytałam dokładnie, ale z której wyłapałam 4 słowa: poszerz swoje horyzonty stylu. Była to propozycja współpracy z marką kawy Davidoff Horizon – produktu, który doskonale znam. I poszłam za tym znakiem. Brzmi to może pretensjonalnie, wiem, ale to prawda. Tym razem kawa zainspirowała mnie do działania, ale nie poprzez kofeinę w składzie, ale tak bezpośrednio. Potrzebowałam przypomnienia, że przecież budowanie własnego stylu to również ciągłe poszukiwania i eksperymenty, choć nie muszą być od razu niezwykle radykalne.

 

Postanowiłam dać sobie czas i przestrzeń na eksperymenty z ubraniami. Na wprowadzenie elementów, o których bym pewnie kiedyś nie pomyślała (czerwone buty i złota biżuteria!). Na więcej elegancji na co dzień. Być może dla Was nie są to aż tak poważne zmiany, ale dla mnie to, może nie rewolucja, ale poważna ewolucja. Co z tego wyniknie? Nie wiem, ale mam zamiar się dobrze bawić, wiązać kokardy pod szyją i częściej wskakiwać w szpilki. :) Mam nadzieję, że będziecie mi towarzyszyć w tych eksperymentach. :)

 

Żeby pokazać Wam jak poważne mam zamiary ;), postanowiłam też po raz pierwszy poczuć się jak prawdziwa blogerka i zrobić profesjonalną sesję zdjęciową. Po raz pierwszy fotografie ubrań są zrobione porządnie, a nie partyzancko, w moim mieszkaniu, na tle piekarnika. :) Nie wierzycie? A popatrzcie uważnie tutaj.

 


Moja SZAFA MINIMALISTKI w wersji capsule wardrobe na zimę 2016/2017


 

 


Pełna lista:


(1) Bluzka z kokardą Esprit Collection (wiskoza z domieszką poliamidu) to nowy nabytek. Takie wiązane kokardy podobały mi się od dawna, zawsze zwracały moją uwagę na innych osobach. Długo nie byłam przekonana czy będę się w niej dobrze czuła, ale postanowiłam spróbować. Potrzebna mi jest taka bluzka/sweter, która będzie wyglądała dobrze i elegancko zarówno z marynarką, jak i solo – chociażby włożona do jeansów. Skład wiskoza plus syntetyk sprawdził się już u mnie wcześniej – podobny miała bluzka Solar, którą nosiłam blisko 10 lat!

 

(2) Koszulka Lidl Esmara Premium (100% modal) – całość tej kolekcji pokazywałam Wam na blogu tutaj. Jak wspomniałam, zachowałam sobie jedną koszulkę i do dziś dzielnie mi służy. Na Waszą prośbę pokaże ją w kolejnym tekście z recenzjami.

 

(3) Biała koszula James Button to również nowy nabytek (100% bawełna). W pierwszej chwili chciałam kupić elegancką biała bluzkę, ale w koszulach czuję się bardziej „poskładana”. I nareszcie, jak przystało na prawdziwą minimalistkę, mam w szafie białą, bazową koszulę! ;)

 

(4) Białą koszulkę Zara Kids znacie już doskonale. Tak, to wciąż ten sam model. 100% bawełna. Podobnie białą koszulkę Massimo Dutti (5). Jedwabna bluzka More by less (6) również już często pojawiała się na blogu. Tak samo niebieska, bawełniana koszula Ralph Lauren (7) jest w mojej szafie już któryś sezon z kolei.

 

Kaszmirowe swetry to elementy niezbędne w mojej szafie nie tylko zimą. Liliowy sweter LaRedoute (8) oraz beżowy kardigan Mango (9) to jedne z moich podstawowych rzeczy.

 

Obie marynarki (i to jedyne marynarki w mojej szafie) są w 100% wełniane. Granatowa została uszyta na miarę w Tajlandii (10) – tutaj pełna recenzja, a szara marynarka (11) pochodzi z polskiej firmy More by less. Obie eksploatuję ostatnio bardzo, bardzo mocno.

 

Futrzaną kamizelkę DIY (12) znacie już zapewne doskonale. Wełniana peleryna Gosia Strojek (13) również nie jest nowością i w zestawieniach będzie się pewnie pojawiać rzadko, choć jest przeze mnie często noszona. To wynika z faktu, że tę pelerynę trzymam na co dzień w swoim biurze i noszę, gdy jest chłodniej, albo gdy potrzebuję bardziej eleganckiego efektu na spotkanie, a akurat nie włożyłam marynarki (tak samo trzymam pod biurkiem szpilki).

 

Sweter DIY by Mama (14) jest zrobiony ręcznie przez moją mamę (jak sama nazwa wskazuje ;)). Dla chętnych więcej informacji jak taki zrobić plus ewentualnie podobny model w sprzedaży.

 

Jak widzicie, nie ma w zimowej szafie ani jednej spódnicy lub sukienki. Nie dlatego, że takiej nie wybrałam to tej capsule wardrobe, ale ponieważ żadnej nie mam. Oczywiście, raz na jakiś czas chce mi się kupić spódnicę czy sukienkę, ale nie mogę znaleźć odpowiedniej. Pewnie w końcu coś sobie uszyję. Zresztą dwie rzeczy oddałam już do uszycia i wciąż czekam na pierwszą przymiarkę (okazuje się, że rekomendowane dobre krawcowe mają bardzo dłuuugie terminy). Stąd trzy pary spodni: niebieskie jeansy COS (15), białe jeansy Mango (16) i granatowe chinoso-cygaretki Mango (17).

 

Ostatni punkt to buty. Po raz pierwszy tych na obcasach jest więcej, niż tych płaskich. Czarne botki Sam Edelman (18) i szpilki Zara (19) noszę od lat. Nowy nabytek to czerwone czółenka Zurbano (20) – te wkładam na ważniejsze spotkania i konferencje, zwłaszcza gdy jestem prelegentką – dają mi solidne poczucie siły na scenie :). Sztyblety Eden (21)  i 7Mil (22) również są Wam znane – noszę je już długo. Oczywiście, wszystkie buty w mojej szafie są skórzane.

 


Zimowy moodboard


Uznałam, żeby wprowadzić Was w klimat mojej szafy i stylu po zmianach potrzebuję dokumentacji fotograficznej. :) Sesja, która powstała jest tak piękna, że chcę się nią z Wami podzielić. Mam nadzieję, że poczujecie tą subtelną zapowiedź zmiany. Skupiłyśmy się na szczegółach, ponieważ to one tworzą styl, a często umykają w zestawieniach Szafy Minimalistki, gdy widać całość sylwetki.

 

szafa-minimalistki-capsule-wardrobe-slow-fashion-minimalizm-zima-31

szafa-minimalistki-capsule-wardrobe-slow-fashion-minimalizm-zima-34

szafa-minimalistki-capsule-wardrobe-slow-fashion-minimalizm-zima-44

 


Miejsce, w którym powstała sesja to warszawski butik Mint Grey, którego właścicielką jest wyjątkowa kobieta Magda Zajączkowska, której najbardziej na świecie zazdroszczę magicznego wręcz wyczucia kolorów. :) Magda jest prekursorką stylu nowojorskiego w polskich wnętrzach.

Za zdjęcia dziękuję Kasi Wojniak, która stworzyła piękne, klimatyczne fotografie.


 

Pierwsze zimowe zestawienie Szafy Minimalistki pojawi się zapewne za 2 tygodnie, na koniec grudnia. Jednak, już teraz życzę gorąco Wam i sobie odwagi. Nie tylko w szafie, ale i tak generalnie, w życiu. Nie bez powodu taka właśnie inskrypcja pojawiła się na zamówienie na jednym z moich pierścionków. Oczywiście, dla każdego z nas ta odwaga w życiu będzie ZUPEŁNIE czymś innym, nie tylko w sferze estetycznej.

 

Z ogromną ciekawością czekam na Wasze komentarze.

 

 


davidoff2Partnerem tekstu jest marka kawy Davidoff Horizon, która zainspirowała mnie do tej pięknej zmiany i dzięki której mogła powstać ta wyjątkowa sesja.


 

Dziękuję, że jesteś. Pozostańmy w kontakcie:

Simplicite Newsletter
zawsze unikatowe treści, bonusowe materiały, poradniki zakupowe i konkursy

Wartościowy tekst? Podziel się ze znajomymi. Dziękuję!

simplicite

  • Ta koszula z dziecięcej Zary wydaje się być moim idealnym modelem (noszę wyłącznie chłopięce Gorge’a, upolowane w second-handach, a wiadomo, że ze szczęściem różnie bywa). Wszystko jest spójne i przede wszystkim bardzo dobrze wyglądasz w tych ubraniach i mam wrażenie, że tak też się czujesz. :)
    Marzy mi się, że kiedyś będę miała taką spójną i minimalistyczną (może nie aż tak, bo lubię czasami coś szalonego), ale na jeszcze sporo przede mną. :)

    • Trzymam kciuki! Niech Twoja garderoba będzie minimalistyczna w liczbie, nie w estetyce i stylistyce. :)

  • A sprawdzalas moze sukienki Moniki Kaminskiej? Moze tam znalazlabys dla siebie cos odpowiednio eleganckiego, ubrania wydaja sie byc dobre jakosciowo. Bluzka z kokarda jest przepiekna!

    • Czmiel, miałam już jedną z sukienek Moniki. Teraz chyba nie szukam sukienki, po prostu. :) Godzę się z tym, że jestem spodniarą. ;)))

  • Jagoda Anna Gałęza

    Obserwuję Cię już blisko od 2 lat i naprawdę widzę, jak bardzo ewoluował Twój styl, Kasiu ;)
    Serdecznie gratuluję. Wiem też i doskonale rozumiem, że nie jest to proces łatwy. Wymaga dużej samoświadomości, bo w końcu próbujemy zmienić coś W SOBIE (garderobę odbieram jako część budowania swojej tożsamości, nic tak nie przedstawia na zewnątrz naszej osobowości jak właśnie ubrania). Sama próbowałam od dawna, przechodziłam od sportowej garderoby do minimalistycznego stylu casualowego, aż w końcu zrozumiałam, że tak naprawdę dobrze i swobodnie czuję się tylko w ubraniach eleganckich. Co z tego, że wybranie się na zakupy w białej koszuli (nie mogę uwierzyć, że w końcu zdecydowałaś się kupić własny egzemplarz :)) dla większości wydaje się dziwne. Mi jest tak dobrze i chyba właśnie o to chodzi w szukaniu własnego stylu – żeby był nasz ;)

    • Jagoda, bardzo dziękuję! Myślę dokładnie tak samo, jak napisałaś. :) Nasz styl ma być nasz!

  • Kaja

    A ja chciałam spytać o pierścionki – skąd?

  • Sola

    W zestawie z szarą marynarką wyglądasz bardzo stylowo, idalnie do Ciebie pasuje.

  • Te zdjęcia w porównaniu z poprzednimi stylizacjami, zimowy moodboard tworzy takie przytulne, jasne i wykwintne wrażenie :) Ładny kolor butów nr 20.

  • Joanna

    Wspaniała ewolucja Kasiu! Tak trzymaj.
    Czekam z niecierpliwością na kolejne wpisy z cyklu SzM.
    Pozdrawiam!

  • maugrim

    Przepraszam, ale czy botki nr 18 to nie jest model Sam Edelman ‚Knox’ Boot?

    • Sam Edelman, oczywiście! Kupiłam je tak dawno temu, że wszystko mi się pomieszało… :) Kurczę, chyba od niepamiętnych czasów je podpisuję jako Steve Madden i jeszcze nikt mi nie zwrócił uwagi… Dzięki!!

  • Izabela K.

    Piękną masz szafę, bardzo podoba mi się ta spójność :-)
    Chyba podobnie jak Ty, poczułam ostatnio chęć zmian. Jestem tuż po przeglądzie zimowej garderoby. Po zminimalizowaniu szafy 2-3 lata temu, moje ulubione rzeczy również zaczynają prosić się o wymianę a ich styl przestał mi odpowiadać, szukam więc godnych zamienników. Jednak w przeciwieństwie do Ciebie, zdobyłam się na to, by sprecyzować styl, do którego dążę – było mi to potrzebne, właśnie po to, by poszerzyć horyzonty, wyjść ze strefy komfortu i trzymać się nowej drogi. Moja lista zakupów jest długa, ale na uzupełnienie szafy daję sobie co najmniej rok – niech to będzie ewolucja, a nie rewolucja. Również zdecydowałam się pójść w stronę elegancji, określiłam paletę kolorystyczną, której się trzymam i stworzyłam kilka moodboardów. A dzisiaj, chyba po raz pierwszy od kilku lat, zamówiłam piękną sukienkę, w tym całkiem dla mnie nowym stylu i mam nadzieję, że stanie się ona dla mnie impulsem, by zawalczyć o resztę szafy :-)

  • Marta Zet

    Podobasz mi się w bardziej eleganckim wydaniu, bo bije od Ciebie kobiecość (tak!) i pewność siebie. I rozumiem potrzebę zmian- ja kiedyś po 3-miesiecznych wakacjach studenckich, podczas których pracowałam jako kelnerka w USA od razu po powrocie kupiłam kilkanaście (stare czasy:) eleganckich ubrań. Z przyjemnością będę Cię oglądać nadal:)

  • Marrus

    Zadziwiające, w jak dobrym stanie są lakierowane sztyblety po relatywnie długim czasie używania (jak na obecne standardy).
    Piękna sesja, spójny, spokojny, ale nie nudny styl. Gratulacje.

    • Nieźle się trzymają, prawda? A miałam spore obawy przy zakupie i wiele osób też mnie straszyło, że szybko popękają. Dzięki!

  • Patrycja Łakomy

    Właśnie po raz setny obejrzałam mój ulubiony film Committed (swoją drogą piękne ujęcia, klasyczne kroje i tylko dwójka bohaterów), tam pada na samym końcu bardzo ważne „Be brave” : )

  • Madeleine

    Ta wiązana kokarda pod szyją ma piękną nazwę w języku francuskim… la lavallière :) Bardzo szykowny element, kojarzy mi się z Catherine Deneuve w Belle du Jour.

  • Joanna

    Kasiu nowa odsłona garderoby bardzo udana:) Twoja uroda jest wręcz stworzona do eleganckich ubrań. Sama także dobrze się czuję w takich ubraniach niż w casualowych albo sportowych.

  • Bardzo podoba mi się nowa wersja szafy. Przed postawieniem na elegancję zawsze powstrzymują mnie… buty. Dużo chodzę piechotą i trudno jest znaleźć takie, które po kilku godzinach byłyby naprawdę wygodne i ciepłe zimą.
    Może kiedyś mi się uda!

  • Rewelacyjna sesja, taka delikatna i kobieca, zdjecia tworza piękna spójna całość :) fajnie, że pokazujesz jak Twój styl ewoluuje – w końcu życie nie stoi w miejscu, my sami się zmieniamy i za tym powinny nadążać nasze ubrania. Nie mogę się doczekać pierwszego zestawienia z zimowej szafy minimalistki :)

  • Marta

    A mi od jakiegoś czasu marzy się sweterek kaszmirowy (chęć na taki sweter wzrosła jakiś czas temu po poleceniu przez Ciebie sweterków kaszmirowych z Laredoute) Póki co przeglądam ich na stronę, ale boję się ze wybiorę zły rozmiar. Może ktoś poleci sklep stacjonarny w Warszawie z dobrymi swterkami i kaszmirowymi?

    • Hmm, nie znam żadnego stacjonarnego sklepu akurat z kaszmirem, ale zajrzyj po świątecznym szaleństwie do TKMaxxa (koniecznie na dział męski), albo do secondhandów – osobiście nie mam cierpliwości do chodzenia, ale można znaleźć świetne kaszmirowe swetry za bezcen.

    • Daag

      Kupiłam dwa kaszmirowe w TK Maxx – oba uwielbiam :) Nie radze jednak iśc w czasie okołoświątecznym – kolejka do kas się wije kilometrami, a towar przebrany.

  • Ada

    Jestem ciekawa tej białej koszuli. Mam nadzieję, że mnie zainspirujesz, bo w swojej nawet w jeansach czuję się jakoś tak zbyt elegancko :)

  • Aga

    Wyglądasz naprawdę pięknie! Lubię delikatną biżuterię, bo dodaje kobiecości i delikatności właśnie.
    Znacznie lepiej z dekoltem niż w koszuli zapiętej pod samą szyję. A bluzka z kokardką najcudniejsza. :)

  • iwona

    *ironia* tyle reklam w jednym poście, Kasia Tusk by się nie powstydziła *ironia*

    • Iwono, odpiszę Ci zupełnie nieironicznie. U mnie na blogu pojawiają się teksty we współpracy z markami i każda współpraca, za którą pobieram wynagrodzenie jest ZAWSZE oznaczona, podobnie jak tym razem współpraca z marką kawy Davidoff.

  • Kasiu, traktuję Twoje wpisy garderobiane jak sztukę – w ogóle nie byłabym w stanie się tak ubierać, ale pooglądać i popodziwiać z oddali mogę ;)

    • Hehe, w sensie zupełnie inny styl? :)

      • Dokładnie ;) Ja z branży gdzie na prelekcje i konferencje przychodzi się w new balance i koszulce… I kocham to 😍

      • Wiesz, że czasami też mam ochotę tak na maksa złamać schemat i wystąpić w tenisówkach :))

  • wle

    A ja nie polecam zakupów James Button, sprzedają koszule których nie mają na stanie, informację o brakach magazynowych otrzymałam po 2 dniach. Zwrot pieniędzy trwa 14 dni roboczych (czyli 3 tygodnie !!), osoba kontaktująca się nie ma imienia i nazwiska, dopiero jak powiedziałam, że skieruję sprawę do rzecznika praw konsumenta uprzejmie się skontaktowali i po 16 dniach otrzymałam pieniądze .

    • O, to bardzo niefajne doświadczenie. :( Ze swojej strony dodam, że ostatnio nawaliło też LaRedoute. Na towar czekałam prawie 4 tygodnie, żadnych informacji w trakcie poza tym, że jest jakaś awaria. Na szczęście, zwrot już poszedł lepiej. :)

  • ja po zmianie zawodu z prawniczki na blogerkę/autorkę książek, prowadzącą warsztaty, itp. też porzuciłam elegancki styl. Z dużą ulga, nie ukrywam. I jakoś mnie nie ciągnie do marynarek, obcasów nie znoszę, nie mam ani jednej pary butów na obcasach. Ale ostatnio też mi jakoś brakuje odświętności w garderobie, takiego „pazura” w wyglądzie.

    • Zmieniłaś tak zupełnie? Nic już związanego z prawem tak Ci dało w kość? ;))

      • zupełnie – z prawniczki na blogerkę kulinarną :-) Teraz prowadzę bloga, warsztaty i piszę książki kulinarne. Ale głównie pracuje w domu, więc jest to mało rozwijające jeśli chodzi o ubiór, więc gdy mam już publiczne występy niestety brakuje mi ostatnio weny ;-)

  • gosia

    Zgadzam się z przedmówczyniami: subtelnie, elegancko i wykwintnie. Jest wszystko co podziwiam w kobiecie: własny styl, delikatność, kobiecość właśnie. Od wielu miesięcy stanowisz dla mnie nieustająco inspirację i jako koleżanka po fachu, która wzięła sprawy zawodowe w swoje ręce i jako – mogę to śmiało powiedzieć – ikona minimalizmu. Od Twojego bloga emanuje życiowa mądrość. Dzięki za to, że się nią dzielisz.

  • 7days

    Cześć! Śledzę Twojego bloga od dłuższego czasu i jest dla Mnie wspaniałą inspiracją! Powiedz jak rozwiązujesz kwestię związaną z „domowym” ubraniem? Tzn. Ja do pracy muszę się ubierać raczej elegancko a po pracy uwielbiam wskoczyć w legginsy i biały t-shirt. Jednak przez to moja szafa jest podzielona wg. kategorii „do pracy/na miasto” oraz „po domu” i mam wrażenie, że przez taki podział ciuchów jest za dużo….. masz jakieś porady w tej kwestii?

    • 7days, mam dokładnie taki sam podział. Głównie dlatego, że w domu mam psa. Nie wyobrażam sobie przytulasków na kanapie z 25kg psem w ubraniach „na miasto”. :)) Grunt to trzymanie rozsądnej liczby ubrań „po domu” – mnie osobiście wystarczają 3 pary spodni + bluza i sweter + kilka koszulek – zajmują mi jedną szufladę (razem z ubraniami sportowymi).

  • Kate

    Zdecydowanie masz rację, dodatki także tworzą styl i Twoja biżuteria wpasowuje się idealnie! Brawo!

  • Kasiu – fantastycznie! Jestem pod wielkim wrażeniem, szczególnie jeśli chodzi o biżuterie. No i tak kokarda… Nie mogę się już doczekać, co będzie dalej.
    Widać dużą zmianę w porównaniu do wcześniejszych zdjęć. Pełen profesjonalizm.

  • Marta

    Podoba mi się, że usunęłaś ze swojej szafy to, co mi zawsze nie pasowało do ciebie, czyli czerwoną marynarkę i te mocno kolorowe spódnice. Tak trzymaj, bo w tym stylu ci pięknie! Jedyne nad czym bym się zastanowiła to fryzura, zdecydowanie wolałam u ciebie krótsze cięcia, ale doskonale rozumiem, że kobieta zmienną jest ;)

    • Wiem, wiem. Już nawet MM przebąkiwał coś, że jednak w krótszych lepiej. Kto wie, kto wie… ;)

  • MagdaMi

    Kasiu, to chyba najładniejsza Twoja „Szafa”, w każdym razie mnie podoba się najbardziej.

    Piekarnik w tle … przyznaję, że za każdym razem mnie rozbrajał :)
    Ostatnie dwa czarno-białe zdjęcia <3

  • Śliczna!

    Już się wyrobiłaś przed obiektywem ;)

    • Dzięki, kochana jesteś. :) Proces robienia zdjęć wygląda jednakże bardzo podobnie ;))

  • Beata

    a co się stało z bluzką COS, że nie pojawia się w stylizacjach ? ;)

    • Odlożyłam ją do wiosny z bardzo banalnego powodu. Z uwagi na swój krój bardzo niewygodnie się ją nosi pod marynarką lub pod swetrem, a solo jest mi troche zimno. :)

  • Ja jestem pod wrażeniem, to wszystko nadal wygląda przepięknie. Czytając początek obawiałam się czegoś takie wielkiego, że aż przestałabym tu zaglądać, a tu taka miła niespodzianka, bo wszystko jest nadal takie „twoje”. I za to Cię uwielbiam.

    • Super, bardzo się cieszę i dziękuję! :) Dramatyczne zmiany chyba też nie leżą w moim usposobieniu. :)

  • Superowo, czekamy na dalszą część :)

  • Doskonałym uzupełnieniem całość jest ta piękna sesja, ponieważ to dopiero ona prezentuje w pełni Twoją ewolucję i udowadnia jej słuszność. Na połowę rzeczy zaprezentowanych na wieszakach w ogóle nie zwróciłabym uwagi, ale ja tylko założyłaś je na siebie to podoba mi się każdy zestaw :)

  • Panna Kotka

    czy da się z Tobą jakoś porozmawiać? No nie wiem, czy jest jakaś zakładka kontakt czy coś?

  • Podoba mi się ten nowy kurs i z przyjemnością będę go śledzić :)

  • Ola

    Jakie dobre jakościowo ubrania i dodatki poleciłaby Pani dla wegetarian? Chciałabym w końcu inwestować w rzeczy lepsze jakościowo, ale nie potrafię znaleźć naprawdę dobrych zamienników skórzanych torebek czy np. pasków do zegarków, wełniane swetry czy skórzane kurtki również nie wchodzą w grę. Prawdziwy problem jest z butami, botki ze skóry ekologicznej wytrzymują u mnie maksymalnie dwa sezony, mimo że o nie dbam. Chciałabym kupić także wygodne i dobre jakościowo szpilki, ale wszytko skórzane. Ma Pani jakieś rady dla osób o podobnym problemie?

    • Olu, przyznaję, że nie znam się zbytnio na odzieży dla wegetarian, zwłaszcza jeśli chodzi o zamienniki dla skóry. Podobno są znane wegańskie marki, które robią świetne buty, ale nigdy nie miałam okazji testować ich osobiście. Generalnie, skóra ekologiczna to po prostu plastik, nie dziwię się, że nie wytrzymuje zbyt długo. Jako zamiennik dla wełnianych swetrów proponuję swetry z grubej bawełny.

  • Aga Ka

    Jeeej jakie to jest motywujące i inspirujące! Trafiłam na Twojego bloga w święta. Zaczęłam od szafy minimalistki. Przeczytałam od deski do deski. Właśnie skończyłam. Jestem pod wrażeniem jak Twój styl ewaluowal przez ostatnie dwa lata. Niesamowite! Zamierzam zaraz odłożyć tableta i zabrać się za moją szafę. Na początek wybiorę rzeczy, których pozbęde się od razu oraz te, którym chcę dac drugą szansę. A od jutra przygotowuje się do projektu 7 ubrań na 7 dni, bo wydaje mi się (bazując na Twoich doświadczeniach), że tak najprędzej zrozumiem co mi nie leży i z którymi ubraniami czas rozstać się na dobre. Wdrozę go od poniedziałku, symbolicznie na nowy rok! :)

  • Klasa. Nic dodać, nic ująć. A do tego taka nienachalna. Przystępna i sprawiająca, że nadal wyglądasz ciepło i sympatycznie. Piękna sesja :)