Darmowe
planery, e-booki...

Podziel się:

Darmowe
planery, e-booki...

4 zaskakujące fakty o stresie, których (prawdopodobnie) nie znasz

Często myślimy o stresie jak o czymś wyłącznie negatywnym – napięciu w karku, bezsenności, gonitwie myśli. Wiem z doświadczenia, że prawdziwa transformacja zaczyna się wtedy, gdy… zaczynamy stres rozumieć.

Bo stres to nie wróg. To mechanizm, który można oswoić – a nawet potraktować jako drogowskaz.

Poznaj 4 ciekawostki o stresie, których być może jeszcze nie znasz – a które mogą pomóc Ci inaczej spojrzeć na to, co przeżywasz na co dzień.

WAŻNE:

Tekst jest napisany przez certyfikowaną nauczycielkę medytacji. Mam uprawnienia do prowadzenia kursów MBSR (kursów redukcji stresu w oparciu o medytację mindfulness) w UE i USA.

Więcej o mnie | klik.

1. Twój mózg nie odróżnia stresu „prawdziwego” od wyobrażonego

Wyobraź sobie, że idziesz ulicą i widzisz biegnącego w Twoją stronę dużego psa z wyszczerzonymi zębami. Twój organizm natychmiast wchodzi w tryb alarmowy: tętno przyspiesza, oddech staje się płytki, mięśnie się napinają.

To naturalna reakcja stresowa – i w pełni uzasadniona. Ale… co jeśli ten pies istnieje tylko w Twojej wyobraźni? Brzmi absurdalnie? A jednak – Twój mózg reaguje na wyobrażone zagrożenie niemal tak samo, jak na realne. Dzieje się tak za każdym razem, gdy wpadasz w wir myśli – przypominasz sobie jakieś trudne wydarzenia z przeszłości, albo zamartwiasz się o przyszłość, tworząc najróżniejsze scenariusze. Kto tego nie zna?

Co na to nauka?

Badania pokazują, że mentalne wyobrażenia stresujących sytuacji mogą aktywować te same obszary mózgu, co realne doświadczenia, w szczególności:

  • ciało migdałowate – odpowiadające za detekcję zagrożeń i reakcję emocjonalną (to czujka alarmowa w Twoim mózgu),
  • układ współczulny – który odpowiada za tzw. reakcję „walcz albo uciekaj”,
  • oś HPA (podwzgórze–przysadka–nadnercza) – która m.in. reguluje wydzielanie kortyzolu (nazywanego potocznie hormonem stresu).

Jak działa mindfulness?

Jeśli Twój mózg traktuje wyobrażenie jak rzeczywistość, to możesz nauczyć się świadomie z tym pracować. I właśnie tym zajmuję się np. w kursach MBSR – krok po kroku. Uważność działa tak skutecznie, ponieważ regularna medytacja pozwala:

  • zauważyć swoje myśli jako myśli (czyli jako zjawiska mentalne, niekoniecznie fakty),
  • nie utożsamiać się z każdą historią, którą snuje umysł,
  • przerwać błędne koło „myśl–reakcja–napięcie”.

Twój umysł może być największym źródłem stresu… ale też największym źródłem spokoju. Jeśli nauczysz się dostrzegać momenty, w których Twój mózg „uruchamia alarm” bez realnego zagrożenia – możesz odzyskać wpływ na swój wewnętrzny świat.

Mindfulness nie polega na „zamyślaniu się”, ale na rozpoznawaniu, kiedy Twój umysł tworzy historie, które nie służą Twojemu ciału i sercu.

2. Stres odkryto przez przypadek :)

Wiesz, co mają ze sobą wspólnego strzykawki, szczury i stres?
Nie tylko to, że zaczynają się na literkę „S”. ;)

Aby wyjaśnić, muszę dołożyć jeszcze jedno słowo na „S” – Selye, a dokładnie Hans Selye. Doktor Selye był endokrynologiem węgierskiego pochodzenia, który jako młody naukowiec zaczynał swoją pracę od eksperymentowania na szczurach.

Pewnego dnia postanowił wstrzyknąć swoim szczurom laboratoryjnym pewien hormon, który jego koledzy wyizolowali z krowich jajników. Tylko, że doktor Selye był jeszcze niedoświadczony i zupełnie nie radził sobie z zastrzykami. Sprawiał szczurom ból, nie umiał się wkłuć, upuszczał je, zwierzęta uciekały w popłochu, a doktor gonił je po całym laboratorium, wciskając z powrotem do klatek.

Po kilku miesiącach takich „eksperymentów” odkrył, że badane szczury miały wrzody, powiększone nadnercza i atrofię tkanek układu odpornościowego. Tak działał krowi hormon? Nic z tego! Szczury w grupie kontrolnej (którym wstrzykiwał sól fizjologiczną) miały te same objawy!

Jak się możesz łatwo domyślić, wrzody i inne sensacje nie wzięły sie u szczurów z krowiego hormonu, a ze stresu, którego doświadczały w rękach nieudolnego badacza. Selye okazał się na tyle świadomy, że doszedł do podobnych wniosków i całe swoje życie poświęcił badaniu i popularyzowaniu zjawiska, które nazywało się stresem. Z tego powodu bywał nazywany „dziadkiem stresem”. :)

Niestety, Selye, jako najbardziej rozpoznawalny badacz stresu, poprzez swoje działania edukacyjne, rozpropagował stres jako coś jednoznacznie szkodliwego i toksycznego. Selye był też zatrudniany przez koncerny tytoniowe do głoszenia twierdzeń o szkodliwości stresu i papierosach jako doskonałym sposobie radzenia sobie ze stresem, o zgrozo!

Dopiero pod koniec życia próbował zrehabilitować siebie i stres, wprowadzając rozróżnienie na stres dobry – eustres i zły – dystres. Co nas pięknie prowadzi kolejnego punktu – stres nie jest zły!

Najbliższe wydarzenia:

Kurs MBSR pomaga odzyskać jasność. Uczy prostoty, uważności i poznania siebie.

Mniej napięcia.
Więcej stabilności.
Prościej. Świadomiej.

Start: 26 i 28 stycznia 2026!

MBSR — spokój, który zostaje, nawet gdy świat przytłacza.

3. Stres nie jest zły!

W kulturze „wellness” stres często przedstawiany jest jako coś jednoznacznie złego – wręcz toksycznego. Jednak w biologii i psychologii sprawa nie jest wcale tak czarno-biała.

Reakcja stresowa to naturalny stan, w którym ciało mobilizuje się, aby Cię chronić i wspierać. Wyobraź sobie, że reakcji stresowej nie byłoby wcale… nie miałoby co Cię ostrzec, że nadbiegający wielki pies z wyszczerzonymi zębami może być zagrożeniem! Nie bylibyśmy w stanie zmobilizować się do ucieczki lub walki w sytuacjach zagrażających bezpośrednio naszemu życiu i zdrowiu.

Co na to nauka?

Wyniki kilkudziesięciu ostatnich lat badań nad stresem można by podsumować w jednym zdaniu: stres jest szkodliwy – poza tymi sytuacjami, w których nie jest. Dziś wiemy już, że nie każdy stres szkodzi. Psychologia od dawna rozróżnia dwa podstawowe rodzaje stresu:

  • Eustres – pozytywny, konstruktywny stres. Daje energię, poczucie wyzwania i celowości. Występuje np. przed egzaminem, rozmową o pracę, debiutem scenicznym czy rozpoczęciem nowego projektu. To dzięki niemu się mobilizujemy, skupiamy i działamy.

  • Dystres – szkodliwy, przeciążający stres. Pojawia się, gdy czujemy się przytłoczeni, bez kontroli, gdy stres trwa zbyt długo lub jego źródło wydaje się nie do rozwiązania. To ten rodzaj stresu, który prowadzi do wypalenia, bezsenności i chorób psychosomatycznych.

Pamiętaj jedynie, że to rozróżnienie jest czysto intelektualne, dla naszego ciała to ciągle ta sama reakcja stresowa, różni się tylko nasze umysłowe nastawienie. Jeden stres możemy postrzegać jako pozytywny, a inny jako negatywny, i to od nas zależy, jak będzie!

Chętnym polecam bardzo książkę Kelly McGonigal Siła stresu. McGonigal jest wykładowczynią na Uniwersytecie Stanforda, a w tej pozycji zebrała i opisała w bardzo przystępny sposób ogrom badań naukowych, skupiając się na odczarowaniu złego wizerunku stresu.

4. Rośliny… też mogą się stresować (tak, to nie żart)

Gdy myślimy o stresie, zazwyczaj kojarzymy go z intensywnymi emocjami, myślami i reakcjami ciała – czyli z czymś typowo ludzkim. Ale natura nie działa wyłącznie na poziomie psychiki.

Okazuje się, że stres to zjawisko o wiele bardziej uniwersalne – dotyczy nawet roślin, które przecież nie mają ani mózgu, ani układu nerwowego. Nauka w ostatnich latach dostarcza zaskakujących dowodów na to, że rośliny doświadczają stresu, reagują na niego, a nawet go „komunikują”.

Co mówi nauka?

Rośliny mogą doświadczać stresu w odpowiedzi na różne czynniki zewnętrzne:

  • brak wody (susza),
  • ekstremalne temperatury,
  • promieniowanie UV,
  • zanieczyszczenie środowiska,
  • atak szkodników lub
  • mechaniczne uszkodzenia.

Ich reakcje obejmują m.in.:

  • zmiany biochemiczne – wydzielanie fitohormonów (np. kwasu abscysynowego czy etylenu),
  • zamknięcie aparatów szparkowych (żeby ograniczyć utratę wody),
  • spowolnienie wzrostu
  • a nawet emisję ultradźwięków, których człowiek nie słyszy, ale które mogą być wykrywane przez inne organizmy.

Chętnym polecam zerknąć do badań, na przykład tutaj/klik lub do książki Karban, Baldwin, Induced Responses to Herbivory.

Jak działa mindfulness?

Choć nie jesteśmy roślinami, ten przykład pokazuje coś głębokiego i uniwersalnego – stres nie jest czymś złym, tylko naturalną reakcją na zmianę warunków. Rośliny się nie buntują, nie próbują pokonać stresu. One adaptują się – zmieniają tempo wzrostu, zużycie energii, komunikują się z otoczeniem, ograniczają straty.

Podobnie może działać nasze ciało, jeśli tylko damy mu na to przestrzeń – na przykład poprzez:

  • zatrzymanie się,
  • zauważenie napięcia,
  • akceptację,
  • odpuszczenie kontroli.

To dokładnie to, czego uczymy się w uważności – nie unikania stresu, ale współpracy z nim. Zamiast reagować automatycznie, uczymy się odpowiadać świadomie. Nie jesteśmy mniej naturalni niż rośliny.

Stres sam w sobie nie jest problemem. Problem pojawia się wtedy, gdy ignorujemy jego sygnały – tak jakbyśmy chcieli, żeby roślina rosła szybciej mimo suszy i braku światła.

Co robi roślina w stresie? Zatrzymuje się, ogranicza, przystosowuje.
Co może zrobić człowiek? Dokładnie to samo – z pomocą świadomości i życzliwości wobec siebie.

W kursach MBSR uczymy się „czytać” własne sygnały stresu tak, jak botanicy uczą się rozpoznawać reakcje roślin. Różnica? Ty masz wybór – możesz zatrzymać się świadomie.

***

Stres nie jest czymś, co musisz „zwalczać”. To sygnał – jak lampka na desce rozdzielczej. Ignorowana może prowadzić do przeciążenia. Ale świadomie zauważona – może pomóc Ci się zatrzymać, zadbać o siebie i zmienić kurs.

Jeśli chcesz nauczyć się, jak radzić sobie ze stresem z większą łagodnością i świadomością – zapraszam Cię serdecznie na moje najbliższe kursy MBSR lub do grup medytacyjnych online.

Która z tych ciekawostek była dla Ciebie najbardziej zaskakująca?
A może były Ci już znane?

Sprawdź Także

Powiadomienia
Powiadom o
guest
8 komentarzy
najstarszy
najnowszy
Inline Feedbacks
View all comments