Prosta medytacja dla początkujących

medytacja dla początkujących

Wypróbuj bezpłatnie medytację mindfulness

14 września 2022
godz. 20:00​ | online

Podziel się:

PLANER
Szafy Minimalistki

planer szafy minimalistki

Pobierz medytację na stres

Medytacja dla początkujących nie musi być trudna i nieosiągalna. Jestem leniwa i niekonsekwentna, a medytuję od wielu lat. Ba, jestem certyfikowaną trenerką medytacji! :) Opowiem Ci jak to zrobić.

Prosta medytacja dla początkujących

W jakiej pozycji medytować? Kiedy i jak długo? Co dokładnie mam robić? Z tego tekstu dowiesz się dokładnie co i jak, czym jest medytacja mindfulness, poznasz kilka najprostszych technik i medytacji dla początkujących. Rozwieję też 5 najpopularniejszych mitów na temat medytacji.

WAŻNE:

Tekst jest napisany przez certyfikowaną nauczycielkę medytacji. Mam uprawnienia do prowadzenia kursów MBSR (kursów redukcji stresu w oparciu o medytację mindfulness) w UE i USA.

Więcej o mnie | klik.

Czym jest medytacja?

Mindfulness to wysokiej jakości uwaga, która obejmuje całość doświadczenia w danej chwili. Na tyle nieoceniająco i akceptująco, na ile jest to w tym momencie możliwe. Medytując, poznajesz siebie. Poznajesz swoje schematy myślenia i zachowania. Dowiadujesz się, co się z Tobą dzieje też w sytuacji stresu, bólu i dyskomfortu. Potem uczysz się akceptacji, życzliwości i nie osądzania, co zmniejsza napięcie, stres, buduje odporność i elastyczność psychiczną.

Medytacja koi przebodźcowany, rozproszony umysł, ponieważ uczy akceptacji, dystansu, życzliwości, troski. Wobec samych siebie, wobec tego, co się nam przydarza, oraz tego, co i jak czujemy. Medytacja uważności to nie terapia, nie jest to też magiczny sposób na życie bez stresu, złości czy smutków. Wręcz przeciwnie, to narzędzie, które uczy nas, jak spokojnie „przechodzić przez hałas i pośpiech”, jak doświadczać pełni życia w najpiękniejszy sposób.

Medytacja to solidnie naukowo przebadane narzędzie! Tylko do 2016 roku przeprowadzono ponad 3000 badań (a przybywa ich lawinowo) potwierdzających efekty medytacji mindfulness, w tym m.in.: zmniejszenie poziomu stresu, łagodzenie wywodzących się ze stresu chorób autoimmunologicznych i zapobieganie nawrotom depresji. O medycznych korzyściach z medytacji więcej przeczytasz w tym tekście: Co daje medytacja? (klik)

Medytacja dla początkujących – co i jak

 

W jakiej pozycji medytować?

Możesz medytować na leżąco lub na siedząco. Nie krzyżuj rąk (ani nóg, jeśli medytujesz na leżąco), pozwól im leżeć swobodnie. Pamiętaj też, że każda pozycja, jaką przyjmiesz, będzie w porządku – zadbaj tylko o wygodę, komfort i takie ułożenie ciała, żeby móc swobodnie oddychać. Ja dbam też o to, żeby nie spinać brzucha – u mnie napięcia często kumulują się w brzuchu (o tym też za chwilę powiem, przy oddechu) i potrzebuję mieć możliwość swobodnego oddechu przeponą. Często bywa, że nie wiadomo, co zrobić z… dłońmi. Jeśli siedzisz, spróbuj ułożyć je na kolanach spodem do góry lub złożyć razem pośrodku jedna na drugiej, też spodem do góry. Jeśli leżysz, połóż ręce wzdłuż ciała, również spodem do góry.

O jakiej porze dnia najlepiej medytować?

O takiej, która jest dla Ciebie najwygodniejsza. Ja medytuję rano lub wieczorem – w zależności od potrzeb i czasu, który mam. Medytuję też wtedy, gdy tego potrzebuję w czasie dnia lub w podróży – wtedy wystarczy komfortowe miejsce pozwalające, żeby swobodnie usiąść i zamknąć oczy, to wszystko. Nie mam kącików do medytacji. Mogę leżeć na łóżku, siedzieć na kanapie, wyjść na taras czy do ogrodu. Piękne okoliczności przyrody z pewnością uprzyjemniają trening medytacji, ale zupełnie nie są niezbędne. W końcu w trakcie medytacji wybieram się na wycieczkę w głąb siebie, nie do lasu. :)

Jak długo medytować?

Tyle, ile chcesz i ile potrzebujesz. Ważniejsza niż długość jest regularność (regularnie to nie musi być codziennie. Raz w tygodniu to też jest regularnie). Na początku, wiele lat temu, zaczynałam od dwuminutowej medytacji. Potem wydłużyłam czas medytacji do 20 minut. Formalna praktyka medytacji mindfulness trwa ok. 40 minut i to obecnie moja codzienność, ale też nie zawsze mi się to udaje. Nawet minimedytacje działają jak energetyczne drzemki.

 

Medytacja dla początkujących – kilka technik

 

Liczenie oddechów

Świadomy oddech to najważniejszy aspekt medytacji, jest to też naturalna czynność. Oddychasz, czy tego chcesz, czy nie. :) Liczenie oddechów do 10 i od nowa to najbardziej rozpowszechniona technika medytacji dla początkujących, ale niech Cię to nie zwiedzie. Sięgają po nią nawet mistrzowie medytacji, gdy natłok myśli czy innych bodźców sprawia, że pojawia się kłopot ze skupieniem, zwłaszcza na początku praktyki.

Licz tak, jak chcesz:

  • licz wdechy i wydechy jako jeden i dwa;
  • wdech i wydech jako jeden razem.

Jeśli boisz się hiperwentylacji, licz tylko wydechy. Dwie do pięciu minut świadomego, liczonego oddechu to wspaniała praktyka na sam początek.

 

Medytacja koło ratunkowe na silny stres i niepokój

Krótka, pięciominutowa medytacja. Koło ratunkowe jest doskonałą praktyką, gdy znajdziesz się nagle w jakiejś trudnej czy w mocno stresującej sytuacji. Nagrałam ją dla Ciebie.

Medytacja Koło Ratunkowe

Ściągnij darmową 5-minutową medytację na silny stres.

Medytacja dla początkujących z oddechem

Pełnoprawna medytacja mindfulness, która trwa 10 minut. Doskonała dla wszystkich początkujących osób, w każdych okolicznościach i sytuacjach. Nagrałam ją dla Ciebie.

Technika chmurek i baloników

Brzmi uroczo, prawda? :) Przydaje się bardzo, jeśli chcesz nauczyć się obserwować swoje myśli z dystansu podczas medytacji. Gdy medytuję, staram się być bardzo świadoma. Gdy czuję, że moja głowa odpływa i pomiędzy wdechem a wydechem wkrada mi się uporczywa myśl, np. na temat pracy, która mnie czeka, to robię takie ćwiczenie – myślę sobie: „O, myśl!”, po czym wizualizuję, że zamykam ją w baloniku albo osadzam na chmurce, która leci sobie powolutku hen, hen w niebo i znika za horyzontem. Czasami, gdy mam trudny dzień albo gorszy czas, takich baloników – nawet w trakcie pięciominutowej medytacji – puszczam tyle, że można by je wykorzystać w bajce „Odlot”! I to jest OK. :) Zamiast baloników mogą być przejeżdżające ulicą samochody lub odpływ i przypływ fal.

Medytacja dla początkujących – kursy i warsztaty

Medytuj ze mną

Aplikacje, nagrania są cudowne, ale nic nie zastąpi "żywego" spotkania z nauczycielem medytacji. Ze swoimi mentorkami spotkam się regularnie - to dla mnie ogromnie ważne i cenne. Jeśli zaszczycisz mnie swoją obecnością, z radością podzielę się wiedzą i doświadczeniem.

Letnia Grupa Medytacyjna online

Start 4 lipca 22 | 88 zł

Kurs medytacji dla początkujących online

Medytuj, kiedy chcesz | 149 zł

Kurs MBSR Warszawa

Start 20 września | 1230 zł

Kurs MBSR online

Start 19 września | 1000 zł

Mindfulnessowy newsletter

Darmowa wiedza | co 2 tygodnie

Odzyskaj spokój i jasność myślenia | warsztaty

20 sierpnia 22 | online | 249 zł

6 mitów na temat medytacji

Medytacja mindfulness nie ma nic wspólnego z religią, chociaż jest pewnego rodzaju doświadczeniem duchowym. Jest mnóstwo szkół medytacji, w tym medytacja buddyjska i jest chrześcijańska, ale mnie to nie interesuje. Medytacja, którą praktykuję, to medytacja mindfulness, czyli medytacja uważności. To całkowicie świecka praktyka, dostępna dla każdego.

A połóż się do medytacji, jeśli chcesz. :) W trakcie medytacji nie musisz siedzieć w pozycji lotosu. Ba, w ogóle nie musisz siedzieć! Jasne, różne szkoły medytacji zalecają różne pozycje – lotosu, półlotosu itp. W medytacji mindfulness też jest kilka medytacji tzw. formalnych, powiązanych z konkretnymi pozycjami siedzącymi czy leżącymi, ale to praktyka uważności i nie ma jednego słusznego sposobu jej wykonywania, serio! Sama często medytuję na leżąco, bo tak mi zwyczajnie wygodnie.

Do medytacji nie potrzebujesz pieniędzy, dużej ilości czasu ani żadnych gadżetów. Wystarczysz Ty i Twój oddech.

Nie da się źle medytować, bo medytacja nie jest po to, żeby coś osiągnąć. Medytacja uważności nie ma na celu wprowadzenia w stan relaksacji (od tego są relaksacje), odprężenia czy osiągnięcia jakiegokolwiek rodzaju oświecenia. Jest wyłącznie byciem i zauważaniem tego, co się pojawia.

W medytacji wcale nie chodzi o to, żeby pozbyć się myśli z głowy! Też mi się tak kiedyś wydawało, co sprawiło, że im bardziej się starałam tych myśli pozbyć, tym więcej ich było. Twój mózg to wielka fabryka myśli, które ciągle powstają. Często mamy wręcz nieświadome wzorce czy schematy myślowe, które mogą być dla nas niezdrowe czy wręcz krzywdzące. Gdy na chwilę wyciszysz się w medytacji – uderzają ze zdwojoną siłą, głównie dlatego, że nareszcie jesteś ich świadoma/świadomy. W poradzeniu sobie z natłokiem myśli pomaga wiele technik, ale przede wszystkim świadomość, że nie masz się ich pozbyć. Zaakceptuj, że myśli są i będą. Paradoksalnie, takie podejście sprawia, że medytacja jest doskonałym narzędziem do pracy z ruminacją, bo tylko akceptacja tego, co jest, finalnie pozwala na zmianę.

Tyle osób poleca, ale u mnie to nie działa. Brzmi znajomo? Kiedyś dużo czytałam, że medytacja jest super, ale nie mogłam zacząć. A gdy już zaczęłam, ciągle borykałam się z myślą, że coś robię nie tak, bo nie widzę rezultatów.

Potem rozstałam się z partnerem po dziesięciu wspólnych latach. Było bardzo trudno, ale ogarnęłam. Jak? A jakoś tak czas, gdy medytowałam regularnie, był  czasem, gdy czułam się najlepiej. Przypadek? Spisek? ;) Nie, to działa. Po prostu medytacja nie jest pigułką na trudności. Jest wysokiej jakości witaminą na spokój. Tylko trzeba brać regularnie.

Nadal miewam przerwy w medytowaniu, gorsze chwile czy braki motywacji, ale jak mawia John Kabat-Zinn (twórca najlepszego na świecie programu redukcji stresu, opartego na mindfulness): „Nie musisz tego lubić, wystarczy, że będziesz robić”.

Medytacja dla początkujących – podsumowanie

Największy bagaż nosimy w głowie i w sercu. Są to dziesiątki przekonań życiowych, przewlekły stres, schematy, które bywają dużo większym obciążeniem niż sterta nienoszonych ubrań w szafie. Chcesz je zobaczyć, poukładać, a niepotrzebne wywalić?

Chcesz mniej się stresować, lepiej spać, mieć lepsze relacje, nauczyć się stawiać granice? Być bliżej siebie, zaprzyjaźnić się ze sobą? Zacznij medytować.

Dlaczego chcesz zacząć medytować?  🖤

Sprawdź Także

4.8 15 votes
Article Rating
Powiadomienia
Powiadom o
guest
55 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Joanna

O kurczę! Nigdy nie interesowałam się medytacją. Kojarzyła mi się z jakimś szamańskim new age i postanowiłam omijać temat z daleka. Aż tu nagle okazuje się, że moje 5 minut przed snem, kiedy uspojakam oddech, staram się rozluźnić każdy mięsień i „puszczam” myśli z całego dnia, to właśnie medytacja!

Vipassana Jogin

Dokładnie,
wokół medytacji narosło dużo mitów i błędnych interpretacji,
ja praktykuję Vipassanę od 5 lat,
dla mnie jest to najczystsza medytacja z jaką miałem do czynienia,
im dłużej praktykuję tym bardziej naukowa i naturalna się staje…
opiera się o obserwację tego co rzeczywiście jest, bez wyobrażeń i aspiracji żeby doświadczać coś innego.
A to buduje zrozumienie świata i postawę pełną akceptacji :)

pozdrawiam, Jacek Vipassana Jogin :)

Iza

Moje doświadczenia z medytacją są bardzo podobne ;) Chętnie posłucham podcastu lub poczytam inne wpisy na ten temat ;)

Susie

Dziękuję Ci za ten post :) Ja swoje początki miałam wraz ze słynna biało- zieloną książką Mindfullnes-8 tyg. Wytrzymałam tydzień :( Potem były krótkie 10 minutówki i chyba z tego co widzę, one są najlepsze dla mnie. I j również odnoszę wrażenie że nie wiem co z rękami zrobić, najgorzej mi też rozluźnić napięte ramiona, na masażu Pani powiedziała mi że są trochę napięte i trzeba być uważnym aby to się nie pogłębiało, myślę że medytacja może mi w tym pomóc, uspokojeniu się, nie pędzić.
Pamiętam jak na początku myślałam sobie – jeeej jak ja tak tą przeponą oddychać będę to z płaskiego brzucha balon mi się zrobi :P

Riverina

Medytacja jest od wielu lat moim chlebem powszednim, uczylam się od mistrzów różnych szkół, bardzo różnych rodzajów. Zawsze będę polecać te metodę, zeby jednak nie próbować samemu. Powiedziałabym, ze opisane przez Panią techniki to raczej relaksacja, ale to nie takie wazne. Moją uwagę zwróciło już w poprzednim poście zdanie o medytacji i jednocześnie gonitwie myśli. Chciałam już wcześniej napisać, ze to się wyklucza, ale pomyślałam, ze moze zaczyna pani dopiero i stąd taki stan. Otóż niezbędne jest uświadomienie sobie, ze nasze myśli wcale nie pochodza z naszej głowy, ale po prostu w formie energii sa wokół nas. I to nasz umysł lubi sobie uczepić się jakiejś myśli i w kółko się za nimi kręcić. Bardzo łatwo to uciąć, ponieważ medytacja jest włąsnie powrotem do naszego pustego umysłu. On ma wtedy odpocząć, a nie tylko ciało poczuć się lepiej. Praktyka utrzymywania pustego umysłu przez np 2 godziny, jak w buddyzmie jest dla mnie nieosiągalna z powodu niecierpliwości i poczucia straty czasu, ale kilkanaście minut do pól godziny – bardzo optymalne. Ideę pustego umyslu oraz prześwietną mapę swiadomości opisuje od strony psychologiczno naukowej m.in prof David Hawkins- serdecznie polecam. Co do pozostałych wskazówek, to medytacja rano sprzyja niestety rozleniwieniu, a wieczorem na leżąco- zaśnięciu. Mam nadzieję, ze nie uraziłam Pani swoimi uwagami. Życzę powodzenia na dalszej scieżce.

Riverina

Pani Kasiu,
oczywiscie to ciekawy pomysł, zeby zachęcic inne osoby do medytacji. Mam wrażenie, ze taka bardziej relaksacja może pomóc zwłaszcza po trudach dnia. Jednak medytacja to także potężne narzędzie duchowe i nie należy o tym zapominać. Kiedy wchodziłam na tę drogę , mój pierwszy Mistrz – taki, jaki akurat stanąl na mojej drodze, nota bene obecnie sława – powiedział mi, ze medytacja nauczy mnie uważności, abym idac przez życie nie ponabijała sobie guzów, porównując osoby nie rozwijające się duchowo do ludzi z opaskami na oczach próbujących przejść przez gęsty las. Medytacja ma ogromny ładunek duchowy i jest bardzo istotne, czy łaczymy się z Bogiem, Swiadomością , czy kosmosem, czy z włąsną Jaźnią czy przewodnikiem duchowym, a moze z aniołem. Pomieszanie, zwłaszcza na YT jest ogromne. Ludzie bawia sie tym, jak dzieci zapałkami. Np oddech, który Pani podała przypomina nieco oddech w medytacji Reiki, ale bez paru istotnych elementów. Tak, że nie jest obojętne, z jakiej szkoły korzystamy, bo za nia kryje się rozbudowana duchowość, której sedna nie znamy, a moze i nie akceptujemy, a bez sensu wprowadzamy do głębszych warstw naszej podświadomosci. Interesuję się tym od lat i naprawdę obawiam się, ze tak lekkie podejście do rozwoju duchowego, powiedziałabym eklektyczne, moze bardziej zaszkodzić niz pomóc, zwracają na to uwagę zwłaszcza Lamowie, załamując ręce nad tzw zachodnim ZEN,a rabinowie nad wspólczesną Kabałą.
Pozwolę się nadal nie zgodzić, że nie mozna oczysccić umysłu w 1 sekundę, przy duzym wzburzeniu moze w 5-10 sekund. To jest własnie różnica, kiedy ktoś jest samoukiem i zajmuje mu to lata, a kiedy trafi na doswiadczonego Mistrza, biegłego w tej dziedzinie i nauczy się tego w ciągu pierwszej godziny.
Reasumująć, pewnie nie powinnam czytać takich tekstów, bo od razu włacza mi sie nauczyciel, jeszcze raz proszę o wybaczenie. Bardzo jednak lubię Pani bloga i czytam go od wielu lat, i myslę, ze może Pani zrobić wiele dobrego w tym temacie takze, tylko bardzo proszę o niewłączanie się w nurt domorosłych przewodników, których pełen jest internet.
Pozdrawiam serdecznie

Renata

Jeżeli można to włączę się do dyskusji w taki sposób, że podzielę sie swoimi odczuciami. Otóż miło było czytać Waszą – Riverina i Simplicite – wymianę zdań.
Od R można się dowiedzieć w przyspieszonym tempie co jest ważne, na co warto zwrócić uwagę, a S jest przykładem otwartości i pokory. Jako wielomiesięczna czytelniczka – taką postawę cenię sobie.
Efekt jest taki, że moje zainteresowanie medytacją wzrosło. Skupię się jednak na tym, aby było to w jak najlepszym wydaniu.
Z pozdrowieniami!

Janusz

Gdzie zatem szukać dobrych podstaw do medytacji? Czy mogłaby Pani coś polecić?

Julia

Muszę przyznać, że poranna medytacja mnie nie rozleniwia a uspokaja i dobrze nastraja. Często po przebudzeniu mam wystrzał kortyzolu i tzw spinę a dzięki medytacji porannej czuję relaks i dystans to gonitwy myślowej.

Longina

Bardzo dziękuję za ten tekst, Pani Kasiu. Nie raz o tym myślałam, teraz na pewno spróbuję medytacji. Mam nadzieję, że chociaż w minimalnym stopniu mi pomoże…?

austra

Ja bardzo długo wierzyłam w te mity, że joga to brak myśli i że koniecznie kwiat lotosu :D Teraz też podchodzę do niej zupełnie inaczej. Kiedyś medytowałam… biegając! A dziś często stosuję technikę 7/2/11 (7 sekund wdechu, 2 sekundy wstrzymania powietrza i następnie 11 sekund wydechu), o której przeczytałam na blogu Małgosi Mostowskiej. Co prawda ta technika służy bardziej uspokojeniu się niż medytowaniu, ale w moim przypadku bardzo się sprawdza i pozwala „wbić” w stan medytacji :)

Ela - themomentsbyela.pl

U mnie zawsze ciężko było z osiągnięciem stanu choćby relaksu, po Twoich radach spróbuję jeszcze raz.

Namysłowska 3

Jednym z elementów zajęć z jogi, na które regularnie chodziłam była relaksacja. Po godzinnej gimnastyce, wszystkie uczestniczki zajęć układały się wygodnie na matach (dłonie otwarte, skierowane grzbietami do dołu albo grzbietami do góry, na brzuchu), a prowadząca zajęcia czytała tekst, który miał być właśnie relaksacją. Tematyka była różnorodna – raz kolory tęczy, innym razem wędrówka po ciele albo pięknym ogrodzie. Relaksacja trwała około 10-15 minut. Ja zasypiałam po około 5. Byłam z siebie niesamowicie dumna do czasu, gdy okazało się, że…nie powinnam zasypiać. Relaksacja ma na celu oczyszczenie umysłu i nabranie nowej energii, a zasypianie podczas, świadczy o zmęczeniu i braku koncentracji :)
Trochę czasu zajęło mi dojście do „fazy zen” ale teraz jest już świetnie i relaksacja/medytacja bardzo pomaga.

Markena

Dzięki za tekst. Chyba mnie przekonałaś?

ania

Ruminacja niszczy moje życie każdego dnia. Nie czytałam Twojej książki, ale jeśli o tym piszesz, to muszę to zrobić.

Angelika

Ja medytuję podczas biegów długodystansowych po górach. Okoliczności przyrody piękne, natura dookoła, świeże powietrze. Do tego zmęczenie fizyczne odziera z wszystkich ról, które w życiu przybieramy i mam wrażenie, że jestem wtedy najbliżej samej siebie.

Julia

mam tak kiedy morsuję

Krystyna

Ja też dziękuję za tekst. Właśnie taki zachęca mnie do spróbowania … może nie będzie to medytacja przez wielkie M powodująca przeskok o lata świetlne w rozwoju duchowym – nawiązując do komentarzy – ale może pomoże radzić sobie z moją nadwrażliwością, przebodźcowaniem i gonitwami myśli. Internetowe poradniki w stylu „po wierzchu” są do niczego, to prawda. Ale ten tekst jest inny. Tak to odbieram. To jest początek, zachęcenie. Przy okazji tekstu o uważności uświadomiłam sobie, że być może medytację w ruchu uprawiam na siłowni. Nie na bieżni, tej nie cierpię, ale gdy dźwigam, skupiam się tylko na ruchu mięśni, przestaję myśleć o czymkolwiek innym. Wtedy mam największą satysfakcję z ćwiczeń.

@infinifable

Również zauważyłam, że siłownia to może być dobre miejsce, bo chyba sama nieco się wyciszam na strefie siłowej, ale także przy jednostajnym ruchu na orbitreku czy maszerując po bieżni. Liczy się w tym momencie tylko to co robię i nic więcej.

Sylvia

Ruminacja to jest mój problem bo potrafię tak się zapętlić myślami, że trudno mi uspokoić. W tym roku joga pomogła mi trochę, koncentracja przez 1.5 h na ćwiczeniach i późniejszy relaks to już był sukces. Gonitwę myśli wywołuje u mnie również pośpiech. Teraz medytacja byłaby dobrym wyjściem choć przez 5 minut. Pozdrawiam Sylvia

Kasia

Super! Dziękuję :-)

Ewa

Nie mogę nie podziękować za ten tekst! Pojawił się w idealnym momencie i przypomniał mi o oddychaniu. Zaraz po jego przeczytaniu wróciłam (do zarzuconej lata temu) relaksacji przez oddech (bo w moim przypadku medytacja to rczej nie jest), zwłaszcza wieczorem, zaraz przed zaśnięciem, ale też w ciągu dnia. Oddycham głęboko przeponą i zaczęły znikać napięcia w ciele (kark), jestem spokojniejsza. Tak więc dziękuję!

@infinifable

Medytacja to temat, którego do tej pory nie zgłębiałam, dlatego z przyjemnością przeczytałam u Ciebie wpis. Bardzo dobry i jasny jak dla początkujących i mogę zapewnić, że na pewno wypróbuję metody, który podałaś i ogólnie samą medytację. 2 minuty na początek wydają się idealne.
A podcast/film jak najbardziej mile widziany (tudzież słyszany) :)

Nina

Nie widzialam o tym, ze mozna medytowac leżąc, zawsze meczylam sie w lotosie :D

Zosia

Wiele biegających osób mówiło mi, że jest to fajny moment, żeby posłuchać muzyki, audiobooków czy przemyśleć coś. Kiedy podjęłam próbę biegania okazało się, że po kilkunastu metrach zaczynam po prostu słuchać swoich kroków a w myślach w takt oddechu pojawiało się tylko „raz-dwa-trzy, raz-dwa-trzy…” To chyba właśnie taki mój nietypowy sposób medytowania?

Aneta

Potrzebowałam wyciszenia – praca, dom, dzieci, pies, mąż. Trzeba mi było oddechu. Ktoś w towarzystwie rzucił hasło medytacja – pomyślałam, że cooo???? Kumpela widząc moją minę wstała i zdjęła książkę z półki „Medytacja dla sceptyków” – popatrzyłam – ooo coś dla mnie :) Okazało się, iż w moje ręce wpadł najlepszy poradnik do medytacji jaki mogłam dostać! Teraz oddycham, wsłuchuję się w głąb własnego ciała, ćwiczę uważność… Dzięki tej książce osiągnęłam upragniony spokój ciała i ducha…..

Joanna

Kupuję to! Wszystko się zgadza. Objawy, skutki, reakcje, chęć i trudność z „zabiciem” myśli, złych myśli. I podejście do medytacji.
A tu wszystko prawdziwe, szczere, przez to przyswajalne.
Bardzo dziękuję!

ELIZA

Ja przygodę z medytacja zaczęłam ok. 10 lat temu. Medytowalam 10 minut później 30 minut. Wytrwałam 3 miesiące. Pamiętam jak miałam sytuacje w pracy podczas której moja odpowiedź, która wypłyneĺa ze mnie była wyjątkowo błyskotliwa i lekka, nie wymuszona i taka naturalna. Z pewnością była to zasługa medytacji. Zauważyłam to i byłam zachwycona. Po 3 miesiącach stopniowo zaczęłam dnak zarzucać medytacja jak również nagle dostrzegać dobroczynny wpływ jaki na mnie wywarła. Miałam problem z systematycznym medytowania a w końcu się poddałam. Pamiętam jak ok. 2 lata temu miałam bardzo stresującą sytuację i wtedy pomogła mi przetrwać medytacja. Myślałam że oszaleje z troski i zmartwienia i wtedy powrocilam do medytacji, którą wykonawałam 2 dni i nagle życie wróciło do normy. Ot tak poprostu, depresja i lęk ustąpiła. Odczułam jej moc w sobie. Teraz chciałbym do nie wrócić i szukam wskazówek jak wytrwać w medytacji cały czas, albo żeby do niej czesto wracać.

monia

Jeśli to była depresja, to na pewno nie minęła po 2 dniach (medytacji), tak po prostu.

Basia

Pani koleżanka psycholog robiła Pani „biofeedback”:)))

Notariusz_kza

Bardzo mi się podoba opis, mam nadzieję, że pomoże mi aby sie zmobilizować i ćwiczyć więcej, szczególnie technika dla początkujących wydaje się być prosta

Marzena

Witam zaciekawiłam sie twoimi radami do medytacji z mojej strony chcę dodać jak mi przychodza złe mysli to automatycznie przypominam sobie w głowie nsjpiekniejsze obrazy z zycia wziete np.z wakacji jak byłam na łudce i obserwowam wieloryby mi to pomaga.

Nadia

Bardzo ciekawy artykuł. Pozdrawiam

Kopec Monika

Od wczoraj postanowiłam medytować i bardzo mi się to spodobało.Robiam to kilkukrotnie łatwo się odprezylam postanowilam kontynuować.
A po polłudniu poczułam silny niepokój trwający do wieczora.
Przeczytałam w Necie że to nie dla każdego.
Że osiem procent źle reaguje
Szkoda że to ja.
Rezygnuję .

paula

Teraz będziesz specjalistką od medytacji? :DDD

Katarzyna Kędzierska

Ahaś. I to wyobraź sobie, że certyfikowaną w największym i najlepiej przebadanym programie medytacji mindfulness na świecie. Przygotuj się! :)

Monika

Kiedy zaczęłam interesować się tematem medytacji, uświadomiłam sobie, że od dawna ją praktykuję stosując wizualizacje przed snem, gdy umysł jest pobudzony. Że czesto przebywając w naturze oddaję się uważnej obserwacji. Teraz bardziej świadomie korzystam z tego i dodatkowo z medytacji prowadzonych. Z różnym skutkiem i różną częstotliwością i regularnością. :) Ale chyba najważniejsze było uświadomienie sobie, że uważność i medytacja to nie są nauki ścisłe i jeśli robię coś po swojemu, to też jest ok. Co nie przeszkadza mi czytać kolejnej książki Jona Kabata Zinna.
Z chęcią więcej poczytam tu o medytacji w ruchu. Pozdrawiam. :)

ida

Ale masz fajnie, ze przychodzi Ci to naturalnie! Mnie naturalnie przychodzi podazenie za myslami, jak kot za swiatelkiem :D

monia

Niestety to jest znak naszych czasów, że za dużo myślimy, kiedyś człowiek był zmęczony fizycznie, nie zajmował się „pierdołami”, że ktoś mu coś powiedział, czy krzywo się spojrzał, Zasypiał jak dziecko, bo mózg zajmował się zmęczonym ciałem. Na mnie medytacja niestety nie działa, powoduje jedynie większe zagłębiane się w rozdrapywanie przykrych sytuacji. Jeśli jestem wściekła na kogoś, nie zasnę i żadne kolory, oddechy mi nie pomogą. Inną sprawą jest przemyślenie np. dlaczego związek się rozpadł, a inną pojedyncza wkurzająca sytuacja z jakimś człowiekiem, czego w/g mnie nie ma sensu roztrząsać, a tak niestety dzieje się w moim umyśle. Najlepszą metodą jest dla mnie wzięcie się za coś, typu sprzątanie, wyczyszczenie czegoś, uporządkowanie, tak żeby odwrócić uwagę od tego co się dzieje w mojej głowie. Próby medytacji w takiej sytuacji, baloniki i chmurki… wkładam w to dużo wysiłku, a efekt marny. Dobrze jest też pójść pobiegać albo zrobić szybki spacer, jeśli nie odpuszcza liczę w myślach kroki i na tym skupiam uwagę. Stara zasada naszych babć czy dziadków – jutro będzie lepiej, faktycznie działa. Przykrość, która nas spotkała ma swoją datę ważności, mnie tak trzyma z jeden dzień, a potem nawet dziwię się, dlaczego tak mnie to wzięło. Jak mi przejdzie złość i gonitwa myśli, to następnym etapem jest poczucie współczucia do tej „wrednej” osoby, myślę jak musi być jej ciężko żyć z takim charakterem i podejściem do ludzi… Niestety mam skłonności do ruminacji i musiałam nauczyć się z tym radzić na swój sposób.

wendigo

Miałem kilka podejść do medytacji, nie wytrwałem… pewnie właśnie dlatego że zbyt skupiony byłem na tym że medytacja musi wyglądać jakoś konkretnie (kwiat lotosu i te sprawy ;) ), musi trwać ileś, musi być jakaś… Twoje podejście podoba mi się bardziej :) Z resztą nie można też powiedzieć, że nic z tego nie stosuję – stosuję np. w nocy, w łóżku, kiedy nie mogę zasnąć, bo jestem np. zbyt pobudzony – staram się rozluźnić i skupić na oddechu. liczyć oddechy, pogłębiać je i wydłużać – niezawodnie skutkuje zaśnięciem! :) więc już choćby tylko dlatego warto.

Andrzej

czy mozna na Liste

Emilia

Wielkie dzięki za ten poradnik! Ja często mam właśnie tak jak Ty z „wstrętną babą” i czuję, że metoda z balonikami będzie dla mnie idealna! Ale zaskoczyło mnie, ze nie trzeba siedzieć -zawsze myślałam, ze na leżąco to nie medytacja, tylko zwykła drzemka :D

Barbata

Witaj. Kiedyś koleżanka w rozmowie powiedziała mi że kiedy nie może zasnąć bo ma natłok myśli lub lęki czy analizy wszystkiego skupia się na oddechu. Podobno to wystarczy. Zapamiętałam to i kiedy tylko wydarzyła mi się taka sytuacja, że czymś się bardzo martwiłam i nie mogłam zasnąć pomyślałam wypróbuje. Zaczęłam intensywnie mówić sobie w głowie wdech i wydech podczas oddychania. Uspokoiłam oddech i mówiłam do siebie wdech/wydech… Zasnęłam po kilku minutach. Pomogło. Nie wiem czy ma to związek z medytacja ale stosuje to od tamtej pory w takich przypadkach i pomaga. Czasem szybciej czasem wolniej ale niesamowicie cieszę się że spróbowałam. Chciałam się tym podzielić bo po przeczytaniu twojego artykułu pomyślałam że do tego mówienia sobie wdech wydech mogę zastosować kolory o których wspominałaś. Dziekuje Ci za to.
Pozdrawiam
Barbara

Julia

Dziękuję za ciekawy post.

Aleksandra

Ja leżąc zasypiam, więc nie jest to dla mnie idealna pozycja do medytacji :)

wetalk

Dopiero zaczynam przygodę z medytacją, ten artykuł mi pozwolił wszystko uporządkować. Dziękuję.

Dorota

Medytacja z jedzeniem…?
To ja poproszę :-)

Lukasz

Wg Sama Harrisa celem praktyki jest wyzbycie się tzw “self” czyli siebie (może nawet ego). Mindfulness jaka technika dualistyczna niekiedy jest ścieżką do tego celu jednakże nie jedyną. Popieram pania Katarzynę jeśli chodzi o podejście świeckie do tej metody które wydaje się przeważać zwłaszcza na zachodzie co może nie podobać się niektórym starszym, bardziej ortodoksyjnym i doswiadczonym medytatorom, którzy czerpali wiedzę np od mistrzów. Nie zapominajmy jednak że obie formy praktyki prowadza do polepszenia jakości życia więc każdy kto praktykuje w taki czy inny sposób stara się rozwijać. I to jest piękne.

PS.

A czy komuś udało się „wyzwolić od ego”, czy to uczucie „pustki” to właśnie to?

Ja wyobrażam to sobie jako stopienie świadomości ze światem w pewnym sensie. Oczywiście cieżko jest opisać coś czego się jeszcze nie doświadczyło.

Pozdrawiam