Śniadanie dla zabieganych w wersji japońskiej

 

Przyznaję się Wam bez bicia, nie jem śniadań. A w każdym razie bardzo rzadko. Wiem, wiem, że to głupie i niezbyt dobre dla mojego zdrowia. Staram się, walczę, ale z reguły moje śniadanie to filiżanka kawy, a ok. 12-tej czuję straszliwe ssanie w żołądku. (więcej…)

Czytaj dalejŚniadanie dla zabieganych w wersji japońskiej