Mój minimalizm w kuchni #1

W trakcie pierwszego spotkania na żywo na Facebooku padło pytanie o moją dietę, obiecałam wtedy napisać tekst na ten temat. Długo mi zeszło, ale dotrzymuję słowa! ;) Oto mój minimalizm w kuchni i kilka słów na temat aktualnej diety.

 


Dlaczego zmieniliśmy styl życia w kwestii jedzenia?


Zaczęło się ponad rok temu w Tajlandii. MM rozchorował się w Bangkoku i trafił na dobę do szpitala (ja też, ale tylko na chwilę). Wtedy myśleliśmy, że to zwyczajne zatrucie bakteryjne (kwestia różnej flory bakteryjnej w Azji, zdarza się), ale po powrocie do kraju wcale nie doszedł do siebie. Nie chcę tutaj opisywać historii choroby, bo to jego prywatna sprawa, ale przez ten rok usłyszał kilkanaście wykluczających się diagnoz, które w bezpośredni sposób wpływały na… nasze codzienne jedzenie.

 

Zrezygnowaliśmy w dużej mierze z jedzenia w restauracjach. Najpierw wyeliminowaliśmy z diety wszystkie produkty, które „wyszły” MM w testach na nietolerancję: nabiał, strączkowe, pszenicę, marchew, drożdże, potem gluten całkowicie (podejrzenie celiakii). Nic nie skutkowało, a on nadal czuł się źle. Wiecie, rok zmagań z własnym organizmem naprawdę potrafi zmęczyć.

 

W międzyczasie ziarenko zasiała Basia Szmydt. Opowiadała mi o swoich doświadczeniach z dietą odgrzybiającą. Widziałam, jak na nią działa zmiana. Na babskim wieczorze zaserwowała chipsy z buraka i jarmużu, faszerowaną paprykę, a o poranku sok warzywny. Zero kawy i alkoholu. Pomyślałam sobie wtedy, że fajnie jest zdrowo jeść, ale żeby odgrzybianie… Całe to gadanie o candidzie wydawało mi się trochę naciągane. To było jakieś 5 miesięcy temu.

 

Nie zamierzałam wprowadzać wtedy jakiejś szczególnej diety, ale skoro i tak gotowaliśmy w domu, zaczęłam uważnie słuchać swojego organizmu. A on miał swoje zachcianki – nie chciał mięsa, za to szalał za wędzonymi rybami, kiszonkami i pesto. Zupełnie, jakbym była w ciąży… Odstawiłam cukier (z wyjątkiem owoców), przestałam słodzić kawę. Przerzuciłam się na mleko bez laktozy. Prawie nie jadłam ani chleba, ani mięsa. MM patrzył na mnie jak na dziwaka, gdy szukałam wegetariańskich przepisów. On, zdeklarowany mięsożerca. :) Ale zaczęłam czuć się lepiej, lżej. Znacząco poprawił się stan mojej skóry. Mój organizm bardzo dobrze zareagował na zmiany.

 

Zaczęłam czytać o candidzie i większość objawów zgadzała się z objawami, na które narzekał MM. Namówiłam go na spróbowanie diety odgrzybiającej i w zasadzie już po 2 tygodniach jego samopoczucie zdecydowanie się poprawiło! Nie robiliśmy żadnych testów (poza takim domowym) itp. Po prostu zmieniliśmy sposób odżywiania.

 


To jak wygląda nasza dieta?


JEMY:

  • dużo warzyw, zwłaszcza „zielonych” i surowych,
  • dużo kasz: jaglanej, pęczak, gryczanej itp.,
  • ryby, zwłaszcza wędzoną makrelę, łososia i dorsza,
  • jajka,
  • kiszonki,
  • mało chleba żytniego na zakwasie,
  • odrobinę mięsa (tylko kurczak zagrodowy),
  • wybrane owoce (jabłka, grapefruity, kiwi, czasami banana).

 

NIE JEMY:

  • CUKRU!
  • białego chleba,
  • drożdży (w tym chleba na drożdżach),
  • wędlin i mięsa poza kurczakiem,
  • nabiału (z wyjątkiem mleka do kawy i  sera Grana Padano),
  • większości owoców,
  • żywności przetworzonej.

 

Tak naprawdę najważniejsza zmiana to BRAK CUKRU w jakiejkolwiek postaci. Zatrważające, że cukier możemy znaleźć w większości produktów! Niby wiedziałam, że tak jest, ale gdy skrupulatnie sprawdzam etykiety, jest to o wiele bardziej widoczne. Ostatnio znalazłam cukier nawet w płatkach ryżowych. A w diecie odgrzybiającej odstawienie cukru jest najważniejszym warunkiem, bo grzyby żywią się cukrem.

 

MM trzyma restrykcyjną dietę, ja nie muszę aż tak uważać i zdarza mi się zjeść coś spoza listy, ale staram się nie trzymać w domu rzeczy, których on nie może jeść. I szczerze mówiąc, zupełnie mi to nie przeszkadza! Nie ciągnie mnie ani do słodyczy, ani do mięsa (wręcz przeciwnie), ani do bułek. Odkryłam nowe smaki jak np. pieczony kalafior – pycha! Muszę tylko dbać o to, żeby nie być głodną. Dlatego szukam dań, które będą się wpisywały w naszą dietę, ale będą również szybkie i proste w przygotowaniu. Chociaż to, co jem jest teraz dużo większym priorytetem dla mnie, niż kiedyś, to jednak nie mam ochoty stać w kuchni cały dzień.

 

Większe dbanie o jedzenie i gotowanie w domu poprzestawiało nam styl życia. Przed tymi wszystkimi zmianami stołowaliśmy się w dobrych restauracjach i przyznaję, że czasami mi tego brakuje. Poza tym, ja nadal naprawdę nie lubię gotować! Jednak, zdrowie MM jest najważniejsze i staram się podejść do gotowania jak do ćwiczenia uważności. :) Jedynym moim odstępstwem od diety na co dzień jest kawa z mlekiem bez laktozy (z roślinnym mi nie smakuje).

 


Przykładowy jadłospis


  1. Szklanka ciepłej wody z cytryną wypita na czczo.
  2. Śniadanie to najczęściej kasza jaglana/chia z owocami (jabłka, kiwi) lub jajka w różnej postaci z warzywami (cebula, szczypior, rukola, pomidor itp.) z kromką chleba żytniego na zakwasie.
  3. Obiad/kolacja to wariacje na temat risotto lub kaszotto z warzywami, ewentualnie z dodatkiem kurczaka. Alternatywnie często jem domowe pesto z pietruszki lub bazylii z makaronem razowym, a jak już zupełnie nie mam czasu to gotowe zupy warzywne, które kupuję w Biedronce (świetny skład!).
  4. Warzywno-owocowe koktajle pijemy w międzyczasie.
  5. Do dań staram się dorzucać przyprawy i wartościowe dodatki, takie jak czarnuszka do zup (pycha!) lub siemię lniane do koktajli (trochę mniej pycha ;)).

 

 

Tak naprawdę nie ma w mojej diecie żadnego wyrafinowania. To prawdziwy minimalizm w kuchni – najprostsze, zwyczajne jedzenie bez kombinowania. Taki powrót do podstaw – warzyw, kaszy i owoców. Okazuje się, że takie jedzenie jest bardzo korzystne dla mojego organizmu i… relatywnie tanie. :)

 

Gotowe dania często pokazuję na InstaStory na Instagramie. Dajcie znać proszę, czy jesteście zainteresowani konkretnymi przepisami?

 

Wartościowy tekst? Podziel się ze znajomymi. Dziękuję!

simplicite

  • Magda Lena

    Kasiu, koniecznie podziel się przepisami! Pozdrawiam ciepło.

  • Ola

    Tak, poprosimy o przepisy! :)

  • IdontgiveaF

    Tak naprawdę nie ma w mojej diecie żadnego wyrafinowania. To prawdziwy minimalizm w kuchni – najprostsze, zwyczajne jedzenie bez kombinowania. Taki powrót do podstaw – warzyw, kaszy i owoców.

    Jako facet i stereotypowy leń podpisuję sie pod tym wszystkimi kończynami.
    Rano nie zastanwiam się co zjeść na śniadanie, bo wiem, że będzie to owsianka z (w zależnośći od pory roku) bananem (zimą), truskawkami, borówką amerykańską, śliwkami, brzoskwinią, jabłkiem lub innym owocem którym obrodzi ogródek.
    Obiad to naprzemiennie kasza gryczana, jaglana lub brązowy ryż w połączeniu z warzywami na parze lub z patelni. Mięso okazjonalnie. Nie chce mi się bawić w żadne sałatki, więc całe liście różnych sałat wcinam z drugiego talerza równolegle z głównym daniem, podobnie z marchewką i generalnie z innymi warzywami, które nadają się do jedzenia zupełnie na surowo. Więcej niż 20, max 25 minut poświęcione na przygotowanie posiłku jest dla mnie zwyczajną stratą czasu.

  • My również od jakiegoś czasu staramy się wyeliminować cukry z naszej diety i bardziej zwracać uwagę na skład produktów które kupujemy. Masz rację, to straszne że cukier jest po prostu wszędzie. Chętnie wypróbuję Twoje przepisy, ciągle szukamy nowych wrażeń kulinarnych :) Pozdrawiam

  • Wyeliminowanie cukru z kuchni to bardzo dobry pomysł!

  • Kasia

    Zaraz, zaraz… Pęczak ma gluten!

    • Emilia Sz

      Nie, pęczak to rodzaj kaszy jęczmiennej, czyli bez glutenu. Gluten mają kasze z pszenicy np. Bulgur albo kuskus

      • Kasia

        Nie masz racji…:/

      • Emilia Sz

        Ale z czym nie mam racji?
        „Pęczak to rodzaj kaszy wyrabianej z ziarna jęczmienia zwyczajnego”. Na opakowaniu też jest napisane, że to kasza jęczmienna.
        No chyba, że jęczmień zawiera gluten.

      • Kasia

        No chyba:)

      • Emilia Sz

        Haha, no racja. Byłam pewna, że jęczmień nie zawiera glutenu i dopiero teraz sprawdziłam i doczytałam, że zawiera. Pewnie dlatego, że wiele osób pisze o kaszach jęczmiennych jako alternatywie dla
        pszenicy, jak tu. Sorry za wprowadzanie w błąd. I za upieranie się bez sensu ;)

    • Tak, ale nie musimy już tak straszliwie restrykcyjnie podchodzić do glutenu, chociaż nie zaleca się przy kandydozie jedzenia dużych ilości glutenu.

  • Natalia R

    Też ostatnio odstawiam cukier, przestałam nawet słodzić kawę, co uważałam za niewykonalne:) Od dłuższego czasu stosuję dietę bezglutenową i nie tęsknię już za pszennymi bułeczkami:) Trzeba znaleźć alternatywę, piec własne chleby, co sprawia mi dużą przyjemność; niedawno znalazłam przepis na chleb jogurtowy, wychodzi rewelacyjnie!
    Pozdrawiam serdecznie

    • Podrzucisz przepis na chleb jogurtowy? Też uważałam, że to niewykonalne, a teraz słodzona kawa mi nie smakuje :D

      • Natalia R

        W oryginalnej wersji jest na maślance, która rzadko gości w moim domu, stąd pomysł na wykorzystanie jogurtu;)
        500 ml maślanki
        250 g mąki kukurydzianej
        40 g siemienia lnianego
        2 jajka
        1 łyżka soku z cytryny (w moim przypadku opcjonalnie, czasem o nim zapomnę;))
        1-2 łyżeczki cząbru, bazylii, tymianku lub innych ziół
        1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej lub bezglutenowego proszku do pieczenia
        1/3 łyżeczki soli

        W dużej misce wymieszaj mąkę i siemię z sodą/proszkiem. W drugiej zmiksuj jajka, dolej maślankę i sok z cytryny. Do suchych składników wlej mokre i szybko wymieszaj na gładką masę. Można dodać ulubione dodatki np. suszone pomidory, nasiona chia (mój faworyt!)
        Przelej ciasto do keksówki o wymiarach 26×10 cm i piecz przez 35-40 min w 200 st.
        Chlebek jest pachnący, miękki i wilgotny:)

  • Emilia Maciejewska

    Kasiu, które zupy z Biedronki mają dobry skład? Pytam bo te na które trafiłam mają tak dużo cebuli, że bolał mnie po nich brzuch. Ogólnie ktoś kiedyś mi wspomniał, że to nie jest normalne, ale nic z tym nie zrobiłam wychodząc z założenia, że tak długo jak czuję się dobrze wszystko powinno być w porządku. Niemniej wiem, że to nie jest do końca bezpieczne podejście i do dietetyka będę się teraz szykować. Coś podskórnie czuję, że skoro miewam skurcze podczas tańca to moja dieta nie jest zbyt dobrze zbilansowana. Nie wiem też jak się mam po okresie kiedy przez 3 miesiące ćwiczyłam intensywnie 5 dni w tygodniu (kończąc je pokonaniem półmaratonu).
    Podpowiesz może na co trzeba zwrócić spotykając się z takim specjalistą?
    Już u jednego byłam w zeszłym roku, ale niewiele mi pomógł poza tym, że stwierdził to, co specjalista z punktu krwiodawstwa (niedobory żelaza z zaleceniem suplementacji). Zostałam też opieprzona za to, że biegam i usłyszałam, że pani doktor ma nadzieję, iż nie planuję dwóch maratonów rocznie (po tym jak usłyszała że biegam). Generalnie niemiło i trudno mi teraz zmobilizować się do umówienia kolejnej wizyty :(

    • Hmm, one się chyba nazywają „Zupy z naszej kuchni”, albo coś podobnego, nie mam żadnej akurat pod ręką. Przed spotkanie z dietetykiem polecam lekturę Dr. Lifestyle, poważnie. :) Poza tym trudno mi powiedzieć, ponieważ akurat u dietetyka stricte na wizycie nigdy nie byłam.

  • Ewa

    Proszę o przepisy :)
    Coraz więcej osób wraca do natury, widać to np.w jedzeniu, kupowania działek w ogródkach działkowych itd. Zachłysneliśmy się wyrafinowaniem ;)

    • Coś w tym jest, faktycznie. :)

      • Uwierz że ja szukam działki na budowę domu ale najważniejsze jest rozplanowanie ogródka i ziemia na jakiej będą rosły moje warzywka :-) Też miałam swego czasu przeboje z candidą. Wszystko ok ale dzięki za przypomnienie bo dawno zapomniałam jak ważne jest żywienie bez cukru. Również proszę o przepisy.

  • Justyna P

    A może mogłabyś dodać post z przykładowymi posiłkami MM? Też się zastanawiałam czy nie mam problemów z candidą i nad zmianą diety. Fajnie by było zobaczyć jak inni sobie z tym radzą :)

  • Kasia

    Dieta bezcukrowa bardzo szybko daje pozytywne efekty. Ja przekonałam się o tym kiedy będąc w drugiej ciąży okazało się,że mam cukrzycę ciążową. Musiałam przejść na dietę (na szczęście moja nietolerancja na cukier nie była aż tak duża by potrzebna była insulina). Kawy i herbaty nie słodzę od ok 20 lat ale moje zamiłowanie do słodyczy, które zostało rozbuchane po 1 ciąży było najtrudniejszą przeszkodą. Jednakże po 2 tygodniach mój organizm już nie odczuwał głodu „cukrowego”. Jadłam dużo warzyw (głównie surowych), niektóre owoce, produkty pełnoziarniste w ograniczonej iloci (zaczęłam sama piec chleb żytni), chude mięso (najlepiej kurczak) i sporo ryb, jajka, ogólnie wszystkie posiłki były przygotowane w domu i praktycznie nie stosowałam półproduktów. Od czasu do czasu pozwalałam sobie na lody bo je akurat tolerował mój organizm. Po porodzie nie przestrzegałam już tej diety restrykcyjnie ale zostało mi sporo pozytywnych nawyków. Teraz gdy nadchodzi wiosna i niedługo stragany zapełnią się przepysznymi warzywami pewnie do niej wrócę. Polecam wszystkim bo skóra jest gładsza (nawet ta ze skłonnością do wyprysków), włosy bardziej lśniące no i samopoczucie o niebo lepsze.

    • Ruda

      W moim przypadku cukrzyca ciążowa też była bardzo „pomocną” chorobą na drodze do zdrowego żywienia. Poza tym po 2 miesiącach po urodzeniu okazało się, że ważę mniej niż przed ciążą.

      • Kasia

        Ja tez w samej ciąży przytyłam tylko 6kg i szybko po porodzie było mniej niż przed.

  • Czarnocka Kinga

    Wiele z tych rzeczy ktòre jecie gości i u nas w kuchni. Hit placki śniadaniowy to placki owsiane czasem jaglane z czekolada domowa ( avocado,banan,kakao,mleko roślinne ewentualnie troche miodu) pycha lub owsianka czy jaglanka. Zupy krem np.groszkowa. Jemy chleb biały pòki co bo wciąż szukam alternatywy. Chętnie wypróbuje sprawdzone przepisy jeśli ktoś tu ma takie.

  • Karolina TC

    U mnie diagnoza kandydozy układu pokarmowego trwała 3 lata, a ja nikłam w oczach. Z dorodnej dziewoi zmienilam sie w 43kg zdechlaka. Dziesięć lat temu mało kto miał pojęcie o tej chorobie, nie mieszkam też w metropolii więc cudem tylko trafiłam na jednego z 5 w Polsce specjalistów i zaczęłam leczenie. Teraz wiem, że dieta była najważniejsza. Po kilku miesiącach doszłam do siebie, a po kilku latach darowalam sobie dietę restrykcyjna i czasem pozwalam sobie na coś słodkiego.
    Da się z tym życ 😊
    Dużo zdrowia dla Twojego M i dla Ciebie.

    • Karolina! Proszę Cię, daj mi namiary na tych specjalistów. W internecie jest tyle bzdurnych i wykluczających informacji na temat kandydozy, że chętnie bym się skonsultowała z fachowcem, a mało kto ma takie doświadczenia. Dziękuję!!!

    • Ja też poprosiłabym, jeśli mogę.

  • Czy mogłabyś napisać, gdzie robiliście badania na nietolerancje pokarmowe?

  • Magdalena Liberadzka

    Fajna dieta, wiele z tych rzeczy bardzo mi odpowiada. Szkoda, że mój wybranek tak się broni… A ja również za gotowaniem nie przepadam, aby np robić 2 opcje. Jak przekonalas MM? Jakimi daniami? Możesz podzielić się kilkoma sprawdzonymi przepisami. :)

    • Poprosiłam go, żeby mi zaufał na 2 tygodnie, po których mieliśmy zobaczyć jak jego organizm zareaguje. A zareagował świetnie. Dobre samopoczucie go przekonało. :)

      • Magdalena Liberadzka

        Udało mi się namówić, na razie co prawda tylko tydzień i dość stopniowo, ale dziękuję za motywację do kolejnej próby :D

      • Proszę. :) Trzymam kciuki!

  • Asia Piekarska

    Jestem na diecie eliminacyjnej, pierwsze miesiące jadłospis układał mi dietetyk i okazało się, że unikając mięsa, jadłam o wiele za mało białka. Więc przestrzegam, żeby na to być uważnym, zwłaszcza jeśli nabiał też nie wchodzi w grę. Skutki były takie, że nie najadałam się, więc jadłam więcej i więcej przekąsek między posiłkami i oczywiście tyłam. Teraz wprowadziłam odrobinę mięsa i zdecydowanie więcej ryb, żeby 2 razy dziennie zjeść porządną porcję białka (oczywiście z warzywami). Wyleczyłam żołądek, schudłam i nie mam alergii. Najlepsza inwestycja w moim życiu (zaraz po psychoterapii:).

  • Marta

    Tak, tak :) prosimy o przepisy. Pozdrawiam!

  • A gdzie kupujecie ryby?:)

    • Różnie. Z reguły w niewielkim sklepie, który mamy po drodze z pracy, na stoisku rybnym, ale np. lepszego dorsza znaleźliśmy w Biedronce (nie jest mrożony, ale paczkowany).

      • Ok, dzięki za odpowiedź!

  • mniam mniam mniam! Pyszności! :)

  • infinifable

    Świetnie, że skusiłaś się na wpis o tej tematyce. Jako, że ja również nie lubię kuchennych wyczynów, szukam smacznych sposobów na posiłki, ale głównie muszą one być szybkie i proste do wykonania. Chętnie zatem przygarnę wiedzę na temat każdego, które będzie się kwalifikowało do takiego opisu :D

  • Zacisze Lenki

    Przydałaby mi się taka zmiana diety. Koniecznie podziel się proszę przepisami.

  • Marcjanna

    Osobiście lubię eksperymentować w kuchni, ale bez stania godzinami przy garach.
    Obecnie jestem na diecie związanej z grupą krwi.
    Zaczęło się od tego, że chłopak pożyczył książkę od kolegi, a ja wyśmiałam to jako hokus-pokus. I postanowiłam przez miesiąc udowodnić, że to bzdura. Bo w wykazie zalecanych składników było bardzo wiele takich co mi szkodzą (zgaga, wzdęcia, uczucie ciężkości). Na dodatek zabroniono mi większości mięs (grupa AB odrzuca wołowinę, wieprzowinę i kurczaka), które kocham.
    I co?
    Nagle okazało się, że eliminacja pewnych składników diety, a dodanie innych spowodowało, że czuję się lżej, skóra bardziej napięta, mniej wizyt na tronie (ale bez zaparć w drugą stronę) i brak zachcianek (szczególnie napadów słodyczowych)…
    Na dodatek sporo rzeczy polubiłam!
    Czasem zjem coś ‚zakazanego’ i od razu widzę negatywne tego efekty (głównie wzdęcia i zgaga).
    Tak też sama zastawiłam na siebie sidła ;) co akurat u mnie się pozytywnie skończyło.
    I dla jasności nie jestem niewolnikiem tej diety – jem to co lubię z zalecanych składników, czasem zgrzeszę.

  • Kama

    Super dieta. My całą rodzinną jesteśmy na podobnej głównie ze względu na problemy skórne. Dobra dieta czyni cuda a jaglanka na śniadanie rządzi ;-)

  • lena

    Najpierw pomyślałam, że będzie to post o zawartości Twojej kuchni w sensie sprzętu, zastawy etc. i jak się zmieścić w małej kuchni. Swoją drogą to też jest niezły temat i chyba kiedyś już robiłaś o tym post. także dołączam do prośby o ulubione, często praktykowane przepisy.Skąd czerpiesz najwięcej inspiracji kulinarnych? Tez uważniej zaczęłam się przyglądać diecie mojej rodziny jako że ewidentnie widać jak jedzenie wpływa na samopoczucie i zdrowie!Do tego doszły dolegliwości u mnie i nasilające się u MM…Także czas więcej się do tego przyłożyć..Największy problem mam np. z kolacjami..siła przyzwyczajenia mówi kanapki, ale wiem ze to raczej mało zdrowie i już czasem mam ich naprawdę dość- no ile można wciąż jeść kanapki z wędliną, serem, nawet jeśli doda się warzywa. Trudno sie przestawić raptem na zjedzenie kolacji na cieplo, a mleka z musli już na wieczór nie powinno sie jesc..

  • www.misstwentysomething.com

    wspanialy post!Przepiekne zdjecia i wiem o czym mowisz… ja od 3 lata zmagam sie z bakteriami, kandida, klebsiella, rzadko znane w Polsce sibo( nabawilam sie tego w Turcji) i strasznie duzo zlego zrobilo w moim organizmie. Bylam rowniez na roznych dietach, w koncu idealna dobrala mi dietetyk w Londynie. Zrobila dokladnie badania i dzis wracam do zywych! Duzo zdrowka i wytrwalosci!:)

  • A z czym jecie ten chleb zytni?

    • W sensie co na niego kładziemy?

      • Tak :)

      • Albo pasty (moja ulubiona to pasta z wędzonej makreli), albo jemy posmarowane klarowanym masłem jako dodatek do śniadań „jajkowych”.

    • To ja jeszcze dorzucę: pasty (kupne słoiczki lub domowe), hummusy, wegańskie sery żółte, serek kanapkowy Valsoia, pesto plus zielenina i krojone warzywa, domowy „serek” ze zblendowanego słonecznika z cytryną i przyprawami, masło orzechowe (bez cukru), warzywne pieczenie (np. pasztety od Jadłonomii lub kupne). To tyle z mojej lodówki. :)

      • Psztety fajna rzecz. Ale zalezy z czego. Ja niestety, ze wzgledu na problemy zdrowotne, nie wszystko moge jesc. Odpadaja surowe warzywa, wzdymajace, soja, orzechy w wiekszych ilosciach itp. Jestem wybredna ;)

  • Dzięki Tobie nie będę miała wyrzutów sumienia jedząc zupy z Biedronki ;) Staram się przygotowywać sobie do pracy zdrowe pudełka, ale czasem w zabieganiu brakuje czasu i wtedy takie gotowce są jak znalazł :)

    • Dokładnie. Staram się nie kupować bardzo często, bo to jednak sporo zalegającego potem plastiku, ale lepsze to, niż chodzić głodnym, albo zjeść coś, czego nie chcę.

  • Ewelina

    Po latach słodyczomanii musiałam odstawić słodycze (podobnie jak ty- zostawiłam owoce, ale w wersji minimalnej, bo na wiele owoców mam po ludzku uczulenie). Okazało się, że po roku powtórnych badań NADAL mam bardzo wysoki poziom cukru. Do tego uczulenie na laktozę, nabiał i wszelką pszenicę, więc w mojej kuchni nie zostaje nic :) Żartuję, ale rzeczywiście ograniczyłam sporo, ale tak musi być.

  • Jejku, jak ja chciałabym zrezygnować z cukru i glutenu tak do końca… Pieczywa nie jem, ale makaronik do rosołu tak jak dzisiaj. No jak sobie odmówić? Kasia, a może wy dziewczyny – jakie bezglutenowe makarony mogłybyście polecić? Takie, by jak najbardziej przypominały w smaku zwykły makaron?

    • Bezglutenowe makarony mają najczęściej koszmarnie chemiczne składy. Teraz kupuję razowy, taki najprostszy, bez żadnych dodatków.

    • ania

      Polecam makaron ryzowy, pycha :) I testy na nietolerancje no jak nie jestes uczulona albo nie masz nietolerancji to po co sie katowac niejedzeniem glutenu ?

  • Doremi

    Woda z cytryną co rano ale nie woda z plastikowego opakowania ale najlepiej z dobrego filtra montowanego na ujęciu wody w kuchni.

  • Agnieszka Nie

    Kasiu, proszę o więcej przepisów :) może jakiś wpis szczegółowy ?

  • Marta Doliwa

    Ja tez bylabym wdzieczna za przypisy :). Lubie gotowac ale gotuje raczej „klasycznie”- ostatnio probuje sie przerzucic na bardziej bezmiesne, bezcukrowe i zdrowe przepisy ale ich wyszukiwanie zajmuje mi wieki bo albo maja trudno dostepne skladniki albo zajmuja duzo czasu. Tak wiec proste, zdrowe przepisy w jednym miejscu to byloby wybawienie :).

  • Uau, temat dla mnie bardzo aktualny i takie informację znajduję u Ciebie! Znak? :P Aż sprawdziłam skład moich płatków ryżowych, ale są bez cukru – nie sądziłam, że i tam może znaleźć się cukier. :/ Mój dietetyk wyłączył całkowicie też skrobię, a więc również banany i ziemniaki. Czy mogę zapytać z jakiego przepisu robisz placki jaglane?