Śniadanie dla zabieganych w wersji japońskiej

bento-sniadanie_9

Przyznaję się Wam bez bicia, nie jem śniadań. A w każdym razie bardzo rzadko. Wiem, wiem, że to głupie i niezbyt dobre dla mojego zdrowia. Staram się, walczę, ale z reguły moje śniadanie to filiżanka kawy, a ok. 12-tej czuję straszliwe ssanie w żołądku.

 

Dlatego też, jak marka belVita poprosiła mnie, w ramach współpracy, o przygotowanie śniadania w wersji dla zabieganych to zgodziłam się bez wahania. Może przy okazji chociaż spróbuję zmienić swoje, niezbyt mądre, nawyki żywieniowe? Poza tym, belVita nieodzownie wywołuje u mnie uśmiech, bo kojarzy mi się z podróżowaniem, które uwielbiam. Dlaczego? Dawno temu, przeczytałam poradę dla często wyjeżdżających, żeby zawsze zabierać ze sobą salvavida. Jest to drobny produkt, który zawsze powinniśmy mieć przy sobie, w razie gdy zdobycie jedzenia okaże się czymś trudnym. Powiem Wam, że w takcie wyprawy na Kubę belVita nieraz ratowała mi życie, gdy akurat nie było jak kupić jedzenia.

 

No i bento. BelVita kupiła mnie proponując wykorzystanie pudełek bento do przygotowania śniadania. Bento to właściwie rodzaj posiłku przygotowywanego w Japonii w małych porcjach, umieszczanych w poszczególnych pudełeczkach różnej wielkości. Teraz bento sprzedawane i używane jest głównie w wersji plastikowej, ale tradycyjnie może być bardzo luksusowe, wykonane z drewna i lakierowane. Cudo, zobaczcie sami:

bento

źródło zdjęcia

Jeśli pamiętacie, i zanim zmyjecie mi głowę za proponowanie Wam ciastek na śniadanie, przeczytajcie proszę to, co pisałam już w zeszłym roku w poście Ciastka na śniadanie? Sprawdzam! Tym razem, wykorzystaliśmy ciastka belVita do przygotowania śniadania w wersji dla zabieganych, czyli specjalnie dla mnie :). W wersji japońskiej, ponieważ użyliśmy ślicznych, kolorowych pudełek bento.

 

Stopień trudności:  latwe  

Czas przygotowania: dosłownie 5 min

Porcja dla: mnie :), czyli dla jednej osoby

 

Lista zakupów:

 

  1. Miksujemy w blenderze dwie garście umytych i wyszypułkowanych truskawek, dodając pokrojone w drobną kosteczkę dwa plasterki imbiru.
  2. Miksujemy w blenderze jedno kiwi obrane ze skórki i pokrojone na cząstki.
  3. Powstałe musy wlewamy do oddzielnych pudełeczek bento.
  4. Twaróg kroimy na grube plastry i razem z ciastkami belVita umieszczamy w pudełku bento.
  5. Pozostałą część truskawek po prostu wkładamy do pudełeczka.

 bento-sniadanie_1

Pudełeczka bento, jeszcze bez zawartości.

 bento-sniadanie_14

Składniki.

 

bento-sniadanie_13

I tadam! Bento z zawartością.

 

bento-sniadanie_10

 

Tak przygotowane śniadanie możemy zabrać ze sobą do biura. Dla mnie jest to szczególnie ważne, bo nie lubię jeść tuż po przebudzeniu, a są takie dni, gdy do biura jadę praktycznie tuż po przebudzeniu się i obowiązkowym spacerze z Nelcią. W biurze możemy zjeść śniadanko bezpośrednio z pudełek lub w wersji lux przełożyć sobie na talerzyk. Na ciastka wykładamy plastry twarogu, polewamy musem z truskawek i kiwi plus dokładamy świeżutkie truskawki. Do tego kawa lub herbata i wierzcie mi lub nie, ale mamy gotowe, zbilansowane i pyszne śniadanie. Do tego jest wystarczająco ładne, żeby mnie zachęcić do jedzenia, a to, w moim przypadku, ogromny plus.

 

bento-sniadanie_12

bento-sniadanie_11

 

A, zapomniałabym, jeszcze słówko o imbirze. Co prawda, dodaje on tylko nutki smakowej w naszym musie, ale sam imbir jest niewiarygodnie wręcz korzystny dla naszego zdrowia. Trochę się doinformowałam do tego wpisu i okazuje się, że imbir ułatwia trawienie, jest bogaty w substancje przeciwzapalne, poprawia krążenie krwi i ukrwienie mózgu, dlatego sprzyja koncentracji i przeciwdziała migrenom.

 

bento-sniadanie_6

 Jak widać, nie tylko ja mam ochotę na te pyszności :)

 

A Wy? Zawsze jecie śniadanie? Ale tak z ręką na sercu, zawsze rano jecie zbilansowane, pełnowartościowe śniadanie? Jeśli tak, to chylę czoła i poproszę o przepisy. Jestem nadal w tym względzie ignorantem. Może popularne ostatnio kasze? Podrzucicie coś? Można linkować, a nawet jest to wskazane :).

 

19 komentarzy
  • Wow, świetny gadżet – bardzo mi się spodobał :P
    Piesek widać, że “zahipnotyzowany” zawartością ;)

  • Agnieszka, Czerwona Fasola

    fajny pomysł na śniadanie, dość szybki w przygotowaniu, ja też niestety jem pierwszy posiłek około 12-13 godziny, nigdy rano nie zdążę, a potem już się nie da, a mocne postanowienia, że to się musi zmienić padają po 2 dniach

    • No u mnie dokładnie tak samo :(. Staram się i staram, ale podobnie jak z piciem wody, po 2 dniach wracam do starych nawyków. A przecież, w gruncie rzeczy, niewiele potrzeba do zmiany…

  • FashandRoll

    Te pudełeczka bento wydają się być bardzo praktyczne. Muszę kupić sobie takie, tylko jeszcze z opcją grzania w mikrofali, bo ostatnio przerzuciłam się z kanapek w pracy na jogurty, serki wiejskie itd. i noszenie ich luzem w torebce jest co najmniej głupie (już raz jogurt wylał mi się w torebce, nie pytaj…), czasem biorę coś obiadowego i takie osobne pudełka są niezłym rozwiązaniem.

    • Te, które mam są z materiału pochodzącego z recyklingu, bez BPA, ołowiu, PCV, ftalanów. Można je myć w zmywarce, ale nie wiem niestety czy używać w mikrofalówce też. Nic mi nie mów, kiedyś w podróżnej torbie wylało mi się mleczko do twarzy. Nie wiedziałam, że 50 ml. może wyrządzić tyle szkód :(

  • Szczerze powiedziawszy nie wyobrażam sobie wyjścia z domu bez śniadania, zawsze jem ;) Nie wiem czy jest ono zawsze zbilansowane – najczęściej kanapki, czasem jajecznica a jak mam ochotę na słodkie to owsianka albo jogurt z płatkami i owocem :)

  • Ja z tych, którzy nie wyjdą z domu bez śniadania, bo padną gdzieś po drodze ;). Fajny pomysł, żeby do ciastek dodać też takie wartościowe składniki jak owoce czy twarożek :). No i w tym pudełku to wszystko tak pięknie zapakowane <3

    Co do szybkich i wartościowych śniadań to ja jestem miłośniczką owsianki :) nie gotuję jej, zalewam wrzątkiem, przykrywam talerzykiem i po ok. 10-15 minutach dolewam mleko i dodaję owoce, bakalie itp. To śniadanie sprawdza się zarówno na co dzień jak i w awaryjnych sytuacjach kiedy na przygotowanie go mamy dosłownie minutę.

    • Ania, Lifemanagerka, kupujecie taką zwykłą owsiankę czy na coś powinnam zwrócić uwagę?

      • Czytałam, że lepsze są płatki owsiane górskie niż błyskawiczne, ale ja robię z błyskawicznych (nie trzeba gotować). I robię tak samo jak Lifemanagerka tylko rzadko dodaje mleko, najczesciej zostawiam płatki do tego troszkę dzemu (najlepiej domowej roboty), owoc i jakieś bakalie:)

      • Super, dzięki! Może się wreszcie przekonam do owsianki, chociaż dotychczas na samo brzmienie słowa owsianka uciekałam z kuchni ;)

      • Płatki owsiane albo zwykłe albo górskie, błyskawiczne są najmniej wartościowe. Ogólnie owsiankę powinno się gotować, ale ja takiej nie uznaję ;)

  • Jak od roku jadam śniadania, wolę wcześniej wstać niż wyjść z domu bez. Tak już ustawiłam sobie dzień i posiłki, że staram się tego pilnować. Od kilku miesięcy nie piję też kawy na śniadanie, jest to drugi napój zaraz po zielonej herbacie :) Jestem monotematyczna jeżeli chodzi o to co jadam rano, zazwyczaj jest to jajecznica bez tłuszczu :) Nigdy natomiast chyba nie przekonam się do owsianki, choć staram się odżywiać zdrowo jeszcze do niej nie dojrzałam – tak to sobie tłumaczę ;)
    A wracając do posta pudełeczko wygląda super i te musy – poezja :)

  • Praktycznie nigdy nie wychodzę bez śniadania!:) moje śniadanie to zazwyczaj jakieś musli: musli+płatki owsiane+suszona żurawina+kilka truskawek. Jem z mlekiem, albo kefirem :) oprócz tego jadam też razowe placki:
    1 jajko,
    1 szklanka płatków owsianych błyskawicznych,
    1 łyżka mąki żytniej razowej,
    5 posiekanych orzechów włoskich,
    1/3 szklanki mleka,
    pół łyżeczki cynamonu,
    2-3 łyżeczki kakao,
    1 łyżeczka cukru trzcinowego,
    1 łyżeczka proszku do pieczenia,
    oliwa z oliwek.
    Uwielbiam też wszelkiego rodzaju pasty jajeczno-serowe, czy rybne. Jem też kanapki z pieczywa pełnoziarnistego z jakąś wędliną, pomidorkiem, jajkiem itp :)
    Jeśli nie zjem śniadania to mam jakieś czarne scenariusze i myślę, że będzie mi się robić słabo. Ty masz zupełnie tak jak mój chłopak. On rano w ogóle nie je, i tak naprawdę wrzuca coś w siebie dopiero koło 12.

    • No dobra, zawstydzacie mnie strasznie :). U mnie takie śniadania mają rację bytu ewentualnie w weekend. Czas na zmiany.
      PS Kana, dzięki wielkie za przepis na razowe placki – brzmi pysznie :)

  • Też zaczynam dzień od kawy i czasem jem śniadanie 2 godziny później. Ale zawsze staram się je zjeść, choćby kromkę chleba z serem.
    Znam te ciasteczka, są bardzo smaczne, czasem kupuję je synkowi jako przekąskę do szkoły. Zawsze to lepsze niż tradycyjne słodycze.

  • Pingback: Wszystko, co najlepsze czyli maj 2014. Podsumowanie miesiąca - Simplicite()

  • Pingback: Minimalizm w praktyce. Jak osiągać więcej, robiąc mniej? - Simplicite()

  • Pingback: Jeden dzień offline (plus recenzje książek) - Simplicite()

  • o nie to mój wielki problem i cos co rozwala mi często moja motywację :) nie jem, nie potrafie