Darmowe
planery, e-booki...

Podziel się:

Darmowe
planery, e-booki...

Nieidealny minimalizm w praktyce

Cztery lata temu napisałam tekst, stawiając sobie pytanie: Czy wciąż jestem minimalistką? Przeczytaj go, proszę, jeśli ten temat jest Ci bliski, bo ten tekst nadal w punkt opisuje moje podejście do minimalizmu.

Napisałam wtedy, że nie jestem tym, co posiadam.
Nie jestem rzeczami, które mam.
Nie definiują mnie.
Nie opowiadają mojej historii.
To, kim jestem, jest dużo głębsze, niż ubranie, które mam na sobie.

Dziś dodałabym jeszcze: nie przejmuję się, gdy nie jest idealnie. Serio!
Bo co to w ogóle znaczy „idealnie”?

Inspirację do tego tekstu dostałam od Joanny. Gdy zobaczyłam w propozycjach (w newsletterowej ankiecie) temat nieidealny minimalizm w praktyce, w mojej głowie od razu pojawiły się konkretne obrazki. Dokładnie te obrazki.

Na zdjęciu powyżej jest stojak wstydu na moim biurku w pracy. :) Odkładam tam wszystkie papiery, które jeszcze nie trafiły w odpowiednie miejsce w segregatorach czy szufladach. Obiecuję sobie regularnie, że zrobię tu porządek, ale to zadanie jeszcze nie doznało zaszczytu wdrapania się na szczyt mojej listy to do.

Zaszczytne drugie miejsce niewątpliwie należy się pewnemu kartonowi, który leży pod moim biurowym biurkiem pewnie od czasu ostatniej przeprowadzki, czyli od roku z hakiem. Doskonale się sprawdza jako podnóżek. Może właśnie dlatego wciąż go nie ruszyłam, choćby małym palcem? ;)

Last but not least, kolejne, domowe tym razem, pudełko wstydu. Wychodzi na to, że powinnam chyba mieć zakaz wkładania rzeczy do pudełek i kartonów, co jest bardzo mądrym założeniem, szczerze mówiąc. Wiele osób kupuje kolejne śliczne pudełka i kartoniki, zwyczajnie maskując problem nadmiaru. Jakby nowe pudełko miało sprawić, że nagle będzie więcej miejsca i przestrzeni…

Ale, wracając do mojego pudełka – są tu rzeczy, znowu, z czasu ostatniej przeprowadzki, sprzed roku. Przyznaję, że to miejsce drażni mnie najbardziej i być może, w trakcie, gdy czytasz ten tekst, właśnie robię z nim porządek.

Być może. :) Nie obiecuję, że się uda, ale obiecuję, ze za jakiś czas dam Ci znać, jak to wygląda. Może coś się zmieni, może nie… Może pojawi się coś zupełnie innego.

Bo minimalizm nie musi być idealny, rodem z pinterestowych czy instagramowych obrazków. Kto w ogóle ustala jakieś standardy? Nic nie musi być idealne. Ważne, że będzie wystarczające dobre. Twoje. Prawdziwe.

Mój minimalizm taki właśnie jest.
Opowiesz o swoim?

Sprawdź Także

Powiadomienia
Powiadom o
guest
25 komentarzy
najstarszy
najnowszy
Inline Feedbacks
View all comments