Do more nothing

spimy

W straszliwym natłoku zajęć ostatnich dni, brak mi sił na jakiekolwiek dodatkowe aktywności. Moim marzeniem jest zakopać się pod kołderkę, poczytać dobrą książkę, wypić gorącą herbatkę i zjeść ciasteczka, które sama upiekłam. Tak, nie przypuszczałam nigdy, że może mnie relaksować pieczenie ciastek, chyba się starzeję… Ot, takie małe przyjemności zapracowanego człowieka.

MM na szczęście mi ostatnio nie przeszkadza, jako że znalazł nowe hobby – buduje nam jacht! Nasz pierwszy, całkowicie własny, luksusowy, brytyjski jacht w skali 1:250. Ponieważ jest to zaiste jacht do własnoręcznego wykonania to nawet liny pokładowe należy zasupłać własnoręcznie z dostarczonego sznurka. Bajka. Obawiam się, że jedyny stół w naszym domu zostanie na długie tygodnie zawalony kawałkami drewna, papieru ściernego i kleju :).

Tymczasem, wrzucam tradycyjnie copiątkowe zestawienie fajności z sieci:

To jest właśnie to czego mi teraz potrzeba! Jak nie robić nic i być bardziej efektywnym. Wdrażam od zaraz.

.

Jak nie przytyć w święta? Zostań świadomym łakomczuszkiem. Choć niektóre z podanych rad są zbyt “sekciarskie” jak dla mnie, to z pewnością do Rady nr 7 powinnam zacząć się stosować.

.

Nie wiem jak Wy, ale ja jestem mega zmarzlakiem. Pomimo nagonki, nie wyobrażam sobie zimy bez moich butów Emu i wełnianego szalika. W mieszkaniu futrzany kocyk jest moim najlepszym przyjacielem. Zaraz po Neli, która grzeje jak kaloryfer. Ostatnio znalazłam też ciekawe 5 sposobów jak zachować ciepło w mieszkaniu.

.

Jeśli jeszcze nie widzieliście tego urodowego tutoriala na youtube to absolutnie musicie to nadrobić. Dziewczyny “made my day”. Nie wiem co bierze ta blondynka po prawej, ale ja chcę trochę tego, dobry towar musi być :).

.

Świąteczny cud w wykonaniu jednej z linii lotniczych. Takie komercyjne, ale takie fajne!

.

Akcja “Nie bój się sutków” mogłaby się wydawać dziwną, gdyby nie to, że stoi za nią sama Anja Rubik. Hasło zrodziło się jak instagram skasował Anji konto za pokazywanie sutków właśnie. Ciekawa jestem jej magazynu 25. Chyba nie jest dostępny w Polsce, niestety.

.

Pewnie już to widzieliście, ale wrzucam i tak. Zachwyciło mnie to. Dla mnie sztuka w wersji cyfrowej nadal pozostaje sztuką i jest to piękny obraz, choć bliżej mu faktycznie do fotografii. Gdyby filmik nie pokazywał toku tworzenia to przyznaję, że pewnie trudno byłoby mi uwierzyć, że nie jest to zdjęcie. Tak swoją drogą, jak wycenić takie dzieło? I jak sprzedać na aukcji? Razem i iPadem? :)

.

Best friends ever! Genialne psie fotki!

.

Powoli odkrywam pinterest. Aktualnie zakładkę Love the vintage photography. Pinterest ma jednak jedną, jedyną, ogromną wręcz wadę! Jak się zacznie oglądać fotki, niezmiernie trudno jest przestać.

.

Natural Design. Zakochałam się w ich świecznikach, koszach, inspiracjach, też tych świątecznych i DIY, a zwłaszcza w stolikach z drewnianych pieńków. Tylko gdzie ja w Warszawie znajdę taki pieniek? :)

.

Więcej świątecznego DIY na zaprzyjaźnionym blogu u Magdy Z. Piękny wianek, taki amerykański ;) Zazdroszczę Magdzie cierpliwości i zapału do wyklejania tych wszystkich bombek i bombeczek.

.

Wyobraźcie sobie serwis internetowy, gdzie nie ma złych wiadomości. Wszystko jest pozytywne, treści są mądre i istotne. Żadnego pieprzenia o głupotach, tabloidowych nagłówków. Artykuły, które bez zażenowania można udostępniać na swoich profilach. Mrzonka? Takie jest Upworthy.com. Jako cyniczny Polak powinnam stwierdzić na końcu, że nie wróżę przyszłości polskiemu odpowiednikowi :). A może jednak?

.

Pewnie jak zwykle z opóźnieniem i zapewne wszyscy już to znają, ale ja właśnie odkryłam Google Cultural Institute. Wirtualnie odwiedziłam m.in. MoMA – nowojorskie słynne muzeum sztuki nowoczesnej. Co prawda, liczba eksponatów dostępna online nie powala, ale poza Vincentem van Gogh, Paulem Cézanne i Gustavem Klimtem odkryłam nieznaną mi jak dotąd przepiękną twórczość Louise Bourgeois i Sherrie Levine.

.

Aha, i znalazłam też sztukę w troszeczkę innym wydaniu niż MoMA :). Toż to najśliczniejsze, najbardziej urocze i cudowne zwierzaczki na świecie! W wersji do dziecięcego pokoju. Szkoda, że moja bratanica już wyrosła z takich obrazków. Ooo, zobaczcie sami te malusie misie, kaczuszki i tygrysiątka :)

.

Komentarze (Dodaj jako pierwsza!)

Dodaj komentarz

avatar
  Powiadomienia  
Powiadom o