Szafa Minimalistki – moje codzienne zestawienia i zapowiedź kursu!

 

Dziś przygotowałam dla Was garść moich codziennych zestawień, a w zamian chcę Was zapytać o coś bardzo dla mnie ważnego.

 

Moja szafa teraz a wcześniej

 

Na początek słowo wyjaśnienia. Po pierwsze, nie zamierzam (chyba) wybierać sobie żadnej “oficjalnej” listy ubrań do jesiennej czy zimowej capsule wardrobe. Doszłam już bowiem do tego magicznego momentu, w którym moje WSZYSTKIE ubrania to jedna wielka szafa kapsułkowa. :) Nie muszę, a w zasadzie już chyba nie chcę wybierać ubrań, bo właściwie od 2 lat polega to wyłącznie na odłożeniu kilku czysto letnich rzeczy na dno szafy, gdy przychodzi jesień i odwrotnie, a większość moich ubrań i tak jest całoroczna.

 

Po drugie, nie czuję już żadnej potrzeby wprowadzania znaczących zmian do szafy czy wypracowywania kolejnych narzędzi. Gdy przypomnę sobie swoje odczucia z czasów zanim rozpoczęłam projekt Szafa Minimalistki, aż nie mogę uwierzyć, jak wiele się zmieniło. Przede wszystkim, ubrania są teraz moim sprzymierzeńcem. :) Nie walczę ze swoją szafą, nie wkurzam się, że nie mam w co się ubrać, nie wydaję mnóstwa kasy na niepotrzebne ubrania. Czasami sobie poeksperymentuję z wyglądem z przyjemnością, a czasami na długie tygodnie korzystam z wypracowanych uniformów. I tak też było w ciągu ostatniego miesiąca. Dużo pracy, sporo wyjazdów, remont – to wszystko zajmowało mi wystarczająco dużo czasu, żeby jeszcze przejmować się ubraniami. :)

 

Kurs online: (Twoja) Szafa Minimalistki?

 

Od dawna intensywnie myślę o tym, żeby swoje doświadczenia, narzędzia i wypracowane metody zebrać w całość. Powód jest bardzo prosty – regularnie dostaję od Was mnóstwo pytań, których większość sprowadza się do jednego podstawowego: jak wreszcie mieć się w co ubrać? W takich sytuacjach odsyłam zawsze do archiwum tekstów z cyklu Szafa Minimalistki, ale zdaję sobie sprawę, jaki to jest ogrom treści. Wiem też, że jakiegoś MILIONA rzeczy jeszcze nigdy nie opisałam, albo ledwie dotknęłam. :) Za każdym razem, gdy do tego siadam, łapię się na blokadach. Myślałam o książce, ale to jest ten rodzaj treści, który trzeba POKAZAĆ, a nie opisać. I stąd pomysł na popularny ostatnio kurs online. Wydaje mi się, że połączenie treści pisanej z materiałem wideo i dodatkowymi narzędziami to właśnie TO właściwe rozwiązanie. Ale. 

 

I tu powstaje zasadnicze pytanie – robić? Tak długo się już nad tym zastanawiam, że aż mnie to zmęczyło. ;) I wtedy pomyślałam: hej, może po prostu zapytaj? No więc pytam. :) Napiszcie mi proszę, czy taki kurs byłby dla Was pomocny i, co oczywiste, czy byłybyście chętne za niego zapłacić. Nie chcę robić czegoś, co będzie “sztuką dla sztuki”. Chciałabym, żeby było to narzędzie maksymalnie praktyczne, prowadzące za rękę krok po kroku od bałaganu i porannego wkurzenia do harmonii i poczucia “tak! mam się w co ubrać!”. Dlatego też przygotowałam specjalny newsletter, na który można się zapisać za pomocą formularza poniżej.

 

Droga Czytelniczko, jeśli jesteś potencjalnie zainteresowana kursem, zapisz się proszę na tę listę. Nie będę Ci wysyłać absolutnie żadnego spamu, a jedynie informacje powiązane wyłącznie z kursem (jeśli zacznę go tworzyć). Oczywiście, samo zapisanie się na newsletter absolutnie do niczego Cię nie obliguje.

Dziękuję z góry!

 

 

Szafa Minimalistki – moje codzienne zestawienia

 

 

jeansy – Mango

sweter – La Redoute

kurtka – Cubus

sztyblety – Eden

szal – Piumo

torba i pasek – Calvin Klein

Na spotkaniu “Czy minimalizm w modzie jest możliwy” w Bielsku-Białej.

 

sukienka – Simple (przerobiona u krawcowej)

buty – Zurbano

 

sweter – La Redoute

jeansy – COS (podobny model)

kurtka – Elementy

sztyblety – 7mil

zegarek – Daniel Wellington

szal – Piumo

 

Bolerko, które mam na sobie to prototyp. Napiszcie proszę, czy się Wam podoba.

Obiecałam, że przekażę info zwrotne czy produkować czy nie. :)

 

koszulka – Greenpoint (nie polecam)

spodnie wełniane – Elementy

bolerko – Piumo

sztyblety – 7 mil

 

jeansy – COS (podobny model)

koszula – James Button

sweter – z szafy MM (łaty doszyte)

buty – HM Premium

torba – Calvin Klein

bluzka – Esprit

jeansy – COS (podobny model)

buty – HM Premium

torba – Calvin Klein

 

spodnie – Elementy

sweter – z szafy MM

sztyblety – 7mil

 

spodnie, kurtka – Elementy

tenisówki – Lacoste

koszulka – Massimo Dutti

 

jeansy – COS

koszula – James Button

szpilki – Zara

 

Aha, zapomniałabym na  śmierć. :) Ogłaszam też MINI KONKURS na ewentualną nazwę dla kursu online! Moja robocza brzmi: Twoja Szafa Minimalistki. Jak już zawsze mieć w co się ubrać!, ale nie czuję jej do końca… Czekam na Wasze propozycje, a najlepszą z nich nagrodzę dostępem do kursu (jeśli powstanie) lub egzemplarzem mojej książki z autografem (do wyboru). :) Dzięki wielkie z góry!

 

Z absolutną niecierpliwością (chyba jak nigdy wcześniej!) czekam na wszystkie Wasze komentarze i uwagi! :)

 

89 komentarzy
  • Wiktoria Klaudia Dawidowska

    Mam 3 propozycje: “10 ciuchów, do wyboru do koloru – czyli jak mieć się w co ubrać?”, “Jak mieć jednocześnie pełną i pustą szafę ubrań? – szafa minimalistki” , “Pełna szafa, lecz pusta głowa, jak mieć mniej, a ubierać więcej?”

  • Ewa Kaczorkiewicz

    “Od maximum do minimum. Jak zawsze mieć w co się ubrać.”

    • Olga Czarnecka

      W punkt!

  • Julia Lu

    1. Ja glosuje za kursem, z przyjemnoscia bym go zrobila
    2. Bolerko – nieeee ;-)

  • Dorota

    kurs – robić robić i to szybko, bolerko – nieee…

  • Monika

    1. Kurs – robić (ps. mam nadzieje że znajdą się w nim także podpowiedzi gdzie kupić ubrania w małym rozmiarze 32, 34 i dobrej jakości)
    2. Bolerko – nieeee, jest okropne
    3. Nazwa kursu – proponuję tak po prostu: TWOJA Szafa Minimalistki

    • Moniko, dzięki! A liczyłabym jeszcze na jakieś inne podpowiedzi w takim kursie?

      • Monika Lato

        Zapewne tak, ponieważ od ponad roku borykam się z moją szafą i już wiem czego chciałabym się dowiedzieć :-) Na przykład: jak poznać, że dana rzecz to jest to. Na myśli mam sytuację tego typu, gdy wybieram się na zakupy, oglądam (wykończenie, szwy itp.), sprawdzam skład i decyduję się na mierzenie. Mierzenie trwa i trwa (sprawdzam czy dana rzecz jest wygodna, czy nie odstaje, czy dobrze się układa itp) po czym stwierdzam że wszystko jest ok i decyduję się na zakup. Niestety, gdy przychodzi dzień w którym wkładam daną rzecz, to po kilkudziesięciu minutach już czuję, że to nie to i że nie czuję się w niej dobrze (np. dochodzę do wniosku za bardzo wypychają się kolana w przypadku spodni, czego nie było w przymierzalni). Takich sytuacji było już tyle, że teraz mam taki system, że nie odrywam od razu metek, tylko noszę daną rzecz przez godzinę, dwie i jeśli nie przejdzie tego testu pozytywnie to ją zwracam. Na szczęście co raz więcej sklepów oferuje zwrot zakupów dokonanych stacjonarnie. Niestety efekt jest taki, że moja szafa ma braki, choć nie jest pusta. Mam wrażenie że jestem na dobrej drodze, ale idzie mi to mozolnie. Kolejna podpowiedź na jaką bym liczyła to jak określić liczbę ubrań jaka byłaby optymalna, aby mieć w co się ubrać na różne okazje i na różną pogodę, ale też nie mieć zbędnych rzeczy noszonych raz do roku? Jak rozpoznać czy dana rzecz będzie uniwersalna? Czasem wydaje mi się że np. bluzka będzie pasować zarówno do spodni jak i do spódnicy (mój styl jest podobny do Twojego, lubię uniwersalne rzeczy w stonowanych, neutralnych barwach), a po włożeniu okazuje się, że pasuje tylko do jednej spódnicy i dwóch par spodni. Czy bez mierzenia danej rzeczy w różnych konfiguracjach z tymi już posiadanymi da się to przewidzieć? Gdy patrzę na Twoje zdjęcia to widzę, że tak, ale jak to zrobić? :-)
        Trochę się rozpisałam, ale jestem pewna, że po uruchomieniu takiego kursu kolejne pytania nasunęły by się same :-)

  • Kamila

    Nie dla bolerka

  • Aga

    Bolerko – raczej nie. Mam też wątpliwości co do zestawienia czarnych sztybletów ze spodniami Elementy (np. zestawienie 7). Generalnie moim zdaniem korzystniej wyglądasz w kolorach jasnych lub gdy łączysz jasne z ciemnymi (zestawienie 1).

    • Ewa

      Zgadzam się z powyższą opinią! Bolerko zdecydowanie nie. A te wełniane spodnie to jak dla mnie na większości zdjęć nie wyglądają za dobrze, myślę, że do obcasów będą lepiej się prezentować 😁

    • Dzięki wielkie za uwagi! Trochę dziś specjalnie wrzuciłam takie, a nie inne zdjęcia. :)))

  • Ania

    Bolerko? W ogóle co do każdego bolerka praktycznie jestem na Nie!
    Tną sylwetkę, moim zdaniem nadają niekorzystne proporcje :/

  • Marlena

    Bolerko nie. Zamiast kursu wolałabym książkę albo cykl webinarów nawet z płatnym dostępem bo świetnie się Ciebie słucha. Mam własny egzemplarz który przeczytałam 2 razy i sukcesywnie do niej wracam. Teraz chcę przeczytać kolejny raz i znów sobie przypomnieć tę cenną lekcję bo najlepsze efekty daje sukcesywne przyswajanie i wdrażanie tego w życie.

    • Marlena

      Zapomniałam o nazwie dla kursu – mniej w szafie więcej w głowie (i w portfelu)

    • Hej Marlena, kurs online to w pewnym sensie taki cykl webinarów. :)

  • Ania

    Moje propozycje dla nazw kursów:
    1. Szafa bez tajemnic.
    2. Jak mieć zawsze w co się ubrać?
    3. Styl na wyciągnięcie dłoni.
    4. Dobrze wyglądaj.
    5. Bądź stylowa.

  • Monika Kwaśniewska

    Bolerko jak dla mnie stanowczo nie . Ja bym się ucieszyła z książki bo nie miałam okazji jej przeczytać . A moja propozycja to
    ” Przewartościuj swoją szafę ”

  • Daria

    Bolerko to oraz każde inne stanowczo nie!

  • Emilia Maciejewska

    Porządkowanie szafy nie jest teraz moim priorytetem, ale zapisałam się na newsletter :) Chciałabym więcej dowiedzieć się o dobieraniu ubrań z “dobrych” sklepów (fair trade, dobra jakość) i o procesie samodzielnego szycia ubrań u krawcowej. Jestem zielona niemal w temacie a pewnych elementów swojej garderoby nie mogę uzupełnić od bardzo dawna i taka droga wydaje mi się jedyną szansą trochę (szycie w sensie;). Chętnie też zwiększę swoją wiedzę o pielęgnacji materiałów.
    PS: Bolerko mi się nie podoba – chyba wolą zapinane. O ile w ogóle. I jak już to czarne, ten kolor jest jakiś dziwnie mdły :/

  • Agnieszka Jakimowicz

    Moja propozycja : “E_Minimalizm” pozdrawiam ciepło ;)

  • Ewelina

    “Wydobądź styl ze swojej szafy”
    Kasiu, jaki procent spodni firmy Elementy to wełna? Szukałam ich w sieci, ale nie mogę znaleźć, przydałby się jakiś link.
    Zamiast takiego bolerka wolałabym żakiet/narzutkę z 100% wiskozy lub ewentualnie bawełny czy wełny z podszewką inną niż poliester lub bez.
    Co do kursu wydaje mi się to dobrą rzeczą, bo na pewno włożysz w to wiele wysiłku, a sądzę, że więcej niż 1 osobie to pomoże :) Jednak myślę, że bardziej przyda się tym, którzy nie śledzą na bieżąco bloga i nie czytują książek o takiej tematyce. Sądzę, że ludzie zaznajomieni dobrze z tą tematyką, jeśli jeszcze nie zrobili porządku ze swoją szafą, to nie przejdą już od gromadzenia informacji do działania. Są też tacy, których należałoby poprowadzić za rączkę, ale wydaje mi się, że tacy ludzie nie są w stanie wykreować swojego stylu tylko przyjąć narzucony.
    Szkoda, że jesteś “spodniarą”, bo masz bardzo ładne nogi, co nie jest tak widoczne w spodniach.

    • 100% wełna jeśli dobrze pamiętam, ale nie jestem w domu i nie mogę sprawdzić. Chyba nie ma ich online.

  • Mariola S.

    Pomysł na kurs świetny!

    Bolerko fajne i takie inne 😀

    Tytuł: Mini szafa -maxi styl

  • katarani

    Bolerko jak śliniaczek :))

  • Maria

    Chciałabym zgłosić kilka propozycji odnośnie nazwy kursu.

    1. Kurs na minimalizm – i szafa gra!
    2. Szafa Minimalistki DIY.
    3. Twoja Szafa Minimalistki. Masz, w co się ubrać!
    4. Twoja Szafa Minimalistki. I masz, co na siebie włożyć!
    5. Przepełniona szafa na szafot.
    6. Jedna kapsułka zawiera wszystkie ubrania, których potrzebujesz.
    6. Szafa Minimalistki – koniec cichych dni z ciuchami.
    8. Wyjdź z szafy – wybierz minimalizm.
    9. Capsule wardrobe – jak pozbyć się wszystkich trupów z Twojej szafy?
    10. Wszystko, co chciałybyście wiedzieć o Szafie Minimalistki, ale bałyście się zapytać.

  • Gosia Bieniak

    “Bezstresowa Szafa – czyli… Tak MAŁO potrzebujesz, by ZAWSZE dobrze wyglądać”.

  • Monika Śledzik

    Myślę, że jest to świetny pomysł, sama chętnie bym skorzystała jeśli cena nie byłaby zbyt wygórowana 😉 Mój pomysł na nazwę: „Mniej znaczy więcej- podstawy Capsule wardrobe” lub „ Mniej znaczy więcej- Capsule wardrobe w pigułce”. Pozdrawiam serdecznie 😊

    • Moniko, a ile to jest dla Ciebie niewygórowana cena? Dzięki za podpowiedź!

      • Monika Śledzik

        Myślę, że to zależy od objętości kursu. Ale moim zdaniem cena powinna być zbliżona do ceny książek o podobnej tematyce, które możemy kupić. Myślę że wahają się one w granicach 40-70zł i kurs musiałby mnie czymś na prawdę zaskoczyć żebym była w stanie wydać więcej 😉

  • Kasia

    Bolerko niestety nie w moim stylu. Kasiu a jaki masz kolor szala Piumo? Ja co jakiś czas zaglądam na ich stronę bo mam ochotę na szal i czapke w kolorze brudnego różu ale coś nie mogę sie doczekać takiego koloru.

    • Sprawdzę jak wrócę do domu. :) Brudny róż będzie niedługo. Zadbałam o to. ;)))

  • Marta

    Moja propozycja: “Kurs na prostą szafę. Minimalistyczne zestawy na każdy dzień” :)

  • Aleksandra G.

    Kurs to świetny pomysł. Pomysł na tytuł, może “Capsule wardrobe krok po kroku”. Pozdrawiam😊

  • Uporządkuj swoją szafę. Kurs świadomego ubierania się
    Bolerko wygląda dziwnie
    A najbardziej podoba mi się zestawienie szare spodnie – granatowy sweter :)

  • Anna Barańska

    Bolerko jakoś do mnie nie przemawia. Jest na nie :(

    Kasiu, mam nadzieje, że kurs powstanie :) chociaż czuję, że swoją szafę mam ogarnięta w 90% po dwóch latach :)

  • Alicja

    Moja propozycja dla nazwy kursu online: Twoja Szafa Minimalistki: Kilka ubrań, milion pomysłów!

  • magda

    To ja zacznę od bolerka z Piumo- mi osobiście się nie podoba, kiedys w liceum mialam cos takiego ale luzniejsze na dole i nieco dluzsze, a to wyglada jakoś nieproporcjonalnie nawet na Twojej Kasiu drobnej sylwetce Wolalabym zainwestowac w piekny szal :)

    Co do kursu super pomysł! Moje propozycje:

    1. Szafa Minimalistki – minimum ubrań, maksimum możliwości
    2. Mini-szafa w kapsułce- jak zyskać styl i 10 minut każdego poranka
    3. Kapsułka stylu – odkryj swój styl i zapanuj nad szafą.

    Do dowolnego miksowania ;)

  • Ósmy Dzień

    Bolerko – wg mnie – dużo lepiej by wyglądało przy np. sukience z à la ołówkowym dołem, bo przy takim fasonie ubrań trochę ginie/wygląda dziwnie. Po prostu chętnie bym je zobaczyła nawet do zwykłej małej czarnej albo chociaż jednokolorowego stroju, zanim je skreślę. :)

  • Anna F.

    “Minimalistyczna garderoba, czyli teraz twoja kolej! ”
    Pozdrawiam ;))

  • Lidia Kajdas

    Jak zostać królowa własnej szafy…
    Kompas w drodze do szafy idealnej…
    Jak zamknąć miodowe marzenia w kapsułce lub Jak zamknąć swój styl w kapsułce…
    Bolerko nie w moim stylu, ale ogólnie fajne i na topie ;)

  • Evelyne

    Pomysł fajny, bolerko zwróciło moją uwagę :)
    Ja bym się chciała nauczyć wybierać takie ubrania, które szybko się nie będą niszczyły.
    Albo źle dbam, albo trafiam na zła jakość (pomimo, że od jakiegoś czasu zwracam uwagę na metki).

  • Super sprawa! Uwielbiam Twoje stylizacje! :)

  • Kama

    1. Bolerko – moim zdaniem powiększa górną część sylwetki i to bardzo… Przy dużym biuście będzie to wyglądało baaardzo źle, ale jakby przedłużyć je o jakieś 30 cm to będzie to całkiem fajna bluzka.
    2. Kurs – robić :) przyda się młodym dziewczynom, nowym czytelniczkom i tym które czytają Cię od dawna, ale nie miały nigdy motywacji i odpowiednich materiałów w jednym miejscu by wprowadzić zmiany w swojej szafie :)
    I tu po raz kolejny napiszę, że dzięki Tobie i Asi Glogazie zawsze mam w co się ubrać, mam mniej rzeczy, ale dużo lepszej jakości, lubię swoje wszystkie ubrania i świetnie się w nich czuję. Kupuję mniej, ale mądrzej :)
    Z nazwą nie pomogę, bo ta wydaje mi się być ok, ale zasugeruję jedno narzędzie do kursu: a mianowicie kiedyś dostałam w newsletterze od Asi “drzewko decyzji zakupowych” czy jakoś tak… :)

    ps. jeansy z COS-a faktycznie są dla Ciebie idealne :)

  • Bardzo fajne minimalistyczne zestawienia, podoba mi się to określenie szafy jako kapsuły :) Sama nie jestem minimalistką i faktycznie trochę tych ciuchów mam, jednak stosuję wiele zasad typowych dla slow fashion – to daje poczucie niesamowitej wygody :)

  • Magdalena

    Bolerko jakoś dziwnie skraca tułów
    A co do nazwy kursu to myślę, że nie powinien mieć w nazwie minimalizmu, może “Mam się w co ubrać!”? Ja dzięki Tobie donaszam to co mam w szafie i testuję, w czym czuję się najlepiej, a ostatnio z Galerii Mokotów wyszłam bez niczego bo nie znalazłam brązowego kardiganu.

  • bru

    Kasiu, nie mam co prawda pomysłu na nazwę kursu, ale chciałam zwrócić uwagę na coś innego i mam nadzieję, że nie zabrzmi to źle, bo nie to chcę powiedzieć. Widziałam już w Internecie mnóstwo takich kursów, co prawda po angielsku, ale w naprawdę wielu odsłonach, zarówno za darmo, jak i nie i szczerze mówiąc, większość z nich wydała mi się taką małą atrakcyjną kinder-niespodzianką. Ktoś chciał naprawdę spore pieniądze, a reklamował się ogólnikami, które wzbudzały we mnie sporo wątpliwości co do faktycznej zawartości kursu. Oczywiście nie mówię, że tak byłoby w Twoim przypadku, bo czytam Cię od dawna i wiem, że Twoje posty są bardzo merytoryczne i pełne cennych wskazówek, ale jeśli zdecydowałabyś się na stworzenie kursu (w którym z miłą chęcią wzięłabym udział, o ile byłby w rozsądnej cenie), bardzo bym uważała na to, by przypadkiem nie uznano Cię za “tysięczną taką samą treść”, zwłaszcza, że poradników tego typu jest też sporo w formie książkowej. No i pewnie mnie by przekonały jakieś materiały próbne, które prezentowałyby kurs :)

    • Hej, dzięki wielkie za komentarz! Doskonale rozumiem, co masz na myśli. :) Mam dwa pytania. :) Po pierwsze, czy mogłabyś mi proszę podesłać namiary na kursy, o których wspominasz? (może na maila, jeśli możesz: blog@simplicite.pl) Po drugie, jaka kwota jest dla Ciebie rozsądna?

  • Sarita Elisondo

    Napisałam propozycję na fejsie ale wpisze i tutaj ;-) .
    “Szafa Minimalistki – odważ się! Czyli jak ograniczając liczbę ubrań – zyskujesz”.

  • Żaneta Wojtyna

    Moje propozycje nazwy kursu (bo OCZYWIŚCIE, że to dobry pomysł!):
    1. Szafa na miarę Twoich potrzeb
    2. Jak skompletować garderobę, która naprawdę będzie Ci służyć?
    3. Skuteczny przewodnik jak wyglądać lepiej kupując mniej
    4. Jak zapanować nad ubraniowym gremlinem
    5. Szafa Minimalistki – co zrobić jeśli ilość ubrań zaczyna Cię przerastać
    6. Zostań Panią swojej Szafy – Minimalizm w praktyce

  • Kasia

    Może nazwa kursu “Szafa Minimalistki. By Twoja szafa już zawsze miała sens” zazdroszczę jesiennych wakacji nad polskim morzem☺️

  • Ja jestem tutaj chyba od początku Twojego projektu i moja szafa zmieniała się razem z Tobą. Doszłam do takiego momentu, że zrozumiałam, że mniej znaczy więcej i zaczęłam się bawić tym, co w szafie po wielkich czystkach zostało. Zrobiłam ogromny krok – co widzę z perspektywy czasu. Może nie mam takiej kapsułki jak Twoja, ale każdy musi sobie zrobić szafę na swoją miarę i nie da się określić czy tych elementów ma być 15 czy 50.
    Czy kurs jest potrzebny? Ja swoją ewolucję chyba już przeszłam, więc mnie niekoniecznie. Ale z pewnością są tutaj osoby, które dołączyły później i taka wiedza w pigułce im się z pewnością przyda, by przejść tę drogę, którą ja przeszłam z Tobą na przestrzeni tych wielu miesięcy. Czy było warto? Z całą pewnością! I każdemu taką odzieżową ewolucję polecam :)

  • Kasia

    Bolerko straszne :) jakby się sweter zbiegł w praniu! :o zazdroszczę szafy :) moja systematycznie odgruzowywania ale mam wrażenie, ze ubrania się w nie rozmnażają jak ją zamykam :)

  • Kasia

    SZAFA MINImalistki :)

  • Aga

    Bolerko to jest taka część garderoby, która,moim zdaniem, zawsze wyglada trochę tak, jakby zabrakło materiału na uszycie właściwej rzeczy. Jestem bardzo na nie :)

  • Moja propozycja to zmiana jednego słowa :-) Twoja Szafa Minimalistki. By już zawsze mieć w co się ubrać!
    lub Twoja Szafa Minimalistki. By już zawsze mieć co ubrać! Może polonista się wypowie czy tak jest poprawnie.
    Nie widzę się w bolerku, a jeśli ktoś ma brzuszek to chyba też nie jest zbyt dobry pomysł.

  • niedlabolerka

    1. bolerko straszne, naprawdę
    2. kurs nie więcej niż 39,99 zł
    3. koniecznie jakieś promo, blog to za mała rekomendacja dla wartości kursu
    4. powodzenia!

    • Hej, jeśli blog to zbyt mała rekomendacja dla kursu to szczerze mówiąc nie wiem, co mogłoby nią być. ;)

      • Iza

        Pytanie na śniadanie ;)
        Pozdrawiam żartobliwie ;)

      • niedlabolerka

        dopowiadam, bo rzeczywiście niefortunnie i kretyńsko to zabrzmiało…
        chodzi raczej o to, po co ten kurs, skoro jest blog, metodyka, archiwum? jakie narzędzia i jaki MILION rzeczy, o których tu nie napisałaś, chciałabyś zaoferować?
        I pytanie – skoro jest jeszcze ten MILION rzeczy, to dlaczego o nich nie napiszesz :)

        Tendencja “blog to za mało” to rzeczywiście jakaś plaga ostatnio. Sociale nie wystarczają, książki też, podcasty nuda, to może kurs? I to tendencja (kreowanie potrzeby) wśród blogerów, nie czytelników, dla jasności. Chociaż tutaj już słyszę te blogerskie głosy oburzenia…:)
        Przepraszam, Kasiu, ale Twoje pytanie jest testowaniem zapotrzebowania na kurs dokładnie wg reguł już wcześniej widzianych na innych blogach. Dokładnie.
        Sztuka dla sztuki, czy owczy blogerski pęd?
        Nie zrozum mnie źle, to że forma bloga się twórcy nudzi – normalna sprawa. To, że szuka nowych sposobów… hm? dotarcia do czytelników – też. W monetyzacji swojego know-how nie ma nic złego, ani niewłaściwego. Nawet jak odpalisz byle jaki kurs, pewnie się znajdą chętni, ich sprawa, ich pieniądze, ich czas.
        Szkoda tylko, że blog na tym traci. To widać u wszystkich – mniej wpisów, mniej treści, zamiana bloga w protezę/ stronę reklamową dla innych aktywności.
        W Twoim przypadku – duża strata.
        Żeby nie było tak kasandrycznie – na koniec merytorycznie :)
        Kasiu, kurs “szafa minimalistki” w mojej opinii – niepotrzebny, ale jak już bardzo musisz i chcesz, to zrób kurs – “Jak opatentować stylizację (i na tym zarobić)” To byłby hit! Dla blogerek, szafiarek i agentów gwiazd – obowiązkowy:)
        powodzenia!

        Ps. Tak mi jeszcze wpadło do głowy, że może to po prostu ZMIERZCH BLOGÓW:)
        Ale, kurcze, mam ulubione, które czytam nieprzerwanie od 2002 roku i wciąż są super i chwała ich autorom niechaj będzie!

      • Nie napiszę, bo nie chcę już poruszać tej tematyki na blogu w tak dużym zakresie, jak kiedyś, np. cotygodniowe posty ubraniowe. Oczywiście, że moje pytanie jest testowaniem zapotrzebowania, wcale się z tym nie kryję przecież.
        Co do reszty komentarza trochę nasuwa mi się pytanie czy poszerzanie form komunikacji z Czytelnikami (media społecznościowe, wideo, podcasty, książki, kursy, spotkania na żywo itp) jest problemem samym w sobie czy raczej zarabianie na tym?
        Podsumowując, myślę, że to nie jest zmierzch blogów, ale ewolucja. Sama nie zrezygnuję ze słowa pisanego, zbyt mocno lubię pisać, ale nie widzę nic złego w innych formach również.
        Aha, nie da się “opatentować stylizacji”, ale faktycznie, byłby to hit. Zwłaszcza, że w modowym świecie, gdzie wszyscy kradną od wszystkich. ;)

  • Beata

    Mnie się bolerko podoba jest nietypowe, ale niestety będzie wyglądało dobrze tylko na drobnej sylwetce jak Twoja :)

    Co do kursu, nie chciałabym żeby to źle zabrzmialo, ale taki kurs jest mało wartościowy i trochę naciagany. Lubię bardzo Twój blog i tematykę, chętnie czytam każdy post jako przerywnik w drodze do pracy, czy wieczorami. Choć nie określam się minimalistką mogłabym swoją szafę porównać do Twojej i ideały życiowe również. Zastanawiam się czy taki kurs jest potrzebny? Jest Twoja i inne książki, blogi, mnóstwo tresci, jeżeli ktoś chce zmiany i uporządkowania szafy to ja znajdzie. Mam wrażenie, że większość pyta z lenistwa i braku zaangażowania w temat. Twój blog jest tak czytelny, że wystarczy odrobina chęci żeby znaleźć to czego się szuka. Poza tym czy na prawdę potrzebujemy kursów, jak uporządkować własną szafę? Tu trzeba chęci i wzięcia się do roboty a nie szkolenia. Poczucie potrzeby produktywności sprawia, że kursy i webinary rosną jak grzyby po deszczu, ale czy tak naprawdę wynosi się wartość z takich kursów. Bardzo mi się podobało jak pisałaś o ograniczaniu zbędnych treści, których pełno w Internecie. Nie twierdzę, że kurs nie miałby swoich odbiorców, wręcz przeciwnie, ale czy naprawdę byłyby to osoby, którym idea minimalizm jest bliska, czy raczej pochłaniacze kolejnych “a może się przyda”, to tutaj mam wątpliwości. Tak jak pisałaś to trochę z jednej strony sztuka dla sztuki, a z drugiej podsycanie mody na kursy o niczym.
    Niemniej życzę Ci powodzenia, tym bardziej że Twój blog to też Twoja praca :)

    • Beata, nie wiem czy jest potrzebny, Twoje wątpliwości są też moimi wątpliwościami. Na listę zapisało się kilkaset osób, stąd wniosek, że może jest potrzebny. Nie wiem, zastanawiam się.

  • M

    Proponuje : “Prosta szafa. Pełniejsze życie. Naucz się Swoich wyborów.”

    Pozdrawiam:)

  • Leza Innerwarmth

    Moja propozycja nazwy – Step in to your perfect wardrobe !!!

  • Ewa

    Moja propozycja tytułu: “Mało i dobrze. Minimalizm w szafie”. Ile razy chcę coś kupić to ciągle przypominam sobie o blogu i stawiam sobie pytanie czy mi to jest niezbędne ☺

  • Małgosia K.

    Bolerko na nie. Niezbyt trafiony projekt. Chociaż są sylwetki- takie jak Twoja, na której wszystko wygląda dobrze. Zgadzam się też z wieloma poprzednimi komentarzami, że kurs to pomysł bardzo mocno naciągany, zważając na to, że blog jest podzielony tematycznie, merytoryczny i jeśli ktoś poszukuje właśnie takich treści to wszystko od razu odnajdzie. Więc myślę, ze to niezbyt dobry pomysł.

  • Kinga

    1. Capsule wardrobe – your wardrobe.
    2. Projekt Minimalistki live.
    3. Minimalizm – i szafa gra (tak mi się z Ludwiczkiem skojarzyło, ukochaną bajką z czasów szkolnych :)).

    Co do bolerka hmmm tak 50/50. Jakość bomba, za to sam projekt zniekształca sylwetkę.

    Pozdrawiam Cię serdecznie Kasiu!

  • Bolerko – nie; kurs online – nie dla mnie; Twój blogowy cykl i ćwiczenie zwłaszcza 7 ubrań w 7 dni, były dla mnie wystarczające żeby ogarnąć ten temat. Tytuł kursu wg mnie dobry, moja alternatywa to „im mniej tym lepiej – jak stworzyć szafę dla minimalistki” (potraktuj tą propozycję z przymróżeniem oka). Twoje zestawy bardzo spójne i takie bardzo Twoje (oprócz tego z bolerkiem ;-) pozdrawiam!

  • Vi Frollo

    Bolerko wygląda jakbyś wygrała bitwę z młodszą siostrą:)

  • Marta Mak

    mnie sie nie podoba dośc nudne zestawienia klasyka nie musi byc nudna, trochę koloru by sie przydało bo zlewa sie z betonem ścianami i tłem

  • Anna

    Bolerko jest straszne, nie widzę żadnego sensu w noszeniu czegoś takiego :) Kurs – ja zdecydowałabym się na kupno tylko wtedy, gdyby nie powtarzały się w nim treści znane z bloga. Więc w tym przypadku raczej bym nie skorzystała.

  • olamari

    Pomysł na nazwę kursu: SZAFA NA WYMIAR 😁
    Przy okazji pomysł na sprawdzenie czy jesteś już minimalistką: Wejdź do swojej szafy jak wyjmiesz z niej swoje rzeczy – jak masz dużo luzu, to musisz jeszcze nad sobą popracować!
    Ja niby nie chcę być minimalistką – pracuję w branży modowej i uwielbiam mieć duży wybór – ale gdy znów pojawia się: “nie mam co na siebie włożyć” to zaczynam się zastanawiać….
    Bardzo lubię Twój blog i mimo wszystko często wykorzystuję Twoje rady – choć nie dla siebie a klientek.

  • Jola

    “Twoja własna miniszafa- prosta przyjemność!”

  • Asia Asia

    Design capsule wardrobe moja propozycja☺ kocham ksiazki i z natchnieniem przeczytam Twoja Kasiu.

  • Anna

    Bolerko jest okropne, może producent zastanowiłby się nad swetrami i kamizelkami (takimi do koszul)? A co do kursu, to w nazwie nie pomogę, bo nie uważam, że taki kurs jest potrzebny. Wydaje mi się, że wszelkie informacje można bez trudu znaleźć na blogu, lektura książki też nie przyniosła mi nic odkrywczego (bo czytam blog od dłuższego czasu).

  • Beata Anna Lewandowska

    Nazwa kursu- Otwórz szafę i bądź do rzeczy!!

  • Anna Pyt

    Mam propozycję na nazwę kursu: Kurs w stronę minimalistycznej szafy.

  • Lara’s Life

    Moja propozycja na nazwe kursu to: “Tajemnica perfekcyjnej garderoby- wreście wiesz co załozyć ;)”

  • szotka

    Witaj, czy mogłabyś mi doradzić gdzie kupić dobre jakościowo spodnie? Ciągle zmniejszam swoją szafę, ale moje jasne dopasowane dżinsy właśnie się zużyły i chciałabym teraz mieć coś na dłużej niż sezon. :))

    • Hej, swoje jeansy kupiłam w COS i jestem zadowolona, ale jest tak dużo różnych i indywidualnych czynników, które sprawiają, że postrzegamy spodnie jako “dobre jakościowo”, że trudno mi coś doradzić. Poprzednie jeansy kupiłam w Cross i też byłam zadowolona. :)

      • szotka

        Rozumiem, dziękuję bardzo za odpowiedź! :)

  • Olga Nakielska

    Mąż nazywa mnie Kleopatra, mówi że ciągle wznoszę piramidy: piramidy ubrań, piramidy książek, piramidy “przydasiów”…stąd propozycja nazwy kursu – Szafa Kleopatry/ Garderoba Kleopatry. Nie buduj piramid z ubrań.