Siła przyjaźni

Podobno przyjaciół poznaje się w biedzie. Ale, żeby ktoś biednemu mógł pomóc, sam musi być w lepszej, często finansowo, sytuacji. Martyna Wojciechowska, osoba którą niezwykle cenię za jej działalność publiczną i społeczną, powiedziała kiedyś, że „sukces rodzi odpowiedzialność”.

 

Miesiąc temu minęły dwa lata mojego blogowania tutaj. Gdy to sobie uświadomię, to cały czas jest to dla mnie niezwykłe i lekko niepojęte, że przez te dwa lata zebrało się tutaj tyle osób, które czytają i śledzą to, co robię. To, co mam do powiedzenia. Jestem Wam za to ogromnie wdzięczna i bez śladu fałszywej skromności chcę powiedzieć, że 60 000 osób, które odwiedzają bloga, to jest sukces.

 

A sukces rodzi odpowiedzialność. Czuję nieustannie ogromną odpowiedzialność za słowo, za wszelkie treści, które się tutaj pojawiają. Do tego, co chcę Wam dziś ogłosić, przygotowywałam się długo. Zbierałam informacje, chodziłam na spotkania, sprawdzałam i weryfikowałam z wielu stron. Pisząc ten tekst, zastanawiałam się, w jaki sposób to Wam powiedzieć, jak sprawić, żebyście chcieli się zaangażować razem ze mną i chyba zrobię to tak po prostu. Poproszę.

 

Myślę, że przez te dwa lata zdążyliśmy się już całkiem dobrze poznać. Wierzę, że ufacie w to, co robię, a ja doświadczam Waszego wsparcia na co dzień. Liczę więc, że i w tej jednej kwestii będziecie skłonni mi zaufać. Otóż, od tego momentu oddaję swoje blogowe wsparcie, swoje miejsce w sieci Stowarzyszeniu Wiosna. Dlaczego?

 

Od dawna szukałam organizacji, razem z którą będziemy mogli zrobić coś dobrego. Wiosna pojawiała się w moich myślach regularnie. Kiedyś, jeszcze za czasów pracy w korporacji, co roku przygotowywaliśmy Szlachetną Paczkę. Wiosna powróciła również za sprawą Konrada Kruczkowskiego z bloga Halo Ziemia. Co rusz, Wiosna pojawiała się gdzieś blisko. Wysłałam więc maile do kilku organizacji, którym mogłabym coś zaoferować i… odezwała się tylko Ania Piwowarczyk z Wiosny.

 

Jeszcze przed spotkaniem sprawdziłam ich dokładnie. Lubię wiedzieć, gdzie trafiają moje pieniądze i moje zaangażowanie, to naturalne. Przekopałam się przez internet, sięgnęłam do tylu źródeł, ile tylko udało mi się znaleźć, ale tak naprawdę, dopiero gdy przeczytałam książkę założyciela Wiosny, księdza Jacka Stryczka pod tytułem „Pieniądze. W świetle Ewangelii. Nowa opowieść o biedzie i zarabianiu”, poczułam że to dobry wybór. Dawno nie przeczytałam treści, które byłyby tak wyraźnie styczne z moimi poglądami w kontekście zarabiania i wydawania pieniędzy. Spotkanie z Anią tylko mnie w tym utwierdziło. Zadałam Jej tyle pytań, czasami trudnych i niewygodnych, a Ona odpowiadała na wszystkie z uśmiechem :). 

 

Postanowiłam więc zostać oficjalnie Przyjacielem Stowarzyszenia Wiosna i dołączyć do Klubu Wiosna i Przyjaciele.

 

Dlaczego? Ponieważ zwyczajnie uważam, że Ci, którzy mają w życiu więcej szczęścia powinni pomagać tym, którym go zabrakło. Wiem, że swoim zaangażowaniem nie zmienię losów świata, ale to coś dobrego, co mogę zrobić wokół siebie. To drobne działanie to zawsze to więcej niż nic. Jeśli skorzysta na tym choć jedna osoba, będzie to działanie z sensem.

 

Co będę robić? Dołączam do Klubu WIP, którego członkowie, poprzez wpłatę drobnej kwoty co miesiąc, umożliwiają działania stowarzyszenia, między innymi organizację znanej i cenionej akcji Szlachetna Paczka. Najniższa kwota regularnego wsparcia to 20 zł. Tyle, co duża kawa latte w popularnej kawiarni, dwie kolorowe gazety, paczka papierosów… Czasami tyle, co nic. Kliknięcie w baner poniżej przeniesie Cię na stronę Klubu WIP, gdzie dowiesz się jak dołączyć do mnie i do pozostałych 3000 osób, dla których ważne jest przemyślane pomaganie. Minimalizm, o którym piszę to nie tylko pozbywanie się zbędnych rzeczy, to również mądre ich nabywanie. Czy jest mądrzejszy i bardziej sensowny sposób wydania tych 20 zł?

 

Dołączysz do mnie, proszę? 

 

baner_Simplicite_wiosna

 

Wartościowy tekst? Podziel się ze znajomymi. Dziękuję!

  • Sandra

    Dołączę! :)

  • gosialka

    Wspaniała inicjatywa :)

  • To na pewno madry sposob i sensowne wydawanie na cos dobrego. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • W zeszłym roku akademickim byłam tutorką AKADEMII PRZYSZŁOŚCI, w tym też zamierzam nią zostać. Powiem tyle: dzieciaki bardzo potrzebują tej naszej pomocy, a przy okazji liczy się każdy grosz. Żeby to bardziej ukazać przytoczę taką sytuację: w moim kolegium (10 tutorów+10 dzieci) dopiero pod koniec roku udało się zakupić karton z przyborami plastycznymi, bo wcześniej nie było na to pieniędzy.
    Bardzo wierzę w tę inicjatywę i polecam jej wsparcie :)

    • Niestety jestem już za stara, żeby zostać tutorem, to musi być cudna sprawa, ale staram się w inny sposób :).

      • Ewelina

        Też byłam liderem i tutorem w Akademii i powiem szczerze,że to najlepsza ‚praca’jaką miałam.Tyle satysfakcji bez wypłaty,zaszczytow ale za uśmiech mojego Patryka nie miałam nigdy i bardzo się boję,że już się to więcej nie wydarzy.Taka cena dorosłości…Niemniej, WIOSNA dała mi siłę, pewność siebie i wiarę w innych ludzi.Kinga życzę Ci tego samego,a może i więcej,bo.czasy się zmieniają i pewnie da się jeszcze więcej zrobić dla dzieci,które mają kłopoty z pomocą Stowarzyszenia.A Kasiu,Tobie gratuluję wyboru.To jest jedna z najbardziej przejrzystych finansowo NGO i z własnego doświadczenia wiem,że każda złotówka ma tam sens.pozdrawiam,Ewelina

  • Wspieram już kilka organizacji, co miesiąc z mojego konta wędrują pieniądze na Unicef i myślę, że na Wiosnę też mogą :)

  • Świetny pomysł i bardzo dobry przykład dla innych :)

  • Filozofia filozofią, minimalizm, pisanie bloga, czytelnicy, wszystko wspaniale. Ale tak naprawdę to takie czyny świadczą o człowieku, aż dostałam ciarek gdy to czytałam. Bardzo piękna inicjatywa, bardzo dużo zyskałaś w moich oczach i mam nadzieję, że Wiosna zdobędzie dzięki niej wielu nowych Przyjaciół. A ja? Ja co roku biorę udział w Paczce :) Organizujemy się razem z kilkunastoma znajomymi :)

  • W.

    Piękna inicjatywa! Bardzo się cieszę, że tak właśnie postąpiłaś! Sama angażuję się w Szlachetną Paczkę i nic nie daje mi takiego kopa jak właśnie pomaganie. ;) Cenię bardzo osoby, które robią to, bo chcą, bo są do tego przekonane i tak pięknie argumentują jak Ty! I ten tytuł, tak to naprawdę silna przyjaźń! Dziękuję.

  • Agnieszka Trafas

    Świetna inicjatywa;)

  • jeden z najmądrzejszych sposobów na wydawanie pieniędzy :)

  • Alicja

    Jejku! Bardzo się cieszę, że są tacy ludzie jak Ty, którzy nie boją się pomagać i o tym otwarcie mówić :) Bardzo rozsądnie również, że najpierw przeczytałaś mnóstwo informacji na temat stowarzyszenia.
    Serce się raduje, jak się czyta takie rzeczy! <3 Jakakolwiek pomoc to zawsze coś dobrego dla świata :)

    • Też tak uważam :). Małymi kroczkami. Gdyby każdy, zamiast gadać, zrobił coś dobrego, świat byłby stanowczo lepszym miejscem :).

  • Piekny gest!

    Mozna wplacac w dolarach? :)

  • Zrobione. Brawo za inicjatywę i dzięki za tę informację! Zdarzało mi się wspierać to stowarzyszenie i też bardzo pozytywnie zaskakuje mnie jego założyciel, ale nie wiedziałam o takiej formie pomocy.

  • Kasiu ????

  • Dawno Cię nie odwiedzałam, a tu proszę, przepięknie „się zmieniłaś”! :) Książka ks. Jacka to jednak z najlepszych pozycji w kręgu katolickim, po Biblii rzecz jasna. Bardzo popieram i wspieram Twoją decyzję. Podziwiam Szlachetną Paczkę, podziwiam Dobrą Fabrykę Hołowni, z każdej wypłaty idą tam moje pieniądze. Zawsze się zwracają z nawiązką.

    • No tak, zmieniłam się jakiś czas temu ;). Mam nadzieję, że tym razem zostaniesz chwilę dłużej :).

  • Ewa Świerczewska

    Brzmi znajomo :) Choć ja wybrałam inną NGO, motywacja była dość podobna. I choć nigdy się nie przelewało, to jest dokładnie tak – na kawę na mieście jeszcze mnie stać, a za tym idzie myśl: a gdyby tak zamienić tę kawę na odrobinę lepszy świat? Bo jednak wierzę i chcę wierzyć, że to dokładnie robimy – małymi kroczkami i zaczynając od siebie tworzymy odrobinę lepszy świat. :) I to sprawia, że przestaję się wahać! Wcześnie długo zwlekałam, bo czepiałam się organizacji i sposobów działania NGO-sów: bo ktoś okazał się niegospodarny, bo jak ta fundacja wybiera, że pomoże X a nie Y, bo pan prezes ma za drogi samochód? A potem usłyszałam samą siebie: czepiam się, a czy sama potrafiłabym lepiej? Albo dlaczego NGO-su miałyby nie mieć prawa do uczenia się, robienia czegoś czasem na 95%, czy nawet popełniania błędów? Czy nie tworzą ich ludzi, którzy najczęściej chcą jak najlepiej, ale sami nierzadko stają pod ścianą i wciąż walczą z absurdami polityczno-administracyjno-prawnymi… A więc od bodajże grudnia czy stycznia mam ustawione stałe zlecenie na koncie. Gorzej, ze mi było wciąż mało. Potem złosiłam się do „mojej” organizacji jako wolontariusz. Rozkręcamy się, ale wiem na pewno, że będzie to „transakcja” win-win. :)

  • Agnieszka

    A potem dzieciaki uczone w Akademii Przyszłości przysyłają piękne listy, rysunki, sprawozdania z nauki. Gratuluję decyzji o wstąpieniu w szeregi przyjaciół, satysfakcja wewnętrzna gwarantowana, instytucja zweryfikowana. Korzystają też z grantów europejskich i wsparcia Microsoftu. Jestem ciekawa, czy czytasz książki o tematyce filantropijnej – na mojej półce sąsiadują z tymi o minimalizmie :)

    • Nie, nie czytałam chyba w sumie nic z tej tematyki. Co byś polecała szczególnie?

  • Przekonałaś mnie, żeby nie kupować dawki słodyczy a przeznaczyć pieniądze na co innego :)

  • Kasia Wol

    Kasiu, jesteś wspaniała. :) Nie pomyliłam się, kiedy (zdawało mi się wówczas, że przez przypadek) trafiłam tu pół roku temu. Motywujesz mnie, wspierasz i inspirujesz nawet nie wiedząc o tym (teraz już tak :)). A teraz jeszcze to… Dołączam z przyjemnością i ogromnym poczuciem sensu. :)

  • Ala Sung

    nie ma to jak z początkiem jesieni dołączyć do Wiosny:)

  • Pingback: Dołączysz ze mną do Wiosny tej wiosny? - Simplicite()