5 zasad kupowania na wyprzedaży

sale

Potrafisz przetrwać w sobotnie popołudnie w centrum handlowym? Nigdy nie opuszczasz wyprzedaży, cierpliwie, godzinami wyszukując perełek w stosach ciuchów, butów i dodatków? Jeśli tak, to być może posiadasz umiejętności, które powaliłyby samego Bear’a Grylls’a na kolana. W Twoim przypadku dalsze czytanie nie ma sensu. Nie rób tego.

Jeśli jednak, tak jak mnie, wyprawa do centrum handlowego napawa Cię lekkim przerażeniem to przygotowałam dosłownie kilka wskazówek, które mogą Ci umilić zakupy :).

1.

Po pierwsze i przede wszystkim, jeśli tylko jesteś w stanie, NIE KUPUJ w trakcie wyprzedaży. Nie wiem czy to kwestia generalnej zmiany światopoglądu, czy też po prostu się starzeję, ale z roku na rok coraz bardziej nienawidzę wyprzedaży. Tego tłoku, ścisku, brudnych przymierzalni, przepoconych ubrań, stosów bezładnie porozrzucanych rzeczy. Znajoma stylistka doradza swoim Klientom i Klientkom, UWAGA, zakupy wyłącznie dwa razy do roku. Wyobrażasz to sobie? Oszczędzasz na zakupy przez 6 miesięcy, układasz listę pasujących do siebie i spójnych części garderoby do zakupienia i dopiero wtedy idziesz na zakupy. Na spokojnie. Podobno mężczyźni dużo łatwiej przyswajają te zasady budowania swojej szafy. Coraz bardziej się do tej opcji przekonuję. Dałabyś radę? 

2.

Jeśli już koniecznie musisz coś sobie kupić to zastanów się. Już? To teraz znowu się zastanów i pomyśl co tak naprawdę jest Ci rzeczywiście potrzebne. Ja wiem, że potrzebuję zimowej kurtki i rękawiczek (swoje zgubiłam niestety więc jak sami widzicie, nie jest to zachcianka). Mam dokładnie sprecyzowane kryteria, jakie taka kurtka ma spełniać i jeśli uda mi się taką znaleźć w trakcie wyprzedaży, za rozsądną cenę, to jest to gra warta świeczki. Dodatkowo, wyprzedaż to okazja do przyszłościowego myślenia i zakupienia np. prezentów. Choć ja wybieram prezenty w wersji alternatywnej. Wypróbowałam w ostatnie święta i wierzcie mi na słowo – obdarowany jest zachwycony.

3.

Jeśli tylko możesz, to idź na zakupy w ciągu tygodnia w godzinach porannych lub wieczornych. Masz wtedy relatywnie największą szansę na uniknięcie dzikich tłumów. Nie idź na zakupy w ciągu weekendu. Ja nie miałam większego wyboru i udałam się na zakupy w sobotę. Dramat. Po godzinie uciekłam z krzykiem, bez kurtki, marząc, żeby znaleźć się w alternatywnym świecie bez centrów handlowych i wyprzedaży. Coś strasznego, oficjalnie obiecuję, że nigdy, ale to przenigdy więcej nie popełnię tego błędu.

4.

Jeśli nie przekonał Cię punkt nr 1 lub masz listę lub konkretną rzecz do kupienia zgodnie z punktem nr 2, to mam dla Ciebie malutką, bardzo praktyczną wskazówkę. Na zakupy ubierz się odpowiednio. Ja wkładam wygodne buty (to oczywiste) i związuję włosy (ostatnio o tym zapomniałam i żałowałam bardzo!). Dlaczego związuję włosy? To proste, ponieważ mi się straszliwie elektryzują. Nawet, jeśli szukasz ubrań z naturalnych tkanin, to nie unikniesz dotykania ciuchów z poliestru, nylonu itp. materiałów. Resztę ubioru dopasuj do tego, co chcesz kupić. Szukasz marynarki? Włóż koszulkę, którą często nosisz i spodnie/spódnicę, do których będziesz zazwyczaj wkładać kupioną marynarkę. Szukasz spódnicy? Nie wkładaj na zakupy spodni, bo przeżyjesz koszmar w przymierzalni, za każdym razem ściągając spodnie i buty. I tak dalej…

5.

Doskonałą alternatywą są zakupy w sieci. Kupuj w znanych Ci sklepach i wybieraj marki, których rozmiarówkę znasz. Pamiętaj, że zawsze masz 10 dni na ewentualny zwrot. Kurier dostarczy Ci ubranka do domu, przymierzysz je w dobrym świetle, przed własnym lustrem (nie zniekształcającym sylwetki) i od razu dopasujesz (lub nie) do reszty ubrań w szafie. Same korzyści! Nie jesteś przekonana? Wykorzystaj internetowe sklepy czy strony internetowe do pre-zakupów, przejrzyj ofertę i wybierz modele ubrań, które chcesz przymierzyć w realu. Wypróbowane przeze mnie. Działa.

PS Pamiętaj też, że pieniądze i zakupy szczęścia Ci nie dadzą. Naukowo dowiedzione.

PS2 A może chcesz zostać minimalistą?

 

Coś pominęłam? Ciekawa jestem Waszych sposobów radzenia sobie z wyprzedażowym szaleństwem. Nienawidzicie jak ja? Lubicie? Nie wierzę!

 

Wartościowy tekst? Podziel się ze znajomymi. Dziękuję!

simplicite

  • Pingback: Styczeń w obiektywie. Instagram MIX Nr 1 - Simplicite()

  • Ilka

    Bardzo przydatne wskazówki, zastosuję w praktyce, mam wrażenie, że w Polsce trudno znaleźć coś ciekawego na wyprzedażach. :)

    • Nie robiłam zakupów na wyprzedażach poza Polską więc nie mam porównania, ale generalnie za wyprzedażami nie przepadam :).

  • ewa

    Zakupy mnie strasznie męczą- te tłumy ludzi, morze porozrzucanych, spadających z wieszaków ciuchów, hałas, dziwna muzyka, często brak rozmiarówki. Na zakupy staram się iść z listą w głowie i wchodzę tylko tam gdzie muszę. Jak idę po buty to wchodzę tylko do sklepów obuwniczych, jak idę po sukienkę to szukam sukienek na wieszakach- jak się żadna nie podoba to idę do kolejnego sklepu. A jak już znajdę to po co poszłam od razu uciekam. Unikam też jak ognia chodzenia po centrach handlowych w weekend. W tygodniu przed pracą jest najlepszy czas- prawie nie ma ludzi, nie ma kolejek do kas i przymierzalni.
    Czasami zastanawiam się czy nie jestem facetem…