What’s in my bag? plus sprawdzone sposoby na porządek w torebce

sposoby na porządek w torebce

Dzisiaj tekst na Wasze życzenie :). Kilkukrotnie o taki podpytywaliście, wyjęłam więc zawartość swojej torby na podłogę, zrobiłam zdjęcia i oto jest. Dodatkowo, moje sprawdzone sposoby na porządek w torebce.

 

Ostatnio, w trakcie wywiadu w Radiu Zet Marzena Chełminiak zapytała nagle – „a pozwolisz mi sfotografować zawartość swojej torebki?” – zupełnie jakbym mogła mieć tam coś dziwnego ;). Ale rozumiem, to taka trochę weryfikacja czy robię to, co mówię – czy czasami nie mam torebki wypełnionej po brzegi zupełnie zbędnymi rzeczami. W końcu, damska torba (zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz) zdradza co nieco o jej właścicielce :).

 


What’s in my bag? Co znajdziecie w mojej torebce?


 

 

  1. Portfel – mój ulubiony skórzany Calvin Klein, kupiony wieeeele lat temu w TkMaxx. Dziś kupiłabym nieco mniejszy, ale i tak bardzo go lubię. Zawartość portfela to pewnie temat na oddzielny tekst.
  2. Telefon – aktualnie mam iPhone’a 4s i to mój pierwszy smartfon. Kupiłam go jakiś czas po premierze w Polsce, jeśli mnie pamięć nie myli to pod koniec 2011 lub na początku 2012 roku. Pamiętam, że długo się wahałam czy jest to rzecz warta swojej ceny. Z perspektywy czasu muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona. Zwolenników i przeciwników Apple jest równie wiele, ja cieszyłam się, że jest to „telefon dla blondynki” i żeby skonfigurować sobie pocztę nie muszę prosić nikogo o pomoc. Teraz zaczyna powoli szwankować, zdarza się mu przywiesić, aparat już nie jest idealny, a i sam ekran przekłamuje kolory, ale nadal dzwoni i mogę sprawdzić Instagrama ;). Aha, ta drewniana obudowa marki Manitou jest bardzo ładna, ale fatalnej jakości, po prostu fatalnej. Szukam nowej.
  3. Notatnik – ten zeszyt pełni rolę mojego podręcznego notesu, planera, brudnopisu i kalendarza. Wiele lat kupowałam klasyczne kalendarze i niesamowicie się z nimi męczyłam. Planowanie dzień-po-dniu było dla mnie bezsensowne i nieefektywne, w kalendarzu zostawało wiecznie mnóstwo niezagospodarowanego miejsca (głupio wpisać w poniedziałek coś, co masz zamiar robić w środę nawet, gdy w środę już nie ma miejsca – wiem, głupie, ale tak to u mnie działało ;)). Zwykły, ładny zeszyt sprawdza się genialnie, wspomagam się miesięcznymi planerami od Aliny – na jednej kartce cały miesiąc. Prosto i efektywnie. Plus robię w nim szkice wpisów, listy zadań, notuję numery telefonów i wszystko inne, co akurat jest mi potrzebne.
  4. Kosmetyczka – mam takie dwie (w drugiej trzymam artykuły higieniczne i noszę, gdy są potrzebne). Trzymam w niej różne drobiazgi, które zwykle walają się po całej torbie. Aktualnie są to: tabletki na gardło, antybiotyk, szminka, chusteczki higieniczne, zapasowy długopis, słuchawki do telefonu i gumka do włosów zrobiona przez moją rehabilitantkę z uciętej chirurgicznej rękawiczki ;). Sama kosmetyczka to część zestawu podróżnego, który dostają pasażerowie linii Qatar – 2 lata temu lecieliśmy nimi do Bangkoku.
  5. Okulary – mam wrażliwe oczy i okulary przeciwsłoneczne noszę ze sobą praktycznie zawsze. Te, marki Steve Madden, kupiłam w TkMaxx. Trochę już mi się zniszczyły, powyginały itp., ale jeszcze chwilę posłużą. Znalazłam takie, w których się zakochałam, ale z uwagi na cenę jeszcze muszę to solidnie przemyśleć.
  6. Torba płócienna – staram się mieć ze sobą, żeby unikać plastikowych reklamówek na zakupach. W trakcie ostatniego wyjazdu do Toskanii służyła mi za torebkę.

 

Naturalnie, zawartość mojej torby będzie się różnić w zależności od dnia, ale tych kilka rzeczy zawsze w niej znajdziecie. Jak zapewne zauważyliście, nie ma na liście kluczy, kosmetyków do makijażu itp. Klucze zabieram bardzo rzadko, tylko wtedy, gdy wiem, że nikogo nie będzie w domu, gdy będę wracać. Gdy wychodzimy razem, MM zabiera klucze. Niestety, jest to uzasadnione z uwagi na moje niedbalstwo i gubienie rzeczy. Zdarzyło mi się zgubić klucze do mieszkania w hotelu w Barcelonie, a dowód osobisty gdzieś na lotnisku (odnalazł się we Frankfurcie). Akceptuję to w sobie :). Do kosmetyczki dorzucam puder mineralny lub kredkę do oczu, gdy wiem, że po południu lub wieczorem czeka mnie spotkanie, na które będę chciała poprawić makijaż.

 

Dodatkowo, gdy jadę do biura, do torby dorzucam laptop i ładowarkę, czasami aparat fotograficzny (teraz mam taki mały, nie lustrzankę). Nie mam oddzielnej torby na laptopa, nie jest mi potrzebna. Gdy wiem, że spędzę trochę czasu w komunikacji miejskiej czy w kolejce, zabieram książkę, ale częściej Kindla. W trakcie remontu zdarzało mi się nosić w torbie miarkę czy młotek, normalka :).

 


Sprawdzone sposoby na porządek w torebce


 

  1. NAJWAŻNIEJSZE – rób przegląd torebki tak często, jak potrzebujesz, ale nie odkładaj tego w nieskończoność – dla niektórych to będzie raz w miesiącu, dla innych raz w tygodniu. Jeśli masz duży problem w porządkiem w torebce, rób to CODZIENNIE. Od razu po przyjściu do domu, jak słusznie w tym przypadku radzi Marie Kondo. Próbuj tak długo, aż stanie się nawykiem. Są osoby, które porządkują rzeczy przy przekładaniu do innej torebki, podczas gdy ja praktycznie noszę tą samą ciągle. Taki przegląd, gdy robisz go regularnie, zajmuje kilka minut. Wyjąć, wytrzepać, wyrzucić śmieci, włożyć.
  2. Znajdź rzeczom miejsce – większość torebek ma kilka przegródek, korzystaj, tylko wyznacz rzeczom stałe miejsce. Telefon do jednej, klucze do drugiej.  Jeśli nie chcesz, albo często zmieniasz torebki wykorzystaj mój sposób, na małe, dodatkowe kosmetyczki na drobiazgi.
  3. Wkładaj do torebki mniej rzeczy – tak po prostu. Kupiłaś kawę na stacji benzynowej? Nie wrzucaj bezmyślnie paragonu i wyciągu z karty luzem do torby, tylko od razu do śmieci. Unikaj pakowania torby po brzegi na zasadzie „może się przyda”. Nie musisz być zawsze przygotowana na każdy kataklizm. Ważne spotkanie? Weź zapasowe rajstopy, ale na co dzień nie musisz ich targać. I tak dalej, i tak dalej…
  4. Noś mniejszą torbę – nie możesz opanować nawyku wypakowania torby po brzegi? Noś mniejszą. Mnie miejsca do wykorzystania :). Jakiś czas temu cierpiałam na ból nadgarstka. Okazało się, że najprawdopodobniej nosiłam zbyt ciężką torbę w zgięciu ramienia. Nie chciałam kupować nowej, staram się tylko pamiętać, żeby nie nosić w ten sposób zakupów, ani torby z laptopem w środku. I pomogło.

 

Te sposoby na porządek w torebce są banalne, ale działają. Kluczowa jest jednak konsekwencja i próba wyrobienia nowych nawyków. Aha, jeśli jesteś mamą, rozważ oddzielenie swoich rzeczy od rzeczy dzieciaków do oddzielnych toreb (sprawdzone przez znajome mamy!). W ten sposób unikniesz noszenia zapasu pieluch na służbowe spotkanie.

 

Tyle ode mnie, teraz Twoja kolej. Wymień 5 niebędników w Twojej torbie. Ciekawe, czy się powtórzą? :) Aha, sposoby na porządek w torebce bardziej, niż mile widziane!

 

Dziękuję, że jesteś. Pozostańmy w kontakcie:

Simplicite Newsletter
zawsze unikatowe treści, bonusowe materiały, poradniki zakupowe i konkursy

Wartościowy tekst? Podziel się ze znajomymi. Dziękuję!

simplicite

  • Widzę, że mamy bardzo podobne torebki – też noszę dodatkowo kosmetyczkę, torbę płócienną i okulary :-)

  • NekoPL

    Ja w ramach kosmetyczki mocno polecam organizer taktyczny. Kosmetyków wprawdzie za dużo nie noszę, ale mieści zapas: środków higienicznych, plastrów, leków, słuchawki, kabel USB, pendrive, długopisy etc. Ja mam polskiej firmy Baribal – mają spore możliwości personalizacji przegródek.

  • okiemwariata.com

    Niezbędne w mojej torebce: 1.portfel 2.kalendarz 3.telefon 4.materiałowa torba na zakupy 5.klucze, reszta – w zależności od okoliczności :) PS. Po przeczytaniu wpisu, zrobiłam porządek w torebce :)

  • Magda

    Portfel, kalendarz, telefon, klucze, chusteczki higieniczne :-)

  • natalia

    U mnie portfel, telefon, klucze to podstawa- ostatnio rezygnuję nawet czasem z portfela, rzadko noszę gotówkę, wiec zamieniłam portfel na takie podręczne etui na karty kredytowe, jest malutkie i nie ma obaw, że karty czy dowód osobisty się połamią. Poza tym guma do żucia, mała parasolka (chyba, że akurat upalnie i nie ma szans na deszcz), przybory higieniczne, słuchawki i czytnik ebooków jesli podróżuję komunikacją miejską lub pociągiem. Nie potrafię konsekwentnie zapisywać nic w notatnikach czy kalendarzach- do tego używam smartfona. Czyli generalnie bardzo podobnie. I mam właściwie tylko dwie torebki, sezonowe ;) zawsze mnie zastanawia, co koleżanki noszą w kilkukilogramowych torbach :D

  • Co prawda, to prawda- mniejsza torba=mniejszy kłopot:)

  • Ada

    Zawsze mam dużą torebkę i zawsze ciężką, niestety. Butelka wody, parasol, kindle, portfel, torba na zakupy (często kilka, bo w jedną mi się nie mieszczą), chusteczki higieniczne, zeszyt na zajęcia, piórnik, kilka wafli ryżowych, słuchawki, klucze, czapka, szalik i rękawiczki (jeśli nie mam ich na sobie)… Podziwiam kobiety, które noszą małe torebki, ja nie potrafię. Owszem, mogłabym, ale wtedy zmoknę albo ciągle będę kupowała małe butelki mineralnej. Wolę nosić.

    • Proponuję szczerze podręczny bidon filtrujący wodę. Zero plastikowych butelek, a napełnić możesz za darmo prawie wszędzie.

      • Ada

        Tak, tak, właśnie dlatego ta dodatkowa waga. Na uczelnię, niestety, wolę wziąć cały napełniony, bo tamtejsze rury mniej smaczne ;)

  • Anna Mostek

    Portfel, chusteczki, klucze, woda, parasol, błyszczyk/pomadka i składana szczotka -> To jest zawsze standard. Najczęściej dochodzi do niego kosmetyczka z kosmetykami którymi malowałam się danego dnia (niestety na mojej cerze często trzeba dokonywać poprawek jeśli wychodzi się z domu na wiele godzin). Noszę też pojemnik z obiadem żeby nie kupować jedzenia na mieście. W portfelu zawsze mam w jednej przegródce na karty: plaster, gumkę do włosów, spinkę wsuwkę i malutki pilniczek -> zajmuje bardzo mało miejsca, nie lata luzem po torbie, a są to bardzo przydatne pierdoły :-)

  • anwen

    Portfel, klucze, gumy do żucia, chusteczki i telefon. I w sumie to wszystko, bo w mojej małej torebce nic więcej się nie mieści ;) Ostatnio doszedł do tego jeszcze dowód rejestracyjny, bo zaczęłam jeździć autem, ale na co dzień ograniczam się do tej piątki. Nigdy nie nosiłam ze sobą kosmetyków (wolałam wybierać takie, które utrzymują się na twarzy przez wiele godzin), ale w większej torbie zawsze miałam ze sobą szczotkę do włosów – kompaktową TT, której teraz często mi brakuje i głównie przez to zaczęłam się rozglądać za nieco większą torebką ;)

    Co do rad dla mam to ja nauczyłam się by wszystkie rzeczy dla małej pakować bezpośrednio do wózka by niepotrzebnie nie targać ze sobą jeszcze jednej torby z pieluchami itp ale to już trzeba zaplanować w momencie wybierania wózka, bo nie każdy ma odpowiednie kieszonki by wszystko się zmieściło.

    • anwen

      a co do notatników/kalendarzy to korzystam z tych w telefonie, w nim też czytam książki jak gdzieś czekam (pewnie sprawdza się gorzej niż czytnik, ale nie mam porównania, więc nie narzekam ;) )

      • Dużo gorzej! Też kiedyś czytałam na telefonie na co dzień, ale w podróży już nie dawałam rady (czytam bardzo dużo i bardzo szybko). Zakup Kindla to jeden z lepszych zakupów ostatnimi czasy.

      • Ms Tinanna

        Czytniki są o wiele lepsze. Nieporównywalny kontakt podczas czytania, zwłaszcza jak ktoś czyta dużo i szybko. Oczy się tak nie męczą, polecam.

  • Żaneta Wojtyna

    1) Klucze – tak to jest jak się wraca wcześniej niż reszta domowników
    2) Portfel – dotychczas miałam spory (prezent z projektu we Włoszech), ale zmieniłam na mniejszy, gdyż tamten rzadko mieścił się do mniejszych torebek
    3) Smartfon – bez niego, jak bez ręki + czas na przeglądanie i czytanie blogów mam głównie w drodze do pracy
    4) pomadka ochronna (obecnoe EOS) – niezbędnik jesienny!
    5) długopis – rzadko używam, ale mam w każdej torebce, zawsze
    6) okulary przeciwsłoneczne – hiszpańskie słońce daje popalić przez cały rok
    7) gdy torebka większa to wrzucam jeszcze szczotkę TT

  • Ada

    Portfel, klucze, podstawowe leki wraz z awaryjnym tamponem w jednej małej saszetce, notesik, miętówki. Niestety mam „przedmiotogenne” studia i nieraz zdarza się, że muszę targać kilka zeszytów, jedzenie i wodę na cały dzień, fartuch i piżamkę chirurgiczną plus crocsy na zmianę, nie mieszczę się wtedy niestety w jednej torbie. Mam jedną dużą torbę, którą noszę cały czas i dwie malutkie, w których mieści się tylko telefon i klucze.

  • Izabela K.

    Na szczęście nigdy nie miałam problemu z utrzymaniem porządku w torebce. Nie lubię, kiedy torba robi się ciężka, więc noszę w niej tak mało rzeczy, jak to tylko możliwe. Obecnie mam jedną, średniej wielkości torebkę z kilkoma przegródkami, dzięki czemu wszystko ma swoje miejsce. Mój niezbędnik to: 1. Klucz – bez niego nie wyjdę, ani nie wejdę, więc nosić muszę 2) Telefon – centrum dowodzenia 3) Portfel (o połowę mniejszy, niż rok temu) 4) Chusteczki higieniczne 5) Długopis. Oprócz tego w najmniejszej wewnętrznej kieszonce noszę chusteczki nawilżane i pomadkę ochronną, 1-2 plastry, miniaturę kremu do rąk (jesienią i zimą) i ewentualnie jakieś higieniczne sprawy, gdy trzeba. W środkowej dużej przegrodzie mam schowaną reklamówkę lub dwie, bo zazwyczaj zapominam o nich, idąc na zakupy. Wcześniej nosiłam ze sobą wszędzie kalendarz, ale niedawno cały plan zajęć i notatki przeniosłam do telefonu. Jeśli idę np. do lekarza i wiem, że będzie kolejka albo czeka mnie podróż pociagiem – obowiązkowo Kindle albo książka.

  • eva

    Moja torebka bardzo jest bardzo podobna, jeśli chodzi o zawrtośc
    Dorzuciłabym jeszcze miętową gumę do żucia, malutką buteleczkę wody mineralnej i jabłuszko do pracy :)

    A może by tak poradnik zakupowy pt. TORBA :) …

    • Pomyślę o takowym, może nie na blogu, bo ostatnio dużo tu tych zakupów, ale dla subskrybentów newslettera :).

      • Ms Tinanna

        Tak! Ja też bym bardzo chciała taki poradnik, bo właśnie szukam jakiejś jednej, porządnej i tak ciężko znaleźć coś sensownego. Chciałam ze skóry naturalnej, bo te eko bardzo szybki mi się niszczą, a Obag jakoś mnie nie przekonuje. Do kompletu byłoby świetnie, gdybyś znalazła czas i na portfele, bo niedługo sezon prezentowy. Jestem za opcją w newsletterze, ja się zawsze bardzo cieszę z Twoich maili, bo są wartościowe :)

      • Ok. W takim razie dorzucę do kolejnego newslettera :).

  • O kurczę, nie wyobrażam sobie wyjść z domu bez kluczy :) Fakt że u mnie to konieczność bo wychodzę zwykle ostatnia, ale nawet jak idziemy gdzieś razem to bez kluczy w kieszeni jakoś tak nieswojo.
    Chciałabym powiedzieć, że wystarcza mi mała torebka ale niestety, wystarcza tylko na wyjścia towarzyskie. Podstawowy niezbędnik to: 1) portfel 2) 2-3 mokre chusteczki do czyszczenia okularów 3) w słoneczne dni – etui na okulary (jak zakładam przeciwsłoneczne, to muszę zdjąć zwykłe) 4) pomadka ochronna. To, co mogę, trzymam w obu torebkach na stałe, więc mam potem mniej przekładania.
    Schody zaczynają się w drodze do pracy. Jak specjalnie kupiłam niedużą torebkę, tak teraz łamię się i szukam większej bo często brakuje mi miejsca, po tym jak upchnę w niej:
    6) pojemniki z obiadem do pracy albo puste, które zabieram raz na kilka dni, bo zajmują mnóstwo miejsca.
    7) ciuchy na przebranie do pracy
    8) służbową korespondencję, którą muszę wysłać na poczcie. Nigdy nie wiem, czy będą to dwie sztuki czy dwa kilogramy :)
    A i tak mam dobrze, bo mam w pracy szafkę w której mogę trzymać wszystko to, co normalnie nosiłabym ze sobą, czyli jakiś krem do rąk, więcej chusteczek do okularów, przekąski na czarną godzinę czy jakąś awaryjną nospę.

    • Może szkoda kasy na większą torebkę, a brać dodatkowe rzeczy właśnie w płócienną torbę?

      • Próbowałam, ale nie zdało egzaminu. Lubię idąc gdzieś mieć wolne ręce (szczególnie teraz kiedy marzną :) ) i takie chodzenie 30-40 minut dziennie „z tobołami” jest mało wygodne, szczególnie jeśli wchodzi się jeszcze gdzieś po drodze i brakuje trzeciej ręki na kurtkę. Więc na razie kasy szkoda tylko dlatego, że nie znalazłam jeszcze ideału :)

  • Patrycja Łakomy

    Mam jedną torebkę, więc się nie przepakowuję. Sama torba ma tylko jedną komorę i mikro kieszonkę, w której trzymam klucze (by po zakupach po drodze, nie rozrzucać wszystkiego przed drzwiami), kartę wejścia do biura, telefon i mój mini portfel. Jest też kosmetyczka, której zawartość jest inna w różne dni, a także guma Orbit :)

    • O kurcze… jedną? Wow! A nie nudzi ci sie? Mnie nawet takie ulubione po pewnym czasie nudzą, zmieniam i wracam po pewnym czasie. Ok 5 to takie minimum ;)))

  • Ja zmieniam torebkę między małą i dużą(na uczelnie). Zawsze mam klucze, portfel, telefon i lusterko, no i chusteczki bo jestem smarkiem :D I torebka to moje jedyne w pełni minimalistyczne i uporządkowane miejsce w życiu, chyba od zawsze :) Tym bardziej o to dbam bo nie raz słyszałam „Karolka to zawsze ma porządek w torebce” więc trzymam poziom ;) Pomijam fakt że często sprawdzam czy nic nie zgubiłam przypadkiem i musi być porządek bo bym zgłupiała całkowicie.

  • Zmobilizowałaś mnie do tego, żeby pochwalić się swoim torebkowym minimalizmem – zdjęcie zrobiłam już w czerwcu, ale jakoś nie doczekało się publikacji na Instagramie. Ale przynajmniej wiem, że 4 miesiące zawartość jest wciąż taka sama :)
    Jeśli ktoś ma ochotę pokazać zawartość swojej torby, proponuję #torebkaminimalistki :)

  • Ten trik z kosmetyczką na przydasie stosuję od kilku lat. Często zmieniam torebki i po przełożeniu takiego niezbędnika, książki, kluczy i płóciennej torby jestem przepakowana w dziesięć sekund :)

  • U mnie nawet jak torebka ma dużo kiszonek i przegródek, panuje bałagan. Choć te ulubione to chyba te gdzie wszystko wrzucam. Nawet mała torebka nie pomaga. Oj, dużo potrafię tam upchnąć.
    A moje niezbędniki: okulary, chusteczki, ewentualnie dokumenty i portfel (zależy, gdzie się wybieram z nią).

    • Dużo „kiszonek” ;))). Przepraszam, wiem, że autokorekta czasami robi nas w balona ;)). Ale „kiszonki” są urocze :).

  • Na szczęście nie mam większych problemów z utrzymywaniem porządku w torebce ;)

  • Alicja Szeloch

    5 niezbędnych rzeczy w mojej torbie? :D 3 pieluszki, zapasowe body i legginsy dla dziecka :D I już się z tym pogodziłam :))

  • Curly Gal

    Wersja podstawowa: Portfel- im mniejszy tym lepszy, żadnych pseudo okazyjnych kart na punkty i setek zdjec, ot dokumenty, karta płatnicza i minimalna ilość gotówki. Klucze. Telefon. Chusteczki higieniczne. Coś do smarowania ust, balsam lub szminka. Dezynfekator do rąk. To basic który jest zawsze. I teraz w zależności od tego gdzie idę i co będę robić- klucze i dokumenty do samochodu, lusterko, okulary przeciwsłoneczne, torba na zakupy…. Więcej grzechów nie pamiętam :) Gdy studiowałam oczywiście był jeszcze kalendarz, notatnik, mini piórnik, jakieś teczki z kserówkami czy książki, laptop z ładowarką. Kosmetyczka z zestawem ratunkowym: środkiem przeciwbólowym, patyczkiem higienicznym, produktami do makijażu do wykonania na szybko w autobusie, mini perfumy, guma do żucia. Ale te czasy minęły daaaawno. Jako mama małych dzieci nie mogę tachać na ramieniu worka wypełnionego po brzegi, muszę mieć obydwie ręce wolne więc od jakiegoś czasu wybieram tylko torebki z długim paskiem i o kopertowym, niewielkin kształcie. Jak idę gdzieś z młodszą pociechą wiadomo, dochodzi do tego torba na pampersy. Również minimalistyczna. Doszłam do tego co realnie przy okazji wyjścia może się przydać, a co jeszcze nigdy nie zostało użyte i w ten sposób mam w niej zawsze trochę miejsca na podstawowe zakupy czy jakieś picie w butelce. Oto moja historia ;)

  • U mnie jest zawsze portfel, kalendarz i kosmetyczka na przydasie. To jest zestaw obowiązkowy, który przekładam jeżeli się przepakowuję z jednej do drugiej torebki. W kosmetyczce jest mnóstwo drobiazgów, ale jest ona dosyć mała i nie zajmuje wiele miejsca, a dzięki niej przenoszenie rzeczy jest bardzo ułatwione :) Do zestawu obowiązkowego dochodzi zamiennie książka lub Kindle – w zależności od tego, co akurat czytam. W tym momencie jestem na etapie książek papierowych :)

  • Kate

    Podziwiam Was Dziewczyny za ten Wasz porządek w torebkach, ja sama od zawsze mam z tym problem i prócz rzeczy, które przeważnie ma każda z nas, znajdą się tam zawsze jakimś cudem rzeczy zupełnie zbędne. Kasiu zmobilizowałaś mnie do zmian, porządkowanie czas zacząć!

  • W mojej torebce zawsze jest portfel, telefon, z 5 pomadek (dokładam co i rusz kolejne i raz na tydzień/dwa opróżniam…), power bank i notatnik :) Często też słuchawki i gumy do żucia

  • Aleksandra

    Mój niezbędnik – portfel, klucze, telefon, odtwarzacz mp3, chusteczki, pomadka ochronna i ostatnio siatka płócienna jak mam mniejszą torebkę. Moim sposobem na porządek jest właśnie to wykładanie całej zawartości torebki do specjalnej szufladki i wkładanie do niej tego co danego dnia potrzebuję:)

  • Kamila

    Telefon, klucze, portfelik na gotówkę, saszetka na karty, chusteczka do okularów, chusteczki do nosa i obowiązkowo szczotka do włosów (mam okolo 2 razy wiecej ich na glowie niz przecietna kobieta :D)
    Te elementy obowiazkowo i rzadko coś więcej :)

  • kpirozek

    Porządkowanie torby muszę wdrożyć. Zwykle robię porządek, gdy przekładam z jednej do drugiej, ale prawie przez cały rok nosze tę samą, więc pora nad sobą popracować :)

    Ja nosze 3 komplety kluczy – od biura, od auta i od domu (nigdy nie wiadomo, kiedy brama garażowa zaszwankuje). No ale identyfikator do klienta, do którego nie chodzę chyba nie jest mi potrzebny w torbie, a mam go stale. Bo ja nie gubię rzeczy, ale bardzo często zapominam je zabrać, wiec gdybym kiedyś musiała pojechać do tego klienta, to wiesz ;)

  • Ania

    Mój niezbędnik: krem do rąk, wsuwki i gumka do włosów, pomadka do ust, portfel i telefon . Bałaganu w torebce nie toleruję, żadnych paragonów i okruchów. Super wpis!

  • Koortschacos Ijuż

    Z takim musi have w środku, mam takia jakby duszę do torebki,
    …minimalistyczne i niezbędne parę rzeczy jest w osobnej torebeczce, każda zmiana torebki jest prostsza, a i wiem, że te parę rzeczy zawsze jest w tym samym miejscu, a nie fruwa po całej torbie ;-)

  • Magdalena Pogódź

    Też muszę się pochwalić że jestem torebkową minimalistką. Sprzątam też regularnie torebkę mamy bo nie potrafię jej tego nauczyć, a sucha bułka z masłem po miesiącu dziwnie pachnie :-)
    No ale do rzeczy. Moim patentem na porządek w torebce jest taka siatkowa kosmetyczka. Teraz jestem mamą niemowlaka więc nosze dużo więcej rzeczy ale nie zawsze mi jest wszystko potrzebne. Kiedy wychodzę z domu wyciagam tą kosmetyczne i od razu widzę co w niej mam. Wyjście na 2 godziny – wystarczy 1 Pampers itp. Wychodze na cały dzień dokładam krem i komplet ubranek.
    W moim niezbędniku torebkowym jest jeszcze żel do dezynfekcji rąk, octanisept, plastry, altacet i rodzynki – to zestaw z uwagi na starszego syna – niestety bardzo często z niego korzystamy.
    No i ważne że wszystko co w torebce musi być maksymalnie małych rozmiarów żeby dużo nie dźwigać.
    Co jakiś czas weryfikuje swoje potrzeby, nosiłam notatnik i przez miesiąc nic w nim nie zapisywalam bo notowalam w telefonie, więc już nie noszę a notatki codziennie o 20. same kopiują się na dysk w laptopie – tak na wypadek awarii lub zgubienia telefonu.

    • A mozesz powiedziec z jakiej aplikacji korzystasz, ze sie same kopiuja?

  • U mnie najwięcej miejsca zajmują w torebce (a w zasadzie w plecaczku) słuchawki, bo muszą być koniecznie duże, nauszne. Przez nie też baardzo ostrożnie ją traktuję, żeby się przypadkiem nie połamały. Poza tym, jako studentka noszę zawsze jakieś kserówki, zeszyty, książki, wieczne pióro z nabojami, kanapki i wodę. Nie wyobrażam sobie wyjścia z mieszkania bez jedzenia- to oznacza, że zaraz coś sobie kupię i będę dręczyć mój minimalistyczny budżet :C
    Z bałaganem problemu nigdy nie miałam- po prostu nie dorzucam do torebki nic nowego. Pakuję się rano bardzo szybko, przeważnie spóźniając się na uczelnię, więc muszę odruchowo ogarniać, co biorę, a co nie :D

  • Oliw

    A ja mam inne pytanie, jaki skład bluzki koszulowej będzie najlepszy i nie zniszczy się ta bluzka tak szybko? Czy te koszule które proponują sieciówki (zwykle 68% BAWEŁNA, 28% POLIAMID, 4% ELASTAN) jest ok?

    • Oliw, to wszystko bardzo zależy. Generalnie, mała domieszka poliestru może sprawić, że koszula będzie bardziej wytrzymała, ale jeśli to będzie kiepska bawełna to zniszczy Ci się szybciej, niż porządna koszula z grubszej 100% bawełny. Bardziej chodzi o jakość samej tkaniny – jeśli jest cieniutka, a do tego koszula ma słabe odszycie (np. kiepskie szwy), to zniszczy się szybko.

  • Ja się zorientowałam jakie mam El dorado w torebce po tym, jak zaczęła nagle piszczeć na bramkach w sklepie (przez klips w portfelu). Pan ochroniarz poprosił, by wyciągać rzecz po rzeczy. Ile tam tego było, mnie samą zaskoczyło…Od tamtej pory regularne sprzątanie :)

  • Ja się zorientowałam jakie mam El dorado w torebce po tym jak zaczęła piszczeć na bramkach w sklepach przez klips w portfelu. Pan ochroniarz grzecznie poprosił, by wyciągać rzecz po rzeczy by sprawdzić co piszczy…i tak staliśmy tam z 20 minut, było mi wstyd i sama nie dowierzałam, że tyle może się w torebce zmieścić. Od tamtej pory trzymam fason!:)

  • pstra- matrona

    Ja mam sposób „na estetkę ” w mojej torebce musi być po prostu ładnie kiedy ją otwieram, a że jest to sztywny kufer, więc nie ma mowy o walających się bzdetach. Jakoś przyjemniej otwiera mi się mój lekarski kufer jak jest w nim śliczna haftowana kosmetyczka, takiż portfel, piórnik, papierośnica i etui na szminkę i do tego kilka pięknych zeszytów w grubych, zdobionych oprawach, ewentualnie laptop, książka, łoczona teczka. Od razu każde otwarcie umila mi dzień. Niestety jej wagę nie bardzo da się obejść. Jestem wybitnie nie przekonana do elektronicznych sposobów notowania i planowania w dodatku muszę nosić strój na zmianę, a często i dwa i wiele narzędzi, materiałów itp. No i sama w sobie sporo waży, ale wolę to niż bezładną plątaninę w worku.

    • Też jestem „wybitnie nie przekonana do elektronicznych sposobów notowania i planowania”, dlatego notatnik to mus :).

  • Sola

    Chcialam się wypowiedzieć odnośnie twojej niechęci do gotowania, ja też nie jestem entuzjastkà gotowania ale mimo to gotuję, ponieważ resteuracje nie oferujà dań z produktòw ekologicznych, więc stwierdziłam, że wolę karmić rodziné prostymi posiłkami dobrej jakości, niż wydawać kasé na sałatki faszerowane pestycydami, podane w wyrafinowany sposòb, po prostu przyznaj się, że ci się nie chce… I tyle

    • Sola, nie bardzo rozumiem, skąd ten komentarz akurat pod tym postem :). Niemniej jednak, zupełnie nie zgadzam się z Twoją logiką wnioskowania. Jeśli np. nie lubię grać w piłkę nożną, a wolę squasha to znaczy, że mi się po prostu nie chce grać w piłkę? Nie gotuję, bo nie lubię.

  • No coz. Dla mnie czynnikiem porzadkujacym moja torebke byl bol kregoslupa. Poniewaz kazde deko ma znaczenie wylecialo wszystko co nie jest niezbedne. Ale nie polecam tego sposobu ;)

  • Tak się zastanawiam, dlaczego kobiety chętnie sięgają po takie artykuły, wpisy, gdzie autorka opowiada o swojej torebce. Zdecydowanie tak jest, bo sama się na tym łapię i moje znajome potwierdzają, że jest to dla nich temat godzien uwagi. Patrząc na liczbę odbiorców tej notki, mamy kolejny dowód, że temat nie jest obojętny szerszej publiczności. Mam kilka pomysłów, ale jestem ciekawa, jak Pani uważa, Pani Kasiu. Skąd to zjawisko? Dlaczego zawartość czyjejś torebki jest dla nas tak ciekawa? :D A może inni komentujący spróbują na to odpowiedzieć? :)

    • Myślę, że człowiek z natury jest trochę podglądaczem :). Stąd też popularność blogów i… serwisów plotkarskich :). A torebka dla kobiety to dość prywatne miejsce, do którego ma się ochotę zajrzeć :).

      • Chyba ma Pani rację i moje inne domysły muszą ustąpić miejsca naszej skrywanej naturze :) I potwierdzam, ciekawie było poczytać o tym, co nasza Czołowa Minimalistka ma w torebce i dowiedzieć się, że nie ma w niej kluczy ;)

      • A tak z ciekawości, jakie były Twoje pomysły? :)

      • Przede wszystkim myślałam o próbie naśladowania. Jeśli ktoś jest dla nas autorytetem, instynktownie będziemy chcieć go naśladować. Nawet, jeśli chodzi o wnętrze torebki ;) pózniej przyszła mi do głowy kwestia poszukiwania małych grzeszków w torebce (np. tony gum do żucia w różnych smakach, czternastu długopisów, czy kanapki z przedwczoraj ;)) Na koniec – szukanie inspiracji do stworzenia swojej idealnej torebki. :)

      • Trafione :)

      • O, na pewno coś w tym jest!!! :) Zwłaszcza to o poszukiwaniu małych grzeszków ;))).

  • Manufaktura Zdjęć

    W moim przypadku błędem była sama torebka – przeładowana do granic możliwości, noszona na lewym ramieniu spowodowała skrzywienie kręgosłupa. Od pewnego czasu jej miejsce zajmuje elegancki plecaczek, który mieści kosmetyczkę, etui i okularami, portfel, saszetkę z dokumentami (nie noszę ich w portfelu), telefon i klucze. No i oczywiście Kindle – zawsze i wszędzie.

    • Ano właśnie, niewiele osób pamięta, że ciężka torba na co dzień nadwyręża nasze zdrowie :(.

  • AJ

    mam podobne podejście, w mojej torebce(torbie more like) nie ma śmieci i są wyłącznie niezbędne rzeczy, w tym książki i notatki, które muszę mieć na uczelni. Oznacza to mniej więcej, że moja torba waży z 10 kg bez śmieci szminek i innych:(

  • W torebkach nosimy to samo, chyba jak większość kobiet :) Moim ulubionym sposobem na dobrze zorganizowaną torebkę i jej ewentualną, szybką zmianę jest noszenie 2-3 saszetek/kosmetyczek odpowiadające konkretnym przedmiotom, np. kosmetyki, przybory biurowe i rzeczy typowo kobiece. Dzięki temu wszystko ma swoje miejsce :) Mniejsza torebka i utrzymywanie porządku to świetne rady!

  • A ja myślałem że do damskiej torebki wszytko się mieści i zawsze wszytko macie ze sobą :D

  • Zawsze w torebce mam: klucze, telefon, balsam do ust, portfel, chusteczki higieniczne. Na co dzień noszę dużą torebkę, w której zmieszczę jeszcze pojemniki z jedzeniem, czytnik ebooków, notes i oddzielną kosmetyczkę z drobiazgami. Okazało się, że to najlepszy pomysł, żeby w środku nie walały się żadne drobiazgi :)

  • Tamtaram (tutaj fanfary), ogłaszam SUKCES! :)))

    • Kate

      Dzięki! :) Do tego mogę dodać, że minął już ponad tydzień, a porządek nadal utrzymany i tego będę pilnować ;)

  • Aleksandra Klujew

    5? Szminka w sztyfcie, szminka w kredce, portfel, okulary przeciwsłoneczne (niezależnie od pory roku) oraz trzecia szminka. Tak niestety noszę 3 :)
    Próbuję często wyjmować wszystko z torebki aby ją wyczyścić z niepotrzebnych rzeczy, to działa. Niestety niektóre moje torebki nie mają przegródek ale nie wiem czemu to w nich mam najczyściej :)

  • Magdalena

    Hej, ładna kosmetyczka – mam taką samą również z podróży do Tajlandii :) U mnie w torebce (sama torebka z tych raczej mniejszych, kupiona jeszcze na wyprzedaży w nieistniejącej już Galerii Centrum! trzyma się idealnie) dzisiaj mieszka portfel, 2 telefony, chusteczki, pomadka ochronna, tampon, błyszczyk, mini krem do rąk, mini nitka dentystyczna (taka na plastikowym pałąku), ibuprom, klucze od domu i auta, karta wejściowa do pracy. Zazwyczaj noszę jeszcze materiałową torbę na zakupy, ale akurat dziś wrzuciłam ją do bagażnika.

  • Cześć Katarzyno, inspirujący wpis, bardzo dobry pomysł z dodatkową kosmetyczką na „przydasie”. Skorzystam przy pakowaniu mojego plecaka. :) Sama bardzo nie lubię torebek, bo nieważne jak małe, urywają mi ramię. Najpierw przerzuciłam się na plecak, a na jesień mam kurtkę z wystarczającą liczbą kieszeni. Mam tam klucze, portfel, komórkę, małe słuchawki do telefonu, długopis, cienki zeszyt, wazelinkę do ust i chusteczki i staram się regularnie robić przegląd. Rachunki idą od razu do portfela, a stamtąd do budżetu. Czasami jeszcze mam materiałową siatkę w kieszeni, jeżeli idę na zakupy. Lato jest gorsze, bo kobiece ciuchy mają beznadziejne kieszenie. :(

  • sigrun

    a sama torba, ta szara skąd? Piękna!

  • Urszula Tomczyk

    Ja zawsze noszę w torebce miniaturę perfum. Twój blog zainspirował mnie do wielu zmian, ale nie potrafię ograniczyć mojej manii kupowania nowych zapachów. Nie zauważyłam ich w Twojej toaletce. Czy można prosić o tekst dotyczący tego problemu?