5 rzeczy, których powinieneś nauczyć się od psa

psi-blog-simplicite_2

5 wartości życiowych, których nauczył mnie mój pies. Tak własnie, pies. I co się dziwisz? Lepiej przeczytaj.

 

Latem miną 2 lata, od kiedy Nela jest z nami. Chwilami trudno mi uwierzyć, że to już 2 lata od kiedy MM wtargał na 5 piętro szczeniaka w jednej ręce i 10 kg karmy w drugiej. Na początku mieliśmy być dla niej tylko domem tymczasowym, ale właściwie już zaraz, podświadomie wiedzieliśmy, że nie będziemy potrafili się z nią rozstać. Ale to tylko króciutki prolog do tego, co zaraz chcę napisać, a co przyszło mi do głowy dzisiaj, gdy leżałyśmy na kanapie oglądając Podróże kulinarne Makłowicza*. Do meritum. Czego możesz nauczyć się od psa?

 

1. Cieszyć się zwykłymi rzeczami.

Nela szaleje z radości, gdy wracam do domu nawet po wyniesieniu śmieci. I okazuje mi to skacząc, merdając ogonem i kręcąc dupką. Kiedy ostatnio tak cieszyliście się z zobaczenia kogoś bliskiego? Albo z innych, pozornie równie zwyczajnych rzeczy: spaceru, czegoś pysznego, swojej ulubionej zabawki? Daje do myślenia, prawda? A przynajmniej mam taką nadzieję.

Tzn., jeśli nie kręcisz dupką z radości to wcale nie jest z Tobą coś nie tak ;).

 

2. Postępować zgodnie z instynktem.

Możesz swobodnie zamienić instynkt na intuicję. Nie będę tutaj wypisywać truizmów, żeby podążać za sercem, kierować się przeczuciem itp. itd. Wystarczy, że zaczniesz zauważać w życiu szczegóły, drobne zbiegi okoliczności. Więcej pisałam już o tym w tekście Zasada synchroniczności w życiu. Z drugiej strony, pamiętacie, co radziła Wam mama, gdy mieliście do podjęcia szczególnie ważną i trudną decyzję w życiu? Prześpij się z tym, zapewne mawiała. I to jest bardzo dobra rada, a jak się już rano obudzicie, to spróbujcie wsłuchać się w siebie, decyzja przyjdzie sama, choć z reguły nie będzie to najprostsza opcja.

Instynkt u psa często wywołuje też podstawową reakcję w obliczu zagrożenia, czy też gdy widzi kogoś nielubianego. Uciekaj lub walcz. Wbrew pozorom, nie jest to najgłupsze zachowanie. Czasami nie warto wdawać się w konwencjonalne przyjaźnie czy układy. Wroga zwalcz, a jak się nie da lub nie warto, to po prostu odejdź. Dla swojego zdrowia i dobrego samopoczucia.

 

3. Pić więcej wody.

Woda, a właściwie nawodnienie organizmu to moja osobista pięta achillesowa. Piję stanowczo za mało, a większość problemów zdrowotnych, z którymi mi się zdarza borykać jest spowodowana niedoborem wody w organizmie. Pierwsze, co Nela robi rano to wypija prawie pełną miskę wody. Tak samo wieczorem, przed snem, słyszymy jej tuptanie i dłuuugie chłeptanie wody. Z oczywistym względów, jest to czysta woda, nie soki, nie kawa czy herbata. Cóż, człowiek powinien tak samo. Dla zdrowia i urody :).

 

4. Codziennie biegać i bawić się.

Co prawda, bieganie to nie do końca moja bajka, jakoś się nie wkręciłam. Co innego spacery i zabawa :). Czy to będzie bieganie czy jakikolwiek inny sport, w tym punkcie chodzi oczywiście o ideę ruszania się. Nie tylko na trasie “komputer→lodówka”. Spacery, jazda na rowerze, rolki, basen – możliwości jej multum. Z nikim nie musimy się ścigać, nie trzeba bić rekordów i popisywać się kaloryferem na fejsie. Nie musimy nawet biec maratonu, w ogólnym rozrachunku to naprawdę nie jest istotne. Przykładowo, MM pojechał właśnie pozałatwiać parę spraw i zamiast samochodu czy motocykla wybrał rower. A my z Nelcią zaraz pobiegniemy pospacerować po lasku za domem. I wystarczy.

 

5. Być blisko ukochanych osób.

Psy to wiedzą doskonale i ludzie w gruncie rzeczy również. Poza tym, czy to wymaga komentarza? Chyba nie. Nic tak nie pomaga w życiu jak świadomość, że jest ktoś komu na nas zależy, kto nas darzy uczuciem. I zapewniam Was, każdy, absolutnie każdy ma takie osoby wokół siebie. Niekoniecznie blisko fizycznie, niekoniecznie te, z którymi relacja jest zawsze łatwa i przyjemna. Ale zawsze takie istnieją, wystarczy się dobrze rozejrzeć :).

 

* Tak, pies na kanapie ma u nas swoje stałe miejsce. W oczach przyjaciół, którzy byli wczoraj na kawie, widziałam głęboką dezaprobatę ;). 

 

***

Simplicite Newsletter 

Kochani, na koniec przypominam o zapisywaniu się na newsletter! Nic nie tracicie, możecie tylko zyskać. Wysyłam z reguły w niedzielę (czyli dziś wieczorem!), nie częściej niż raz w tygodniu, bonusowo dorzucać tam będę nie publikowane indziej zdjęcia lub teksty, no i konkursy “bezzadaniowe” też będą. Wystarczy się zapisać. Żadnego spamu, słowo harcerza!

 

3 komentarze

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Karolinasimplicitelifemanagerka Recent comment authors
  Powiadomienia  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
lifemanagerka
Gość

Oooo, widzę, że u Was też Nela była na tymczas :D u nas było dokładnie tak samo, ale już po godzinie wiedzieliśmy, że inna opcja jak dom stały nie wchodzi w grę :).

Nasz pies nie tylko urzęduje na kanapie ale i w łóżku, to dopiero u niektórych budzi dezaprobatę ;).

Ogólnie zgadzam się ze wszystkimi punktami poza tym z piciem wody, nasza jakoś nie chce mnie tego nauczyć, to ja muszę uczyć ją, bo pije strasznie mało :(

Karolina
Gość
Karolina

Dokładnie wiem o czym piszesz z tą radością psa, kiedy wracasz do domu. Przez radość mojego psa nigdy nie oduczyłam go skakania po mnie. Ja to uwielbiam, jest wtedy przeuroczy. Niestety innym niekoniecznie to odpowiada, swoje waży i jest nachalny ale przecież on tak uwielbia swoje ciocie, które przychodzą w odwiedziny :D