Codzienne życie jesienią (dużo zdjęć)

Darmowe
planery, e-booki...

Podziel się:

Darmowe
planery, e-booki...

Cześć! Jak Wam mija jesień? Moja jest niezwykle intensywna, kolorowa, radosna i… trochę męcząca. ;) Jeśli macie ochotę zapraszam na foto miks z ostatniego czasu. Jest trochę mojej codzienności, remontów, pracy, piesełów i cudownej Toskanii.

Wrzesień był niezwykle intensywny, z wieloma wyjazdami, częściowo zawodowymi, a częściowo prywatnymi. Zaczął się od Festiwalu Bomba Megabitowa w Krakowie, gdzie prowadziłam warsztaty slow fashion i byłam zaproszona na panel dyskusyjny o minimalizmie. Połączyłam przyjemne z pożytecznym i razem z moją przyjaciółką pozwiedzałyśmy Kraków. Niesamowite, ale to był chyba mój drugi, albo trzeci pobyt w Krakowie i zawsze jakoś tak głównie przelotem… Najlepszą pizzę zjadłyśmy w Brick Oven Pizza na Konopnickiej ( mam Asię Glogazę za świadka).

Wpadłyśmy też na kawę do Przestrzeni pełnej czasu i „poskarżyłam się” Oli w smsie, że w biblioteczce nie ma mojej książki i potem dostałam od Magdy (mojej przyjaciółki) taki screen z insta. ;) Ola, 😘.

Tak się złożyło, że niedawno wróciły do mnie prawa do mojej książki (nie ma jej już w sprzedaży) i zastanawiam się, co z nią zrobić. Na pewno nie zamierzam wydawać jej sama w druku, ale może ebook po redakcji lub uzupełnieniu. Co myślicie? Podpowiedzcie mi coś, proszę. Dzięki!

Spędziłam też część września w moim rodzinnym Malborku, z moimi dziadkami. To był pierwszy raz, gdy zobaczyłam odnowione bulwary nad Nogatem i przyznaję, że jestem pod wrażeniem. Tam, gdzie kiedyś były norowate zaułki, gdzie w liceum paliło się papierosy ukradkiem i obściskiwało z chłopakami, są teraz piękne tereny. Mamo, jeśli to czytasz, to oczywiście nie ja, ja byłam grzeczną dziewczynką ;)

Na czas pobytu w Malborku przypadł też obiecany webinar medytacyjny. Moja nowa asystentka była bardzo dokładna i sprawdziła czy sprzęt rozstawiony w kuchni mojej mamy na pewno działa poprawnie. Dzięki, Bibi!

W najbliższy czwartek mam zaplanowany kolejny, tym razem szafowy. Wpadnij koniecznie, będzie sztosik. ;)

Chcesz wiedzieć, jak prosto i efektownie łączyć ubrania w zestawy?

Wpadnij 20 października 2022, o 20:00 na darmowy webinar!

szafa

I tak mijał wrzesień na pracy, aż Agnieszka, moja serdeczna koleżanka, napisała znienacka: może wpadniecie do mojego domu, do Toskanii, na babski wypad?
No to pojechałyśmy. 🖤

Jadłyśmy, gadałyśmy, piłyśmy wino, gadałyśmy, a potem milczałyśmy. Cudownie jest mieć wokół siebie ludzi, z którymi można komfortowo milczeć. 🖤

Jeździłyśmy też po okolicznych miasteczkach i sklepikach ze starociami. Są cudowne! W sensie i miasteczka, i sklepiki. :) Przywiozłam niespodziewanie kilka rzeczy, są na zdjęciach niżej w tekście.

Wyobraźcie sobie, że takie szafy kosztują tam ok. 200 euro. Na zdjęciu też widzicie niesamowite kafle Fornasetti z odzysku, które Aga wyszperała kiedyś. Ta kobieta ma oko do perełek. A na zdjęciu poniżej w drodze do domu, samochodem. Akurat była moja kolej za kierownicą i taka okoliczność.🖤 Dobra wróżba na przyszłość.

Odwiedziłam też przystań w październiku. Wszystko stoi. Przyroda poraża jesienną obfitością. Zbierałyśmy orzechy, maliny, podziwiałyśmy dojrzałe jabłka w sadach i październikowe krajobrazy. Nagrałam trochę materiału wideo do nowego filmu, ale potrzebuję pojechać jeszcze raz dograć parę rzeczy. Wypatrujcie nowego filmu na Youtube!

No i nareszcie w domu. Brakowało mi przez ostatni czas takiej zwykłej, domowej rutynki. (1) Fotel wyciągnięty ze śmietnika i odnowiony dostał tymczasowe obicie. (2) Nabytki z toskańskich sklepów ze starociami. (3) Orzechy schną przy śmietniku. (4) Zrobiłem bałagan, ale nie wyciągaj odkurzacza, proszę, poprawię się!

Z Toskanii przywiozłam piękne lustro w drewnianej ramie i donicę w komplecie. Każda rzecz kosztowała 15 euro. Lustro trafi do łazienki po remoncie. Nie mogę się doczekać! Czułek nie jest pokrzywdzony. Po czterech latach dostał nowiutką obrożę. Nie bez wpływu był fakt, że ostatnią wysmarował kupą podczas tarzania się na działce, ale na to spuśćmy zasłonę milczenia…

Przedremontowe inpiracje: (1 i 4) Tapety. (2) Ta podłoga. :) (4) Przymiarka do kuchennych płytek na podłogę, ale to jednak nie ten trop.

Drobiazgi budzące zachwyt. Wazon z toskańskich staroci i ozdobne dynie kupione w drodze z Przystani u pana, który specjalizuje się w dyniach i cukiniach.

Tę fotke z biura wstawiam jako sentymentalną pamiątkę, bo niedługo sporo się zmieni. Często można mnie było zastać pijącą kawę na schodach. ;)

Dużo się dzieje ostatnio i zaniedbałam czytanie, ale wieczory coraz dłuższe, to się nadrobi. To znajdziecie aktualnie przy moim łóżku. (1) Bardzo trafiony prezent. :) (2) Pożyczona od przyjaciół, którzy studiują psychologię. (3) Przesłana przez wydawnictwo, bardzo sensowna pozycja.

Bardzo chciałam Wam pokazać cudną zakładkę od książki, która pewna bliska mi osoba przywiozła z Kirgistanu. Fantastyczna. :)

Tyle ode mnie dziś. :) Trzymajcie się cieplutko i koniecznie dajcie znać, jak Wam mija jesienny czas. Będzie dobrze, bo jak ma być. ;)

Sprawdź Także

5 7 votes
Article Rating
Powiadomienia
Powiadom o
guest
20 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Gosia

Orzechy schną przy grzejniku ;)

Katarzyna Kędzierska

Hahaha, padłam.🤣 Biorąc pod uwagę bałagan, jaki miałam po wyjazdach, nie jest to aż tak przesadzone, jakby się mogło wydawać.🤪

Beata

Trochę się zawiesiłam przy tym zdaniu : ale dlaczego przy śmietniku ? :D

Weronika

Tak, ja też miałam zagwozdkę, bo na moje oko to grzejnik ;)

Jola

Mam polecane przez Ciebie kalosze-są rewelacyjne!Doskonale sprawdzają się na spacerach z moim Dajmonem:))A bransoleta z biurowego zdjęcia-przepiękna w swojej prostocie,już dawno chciałam Ci to powiedzieć.

Katarzyna

Poprosimy książkę choćby w ebooku! Od niej zmieniło się moje życie, ale nie mam swojego egzemplarza..

Agata

Jesteś wspaniała. Cieszę się że spotkałam Cię w moim życiu.

iwona

Koleżanka z własnym domem w Toskani…..rozmarzyłam się

Izabela

Od lat promuję Twoją książkę Kasiu wśród moich znajomych, czytelników mojego instagram, więc mam nadzieję będzie można ją kupić bez problemu. Trzymam kciuki za tą decyzję. Inspirujesz mnie od lat ! Izabela @isz.lifestyle

Kasia

Książkę mam od lat i przeczytało ją już całkiem sporo osób z kręgu mojej rodziny i znajomych. Kiedyś nawet mi przeszło przez myśl by ją sprzedać ale okazuje się,że od czasu do czasu nadal do niej zaglądam:-) Warto by byla nadal dostępna w sprzedaży.
Oj jak ja zazdroszczę Toskanii. Od lat marzę o wyjeździe.
Wyjątkowo urokliwe te Twoje kadry.
Moja jesień również intensywna. Od początku roku dopinamy rodzinny grafik zajęć i w tym roku szkolnym zrobiło się wyjątkowo ciasno przez co czasu jakoś mało na inne przyjemności. Poza tym walczymy z kretami na działce (może ktoś ma jakieś humanitarne tipy jak je przegonić?) a w ciepłe weekendy jeździmy do lasu na spacery i na grzyby.

Daga

Moja jesień zaczęła się od wizyt u weterynarza, póki co, dobijamy do brzegu ❤ w biegu, stresie, nadszarpniętymi oszczędnościami…… zdrowie pupili to priorytety. Znajduje też czas by pozachwycać się pięknem przyrody, te kolory, zapach lasu….. brakuje mi tego.
Pozdrawiam

Do zobaczenia 20.10 na webinarze

Beata

Jesień to dla mnie zawsze czas spacerów i czytania książek. Szkoda, że nigdy nie miałam takiego kręgu przyjaciółek. Zawsze ważniejsze była praca naukowa i wychowywanie dzieci. Zostałam takim samotnikiem trochę.

wendigo

Mnie by musieli srogo dopłacić żebym chciał taką szafę ;) po prostu zupełnie nie mój styl ;) ale wiadomo – każdy lubi co innego, a ta na głównym planie wygląda bardzo oryginalnie – przyznaję :)
Zdjęcia piękne, klimatyczne, bardzo miło się ogląda takie wpisy :)

Anna

super post!!! wiecej takich!! :-) cieplo sie zrobilo w sercu, te kolory, bardzo lubie ogladac Twoje zdjecia (oplakuje nadal Twoja ucieczke z Ig). z serdecznymi pozdrowieniami!

Joanna

Piękne zdjęcia, takie ogrzewające serce 😊 u mnie jesień to wzmożona aktywność fizyczna, niezaplanowane podróże i czystka w szafie. Ostatni Twój artykuł bardzo otworzył mi oczy – mam piękną, spójną, jakościową szafę już od dłuższego czasu. Co z tego, skoro z niej prawie nie korzystam. Nie czuję się dobrze w kaszmirowych i merynosowych sweterkach, czy wełniantch sukienkach przed kolano. Kocham wzory, kolory i zamaszystość. Moją piękną szafę wystawiam sukcesywnie na Vinted i cieszę się jak dziecko, gdy ubrania znajdują nowe domy! Dziękuję, Katarzyno 😊

Martyna

Nie czytałam Twojej książki, ale chyba najważniejszy powód ku temu jest właśnie taki, że nie ma jej teraz w eBooku ;) Myślę, że wielu minimalistów (w tym właśnie ja) nie chce kupować papierowych książek, żeby po prostu nie mieć kolejnej fizycznej rzeczy w swojej przestrzeni.
Dlatego ja #muremZaEbookiem :D