DIY: wielkoformatowy obraz na ścianę

obraz_2

Od kiedy pamiętam, zawsze podobały mi się wielkie, przeskalowane, wielkoformatowe obrazy ścienne czy fotografie. Wiecie, takie na całą ścianę. Wystarczy jeden taki element, żeby nadać charakter pomieszczeniu.

Co to tematyki takiego obrazu, to miałam różne fazy. Był taki czas, kiedy podobały mi się plaże i wyspy… Nawet zdecydowaliśmy się kiedyś z MM nakleić, jeszcze w wynajmowanym mieszkaniu, taką wielkoformatową tapetę na całą ścianę. Z plażą. TO BYŁ DRAMAT! Do dziś nie wiem czy to kwestia jakości tapety, naszych marnych umiejętności przyklejania czy po prostu nie był to najszczęśliwszy pomysł. Jak teraz o tym myślę to wstyd mnie zalewa, taki to kicz straszny był! Nie wierzycie? Zobaczcie sami… Przed zerwaniem tapety postanowiliśmy się uzewnętrznić lekko artystycznie i stąd te kotki i takie tam… nie było tego oryginalnie ;).

plaza_1

plaza_2

Potem nastał czas tematyki miejskiej – New York City, plany metra, mosty… Całe szczęście, przeszło mi zanim zdążyłam ten plan zrealizować we własnym mieszkaniu :)

Nadal jednak lubię takie elementy, choć teraz skłaniam się raczej do wieszania wielkoformatowych fotografii, obrazów ze sztuką nowoczesną lub obrazów o bardziej “przyrodniczej” tematyce, czyli widoczki ok, ale nie plaże :). W moim mieszkanku nie mam raczej miejsca na eksponowanie tak dużych, wielkoformatowych obrazów, ale z kolei okazja pojawiła się gdzie indziej…

Jeśli czytałaś 20 faktów o mnie to wiesz już, że poza blogowaniem prowadzę także bardzo fajne biuro coworkingowe pod marką COPOINT. I w tymże biurze mamy salę spotkań, która po remoncie domagała się głośno zagospodarowania pustych, bialutkich ścian. Na początku pomyślałam o tych obrazach z IKEA: 

ikea_obraz

Tematyka przyrody, natury i zieleni doskonale wpisuje się w klimat biura, które mieści się w domu z ogrodem. Niemniej jednak cena 499 zł, jak dla mnie, jest lekko zaporowa. Zaczęłam kombinować… I oto wymyśliłam. Tak, wiem, dla niektórych nie będzie to szczególnie wyjątkowe i odkrywcze DIY. W końcu IKEA podobne rzeczy robi od lat w wystawach swoich sklepów. Niemniej jednak sposób jest tak prosty i daje tyle możliwości manewru, że pokazuję.

Potrzebne nam będą:

1. Drewniane listewki. Ja użyłam takich listew montażowych. Oczywiście, długość listewek zależy o tego jak duży ma być obraz. Ważne – listewki muszą być proste, w sklepie albo podczas przewożenia mogą się wygiąć – uważajcie. Mój obraz składa się z trzech części, na każdą z części potrzebujemy:

2 listewki o długości 150 cm

2 listewki o długości 40 cm

Po złożeniu da to obraz o wymiarach 150 cm. (długość dłuższej listewki) na ok. 45 cm (długość krótszej listewki + dwukrotna szerokość dłuższej listewki jako takiej).

obraz_5

Koszt: 3 metrowa listewka kosztuje 9 zł. Potrzebne mi były cztery więc łączny koszt to 36 zł.

 

2. Materiał na sam obraz. Mój powstał z.. tapety :). Nie, wbrew pozorom to nie żart. Po ostatnim remoncie zostało mi pół rolki tapety z bardzo pięknym wzorem drewnianych brzóz. Taką tapetę możecie zakupić w Leroy Merlin (polecam, mają kilka bardzo ciekawych wzorów w rozsądnych cenach). Poszukującym bardziej wyrafinowanych wzorów polecam sklep Charm&Chic – przepiękne tapety i tkaniny australijskiej projektantki Florence Broadhurst. Szerokość rolki tapety czy też szerokość materiału determinuje jak szeroki będzie obraz. Planując, zostaw sporo zapasu na zawinięcie materiału i przybicie go od wewnątrz.

Koszt: żaden, bo tapeta i tak leżała niewykorzystana. Możecie wykorzystać też wszelkie tkaniny. Uważajcie tylko, żeby nie były zbyt cienkie – wtedy mogą się porwać przy naciąganiu i będą prześwitywać. Gdybym chciała kupić tapetę, to jej koszt wynosiłby 59,84 zł. (i nie wykorzystałabym nawet połowy).

 

3. Klej do drewna. Może być taki. Ponieważ całość będzie dość lekka to nie musi być to jakiś szczególny klej. Myślę, że nawet “kropelka” się sprawdzi.

Koszt: maks. 8 zł.

 

4. Taker + zszywki. Taker czyli zszywacz tapicerski to bardzo, ale to bardzo przydatne urządzonko i jeśli lubicie projekty DIY to prędzej czy później taker będzie Wam potrzebny. A potem będziecie go używać ciągle :). Wszyscy majsterkowicze i budowlańcy mają taki sprzęt w swoich skrzynkach narzędziowych więc może wystarczy pożyczyć.

Koszt: ok. 12 zł. + zszywki ok. 10 zł

 

Krok 1

Docinamy listewki na potrzebną nam długość. Można to zrobić wyrzynarką do drewna jeśli taką macie, ale równie dobrze możecie uśmiechnąć się do obsługi w sklepie. W dziale drewnianym Pan Wam przytnie, choć normalnie pewnie by tego nie zrobił :).

 

Krok 2

Sklejamy ze sobą listewki, tworząc swoistą ramę dla przyszłego obrazu. Na wszelki wypadek zostawiamy na kilka godzin lub nawet na noc, żeby klej dobrze związał. Pamiętajcie, żeby położyć listewki na równej podłodze, żeby się krzywo nie skleiły. Ja tak zrobiłam i musiałam odrywać i sklejać na nowo. W przeciwnym wypadku obraz będzie odstawał od ściany. I podłóżcie coś pod miejsca klejenia, żeby się do podłogi nie przykleiły ;)

obraz_6

 

Krok 3

Na gotową ramę naciągamy przygotowany i docięty materiał lub w moim przypadku tapetę. Od wewnątrz przypinamy spinaczami za pomocą takera. Uwaga na palce! Zawsze jak to robię to mam wizję, że wbijam sobie spinacz w rękę… Uważać trzeba, żeby równo i dość mocno naciągać materiał. Najtrudniej na rogach, żeby nie było zbyt mocno widać.

obraz_7

obraz_4

 

Krok 4

Mój obraz składa się z 3 części (tapeta jest wąska, a chciałam zagospodarować całą ścianę) więc kroki 1-3 wykonuję trzykrotnie. Tzn. w tym samym czasie, nie po kolei ;).

 

Krok 5

Wieszamy powstałe cudo na ścianie używając kołków i zawieszki do obrazów lub wieszając bezpośrednio “na ramie”. W moim przypadku odstępy pomiędzy poszczególnymi częściami wynoszą ok. 10 cm.

obraz_3

I GOTOWE!

Efekt wizualny bardzo mi się podoba, pionowy wzór ma też to do siebie, że optycznie podwyższa pomieszczenie. Finalnie, projekt kosztował mnie ok. 45 zł. (listewki + zszywki do takera). Nawet przy konieczności zakupienia wszystkiego od początku do końca koszt nie przekroczy 130 zł.

Ciekawa jestem co myślicie o takim DIY. Nie za proste, żeby tutorial wrzucać na bloga? Pytam pod kątem kolejnych projektów DIY, które szykuję.

 

4 komentarze
  • nasokowa

    wcale nie za proste :) czasem a nawet bardzo często proste rozwiązania są najlepsze :) ja zrobiłam dokładnie :) brak funduszy a raczej ograniczona ich ilość zmusiła mnie do większej kreatywności i wykonałam właśnie taki sam obraz z trzech części właśnie z tapety która leżała nie wykorzystana :) koszt zerowy praktycznie a do tego duma że jak się chce to można :) myślę że taki wpis może zainspirować innych do szukania innych rozwiązań niekoniecznie super drogich :)

    • O, o to właśnie chodzi!
      1. proste rozwiązania są najlepsze
      2. duma, że się zrobiło coś samemu i
      3. fajna inspiracja
      Dziękuję i pozdrawiam!
      K.

  • rogaczki

    Czasami najprostsze rzeczy są najmniej oczywiste, wiec wrzucaj śmiało kolejne tutki ;) Zagospodarowanie ściany bardzo mi się podoba – genialna tapeta! :)

  • Katarzyna Pfeifer-Niedźwiedzka

    Powyższą tapetę zastosowałaś na całej ściani? jeśli tak to mogę prosić zdjęcie ponieważ planuję ją nakleić na jedną ścianę w sypialni