Darmowe
planery, e-booki...

Podziel się:

Darmowe
planery, e-booki...

Oto pół jakże pełnych wakacji czyli lato 2026

Nagle zaświecił na zielono. Potem pojawiły się poziome kreski. Potem zgasł ekran mojego telefonu, a razem z nim karty pokładowe, rezerwacje hoteli, mapy i większość moich zdjęć. Byliśmy gdzieś w małym miasteczku portowym na południu Majorki, w upalne lipcowe popołudnie.

Telefon udało mi się potem jeszcze włączyć raz i ściągnąć na komputer część zdjęć, ale te codzienne, wakacyjne, przepadły. Przez chwilę rozważałam serwis odzyskiwania danych, ale doszłam do wniosku, że… może tak jest lepiej?

Jasne, nie mam fotek do wrzucenia na bloga, nie mam dowodów na to, jak piękne było to lato, ale czy to ma jakiekolwiek znaczenie?

Pamiętam te gorące czerwcowe dni i lipcowe deszcze. Arbuzy jedzone z fetą, gdy sok spływał po palcach. Kawę na zimno pitą razem, w wakacyjnych szklankach. Pot spływający po plecach przy koszeniu trawy w Przystani. I ten zapach… Smak niedojrzałych dzikich jabłek prosto z drzewa. Pierwsze zamoczenie stóp w zimnym jeziorze. Paryż w czerwcu. Urodzinowe kwiaty i imprezę na osiedlowych ławkach. Podlewanie mięty na parapecie. Truskawki. I jeszcze więcej truskawek jedzonych na zapas, zanim się skończą. Wspólne poranki w łóżku. Szekspir w parku. Najlepszy sorbet cytrynowy z bazylią. Dotyk ciepłego powietrza na skórze. Rozgrzane miasto i ulga w hamaku pod rozłożystym orzechem.

Faktury, widoki, zapachy, smaki lata.
To zostanie w pamięci ciała.
Pozostałą połowę mam na zdjęciach. ;)

Najpierw późnolipcowy, kilkudniowy wypad na Majorkę. Mały bagaż, tylko my dwoje i hiszpańskie upały. ♡

Oboje byliśmy już wcześniej na Majorce więc nie interesowały nas zwyczajowo odwiedzane atrakcje. Zamiast tego postawiliśmy na niespieszność, zobaczenie miejsc, które łączą się z naszymi pasjami i zaciszny pensjonat w środku wyspy. Majorka jest wdzięczną destynacją, gdy wypożyczy się auto, bo, gdy się mieszka pośrodku, to w zasadzie wszędzie można dojechać w pół godziny. :)

Autko wypożyczyliśmy w Royal Rent SA w Can Pastilla. Wypożyczalnia w ogóle nie wygląda jak royal, w środku są papugi, przemiła Pani, ultraszybkie formalności, zero oglądania auta w wejściu i na wyjściu („hej, samochody są do jeżdżenia – powiedziała pani – wiadomo, że się niszczą”). A na koniec podrzucili nas na lotnisko.♡

Zatrzymaliśmy się natomiast w uroczym, kameralnym pensjonacie, gdzie właścicielka miała oko do wzornictwa i detali. Te sztućce chętnie zabrałabym do domu. ;) Dla chętnych – Casa Mona w Llubi.

Zdecydowaliśmy się wybrać dosłownie dwa miejsca do zwiedzenia – dla niej pracownię i siedzibę fundacji Joan Miro, a dla niego ośrodek szkoleniowy mi muzeum Rafy Nadala. Liczyliśmy na trening z Igą ;), ale okazało się, że w tym czasie była… w Warszawie. :)

Z Majorki wróciliśmy do Warszawy dosłownie na tydzień, żeby, popracować i przepakować się na kolejny wyjazd, tym razem z dzieciakami i całą wielką ekipą. Kierunek – Lago di Garda, Włochy.

Każde kolejne lato pokazuje mi, że składam się ze słońca, jabłek i… wody. Na każde pytanie: morze czy góry, odpowiedziałabym jednoznacznie tak samo. Morze. Jeziora. Woda. Błękit. Natrafiłam ostatnio na badania prowadzone nad tzw. blue spaces.

Blue spaces to nic innego, jak miejsca związane z wodą: morze, jeziora, rzeki, stawy, kanały, a także niektóre miejskie przestrzenie z wodą. Badania, prowadzone nad wpływem blue spaces nad nasz dobrostan, są niezwykle obiecujące. Oczywiście, za wcześnie, żeby powiedzieć, że woda leczy stres, ale kontakt z wodą jest niezwykle podobny do praktyki uważności. Niektórzy mówią nawet, że patrzenie na wodę to taki trochę „mindfulness dla leniwych”. ;))

Falowanie, światło, szum, przestrzeń – woda, choć nie leczy stresu, to koi nasz przeciążony system nerwowy i pozwala zregenerować zasoby naszej uwagi. Zdecydowanie regeneruje zasoby mojej uwagi i wpływa na mój osobisty dobrostan.

Przyznaję, że Włochy mają to coś. Ten rodzaj wakacyjnej energii, który przyciąga. Atmosferą małych, kamiennych miasteczek, makaronów i lodów, ale i jakiegoś rodzaju beztroski, która kryje się we włoskim stylu życia. Takie foto dostałam od koleżanki – bardzo do mnie przemawia. :)

Mam poczucie, że ostatnio nastała jakaś era mierzenia i ważenia wszystkiego. Rutyn i rytuałów. Usprawniania, poprawiania i naprawiania. Nie uważam, żeby to robiło nam najlepiej… Wolę być jak włoska nonna. ;))

Mieliśmy też kilka przystanków w drodze powrotnej. Ratyzbona (bawarska fiksacja na punkcie jamników i precli jest fascynująca ;)), Wrocław i kilka pieczątek w książeczce Korony Gór Polski.

Kocham podróże, ale lubię też moment powrotu do domu. Do tego, co bezpieczne i znajome. Do zwykłej codzienności. Czas powiesić ubrania na wieszakach. :) 

Już za małe – znalazły nowy dom. W szafie 12-latek. ;))

Nie mogę pracować – pies na mnie leży. :)

To akurat fotka, gdy postanowiłam zrealizować wreszcie urodzinowy kupon na masaż. Zawsze wtedy zastanawiam się, dlaczego tak rzadko to robię. Jesienią (a w zasadzie już teraz) postanowiłam bardziej zadbać o swoje zdrowie. Masaż i fizjo to mała część tego planu.

Jest jeszcze jedno miejsce, do którego chcę Cię zaprosić. W zeszłym roku byłam w Przystani zdecydowanie mniej, niż bym chciała. W tym roku było już dużo lepiej, okazało się też, że możemy sobie stamtąd też spokojnie pracować zdalnie. Nie ma to jak kilka spotkań z przerwą na koszenie. ;)

Szlifierka to mój urodzinowy prezent. :)

W Przystani najwyraźniej i najpiękniej widać też, jak zmieniają się sezony… Dojrzewają jabłka, zmieniają się odcienie liści i trawy, czuć delikatny chłód wieczornego powietrza. Zmiana, choć czasami niezbyt mile widziana, jest nieunikniona. Można się opierać, ale można też pozwolić, żeby było tak, jak jest.

Wrzesień do zawsze był dla mnie czasem odnowy. Takim małym „nowym rokiem”. Ta zmiana energii daje siły, ale i przychodzi też z pewnym obciążeniem. Czasami trudno jest wrócić do nowej równowagi, gdy okoliczności się zmieniają. To temat, który jest mi ostatnio bardzo bliski, sporo pracuję nad własnym poczuciem balansu, jest to też temat Jesiennej Grupy Medytacyjnej online.

Idealna wizja popołudnia. :)

To co, wrzesień? :)

Sprawdź Także

Powiadomienia
Powiadom o
guest
32 komentarzy
najstarszy
najnowszy