Toaletka Minimalistki. Kosmetyki do makijażu

Stało się. Wreszcie się zebrałam i niniejszym ogłaszam może nie serię, ale na dobry początek kilka wpisów na temat kosmetyków, których używam na co dzień, cenię i bez których nie wyobrażam sobie swojej łazienki. Zaczynam od tzw. kolorówki czyli kosmetyków do codziennego makijażu. W planach mam jeszcze: pielęgnację twarzy, pielęgnację ciała, kosmetyki do włosów i może coś o paznokciach. 

 

Ostrzegam tylko lojalnie, że nie ma tego zbyt wiele. Nie lubię eksperymentować i z reguły, gdy jestem zadowolona, to pozostaję przy danej marce czy kosmetyku. W chwili obecnej używam:

  • podkład Yves Rocher Pure Light odcień Beige 200 Teint Clair (kończy się)
  • podkład AA Jedwabisty podkład rozświetlający Nr 2
  • róż Bourjois odcień 33 Lilas D’or
  • tusz do rzęs Yves Rocher odcień Noir (reszta napisów mi się już starła, niestety)
  • eyeliner Inglot odcień nr 29
  • paletka cieni do powiek Lovely Nude Make up Kit
  • kredka do oczu Sisley odcień chyba granat :)
  • kredka do oczu Bourjois odcień 71 Smoked Brown
  • konturówka do ust Oriflame odcień nr 36 Berry (na specjalne okazje)

 

toaletka-minimalistki-2

 

Póki co, podkład i róż to jedyne kosmetyki, których używam do wyrównania i modelowania twarzy. Moim ukochanym pudrem był puder mineralny Loreal. Dawał cudny efekt lekkiego podkładu i satynowo-matowego wykończenia w jednym. Niestety, firma przestała je produkować, nad czym ubolewam. Inne pudry mineralne nie były już tak dobre, choć nie pamiętam marek, które próbowałam. Z tego pudru Loreal’a został mi pędzel kabuki – jest świetnej jakości i używam go teraz do nakładania różu. Tak, wiem, nie tym pędzlem powinno się róż nakładać, ale dla mnie jest wygodny.

 

Przez całe lato używałam podkładu Yves Rocher, który dostałam w prezencie. Nie jest idealny, jest zbyt lekki jak na mój gust. Na lato dobry, ale na jesień i zimę mam potrzebę czegoś bardziej kremowego i kryjącego. Ponieważ mi się kończy, to w ciemno kupiłam sobie podkład AA, którego używałam zeszłej zimy i byłam bardzo zadowolona. Jest kremowy, dobrze kryje i cena też jest bardzo zachęcająca. Niestety, popełniłam kluczowy błąd kupując go w ciemno. Zapomniałam zupełnie, że w zeszłym roku, po sierpniowej wyprawie na Kubę, moja skóra miała zupełnie inny odcień, cóż, była po prostu dużo bardziej opalona. Okazuje się, że w tym roku ten odcień jest dla mnie za ciemny. Dopóki nie skończył mi się Yves Rocher to je sobie mieszam, ale jak tylko się skończy zupełnie to będę musiała poszukać czegoś innego. Jakieś rekomendacje może?

 

toaletka-minimalistki-3

 

Jeśli miałabym wybrać tylko dwa kosmetyki do makijażu oczu to byłby to tusz do rzęs i eyeliner. Dla mnie wystarczy w zupełności.  Jedyny eyeliner, który umiem obsługiwać to ten Inglot’a. Ważne – Inglot ma w ofercie dwa rodzaje pędzelka: sztywny i miękki. Ja używam i lubię ten miękki, sztywnym nie potrafię narysować kreski.

 

Kiedyś próbowałam doczepianych rzęs, tych metodą 1:1 i byłam zachwycona! Przepiękny wachlarzyk rzęs, bez konieczności używania tuszu i zmywania go codziennie. Bajka :). Niestety, moje własne rzęsy okazały się zbyt słabe, żeby utrzymać sztuczne przez dłuższy czas. Do tego dochodzą oczywiście koszty założenia, uzupełniania itp. Na dłuższą metę to się u mnie nie sprawdziło. Mam dość długie, ale bardzie cieniutkie rzęsy, dlatego potrzebuję tuszu pogrubiającego, ale nie znoszę zlepionych rzęs i grudek. Dlatego też zostawiłam sobie szczoteczkę z poprzedniego tuszu Clinique plus grzebyk do rozczesywania rzęs. Taka mała fobia ;).

 

Z eyelinerem mam tylko jeden kłopot – nie znoszę zmywania makijażu, a zmywanie eyelinera to największa udręka. Z tego prostego powodu na co dzień częściej wybieram kredki lub cienie. Kredki mam dwie: granatową, brązową, której używam również do cieniowania brwi i szarą, która już właściwie jest na zupełnym wykończeniu – jest tak króciutka, że trudno mi się ją już pomalować. Cienie Lovely, kupione w Rossmanie nie są może najwyższej jakości, były taniutkie, ale kolorystyka palety bardzo mi się podoba. Po stopniu zużycia jasno widać, które odcienie są moimi ulubionymi :). 

 

toaletka-minimalistki-4

 

toaletka-minimalistki-5

 

Cóż, to już naprawdę koniec. Nie mam nic więcej do pokazania :). Te kosmetyki, które mam, naprawdę w zupełności mi wystarczają. Konturówki do ust używam na wieczór, ale rzadko, nie lubię mieć pomalowanych ust, chociaż u innych szczerze podziwiam mocne kolory pomadek. Marzy mi się, żeby ktoś pomógł mi dobrać idealny odcień czerwieni na usta, taki przy którym moja skóra wyglądałaby dobrze, a ja nie czułabym się ucharakteryzowana jak klaun ;).

 

toaletka-minimalistki-6

 

 

I co? Jak Wam się podoba taki zaczątek postów o kosmetykach?

59 komentarzy

59
Dodaj komentarz

avatar
34 Comment threads
25 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
34 Comment authors
arleta rozeckaOla DrozdowskaPaula WilkanowskaGretaUla Bachórz Recent comment authors
  Powiadomienia  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
FashandRoll
Gość
FashandRoll

Podoba się :) Jeśli to ten tusz, o którym myślę (chyba Sexy Pulp) to mam go w czerni i granacie i uwielbiam.
Moim zdaniem rzęsy metodą 1:1 rzadko kiedy są dobrze zrobione, fakt, rzęsy są dłuższe, ale często wyglądają bardzo ciężko na oku i zamiast je otwierać i powiększać wyglądają dość słabo.
U mnie dużo lepiej sprawdziła się trwała ondulacja na rzęsach (w sensie – podkręcanie). Nie muszę używać zalotki, a po zastosowaniu henny nie muszę ich właściwie w ogóle malować, a efekt jest naturalny. :)

K.
Gość

U mnie były naprawdę dobrze zrobione, nie za długie, wyglądały pięknie, w żadnym wypadku tandetnie. Niestety, klej i jakby nie było, ciężar tych sztucznych osłabił bardzo mocno moje własne. Stwierdziłam, że na dłuższą metę wolę mieć jednak moje własne – zdrowe ;).

Dominika
Gość
Dominika

Ja miałam przedłużane rzęsy (1:1) przed ślubem i na początku były super, efekt mi się bardzo podobał bo nie był przerysowany, ale jak już wypadły to moje własne rzęsy były w opłakanym stanie (a nigdy za specjalnie nie narzekałam na ich wygląd). Jeżeli chodzi o podkłady to od wielkiego wyjścia nałożę delikatny z Inglota (ale nie wiem czy się u Ciebie sprawdzi, bo jest mało kryjący). Na co dzień wolę krem BB. W końcu znalazłam krem BB na prawdę odpowiadający moim oczekiwaniom – krem z Ziaji :) Nawet nie widziałam, że mają takie w ofercie.

Magda
Gość
Magda

Też się przywiązuję się do kosmetyków, kredki, tuszu, podkładu i pudru od dawna nie zmieniałam. Rzęsy lubię swoje własne, ale czasem myślę, ze byłoby fajnie zrobić sobie trwałe kreski na oku, oj tak, to byłoby super, ale chyba boli :( i nie wiadomo, czy dobrze wyjdzie.

K.
Gość

Też myślałam o takich kreskach na stałe, ale tak jak Ty trochę się boję :). Po pierwsze ewentualnego bólu (to w końcu chyba odrobinę jak tatuaż), a po drugie jak nie wyjdą idealnie? Głupio będzie takie nosić ;).

Kidda
Gość
Kidda

Nigdy nie rób kresek na oku. Nawet jak masz je dobrze zrobione, to taki makijaż ma tendencję do wybarwiania się do czerwieni jak znika (po 2 latach) i wedy możesz go tylko poprawić lub codziennie cierpliwie maskować grubszym makijażem (kolejne 2 lata lub dłużej aż pigment się całkiem wybarwi). Nie jest możliwe laserowe usunięcie permanentnego z oczu. Oczy też z wiekiem zmieniają swój kształt, kąciki opadają, nawet już po roku taka kreska może optycznie robić więcej złego niż dobrego. Dobrze wykonany permanentny potrafi fantastycznie wydobyć urodę, ale na brwiach i ustach, regularnie powtarzany. I tak, to jest tatuaż – jedynie wykonany płyciej i nietrwałymi pigmentami.

lifemaniaczka
Gość
lifemaniaczka

Chętnie będę zaglądała co jest w Twojej kosmetyczce:)

Dorota Zalepa
Gość

Bardzo lubię Rimmel Wake me Up, dobry podkład rozświetlający w rozsądnej cenie.

K.
Gość

Przepraszam, że pytam tak na forum, ale jaką masz skórę? Bo ja raczej skłonną do trądziku jak nastolatka. Myślisz, że nada się ten Rimmel?

Dorota Zalepa
Gość

No to ja mam podobną. Mieszaną i skłonną do podrażnień. Podkład nie zapycha i nie powoduje powstawania krostek. Jedyną jego wadą jest to, że po 2 godzinach zaczynam się świecić. Bibułki matujące i puder matujący pomagają.

K.
Gość

Dzięki! Chyba wyproszę kilka próbek w drogerii :).

Ola
Gość
Ola

ja mam mieszaną / skłonną do zapychania i Wake me up jest w miarę OK, ale:
1) zawiera drobinki brokatu (ładnie rozświetla, ale jak się przypatrzysz to widać);
2) podkreśla świecenie na partiach typu nos / czoło.

Kolorystyka podkładu jednoznacznie żółtawa.

Ja lubiłam Lumi Magique (ma też szerszą bazę kolorystyczną – odcienie żółte / różowe i neutralne) i pewnie do niego wrócę.

Ciekawa jestem pielęgnacji ;)

K.
Gość

Ola, ten Lumi Magique to też Rimmel?

Ola
Gość
Ola
Natalia Kurowska
Gość
Natalia Kurowska

ja przeproszę że się wtrącę, ale ja mam chyba podobną skórę do Twojej i mnie zapychał dość mocno :/

K.
Gość

No tak, co skóra to opinia. Tego się chyba nie da uniknąć :(.

Natalia Kurowska
Gość
Natalia Kurowska

w zwykłych drogeriach typu rossmann niestety nie dają próbek a szkoda. ale może któraś z Twoich bliskich koleżanek używa któregoś z podkładów które Cię interesują i by Ci dała przetestować? ja czasem w ten sposób robię i mam już listę podkładów których na pewno nie kupię

Ula
Gość

O, u mnie też zapychał paskudnie. Aż byłam zdziwiona, bo tyle dziewczyn go polecało. A jeśli chodzi o skórę, to moja chyba ma coś wspólnego z taką jak u nastolatki ;)

Karolina / Mamy sposób
Gość

Oho, to chyba Cię pobiłam, bo ja korzystam tylko z 5 sztuk kosmetyków! ;-)

K.
Gość

Karolina, ale w ogóle w całej kosmetyczce masz tylko 5 sztuk czy używasz na co dzień tylko 5? :)

Karolina / Mamy sposób
Gość

Ojej, mam jeszcze 2 szminki :-o A tak na poważnie, to faktycznie licząc jeszcze okazyjną resztę to wyjdzie mniej niż 10. I mam też ten sam róż od Bourjois, tylko inny odcień. Uwielbiam go :-)

More Than Beauty Marketing
Gość

Używałam kiedyś tego tuszu z Yves Rocher, bo dostałam go w gratisie do zakupów i choć początkowo podchodziłam do niego sceptycznie, to ostatecznie byłam bardzo z niego zadowolona. Aż chyba ponownie się na niego skuszę :)

Gosia Zimniak
Gość

Kosmetyki to obszar, w którym koniecznie muszę zrobić porządek. Mam tego pełno, np. kredek do oczu, a na co dzień to mój makijaż jest bardzo minimalistyczny – tylko tusz do rzęs :-)
Czekam na kolejne posty kosmetyczne :-)

Izabela
Gość
Izabela

Dobre podkłady ma Bourjois i ładne kolory- neutralne ani za żółte ani za różowe. Polecam też azjatyckie bb szczególnie jeśli masz cerę skłonną do powstawania niedoskonałości, skóra po zmyciu makijażu nie jest taka “umęczona”, chociaż trzeba się do nich przyzwyczaić bo dają zupełnie inny efekt niż nasze podkłady czy nawet kremy bb marek europejskich. Ja mam oliwkowa skórę w zimnym odcieniu dla mnie podkłady były zawsze albo za żółte a różowe dawały efekt szarej cery. Lisa Eldrige ma na yt cały cykl filmików jak dobierać podkłady! A na asian store można sobie zamówić próbeczki kremów w małych słoiczkach i wypróbować kilka różnych – ja juz do podkładów nie ukiem wrócić :) co do cieni wypróbuj bazy- nawet najtańsze cienie trzymaja się bardzo długo, a bazy są bardzo wydajne, polecam dax cosmetics cashmere, nie zmienia koloru ani efektu cieni :)

K.
Gość

O, dzięki! Poczytam sobie i poszukam. Bazę dax cosmetics cashmere kupiłam sobie, ale chyba nie umiałam jej używać :). Wałkowała mi się i ta baza i cienie, strasznie to było dla mnie niewygodne, nie umiałam jej nałożyć dobrze i w końcu oddałam koleżance.

Izabela
Gość
Izabela

Ach to ciekawe, ja bym mogła polecać naokoło tę bazę, ale też mam dość duże powieki, może to dlatego ;)

Natalia Kurowska
Gość
Natalia Kurowska

w sezonie letnim w tym roku używałam kremów bb ale zimą bardzo lubie podkład lirene shiny touch. moją cerę dobrze kryje a jednoczesnie nie zatyka mi porów:) cena też nie jest bijąca po kieszeni, co jest jego kolejnym plusem

Ewelina Mierzwińska
Gość

Opamiętałam się niedawno i zrobiłam sporą selekcję tego, co stoi na moich półkach. Gdy zrozumiałam, że i tak najlepiej czuję się w jednym konkretnym makijażu, z bardzo rzadkimi odstępstwami, trochę odetchnęłam z ulgą ;) Z podkładów polecam Lancome Miracle, cena nie jest najniższa ale ma bardzo ładne wykończenie, nie świeci się w ciągu dnia i jest sporo odcieni jasnych kolorów. W Sephorze jest obecnie promocja, chyba dla wszystkich którzy mają kartę S. jest 20% taniej więc wychodzi jakieś 35 tańszy podkład. Poproś o próbki i ponoś przez kilka dni, może akurat będzie ok :) Jeszcze odnośnie zmywania eyelinera – bardzo łatwo zmyć go jakimkolwiek płynem dwufazowym (dobry jest z Nivei i Lancome) tylko nie można trzeć oka. Przykłada się nasączony wacik do zamkniętej powieki i jakby wklepuje ten wacik w oko, przyciskając do miejsca, w którym jest najwięcej produktu do usunięcia. Czekasz kilkanaście sekund i przyciskając od jednej strony oka wacik ściągasz go w drugą stronę jakby zwijając go trochę. Schodzi po pierwszym takim “zabiegu” eyeliner, poprawiać muszę zazwyczaj tylko śladu po tuszu. Choć są bardzo uparte eyelinery – chociażby najnowszy z benefitu, który jest średnim produktem do rozprowadzania i pracy z powieką, ale zmycie go to prawdziwa katorga… Czytaj więcej »

K.
Gość

Dzięki! Kusi mnie Lancome, ale myśl, że zapłacę kilkaset złotych i nie będę zadowolona odstrasza. Chyba faktycznie skoczę po próbki i potestuję. Teraz testuję własnie Clinique i jest nie najgorzej.

Zmywam właśnie dwufazowym, jest ok, ale nie zmienia to faktu, że po prostu nie lubię tego robić ;).

Ewelina Mierzwińska
Gość

Nie no, kilkaset nie kosztuje ;) Teraz przy 20% taniej jakieś 140 złotych. Pierwsza buteleczka starczyła mi gdzieś na 3 miesiące, nie jest źle :)

Marta Re
Gość
Marta Re

Nie ukrywam, że jestem zaskoczona ponieważ spodziewałam się raczej kosmetyków z samej górnej półki.

BigHug
Gość

Sama od jakiś 2 lat używam tylko kremu BB i tuszu do rzęs. Sama od dziecka mam problem z opadającymi powiekami więc cień do powiek nie był zbyt widoczny.

Magdalena
Gość
Magdalena

Zobacz, jaki wysyp komentarzy – wystarczy babom o kosmetykach napisać ;))))
Ja ogólnie używam i polecam podkłady mineralne (Lucy Minerals, Meow, Lily Lolo), większość dostępna tylko przez internet, ale można zamówić małe próbki i dobrać odcień, a nawet poprosić o zmiksowanie 2 czy 3 kolorów (tak mi robi LM). Ze ‘sklepowych’ polecam: azjatyckie BB lub Clarins Skin Illusion, ostatnio mnie mocno zachwycił (mam próbkę z Douglasa). Pozdrowienia!

K.
Gość

Przy ciuchach tak samo :). Jutro zamierzam wrzucić przepis na pysznego kurczaka, ciekawe czy ktoś się odezwie ;)).

Właśnie jestem na stronie Lucy Minerals i liczba opcji i odcieni mnie zdezorientowała :).

Ola
Gość
Ola

jak już mowa o tematyce wpisów :) z racji wykonywanego zawodu, bardzo ciekawi mnie kwestia Twojego odejścia z działu prawnego spółki i założenia własnej kancelarii (z tego co pamiętam – rzecznika patentowego) tj. jak Ci się pracuje jako tzw. samodzielna działalność (odkładając na bok kwestię biura coworkingowego). Czy np. mieszkasz tam gdzie pracujesz? Oczywiście gdyby były to kwestie zbyt prywatne, zrozumiem milczenie :)

K.
Gość

Ola, trochę o “kulisach odejścia” pisałam w tym tekście https://simplicite.pl/zawodowa-wolnosc/. Nie wiem, co Cię interesuje, pytaj śmiało :). Mam swój gabinet w biurze coworkingowym, tam oczywiście spotykam się z Klientami, choć często pracuję z domu, jeśli o to pytasz.

Magdalena
Gość
Magdalena

Kilka próbek i daje radę dość szybko wstrzelić się w swój idealny odcień :) Mam jasną cerę o neutralnym odcieniu i używam ‘mixu’ Creamy Bisque (to już najciemniejszy odcień jaki biorę) + Cream albo Pale Olive. Odcień Medium lub Golden Medium kupuję w próbkach i używam jako bronzer latem. Może cokolwiek to komuś pomoże :)

Roma
Gość
Roma

Czekałam na ten wpis…i nie zawiodłam się ;) Ja też od jakiegoś czasu staram się zmniejszać liczbę kosmetyków do makijażu, choć na razie ze średnim skutkiem. Liczę jednak, że już niedługo znajdę złoty środek ;) Dziękuję za inspirację..

K.
Gość

Dzięki Roma :). Trzymam kciuki!

Ola
Gość
Ola

Polecam z całego serca fluid Max Factor Color Adapt w jasnych odcieniach – daje świetną satynową powłokę, odpowiednio kryje, ma piękny zapach, bardzo fajne opakowanie, które zapewnia, że zużyjesz fluid go ostatniej ‘kropli’, a sama konsystencja nie ulegnie pogorszeniu, fluid nie utleni się :) Na allegro jest 2 razy tańszy niż w Rossmanie! Polecam! :)

Katsunetka
Gość

Ja powinnam spisać sobie to jako bazę kosmetyków. Mam tego jeszcze mniej, nie mam ostatnio weny na malowanie się.Sama też bym nie chciała eksperymentować lecz nadal szukam tego co mi nie “zaszkodzi”. Milo, że trafiłam na ten post.

Olga Płaza
Gość

Ja zdecydowanie największy problem mam z podkładem :( Chciałabym coś kryjącego, ale bez efektu maski (używam jesienią i zimą Revlon Colorstay, ale cera mi się buntuje po 1. opakowaniu), oprócz tego matującego i takiego, który nie wysusza skóry. Poza tym mam wrażliwą skórę, która lubi się zaczerwieniać. I mam wrażenie, że nie istnieje podkład, który potrafiłby spełnić oczekiwania. A reszty kosmetyków mam całkiem sporo (jak na totalnego, kosmetycznego laika ;), ale i tak używam tylko kilku dzień w dzień :D

Karolina Krawczyk
Gość

Ja mam cały wielki kufer kolorówki, a i tak używam tylko kilku kosmetyków, więc muszę w końcu zrobić porządek, powydawać co niepotrzebne i też cieszyć się minimalizmem :)

K.
Gość

Dokładnie tak! A najlepiej zrób zdjęcie “przed” i “po” i podeślij mi proszę!

Marta
Gość

Czytam Cię od niedawna, a już efektem tego wpisu jest dzisiejszy zakup tej własnie paletki :-) nigdy nie zwróciłam w rossmanie uwagi na te akurat cienie a kolory są super! :-)

trackback

[…] Toaletka Minimalistki. Kosmetyki do makijażu […]

rogaczki
Gość
rogaczki

ByŁam bardzo ciekawa tego postu :) Ja ciągle szukam swoich kolorów, ale powoli wychodzę na prostą i staram się mieć w kosmetyczce tylko te rzeczy, które faktycznie używam. A jeśli masz już swoje ulubione kolory cieni, to warto skomponować z czasem swoją paletkę Inglota. Jakościowo są na pewno lepsze niż Lovely, a na pewno się u Ciebie nie zmarnują :)
Pozdrawiam, A

trackback

[…] Toaletka Minimalistki. Kosmetyki do makijażu […]

Chwila dla siebie
Gość

Możemy sobie podać rękę :) Dla mnie również przez długi czas, jedynym słusznym linerem był ten Inglotowski, wyłącznie miękki! Teraz zdradziłam go z L’Orealem, ale pewnie i tak wrócę do ulubieńca.

Róż z “Burżuja” to prawdziwy hit. No i paletka Lovely :) Masz rację, nie są rewelacyjne, ale skusiła mnie cena – a kolory są naprawdę piękne. Też lubię ten “migoczący brąz” :)

Marta Re
Gość
Marta Re

Nie mam przekonania do kosmetyków z tzw najniższej półki, w szczególności gdy są to kosmetyki do twarzy. Zainspirowała mnie jednak opinia o cieniach, o których napisałaś powyżej. Nabyłam je w rossmanie w bardzo zbliżonej kolorystyce ( idealnej dla mnie) i jestem pod wrażeniem efektów jakie można z ich pomocą wyczarować. Ciekawa jestem tylko na ile są trwałe. DZIĘKI ZA WPIS!!!

trackback

[…] Toaletka Minimalistki. Kosmetyki do makijażu […]

Joanna
Gość
Joanna

Ja polecam podkłady mineralne Annabelle Minerals-moje ostanie odkrycie-jak słyszłam, że już po nich nie wrócę do standardowych to uważalam, ze to przesada…tymczasem tak jest w rzeczywistości!

Ola
Gość
Ola

Sama również zrobiłam ostatnio “czystki” w kosmetykach kolorowych. Został mój ukochany zestaw cieni z Inglot, baza pod cienie (niestety taki mankament opadajacych powiek), ulubiony tuch z Eveline, eyeliner z Eveline, ulubiony bronzer z Inglot oraz podkład Revlon. Stały zestaw :) Bardzo podoba mi się Twoja seria minimalistyczna. Pozdrawiam!

Czika
Gość
Czika

Polecam kosmetyki mineralne bo mają naprawdę zbawienny wpływ na cerę :)
Chwalę sobie podkład i puder rozświetlający Silk Glow od Earthnicity Minerals bo naprawdę dają bardzo naturalny efekt, sa trwałe, wydajne i zdrowe dla skóry :)

Ula Bachórz
Gość

Mam podobny mały składzik tak jak Ty :) u mnie w sumie jeszcze mniej: korektor, puder,róż,tusz do rzes,eyeliner,błyszczyk :) podklad nakładam tylko na wieksze wyjscia bo niestety moja cera zapycha sie szybko i wszystkim :(

Greta
Gość
Greta

Tez tesknie za tym pudrem, ale polecam puder marki Senna – swietnie kryje i jest to produkt naturalny ;)

Paula Wilkanowska
Gość
Paula Wilkanowska

Do zmywania makijażu polecam płyn rossmanowy Rival de Loop, kosztuje grosze, nie ma sobie równych jeśli chodzi o zmywanie makijażu oczu i nie uczula.:)

Ola Drozdowska
Gość
Ola Drozdowska

osobiście używam jedynie minerałków. polecam te od earthnicity minerals :D

arleta rozecka
Gość
arleta rozecka

Część z tych produktów testowałam, teraz większość mojej kosmetyczki to kosmetyki od earthnicity minerals