Tajlandia. Co warto zobaczyć? Przystanek: Bangkok

bangkok-tajlandia-przewodnik-53

Miasto Aniołów. Wielkie Miasto Nieśmiertelnych. Dom Wcieleń Boskich. Wspaniałe Miasto Dziewięciu Klejnotów. Zobaczcie 4 najważniejsze atrakcje Bangkoku. Zapraszam na subiektywny przewodnik…

 

Bangkok. Miasto, którego pełna nazwa (20 słów) trafiła do Księgi Rekordów Guinnessa jako najdłuższa nazwa geograficzna na świecie. Praktycznie każdy turysta, niezależnie czy podróżuje po Tajlandii na własną rękę czy też zwiedza z biurem podróży, najpierw trafia do Bangkoku. To miasto jest w stanie zapewnić absolutnie każdą, dowolna atrakcję, spełnić każdą zachciankę. Jedynym ograniczeniem jest zasobność portfela, tak czy owak wypełnionego tysiącami baht (100 zł = 1000 baht). Ogromna rozpiętość cenowa pozwoli na zabawę każdemu :).

 

Poniżej znajdziecie moją subiektywną selekcję najciekawszych atrakcji Bangkoku, choć szczerze mówiąc, mogę mieć nieco zawężony ogląd. W samym mieście spędziliśmy jak dotąd wyłącznie 2 dni, a atrakcje przedstawione w punkcie nr 1 tak nas wciągnęły, że nasz plan zwiedzaniowy zrealizowaliśmy w jakiś 50%. I wiecie co? Kompletnie nie żałujemy :). Ale do rzeczy…

 

1. Rambuttri i okolice Khao San Road

bangkok-tajlandia-przewodnik-1

Rezerwując hotel, robiliśmy to trochę w ciemno. Kierowaliśmy się głównie stosunkiem jakości do ceny i pożądaną lokalizacją niedaleko głównych zabytków Bangkoku czyli Wielkiego Pałacu i Świątyni Leżącego Buddy. Po przyjeździe na miejsce okazało się, że nasz hotelik leży w samym centrum backpakerskiej  stolicy świata czyli na Rambuttri Road, w okolicach Khao San Road. Ta okolica zauroczyła nas od pierwszego wejrzenia. Cudowna, eklektyczna mieszanina najdziwniejszych ludzi z całego świata! Nie wiem do końca dlaczego, bo ani ze mnie alternatywny podróżnik, ani szczególnie nie jestem typem imprezowicza, ale w tym miejscu poczułam się jak w domu. Atmosfera absolutnej wolności, choć na dłuższą metę pewnie potrafiłaby zmęczyć :).

 

bangkok-tajlandia-przewodnik-2

bangkok-tajlandia-przewodnik-3

bangkok-tajlandia-przewodnik-4

bangkok-tajlandia-przewodnik-48

bangkok-tajlandia-przewodnik-49

 

Ta okolica chyba rzeczywiście nigdy nie zasypia, nawet w porze sjesty 12:00-16:00 jest gwarno, a wieczorami to już prawdziwy obłęd. Dziesiątki gar-kuchni bezpośrednio na ulicy, stoliki i mnóstwo pysznego jedzenia na każdym kroku, muzyka, masaże i tatuaże – czegokolwiek zapragniesz :). Już pierwszego dnia znaleźliśmy „własną” gar-kuchnię, gdzie przy drugiej wizycie traktowano nas właściwie jak stałych gości, a jedzenie było przepyszne. Póki co, moim faworytem jest talerz kurczaka w sosie z orzechami nerkowca z ryżem. Boskie i w cenie 5 zł za porcję :).

bangkok-tajlandia-przewodnik-47

bangkok-tajlandia-przewodnik-46

 

A po kolacji, obowiązkowy punkt wieczoru czyli masaż na leżankach wystawionych bezpośrednio na ulicy. Na początku miałam małe obiekcje, ale klimat był tak cudowny, że z przyjemnością oddałam się błogiej przyjemności na środku chodnika. Zupełnie mi to nie przeszkadzało w zrelaksowaniu się i odpłynięciu na chwilę. Całe 12 zł. to niewygórowana cena za szczęście :).

bangkok-tajlandia-przewodnik-52

 

2. Wielki Pałac i Wat Phra Kaeo

bangkok-tajlandia-przewodnik-5

Punkt 2 i 3 (o którym zaraz) to absolutne must see w Bangkoku. I myli się ten, kto chce je sobie odpuścić, bo są przecież takie komercyjne… Są, oczywiście i wstęp też kosztuje, ale po prostu koniecznie trzeba je zobaczyć. Dlaczego? Ponieważ są prawdziwie cudowne. Chyba dla każdego Europejczyka ten rodzaj egzotycznej mieszanki koloru i blasku, architektury i religii będzie zachwycający. Z oczywistych względów nie będę Wam tu pisać o samych zabytkach, ich historii i znaczeniu. W każdym przewodniku, czy to online czy książkowym, znajdziecie na ten temat wypracowanie. Natomiast, jeśli poprzez te zdjęcia choć na moment zdołacie przenieść się w wyobraźni do innej rzeczywistości, to będę bardziej niż zadowolona :).

 

bangkok-tajlandia-przewodnik-12

bangkok-tajlandia-przewodnik-11

bangkok-tajlandia-przewodnik-10

bangkok-tajlandia-przewodnik-23

bangkok-tajlandia-przewodnik-9

bangkok-tajlandia-przewodnik-7

bangkok-tajlandia-przewodnik-22

bangkok-tajlandia-przewodnik-21

bangkok-tajlandia-przewodnik-26

bangkok-tajlandia-przewodnik-20

bangkok-tajlandia-przewodnik-17

bangkok-tajlandia-przewodnik-19

bangkok-tajlandia-przewodnik-27

bangkok-tajlandia-przewodnik-18

bangkok-tajlandia-przewodnik-16

bangkok-tajlandia-przewodnik-24

bangkok-tajlandia-przewodnik-15

bangkok-tajlandia-przewodnik-14

bangkok-tajlandia-przewodnik-30

bangkok-tajlandia-przewodnik-28

bangkok-tajlandia-przewodnik-13

bangkok-tajlandia-przewodnik-25

 

3. Wat Pho czyli Świątynia Leżącego Buddy

Na którymś podróżniczym blogu przeczytałam, że fajnie jest być Buddą, bo on chyba nic innego w życiu nie robił, tylko leżał, medytował bądź przechodził w stan nirwany. Faktycznie, nigdzie nie znalazłam posągu pracującego Buddy ;). Tek akurat ma 46 metrów długości i 15 metrów wysokości, a na jego stopach z masy perłowej uwieczniono symbole i stopnie buddyjskiego oświecenia. 

bangkok-tajlandia-przewodnik-31

bangkok-tajlandia-przewodnik-32

bangkok-tajlandia-przewodnik-43

bangkok-tajlandia-przewodnik-33

 

Wokół posągu umieszczono 108 skarbonek – wrzucenie do nich po jednej monecie ma podobno zapewnić szczęśliwe życie. No to postanowiliśmy je sobie zapewnić, komplet monet za jedyne 20 bahtów czyli 2 zł. Tanio wychodzi ;).

bangkok-tajlandia-przewodnik-34

bangkok-tajlandia-przewodnik-38

bangkok-tajlandia-przewodnik-36

bangkok-tajlandia-przewodnik-37

bangkok-tajlandia-przewodnik-44

bangkok-tajlandia-przewodnik-35

bangkok-tajlandia-przewodnik-39

bangkok-tajlandia-przewodnik-41

bangkok-tajlandia-przewodnik-45

bangkok-tajlandia-przewodnik-42

 

4. Sky Bar w Lebua State Tower

Pamiętacie ten film KacVegas w Bangkoku? Chłopaki rozbijali się właśnie m.in. w hotelu Lebua State Tower. Hotel jak hotel, ale jednej atrakcji nie można mu odmówić i warto za nią zapłacić. Lebua ma niesamowity Sky Bar. Wstęp jest wolny dla każdego, kogo stać na przynajmniej jednego drinka, ale trzeba pamiętać, że to raczej wieczorowa miejscówka. W chinosach i koszulce nie miałam problemu z wejściem, ale podobno chętnych z plecakami czy w krótkich spodenkach obsługa może nie wpuścić.

bangkok-tajlandia-przewodnik-51

bangkok-tajlandia-przewodnik-50

Widok na nocne światła Bangkoku jest przepiękny i moim zdaniem wart tych 100 zł., które zapłaciłam za dwa drinki, bardzo dobre zresztą (plus barowe orzeszki – najpyszniejsze, jakie dotychczas jadłam, naprawdę). Wybrałam sobie specjalność baru czyli herbatę earl grey podawaną z wódką, sokiem z limonki i bodajże suchym lodem, bo parował pięknie. Mocny jak szatan, ale zaskakująco dobry :). Obsługa jest oczywiście przyzwyczajona do robienia zdjęć gościom na tle nocnego Bangkoku, będą robić Ci zdjęcia, aż wyjdzie przynajmniej jako tako :).

 

Dotrwaliście do końca? Mam nadzieję, że te zdjęcia pozwoliły się Wam na chwilę oderwać od świątecznej gorączki i minusowej temperatury za oknem :). Kolejny przystanek to Ajutthaja i Miasto Małp. Cdn.

 

PS pamiętajcie, że na instagramie zdjęcia wrzucamy na bieżąco!

 

 ***

Jeśli spodobał Ci się ten tekst (lub zdjęcia ;)) zapisz się proszę do Simplicite Newslettera – tam zawsze najświeższe i niepublikowane nigdzie indziej informacje. Wszystkie najfajniejsze rzeczy znajdziesz też na fanpage na Facebooku oraz na Bloglovin, a Simplicite od kuchni też na Instagramie. Do zobaczenia!

 

Zadbaj o bezpieczeństwo. Zanim wyjedziesz na wakacje, pamiętaj o ubezpieczeniu.

Wartościowy tekst? Podziel się ze znajomymi. Dziękuję!

simplicite

  • O, no proszę! A ja właśnie kilka dni temu zastanawiałam się czy nie zarezerwować lotu do Tajlandii na przyszły rok. Termin był jednak zbyt odległy, poza tym chciałabym tę pierwszą daleką podróż odbyć w zgoła inne miejsce, więc Tajlandia musi poczekać. Niemniej, wciąż wygląda magicznie i mam nadzieję, że ludzie nie zrobią z niej drugiego Egiptu.

  • vinga

    a gdzie czapka i rękawiczki?:) bajkowo!

  • Ja się pytam – gdzie masz fejsbukowego lubiacza pod postami?! Ten wpis aż się prosił o kliknięcie :). Pięknie tam macie!

  • Jak tylko będę w Bangkoku (a kiedyś na pewno będę), to wszystkie cztery miejsca muszę obowiązkowo zaliczyć. A już na pewno pierwsze (ze względu na jedzenie) i ostatnie (cudny widok!). Fajnie, ze chciało Ci się to wszystko opisać będąc jeszcze na wyjeździe ;)

  • troszkę sobie powzdychałam :)

  • Gosia

    Mieszkalam tam ponad dwa lata. W styczniu wracam na chwile.

  • O mamo, aż mi mowę odjęło… Bajeczne zdjęcia… Coś niesamowitego…. Przepiękne widoki. Jestem pod OGROMNYM wrażeniem:))) Czekam na dalsze relacje:) Pozdrawiam ciepło!

    • Dzięki wielkie Ilona! Mam materiału na jakieś 5-6 tekstów jeszcze, aż się wszystkim znudzi ;). Pozdrawiam!

  • Dzięki Waszym zdjęciom poczułam trochę tego klimatu :) czekam na kolejne relacje.

    • Staram się jak mogę, choć różnica czasu daje mi w kość. Gdy mam okazję usiąść do komputera rano, to w Polsce jest przecież środek nocy :)

  • Pingback: Szafa Minimalistki w Tajlandii. Tydzień 1 - Simplicite()

  • Kalutka

    Tez mieszkalam na Rambuttri podczas zwiedzania Bangkoku <3 w samym centrum, ale troszke na uboczu i nie jest az tak glosno jak na Khao San Rd. Tajlandia to chyba najlepszy kraj, zeby zaczac swoja zakochanie w Azji lub je rozwinac i sie nim delektowac. Moze zamiescisz mapke z zaznaczonymi miejscami, gdzie bedziecie. Taki road trip az sie o to prosi :) Udanej podrozy i niezapomnianych wrazen!

  • Ewa

    Chłonę w niemym zachwycie.
    I nieśmiało zapytuję czy przewidujesz (albo może Twój MM) po-wyjazdowy wpis o tajskiej kuchni? Musze przyznać, że jest to zagadnienie, które wielce mnie fascynuje.

    • Ewa, jutro mamy właśnie calodniowe warsztaty kulinarne w szkole tajskiej. Mam nadzieję przywieźć kilka przepisów :).

      • Ewa

        Och, fantastycznie!

        Mam nadzieję, że bawicie się tak wspaniale, jak sobie wyobrażam. : )

  • Wreszcie miałam trochę czasu popodziwiać i się pozachwycać nad każdą fotką! Naprawdę robi wrażenie.
    Planujecie opublikować wpis bardziej techniczny – jak takie wakacje zorganizować? Co widzieliście, ile to zajęło, ile razy musieliście się przemieścić, ile wszystko kosztowało? Ciekawa jestem, bo na ten rok marzy mi się coś bardziej dzikiego, niż Hiszpania :P
    No i Patryk pisał mi o głaskaniu tygrysów i słoniach i też tak chcę!

    • Hehe, będzie, będzie, chociaż przebranie zdjęć zawsze zajmuje mi strasznie dużo czasu po wyjeździe :). Ale się zepnę.

  • Pingback: Tajlandia. Co warto zobaczyć? Przystanek: Ajutthaja i Miasto Małp - Simplicite()

  • Pingback: Tajlandia. Co warto zobaczyć? Chiang Mai i okolice, czyli słonie, tygrysy i nocne zakupy - Simplicite()

  • Nie, przy wejściu nikt nie żąda opłaty, ale nie wiem, w jaki sposób zareagowali by kelnerzy gdybyś nie zamówiła nic. To jest wbrew pozorom nie taki duży taras, więc raczej nie unikniesz spotkania z kelnerem. Wszyscy, którzy wchodzili, zamawiali.

  • Swietne zdjecia, bardzo ladnie ujete to szalone a takze piekne miasto. :-)

  • Pingback: Simplicite Travel Diaries. Zima stulecia w Bangkoku - Simplicite()

  • Właśnie robię plan wycieczki. Dzięki za artykuł :)

  • Podróże bez ości

    Czy mieliście okazję spróbować owadów? Za drugim razem w Bangkoku zrobiłem to i nawet były smaczne ;).

    • Nie, ale głównie dlatego, że te sprzedawane na ulicy wyglądały, jakby tam leżały kilka lat. Turyści głównie je fotografują, nie jedzą. :)

      • Podróże bez ości

        Moje wyglądały jakby dopiero co były wysmażone ;), a gdy zobaczyłem jak obok stoiska jedzą je Tajowie, to nie mogłem odpuścić :D