Zapowiedź Planera Szafy Minimalistki!

PER_7373

Stało się. Moja wielomiesięczna praca nad własną szafą została ukierunkowana i wreszcie nabrała bardziej materialnego wymiaru w postaci Planera Szafy Minimalistki. Jestem naprawdę zadowolona z jego użyteczności i wyglądu, a pierwsze recenzje są, na szczęście, równie entuzjastyczne :).

 

Zapewne pamiętacie, że w zeszłym miesiącu, w ramach współpracy z marką KRUPS, na blogu został ogłoszony konkurs. Zwycięzca, a jak się okazało Zwyciężczyni konkursu przyjechała do mnie, do Warszawy na spotkanie, w ramach którego była pierwszą osobą, której pokazałam Planer Szafy Minimalistki. Nie ukrywam, że w trakcie prezentacji mocno biło mi serce, bo choć nie jest to najbardziej skomplikowany projekt w moim życiu, to jednak włożyłam w niego sporo wysiłku i traktuję go, jak nie przymierzając, własne dziecko ;).

 

Konkurs wygrała Weronika, urocza studentka architektury, która do Warszawy przyjechała aż spod Zielonej Góry. Weronika prowadzi również swojego bloga – Petitkaa. Spotkanie minęło nam szybko i bardzo przyjemnie, jednym z tematów były oczywiście ubrania i projekt Szafa Minimalistki, a nieodłącznym towarzyszem rozmów pyszna, mleczna kawa z ekspresu KRUPS. W związku z Planerem miałam do Weroniki mnóstwo pytań. Bo wiecie, jak się nad czymś pracuje tak długo i wytrwale, to zupełnie traci się dystans, a z oczywistych względów trudno o obiektywizm :). Dlatego też, tak bardzo byłam ciekawa oczekiwań Weroniki w stosunku do Planera. Na szczęście okazało się, o ile to nie kurtuazja z Jej strony :), że Planer Szafy Minimalistki w aktualnej wersji dokładnie wstrzelił się w potrzeby, a do tego został pochwalony za warstwę, że tak powiem, estetyczną i graficzną. Niesamowicie mnie to cieszy, bo ta pierwsza recenzja jest zawsze najbardziej oczekiwana :). 

PER_7439

PER_7376

PER_7368

PER_7374  

Teraz, czekają mnie jeszcze drobne poprawki graficzne, takie dopieszczenie kilku rzeczy i spokojnie mogę zapowiedzieć, że gotowy Planer Szafy Minimalistki zostanie pokazany światu na początku lutego. W pierwszej kolejności, dostęp do Planera otrzymają wszystkie osoby zapisane na Simplicite Newsletter. Nie czekajcie więc, tylko zapisujcie się już dziś!



 

Niesamowicie jestem ciekawa, czy się Wam spodoba i przede wszystkim, czy spełni swoją rolę i pomoże Wam tworzyć własne, idealne szafy!  Poniżej malutki sneak peak, jak wygląda pierwsza strona Planera Szafy Minimalistki :).

IMG_7444

 

***

Myślę, że znacie mnie już na tyle, żeby wiedzieć, że ja nie potrafię i nie lubię gotować :). Dlatego też, na miejsce spotkania wybrałam zaprzyjaźnioną, zaciszną restauracyjkę na warszawskim Powiślu, gdzie zjadłyśmy obiad. Jak już wcześniej wspominałam, w trakcie spotkania towarzyszył nam ekspres do kawy KRUPS, dokładnie ten sam, który od jakiegoś czasu stoi w mojej własnej kuchni, więc kawę zapewniłyśmy sobie we własnym zakresie :). Przyznam się Wam, że od kiedy mam ekspres w domu, to praktycznie nie wychodzę już do kawiarni, co było moim zwyczajem wcześniej. Nigdy nie sądziłam, że tak się stanie, ale teraz zwyczajnie nie mam już takiej potrzeby. No, chyba że na bezę z owocami :).

 

Dobry ekspres w domu to dokładnie takie samo doświadczenie picia kawy jak w kawiarni. Plusem jest to, że zawsze mam pod ręką swój ulubiony gatunek kawy dobrej jakości. Wszelkie szczegóły dotyczące ekspresu, w tym dokładną specyfikację techniczną mojego ekspresu i mnóstwo ciekawostek o kawie znajdziecie na stronie producenta: www.krups.com.pl

IMG_7356

 

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, to pozostańmy proszę w kontakcie:

 

→ Zapisz się do Simplicite Newslettera. Zyskasz m.in. priorytetowy dostęp do nowych tekstów, zanim pojawią się na blogu.

→ Polub na fanpage na Facebooku lub profil na Bloglovin. Zyskasz bieżący dostęp do wszystkich aktualności.

→ Simplicite możesz śledzić też na Instagramie. Znajdziesz tu dużo z mojego bieżącego życia i sporo zdjęć kawy ;).  

 

 
Za udostępnienie miejsca na spotkanie dziękuję restauracji Kuchnia Sąsiedzka w Warszawie.

 

Wartościowy tekst? Podziel się ze znajomymi. Dziękuję!

simplicite

  • Właśnie rano kończyłam pisać tekst z małą relacją z naszego spotkania, który zaplanowałam na dzisiejsze popołudnie. ;) Ale przypadek. :)

  • Natalia Kurowska

    w pracy mam dokladnie ten sam model ekspresu i masz rację, kawa z niego jest przepyszna:)

  • jako miłośniczka plannerów wszelkiej maści nie mogę się już doczekać :)

  • Kasia

    Czekam z utęsknieniem :-)
    Czuję, że będzie idealny…

  • Ewa

    Jestem bardzo ciekawa tego planera, szczerze powiedziawszy zastanawiałam się czy nie spróbować zastosować szafy minimalistki, ale zanosi się na to, że w najbliższym czasie najczęściej będę spędzać dni na pracy przed komputerem, więc chyba na razie nie ma to sensu. Ale gdy już wrócę do świata… kto wie, może się skuszę.
    A możliwość wypicia dobrej kawy we własnym domu – bezcenna. No i na pewno ekonomiczna. Chociaż ja na razie korzystam z kawiarki, ale ekspres mi się marzy. W przyszłości.

  • O widzisz. Taki planer na pewno mi się przyda. Czekam na końcowy efekt! :)

  • Bardzo jestem ciekawa tego planera. :)

  • lifemaniaczka

    Ale umiejętnie trzymasz w napięciu:)) Czekam z ciekawością.

    • Nie mogę się doczekać, żeby go już pokazać, chociaż mam tremę :). Jeszcze parę poprawek i będzie gotowy.

  • fro

    Ależ się wstrzeliłaś w moment! Gratulacje i czekam z niecierpliwością na mail z newslettera. Tydzień temu, Twoje rady pomogły mi nie zwariować i zmieścić ‚pół życia” w 20kg, które zabrałam ze sobą do Hiszpanii (na czas bliżej nieokreślony) a teraz PLANER! Wydaje mi się, że po tym projekcie Szafa Minimalistki będzie miała zasięg hiper międzynarodowy :)

  • Patus89

    Super! :) Czekam z niecierpliwością na maila :)

  • Świetny pomysł! Weroniko, już wiem dlaczego miałaś przyjemność poznać Kasię, nie pochwaliłaś się wygraną w konkursie :) Serdecznie gratuluję!

  • karolajnus D

    Super! Na ile zdążyliśmy Cię poznać to bedzie super planner! :)

  • Aleksandra M.

    O, zapomniałam, że w planerze ma być 7 ubrań na 7 dni :D Moja wersja aktualna to 17 ubrań (nie licząc podkoszulek, płaszczy, butów i ubrań domowych) w których mogę się pokazać światu, więcej po prostu nie mam, bo jestem w trakcie wyprzedawania starych rzeczy z poliestru, a w planach zakup tylko jeansów i jednej bluzki. :P Może skorzystam bardziej z planera, jak mi się lista poszerzy:P

  • Edzia

    Nie moge sie doczekac. Chcialabym sprobwac z Szafa od lutego.

  • Oby do początku lutego ;)

  • Dobra, zapisałam się na newsletter! Niecierpliwie wyczekuję planera :) Widzę w nim nadzieję na usystematyzowanie nie tyle moich codziennych strojów, ale tych wyjazdowych – za każdym (absolutnie każdym!) razem gdy pakuję się na tydzień biorę do bagażu podręcznego jakiś niepotrzebny ciuch, który do niczego mi nie pasuje… I denerwuje mnie on jak mało co :D

    • Jeśli tylko jeden, to nie koniec świata :). Chociaż… na Kubę zabrałam ze sobą dwie pary długich spodni (po co? do dziś nie wiem) i strasznie mnie irytował fakt, że muszę je ze sobą nosić, podczas gdy zabrakło mi letniej sukienki :).

      • No ja teraz przeszłam samą siebie, jak pojechałam do Mediolanu na 5 dni i w sumie oprócz sukienki do opery, jeansów i swetra to nie wzięłam nic w co mogłabym się sensownie ubrać. A oczywiście miałam ze sobą koszulę (szkoda, że do tego swetra niepasującą ;)), sukienkę nieadekwatną do pogody oraz drugie spodnie (po co ja je wzięłam?). Także ten… A tam tak ładnie ubrani ludzie chodzili, że w puchówce czułam się co najmniej nie na miejscu :)

      • Wiem, o co chodzi :). Jak jechaliśmy do Paryża to pakowałam walizkę baardzo starannie, bo wiedziałam, że w zetknięciu z paryską ulicą nie chcę poczuć się jak zaniedbana młodsza siostra ;).

  • Martycha333

    Kilka dni temu, po ukończeniu wyzwania minimalistki, pomyślałam sobie, że szafa minimalistki mogłaby być moim kolejnym wyzwaniem. Czekam na planer, może dzięki niemu jakoś to wszystko ogarnę… Chociaż 7 ubrań i 7 dni dla mnie nadal brzmi egzotycznie. :)

    • Marta, spróbuj. Tylko tyle. Zobaczysz, że będziesz zaskoczona :).

      • Martycha333

        Spróbuję!

  • Marta Re

    Czekam na planer! Mój ostatni wynik jeśli chodzi o stan butów to właśnie 7 ( na wszystkie pory roku) i mam wrażenie, że spokojnie z jednej pary mogłabym zrezygnować.

  • Karolina Walkowiak

    Hej Kasiu!
    Właśnie usłyszałam w radiu „najtrudniejszy pierwszy krok…” i postanowiłam napisać! Zapisałam się już do newslettera i nie mogę się doczekać co tam wykombinowałaś;) Na Twojego bloga wpadłam całkiem niedawno i całkiem przypadkowo i… przepadłam. Garderoba? Jakbym patrzyła na swoją (brakuje mi tylko idealnego granatowego swetra zakładanego przez głowę :( )! Mimo to, że dzieli nas kilka lat (ja mam 25), zawód (jestem biologiem), brak „etatu” (staram się bawić w naukę i w konsekwencji planuję przejąć władzę nad światem;) ), to tak wiele nas łączy, i to jest cudowne, że gdzieś tam w całej blogosferze, ktróra już mnie zaczyna przytłaczać, znajduję Kogoś Takiego jak Ty, kogoś na kim warto, przysłowiowo, zawiesić oko, kto dba o kulturę języka, estetykę i o siebie. Kogoś wartościowego! I niezwykle się cieszę z tego, że… „już formalnie jesteśmy przyjaciółmi”:) Pozdrawiam ze słonecznego Poznania (choć nie bez krzty zazdrości… u nas pogoda raczej wiosenna niż zimowa!)

    Karola

    • Karola, to łączy nas coś jeszcze, ja też planuję przejąć władzę nad światem ;)).

  • Kasiu sympatyczne takie spotkanie, gratuluje zwyciezczyni. WIesz ostatnio czytalam o tym, ze kolory wplywaja bardzo na nasze zdrowie i ze czasami podswiadomie potrzebujemy ktoregos z nich (to nazywa sie chromoterapia leczenie kolorami. Ale wedlug tej teorii lepiej garderobe dobierac tego samego dnia rano, bo wedlug potrzeby serca i tego co nam podpowiada wlasny organizm. I badz tu madry; Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Ann

    A może od razu aplikacja na telefon ?

  • Alleeeee sie ciesze, ze tez startujesz w blog roku!

  • Powiem Ci że Twoje rady odnośnie zakupów ubraniowych bardzo mi pomogły, kupuję o wiele mniej ubrań, za to droższych, lepszych jakościowo – teraz już zawsze sprawdzam materiał z jakiego zostały wykonane. Widzę że moja szafa się zmienia, chociaż nadal trudno mi wyrzucić połowę ciuchów i trochę jeszcze to potrwa zanim uzupełnię wszystkie brakujące elementy – zrobiłam listę zakupów w październiku i jeszcze nie wszystko zrealizowałam. 7 ubrań w 7 dni to dla mnie na razie abstrakcja, tzn mam kilka ubrań które z pewnością by się sprawdziły do takich zestawów, ale chyba nie jestem gotowa na to wyzwanie. Może planer mnie przekona :)

    • Ależ się cieszę! Lubię pomagać :). Z zakupami się nie spiesz, ja też mam na liście kilka rzeczy, ale kupuję dopiero, gdy faktycznie znajdę coś idealnego. A 7×7 spróbuj koniecznie, z tym co masz. Założę się, że zaskoczysz sama siebie :).

  • Ogromnie mnie cieszą takie blogowe sukcesy, podekscytowanie innych, zadowolone kobiety, działające :) Kasia jesteś inspiracją :) P.S. Zapisana na newsletter jestem ale nie dopatrzyłam się jakiego narzędzia używasz. Jesli to nie tajemnica to byłabym wdzięczna za odpowiedź. Newsletter staję się priorytetem równiez dla mnie i wiele osób poleca mailchimp.

  • A ja dzisiaj kończę mój pierwszy tydzień z SM i jestem zaskoczona! Przyjęłam takie same założenia jak Ty – okazało się, że jednej rzeczy w ogóle nie miałam na sobie, więc zmieściłam się w sześciu :))) To było bardzo mile doświadczenie – na pewno będę kontynuowała z Twoim planerem :)

    • Wiedziałam! :) To tylko na początku się wydaje takie przerażające :). Trzymam kciuki!