Data: 23/06/2021

39 refleksji na 39 urodziny

Mam dziś 39 urodziny. Pamiętam doskonale, że jak byłam mała to myślałam, że ktoś, kto ma 25 lat jest okrutnie stary, a 39? To już chyba tylko do grobu się kłaść. ;) Był to jednakowoż ten sam czas, gdy oglądając teledysk Michela Jacksona zastanawiałam się intensywnie, gdzie ta kobieta ma cycki… Wiem, bardzo niepoprawne politycznie, ale miałam wtedy jakieś 10 lat (może trochę więcej), a zgrane z MTV teledyski oglądałam na kasecie vhs. :D

 

Poczułam, że mam w sobie ochotę podzielić się z Wami nieco bardziej osobistymi refleksjami z okazji moich własnych urodzin. Czytelnicy newslettera doskonale znają i czują trochę inny wydźwięk tekstów, które dostają bonusowo raz w miesiącu. Te teksty nie lądują na blogu, a poczucie, że piszę do mniejszej, bardziej kameralnej i bliskiej grupy osób chyba pozwala mi się bardziej otworzyć. Wbrew pozorom (bo bloguję od 8 lat) nie należę do osób, które łatwo otwierają się przed dużą grupą. Mój talent to bliskość, lepiej czuję się i radzę sobie w relacjach jeden na jeden i mniejszych grupach. Jest to umiejętność, z której od jakiegoś czasu świadomie korzystam również w pracy.

 

Nie chcę, żeby spisane przez mnie refleksje brzmiały jak głos mędrca z góry. ;)  To są moje lekcje, moje nauki, moje doświadczenia i moje refleksje. Mogą być Wam bliskie, ale zupełnie nie muszą. To moje 39 refleksji na 39 urodziny.

 

  1. Czuję w sobie spokój. Taki spokój, którego nigdy wcześnie w sobie nie czułam. Taki spokój, który mówi, że jest ok tak jak jest. Że nie muszę niczego zmieniać, walczyć, opierać się, zdobywać. Cudowne uczucie, a do tego przy okazji i to było dla mnie dość niespodziewane…

  2. …czuję w sobie siłę. Taką siłę, której nigdy wcześniej w sobie nie czułam. Siłę, która płynie prosto ze środka i jest osadzona w spokoju, a nie wypływa z walki. Wiem, że nie ma takiej rzeczy, z która sobie nie poradzę. Owszem, może będę płakać, rozpaczać, przeklinać, złościć się, mieć cały kalejdoskop chwil zniechęcenia i zwątpienia, ale sobie poradzę. Mam takie właśnie przekonanie gdzieś głęboko w sobie.

  3. Przekonanie, którego nikt mi nie dał. Wypracowałam je sobie, mozolnie, ale z życzliwością i współczuciem rozbijając banieczki wcześniejszych schematów i utartych myślowych kolein. Wciąż zdarza się, że w nie wpadam, ale to już jak zjechanie z krawężnika, a nie upadek do studni.

  4. Siła budzi zaufanie. Zaufanie pozwala rozkwitnąć sile. Ufam sobie i swoim wyborom.

  5. Ufam, ale i biorę odpowiedzialność. Za swoje decyzje, za swoje reakcje, za uczucia, za myśli.

  6. Życzliwość i współczucie to fundamenty nowego świata, nowego myślenia. Pielęgnowanie postawy życzliwości i współczucia, przede wszystkim wobec siebie samej, swojej drogi, swoich potknięć i błędów, radości i sukcesów, swojego bagażu to najcenniejsze, co mogłam sobie dać w życiu. I daję każdego kolejnego dnia.

  7. Lubię siebie. Czuję się wyjątkowa. Tak samo, jak nie ma dwóch identycznych linii papilarnych, tak nie ma dwóch takich samych osób. Wszyscy jesteśmy wyjątkowi i jednocześnie…

  8. …wszyscy mierzymy się ze swoimi „zjebkami”, jak słusznie zauważa mój młodszy brat. Każdy ma swoją historię, swój ból, swoją radość, choć nie musi ich nosić i pokazywać od razu. Pamiętanie o tym pomaga pielęgnować życzliwość.

  9. Najbardziej na świecie lubię być sama ze sobą. Radosne bycie w samotności to coś, czego musiałam się nauczyć. Kiedyś bałam się samotności (nie mylić z osamotnieniem), dziś celebruję te chwile, szukam ich, dbam o nie i nie wyobrażam sobie bez nich codzienności. Moi sąsiedzi w Przystani tego nie rozumieją i często zapraszają do siebie „bo pani tu taka sama siedzi. Bardzo to miłe.:)

  10. Świadome bycie samemu daje mi też potrzebny czas, żeby „strzepać emocje”. Jestem bardzo emocjonalna, wrażliwa, a do tego obdarzona radarem na cudze emocje. Nauczyłam się, ale i wciąż się uczę je strzepywać bez przywiązywania się. Kocham obserwować pod tym kątem psy. Pies, gdy doświadczy czegoś mocnego, np. lęku czy dyskomfortu, fizycznie otrzepuje się i idzie dalej. Mój ideał. :)

  11. W podobnym celu dbam o to, żeby moja dziura była wystarczająco duża. :D Ajahn Brahm, buddyjski mnich, którego bardzo lubię słuchać, powiedział kiedyś, że jeśli jesteś osobą, która emocjonalnie wpiera innych (ja jestem) musi mieć dużą dziurę. Na tyle dużą, żeby emocje, które płyną od innych mogły do tej dziury wpaść i wylecieć, nie robiąc krzywdy. Myślę, że wysoce empatyczne i wrażliwe osoby doskonale poczują, co mam na myśli. Poszerzamy dziury, moi drodzy. :)

  12. Na coraz więcej też sobie pozwalam. Pozwalam na odpoczynek. Pozwalam na błędy. Pozwalam na bycie doskonałym i niedoskonałym. Pozwalam na zachwyt. Pozwalam sobie rozwijać się, ale i stać w miejscu nieruchomo. Pozwalam sobie na odczuwanie wszystkiego, co ma ochotę być odczuwanym.

  13. Pozwalam sobie też na całą gamę emocji bez ich rozróżniania na dobre i złe, na pozytywne i negatywne. Smutek, lęk, strach, wstręt, radość, szczęście bez oceniania i próby zmiany. Nie zawsze mi się udaje. Na to też pozwalam.

  14. Lubię śpiewać. Potrafię śpiewać. Lubię mieć dobre audio w samochodzie i puszczać muzykę masakrycznie głośno. :D

  15. Lubię szybką jazdę samochodem. Mam prawo jazdy od 17 roku życia, ale długo nie jeździłam, bałam się Warszawy. Potem nagle nie miałam wyjścia i musiałam się nauczyć być w tym względzie samodzielna. Teraz kocham poczucie wolności, że mogę wrzucić rzeczy do auta, zapakować psa i jechać sama, gdzie chcę.

  16. Generalnie kocham być w podróży. Uwielbiam pociągi, samochody, autobusy. Stan bycia w trasie.

  17. Uczę się siebie wciąż. Uczę się tego, co mnie karmi i zapisuję skrupulatnie. Uczę się dawać sama sobie to pożywienie. Lubię, że są to tak różne rzeczy! Szybka jazda samochodem przy zachodzie słońca. Śpiew i taniec. Tworzenie, malowanie. Uprawa ogrodu. Medytacja. Cisza.

  18. Cenię ciszę. W ciszy słychać to, co ukryte.

  19. Lubię ludzi.

  20. Im jestem starsza, tym bardziej polegam na swojej intuicji. Szamańsko wręcz, bo silną mam jak cholera. Uczę się jej ufać, sobie znaczy. :) Nie zawsze mi się podoba to, co mi podpowiada, często chciałabym, żeby było inaczej, ale ona wie lepiej, skubana.

  21. Nauczyłam się, że intuicja (bo jestem o to często pytana) to w dużej mierze ciało. Ciało wszystko wie. Ciało ciągle mówi, mówi mądrze, tylko trzeba się otworzyć, skupić i słuchać, a to już wymaga zaangażowania i praktyki.

  22. Właśnie – zaangażowanie. W realizacji zadań zamiast ciśnięcia w opór wybieram zaangażowanie i serdeczną, czułą dyscyplinę. Efekt jest bardzo podobny, a jakość życia nieporównywalnie wyższa.

  23. Trenuję się w odpuszczaniu wszystkiego, co odpuścić mogę. Głównie sprzątanie i gotowanie. ;D

  24. Uczę się uniezależniać poczucie wewnętrznego bezpieczeństwa o wszystkiego, co na zewnątrz. Został mi jeszcze tylko jeden bastion i to jest coś, nad czym pracuję w tym roku.

  25. Podobnie trenuję teraz proszenie o pomoc i jej przyjmowanie. Wydawało mi się, że jestem w tym niezła, ale radzę sobie sama od tak dawna, że czasami nie zauważam, że wcale nie muszę. Na szczęście mam wokół siebie dobrych ludzi, którzy uczą mnie, że równie fajne jak pomaganie, jest tej pomocy przyjmowanie.

  26. Staram się robić więcej rzeczy, które sobą dla mnie i innych dobre, niż tych, które są tylko wygodne. Coraz częściej mam wrażenie, że wygoda stała się nowym bożkiem. Przestało nam się chcieć starać o to, co ważne, jeśli możemy łatwo mieć to, co wygodne. Jakże wielu sfer życia to dotyczy. Wybieram inaczej.

  27. Rozumiem, że zmiana jest częścią życia. Od dawna rozumiem doskonale, że nic nie jest dane raz na zawsze, ale rozumieć a poczuć to dwie różne sprawy. Teraz wiem o tym tak naprawdę. I akceptuję w całości.

  28. Rozumiem też i akceptuję, że cykliczność jest częścią życia. Dobre i złe. Jasne i ciemne. Miłe i nieprzyjemne. Wszystko kiedyś mija i przychodzi nowe.

  29. A gdy moje rozumienie dwóch powyższych punktów się rozmyje, zapomni mi się czy coś :), wtedy wkracza życzliwość i współczucie. Wszystko razem to jakości, które raz „poczute”, zupełnie zmieniają dobrostan w życiu.

  30. Staram się z życzliwością zaakceptować swoje ograniczenia i fakt, że pewnych rzeczy nie umiem zmienić i być może nigdy nie będę umiała.

  31. Na tyle, na ile umiem, działam w swojej strefie wpływu. Zanim podejmę jakiekolwiek działanie, staram się pytać sama siebie: „czy mam na coś wpływ”. Zaskakująco często odpowiedź brzmi „nie”.

  32. Bardziej, niż kiedykolwiek wierzę w swoją pracę. Wierzę, że to, co robię ma sens.

  33. Im jestem starsza, tym bardziej czuję, że najcenniejsze, co możemy sobie dać, to czas. Czas jest towarem deficytowym. Nie da się go zarobić, dostać czy wygrać na loterii. W zabieganym świecie drugi człowiek, który znajduje dla Ciebie czas, to skarb, który należy pielęgnować. Pod tym kątem zweryfikowało się przez lata kilka moich znajomości, też tych bliskich. Gdy ktoś przestaje mieć dla Ciebie czas, znaczy, że tak wybrał. Można z tym walczyć, można też pozwolić odejść i przekierować uwagę na innych, którzy wybrali, żeby swój czas poświęcać Tobie. Wybieram bramkę numer 2.

  34. Ponieważ moja praca opiera się w dużej mierze na byciu online, coraz mocniej i mocniej dostrzegam wartość w byciu offline. Mam poczucie, że cyfrowy detoks staje się nowym luksusem, na który powoli mogą sobie pozwolić coraz mniej liczne grupy ludzi.

  35. Pamiętaj – więcej jest z Tobą w porządku, niż nie w porządku. To nie moje słowa, to Jon Kabat- Zinn.

  36. Zdrowie jest w ruchu. I nie mam tu na myśli ćwiczeń fizycznych, bo z tymi to akurat prawie zawsze byłam na bakier. Bardziej chodzi mi o to, że gdy jest bardzo źle, a najprostsze rzeczy sprawiają ogromną trudność, to jednak warto, gdy tylko to możliwe, zrobić coś. Umyć włosy. Zrobić sobie kanapkę. Podlać roślinkę. Stagnacja bywa toksyczna – w ruchu jest zdrowie.

  37. Nie wiem jak to możliwe, ale coraz mniej przejmuję się tym, co o mnie mówią czy na mój temat myślą inni. Czasami mi się zdarza, jasne, ale z wiekiem coraz rzadziej. To bardzo miłe.

  38. „Mniej” to takie magiczne słowo. :)

  39. Prawdziwe piękno życia przejawia się w jego pełni. W tym, co postrzegamy za dobre, ale w tym co złe. Piękne i brzydkie. Miłe i niekomfortowe. A tak naprawdę, to tylko etykietki i oceny. Jak mawia Ajan Brahm: „Dobre… złe… Kto to wie?” :)

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Katarzyna Kędzierska (@simpliciteblog)

Mój tatuaż symbolizuje właśnie pełnię życia. :)

 

Czy jest coś, co być dodała/dodał?

 

PS Jest to bardzo spontaniczny tekst i nie przeszedł korekty (Kingo, wybacz) więc jak jakieś literówki się pojawią itp. to dajcie po prostu znać, albo zignorujcie w geście dobrej woli. :)

60 komentarzy
4.7 13 votes
Article Rating
Powiadomienia
Powiadom o
guest
60 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Emilia
Emilia
1 miesiąc temu

Bądź spokojna i szczęśliwa. 🎈 to mój pierwszy komentarz… czytam sobie w introwertycznej ciszy 🌷 to dobra okazja powiedzieć , że jestem ❤️

Katarzyna Kędzierska
29 dni temu
Reply to  Emilia

Dziękuję, że jesteś. :)

Emilia
Emilia
29 dni temu

❤️🌷

Justyna
Justyna
1 miesiąc temu

Mój brat kończy dzisiaj 35 lat, drukuję mu te refleksje i dołączę do prezentu. Dziękuję, a Tobie życzę… w sumie nie wiem czego, bo sprawiasz wrażenie osoby, która ma wszystko, więc może zdrowia, bo tego nigdy dość :-*

Katarzyna Kędzierska
29 dni temu
Reply to  Justyna

Dziękuję i piękne życzenia dla brata!

Gosia
Gosia
1 miesiąc temu

Wszystkiego najlepszego! Bardzo mi było przyjemnie czytać ten tekst, zrelaksowałam się przy nim, jest taki… nie wiem, jak to inaczej określić, taki „zen”. 😄

Zazdroszczę Ci intuicji, moja jest wypełniona moimi lękami i schematami, więc czasem jej głos podpowiada mi zupełne bzdury (nie chcę wchodzić w szczegóły, ale gdybym jej przed laty posłuchała, popełniłabym duży błąd). Może kiedyś zmądrzeje, a ja z nią 😉

Katarzyna Kędzierska
29 dni temu
Reply to  Gosia

Dziękuję bardzo za życzenia. :)
Co do intuicji… obawiam się, że to w takim razie nie intuicja, a umysł, bo tylko umysł produkuje lęki i podąża za schematami. Jeśli masz ochotę, polecam skupić się na ciele. Oni czuje, nie myśli. :)

Iwona
Iwona
25 dni temu

W jaki sposób ćwiczyć myślenie ciałem?

Monika I.
Monika I.
1 miesiąc temu

Wspaniałe przemyślenia! Za chwilę zbliżają się moje 26 urodziny i mimo iż jestem młodsza wiele z tych punktów pasuje do mnie. Teraz wiem, że to zasługa minimalizmu, już nie błądzę, nie szukam. Teraz doskonale to co w sobie odkrywam dzięki magicznemu „mniej”.

Katarzyna Kędzierska
29 dni temu
Reply to  Monika I.

To cudowne i składam już z góry najlepsze życzenia! :)

Małgorzata
Małgorzata
1 miesiąc temu

Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin 💯 lat i spełnienia wszystkich marzeń 🍾🥂Teks superRafy fajne i warte uwagi…

Katarzyna Kędzierska
29 dni temu
Reply to  Małgorzata

Dziękuję! :)

Tamara
Tamara
1 miesiąc temu

Katarzyno, jesteś już wiedźmą (czyli wiedzącą) w wieku 39 lat! Zgadzam się ze wszystkimi Twoimi przemyśleniami. Aktualnie najbardziej czuję ten dotyczący brania odpowiedzialności za swoje decyzje – bo to nie to samo, co dawanie sobie prawa do popełniania błędów. To coś więcej. Dziękuję za podzielenie się tym…

Katarzyna Kędzierska
29 dni temu
Reply to  Tamara

Lubię być wiedźmą. :))

Zuza
Zuza
1 miesiąc temu

Dużo magicznych chwil

Katarzyna Kędzierska
29 dni temu
Reply to  Zuza

Dzięki wielkie!

Renata
Renata
1 miesiąc temu

Wszystkiego najlepszego w dniu urodzin Kasiu ❤ ściskam mocno ❤ bardzo ciekawy tekst i muszę przyznać, że utożsamiam się z większością punktów 🙂 a kilka z nich jest mi szczególnie bliskich. Pozdrawiam serdecznie

Katarzyna Kędzierska
29 dni temu
Reply to  Renata

Dziękuję pięknie! :)

Natasza
Natasza
1 miesiąc temu

PKT 16. podzielam całym sercem.
Też lubię być w podróży, najbardziej pociągiem.

I lubię rzeki, spacery nad ich brzegami są najprzyjemniejszą częścią moich wyjazdów. W tym roku robię przymiarkę do odwiedzenia Pokucia i Huculszczyzny… czyli Prut i Czeremosz będą głównymi atrakcjami programu.

Lucyna
Lucyna
1 miesiąc temu

Wszystkiego dobrego,
dziękuję za te cenne refleksje a także za ostatnie „wspólne” lata.
Dobrze, że jesteś i taka jak jesteś.

Katarzyna Kędzierska
29 dni temu
Reply to  Lucyna

Dziękuję i wzajemnie. :)

Joanna
Joanna
1 miesiąc temu

Wszystkiego dobrego! :-)

Marta
Marta
1 miesiąc temu

Najserdeczniejsze życzenia.
Odnośnie punktu 9, dużo ludzi nie rozumie potrzeby pobycia w samotności. Pozostawieni sami sobie chyba się po prostu nudzą. Przypuszczam, że gdyby dostali nagle exktra urlop, (ale pod warunkiem, że musą go spędzić wyłącznie w pojedynkę) to byłaby dla nich tragedia.
Czasami mam wrażenie, że wiele osób nie ma ŻADNYCH zainteresowań, które można realizować samemu (czytać, słuchać, oglądać, pisać malować itp itd) a największa atrakcją jest „produkowanie się” przed publicznością i mówić, mówić MÓWIĆ, GADAĆ, GDERAĆ i zadręczać innych swoimi opowieściami. A mówią rozwlekle, namolnie i „nudzą do nudności” i jak cię dopadną (i nie zdążysz gdzieś się w porę schować)to zadręczą gadaniem na śmierć.

Katarzyna Kędzierska
29 dni temu
Reply to  Marta

Dziękuję. :)
Tak, myślę, że bycie w samotności wcale nie jest łatwe. Może dopaść znudzenie, wręcz lęk. A człowiek zrobi wiele, żeby nie czuć lęku…

Marta
Marta
29 dni temu

Ale czasami przebywanie w towarzystwie ludzi jest jeszcze nudniejsze i przerażające. Zdaję sobie sprawę że też mogę być nudna, ale inni też.

Lękiem napawa mnie spotkanie znajomej osoby, która przy spotkaniu zasypuje cię gradem pytań, na które nie chcesz wcale odpowiadać. A potem tłumaczyć się dlaczego tak a nie inaczej postąpiłaś.
Wykrętne odpowiedzi nie pomagają, jedyne co można zrobić i unikać takiego towarzystwa co niestety nie zawsze się udaje.

Ala
Ala
27 dni temu
Reply to  Marta

Zgadzam się w 100 procentach

Marta
Marta
1 miesiąc temu

Wszystkiego, co dla Ciebie najlepsze, Kasiu :) Czytam Twojego bloga od kilku lat i obserwuję Twoją drogę :) Cieszę się, że jesteś szczęśliwa :)

Katarzyna Kędzierska
29 dni temu
Reply to  Marta

Dziękuję pięknie. :)

Kasia
Kasia
1 miesiąc temu

Wszystkiego najlepszego Kasiu! Piekne podsumowanie :) życzę Tobie byś w 50 urodziny nie musiała dodawać duzo więcej chyba ze bedzie to 50 cudownych chwil ❤️

Katarzyna Kędzierska
29 dni temu
Reply to  Kasia

Dzięki! :))

Luiza
Luiza
1 miesiąc temu

Kasiu, życzę Ci urodzinowo tego, co dobre. Większość Twoich refleksji jest uniwersalna i może posłużyć jako codzienne afirmacje. Dają do myślenia i skłaniają do dbania o siebie oraz nabrania dystansu do pewnych spraw. Dziękuję.
Jest parę literówek, ale nie rażą przy takiej treści :)

Meggi
Meggi
1 miesiąc temu

„wygoda stała się nowym bożkiem. Przestało nam się chcieć starać o to, co ważne, jeśli możemy łatwo mieć to, co wygodne” – Kasiu dziękuję za te słowa, zapadły we mnie, staną się czymś ważnym nie tylko dla mnie. Ponieważ do września przyjmuję ważną rolę wychowawcy- postaram się, aby to było motto tych młodych ludzi. I niech się niesie w świat…. 😚
Wszystkiego dobrego ❤

Katarzyna Kędzierska
29 dni temu
Reply to  Meggi

Dziękuję i powodzenia! Przypadła Ci ważna i niełatwa rola. :) Trzymam kciuki!

Agnieszka
Agnieszka
1 miesiąc temu

Jak dobrze jest uwolnić się od presji, stać się sobą – wolną osobą, autorką swojego życia, nie przyjmować określonej roli społecznej.
Dzięki.

Teresa
Teresa
1 miesiąc temu

Piękne, proste, silne słowa – dziękuję ! Radości z poczucia, „że tu i teraz -wystarczy „!

aneta
aneta
1 miesiąc temu

Wszystkiego najlepszego Kasiu!!! Jak zwykle w punkt. Ja uczę się odpuszczać.

Katarzyna Kędzierska
29 dni temu
Reply to  aneta

Dziękuję!! :)

Hania
Hania
1 miesiąc temu

wszystkiego co najpiękniejsze z okazji urodzin:-).
Pięknie, z serca napisany tekst. Prawdziwy i płynący z doświadczenia. Dziękuję
To doświadczenie przychodzi – powiem to:-)- z wiekiem:-)
Wiem, co mówię/piszę, bo sama jestem osobą z doświadczeniem: wiekowo/życiowym;-)
Kiedyś usłyszałam a propos proszenia o pomoc (bo ja sama przecież umiem lepiej i nie muszę prosić), że największą oznaką siły jest umiejętność poproszenia o pomoc. Dość długo przed tym się wzbraniałam, no bo jak to? pokażę przecież swoją słabość…, ale potem przyszło otrzeźwienie w postaci zdarzenia losowego i zostałam „zmuszona” do innego spojrzenia na to. Nieraz nie słyszymy naszego ciała, życia. Dopiero szok życiowy powoduje, że musimy się zatrzymać. Wiem, że nie wszyscy to umieją. Ja się nauczyłam. Człowiek tak jest już skonstruowany, że reaguje na szok, nie zauważając – (w większości) dobrych, codziennych chwil. Przecież jest dobrze, więc nie musze się nad tym pochylać. Tu dołącza się poczucie wdzięczności: za wszystko… Jakie to jest piękne – wdzięczność:-)
Pozdrawiam

Agnieszka
29 dni temu

Kasiu,
przede wszystkim zdrowia i wszelkich pomyślności na Twoje piękne urodziny :)
Życzę Ci dalszej pięknej drogi, dzień po dniu i chwila po chwili…

Wspaniały tekst, już od kilku lat mogę podpisać się pod każdym zdaniem i bardzo Ci dziękuję za zebranie wszystkiego w jednym miejscu.
Można by wydrukować tapetę w sypialni z tymi słowami :) :)

Edyta
Edyta
29 dni temu

Piękne. Czuję bardzo podobnie. Niektóre punkty to dla mnie jeszcze duże wyzwanie. „Czuła dyscyplina” i zaangażowanie na pewno bardzo mi się przyda. Wszystkiego najlepszego i dziękuję za ten tekst.

Agnieszka
Agnieszka
29 dni temu

Cześć Kasia, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin:-) Twoje refleksje utwierdziły mnie jeszcze bardziej w tym, że wybrałam Twoją przestrzeń i lubię do Ciebie zaglądać. To Ty przypomniałaś mi jak cenne jest bycie offline i w cyberprzestrzeni mogę wybierać co chcę Ja czytać. Piękne miejsce tutaj stworzyłaś, dziękuję.

@nia
@nia
28 dni temu

Czułam niesamowity spokój podczas czytania Twoich refleksji i zrozumienie tego, o czym piszesz, dziękuję :) Cudnie czuć spokój, wewnętrzną siłę i to uczucie nieprzejmowania się tym, co myślą o nas inni. To jest bardzo uwalniające, wnoszące jeszcze więcej spokoju i zaufania do siebie. Dziękuję za artykuł, zrobił mi dzisiaj dzień :)

Klementyna
28 dni temu

Po pierwsze wszystkiego najlepszego :) A po drugie… intuicja, odpuszczanie, spokój, zauważanie siebie – to wszystko o czym piszesz, jest tak ważne! Ale to są umiejętności, które niestety nie zawsze przychodzą z wiekiem, musimy się w nich trenować całe życie. Ale to może być bardzo przyjemny trening, jeśli tylko sobie na niego pozwolimy! Ściskam urodzinowo!

wendigo
28 dni temu

„Najbardziej na świecie lubię być sama ze sobą.” – ja chyba też :) czasem to tak wręcz myślę, że najbardziej doskonałe życie można mieć tylko w samotności… No oczywiście życie nie musi być doskonałe ;) ale możemy w tym kierunku dążyć :)

Ala
Ala
27 dni temu

Kasiu, wszystkiego najlepszego, super że jesteś. Może mogłabyś napisać kiedyś tekst o tym, jak nauczyłaś się radosnego bycia w samotności?Jak doszłaś do tego, że czujesz się szczęśliwa, spokojna i spełniona spędzając czas tylko ze sobą. Myślę że to przydałoby się wielu osobom. Samotność bardzo często budzi duży lęk i jesteśmy w stanie pozwolić innym na bardzo wiele, na przeszkraczanie naszych granic byleby tylko nie czuć tego lęku. Jak wyjść z takiego stanu?

Ewa
Ewa
27 dni temu

Bardzo ciekawe przemyślenia. Ubrałaś w słowa kilka moich odczuć. Najbardziej podoba mi się punkt o czasie. Właśnie w tym kierunku chcę ewoluować. Czas dla innych i dla siebie. Uważny, bez osądzania, bez przyznawania sobie racji. W pracy (pracuję w szpitalu, a tu też niestety coraz częściej liczy się statystyka) i prywatnie. Czas dla siebie… Jeszcze trudniej.
Pięknie napisane!
Wszystkiego najlepszego na Urodziny.🌻

Ewa
Ewa
27 dni temu

Mam trochę inne przemyślenia co do cyfrowego detoksu, doprecyzuję, że chodzi mi o detoks od social media. Wielu ludzi może sobie na to pozwolić. Zamiast detoks powiedziałabym uwolnienie. Cała ta potężna grupa, która jest uzależniona mentalnie, nie finansowo. Mam nadzieję, że odejściem z social media zapoczątkowałaś ruch, do którego dołączy wielu. Ja się „uwolniłam” od social media i czuję, że niewiele straciłam, za to zyskałam wiele, m.in. cenny czas, o którym także piszesz w jednym punkcie i spokój ducha.
Co do lubienia ludzi. Też lubię, ale przeraża mnie w społeczeństwie poziom głupoty i braku wzajemnego szacunku.
Pozdrawiam.

Joanna
Joanna
26 dni temu

Wszystkiego najlepszego Kasiu! Piękne i dające do myślenia słowa, ja dodam od siebie tylko a propos samotności, że wielu ludzi chyba odczuwa wewnętrzną pustkę i dlatego boi się bycia samymi. Zapełniają to towarzystwem, muzyką, telewizją, radiem, internetem. Człowiek, który ma bogate życie wewnętrzne i pasję nie musi obawiać się bycia samemu. Ja bardzo lubię być sama. Zawsze czułam się z tego powodu trochę jak dziwoląg. Miło wiedzieć, że jednak są osoby czujące podobnie.

Aga
Aga
25 dni temu

2 dni temu obchodziłam 35 urodziny. nie robiłam imprezy, nie świętowałam specjalnie – i było mi z tym dobrze. spędziłam ten dzień z moim Z, przycinając róże i oglądając TdF. Kilka lat temu niepokoiłabym się dlaczego nie spotykam się z dziesiątką znajomych, dlaczego nie mam imprezy niespodzianki. i wiesz co? ja nie lubię niespodzianek, cieszą mnie życzenia od bliskich, wiem że pamietają i życzą dobrze. ale mi najlepiej w moim własnym małym świecie.
Dziękuję ci pięknie za twój tekst i odkrycie tyle siebie. doceniam i pożyczam niektóre myśli do zaszczepienia u siebie.

Koci Punkt Widzenia
23 dni temu

Piękne przemyślenia! Wszystkiego najlepszego dla ciebie :)

Kinga
Kinga
15 dni temu

Jak godzisz pracę, czas wolny z dbaniem o domek ? Pytam bo mam dom na wsi po dziadkach. Ale wciąż brakuje czasu żeby się za niego zabrać. Odnowić, sprzątnąć itp. I dojazd 90km nie pozwala na bycie w nim spontanicznie po pracy

Katarzyna
14 dni temu

Ten tekst wnosi ogrom spokoju. Nie jest jednym z tych 'musisz' które obecnie są tak bardzo modne. Daje luz, daje spokój.

Kamila
Kamila
13 dni temu

Ależ ja Cię lubię.

Last edited 13 dni temu by Kamila
Anna O-W
Anna O-W
13 dni temu

Wszystkiego najlepszego! 200 lat w szczęściu i zdrowiu. 39. urodziny wspominam przewspaniale, ale przy 40. dopadł mnie smutek z powodu tej czwórki z przodu i ona cały czas mi przeszkadza, ale lepiej już nie będzie.

Królowa Karo
13 dni temu

Pod wieloma myślami mogłabym się podpisać. Jako nieco starsza koleżanka mogę Ci powiedzieć, że życie zaczyna się po 40-tce. Serio! :) Najlepszy czas jaki miałam w życiu to ten, który mam teraz.

Iza
Iza
8 dni temu

Odnośnie p.10 to jest taka technika ćwiczeń TRE polegająca na odpowiednim „wytrząsaniu” napięcia z ciała, wycisza system nerwowy. Wzorowana właśnie na zachowaniu zwierząt :-)

Marta
Marta
5 dni temu
Reply to  Iza

Można trochę więcej szczegółów

Sonia
Sonia
4 dni temu

O kręgu.. dobre i złe.. góra i dół.. niby wiem. Niby pamiętam. A bardzo dziś potrzebowałam przypomnienia. Dziękuje.

Paulina
Paulina
2 dni temu

Nie zliczę ile Twoich tekstów przeczytałam i za każdym razem jest mi do nich blisko. Bliskie i takie prawie moje są te myśli, którymi się dzielisz. „Prawie”, bo wciąż się uczę i często u Ciebie przeczytam coś, co jest ostatnim puzzlem w mojej myślowej układance. I za to Ci po prostu dziękuję!

I życzę Ci żebyś była szczęśliwa, niewymuszenie elegancka, żyjąc w pełni po swojemu.

Ps. Rozmawiałam dziś z moją przyjaciółką właśnie o tym, co opisujesz w punktach 10 i 11. Uwielbiam metafory, bo one tak idealnie potrafią uchwycić istotę rzeczy. Bardzo podoba mi się to porównanie do psa, który się otrzepuje. Podzielę się z Tobą metaforą, która mi przyszła do głowy. Emocje są jak jezioro, w którym można popływać, a my możemy być człowiekiem czy kotem, któremu trochę czasu zajmie wyschnięcie, albo kaczką, która po tej wodzie sobie pływa i się w niej żywi, ale sama woda po niej spływa.

Last edited 2 dni temu by Paulina