Co to za materiał? Wełna | Moher | Kaszmir | Angora | Akryl

materialoznawstwo-odziezowe-welna

Znacie już podstawowe informacje dotyczące podziału materiałów włókienniczych. Dziś czas na pierwsze omówienie ich poszczególnych rodzajów. Postanowiłam na pierwszy ogień wziąć wełnę i jej odmiany oraz syntetyczny odpowiednik wełny, jakim jest akryl.

 

Dotychczas, w cyklu pojawiły się teksty:

Co to za materiał? Część I – podstawowe informacje na temat materiałów włókienniczych i ubraniowych

 

Ważne!

Przypominam, że dzisiejszy tekst, w formie gotowego do pobrania e-booka, został kilka dni temu wysłany do wszystkich osób zapisanych na Simplicite Newsletter. Jeśli chcesz otrzymywać co tydzień kolejne teksty zanim jeszcze pojawią się na blogu i bezpośrednio na swój adres mailowy, to zapisz się proszę na Simplicite Newsletter.

 

 

Wełna i jej rodzaje

Generalnie, słowo wełna oznacza sierść owiec. Każda inna wełna będzie miała dopisek, np. wełna wielbłądzia czy wełna kozia. Najbardziej wartościowa wełna pochodzi z owiec zwanych merynosami. Najcenniejsza jest wełna kozia z kóz kaszmirskich, czyli kaszmir. Wełna jest włóknem bardzo pożądanym ze względu na swoje właściwości, ale nie jest ona pozbawiona wad, o których może rzadziej się pisze.

 

Zalety wełny:

  • sprawia, że jest nam ciepło – wełna charakteryzuje się bardzo dobrą izolacyjnością cieplną dzięki temu, że w strukturze włókna wełnianego zatrzymuje się dużo powietrza. Krótko mówiąc, jest nam bardzo ciepło w wełnianych ubraniach nawet, jeśli same w sobie są cieniutkie
  • doskonale separuje wilgoć od skóry – higroskopijność wełny jest zasadniczo najwyższa spośród wszystkich włókien. Wełna jest w stanie wchłonąć wilgoć nawet do 50% (w normalnych warunkach włókno jest wilgotne w 17%). Sprawia to, że nie będziemy mieć mokrego ubrania nawet przy wysokiej wilgotności (czapka!). Wełna odseparuje tą wilgoć od naszej skóry. Z punktu widzenia higieny jest to ogromna zaleta
  • nie gniecie się – włókna wełniane są bardzo sprężyste
  • wolno się brudzi – nie jest plamoodporna, ale brudzi się dużo trudniej niż bawełna
  • trudno się moczy – wełna stosunkowo wolno nasiąka wodą
  • odporna na wysoką temperaturę – koce z wełny są używane przez strażaków do gaszenia ognia

 

Wady wełny:

  • brak odporności na rozciąganie – nie oszukujmy się, wełna się rozciąga. Dużo bardziej podatna jest na rozciąganie, gdy jest zmoczona (dokładnie 30% bardziej) więc z ubraniami wełnianymi musimy obchodzić się bardzo ostrożnie i bardzo o nie dbać, żeby nie zmieniły swojej pierwotnej formy
  • podatna na spilśnianie – generalnie w trakcie spilśniania z wełny powstaje filc i jest to czasami zjawisko pożądane na dużą skalę. Niestety, nasze ubrania wełniane mogą również spilśnieć pod wpływem tarcia, wysokiej temperatury czy wilgoci. W skutek tego wełna się po prostu zbije i skurczy
  • mechaci się – czy jak to się powinno bardziej profesjonalnie napisać, pilinguje się czyli najczęściej pod wpływem tarcia powstają małe kuleczki. To wynika z budowy włókna wełnianego, a powstałe kuleczki najlepiej uciąć nożyczkami lub zgolić specjalną golarką do ubrań,
    wrażliwa na działanie promieni słonecznych – włókna ulegają osłabieniu
  • atakowana przez mole
  • uczula! – o tym rzadko się pisze, a wełna jest przecież jednym z silniejszych alergenów. Może podrażniać skórę i wywoływać całkiem poważne objawy, niezależnie od tego, czy jest wysokiej jakości, czy nie
  • wymaga starannej pielęgnacji – wełnę najlepiej czyścić chemicznie, prać w ręku lub nastawiać bardzo delikatny program, nie wyciskać i nie wykręcać, suszyć na płasko. Sporo zachodu

 

Na co zwracać uwagę szukając i kupując ubranie z wełny?

 

1. Na metkę oczywiście :)

Sprawdzamy przede wszystkim czy mamy do czynienia z czystą wełną, czy też tą z domieszkami. I tutaj napiszę coś niezbyt popularnego. Wełna z domieszkami wcale nie jest taka zła! Pod warunkiem, że nie będzie ich więcej niż 15-20%. Domieszka sprawia, że wełna straci przynajmniej część swoich wad – będzie bardziej wytrzymała, mniej podatna na spilśnianie czy rozciąganie lub też przyjemniejsza w dotyku (mniej gryząca). Jednocześnie straci też odrobinę zalet, z reguły ucierpi wysoka higroskopijność i izolacja cieplna. Dlatego zwracajmy uwagę na to, jakie ubranie kupujemy. O ile sweter z domieszkami będzie dla mnie akceptowalny, to czapkę i szalik raczej wybiorę już z czystej wełny. Wolę, żeby mi było maksymalnie ciepło i sucho, nawet kosztem niższej wytrzymałości.

Najczęściej stosowane domieszki to włókna chemiczne (wiskoza, poliamid, poliester, nylon i akryl) lub naturalne (bawełna, jedwab). Z wszystkich tych domieszek unikałabym jedynie akrylu, jeśli doczytacie do końca tekstu, wyjaśnię dlaczego.

 

2. Na rodzaj wełny

Najbardziej wartościowa (i relatywnie często spotykana) będzie wełna z merynosów czyli merino wool oraz kaszmir czyli wełna z kóz kaszmirskich. O kaszmirze przeczytacie więcej poniżej, generalnie jest ona najbardziej przyjemną w dotyku wełną. Zaraz po nim plasuje się właśnie merino wool. Tych dwóch rodzajów wełny najczęściej szukam w trakcie moich zakupów.

 

3. Na oznaczenie WOOLMARK

WOOLMARK jest znakiem gwarancyjnym, który może uzyskać producent wyrobów z czystej, 100% żywej wełny, wykorzystanej po raz pierwszy. Oznacza on, że produkty opatrzone tym znakiem spełniają wyśrubowane kryteria jakości. Jest to jedyny tego typu znak, który udało mi się znaleźć. Przy czym, trzeba pamiętać, że jest to znak komercyjny, za którego korzystanie się płaci. Oznacza to, że może być grono producentów wytwarzających doskonałą wełnę, ale nie oznaczających jej tym znakiem.

 

Rodzaje wełny

Wełna merino

Wełna owcza z merynosów, czyli wspomniana merino wool. Zasadniczą cechą włókien wełny merino jest ich grubość i długość. Są one dużo dłuższe niż pozostałe włókna wełniane i wyjątkowo sprężyste, co sprawia, że wełna merino praktycznie się nie gniecie. Do tego są one wyjątkowo cieniutkie, co z kolei przekłada się na ich wyjątkową miękkość (wełna merino nie gryzie lub gryzie dużo mniej niż inne rodzaje wełny owczej). Wełna z merynosów jest też cieplutka i doskonale pochłania wilgoć.  Używa się jej nawet do produkcji bielizny termicznej. Szukajcie na metce określenia merino wool, jeśli znajdziecie samo wool/wełna, oznacza to zapewne inny rodzaj wełny owczej.

 

Kaszmir

Osławiony kaszmir to wełna z kóz kaszmirskich hodowlanych, najdroższa na świecie. Jest wyjątkowo miękka i charakteryzuje się pięknym połyskiem. Co do zasady mamy dwa rodzaje włókien kaszmiru – ten najbardziej wartościowy to włókna miękkie, ale pojawia się również tzw. kaszmir II gatunku, powstały z pozostałych, bardziej twardych włókien, choć również oczywiście z tej samej kozy ;). Te długie, miękkie włókna są używane do produkcji odzieży, która jest naprawdę droga – swetry mogą kosztować od 1000 zł wzwyż i nie jest to wygórowana cena za tak drogi surowiec. Ten kaszmir, który najczęściej pojawia się w sieciówkach (i który sama noszę) to zapewne właśnie kaszmir II gatunku. Mniej wartościowy i zapewne mniej przyjemny w użytkowaniu, choć osobiście nie mam porównania. Mówi się, że zamiast w sweter z kaszmiru II gatunku lepiej zainwestować w dobry z wełny merino (z reguły podobna cena), ale ja jednak wolę kaszmir, nawet ten „gorszy”.

WAŻNE uwaga na tzw. pashminę! Pashmina oznacza rodzaj wyrobu czyli szal, a nie rodzaj tkaniny. Jeśli na metce na szaliku pojawi się napis: 90% pashminy, 10% jedwabiu to zapewne w ten sposób nieuczciwy producent próbuje ukryć fakt, że w składzie nie ma żadnego kaszmiru!

 

Moher i Angora

Moher (mohair) czyli wełna z kozy angorskiej. Włókna mają jedwabisty połysk, są delikatne i wyjątkowo nie mają skłonności do spilśniania. Nie mylić z angorą czyli wełną z królika angorskiego. Ta wełna również jest delikatna i puszysta, a do tego bardzo lekka i sprężysta. Oba rodzaje wełny są najczęściej używane jako cenne domieszki do wełny owczej.

 

Pozostałe rodzaje wełny są tak rzadko spotykane, że postanowiłam je pominąć w szczegółowej analizie.

 

Kupuj odpowiedzialnie!

 

Organizacje pro-ekologiczne zwracają uwagę, że aby pozbyć się pasożytów bytujących na owcach, czy innych zwierzętach hodowanych w uwagi na sierść, zwierzęta są spryskiwane lub kąpane w chemikaliach. Powstała w ten sposób wełna nie jest szkodliwa dla człowieka, ale chemikalia użyte w trakcie produkcji zanieczyszczają wody gruntowe.

 

Istnieją hodowle ekologiczne, gdzie nie stosuje się takich praktyk, niestety dostępność wełny z takich hodowli jest niezwykle niska. Szczerze mówiąc, pozostaje nam jedynie to, co czego mamy dostęp, a jest tym wełna konwencjonalna. Fakt faktem, że w przypadku wełny niezwykle rzadko mówi się w bezpośrednim wpływie produkcji na środowisko.

 

Akryl

Akryl, jak już wiecie, jest włóknem chemicznym, syntetycznym, nie naturalnym. Dlaczego więc postanowiłam o nim tutaj napisać? Ponieważ to właśnie akryl jest najczęściej spotykaną alternatywą dla wełny. Jeśli przejdziecie się po sklepach i dokładnie przyjrzycie się metkom, to zapewniam Wam, że większość ubrań, które wzięłyście za wełniane, będzie zrobiona z akrylu.

 

Zanim przejdziemy do dokładniejszej analizy, napiszę Wam bez zbędnych ogródek – akryl to zło. Akrylu należy unikać bezwzględnie. No, może z jednym, małym wyjątkiem. Jeśli masz alergię na wełnę, to akryl będzie dla Ciebie jedynym rozsądnym wyjściem jeśli chcesz mieć w szafie ubrania, które wyglądają jak te wełniane (włókna akrylu w procesie produkcji poddaje się tzw. karbikowaniu, co upodabnia je do włókien wełnianych). Jak z wszystkimi tkaninami, możesz natrafić na lepszy i gorszy akryl. Alergikom szczerze życzę powodzenia w znalezieniu tego lepszego, choć nijak nie jestem w stanie Wam w tych poszukiwaniach pomóc, niestety.

 

Akryl znajdziemy także pod nazwami: anilana, poliakryl, ascaryl czy acrilan. Jak widzicie poniżej, akryl ma pewne zalety, które jednak moim zdaniem nie są w stanie przesłonić całej listy wad. Zresztą, zobaczcie sami.

 

Zalety akrylu:

  • nie gniecie się – włókna są bardzo sprężyste
  • łatwy w pielęgnacji – można prać w wodzie, w miarę szybko schnie
  • nie uczula
  • nie jest atakowany przez mole, grzyby czy bakterie
  • odporny na działanie promieni słonecznych

 

Wady akrylu:

  • wyjątkowo nie odporny na ścieranie – zmechaci się w tempie ekspresowym, wyciągnie i z dużą dozą prawdopodobieństwa sweter z akrylu po kilku praniach będzie wyglądał jak szmatka do podłogi
  • elektryzuje się – poza ewidentnie nieprzyjemnymi dla ciała doznaniami (np. włosy!) równie szybko przyciąga do siebie cząsteczki kurzu i brudu
  • nie jest higieniczny – to włókno nie jest higroskopijne (nie wchłania wilgoci więc zapocisz się w nim, niestety) i nie jest przewiewne
  • jest łatwopalny! – tą cechę podkreślam szczególnie, ponieważ rzadko zwraca się na nią uwagę, chociaż na ubraniach z akrylu znajdziesz napis „keep away from fire”. Dlaczego to ważne? A kiedy najczęściej zapalamy świeczki w domu? Gdy jest zimno i mamy na sobie zapewne sweter. Wełna odizoluje ogień, gdy np. przypadkowo sięgniemy rękawem nad płomień. Akryl natomiast zapali się w 2-3 sekundy, będzie się palił mocno nawet po wyjęciu z ognia, a do tego będzie się topił, kapiąc na skórę

 

Kupuj odpowiedzialnie!

 

Raporty mówią jedynie enigmatycznie, że produkcja akrylu wiąże się z dużym zużyciem wody i energii, a chemikalia użyte w trakcie produkcji mogą zanieczyszczać środowisko w przypadkach niewłaściwej utylizacji. Brak dodatkowych, bardziej szczegółowych informacji.

 

⇒ POBIERZ PORADNIK O MATERIAŁACH ⇐

 

Moi Drodzy, mam nadzieję, że spodobał się Wam ten tekst i że docenicie pracę, którą włożyłam w jego napisanie (oddzielenie i zweryfikowanie prawdziwości najróżniejszych twierdzeń narosłych wokół materiałów wymagało naprawdę dużej ilości czasu).

Jeśli uważacie tekst za wartościowy, puśćcie go proszę w świat za pomocą poniższych przycisków. Niech więcej osób skorzysta. Dziękuję pięknie z góry!

 

Wartościowy tekst? Podziel się ze znajomymi. Dziękuję!

simplicite

  • Ann Tosia

    Każdy kto ma Atopowe Zapalenie Skory ma uczulenie na wełnę. Ja też. Dlatego korzystam z „zamienników”. Sa równie miekkie i ciepłe.

    • Z tego co się orientuję, nie każdy kto ma atopowe zapalenie skóry musi mieć od razu alergię na wełnę, raczej wełna owcza po prostu pogorszy stan podrażnionej, chorej skóry. Szukając zamienników, trzeba uważać na akryl właśnie, ponieważ on nie jest higroskopijny i nie jest przewiewny, co może również pogorszyć stan skóry. Lepiej wtedy sięgać po ubrania z włókien roślinnych lub dobre syntetyki (też będę o nich pisać).

      • Ann Tosia

        Ja mam dość mocną alergię na wełnę zmieniłam ją na bawełnę ekologiczną szeroko już dostępną w sieciówkach

  • Sylwia Dziegieć

    Super temat, czytam takie rzeczy bo jestem weganką i zwracam uwage na to aby nie nosić ciuchów z surowców odzwierzęcych (w tym również wełny, bo zwierzęta, jak w każdej hodowli są traktowane jak produkt, a nie jak żywe istoty, a Twój wpis o tym że zwierzęta traktuje się chemikaliami, jest dla mnie wstrząsający). I tu mam pytanie – co bys mi poleciła, żebym jako weganka szukała na metkach? Co z tych wszystkich surowców jest najlepsze do noszenia (odzwierzęce odrzucamy od razu)? Co bys z tej reszty wybrała? Ja się na tym nie znam, pytam bo widze że duzo na ten temat wiesz.
    pozdrawiam

    • Sylwia, w takiej sytuacji pozostają najlepiej wszystkie włókna roślinne, z bawełną na czele. Ewentualnie włókna chemiczne (ale nie syntetyczne) czyli wiskoza, rayon, modal itp. W kolejnych częściach będę o nich pisać, mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie.

      • Sylwia Dziegieć

        Dzieki, to czekam niecierpliwie na ciąg dalszy!

      • patti

        Sylwia, podziwiam Twoją konsekwencję, nieźle ogranicza Twoje wybory. Mam nadzieję, że włókna syntetyczne też odrzucasz – szkodzą środowisku, a więc też zwierzętom. PS. chyba jesteś siostrą Oli – jeśli tak, to pozdrów Ją ode mnie (Patrycji) :)

      • Patti, wiesz, że raporty organizacji ekologicznych pokazują, że produkcja konwencjonalna bawełny ma nawet większy negatywny wpływ na środowisko niż materiałów syntetycznych? Byłam niesamowicie zaskoczona i będę o tym pisać w odcinku o bawełnie właśnie.

      • patti

        Jestem w stanie w to uwierzyć. Choć po tym, jak obejrzałam w tv dokument o uprawach kakaowca (także upraw fair trade, które – jak się okazuje – niczym się nie różnią od zwykłych upraw), mam poważne wątpliwości, czy metka „organic cotton” oznacza to, co powinna.

      • Makosza

        Najlepsze sa organic cotton w kolorze czarnym. Sama dalam sie nabrac. Cos, co kosztuje 5 euro i ma kolor czarny bylo farbowane chemicznie, czyli z tego organic mamy sama nazwe.

      • Sylwia Dziegieć

        Patti – w żaden sposób nie czuję się ograniczona. Robię co mogę, aby przez moje wybory nie pogrążać zwierząt które i tak w świecie ludzi nie mają łatwego życia. Co do włókien syntetycznych – idąc tym torem ludzie powinni nosić futra a przecież wiadomo że krzywda zwierząt jest juz na świecie ogólnie stawiana ponad hodowle zwierząt na futra. Ja skupiam się na zwierzętach, nie zmuszam innych do moich wyborów, dziwię się tylko czasem, że moje prywatne wybory wzbudzają takie emocje!

      • patti

        Prawda jest taka, że dla środowiska nasz wybór pomiędzy różnymi materiałami to wybór pomiędzy „większym” a „mniejszym” złem. Kupowanie futer jest z pewnością złem „największym”. Ale również produkcja syntetyków, a nawet hodowla niżej wspomnianej bawełny szkodzą przyrodzie, a zatem także zwierzętom. Z drugiej strony – musimy się w coś ubierać. Nie tylko potrzebujemy okrycia, ale do tego chcemy jakoś wyglądać… Nie pozostaje więc chyba nic lepszego niż zdrowy rozsądek i umiar – a więc „capsule wardrobe” :)

    • Ala S

      ja bym raczej nie odrzucała z miejsca syntetyków, dużo też zależy od marki…trzeba po prostu znaleźć markę/projektanta, który korzysta z surowców najwyższej jakości…polecam wpis u Styledigger „5 mitów związanych z jakością ubrań”, a szczególnie dużo wartościowych komentarzy czytelników. ja też nie noszę ubrań z surowców odzwierzęcych (no, wyjątkiem jest jedna kurtka z wełny z recyklingu, ale i tak jestem wielką antyfanką wełny,nie tylko ze względów etycznych, dla mnie wełna nie ma żadnych zalet) i moge stwierdzić że może jedynym problemem są dobrej jakości buty, które mogłyby wytrzymać lata, cała reszta garderoby jest do ogarnięcia na przyzwoitym poziomie.

      • Ala, ja nie odrzucam syntetyków co do zasady, ale akurat akryl ma niestety, zasłużoną złą sławę. Asia (Styledigger) również o tym pisała.

      • Ala S

        może ma złą sławę, ale to nie znaczy że nie da się znaleźć niczego porządnego z akrylu. jasne, 100% akrylowe swetry z sieciówek to syf jakich mało i wyglądają źle jeszcze przed kupieniem (nie wiem kto w ogóle je kupuje, bo dodatkowo sa stosunkowo drogie), ale ja mam parę ubrań z domieszkami akrylu (poliester plus akryl plus elastan albo wiskoza akryl elastan) i są bardzo ok. no i mam jeszcze akrylowy szal o którego jakości się nie wypowiem bo mam go stosunkowo krótko, ale nosi się dobrze. no i wygląda jakościowo dobrze. ja raczej kieruję się wyglądem ciuchów a nie metką ze składem (choć oczywiście je czytam), zazwyczaj mam dobrą intuicję.

  • Tak jak podejrzewałam, zajrzałam do szafy a na niektórych metkach akryl
    jak byk. Na szczęście swetry nie są już pierwszej nowości, więc jest
    pretekst do wymiany na lepsze. No i z moją gapowatością powinnam je
    szybko wymienić, bo ja zdolna jestem do sięgania ponad świeczkami bez
    chwili zastanowienia, roztrzepaniec taki ;)

    • patti

      Tylko jak tu wymieniać? Sweter damski z domieszką wełny w składzie jeszcze się znajdzie, ale wełnianej marynarki ze świecą szukać (tak a propos świeczek). Świetnie to podsumował Mr. Vintage: http://mrvintage.pl/2015/02/drogie-panie-wy-kupujecie.html
      Gdyby na blogu znalazły się porady, gdzie można dostać ubrania z naturalnych włokien, byłoby super (najgorzej jest z wełną i jedwabiem). Gdzie np. można znaleźć wspomniane wyżej damskie wełniane marynarki? Będę wdzięczna za pomoc.

      • Ha, to jest dobre pytanie… Dotychczas nie udało mi się znaleźć marynarki z czystej wełny (chyba, że szyta na zamówienie).

        Swoje kaszmirowe swetry kupiłam w Mango, tam też ostatnio znalazłam sweter ze świetnej mieszanki (wełna, kaszmir, jedwab). Massimo Dutti ma też czasami bardzo dobre składy, trzeba uważnie czytać metki, bo sweter z wiskozy potrafi kosztować tyle samo, co wełna z domieszką kaszmiru. Dawno temu znalazłam genialne długie kardigany w C&A (wełna merino), nosiłam je przez wiele lat. Oczywiście, są to perełki, żeby je znaleźć trzeba się przekopać przez stosy akrylu…

      • patti

        Ja mogę polecić meleńki sklepik w wawie w podziemach pod Mariottem – PLUMP. Same wełniane swetry (także kaszmirowe) i lniane koszule. Niestety marynarek nie uświadczysz.

      • Renata

        Czasem Aryton i Simple oferują wełnę, ale niestety coraz rzadziej

      • pimpim

        Polecam japonska sieciowke UNIQLO (niestety niedostepna w Polsce). Od kiedy mieszkam we Francji w niej zaopatruje sie w proste sweterki z merynosa, na wyprzedazy poluje na kaszmir – to tani chinski kaszmir, to fakt, ale jak udalo mi sie dorwac swetry po 20 euro na wyprzedazy to nie narzekalam. Trafilam kiedys na porownanie tanich kaszmirow i zdecydowanie jakosciowo wygrywali z ZARA i M&S. Czesto zdarzaja sie marynarki 100% welny (nie mam, ale napotkalam w zimowej kolekcji). Ceny przyjemne,

      • patti

        Dzięki, pimpim, fajne (byłam na stronie). Liczę, że kiedyś otworzą sklep w Polsce, bo kupowanie bez mierzenia (przez internet) to niestety nie dla mnie.

  • Rogattica

    Z większością tych informacji byłam już co prawda zapoznana, ale czytałam z przyjemnością i cieszę się, że postanowiłaś rozpocząć taką serię. Od około roku zwracam znacznie większą uwagę na jakość swoich ubrań i czytanie metek to naprawdę obowiązkowa sprawa. Szkoda że wcześniej o tym nie wiedziałam, uniknęłabym wielu wpadek. Na akryl nie ma u mnie miejsca. Na angorę też nie (wiem, że zawsze znajdą się miejsca, gdzie zwierzęta są traktowane w okrutny sposób, ale sposób pozyskiwania angory wstrząsnął mną szczególnie).

  • moze warto zwizualizować niektórym czym jest tak naprawde akryl
    Akryl to poliester, czyli plastikowe butelki i siatki, natomiast jesli ktoś jest uczulony na welne to lepiej poszukać czegoś z poliamidu, który jest
    szlachetnym włoknem SYNTETYCZNYM. (nylon elastan), ma swietne wlasciwosci, odporniejszy na wycieranie chociazby
    poliestrowi więc mowimy stanowczo nie( wszak nikt nie chce chodzić w plastikowych butelkach :P)

    • Cześć Lorka, pisałam o tym jeden post wcześniej :), tutaj: https://simplicite.pl/co-za-material-rodzaje-tkanin-wlokien/. Dokładnie tak, jak piszesz, wszystkie te włókna (poliester, poliamid i akryl) to włókna chemiczne, syntetyczne i powstają z pochodnych ropy naftowej dokładnie tak samo jak plastik używany w butelkach. Poliamid jest wyższej jakości, nie ma co go demonizować i nie należy zawsze stawiać w parze z poliestrem, jeszcze będę o tym pisać, ale chyba jednak bym go nie nazwała szlachetnym ;).

      • o sorki przeoczylam poprzedni post:) no na pewno szlachetniejszy niz poliester.. ide w takim razie poczytac:)

      • To prawda, na pewno szlachetniejszy niż poliester :).

  • Kasiu, czy mogłabym prosić o doprecyzowanie jednej rzeczy; mianowicie przez mój (dotychczasowy) kompletny brak wiedzy w temacie materiałów, kupując swetry w sklepach internetowych zazwyczaj wybierałam te z akrylu, ponieważ moim największym życiowym koszmarem są gryzące ubrania, które mama kazała mi wkładać przez całe moje dzieciństwo. Uraz mieć będę pewnie do końca życia. Stąd moje pytanie: czy wszystkie ubrania z wełny owczej „gryzą”? Czy to zależy od czegoś innego? Z góry dziękuję za jakieś wskazówki. :))

    • Pati, doskonale Cię rozumiem, ja też pamiętam z dzieciństwa na maksa gryzące swetry :). Niektóre, o zgrozo, miały golf! :) Teraz, te wełny są trochę inne, na szczęście. Najmniej będzie gryzł kaszmir (wełna kozia) i wełna merino (wełna owcza). Szukaj swetrów z tych wełen, alternatywnie szukaj wełny (jakiejkolwiek) z domieszkami (kaszmiru, jedwabiu, bawełny) – te będą najprzyjemniejsze dla skóry i zupełnie nie gryzące.

    • Irmina

      Bardzo przyjemna i bardzo zdrowa jest wełna wielbłądzia.Więcej poczytaj sobie na google.

  • Czy po zakończeniu cyklu planujesz go udostępnić w całości w formie jednego ebooka? Moim zdaniem byłoby to bardzo, ale to bardzo pożyteczne.

    • Bardzo fajny pomysł! Dlaczego nie :).

      • W.

        Świetny pomysł i bardzo się cieszę, że na niego przystałaś! Jeśli mogę wnioskuję o dołączenie do tego pierwszego wpisu, który dla mnie jest basiciem tego cyklu również w formie e-booka lub tym całościowym e-booku.

  • ewek

    Świetny wpis!
    Dla osób szukających jakości polecam ciucholandy: mam kilka swetrów 100% kaszmir i faktycznie widać różnicę w jakości (I/II kategoria ?) w poszczególnych egzemplarzach. Tak samo jak Pani zazwyczaj wolę najgorszy kaszmir od np. wełny z domieszkami. Miękki i bardzo przyjemny dla skóry.
    Ostatnio upolowałam z wagi sweter 70% merino wool 30% kaszmir z Woolmark za 6zł z groszami. Miał małą dziurkę, ale jest klasyczny i świetny!

    • Kurczę, podziwiam. Nie mam cierpliwości do ciucholandów, a faktycznie można tam znaleźć perełki.

  • Weri

    Znakomity, interesujacy tekst! To moj pierwszy wpis :-) Pozdrawiam z Auckland, Weri

  • Daria

    Widac ogrom pracy wlozonej w research. Doceniam i dziekuje. Samej by mi sie nie chcialo.
    Podoba mi sie dodatek „Kupuj odpowiedzialnie!” Zaczynajac od nas samych, metoda malych kroczkow, mozna zmienic swiat na lepsze :-)

    • B.

      Z wielka ciekawoscia zagladam na simplicite od jakis dwoch miesiecy. Blog bardzo mi sie podoba, zarowno merytorycznie jak I wizualnie!

      Tutaj, w tym wpisie, w rubryce „kupuj odpowiedzialnie” brakuje mi jednak najwazniejszego zdania: o tym, ze dla welny zwierzata sa nie tylko pryskane czym tam po siersci, ale przede wszystkim ze kupujac welne zgadzasz sie na to, ze zwierzeta sa b. czesto zle traktowane (szczegoly mozna znalezc w sieci, jesli ktos chce). Wiem, nie ta tematyka bloga… ale skoro padlo zdanie o zaniczyszczaniu wod gruntowych to nalezaloby napisac, ze te szczesliwe baranki na stokach, z radoscia produkujace nasza welne, sa raczej nie do zobaczenia w prawdziwym zyciu. Ich po prostu nie ma.
      Spodziewam sie, ze sa jakies b. male chodowle, ktorym zalezy na samopoczuciu zwierzat. Jednak sa to perelki… a kupujac u znanych marek, produkujacych na potege, tych perelek nie ma.

      • Masz absolutną rację. Widzisz, boję się, że to źle zabrzmi, ale chyba dlatego pominęłam tą kwestię, bo wydała mi się oczywista :(. Niestety, często zwierzęta nie są dobrze traktowane w hodowlach i to niezależnie od tego, jaki jest cel tej hodowli. Oczywiście, te hodowle (zwłaszcza największe) są pod baczną obserwacją też organizacji pro-ekologicznych, ale obawiam się, że my, jako końcowi konsumenci, rzadko dostaniemy wiarygodną informację na ten temat. Jednak tak szczerze, czy to sprawi, że przestaniemy kupować wełniane ubrania? Raczej nie, nie jestem hipokrytką i wiem, że kupię wełniany sweter, jeśli będzie mi potrzebny.

      • Monika

        To jest kwestia wyboru. Ja jako weganka powoli staram się eliminować produkty odzwierzęce, po jedzeniu, kosmetykach też ubrania. Wyjątek na razie robię jedynie dla rzeczy z secondhandów. Wierzę, że moje samopoczucie czy komfort nie jest wart cierpienia zwierząt.

        A cykl wpisów o materiałach przydatny, dzięki!

      • Magda Lena

        Ostatnie zdanie przeczy sobie. Polki sklepowe zmieniaja sie do potrzeb konsumenta co widac bardziej na zachodzie jak i w sieciowkach w Polsce. Nawet nie wierzac, ze cos sie zmieni to nie trzeba byc czescia tego. Mamy tez dostep do dobrych alternatyw, szczegolnie dla minimalistycznej osoby produkt powinien spelniac wiecej wymogow. Ja sie staram i bardziej sprawia to satysfakcje.

      • Basiek

        Każdy kij ma dwa końce…wydobycie ropy równa się zatrucie środowiska i wqojny! to trudno opanować i miec wpływ…łatwiej jest zatem wpływać na dobrostan zwierząt, zwłaszcza, ze w tym kierunku zmierza polityka UE. Z dwojga złego wybieram narturalne rzeczy, bo nie zatruwają środowiska naszego i zwierząt! Inna opcja to taka, że jeżeli nie będziemy hodowali zwierząt to ich nie będzie!!! Nigdy więc nie ma jednego dobrego wyjścia! Nic nie jest wieczne i raju na ziemi nie zrobimy, bo natura tego nie przewidziała. Pozdrawiam tych, którzy myślą o naszej matce Ziemii, w tym zabieganym świecie zaślepionym władzą pieniądza.

      • Irmina

        Mieszkam w Holandii i tu nie zauważyłam aby owce były źle traktowane. Całymi dniami przebywają na łąkach i skubią sobie trawkę,a kiedy mają nadmiar wełny na sobie są po prostu strzyżone.

      • Magda Lena

        Przy produktach z masowek uwierz, ze na pewno nie biora welny z Twojego przykladu w Holandii… Poszukaj info, poczytaj jak sie takim farmerom i komu sprzedaje. Ja mieszkam przy farmie w Norwegii, a temat przemyslu jest mi znany w zyciu bym tej farmy za przyklad zrodla welny nie dala do tego co mozna kupic w sklepach. Prowadzi to tylko do zmylenia ludzi.

  • Dzięki Tobie staje się coraz bardziej świadoma tego co kupuję. Zaczynam inaczej patrzeć na metki. Dziękuję. :)

  • Do wad wełny dodałabym jeszcze, że strasznie gryzie. ;)

    • iwona

      zaryzykuję stwierdzenie, że tylko owcza

    • Liwia Lipińska

      Ta, z której babcie robiły nam sweterki – tak. To, co można teraz kupić w sklepach – nie.
      A już na pewno nie ubrania dla kobiet ;) Na wieele swetrów z różnych rodzajów wełny jakie ja i mój partner posiadamy żaden z moich nie gryzie, za to w jego szafie jest trochę większa różnorodność – jest najmiększy na świecie kaszmir, jest i lekko gryzący sweter i taki dosyć mocno gryzący – taki męski ;) [aczkolwiek nie był jeszcze prany, albo był może raz, więc nie wiem czy to się nie zmieni]

  • Dzięki za tą serię! Nie wiem, co wybrać, ponieważ nie znam wad i zalet poszczególnych materiałów. Dzięki Tobie teraz to się zmienia.

  • Z tym że ktoś podstępnie używa pashminy, żeby ukryć brak kaszmiru, to się jeszcze nie spotkałam. Czego to ludzie nie wymyślą ;)

  • aga

    Akryl się nie mechaci a jeśli się zmechaci to jest dziadostwo a nie akryl. Mam w rodzinie włókiennika, który całe życie pracował w zakładzie włókienniczym i wiem, ze jeśli nie ma żadnych domieszek to się akryl nie zmechaci a już tym bardziej tak, by wyglądał jak szmata do podłogi. Wełna to się dopiero kudli. A anilana to nie jest to samo co akryl. Z anilany sweter się naciągnie ale nie z akrylu.

    • Niestety nie mam eksperta w rodzinie, ale przejrzałam wiele książek, w tym podręczników materiałoznawstwa odzieżowego i wszędzie anilana jest zaliczana bezpośrednio do włókien akrylowych właśnie. Z pewnością, jak wszystkie włókna, znajdzie się te lepsze i te gorsze.

      • aga

        Jeszcze warto wspomnieć o boucle (bukle). Pozdrawiam:)

  • Znałam wiele wad akrylu, ale o jego łatwopalności nie wiedziałam. Idę wyrzucić ten jeden, ostatni sweter z tego materiału.

  • Pingback: Tygodniowe Inspiracje 15/03/15 | Moja droga do minimalizmu()

  • Pingback: Podsumowanie tygodnia #18 - Tu Teraz()

  • Pingback: Szafa Minimalistki. Marzec. Tydzień 1. Signature look - Simplicite()

  • Magdalena

    świetna jest ta seria! podstawową wiedzę mam, ale dzięki Tobie mogę ją poszerzyć i uporządkować. chapeau bas za research :)

    • Dzięki wielkie! Bardzo się staram, żeby każde źródło zweryfikować tak mocno, jak tylko się da.

  • Marika

    Cudowna seria! Oby bylo takich wiecej i blog rozwijal sie tak preznie jak dotychczas! Pozdrawiam i zycze milego tygodnia:)

  • ja tez spedzilam miniona zime powolutku zmieniajac zawartosc szafy i akrylowe sweterki i dodatki pozamienialam przy okazji zakupow na naturalne, czy to bawelniane z Zary czy z welny z domieszka angory i kaszmiru ktore znalazlam na wyprzedazach w GAP i w oxxo i jestem bardzo zadowolona :) nosza sie super, mimo ze korzystam z nich czesto nie widac sladow zuzycia i na pewno sa duzo przyjemniejsze niz akryl:) Pracuje w branzy odziezowej i materialowe informacje mam w malym palcu z racji tego co robie, fajnie, ze coraz wiecej osob sie tym interesuje i swiadomie mysli podczas zakupow i przed nimi :) pzodrawiam!

  • Pingback: Co to za materiał? Poliester | Poliamid | Elastan | Lycra - Simplicite()

  • Pingback: Co to za materiał? Jedwab | Wiskoza | Modal | Lyocell | Cupro - Simplicite()

  • Pingback: Najlepsze tkaniny na lato plus Nowości w mojej szafie - Simplicite()

  • Patrycja

    Gratuluję świetnego, przemyślanego tekstu. W tej chwili brakuje mi tu jednak informacji o wełnie z alpaki, jest to chyba najpopularniejsza z tych mniej popularnych rodzajów wełen ;) Warto ją wspomnieć, ponieważ też cechuje się miękkością na ogół nie kojarzącą się z pojęciem „wełna”. Plasowałabym ją tuż za merynosem, jeśli chodzi o przyjemność użytkowania.

  • Kamil Krësa

    Krótka kontra na temat wad wełny:

    wełna jak najbardziej jest odporna na rozciąganie – zależy to od tego czy jest dzianiną, czy tkaniną, oraz od samego rodzaju włókna (także jest to półprawda)

    spilśnienie, jak to Pani nazwała spowodowane może być jedynie błędem w konserwacji wełny (używaniem np. płynów do płukania z lanoliną – tłuszczami etc..)

    czysta żywa wełna jest odporna na działanie promieni UV (półprawda)

    staranna pielęgnacja dotyczy wełny odpadowej, czysta żywa wełna nie jest kłopotliwa w pielęgnacji

    Zasadniczo tekst jest poprawny, ale punktem wyjścia powinien być podział na czystą żywą wełnę i wełnę odpadową – właściwości są różne.

    Generalnie dobry tekst i fajny blog

    Pozdrawiam serdecznie,

    Kamil

  • Pingback: Szafa Minimalistki (capsule wardrobe). Październik 2015. Nowości w mojej szafie - Simplicite()

  • Pingback: Wyprawkowy galimatias: kocyki dla noworodków | motherish()

  • Artykuł jak każdy Twój-świetny, rzetelny i bardzo przydatny, ostatnio wybrałam się na zakupy sezonowe i z przykrością stwierdziłam, że większość swetrów jest z akrylu :( irytujący jest ten nacisk na jednorazowe, plastikowe ubrania, przy małej dostępności tych naturalnych, byc moze droższych, ale zdrowszych dla ciała i środowiska.

  • Pingback: Co to za materiał? Bawełna | Len | Ramia | Bambus - Simplicite()

  • Marysia Fritzsche

    dziekuje za ten tekst :)

  • To prawda, w założeniu i pierwotnie pashmina to jest w gruncie rzeczy kaszmir, natomiast smutna prawda jest taka, że w szalach z pasminy rzadko taki kaszmir uświadczysz, ponieważ to określenie zaczęto używać marketingowo jako wytrych.

  • Ela

    Dokladne informacje. Choc ja dodalabym, jak cierpia te wszystkie zwierzeta, ktore sa hodowane na welne, itp. Chyba najbardziej te kroliki dla angory. Choc owce, kozy tak samo. Osobiscie unikam tych materialow, zeby nie placic za torturowanie niewinnych zwierzat.

  • Ewa

    Pani Katarzyno- pisze Pani-„osławiony kaszmir..” ; słowo „osławiony” znaczy mniej więcej tyle co „zniesławiony”;a chodziło Pani zapewne o coś w rodzaju-„rozsławiony”:))))))))

  • Karolina

    Pashmina to nie sposób na ukrycie braku kaszmiru! Pashmina jest ekskluzywną i bardzo drogą wersją kaszmiru. Mówię oczywiście o prawdziwej pashminie z Indii, z północnego stanu Kaszmir.

    Chociaż z tego, co znalazłam w sieci, np.niemieckie prawo handlowe nie zawiera opisu pashminy, stąd tam faktycznie może być to próba oszustwa. Poniżej cytat z anglojęzycznej Wikipedii:

    Pashmina and Cashmere are derived from the „capra hircus” mountain goat. One distinct difference between Pashmina and generic Cashmere is the fibre diameter. Pashmina fibres are finer and thinner (12-15 microns) than generic cashmere fibre (15-19 microns),[9] and therefore, ideal for making light weight apparel like fine scarves. Today, however, the word „Pashmina” is used indiscriminately, and many scarves made from natural or synthetic fiber are sold under the name „Pashmina”, creating confusion in the market.[citation needed]. The exorbitant price of a Pashmina shawl is due to the quantum of expert craftsmanship that goes into creating each shawl and the rarity of the Pashmina wool – the wool is used in an authentic Kashmiri Pashmina comes from the Changthangi breed of the capra hircus goat and this breed constitutes less than 0.1% of global Cashmere production.

    • Karolina, a znasz może jakieś inne źródło na ten temat poza wikipedią? Będę wdzięczna! Przy pisaniu tego tekstu sporo szukałam, nie pamiętam teraz dokładnie (musiałabym zerknąć do notatek), ale większość źródeł pisała o nazwie rodzajowej.

      • Michał Wróbel

        Cześć!
        Oprócz wikipedii nie znajdziesz innych wiarygodnych źródeł.
        Właśnie wróciłem z Indii i to co pisze wiki na ten temat to prawda. Możesz zaufać wikipedii w tym temacie, a zatem również poprawić swój artykuł.

        Kiedy w Indiach kupowałem paszminowe szale cały czas pytałem czy to kaszmir i w końcu wyprowadzono mnie z błędu. Przede wszystkim Kaszmir to region w północnych Indiach gdzie żyją kozy kaszmirskie. Europejczycy mówią kaszmir na materiał, ale w Indiach usłyszysz tylko nazwę paszmina.
        Nie staraj się odciągać ludzi od produktów ze słowem paszmina, gdyż to oryginalna nazwa.

        Oczywiście trzeba zachować szczególną ostrożność bo sprzedawcy mogą próbować wcisnąć nam kit. Kupiłem kilka szali paszminowych najwyższej jakości czyli robionych z włókien pozyskanych z pachwin i podpródków kóz. Delikatność i lekkość tego materiały jest niesamowita. Jeżeli dotykacie czegoś i jest po prostu gładkie i miłe to nie jest paszmina! Jeżeli jest tak gładkie i tak lekkie że ledwo wyczuwalne, jakby pływało na rękach to możecie pomyśleć o kupnie. Zapytajcie sprzedawce skąd pochodzi produkt. Jaka kategoria paszminy to jest (3 kategoria z pleców kozy, 2 z brzucha, 1 z pachwin i podbródka). Jeżeli będzie się plątał to oszczędźcie sobie podejrzanego zakupu.

  • No właśnie i tu jest problem. Też nie znalazłam wiarygodnych informacji, potwierdzających jeden wpis na wikipedii, a nie traktuję jej jako wiarygodne źródło.

    • Karolina

      Może rozwiązaniem byłoby po prostu napisać do producentów w Kaszmirze? Myślę, że bez problemu wyjaśnią różnice.

  • BROUSSE

    Fajne podsumowanie, ale odnosnie pashminy bledne informacje, gdyz ten rodzaj welny istnieje i pochodzi z typu koz domowych tchang-ra (Capra hircus) zyjacych w Himalajach, a wlokno pobierane jest z podgardla, gdzie jest najdelikatniejsze i nie przekracza 15 mikronow (dla porownania grubosc wlosa ludzkiego to 50-70 mikrono.
    Z tego rodzaju welny wyrabiane sa najczesciej szale i etole, prawdopodobnie ze wzgledu na wysoki koszt.