Data: 25/05/2020

DIY: malowanie naturalnymi pigmentami z węgla i popiołu

Przepraszam, że zniknęłam z bloga na tak długo. :) Mamy teraz taki dziwny czas. Minęło już pół roku, a ja, podobnie jak wielu moich bliskich, zastanawiam się, gdzie minęło te pół roku, choć staram się żyć niezwykle uważnie. Wiem natomiast doskonale, na czym spędziłam ostatnie dwa tygodnie. Po pierwsze, mój fachowiec nagle znalazł termin i zaczął remont kuchni. Po drugie całkowicie wciągnęłam się w malowanie za pomocą naturalnych pigmentów. I o tym chcę Wam dziś napisać.

 

Gdy pierwszy raz wspomniałam o tym na Instagramie, prawie natychmiast pojawiły się prośby o tutorial. Wstrzymywałam się, bo miałam poczucie, że niewiele wiem o tym temacie i najpierw muszę popróbować sama. Nadal czuję, że wiele mam do odkrycia, ale o pierwszych doświadczeniach mogę już śmiało napisać.

 

malowanie naturalnymi pigmentami
Moje „studio”. ;)

 

Po pierwsze, inspirację do malowania naturalnymi pigmentami znalazłam na kanale Jonny Jinton – szwedzkiej artystki, youtuberki i fotografki. Temat malowania naturalnymi pigmentami przewijał się w jej filmach wielokrotnie, ostatnio przygotowała też tutorial robienia farb z naturalnych pigmentów. Podejrzeć możecie tutaj, sama korzystam z nieco prostszego rozwiązania (nie każdy ma w domu utrwalacz).

 

Jak zrobić farbę z naturalnym pigmentem?

 

Jonna swoje eksperymenty zaczęła od piasku, ja od węgla drzewnego z ogniska i popiołu z domowego kominka „kozy”. Przygotowanie farby to 3 proste kroki:

 

1. Zbieram materiał, np. węgiel drzewny – takie małe spalone drewienka, które w pierwszej kolejności ucieram w kamiennym moździerzu jak najdrobniej. Podpowiedź – najlepiej ucierać bardzo suche kawałki węgla, w przeciwnym razie robi się pasta. Jeśli zrobi się pasta to nie problem, trzeba tylko pozwolić jej wyschnąć i potem rozetrzeć na nowo.

 

2. Roztarty materiał przesiewam lub nawet trochę przecieram przez zwykłe, drobne metalowe kuchenne sitko do odcedzania. Robię to nawet dwa razy po to, żeby powstał bardzo drobny proszek, pył wręcz.

 

3. Powstały pył w trakcie malowania dodaję do białej akrylowej farby. Mieszam pędzelkiem tuż przed nałożeniem na płótno. W zależności od ilości dodanego materiału kolory będą mniej lub bardziej nasycone, ale i konsystencja farby mniej lub bardziej gęsta. Zdarzało mi się już malować baaardzo gęstą farbą, pastą wręcz. Na obrazach poniżej opisuję czego i w jakim natężeniu użyłam.

 

Moje pigmenty

 

 

W tej chwili mam trzy rodzaje pigmentów + materiał „do dekoracji”. Od lewej:

  • popiół z piecyka „kozy” – pozostałość jeszcze po zimowym paleniu,
  • zwykły piasek,
  • resztki, które zostały po przesianiu popiołu,
  • pył z węgla drzewnego z ogniska.

 

Przykłady obrazów malowanych naturalnymi pigmentami

 

Na obrazach poniżej możecie zobaczyć wynik pracy z pyłem z węgla, popiołem i resztkami, piasek jeszcze czeka na swoją kolej. Żeby ułatwić Wam malowanie, jeśli się zdecydujecie spróbować, wypisałam kilka wskazówek czy też moich spostrzeżeń:

  • Kolory powstałe z naturalnych pigmentów są dużo mniej nasycone, niż kupne farby akrylowe, ale jest to właśnie TEN efekt, który próbowałam osiągnąć wcześniej, ale mi się nie udawało. :) Czy ładne, kwestia gustu.
  • Nasycenie i barwa będą się różnić przed i po wyschnięciu. Najczęściej po wyschnięciu najpierw kolory są mniej nasycone, z biegiem czasu nabierają mocy. W przypadku farby z węgla często od razu po malowaniu kolor wydaje się wpadać w błękity i niebieskości, po wyschnięciu staje się bardziej szary lub czarny.
  • Obrazy malowane grubą warstwą „pasty” będą się naturalnie osypywać. Myślę, że rozwiązaniem może być werniks lub bezbarwny matowy lakier, ale jeszcze nie testowałam. Dam znać, gdy to zrobię, najpewniej na Instagramie.

 

 

Oto cała tajemnica. :) Ciekawa jestem, jak podobają się Wam pierwsze efekty moich artystycznych eksperymentów i mam ogromną nadzieję, że udało mi się kogoś zainspirować, bo to naprawdę świetna zabawa, a do tego skutecznie uwalnia głowę od trosk wszelakich.

25 komentarzy
0 0 vote
Article Rating
Powiadomienia
Powiadom o
guest
25 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Ania
Ania
3 miesięcy temu

Super:):):)

anna
anna
3 miesięcy temu

marc rothko ? :-)
tylko kolory inne

Spokój Ducha
3 miesięcy temu
Reply to  anna

To co robisz jest właśnie najlepszym dowodem na to, że nasz umysł kocha nowe wyzwania. A zmartwiony umysł można zająć najlepiej wykonując zajęcia wymagające po pierwsze kreatywności, a po drugie skupienia (a tym jest właśnie malowanie, a w tym przypadku malowanie nietuzinkowe, oryginalne, twórcze) . Wtedy troski odpływają w siną dal :) Widać, że to, co robisz przynosi Ci radość i spokój – i to jest najpiękniejsze!

Przychodzi mi na myśl pewne porównanie: nasz umysł jest jak Lamborghini. Umysl lubi być używany, a nie zarzynany troskami czy pesymizmem. To tak jak z samochodem sportowym: lubi szybką jazdę, bo do tego został stworzony, a nie zarzynanie jazdą po wiejskich drogach na niskich biegach. Dla mnie takie twórcze i oryginalne zajęcia jak to, co ostatnio robisz, jest jak super szybka i płynna jazda Lamborghini po autostradzie, czyli pełne wykorzystywanie swojego potencjału. I tak trzymać 🤞

Gosia
Gosia
3 miesięcy temu

Zero waste jak się patrzy. :D Bardzo mi się ostatnio podoba wykorzystanie takich naturalnych materiałów, np. drewna z odzysku, malowanie popiołem też się w to wpisuje. :) Co do utrwalania – nie wiem, czy to podziała na farby, ale kiedy rysowałam węglem, ktoś mi poradził, żeby zamiast drogiego utrwalacza użyć zwykłego lakieru do włosów i działało jak marzenie. ;)

Małgorzata
Małgorzata
3 miesięcy temu

Najlepiej jak lakier jest bez odżywek i innych dodatków (albo ma ich minimalną ilość; taki z „bajerami” może spływać). Z reguły taki jest też najtańszy :)

Jagoda
Jagoda
3 miesięcy temu

Murzynka? Serio?

Beata
Beata
3 miesięcy temu

Nie ufałabym w tym przypadku językoznawcom. Językowo, kulturowo ryzykownie. Nie chodzi tu o chorą poprawność polityczna, ale szacunek.

SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
Reply to  Beata

Rozumiem. Ja ufam ekspertom w swojej dziedzinie, poprawność polityczna (właściwie rozumiana) jest dla mnie ważna, a nade wszystko szacunek. W użytym przeze mnie sformułowaniu nie widzę niczego zdrożnego, ani braku poszanowania.

Beata
Beata
3 miesięcy temu

Według autorytetów Murzyn z dużej litery jest neutralny to znaczy ,że zależy od kontekstu może być pozytywny lub negatywny, ale już murzyn z małej litery jak to użyłaś w tekście pod zdjęciem jest zawsze negatywny-nawet według wspomnianych językoznawców. Ubrudziłaś się jak murzyn. Dla mnie bardzo niemiło to brzmi. No, ale każdy ma swoje wyczucie językowe, kulturowe i swoje standardy.

Beata
Beata
3 miesięcy temu

To prawda- nie było to najważniejsze w Pani tekście. Za zmianę serdecznie dziękuję.

paula
paula
3 miesięcy temu

Napisanie dużą literą słowa „Murzyn” wiele tu nie zmieni. Z kontekstu wynika, że Murzyn to brudas, skoro „ubrudziłaś się jak Murzyn”. Faktycznie, słabe to. Brak taktu, kompletny. I mózgu.

Małgorzata
Małgorzata
3 miesięcy temu

Sami Afroamerykanie często nie mają problemu z tym określeniem. Jak stwierdził mój nauczyciel angielskiego (Nigeryjczyk o naprawdę ciemnej skórze): „Your skin is white and my skin is black, so I am black and you are white.”. Poza tym często nie samo słowo jest negatywne, ale kontekst/intonacja. Dopiero całość świadczy o szacunku lub jego braku.

Beata
Beata
3 miesięcy temu
Reply to  Małgorzata

:-(((

Luiza
Luiza
3 miesięcy temu

Ładne prace. To ważne, odnaleźć pasję i czerpać z niej radość tworzenia. Moją jest haft krzyżykowy :)

SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
Reply to  Luiza

Haft, super! Ostatnio czytałam o hafcie japońskim i też mnie zafascynował, na razie w teorii. :)

Luiza
Luiza
3 miesięcy temu

Do takiego tradycyjnego nie mam cierpliwości, chociaż wielu znajomych podziwia mnie za cierpliwość przy krzyżykowym.

Gosik.
Gosik.
3 miesięcy temu

Wow, super. Ten obrazek wygląda jak kupiony w jakiejś nowoczesnej galerii. Też spróbuje :)

Renata
Renata
3 miesięcy temu

W porządku!
Dziękuję.
Właśnie jest TEN moment w życiu kiedy aż się chce uwolnić gdzieś emocje. Pomyślałam o naturalnych barwnikach z przypraw typu: kurkuma, pieprz, papryka chilli. Ciekawe jak sie zachowają. :-)

Aleksandra
3 miesięcy temu

Efekty bardzo fajne :) kto by pomyślał aby zrobić pigment z węgla drzewnego. Chyba mam jeszcze za małą wyobraźnię :)