Lifestylowe migawki (plus sweter!)

 

Jak na rasową blogerkę lifestylową przystało, raz na bardzo długi czas raczę Was typowymi wpisami z cyklu co ostatnio widziałam, czytałam, jadłam i robiłam ;). I tak też będzie dzisiaj. Zainteresowanych tylko i wyłącznie swetrem, zrobionym przez moją Mamę, zapraszam serdecznie w dół tekstu :).

 


Ostatnio niezwykle nudno spędzam czas, głównie przed komputerem, pisząc, pisząc i pisząc. Pisanie książki to wcale, a wcale nie jest różowo-romantyczna sprawa, a raczej mozolna praca i stałe mierzenie się ze swoimi słabościami, więc umilam sobie czas, jak mogę. Głównie kawą i świeżymi kwiatami w domu :). Ponieważ wszystko mi się obecnie kojarzy z minimalizmem, to próbuję oderwać się od tematu i trochę poczytać książki z listy, ale i tak wszędzie ten minimalizm i slow life się wtrynia czy tego chcę, czy nie :). Ostatnio, dwie książki przykuły moją uwagę, jedna zupełnie nowa, druga stara, ale ogromnie warta wzmianki:

 

policz_do_stu

Książka, której tytuł kiedyś sobie zapisałam, a teraz postanowiłam wreszcie przeczytać. Uśmiałam się trochę, ponieważ to opowieść o kobiecie (w moim wieku), która po rozwodzie postanawia uporządkować swoje życie, pozbywają się dobytku tak, aby pozostawić sobie tylko sto rzeczy. Oczywiście, w międzyczasie zakochuje się, przygarnia psa, a wszystko kończy się happy endem (spoiler). Warstwa literacka jest dość słaba, ale bardzo podoba mi się pomysłowe obudowanie fabuły, życia i doświadczeń głównej bohaterki wokół przedmiotów.

Książka dostępna jest w promocyjnej cenie.

 

 

To jest książka, którą po prostu należy mieć w swojej biblioteczce. Nie po to, żeby tam leżała, oczywiście, ale aby do niej wracać w każdej możliwej chwili. Mało jest książek, które są tak mądrze, bezpośrednio napisane. Pomimo, że merytoryka porad spisanych przez Agnieszkę jest absolutnie bez zarzutu to najcenniejsze dla mnie w tej książce jest uczucie lekkości i… szczęścia właśnie, które mnie ogarnia każdorazowo po lekturze, choćby fragmentu. :)

Jest to wznowiona edycja, dostępna w przedsprzedaży, również w promocyjnej cenie.

 


Mało mam teraz czasu na blogi, zupełnie świadomie przerzucam dietę informacyjną również na tą część internetu, ale i tak wpadło mi ostatnio w oko kilka naprawdę ciekawych tekstów:

 

  1. W odpowiedzi na jedno z pytań, które zostało mi zadane w formularzu, a które mnie poruszyło, uformowałam sobie w głowie odpowiedź, a potem przeczytałam ją u Ani :). Oczywiście, żartuję sobie, ale Ania w swoim stylu, bardzo trafnie podsumowała to, co myślę o idealnym życiu rodem z z Instagrama.
  2. Syndrom oszusta to bardzo dobrze znany mi mechanizm psychologiczny. Pojawia się u mnie silnie w momencie pisania książki. Chciałam nawet stworzyć na ten temat tekst, ale zupełnie nie ma to sensu, gdyż Ewelina zrobiła to bardzo dobrze. Jeśli chcesz, to możesz teraz sprawdzić czy Ty też jesteś oszustem? :)
  3. Natalia to chyba, oczywiście poza mną ;), najbardziej pracowita osóbka, jaką znam. Nie dość, że robi naprawdę fajne rzeczy, to jeszcze trafnie podsumowuje nasz blogerski grajdołek.

 


A najlepsze na koniec ;). Sama dziergam oczywiście dzielnie, zrobiłam sobie nawet szalik i czapkę bez niczyjej pomocy (odrobina youtuba się nie liczy przecież, prawda?), ale to się nijak nie może mierzyć z zawodowstwem mojej Mamy. Zdjęcie zrobionego przez nią swetra zebrało jakieś dzikie liczby lajków, nieosiagalne dla mnie wcześniej, chyba nawet gdybym się rozebrała ;). Wcale mnie to nie dziwi, bo zrobiony przez Nią sweter to najpiękniejszy sweter, jaki kiedykolwiek widziała moja szafa. Na Waszą prośbę oto prezentacja swetra w całości, a pod zdjęciem kilka informacji na temat samej robótki.

 

szafa-minimalistki-capsule-wardrobe-slow-fashion-pazdziernik-1

Użyta włóczka: Drops Andes (wełna + alpaka)

Liczba motków: 10

Kolor: błękitny stalowy

Druty: rozmiar 9

Ścieg: same prawe oczka

 

A jak tam Wasze plany na jesień? 

46 komentarzy
  • Justyna Minuta

    sweterek mega, tak jak przypuszczalam

  • Jestem oszustem! Ten tekst jest o mnie. Nachodzi mnie to, o czym pisze Ewelina fazowo, falami, czasami duuuuużymi falami, które zalewają i nie pozwalają przez chwilę oddychać. Nie umiałam tego nazwać, myślałam, że to takie wrodzone poczucie niskiej wartości po prostu. No a sweter – <3, pozdrawiam!

  • Również mam ochotę na książkę Agnieszki Maciąg, musze ją sobie wreszcie sprawić. A sweter jest przecudny, ogromnie podoba mi się kolor <3

  • Oprócz “Smaku szczęścia” jest jeszcze “Smak życia” i “Smak miłości” i wszystkie są równie pokrzepiające, pełne świetnych porad i przepisów.

    • Viola Kontny

      a nawet Smak świąt – już zamówiona :)

      • Dzięki za info! Już wiem co wpisze na swoją listę prezentów;-)

  • gina

    Trafiłam tu jakieś 30 min temu dzięki ubierajsieklasycznie.pl i przepadłam. Dla mnie rewelacja. Gdyby nie pilne plany na popołudnie tu mogłabym tu zostać jak najdłużej :)

  • Marta J

    Sweter jest przepiękny, na pewno będzie Ci długo i dobrze służył.
    Syndrom oszusta to niestety od zawsze mój syndrom… Ogarnia mnie zwłaszcza teraz, kiedy uczę się intensywnie języka. Jestem na etapie średnio-zaawansowanym, a wciąż mi się wydaje, że nic nie umiem, że tylko jakimś dziwnyn trafem jeszcze nie zginęłam za granicą.
    Czasami sami dla siebie jesteśmy największym zagrożeniem.

  • Alka

    sweterek jest przepiękny, a ile motków zostało zużytych do wykonania tego cuda?

  • bru

    A ja, jeśli nie masz nic przeciwko, zapytałabym jeszcze o cenę wełny i ilość kłębków “zużytych” na sweter ;) moja mama robi mi fajny, duży szalik w bardzo podobnym kolorze, ale załamałam się, kiedy odkryłam, że “wełna”, którą odkopałyśmy z jakichś starych zapasów w domu, to 100% akryl :( na szczęście to tylko szalik, a nie jakiś sweter albo coś innego “przy ciele”.

    • Jeden motek kosztuje prawie 20 zł, a poszło 10 motków. To wełna z alpaką, dlatego jest dość droga. 100% wełnę można kupić nawet dwa razy taniej.

      • Agnieszka Kostecka

        10 motków 100 g czy 50 g :) ?

      • 100g :)

      • Irmina

        Ja wczoraj oglądałam włóczkę 50% wełny wielbłądziej + 50% wełny merynos ,a cena 5,85 euro za motek 25 g ,a w jednym motku jest 58 metrów . To jest dopiero droga wełna !

  • Cudowny ten sweterek. Takie cudo przetrwa lata! :)

  • Och, gdy bylam w Polsce w sierpniu mialam ksiazke Agnieszki Maciag w rekach, ale ja ostatecznie odstawilam na polke i porzucilam na rzecz innych ksiazek, ktore kupilam (te limity bagazu…). Chyba bede musiala sprowadzic – potrzebuje takiej lekkosci.

  • Sweter jest bardzo bardzo w Twoim stylu, Mama musi Cię dobrze znać!
    Ślę duże buziaki i bezę z truskawkami za polecenie, ale z tą pracowitością to bym tak nie przesadzała, od 2 dni potrafię tylko leżeć i czytać. Nie wiem czy to przesilenie jesienne, ale tęsknię za werwą do działania!
    No i jeszcze co do tekstu Eweliny, fajnie, że podrzuciłaś, bo ostatnio to mam, tylko nie wiedziałam, że to się fachowo jakoś nazywa. Idę czytać, może będzie coś o lekarstwie. ;]

  • Dołączę do pochwał swetra, bo po prostu wygląda genialnie, a właściwie to gratulacje dla Twojej mamy :)

  • Sandra

    Niesamowicie do twarzy Ci w tym kolorze! :)

  • Maja

    O Boże. ..ale piękny…. :) Kolor i ścieg-przecudne…Podziwiam i wyrazy podziwu proszę przesłać Pani Mamie. Sweter bajeczny….

  • Kasia, naprawdę?! Ty też?! To prawdziwa plaga wśród genialnych kobiet! Cieszę się, że o tym napisałam – może więcej z nas poczuje, że nie są jedyne z tym problemem i zaczną walczyć ze swoimi złośliwościami w głowie ;)
    Dziękuję za polecenie mojego materiału i życzę samych pozytywnych emocji w czasie pracy nad książką! Żadnych zwątpień! :)

    Sweter cu-do-wny! <3

    • Ależ oczywiście, że tak. Śmiem twierdzić, że dotyka on większość osób, tylko nie każdy ma świadomość tego mechanizmu. Mężczyzn również :).

      • Zgadza się, mężczyzn też dotyka ten problem, mimo że są w mniejszości. Obyśmy wszyscy mieli więcej wiary w sobie, podstawy ku temu już są! :)

  • sweter już chwaliłam na fb, ale tu chwalę raz jeszcze – piękny jest. i przez to coraz bardziej boli mnie fakt, że nie opanowałam jeszcze na tyle posługiwania się drutami. zdecydowanie do nadrobienia.

  • Kate

    Genialne! I takie proste :) (same prawe oczka)

  • Ale cudny sweter, gratuluję tak zdolnej mamy:) Wyglądasz tak świetliście i przytulnie;)

  • Sweter jest absolutnie cudowny i już planuję pokazać go mamie w celach rozpracowania :)
    artykuły przeczytane i właśnie odkryłam, że cierpię na syndrom oszusta. Myślałam, że tylko ja tak mam, jakbym czekała, aż ktoś wreszcie odkryje i powie mi, że wcale się nie znam na tym co robię. Od zawsze tak mam i bardzo długo powstrzymywało mnie to przed działaniem. Jednak posiadanie firmy nieco kształtuje poglądy i uczę się mówienia o sobie dobrze (i myślenia też). Chyba wzięło sie to z syndromu genialnego dziecka, bo tak mnie postrzegano, a ja bardzo długo miałam kompleks, że nie sprostam wymaganiom i wyobrażeniom wszystkich dookoła

  • W arosie obie te ksiazki sa sporo taniej. Powodzenia przy pisaniu! Wielu milych chwil w przerwach, duzo weny i pogodnej aury za oknem☺sweter wspanialy????

  • Ahhhhh to Twoja mama ten sweter zrobiła??? Na fb zrozumiałam, że kupiła :Dno to zdolniacha! Moja też kiedys robila mi piękne swetry na drutach ale niestety to było dawno. Muszę jej o tym przypominać (w końcu została babcią!) :)

  • A moja jednak zrezygnowała z robienia swetra, ale na szydełku, nie lubi drutów. A plany na jesień? Praca, mam pewne wizje i zobaczymy czy w końcu uda mi się coś swojego rozkręcić.

  • Przepiękny sweter! Nie dziwię się, że wywołał takie reakcje. Dziękuję Ci też za podlinkowanie mojego tekstu, fajnie, że myślimy podobnie w tej kwestii ;-)

  • Ach, piękny sweter!

  • Sweter jest przepiękny, myślałal że to Twoje arcydzieło, bo były migawki na Instagramie, ale na to pewnie przyjdzie czas, to kolejny etap po szaliku. Trzymam kciuki i serdecznie pozdrawiam beata

    • No nie wiem, czy przyjdzie czas. Ważne, żeby akceptować swoje ograniczenia :)). Pozdrawiam!

  • Carita

    Wiesz co, ja dawno na drutach nie robię i z pamięcią też miewam problemy, ale z tego, co jeszcze pamiętam, to ten ścieg, który masz na prawej stronie swetra, to są same lewe oczka (czyli same prawe będą na lewej stronie). Jeśli się mylę, to przepraszam, ale gdyby ktoś chciał sobie go zrobić… Sweter jest cudny i w kolorze, i w fasonie, a przede wszystkim na Tobie!

    • Carita trudno mi polemizować, bo się nie znam :). Mama twierdzi, że to same prawe oczka, a Jej w tym względzie ufam :).

      • Carita

        Po przemyśleniu sprawy, już wiem, że mamie chodziło o to, że robiąc sweter, robi się same prawe oczka po dwóch stronach, a patrząc na niego widać lewe, bo robiąc same prawe, po jednej stronie mamy jeden rząd prawych, jeden lewych, stąd ta rozbieżność :) Pozdrawiam przy okazji Twoją mamę.

  • Proszę przekazać wyrazy uznania Mamie. Dawno już nie robiłam na drutach – gdy się ogląda efekty czyjejś pracy czasem wraca motywacja :)

  • Pingback: Planowana Szafa Minimalistki (capsule wardrobe) na listopad 2015 - Simplicite()

  • Pingback: Zapowiedź Szafy Minimalistki w wersji capsule wardrobe. Zima 2015/2016 - Simplicite()

  • Grono Aleksandra

    powiedz proszę, czy ta wełna gryzie czy nie podrażnia skóry tak jak np The Wool? :)