Darmowe
planery, e-booki...

Podziel się:

Darmowe
planery, e-booki...

Luksus bycia offline

Offline is the new luxury | Bycie offline jest nowym luksusem.

Takie proste.
Takie trafne.
Takie minimalistyczne.

Ręka do góry, kto nigdy nie natknął się na tego typu sformułowanie udostępnione, a jakże, na Instagramie, Facebooku, Pintereście, Tik Toku, jutubie czy gdziekolwiek indziej. Jakby nie patrzeć, gdy czytasz te słowa, również jesteś online. I nie ma w tym nic złego.

Gorzej, gdy online przesłania życie. Według raportu Digital 2023: Poland przeciętny polski użytkownik Internetu spędza 6h 42 minuty online, z czego 2h 2 min poświęca na social media. Raporty Rzecznika Praw Dziecka są już bardziej alarmujące – aż 90% badanych dzieci, z grupy 10-13 lat, przyznało, że przegląda rano media społecznościowe, nawet przez 2 godziny! Uzależnienie od telefonu zyskało swoją nazwę w klasyfikacji zaburzeń behawioralnych, jest to nomofobia, i podobno dotyka więcej kobiet, niż mężczyzn.

Oczywiście, że jestem w grupie kobiet, które mogłoby to dotyczyć. Ba, czuję, że mnie już to dotyczyło. Dwa lata temu byłam na skraju cyfrowego wypalenia. Pisanie, tworzenie, zamiast kreatywnej satysfakcji, budziło frustrację. Porównywałam się z nimi, ale przede wszystkim ścigałam ze sobą samą.
Miałam dość.

W lutym miną dwa lata od momentu, gdy zupełnie porzuciłam media społecznościowe. Oczywiście, że miałam wątpliwości, obawy. O swoje samopoczucie, o pracę. Jak czuję się teraz?

Dziś jestem spokojna.
Dziś jestem kreatywna.
Dziś bardziej lubię siebie.
Mam więcej czasu na życie.
Mam cudownych bliskich.
Mam więcej energii.
Mam olbrzymie poczucie sensu mojej pracy.
Wydałam drugą książkę.
Założyłam spółkę.
Rozkręcam nowy biznes offline.
Jest tak dobrze! :)

Wymieniłam tylko niektóre z największych korzyści bycia offline. Przypuszczam, że Twoje, jeśli byś się na to zdecydowała, mogłyby być trochę podobne, a trochę inne.

Widzę, wiem, czytam, jak wiele osób boryka się z uzależnieniem od telefonu, od internetu, od mediów społecznościowych, gier. Wyjście z zaklętego kręgu klikania i scrollowania nie jest łatwe. Jest wiele metod, sposobów, technik. Próbowałam większości z nich. Niektóre działały, choćby na chwilę, większość była jednak nieskuteczna, bo wyjście do trybu offline wymaga zaangażowania, czułej dyscypliny i, co najważniejsze, poradzenia sobie z lękiem.

Jeśli jesteś osobą, której dotyczy ten problem, sięgnij po moją autorską medytację dla początkujących i zrób pierwszy krok, aby wyjść z pętli uzależnienia.

Ten lęk to może być FOMO czyli lęk przed tym, że coś Cię ominie, lęk przed byciem odsuniętym, ale i lęk przed tym, co pojawi się, gdy przestaniesz się znieczulać skrollowaniem i klikaniem. Lęk przed skonfrontowaniem się z dyskomfortem, przed którym uciekasz lub brakiem przyjemności, którego szukasz, a dostarczasz sobie np, poprzez media społecznościowe. Też się bałam. Bałam się, że stracę Czytelników, pracę, źródło utrzymania. Bałam się, że stracę poczucie przynależności, sensu, wspólnoty. Bałam się, że przestanę być na bieżąco, utknę gdzieś, a świat popędzi do przodu beze mnie.

I ten lęk nie zniknął, ale z każdym kolejnym dniem był coraz mniejszy, coraz delikatniejszy. Przytulałam go, a on roztapiał się z każdym małym odhaczonym zadaniem, mailem od Czytelniczki pełnym ciepłych słów czy sprzedanym ebookiem.

Mnie w poradzeniu sobie z tym wszystkim, co pewnie nie będzie dla Ciebie zaskoczeniem, była medytacja mindfulness. Praktyka medytacji pokazała mi przed czym lub do czego uciekam, czego się boję, co dla mnie ważne i czego naprawdę potrzebuję. Medytacja jest jak najczystsze lustro, które pokazuje prawdę i to, jak sobie z nią poradzić.

Jeśli miałabyś ochotę tego spróbować, mam dla Ciebie propozycję. Może nauczenie się medytacji jest Twoim noworocznym postanowieniem lub umiejętnością, o której od dawna myślisz, ale jakoś nie było czasu, możliwości czy ostatecznego impulsu.

W pakiecie znajdziesz 8 nagrań, które ukoją ciało i umysł. Wystarczy 15-20 minut dziennie!

Widzę, że coraz więcej osób rozważa w ostatnim czasie rezygnację z sociali. Meta wprowadza to, co od dawna zapowiadano, czyli odpłatność za korzystanie z treści (płacisz gotówką lub swoimi danymi). Fala wypalenia, też cyfrowego, przelewa się przez nasze mózgi i serca. Zaczyna się prawdziwy trend na bycie offline. W ostatnim czasie udzieliłam kilku wywiadów w tym temacie. Jak zwykle, wyprzedziłaś swoje czasy, żartował ze mnie mój eks. ;)

Widzę też wokół siebie coraz więcej osób, które faktycznie rezygnują lub dawno zrezygnowały z tak intensywnego bycia online. Najczęściej jest to, jak w moim przypadku wycofanie się z mediów społecznościowych. Pomyślałam sobie że może ciekawym też dla Ciebie byłoby danie tym osobom głosu. Co o tym myślisz? A może Ty zrezygnowałaś z bycia online w jakimś zakresie i masz ochotę się podzielić swoimi refleksjami? Daj koniecznie znać!

Zgadzasz się z tym, że offline to nowy luksus?

Na blogu promuję wyłącznie swoje produkty i usługi.

Sprawdź Także

Powiadomienia
Powiadom o
guest
33 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments