Migawki z Maroka

loading ...

loading ...

loading ...

loading ...

loading ...

loading ...

loading ...

loading ...

loading ...

loading ...

loading ...

loading ...

loading ...

loading ...

loading ...

 

Od dawna marzył mi się prawdziwie minimalistyczny wpis zupełnie bez słów i niniejszym spełniam swoje marzenie. :) Jeśli macie pytania na temat Maroka – dajcie znać w komentarzach!

25 komentarzy

Dodaj komentarz

25 komentarzy do "Migawki z Maroka"

avatar
  Powiadomienia  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Henryk, Droga Minimalisty
Gość

A jednak słowa są :)

ania
Gość

Przepiękne widoki! Ania

ania
Gość

Przepiękne widoki! Ania

Basinkaa
Gość

Czy zdradzisz jakim aparatem fotografowalas? Przepiękne zdjęcia i kolory…:)

Katarzyna Kędzierska
Gość

Jasne. Część zdjęć jest robiona telefonem Asus Zenfone 3, a część małym Olympusem Pen e-pl7.

patchworked
Gość

i kolory…

Sporo tu „magii” automatyki w aparacie (tryb „kreatywny” w aparacie, z mocno podbitą saturacją) + Photoshop.
Ale widoczki (pustynia/architektura) fajne :)

Katarzyna Kędzierska
Gość

Hmm, a używanie trybu kreatywnego w aparacie to grzech? Możesz mi nie wierzyć, ale większość zdjęć ma marginalnie poprawione parametry typu jasność czy nasycenie. Tam po prostu jest tak kolorowo.

patchworked
Gość

Hmm, a używanie trybu kreatywnego w aparacie to grzech?

Oczywiście że nie! Napisałem gdzieś coś takiego? :)

Tam po prostu jest tak kolorowo.

Kolorowo tam jest, zdaję sobie z tego sprawę. Ale jeśli na zdjęciu widzę dramatycznie wyglądające niebo, efekty niczym z techniki HDR itp. to ingerencja aparatu/użytkownika nie była taka marginalna. To jak z odczuwaniem smaku przez kogoś, kto stara się nie używać soli – zdjęcia, na których ruszane były suwaczki odbieram inaczej, niż inni; i tyle :)
Niczego w tych zdjęciach nie krytykuję, tylko zwracam uwagę, że reprodukcja kolorów to bardzo złożone zagadnienie (zaczynając od aparatu, przez komputer na którym była robiona korekta, po monitor którego używa osoba na końcu łańcuszka), i oglądając zdjęcia z miejsc, w których się nie było, trzeba brać na to poprawkę :)

Katarzyna Kędzierska
Gość

To tryb kreatywny w aparacie, widoczny na kilku zdjęciach. Reszta jest bez większych poprawek. Pierwsze pytanie było o to czym były robione zdjęcia więc odpowiedziałam. :) Pewnie, że wpływa na finalny efekt wiele czynników, ale wyszłam z założenia, że to oczywiste. :)

Renata
Gość

Ja bylam w Marakeszu i znam sie na fotografii i moge potwierdzic, ze kolory rzeczywiscie takie tam sa. Na dwoch ostatnich zdjeciach wyzej niebo jest podkreslone, ale kolory sa takie w rzeczywistosci (a komentarz byl sceptyczny wobec kolorow) i wyjda na kazdym ostrym zdjeciu przy dobrej ekspozycji, zwlaszcza w jasny dzien

patchworked
Gość

Ehhh, ja naprawdę nie odmawiam kolorów Maroku, ale widząc przepalenia na zdjęciach, podbitą saturację zapisaną w EXIF i histogram po wczytaniu do programu graficznego, mogę napisać, że te zdjęcia nie oddają dobrze kolorów którymi się tu tak zachwycamy. Co nie nie oznacza, że nie ma się czym zachwycać będąc tam na miejscu, bardziej chodziło mi o to, że apart o który pytała Basinkaa wcale nie zrobił tu żadnej fenomenalnej roboty.
No ale ja jestem geekiem, bardziej mnie interesuje co widać na hitogramie niż fakt, czy zdjęcie jest subiektywnie ładne czy nie ;)

agnitz
Gość

Kasiu! wyglądasz wspaniale! Piękne kolory, zdjęcia i piękna Ty. Uwielbiam podróżnicze historie, więc o Maroku chciałabym wiedzieć wszystko ;). Czy wygodnie się podróżuje, czy było Wam tam ciepło (te warstwy!), jak stylowo zawiązać chustkę na głowie i skąd ta fajna sukienka… :). Pozdrawiam

Katarzyna Kędzierska
Gość

Dziękuję. :) Jechaliśmy z biurem podróży więc podróżowało się wygodnie, ale przypomniałam sobie, jak bardzo nie lubię zbiórek o wyznaczonej godzinie. ;) Zdecydowanie NIE było ciepło. Pierwszy raz dałam się tak haniebnie oszukać prognozie pogody. W Marrakeszu było maksymalnie 12 stopni w ciągu dnia, a rano w górach -2 i śnieżyca. Generalnie maks 18 w słońcu. Nie spodziewałam się tego, stąd warstwy – w zasadzie przez większość czasu nosiłam na sobie wszystkie swoje ubrania. ;) Nie wiem jak stylowo zawiązać chustkę, po prostu okręcam głowę, a turban wiązał mi oturbaniony berber. A sukienka to ta: http://tidd.ly/5c25b4a6. Super się nosi. :)

agnitz
Gość

Też nie lubię biur podróży – jestem na to za wolna. I raz jeszcze widać jak fajnie gra skomponowana szafa. Pomimo wszystkich ubrań na sobie, wyglądasz jakby tak właśnie miało być. Marzyło mi się Maroko w styczniu – niestety jako księgowa mam inne rozrywki w tym okresie ;).

Dorota
Gość

A skąd Kasiu torba – szara eko z napisem?

Katarzyna Kędzierska
Gość

Doroto, dostałam ją kiedyś od marki Zalando, ale nie pamiętam czy w przesyłce czy gdzieś na jakiejś konferencji – to taka zwykła szmaciana torba na zakupy. :)

Ela - themomentsbyela.pl
Gość

Wspaniały wyjazd, genialne widoki. Jaka różnica od naszej śnieżnej wycieczki w Bieszczady ?

Katarzyna Kędzierska
Gość

Śnieżne Bieszczady są super! :)

hann
Gość

zdjęcie drzewa obsiadłego przez kozy – boskie :D

90ty.blog
Gość

Kozy wygrały wszystko! Takie to mają życie :D

Ewka
Gość

Zdjęcia jak z National Geographic! To z kaktusami i niebieskim budynkiem na tle chmur skradło moje serce <3

Katarzyna Kędzierska
Gość

Komplement bardzo na wyrost, ale i tak cieszy moje serce. :) Dziękuję!

Namysłowska 3
Gość

Patrząc na niektóre z tych zdjęć mam wrażenie, że to Azja nie Afryka :) Tak czy inaczej – pięknie!

Zacisze Lenki
Gość

Cudne zdjęcia. Bardzo dziękuję za wirtualną podróż.:)

Asia
Gość

Cudnie