Darmowe
planery, e-booki...

Podziel się:

Darmowe
planery, e-booki...

Rezyliencja – najważniejsza umiejętność w niepewnych czasach

Gdyby ktoś nagle zaproponował Ci wzięcie szczepionki na odporność psychiczną, co byś zrobiła/zrobił? Ja bym zdecydowanie odmówiła, nie tylko dlatego, że szczepionki to ostatnio drażliwy temat. ;) Odmówiłabym, bo choć budowanie odporności ciała poprzez szczepionki ma ogromny sens i znaczenie, to z budowaniem odporności psychicznej sprawa się nieco komplikuje.

 

Jeśli masz ochotę posłuchać dzisiejszego tekstu w formie podcastu, możesz to zrobić:

 

 

Natomiast, jeśli masz ochotę poczytać, zapraszam poniżej. :)

 

Jestem certyfikowaną trenerką medytacji mindfulness i zapraszam się na zajęcia, które łączą medytację ze najnowszymi odkryciami współczesnej psychologii, a efekty są potwierdzone w tysiącach badań klinicznych.

119 zł | 149 zł

W pakiecie znajdziesz 8 nagrań, które ukoją ciało i umysł. Wystarczy 15-20 minut dziennie!

Promocja trwa do 12 maja 2024

 

Rezyliencja a odporność psychiczna

Odporność to twarde słowo, które mnie kojarzy się z murem, czymś nie do przebycia, czymś, co trzeba sztucznie postawić, żeby coś innego się nie przedostało. A jak z budowaniem i obalaniem murów jest, wiemy doskonale z Gry o Tron. ;) Nasze umysły, nasza psychika jest podstępna. Winter is always coming. Zawsze znajdzie się jakiś koń trojański w postaci stresującej myśli, która się prześliźnie po tym murem odporności, albo wręcz hordy zlodowaciałych zombie. Poza tym, jak poznać czy to, co się pojawia na horyzoncie, to nocny król czy może przyjazny dziki człowiek zza muru? Mur odcina często też to, co dobre, bo nie pozwala zauważyć różnicy. A przecież wiemy, że nie każdy stres jest zły! A jeśli nie znasz różnicy, daj znać w komentarzu, to ogarnę ten temat w kolejnych odcinkach.

Dlatego właśnie już dawno odłożyliśmy odporność psychiczną do lamusa. To, co jest ważne i to, co warto w sobie budować, to tzw. elastyczność psychologiczna, zwana inaczej rezyliencją. Rezyliencja to zdolność do adaptowania się do zmieniających się okoliczności i odpowiedniego reagowania na przeciwności losu. Różnie można ją opisywać. Osobiście lubię metaforę drzewa targanego wiatrem. Im bardziej drzewo jest elastyczne, giętkie, sprężyste, tym lepiej radzi sobie z starciu z wiatrem. Nie walczy z nim, nie opiera się, nie buduje muru, ale jest właśnie elastyczne, w aktywny, nie pasywny sposób. Dokładnie tak samo działa umiejętność rezyliencji u ludzi.

 

Rezyliencja – co daje?

Co Ci to da:

  1. Będziesz lepiej reagować na trudności życiowe różnego rodzaju (strata pracy, partnera, choroba, problemy finansowe, poczucie zagrożenia czy bezsilności).
  2. Będziesz spokojniej reagować w stresujących sytuacjach i szybciej dochodzić do siebie po nich.
  3. Podniesiesz sprawność umysłową i efektywność działania w różnych obszarach życia.
  4. Pomoże Ci przeciwdziałać chorobom takimi jak depresja, zaburzenia lękowe czy PTSD lub innym, powiązanym ze stresem oraz ich nawrotom.
  5. Podniesiesz poczucie szczęścia. Według Sonji Lyubomirsky, 50% poczucia szczęścia dziedziczymy po przodkach, 10% to okoliczności zewnętrzne (dochody, miejsce zamieszkania, wiek, stan zdrowia itd.), na pozostałe 40% składają się celowe działania, czyli to, co myślimy i robimy.

 

Mamy trudne czasy No mamy. Naprawdę niełatwe. Pandemia przeszła płynnie w wojnę, a wojna w inflację i wakacje. Martwimy się, co będzie dalej, jak bardzo zdrożeje absolutnie wszystko, czy będzie nas stać na podstawowe rzeczy. Stan psychiczny polskiego społeczeństwa pogarsza się niemal w oczach! 40% badanych Polaków przyznaje, że podczas pandemii pogorszyło się ich zdrowie psychiczne, a ostatnie badania wskazują, że 2 na 3 osoby widzą u siebie objawy kliniczne depresji, utrzymujące się ponad dwa tygodnie. Nie ma dnia, żebym nie słyszała o kimś ze znajomych, kto ma nowo zdiagnozowaną depresję czy ataki paniki. Wzrasta fala samobójstw, również u dzieci i nastolatków. Niepewność zawsze była (i będzie) częścią życia, ale faktycznie, ostatnio daje nam w kość wyjątkowo solidnie. Myślę, że naprawdę zdrowym jest założenie i ułożenie się z myślą, że tak po prostu może nadal być. Może długo, może krótko. Moja babcia mówiła, jak nie urok, to sraczka, wiadomo. ;) Daleka jestem od zakładania samego złego, ale też nie chcę strawić swojego życia na czekanie, aż będzie lepiej, aż trawa urośnie. Moje życie, Twoje życie, dzieje się teraz!

 

Jak zwiększyć poziom rezyliencji?

  1. Naucz się rozpoznawać własne schematy stresowe – każdego z nas odpala co innego, każdy z nas inaczej reaguje na stres, ma tez inne wzorce radzenia sobie ze stresem. I te sposoby radzenia sobie mogą być zdrowe lub nie.  Żeby móc je zmienić lub wzmocnić, trzeba się przede wszystkim dowiedzieć, jakie są.
  2. Naucz się pracować z własnymi myślami, ponieważ to Twoje myśli kreują Twoją wewnętrzną rzeczywistość. I mogą to robić na różne sposoby. Zdrowe i pożyteczne dla Ciebie lub nie. Naprawdę można się tego nauczyć! Jeśli masz ochotę, zapraszam Cię na jednodniowe warsztaty online dokładnie na ten temat!
  3. Naucz się radzić sobie z silnymi emocjami. Naucz się dostrzegać, przeżywać i wyrażać emocje w sposób, który będzie zdrowy dla Ciebie i Twojego otoczenia. Tego też się można nauczyć!

W ogromnym uproszczeniu alternatywą dla szczepionek jest konsekwentne budowanie odporności. Alternatywną dla szczepionki na odporność psychiczną jest budowanie elastyczności psychologicznej. Umiejętność rozpoznania własnych schematów stresowych, pracy z własnymi myślami i emocjami to ogromne tematy. Będę je brała na tapet w kolejnych odcinkach, obiecuję.

 

Skąd się wzięła rezyliencja?

Na koniec ciekawostka. Pojęcie rezyliencji rozpropagował Rick Hanson w książce „Jak ukształtować fundament spokoju, siły i szczęścia?”, ale psychologia znała to pojęcie już od dawien dawna. W 1955 roku psychologowie, dr Emmy Werner i dr Ruth Smith, rozpoczęły badanie w ramach którego obserwowały wszystkie dzieci urodzone w tym roku na Kauai od urodzenia do dorosłości. Prawie jedna trzecia tych dzieci żyła w zubożałych lub stresujących warunkach, np. w rodzinach z chorobami psychicznymi lub alkoholizmem. Wiele dzieci rozwinęło problemy ze zdrowiem psychicznym lub zachowaniem w dzieciństwie, ale około jedna trzecia wydawała się rozwijać pomimo tych niepowodzeń. Nie wykazywały one żadnych oznak problemów z zachowaniem lub nauką i wyrosły na kompetentnych, dobrze przystosowanych dorosłych. W badaniu Kauai intrygujące było jednak nie to, że jedna trzecia dzieci rozwijała się mimo przeciwności losu. Chodziło o to, że wśród dwóch trzecich zagrożonych dzieci, które wykazywały oznaki problematycznego zachowania w dzieciństwie i okresie dojrzewania, większość zmieniła sytuację do 40 roku życia. To, co łączyło badane osoby, to kompetencja, którą nazwano rezyliencją właśnie. Nie ma formuły, która skazuje lub błogosławi dziecko na sukces, ale jest kompetencja, której rozwijanie może zmienić wszystko.

 

Elastyczność psychologiczna. Jak myślisz, warto ją zdobyć?

Sprawdź Także

Powiadomienia
Powiadom o
guest
22 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments