Pomagam, bo to ma sens. Wyjątkowy konkurs – wygraj 6000 zł na wybrany cel społeczny!

 

Dziś mam dla Was absolutnie wyjątkowy tekst i niezwykły konkurs, w którym do wygrania aż 6000 zł i moje książki z autografem. Co ważne – nie gramy dla siebie, ale dla innych. Autor zwycięskiego wpisu zdecyduje do kogo trafi grant. Razem mamy szansę zmienić świat. Drobnymi krokami.

 

Dwa lata temu uczestniczyłam w corocznej Gali Szlachetnej Paczki. Setki osób, wspaniała atmosfera, wielka gala, mnóstwo sponsorów, poważnych ludzi. Ze sceny padały ważne słowa, podziękowania, wielkie deklaracje, wręczano nagrody. Jednak wszystko zmieniło się w jednym momencie. W chwili, gdy na scenę weszli ONI. Dziesiątki Wolontariuszy Szlachetnej Paczki. Zaskoczyło mnie, że byli… tak młodzi! Zawstydzili mnie. Gdyby nie wolontariusze, cała akcja nie miałaby prawa bytu. To oni, tak młodzi, tak zaangażowani biorą na siebie największy ciężar. Odpowiedzialność wobec potrzebującego pomocy. Patrzyłam na ich błyszczące oczy, a w swoich miałam łzy.

 

Im dłużej działam charytatywnie, tym lepiej rozumiem, że mądre pomaganie nie jest łatwe i ma wiele twarzy. Pomagać możesz na wiele sposobów, a dzisiejszy świat znacznie to ułatwia. Większość z nas bierze udział w zbiórkach żywności w marketach czy przekazuje zbędne ubrania oraz inne przedmioty na cele charytatywne. Dzięki dostępowi online, bez wychodzenia z domu można pomagać za pośrednictwem platform crowdfundingowych, o zwykłych przelewach bankowych nie wspominając. Myślę, że ważniejsze od dyskusji „wyższość jednej formy pomagania nad drugą” jest stanowcze promowanie samej idei pomagania.    

 

Pomagając, przez lata słyszałam wiele stereotypów, np. taki, że bycie wolontariuszem jest bardziej wartościowe, niż bezosobowe przekazywanie pieniędzy. Kiedyś sama tak myślałam… Dziś patrzę na to zupełnie inaczej. Paradoksalnie, więcej korzyści z wolontariatu widać po stronie… pomagającego. Jak potwierdzają badania pomoc świadczona innym poprawia samopoczucie i samoocenę, sprawia, że pomagający czuje się potrzebny, wartościowy, dobry. Wspólne akcje wolontariackie pozwalają poczuć przynależność do grupy ludzi, którzy postępują właściwie. Poza pracą wolontariuszy i okazjonalnymi zbiórkami, dla każdej organizacji społecznej równie ważne są regularne wpłaty. Ich wysokość nie ma aż tak dużego znaczenia, zwłaszcza gdy działa efekt skali. Najistotniejsze jest to, że organizacja może świadomie zaplanować swoje działania długofalowo w sytuacji, gdy choćby szacunkowo jest w stanie określić jakim będzie dysponowała budżetem. To logiczne i niezmiernie ważne. Dlatego nawet 5 zł przelewanych regularnie co miesiąc ma ogromną moc sprawczą! Najważniejsze żeby zacząć. Po prostu zrób COŚ.

 

Dlaczego pomagasz?

 

Pisząc ten tekst zadałam to pytanie samej sobie. Dlaczego pomagam? Chyba dlatego, że wymaga tego ode mnie zwyczajna przyzwoitość. Zdaję sobie sprawę, że miałam w życiu ogromnie dużo szczęścia. Nie zawsze było łatwo, oj nie. Pracowałam ciężko, ale pomimo tego jestem zdrowa, mam dwie sprawne ręce, a wokół siebie zawsze miałam ludzi, którzy mnie wspierali. Mama, moi dziadkowie dali mi ogromny kapitał (nie finansowy), z którego korzystam po dziś dzień. I wiem, że nie każdy miał w życiu tyle szczęścia. Dlatego pomagam tak, jak mogę najlepiej. Wykorzystując dostępne sposoby i możliwości. Bo tak trzeba.

 

Przygotowując ten tekst miałam okazję sprawdzić jak to wygląda u innych i porozmawiać z kilkoma osobami, wolontariuszami Programu Wolontariatu Pracowniczego Citi, koordynowanego przez Fundację Kronenberga przy Citi Handlowy. W ramach inicjatywy Global Community Day pomagają, realizując najróżniejsze projekty wolontariackie na całym świecie. Tylko w tym roku, w Polsce zaangażowało się 3213 wolontariuszy.

 

“Wolontariat daje szansę wyjścia poza nasze codzienne życie, w którym wysiadamy z naszych samochodów, metra czy autobusu, idziemy do pracy, robimy swoje przy wygodnym biurku i wracamy do domu. Dzięki wolontariatowi widzimy, że jesteśmy tylko wąską grupą ludzi, która ma szczęście w ten sposób żyć.”

 

 

Marcin Ochmian – w młodości jako harcerz pomagał sprzątać zapomniane cmentarze, dokarmiał zwierzęta, pomagał osobom starszym i udzielał korepetycji. Od kilku lat wolontariusz w ramach projektu „Bakcyl” przy Warszawskim Instytucie Bankowości, związanego z edukacją finansową w szkołach.

 

“Pomagam, bo lubię. Pomagam, bo to ma sens. We współczesnym świecie wolontariat jest jedną z niewielu rzeczy zupełnie bezinteresownych, pozbawionych wyrachowania. To nie jest „coś za coś”. To dawanie z siebie czegoś, co jest potrzebne drugiej osobie, co może spowodować jej rozwój, uśmiech na twarzy, a także dawać nadzieję i wiarę w lepszą przyszłość. Czasami wystarczy kogoś przytulić, by odmienić jego życie, jego los.”

 

Magda Kosieradzka – pracuje z niepełnosprawnymi fizycznie i umysłowo, organizując warsztaty ruchowo-taneczne. Uczestniczka Ciacho Day –  którym wolontariuszami stają się piekarze, sprzedawcy, konsumenci. Fundusze ze sprzedaży domowych wypieków pozwalają wesprzeć aktualnie prowadzony projekt wolontariacki.

 

“Po prostu chcę dawać innym coś z siebie. Angażować się w coś, co jest ważne i potrzebne. Lubię włączać się w pracę zespołową i działania organizacji, a także samemu organizować różnego rodzaju projekty. Wolontariat to wartość dodana do mojego życia, wyjście poza zwykłą codzienną pracę przy biurku.”

 

 

Kok Foo – pochodzi z Malezji, gdzie angażował się w działania UNICEF, na rzecz społeczność LGBT oraz projekty związane z przełamywaniem barier i stereotypów dotyczących religii. Przykładowo, jako buddysta wspierał społeczność muzułmańską podczas obchodzonego przez nią Ramadanu.

 

“Staram się być wolontariuszem, ponieważ wierzę, że czas jest takim dobrem, które jest jednakowo skończone dla każdego, a równocześnie wobec czasu jesteśmy wszyscy równi. Ofiarowując komuś swój czas, otrzymujemy dużo więcej: możemy nawiązać nowe relacje, zbudować nowe więzi, podzielić się inną perspektywą na życie. W wolontariacie uczę się drugiego człowieka i… siebie. Wierzę, że dobro powraca.”

 

Robert Grabowski – muzyk w zespole gospelowym, jako wolontariusz prowadził warsztaty artystyczne i sportowe oraz współtworzył projekt “Policz się” dotyczący edukacji finansowej dzieci z domów dziecka (pomoc w usamodzielnianiu się, budowaniu budżetu domowego itp.), m.in. na rzecz dzieci z Domu Dziecka „Julin” w Kaliskiej.

 

 Moi rozmówcy są wolontariuszami, ponieważ WARTO pomagać:

  • żeby wyjść ze swojej „bańki”
  • żeby nie tracić z oczu wartości drobnych, ludzkich gestów 
  • żeby nauczyć się tolerancji i otwartości na innych
  • bo sami też kiedyś możemy potrzebować pomocy

 

Co Wy umieścilibyście na tej liście?

 

Weź udział w wyjątkowym konkursie 💙

 

Okazją, żeby podzielić się swoją historią na temat pomagania jest specjalna akcja, w ramach której „do wygrania” 5000 zł od Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowy plus dodatkowo 1000 zł ode mnie!

 

Autor/ka najbardziej inspirującej wypowiedzi konkursowej otrzyma w sumie 6000 zł, które w jego/jej imieniu przekażemy na wybrany cel. Takiego konkursu jeszcze nie było, prawda? Wystarczy kilka zdań, żeby komuś realnie pomóc. Jestem przeszczęśliwa, że mogę z Wami zaangażować się w tak wyjątkową akcję.

 


 

ZASADY KONKURSU – aby “wygrać” wystarczy:

  • rozwinąć zdanie: Pomagam, bo…
  • umieścić odpowiedź w komentarzu poniżej lub w swoich kanałach social media (Instagram, Facebook, Twitter)
  • razem z odpowiedzią umieścić hashtagi #CitiVolunteers oraz #PomagamzSimplicite (to ważne, ponieważ po tych hashtagach rozpoznam i zbiorę Wasze konkursowe wypowiedzi)

 

Zobacz, tak niewiele potrzeba, żeby pomóc!

 


 

Konkurs trwa do 18-go czerwca 2017 r. włącznie. Ogłoszenie wyników nastąpi 22-go czerwca tutaj, pod wpisem na zakończenie konkursu. Autor/ka najbardziej inspirującej wypowiedzi otrzyma moją książkę oraz nagrodę główną, którą w Jego/Jej imieniu przekażemy na wybrany z poniższych cel społeczny:

  • W ramach akcji Dla Schroniska możesz ufundować dowolne rzeczy (karma, witaminy, smycze, zabawki) dla wybranych zwierząt z ponad 3300 zwierzaków z 58 schronisk i organizacji w całej Polsce.
  • We współpracy ze Stowarzyszeniem Wiosna możesz przekazać wygraną na rzecz jednego z prowadzonych projektów: Szlachetna Paczka lub Akademia Przyszłości w dowolnie wybranym obszarze Polski, np. w rejonie swojego miasta.
  • Akcja Kino Dostępne, która zakłada ufundowanie biletów dla dzieci z placówek wychowawczych na festiwal Kino w Trampkach. Festiwal, promuje inteligentne, pełne pasji i prowokujące do myślenia filmy adresowane do dla dzieci i młodzieży pomiędzy 3. a 18. rokiem życia.  

 

Rozdam również 6 nagród dodatkowych w postaci moich książek Chcieć mniej. Minimalizm w praktyce z autografem, który złożę z największą przyjemnością. Zanim weźmiesz udział przeczytaj regulamin konkursu.

 


edit: LISTA NAGRODZONYCH

 

Kochani, OGROMNIE Wam dziękuję za udział u konkursie. Wasze wypowiedzi tak mnie wzruszyły, że zwyczajnie nie znajduję słów. Poza ewidentną korzyścią w postaci grantu, który możemy przekazać, widzę tu jeszcze jedną, niesamowity plus. Każdy, kto kiedykolwiek wejdzie na tego bloga, trafi na ten tekst, zobaczy jak piękny potrafi być ten świat i ile dobrego potrafimy zrobić jako ludzie. Tak po prostu.

 

NAGRODA GŁÓWNA wędruje do Czytelniczki o nicku Milla:

 

#CitiVolunteers oraz #PomagamzSimplicite

Pomagam bo, kocham ludzi, jestem przekonana o tym, ze w każdym z nas tkwi niepowtarzalny potencjał, zbiór wyjątkowych talentów, pragnień, umiejętności , które tylko czekają by je odkryć i wykorzystać dla dobra  innych ludzi, świata i dla siebie, do zżycia pełnią zżycia, na maksa, na pełnej petardzie.  Niektórzy z nas maja te talenty, możliwości głębiej zakopane, zakryte przez biedę, choroby, brak nadziei, trudne  doświadczenia, traumatyczne chwile, maja podcięte skrzydła przez bliskie osoby, niskie poczucie własnej wartości, brak miłości siebie, brak wykształcenia, dzieciństwa, odwagi. Nie wiedza o ich istnieniu i nie maja świadomości, że w życiu wszystko może w każdej chwili zmienić się na lepsze. Ze Dobry Bóg posługuje się okolicznościami ale przede wszystkim innymi ludźmi, wiec nas posyła na świat, byśmy się dzielili swoimi środkami, dobrodziejstwem finansowym, jak i czasem, umiejętnościami, wsparciem i wszystkim co mamy w sobie.

 

Wierze w to że gdyby każdy z nas wykorzystywał na maksa swój potencjał to nie było by biedy, zła , wojen. Kto wie, może ktoś z nas ma w sobie potencjał by wynaleźć lekarstwo na raka, ale nie wierzy w siebie, nie rozwija się i umrze, tak naprawdę nigdy nie żyjąc? Wiem ze czasami pomoc materialna, bezinteresowna potrafi dać takiego kopa, ze człowiek ma ochotę znowu powstać i już sam wziąć życie w swoje ręce i zawalczyć o lepsza przyszłość. Podobnie ciepłe słowo wsparcia, przekazanie wiedzy, pomoc w codziennych czynnościach, zadbaniu o siebie.

 

Sama na swojej drodze, podczas przeciwności spotkałam wiele osób, które mi w zżyciu pomogły, by podnieść się z upadków, okazując mi pomoc emocjonalna, dzieląc się wiedza, wsparciem czy środkami materialnymi. Doświadczam pomocy przez całe życie. Bez tych osób i tej pomocy nie byłoby mnie dzisiaj, nie przetrwałabym, nie podniosła się, nie dałabym sobie rady, zrezygnowałabym z tego życia a dzisiaj wiem , że to byłby największy błąd, bo widzę że człowiek przy pomocy innych osób jest w stanie odbudować swoje życie i żyć jego pełnia . Wiem to z autopsji i jestem wielka orędowniczką tego :-)
Pomagam bo wiem ze mam do tego potencjał, bo to daje mi szczęście, radość, napełnia moja dusze poczuciem spełnienia. Każde życie jest cenne i warte uratowania.

 

NAGRODY DODATKOWE otrzymują:

  • Małgorzata Mikołajczyk (komentarz na blogu),
  • Karolina (komentarz na blogu),  
  • Iwona Jeleń (komentarz na blogu),
  • Kat Von K (komentarz na FB),
  • Laura Kita (komentarz na FB),
  • liliowyaniolek (komentarz na blogu).

 

WAŻNE – bardzo proszę nagrodzone osoby o kontakt mailowy na blog@simplicite.pl i przesłanie swoich danych kontaktowych i do wysyłki. Szczególnie o kontakt proszę zdobywczynię nagrody głównej, aby mogła wybrać cel, na który zostanie przekazany grant.


 

Liczę na Wasz udział jak nigdy! Puśćmy w świat inspirujące historie o tym, jak małymi krokami zmieniamy ten świat na lepsze. Mówmy głośno o tym, gdzie i jak dzieje się DOBRO.

 


Partnerem konkursu jest Fundacja Kronenberga przy Citi Handlowy, której pięknie dziękuję za zaufanie i współudział w tej wyjątkowej akcji.


 

64 komentarze
  • vinga

    pomagam, bo cudownie brać udział w akcjach, które finalnie pokazują, że razem wielką mamy moc.
    http://www.siepomaga.pl regularnie od trzech lat dorzucam moją cegiełkę. w pojedynkę świata nie zmienimy, ale w grupie udaje się dosięgnąć niemożliwego. i wzruszam się często, gdy widzę, że kwoty, które są nieosiągalne dla przeciętnego człowieka, nierzadko siedmiocyfrowe, zostają zebrane w ciągu kilku dni, czasem kilkudziesięciu godzin! i wtedy też wraca wiara w człowieka… :)

    tyle jesteśmy warci, ile potrafimy dać z siebie innym

    • Cześć Vingo, ogromnie dziękuję! Psst, tylko pamiętaj proszę o hashtagach. :)

      • vinga

        już się poprawiłam. pozdrawiam

  • patchworked

    Proszę nie odbierać tego co napiszę jako zarzut :)

    Na pierwszy rzut oka kunkurs jest fajny, ale „nagroda” jest zupełnie sprzeczna z moim pojmowaniem dobroczynności wyrażanej finansowo; czytając biografię niejakiego Chucka Feeneya (The Billionaire Who Wasn’t) stwierdziłem, że jeśli pomagać to w ten właśnie sposób – w miarę możliwości jak najbardziej anonimowo.
    Do tego troszkę nie rozumiem ograniczenia wyłącznie do wybranych fundacji, gdybym nagrodę mógł przekazać do bliskiej mi (geograficznie, statutowo itp) organizacji pożytku publicznego, miałbym faktycznie jakiś impuls do wzięcia udziału w konkursie.

    Tak czy inaczej fajnie, że 6.000 trafi gdzieś, gdzie się przydadzą :)

    • Dzięki wielkie za komentarz. Co do anonimowości to uważam, że każdy powinien pomagać tak efektywnie, jak to możliwe. Dlatego staram się w celu pomagania wykorzystywać zaufanie, którym myślę, że darzą mnie Czytelnicy. To chyba jeden z najlepszych sposobów “skonsumowania” pewnej rozpoznawalności.

      Co do wyboru beneficjenta. Na początku nie chciałam ograniczać, ale wyobraziłam sobie sytuację, w której ktoś przekazałby grant np. stowarzyszeniu cioci o wątpliwej reputacji… Dlatego wybrałam organizacje, z którymi współpracuję od lat, które dodatkowo dają możliwość wsparcia regionalnego do swobodnego wyboru. W akcji Dla Schroniska można wybrać jedną z kilkudziesięciu organizacji działających w całej Polsce w ramach Stowarzyszenia Wiosna wybrać dowolny region w Polsce. Uznałam, że to rozsądny kompromis.

      • patchworked

        W akcji Dla Schroniska można wybrać jedną z kilkudziesięciu organizacji działających w całej Polsce w ramach Stowarzyszenia Wiosna wybrać dowolny region w Polsce. Uznałam, że to rozsądny kompromis.

        Daje to pewne pole manewru, więc z pewnością znajdą się osoby, które same wybrałyby podobne organizacje do tych wybranych przez Ciebie :)
        Rozumiem logikę stojącą za tą decyzją i jej nie podważam :)

  • Milla

    #CitiVolunteers oraz #PomagamzSimplicite
    Pomagam bo, kocham ludzi, jestem przekonana o tym ,ze w kazdym z nas tkwi niepowtarzalny potencjał, zbiór wyjatkowych talentów, pragnień, umiejetności , które tylko czekają by je odkryc i wykorzystac dla dobra
    innych ludzi, swiata i dla siebie, do zycia pełnia zycia, na maxa, na pełnej petardzie.
    Niektórzy z nas maja te talenty, mozliwosci głebiej zakopane, zakryte przez biedę, choroby, brak nadziei, trudne
    doswiadczenia, traumatyczne chwile, maja podcięte skrzydła przez bliskie osoby, niskie poczucie wasnej wartości, brak miłosci siebie, brak wykształcenia, dzieciństwa, odwagi. Nie wiedza o ich istnieniu i nie maja swiadomości ze w zyciu wszystko moze w kazdej chwili zmienic sie nalepsze. Ze Dobry Bóg posługuje sie okolicznościami ale przede wszystkim
    innymi ludzmi, wiec nas posyła na swiat, bysmy sie dzielili swoimi środkami, dobrodziejstwem finansowym, jak i czasem, umiejetnościami, wsparciem i wszystkim co mamy w sobie.
    Wierze w to że gdyby kazdy z nas wykorzystywał na maxa swój potencjał to nie było by biedy, zła , wojen. Kto wie, może ktos z nas ma w sobie potencjał by wynaleźc lekarstwo na raka, ale nie wierzy w siebie, nie rozwija sie i umrze ,
    tak naprawde nigdy nie zyjąc?
    Wiem ze czasami pomoc materialna, bezinteresowna potrafi dac takiego kopa, ze człowiek ma ochote znowu powstac i juz sam wziąc zycie w swoje rece i zawalczyc o lepsza przyszłość. Podobnie ciepłe słowo wsparcia, przekazanie wiedzy, pomoc w codziennych czynnościach, zadbaniu o siebie.

    Sama na swojej drodze, podczas przeciwności spotkałam wiele osób, które mi w zyciu pomogły, by podniesc sie z upadków, okazując mi pomoc emocjonalna, dzielac sie wiedza, wsparciem czy środkami materialnymi. Doświadczam pomocy przez całe zycie. Bez tych osób i tej pomocy nie byłoby mnie dzisiaj, nie przetrwałabym, nie podniosła sie, nie dałabym sobie rady, zrezygnowałabym z tego życia a dzisiaj wiem , że to byłby największy błąd, bo widzę że człowiek przy pomocy innych osób jest w stanie odbudowac swoje zycie i zyc jego pełnia . Wiem to z autopsji i jestem wielka orędowniczką tego :-)
    Pomagam bo wiem ze mam do tego potencjał, bo to daje mi szczęście, radość, napełnia moja dusze poczuciem spełnienia.
    Każde zycie jest cenne i warte uratowania.

  • liliowyaniolek

    Pomagam, bo tego nauczyły mnie trzy niezwykłe i najważniejsze kobiety w moim życiu. (Mama,Babcia i Ciocia)
    Nauczyły mnie, że nie ważna jest forma pomocy, ale ważne działanie. W dzisiejszym świecie dla wielu liczą się tylko pieniądze, a ewentualna pomoc sprowadza się jedynie do datków wrzuconych okazyjnie do puszki lub wysłania sms-a. Często nie jest to ich wewnętrzna potrzeba ale robią to, bo inni patrzą. Pomagać można nie tylko materialnie, a wiele osób często o tym zapomina. Czasem wystarczy dobre słowo, wysłuchanie kogoś, wspieranie, dopingowanie czy szczery uśmiech. Najbardziej wartościowa pomoc to taka płynąca prosto z serca.

    • Dziękuję pięknie! Psst, tylko dodaj proszę hashtagi. :)

      • liliowyaniolek

        Oj zgapilam się ;) #CitiVolunteers oraz #PomagamzSimplicite

    • Gratuluję zdobycia nagrody dodatkowej. Skontaktuj się proszę ze mną niezwłocznie na adres blog@simplicite.pl. Dziękuję!

  • Fajny konkurs! Bo jednocześnie wygrywa zwycięzca i inni ludzie! Dobry pomysł! Pomaganie jest faaaajne :)

  • Anka

    Ach, nie mam konta na żadnych portalach społecznościowych i specjalnie, aby móc wziąć udział w tym konkursie, rejestruję się tutaj.

    Pomagam, bo trzeba ratować naszą piękną planetę. Ciągle tylko z niej bierzemy, coraz więcej i więcej, jak długo starczy jej jeszcze sił, żeby się odradzać? Dlatego wspieram przede wszystkim organizacje ekologiczne. A najważniejszy jest dla mnie w tej chwili projekt Adoptuj Pszczołę. Staram się także pomagać zwierzętom – sama jestem właścicielką psa rasy kundelek, którego znalazłam na ulicy 5 lat temu, a który w tej właśnie chwili bardzo pieskuje i prowokuje mnie do zabawy piłką :)

    Bez względu na zwycięzcę, gratuluję z góry temu kto zwycięży, a Tobie Kasiu pomysłu na konkurs, najlepszy o jakim słyszałam!

    • Ania, dziękuję pięknie, ale jeśli chcesz wziąć udział w konkursie, dodaj proszę te hashtagi: #CitiVolunteers oraz #PomagamzSimplicite. Dziękuję z góry!

  • Aga

    #CitiVolunteers oraz #PomagamzSimplicite

    Pomagam, bo nie wyobrażam sobie inaczej. Jeśli mogę zrobić coś, żeby komuś było lepiej to po prostu to robię. Poza tym uważam, że niezasłużenie znajduję się na “uprzywilejowanej” pozycji w życiu (jestem zdrowa, mam dach nad głową, co jeść, rodzinę, możliwości rozwoju itp.) i wynika z tego zwyczajny, ludzki obowiązek, żeby starać się, żeby inni mieli też to, co mi wydaje się być życiowym minimum, a dla innych jest szczytem marzeń. Pomagać to być człowiekiem, po prostu.

    Super inicjatywa, Kasiu! :)

  • Iwona Jeleń

    Pomagam, bo jestem człowiekiem. Pomagam, bo wierzę w człowieka. Pomagam, bo mogę. I chcę!
    Życie mnie nauczyło, że każda osoba, którą spotykam: czegoś się boi, kogoś kocha i coś straciła. Bez wzajemnej pomocy, empatii, zrozumienia i serca dla drugiego człowieka, nie tylko nie zbudujemy lepszego świata, ale zniszczymy nawet ten, w którym żyjemy. Wszyscy jesteśmy ludźmi i jako ludzie, powinniśmy umieć dać coś z siebie dla drugiego. To nie muszą być wielkie rzeczy. Niektóre nawet nie wymagają pieniędzy. Oczywiście, jeśli je mamy – pięknie jest się dzielić i wspomagać finansowo innych ludzi, fundacje bądź akcje. Jeśli mamy zdrowie – wielką rzeczą jest oddać krew czy zarejestrować się jako potencjalny dawca szpiku. Ale pomóc można również uśmiechem, dobrym słowem, wsparciem ramienia, chlebem. Wiem z własnego doświadczenia, że ulice pełne są cichych, anonimowych bohaterów, których imiona nie widnieją na szpaltach gazet, a którzy swoją obecnością i dobrym sercem pomagają innym ludziom na tysiące sposobów.
    Dobrze jest pomagać. Jakkolwiek. Nie zawsze heroicznie, nie zawsze głośno – częściej cicho, zwyczajnie, ludzko. A kiedy nauczymy się już dawać bez poniżania drugiego, wtedy nauczymy się też prosić bez poniżania siebie.

    #CitiVolunteers #PomagamzSimplicite

    PS: Piękna akcja. Ktokolwiek nie wygra, wszyscy będą zwycięzcami. Nawet już są – bo pomagają na tysiące sposobów. Pozdrawiam serdecznie! :)

  • Pani Nimia

    Pomagam – mimo tego, iż nie wierzę, że dobro wraca – bo tylko tak świat jest lepszy choćby za sprawą pojedynczych gestów, bo ktoś-coś nie jest głodne, bo ktoś-coś mniej cierpi, bo ktoś-coś spokojnie odchodzi, bo tak trwa dobro, które nie wraca…

    #CitiVolunteers oraz #PomagamzSimplicite

  • Monika Krasnokucka

    Pomagam, bo może kiedyś ja też bedę potrzebować pomocy. Mogłabym kilka złotych każdego miesiąca zostawic u bukmachera, ale ja wolę przelać te pieniądze na organizacje charytatywne, bo może kiedyś ja będę potrzbować pomocy albo ktoś z moich bliskich i wtedy ta pomoc do mnie wróci. Lepiej jest dawać niż brać.
    #CitiVolunteers #PomagamzSimplicite

  • Teresa

    Pomagam, bo świat jest niesprawiedliwy. Bo na świecie jest zbyt wiele niewinnych i cierpiących z powodu choroby i biedy dzieci oraz zwierząt przechodzących przez piekło stworzone przez nieodpowiedzialnych właścicieli. Pomagając staram się przywrócić sobie i innym nadzieję, że każdy z nas ma takie samo prawo do godnego i szczęśliwego życia.

    #CitiVolunteers #PomagamzSimplicite

  • Karolina

    A ja… Ja w zasadzie bardziej zastanawiam się nad tym, CZY pomagam, niż DLACZEGO pomagam. I jest mi wstyd. Bo tak naprawdę mało rzeczy robię charytatywnie. Od czasu do czasu (zdecydowanie za rzadko) przekażę kilka groszy podczas przeróżnych zbiórek. klikam regularnie (a przynajmniej próbuję) Pajacyka, staram się pamiętać o Szlachetnej Paczce czy zbiórkach produktów dla schronisk, przy zbiórkach pieniężnych wyłuskam z portfela najwyżej kilka złotych. Mało rzeczy robię charytatywnie dla ludzi wcale mi nieznanych. Mogłabym robić znacznie więcej. Ba, powinnam.
    Staram się za to wspierać bliskich mi ludzi, rodziców, Babcię, na tyle, na ile mogę. Niefinansowo (ale przecież dobra nie mierzy się zasobnością portfela), ale swoim czasem, uwagą i wsparciem. Pracami, które im nie przychodzą już tak łatwo. A czasu też nie mam przecież wiele.
    Nie będę ukrywać, nie jestem typem społecznika. Ale próbuję. DLACZEGO? Z miłości. Z prostego poczucia przyzwoitości. Bo i mnie to może spotkać. I ja borykałam się i borykam z różnymi dolegliwościami. Bo poświęcono mi wielki kawałek czyjegoś życia, a podczas zmieniania pieluch, godzin spędzonych w poczekalniach u lekarzy czy przy opatrywaniu stłuczeń nikt nie pytał, czy mu się to w życiu opłaci. Czy ja się opłacę.
    No i… Toż strasznym byłabym ciulem, gdybym uważała, że wszystko w życiu można tylko „braść”.

    #CitiVolunteers #PomagamzSimplicite

    • Karolino, ogromnie Ci dziękuję. Myślę, że wyraziłaś coś, do czego niewiele ma odwagę się przyznać. Dziękuję.

    • Karolino, gratuluję zdobycia nagrody dodatkowej. Skontaktuj się proszę ze mną niezwłocznie na adres blog@simplicite.pl. Dziękuję!

  • Pomagam, bo wierze w ludzi. Każdy ma prawo do tego, aby walczyć o swoje szczęście niezależnie od tego kim jest i gdzie się urodził. Dlatego pomagam dziecku w Afryce, które dzięki moim “kilku” groszom może chodzić do szkoły. Pomagam też z Kiva – bardzo fajnie dostać wiadomość, że dzięki także mojej wpłacie, gdzieś na końcu świata kobieta otworzyła mały sklepik i będzie w stanie utrzymać siebie i swoje dzieci. Pomagam, bo to ma sens – dobro powraca.
    #CitiVolunteers #PomagamzSimplicite

  • Anitasienudzi

    Pomagam ponieważ w tym chwiejącym się świecie jedyne wartościowe co mogę po sobie pozostawić to dobro. Chcę żeby moje życie miało sens, więc daję z niego innym jak najwięcej.
    #CitiVolunteers #PomagamzSimplicite

  • Karolina

    Pomagam, bo świadczy o mnie jakim jestem człowiekiem. Uważam, że każdy może pomóc nawet w tedy gdy nie mamy pieniędzy . Zgłębi serca wierzę, pomaganie człowieka zmienia na lepsze i daje sens życiu. Wystarczy spojrzenie lub słowo dziękuję, aby do dawało mi skrzydła. #CitiVolunteers #PomagamzSimplicite

  • Małgorzata Mikołajczyk

    Pomagam, bo życie bez drugiego człowieka nie jestem moim życiem. Jesteśmy wspólnotą czy tego chcemy czy nie. Rodzimy się z misją, rodzimy się na wspólnej ziemi, rodzimy się podobni do siebie, ale jednak różni bo nie rodzimy się z tą sama karta blanche. Każdy z nas jest częścią innego życia, innego człowieka. Tworzymy wspólnotę ludzi, jesteśmy sprzężeni z naturą bo sami jesteśmy jej nierozerwalną częścią. Dlatego pomagając innym pomagamy sobie. Jesteś(My) tak samo ważni jak Ty, czy Ja, Ona, Ono, On, Wy, Oni. Jesteśmy integralną częścią BioŻycia. Mimo, że rodzimy się podobni, wyposażeni w te same mechanizmy życiowe, nasza ścieżka, życie to nie wyścig, bo nie ma zwycięzcy lub przegranego, Chociaż niejednokrotnie staramy się udawać i stawać w szeregach zawodników po bieg na lepsze życie, to nie każdy z nas ma ten sam start, początek. Jesteśmy równi, w tym ile damy samego siebie dla innych. Tutaj wygranym jest każdy, Ty, Ja, My, Wy, Ona, Ona..jeśli sięgniemy do źródła naszego człowieczeństwa i z dna naszych serc wydobędziemy odrobinę samego siebie.
    To w jaki sposób będziemy pomagać drugiemu człowiekowi zależy od Nas. Ważne, żeby umieć dostrzegać to, czego drugi człowiek potrzebuje i oczekuje, czy to samotnemu, biednemu, schorowanemu, bądź skrzywdzonemu w różnoraki sposób.
    Istotnym też jest, żeby budować w sobie nawyk pomagania na co dzień, a nie tylko tak, dla zaspokojenia swoje pychy, kaprysu czy spełniając oczekiwania innych. Pomoc to My jacy jesteśmy wobec innych, życie choć piękne i jest cudem, nie dla wszystkich jawi się tak samo. Dlatego moją postawą, przykładem nie zawsze idealną, chcę pokazywać, że życie jest wręcz przeciwnie, wyjątkowe i wartościowe dla mnie, Ciebie i innych. Pomoc to nic innego, jak stawać się lepszą wersją samego siebie, ale też innych poprzez uczestniczenie w życiu innych. Warto pamiętać, że pomaganie to taka cegiełka ku ulepszaniu naszego wspólnego życia. Pomagam na tyle, ile potrafię i w mojej mocy przy całej mojej wrodzonej niedoskonałości, z jaką się urodziłam, jak każdy człowiek. Pomaganie nie wymaga od nas utraty człowieczeństwa, w dążeniu do udoskonaleniu. Pomaganie jedynie ma sens, kiedy nie myślimy w kategoriach interesu, podziękowania, czy przed strachem o to, że może nas coś podobnego spotkać. Pomaganie to po prostu umiejętność życia razem.

  • Olinka

    Pomagam, bo moja pomoc jest potrzebna. Po prostu, tak. Nie zastanawiam się, dlaczego to robię. Nie potrzebuję potwierdzeń, chociaż sama świadomość, że komuś dzięki mnie żyje się lepiej, jest miła. Nie czuje się lepsza od tych niepomagajacych.
    Przez kilka lat pomagałam chłopcu Nadaynisabye w Rwandzie. Dzisiaj razem z kilkoma osobami arabskiej rodzinie w Aleppo. Dlaczego? Bo uważam, ze mimo niewielkich możliwości, mam więcej niż oni i mogę się tym podzielić.
    A w Polsce od kilku miesięcy zabieram dwoje lub troje dzieci ze świetlicy terapeutycznej do kawiarni. Do kawiarni, do której lubię sama wpaść na lody lub ciacho.
    Gdy byłam dzieckiem rodzice zabierali mnie do takiej “prawdziwej” kawiarni. Dzisiaj ja zabieram w takie miejsce dzieciaki, żeby zobaczyły, że można żyć ładniej, ze to jest również dla nich: kelner, ładne nakrycie, odpowiednie zachowanie, rozmowa przy stole… Do tej pory dwadzieściorokilka dzieci i żadne z nich (nawet szesnastolatka) nie było nigdy w restauracji, nie było obsługiwane przez kelnera…
    A ja uważam, że powinny coś takiego przeżyć w miarę wcześnie, żeby nie czuły się obco w żadnym tzw. eleganckim miejscu.
    Moje pomagania to nic wielkiego, ale robię to z radością, bo jest ktoś, kto przyjmuje moją pomoc.

  • Izabela Pristaj

    Pomagam, bo sama mogę potrzebować pomocy.
    Pomagam, bo mogę pomóc.
    Pomagam, bo chcę pomagać.
    Pomagam, bo niesienie pomocy, nawet wbrew sobie, daje radość.
    Pomagam, bo potrzebujący potrzebują nawet drobnej pomocy.

  • Anna Kaminska

    Pomagam, bo wierzę, że każdy gest ma znaczenie. Bo wiem, że siła pomocy nie leży w bogactwie jednostki, tylko w sercu i w ludziach, którzy są w stanie razem przenieść góry. Pomagam, ponieważ nie chcę siedzieć bezczynnie i mówić, że świat jest zły, kiedy w tym samym czasie mogę sprawić, że kawałek świata wokół mnie będzie lepszy. Bo mam w głowie tę szaloną wizję, w której gdyby każdy z nas zadbał o mały kawałek obok… bo chcę, aby p. Maria, która miała choć kurtkę, buty i rękawiczki na zimę. Żeby starsza, samotna p. Teodora mogła spokojnie siedzieć w mieszkaniu przy nowych oknach, przez które nie wieje zimny wiatr i nie wpada śnieg. I żeby ktoś z odtwarzacza mp3 czytał jej książki, skoro tak bardzo to kochała, a teraz nie może. By psy w schronisku miały cieplejsze budy, które pomogą im przetrwać zimę. A koty wyrzucone w lesie mogły znaleźć kochające domy. Pomagam, bo szanuję życie i wierzę w dobro, nawet jeśli czasami ostatkami sił.

    #CitiVolunteers #PomagamzSimplicite

  • Nina Rz

    pomagam, bo mam taką możliwość. bo chcę. bo lubię.

  • Pomagam, bo pozwala mi to wyjść z mojej strefy komfortu.
    PRZYKŁAD: Każdy lubi dostawać fajne i wypasione prezenty na święta. A co jeśli umówić się ze swoją najbliższą rodziną, że na prezenty dla siebie nawzajem przeznaczamy tylko 20% zaplanowanej kwoty, pozostałe 80% każdy z nas przekazuje do wspólnej puli i razem kupujemy coś fajnego potrzebującym? Dziwne prawda? Ale taki jest mój plan na najbliższe święta :)

    Pomagam, bo chcę mieć realny wpływ na polepszenie się sytuacji ludzi w Polsce.
    PRZYKŁAD: W listopadzie pomagałam wolontaryjnie pewnym rodzinom. Jakie było moje zdziwienie jak po kilku miesiącach dostałam informację, że niektóre z tych rodzin rzeczywiście stanęły na nogi – poznajdowali pracę, odcięli się od szemranego towarzystwa, skończyli z nałogami i przede wszystkim zaczęli wierzyć w siebie i swoje możliwości!

    Pomagam, bo to mnie uczy dyscypliny i jednocześnie daje wolność.
    PRZYKŁAD: Sama prowadzę własną działalność. Wiem, ile czasu zajmują mi poszczególne czynności w ciągu dnia. Wiem też dokładnie ile zarabiam i ile mam wydatków. Dlatego chcąc pomagać musiałam dokładnie przeanalizować ile czasu i pieniędzy mogę na to przeznaczyć. Musiałam dopasować to do mojego grafiku i uwzględnić w budżecie. Po kilku miesiącach weszło mi to w nawyk i dało ogromne poczucie satysfakcji, że mimo tego całego życiowego zabiegania jestem w stanie wygospodarować czas i środki na (nie)zwyczajną pomoc innym.

    #CitiVolunteers #PomagamzSimplicite

  • Agata Fijołek

    Pomagam, bo mogąc podzielić się z innymi tym, co mam, czuję się bogatsza. To także
    najlepszy znany mi sposób, by poczuć, że to, co robię, ma sens. Z perspektywy czasu widzę, że nawet drobne działania przyczyniają się do poprawy czyjegoś losu. To daje MOC. Co najważniejsze, nie tylko mnie, lecz także tym, którym pomagam. Na moich oczach dzieją się prawdziwe cuda, magiczne wręcz przemiany – zwierzaka, który wydobyty z niedoli nie tylko nabiera ciała, lecz często także odzyskuje chęć do życia, choć zdawało się, że koniec jest nieuchronnie bliski, człowieka, który odnajduje w sobie moc, by wydobyć się z niedoli, bo ktoś podał mu pomocną dłoń… Wspaniale jest wiedzieć, że ma się w tym choć maleńki udział. I jest jeszcze coś – pomaganie poszerza granice naszego świata. Ci, którym pomagamy, często stają się po prostu częścią naszego życia. Wykonany w czyjąś stronę pomocny gest nieraz staje się zaczątkiem wspólnego bycia razem, wymiany myśli, uczuć, wspólnie spędzonego czasu. Dzięki temu życie staje się lepsze. Nie tylko tych, którym pomagamy…

  • Kamila P

    Pomagam bo czuję, że nie mogę przejść obojętnie obok niektórych ludzkich problemów. Coś chwyta mnie za serce i już, decyzja podejmuje się sama.
    #CitiVolunteers oraz #PomagamzSimplicite

  • Szymon Żyśko

    Pomagam, bo chcę wyciągać ludzi z ukrycia.

    Każdy niesie ze sobą jakąś historię, której chcę wysłuchać. I tak zacząłem dosiadać się do osób wykolejonych z biegu życia. To nie jest banał – słuchając ludzi i spisując to, co mówią zostałem blogerem, później dziennikarzem. Zacząłem po prostu opowiadać o nich. Fajnie, że są całe systemy państwowego wsparcia, ale nic nie zastąpi zwykłego odruchu życzliwości. To podstawowy system pomocy, jaki powinien być w chrześcijańskim społeczeństwie. Lubię spełniać ich najprostsze marzenia na teraz. Kawa i drugie śniadanie może nie zmienią życia diametralnie, ale sprawią, że z czasem przestaną czuć się winni tego, że w ogóle istnieją.

    #CitiVolunteers #PomagamzSimplicite

  • Dominika

    Pomagam, bo jestem tylko mostem, po którym przejdą następni. Zgadzam się ze słowami Georga Bernarda Shawa: “Życie nie jest świecą, to raczej wspaniała pochodnia, którą pozwolono nam trzymać przez chwilę i należy uczynić wszystko, by świeciła jak najjaśniej, nim oddamy ją naszym następcom”.
    Wierzę, że jestem tylko narzędziem w rękach Czegoś Większego (Boga/natury/energii – kto to wie?) i mogę przyczyniać się do tworzenia dobra. To Coś do tego mnie przeznaczyło. Ta wiara sprawia, że nie muszę się zamartwiać, bo Coś zawsze wskaże, co mam robić. Dało mi intuicję, która zawsze wskaże drogę. Świat sam opiekuje się tymi, którzy chcą mu się poświęcić i w całości służyć. A zatem tylko dając, czuję, że sama naprawdę mam i nigdy mi nie zabraknie. Dając – czas, pieniądze stawiam czoła największemu ludzkiemu strachowi – “nie poradzę sobie”. Ja wiem, że sobie zawsze poradzę, więc nie ma sensu, żebym wszystko zatrzymywała dla siebie. Milionerzy rozdają, biedacy gromadzą. Nie muszę obawiać się, że ktoś mnie okradnie, wykorzysta, bo w sumie po to żyję, żeby zabrano ode mnie jak najwięcej, wyciśnięto mnie jak cytrynę. I nie jest to brak szacunku do siebie. Chodzi o wyższy, bardziej duchowy poziom. Będę żyć tak krótko, że nie ma sensu myśleć tylko o swoim interesie – kilkadziesiąt lat i przestanie być aktualny. Podsumowując – pomagam, żeby nawiązać kontakt z czymś większym niż ja, czuć zawsze wewnętrzny spokój i usensownić swoje istnienie.

  • makate

    Pomagam bo chcę dzielić się dobrem, bo wierzę w ludzi i w to że warto działać z nimi i dla nich. Pomagam bo liczę na świat, w którym ludzie zabiegają o swoje szczęście ale też wspierają innych w dążeniu do szczęścia.
    #CitiVolunteers
    #PomagamzSimplicite

  • Krystyna

    Pomagam, bo oddane dobro zawsze wraca, tworząc koło i dając widoczną odpowiedź na poszukiwanie dobra, piękna, istoty, sensu… Doświadczam i dobra i wdzięczności jednocześnie, cóż zatem piękniejszego – sens zawarty w prostocie czasem drobnego codziennego gestu, czasem większego.
    P.s.
    Zwierzętom pomagam, bo je kocham, bo są słabsze, bo to nasi mali bracia, o czym nierzadko się zapomina albo mówi z zażenowaniem (nie mogę tego nie dopisać, kiedy obok siedzi mój kochany pies). Pozdrawiam i dziękuję za świetny pomysł; dzięki niemu szerzy się idea…
    #CitiVolunteers#PomagamzSimplicite

  • Basia

    Pomagam, bo to mi daje poczucie sensu. Naprowadza na właściwe tory myślenia. Pomagam, bo życie tylko dla siebie wydaje mi się takie puste.
    Pomagam też, ponieważ mam głębokie przekonanie, że to wszystko, co mam: możliwości, talenty, dwie ręce i dwie nogi, pieniądze (zawsze za mało, wiadomo; ale jednak jakoś nie muszę się martwić o kolejny dzień) – że to wszystko jest nie tylko darem, ale i zadaniem. Odpowiedzialnością wobec osób, którym czegoś nie starcza. Wierzę, że to nie jest tylko dla mnie, ale właśnie także dla innych, a moje zadanie polega na tym, by mądrze się z nimi podzielić.
    Wiesz Kasiu, przez ostatni rok bardzo aktywnie działałam w WIOŚNIE. Teraz z różnych powodów z niej odchodzę, z grubsza rzecz ujmując – widzę, że to nie jest najodpowiedniejsza dla mnie forma. Ale szukam w to miejsce czegoś innego, takiego rodzaju działalności, który będzie mi bliższy. Myślę, że z pomaganiem jest tak, jak z innymi dziedzinami życia: trzeba znaleźć sobie “własny” sposób. Fajne jest to, że możemy wybierać, szukać, aby wreszcie realizować się (dla siebie i dla innych) w najlepszy możliwy sposób.
    Ściskam!

    #CitiVolunteers #PomagamzSimplicite

  • A ja pomagam, bo czuję taką potrzebę. Nie potrafię być obojętna. I strasznie nie lubię o tym opowiadać, bo mam wrażenie, że to trochę się kłóci z ideą pomagania. Nie po to przecież pomagamy, by być bohaterami, ale po to, by zmieniać życie innych, którzy tego potrzebują.

    • Rozumiem Cię doskonale, ale wokół jest tak dużo zła, że opowiadanie o pomaganiu, o czymś DOBRYM jest jak iskierka nadziei.