Szafa Minimalistki (capsule wardrobe). Listopad 2015. Tydzień 3

 

Zapraszam na kolejny tydzień listopadowej Szafy Minimalistki, pełen jeansów, wełnianych swetrów i szali.

 

Kolejny listopadowy tydzień, zgodnie z zapowiedzią, głównie spędzony przeze mnie w domu. Wyjątkiem był oczywiście poniedziałek, gdy miałam przyjemność uczestniczyć w spotkaniu z guru sprzątania – Marie Kondo. I tak, miałam wtedy na sobie ubrania z capsule wardrobe :). Wiem, że czasami powątpiewacie, czy faktycznie noszę na co dzień te konkretne ubrania. Otóż, naprawdę noszę :). Po spotkaniu z Marie postanowiłam przejrzeć swoją szafę pod kątem tego, które ubrania rzeczywiście noszę z prawdziwą przyjemnością i mam tego efekty – kolejne sztuki zostały odłożone do oddania lub sprzedania. Jak tylko skończę książkę, szykuję wyprzedaż :).

 

Wiem, że kilka osób na to czekało. We współpracy z marką Daniel Wellington mam dla Was 15% kupon rabatowy na dowolne zakupy na ich stronie. Rabat obowiązuje na hasło simpliciteblog. Kod pozostaje ważny do 15 stycznia 2016 r. Zwróćcie uwagę na promocję świąteczną! Wysyłka, jak zawsze, darmowa.

 

Szafa Minimalistki. Listopad 2015. Tydzień 3

 

Pełna lista ubrań wybranych do listopadowej szafy znajduje się tutaj → klik

Dla kogoś, kto być może jest tu pierwszy raz przypominam również zasady Szafy Minimalistki w wersji capsule wardrobe oraz generalnie o co chodzi w projekcie Szafa Minimalistki.

 

PONIEDZIAŁEK

 

koszulka – Zara Kids

spodnie – Mango

zegarek – Daniel Wellington

sztyblety – 7Mil

szal – z tajskiego targu

WTOREK

 

sweter – DIY

jeansy – Cross

 

ŚRODA

 

bluzka – Solar

jeansy – Cross

kozaki – Ryłko

zegarek – Daniel Wellington

szal – Reserved

CZWARTEK

 

koszula – Próchnik

jeansy – Cross

botki – Sam Edelman

zegarek – Daniel Wellington

PIĄTEK

 

bluza – moja domowa bluza H&M, z szafy MM, oczywiście :)

jeansy – Cross

pies – Schronisko w Korabiewicach

SOBOTA

 

sweter – DIY by Mama

koszulka – Zara Kids

spodnie – Mango

sztyblety – 7Mil

NIEDZIELA

 

koszulka – Zara Kids

kamizelka – DIY

jeansy – Cross

kozaki – Ryłko

Myślę, że kryterium przyjemności przy dobieraniu optymalnej zawartości szafy zostanie ze mną na dłużej, zwłaszcza na zimę ;).

42 komentarze
  • Być może mi umknęło w poprzednich wpisach, a jestem ciekawa – ubrania z kapsuły są także Twoimi ubraniami domowymi?

    • To bardzo różnie bywa, zwłaszcza teraz, jesienią. Z reguły, jeśli pracuję danego dnia w domu, to mam na sobie dokładnie ten zestaw, co w piątek – jeansy i bluzę podkradzioną MM. Ostatnio, najczęściej przedpołudniami pracujemy w domu, a po południu jedziemy na 2-3 godziny do biura.

      • Ja jakoś nie mogę się przekonać do jeansów w domu. Chociaż przecież dużo w nich chodzę “na zewnątrz”. Masz jako strój domowy też leginsy? czy tylko w jeansach śmigasz? :)

      • Miałam legginsy, ale Nela mi je zjadła :). Naprawdę, ma upodobanie do legginsów i dresów :). Raczej chodzę w jeansach.

      • Ania

        Zjadła bo pewnie były nieświeże :( Kazdy pies tak ma.

      • Ależ skąd! Najbardziej jej smakują te prosto z prania. Poza tym, gdyby pies lubił nieświeże zapachy, zjadałby skarpetki, a tego nie robi.

  • świetny ten środowy szal, z powodzeniem zastępuje sweter :)

  • MarthaB

    No niby wszystko fajne, ale … śledzę Twojego bloga od jakiegos czasu, na początku takie podejście było nowe i twórcze, a teraz trochę nudą wieje, czy nie masz takiego wrażenie, że pokazywanie teraz tutaj zdjęć co tydzień trochę straciło sens?

    • Oczywiście, że czasami zastanawiam się, czy nadal ktoś ma ochotę oglądać moje zestawienia. Wczesną jesienią zrobiłam dłuższą przerwę na rzecz poradników zakupowych i dostałam mnóstwo maili, żeby jednak wrócić do zestawień. Nawet patrząc na statystyki i odsłony, te teksty i zdjęcia nieustannie cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Chyba więc, kogoś to nadal inspiruje :).

      • Ania.aa

        ja się obawiam, ze Tobie szybciej się znudzi niż nam :)

  • Ania

    Zgadzam sie , tymbardziej jaj powrównamy stylizacje z listopada 2014

  • Daria

    Ja tam lubię oglądać regularnie szafę minimalistki. Czasami znajduję inspirację. Innym razem oglądam od tak dla przyjemności. Myślę, że regularne kompletowanie zdjęć musi wymagać dużo samodyscypliny. Pozdrawiam

  • Monika Damtier

    Tak mnie zazwyczaj zastanawia, często nosisz jedną bluzkę 3 dni z rzędu – masz kilka kompletow czy po prostu Ci nie prześmiergnie od potu? ;) Bo ja muszę cokolwiek, co styka mi się z pachami, zmieniać codziennie.

    • Trzy dni pod rząd to raczej wyjątkowo się zdarza, ale dwa dni i owszem. Moją odpowiedź na pytania dotyczące prania znajdziesz tutaj: https://simplicite.pl/szafa-minimaliztki-kuchni-pytania-odpowiedzi/. Nic się w tej kwestii nie zmieniło :).

      • Taką koszulę czy bluzkę wystarczy wrzucić do prania wieczorkiem, a właściwie przepłukania i następnego dnia będzie sucha przecież. :)

    • Ania

      Ja bym nie dala rady chodzic w tym samym T shircie kilka dni z rzędu, ale ja ide do pracy na minimum 8 godzin a nie 2-3 godziny

      • To układając swoją capsule wardrobe, jeśli chcesz, zwyczajnie dołóż kilka t-shirtów. Żaden problem :).

  • Biel jest jednak doskonała;) Muszę częściej pamiętać o tym kolorze, Ty wyglądasz w niej świetnie. Tak świeżo i młodo:)

  • Kasiu, ja chyba tez powinnam przejrzec szafe pod tym katem, ktore ciuchy nosze (a to najwyzej 20 % tego co mam), ale powiem szczerze, ze mnie to przeraza. I dlatego tak sobie lezy i czeka na motywacje. Moze zmotywujesz nas i pokazesz nam krok po kroku jak sie do tego zabrac, jak oczyscic szafe z nienoszonych rzeczy. Moze jakies wyzwanie? Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Będzie nowa edycja Wyzwania Minimalistki po Nowym Roku. Kilka zadań związanych z szafą z pewnością się pojawi. Pozdrawiam!

  • Domowa bluza, diy sweter i ogormny szal skradly moje serce. Ach, jak mieciutko :)

    PS Przepraszam za brak polskich znakow!

    Pozdrawiam :)

  • Nigdy nie przypuszczałabym, że na poważnie zainspiruje mnie Twoje podejscie do szafy. A jednak! czeka mnie przeprowadzka. jedna walizka, a wyjazd na rok. Jak pomiecic wszystkie ubrania, a do tego miliard kosmetykow? Nie dotarlam jeszcze do mety z pakowaniem, ale juz z walizki wyjelam polowe rzeczy- bez skrupułów :)

  • Joanna Boroń

    Kasiu, a jaki konkretnie masz model zegarka? Chodzi mi głównie o średnicę, niektóre z nich wydaja się takie duże, ten twój zaś wygląda na ręce bardzo zgrabnie.

  • Ola

    Kasiu, ta prostota za każdym razem mnie urzeka, niby tylko jeansy z golfem, ale tak schludnie i przyjemnie w tym wyglądasz. Sam zabieram się za zrobienie swetra na drutach (szalik już umiem :) ) bo sklepowe propozycje składem nie zachwycają. Albo powalają ceną ;) Może trafiłaś gdzieś na “wzory” golfów takich jak Twój tylko dłuższych? Albo na fajny biały / kremowy golf w warkocze w sklepach? Będę wdzięczna za radę :)

  • Gibonikowa mama

    A ja bardzo lubię oglądać Twoje zestawienia i niezmiennie mnie inspirują.

  • Viola

    Największą inspiracją dla capsule wardobe jest pani Nelania, która cały rok nosi jedno wdzianko i to z jakim szykiem!:) Wszyscy się zachwycają i słusznie:)
    A ja w tym tygodniu zachwyciłam sie sposobem zamotania tego szarego szalika, poproszę o tutorial:) Serio. Ale to w wolnej chwili, oczywiście.
    A na koniec pytanie, które dręczy mnie (no, może bez przesady z tą udręka, ale jestem ciekawa), czy nie przeszkadza Ci w męskiej koszuli, że to zapięcie to z lewej na prawą a nie na odwrót czyli po bożemu jak w damskiej?

    • Aga

      Ja nosiłam zarówno męskie i damskie koszule, a dowiedziałam się, że różnią się zapięciami dopiero jak ktoś mi powiedział :D

    • Zapięcie zupełnie mi nie przeszkadza, nawet o tym nie pomyślałam :), chociaż noszenie koszuli MM traktuję bardziej jak eksperyment, ponieważ w mojej szafie nie mam już ani jednej.

      A przy szaliku trudno mówić o specjalnej technice, naprawdę. Zawijasz na szyi na dwa, związujesz luźno końce i przesuwasz węzeł na bok, jeden koniec szalika przekładasz przez ramię do tyłu i voila.

      A Nelanii chyba czas sprezentować pod choinkę nowe wdzianko ;)).

      • Viola

        Dzięki za odpowiedź. Widocznie ten szal jest ze świetnie ukladajacego sie materiału i nawet bez ekwilibrystycznego motania wygląda znakomicie. Lubię szale, apaszki, chusty.
        A dla Nelanii tylko taki strój, żeby jej nie krępował ruchów przy wspinaniu się na drzewa:)

  • Piątkowe zdjęcie wygrywa! :)

  • Ewa

    Koszula jest świetna! Przypomniałam sobie, że mam podobną, ale błękitną!
    No i bardzo ładnie ci w bieli

  • Makala

    A ja kiedyś się zastanawiałam dlaczego jak coś kupię to nie noszę :-) no i gdzieś we wcześniejszym poście przeczytałam jedno Twoje zdanie: że nowa rzecz musi pasować do dotychczasowej garderoby i trzeba z niej wykrzesać co najmniej kilka stylizacji. Banalne i genialne. Brałam coś ze sklepu, bo fajne samo w sobie i z ekscytajcą myślałam “jakoś się wkomponuje …” Teraz widzę, że przebieranie się w zaplanowane na kilka dni zestawienia i robienie sobie zdjeć bardzo pomaga określić swój gust i ocenić samemu jak się w tym wygląda. Pewnie większość z was już to ogarnia, ale dla mnie jakieś to przełomowe :-)
    Przypomniały mi się czasy wejścia na rynek biżuterii modułowej. Kupowałam te koraliki bez sensu, bransoletka wyglądała jak wóz cygański, aż w końcu ekspedientka mnie oświeciła, że trzeba mieć (najlepiej szarą) BAZĘ, do której z łatwością dopasuję każdy kolor.

  • natalia

    Jeeeej, jak Twoja mama ten sweter zrobila? Moze jakis tutorial? :D

  • Czy uważasz, że minimalizm ma granicę? Że jeśli skompletowaliśmy już idealną garderobę, wiemy co nam najbardziej pasuje i w czym nam do twarzy, to nie musimy się tym stale zajmować? Jeżeli wiem, że najlepsze koszulki są w sklepie x, to wystarczy sobie potem tylko kupować nowe koszulki, jeśli zajdzie taka potrzeba, w tymże sklepie. Zastanawiałam się nad tym ostatnio na moim blogu.
    Interesowałoby mnie jeszcze, co jest twoim celem? W garderobie, w odniesieniu do twojego stylu? Masz poczucie, że odnalazłaś już swój idealny styl czy jest coś, nad czym jeszcze byś się jednak chciała pochylić? Osiągnęłaś już minimalistyczny ideał?

    • Już teraz widzę, że wbrew pozorom, zajmowanie się ubraniami zajmuje mi duuużo mniej czasu niż kiedyś. Z drugiej strony, nadal jestem jeszcze w procesie eksperymentowania jeśli chodzi o szafę. Jeszcze nie do końca czuję, że to jest to. Chcę dojść do takiego momentu, gdzie nie będę już miała żadnych zbędnych ubrań, a te które pozostaną będą ze sobą grały i służyły mi na wszystkie, konieczne okazje. Taka moja osobista capsule wardrobe :). To chyba marzenie większości kobiet, ale dopiero teraz czuję, że jestem na właściwej drodze.

  • Też na początku powątpiewałam, czy to co pokazujesz jest możliwe. Ale wciąż realizując 7 ubrań na 7 dni nauczyłam się, że 7 to już bardzo dużo i daje naprawdę wiele możliwości. Szafy mam jeszcze przeładowane, ale powoli uczę się co lubię, a czego już nie i może niebawem przewietrzę je bardziej niż zwykle.

  • Ciuszki bardzo fajne, takie stylowe i ładnie się prezentują :)