Szafa Minimalistki Lato 2015. Tydzień 7

szafa minimalistki, capsule wardrobe, slow fashion

Tradycyjnie, w niedzielę zapraszam na drugi tydzień sierpniowej odsłony wakacyjnej Szafy Minimalistki.

 

Nie wiem, czy to upał czy przemęczenie, ale ostatnio jestem bardzo niezadowolona ze swojej garderoby. Te ubrania i zestawy, które w których zawsze dobrze się czułam, teraz zupełnie przestały mi się podobać. Coraz więcej ubrań trafiło na kupkę „do oddania/sprzedaży”. Czas najwyższy również pogodzić się z tym, że część moich ulubionych ubrań po prostu, po latach, już do noszenia się nie nadaje. Pozbywanie się ich to niestety bardzo bolesny proces.

 

Próbowałam zrobić w tym tygodniu pierwszą przymiarkę do jesiennych zakupów, ale konsekwencją podejścia slow fashion jest zdecydowane wydłużenie procesu zakupowego. Nie chcę w żaden sposób iść na kompromis więc poszukiwania na razie zakończyły się fiaskiem i odrobinę mnie to frustruje. No dobra, nawet bardziej niż odrobinę…

 

Standardowo przypominam, że pełna lista ubrań wybranych do wakacyjnej szafy znajduje się tutaj → klik

Dla kogoś, kto być może jest tu pierwszy raz przypominam również zasady Szafy Minimalistki w wersji capsule wardrobe oraz generalnie o co chodzi w projekcie Szafa Minimalistki.

  

 

 

PONIEDZIAŁEK

 

koszulka, spodnie, sandały – Zara

zegarek – Daniel Wellington 

okulary – Oscar de la Renta

torebka – vintage

 

 

 

 

WTOREK

 

koszulka – H&M

spodnie, sandały – Zara

torebka – vintage

 

 

 

ŚRODA

 

koszulka, spodnie, sandały – Zara

 

torebka -vintage

okulary – Oscar de la Renta

 

 

CZWARTEK

 

koszulka – H&M

spodenki – Camaieu

sandały – Zara

pies – Schronisko w Korabiewicach

 

 

 

PIĄTEK

  

koszulka – mbyM via Zalando

spódnica, sandały – Zara

naszyjnik – vintage

 

 

SOBOTA

 

koszulka, sandały – Zara

spodenki – Camaieu

torba – DIY

 

 

 

NIEDZIELA

 

koszulka – mbyM via Zalando

spódnica – Tatuum

sandały – Zara

torba – DIY

   

Dziękuję, że jesteś. Pozostańmy w kontakcie:

Simplicite Newsletter
zawsze unikatowe treści, bonusowe materiały, poradniki zakupowe i konkursy

Wartościowy tekst? Podziel się ze znajomymi. Dziękuję!

simplicite

  • Torebka vintage, świetna! Jak sprawują Ci się koszulki z Zary, bo ja jestem coraz mniej zadowolona z ich jakości i nie wiem czy trafiam na takie wyjątkowo słabe modele, czy taka ich uroda, że po 3 praniach nadają się średnio do noszenia :(

    • Kasia

      Podzielam Twoje zdanie, ale to chyba zależy od modelu. Kupiłam wczesną wiosną dwa zwykłe, białe t-shirty z nadrukiem – z różnych serii. Teraz jeden tak się zdeformował w praniu, że jest szerszy niż dłuższy (niewiele mu brakuje do crop topu ;)), a drugi wygląda jak nowy.
      PS. Oba są z bawełny, nie wiem czy mają jakieś domieszki, bo odcięłam metki.

    • Te z lnu i lyocellu sprawują się naprawdę dobrze. Lnianą koszulkę mam już chyba trzeci sezon, tą z lyocellu kupiłam w tym roku, ale używam intensywnie i się bardzo dobrze trzyma.

  • mamagia

    fajne zestawy, ale tydzień nie zapowiada się już tak ciepło…

  • Marzena Wal

    Zgadzam się, że torebka vintage jest świetna ale zgrzyta mi w pierwszych zestawach. Ale oj tam… ja nie o tym. Uwagę techniczną zgłosić chciałam :) Na smartfonie nie sposób oglądnąć zdjęć z „szafy” – opisy są dosyć duże, a zdjęcia tyciuchne. Dziękuję za uwagę.

  • Wyczytałam w opisie produktu, że ten biały t-shirt mbyM jest z tkaniny o tajemniczej dla mnie nazwie modal. Możesz napisać coś więcej o tym materiale i jakości ubrań tej firmy? Szukam białego, uniwersalnego t-shirta i ten wydaje się być doskonały :)

  • Kinga

    Kasiu, widzę kilka rzeczy, których nie ma w pierwotnie planowanej 20 (bluzka z czwartku, krótkie spodenki, spódnica z niedzieli). Napiszesz z czego wynika ich używanie? Uznałaś, że 20 sztuk to zbyt mało, ubrania są zbyt zużyte a może zwyczajnie czy się nudziło?
    A z innej beczki bardzo podobają mi się zestawy ze spodniami z początku tygodnia niby takie lekkie i zwykłe a jednak dosyć eleganckie:)

    • Kinga, pisałam na samym początku, że poza 20-ką mam jeszcze 5 sztuk ubrań, których w razie czego zamierzam używać. Można to w sumie potraktować jako zamiennik. Jest parę rzeczy z 20-ki, które nosiłam rzadko lub wcale.

  • Środa….zakochałam się;))

  • Era

    No wiec właśnie… śledzę Szafę Minimalistki od dawien dawna… sama się napalilam żeby swoją własną Capsule Wadrobe stworzyć bo fajne musi być uczucie ze się panuje nad ubraniami a nie one rządzą nami ale…
    Im bardziej chce coś takiego stworzyć i wprowadzić to zauważyłam że bije się z myślami typu:
    1. Nie tylko moda się zmienia ale gust też i o ile za modą nie trzeba podążać to gustu nie da się zagłuszyć. Sama widzę po sobie ze kiedyś lubowalam się w brazach i zieleniach a teraz nie mogę patrzeć na takie kolory ubrań natomiast dobrze czuje się w niebieskim i różu (kiedyś nie dopomyslenia w moim przypadku)
    2. Często podkreślasz ze lepiej jest mieć mniej ubrań a wybierać z górnej półki i inwestować w jakość… natomiast z tą jakością to jest różnie… nawet markowym sklepom trafiają się buble.
    Poza tym zakładając że mam mało ubrań ale wszystkie z górnej półki -> noszę je często, wręcz bardzo często ->

    • Era

      To takie ubrania znoszą się bardzo szybko (albo wręcz znudza) więc nie dostrzegam tutaj żadnej oszczędności by przedkladac jakość nad ilość.
      Osobiście wolę mieć więcej tańszych koszulek sweterkow czy spódniczek bo to daje mi większe pole do popisu w komponowaniu swojego ubioru.
      3. Przy dwójce dzieci musiałabym być wiecznie spięta:) żeby tylko któryś nie zaplamil mi ubrania…a tak to nie ograniczam się… przebieram ile trzeba bo nie musze się martwić ze jest poniedziałek a ja w tej koszulce musze jeszcze wyjść w środę czy piątek:)
      Na zakończenie dodam że uwielbiam tu zaglądać i podziwiać twoja szafę, jest to kawał ciężkiej pracy i Twojego poświęcenia ( na które ja nie jestem jeszcze gotowa chociażby przez małe dzieci:))
      Pozdrawiam i nadal podziwiam:)

    • Hej Era! To prawda, gustu nie da się zagłuszyć, ale czy on się zmienia aż tak często i radykalnie? Raczej nie jest to tak, że jednego miesiąca tylko brązy, a drugiego tylko róże, prawda? Co do drugiej kwestii, muszę to sprostować. Nigdy nie pisałam, że należy wybierać ubrania z górnej półki. Jak sama słusznie stwierdziłaś, górna półka i jakość nie zawsze chodzą ze sobą w parze. Zobacz, moje ubrania nie są przecież z żadnej górnej półki, nie ma tu dużych marek. Co innego dodatki, ale w te moim zdaniem warto zainwestować, bo tak często ich nie zmieniamy.

      Natomiast, bezapelacyjnie należy szukać jakości, ponieważ ona bezpośrednio przekłada się na długość użytkowania ubrań. Uważam, że można znaleźć jakościowe ubrania w rozsądnych cenach. Osobiście, staram się kupować najlepsze jakościowo rzeczy, na które mnie stać. Nie mam ochoty i nigdy nie zapożyczę się na ubrania.

      Co do użytkowania, ubrania są po to, żeby je nosić. Jeśli masz mniej ubrań, nosisz je częściej, to szybciej się zużyją, to naturalne. Gorszej jakości ubrania zużyją się po prostu jeszcze szybciej. To nawet nie zawsze jest kwestia oszczędności, co odpowiedzialności. Te szybciej zużyte ubrania będą zalegać na śmietnikach tego świata, co w ujęciu globalnym jest ogromnym problemem.

      Wiem, że okoliczności bywają różne. Wiem, że posiadanie dzieci wymaga wielu kompromisów. Chodzi tu chyba o znalezienie dobrej harmonii pomiędzy tym, co łatwe i wygodne i tym, co może trudniejsze, ale lepsze w dłuższej perspektywie. Rozmawiam z moimi koleżankami, które mają dzieci i widzę, że ograniczanie bezmyślnej konsumpcji jest dla nich ważne też z uwagi właśnie na dzieci. Na wzorce, które chcą im pokazać. Matko, ale się rozpisałam :). Tak zostawiam do rozważenia. Pozdrawiam! :))

  • Mnie niezmiennie podoba się ta torebka vintage. Wygląda świetnie i nowocześnie w niemal każdej stylizacji.

  • anneblush

    Podobają mi się te zestawy, kilka z nich również widzę na sobie, bo również staram się stawiać na proste fasony. Zabawne jest to, że często im prostszy zestaw mam na sobie (tak jak choćby dziś: brązowe mokasyny, czarne rurki, gładka luźna koszulka khaki, cienki łańcuszek na szyi), słyszę komplementy dotyczące ubioru. Prostota jest fajna, tak po prostu. Muszę popracować nad zawartością szafy, bo nadal są w niej rzeczy obiektywnie ładne, ale i tak sięgam od dawna po te nieskomplikowane. Nie umiem jednak określić jaka to będzie liczba. Wiem za to, że szafa i garderoba musi odzyskać przestrzeń :)

  • Najbardziej mi się piątek i niedziela spodobały.

  • Ania.aa

    Jednak sandałki na płaskim, mimo, ze nie było w zestawieniu – są nieodzowne ;)

    Oczywiście, ze kupowanie to trudna sprawa. Dlatego ja bym nie zdecydowała się na cztery rundy. Ja chodzę choć raz w miesiącu (a wybredna jestem i nie tracę kontroli miedzy wieszakami ubrań) i szukam ubrań, które do mojej capsule pasują. Konkretne kolory, fasony, części garderoby.

    Faktycznie ubrania mogły Ci sie zniszczyć i dlatego ich widok nie cieszy. Wiele ubrań mam tylko na jeden sezon, bo i też nie mam ich dużo i się zużywają, tracą kolory. Ale dzięki temu nie jest nudno, jak coś nowego sie pojawia i mogę to dopasowywać do reszty, tworzyć nowe zestawy.

    Zakupy wg mnie trzeba robić na spokojnie. Trochę pochodzić, poszukać, poprzeglądać co tam ciekawego się pojawiło.

    Sobota najlepsza.

    • Ania, wspominałam o sandałkach, były właśnie numerem 20 :).

      Nie byłabym w stanie chodzić na zakupy raz w miesiącu, to dla mnie strata czasu. Szczerze mówiąc, teraz nawet poświęcenie jednego dnia na łażenie po sklepach raz na kwartał jest dużym wysiłkiem :). Nie chcę poświęcać swojego czasu na chodzenie, żeby poszukać, poprzeglądać, Zwyczajnie mi szkoda :).

      • Ania.aa

        Mnie to zajmuje 3 godz od wyjścia z domu do powrotu. Mam 4 ulubione marki. Ja powiem szczerze wole ten czas znaleźć (właśnie raz w miesiacu wypada) niż uzupełniać szafę na szybko, pod przymusem biorąc cokolwiek bo już nie mam co na siebie włożyć. Ale może Ty masz jeszcze duże zapasy z czasów przed minimalistycznych i nie czujesz przymusu kupowania. Ja mam nadzieję że dzięki tym comiesiecznym rundom stworze kompletną garderobę a potem już rzadziej wymieniać będę. Mam stanowczo za mało ubrań np takich b.eleganckich do pracy a stworzenie garderoby trwa bo finanse ograniczają.

  • Magda

    Kasiu, czy śledzisz/znasz jakieś blogi o podobnej tematyce – minimalizm, prostota, uporządkowanie? Bardzo mi brakuje dobrej lektury w tej tematyce, a książki dostępne na rynku mam już za sobą. Bardzo bym prosiła :) <3

    • Magdo, zerknij sobie może na stronę PodCytatem.pl, to swoisty agregat blogów o tematyce minimalizmu i prostoty. Może któryś z blogów Cię zainteresuje :).

  • Ania.aa

    Te wszystkie zestawy są jak najbardziej ładne. Nie wiem skąd u Ciebie niechęć. Może to faktycznie przemęczenie, że nie doceniasz całkiem fajnej szafy.

  • Biała torba – boska!

  • O tak, zgadzam się z Justyną. Środa jest boska!
    I jestem strasznie ciekawa, co tam ostatecznie wpadnie do Twojej jesiennej szafy. Czekam niecierpliwie.

  • Wybieram bramkę nr środa!

  • Kasiu, natknęłam się dzisiaj w Zarze na białe t-shirty z lyocellu. Fason i cała reszta jest dokładnie taka, jak bym chciała, ale mam wątpliwości, bo kompletnie nie znam ubrań z Zary. Wiem, że to może niespotykane, ale mam w szafie tylko jedną bluzkę z tego sklepu :) Możesz mi powiedzieć coś na temat jakości ich ubrań?

    • Olga, lyocell to ostatnio moja ulubiona tkanina. Szarą koszulkę z lyocellu kupiłam w Zarze przed latem i generalnie jestem bardzo zadowolona. Zara to sieciówka więc niestety, różnie można trafić. Sama tkanina w mojej koszulce trzyma się super, pomimo wielu prań. Jedyne, do czego mam zastrzeżenie, to że dół koszulki jakby się odrobinę nierówno „wyciągnął”. Szwy są równo, ale przód i tył koszulki jakby jest asymetryczny teraz.

      • Dziękuję Kasiu! Wybiorę się do Zary, obejrzę ten t-shirt dokładnie, przymierzę i jeśli wszystko będzie okej, to pewnie kupię :) Drogi nie jest, a może się okazać, że będzie najlepszą koszulką w mojej szafie :)

  • Poniedziałek i sobota, moje zdecydpwane faworyty! :)