Co to za materiał? Poliester | Poliamid | Elastan | Lycra

poliester-materialoznawstwo

Znacie już podstawowe informacje dotyczące podziału materiałów włókienniczych oraz komplet informacji na temat wełny i akrylu. Dziś czas na kolejne omówienie poszczególnych rodzajów włókien, tym razem opisałam włókna syntetyczne.

 

Dotychczas, w cyklu pojawiły się teksty:

Co to za materiał? Część I – podstawowe informacje na temat materiałów włókienniczych i ubraniowych

Co to za materiał? Część II – wszystko o wełnie, jej rodzajach oraz o syntetycznym odpowiedniku wełny, jakim jest akryl

 

Ważne!

Przypominam, że dzisiejszy tekst, w formie gotowego do pobrania e-booka, został kilka dni temu wysłany do wszystkich osób zapisanych na Simplicite Newsletter. Jeśli chcesz otrzymywać co tydzień kolejne teksty zanim jeszcze pojawią się na blogu i bezpośrednio na swój adres mailowy, to zapisz się proszę na Simplicite Newsletter.

 

Czym są włókna syntetyczne?

Jak już wiecie, włókna dzielimy na naturalne oraz chemiczne. Włókna chemiczne mogą powstać ze składników naturalnych (włókna sztuczne – m.in. wiskoza) i syntetycznych (włókna syntetyczne – m.in. poliester i poliamid). Generalnie, bez wdawania się w zbędne, techniczne szczegóły, bazą do produkcji włókien syntetycznych jest ropa naftowa i jej pochodne. W tym samym procesie produkcyjnym wytwarza się również zwykłe, plastikowe butelki.

 

Włókna syntetyczne są często dość mocno demonizowane, uznawane za gorsze niż naturalne. Po lekturze wielu bardziej i mniej naukowych opracowań, powiedziałabym, że włókna syntetyczne są po prostu inne. Przede wszystkim, jest to kategoria włókien bardzo niejednolita. Poliester ma wiele wad, ale jest bardzo wytrzymały. Poliamid ma wiele nowoczesnych wersji, w których pozbyto się większości wad syntetyków (np. nieprzepuszczalność powietrza). To włókno, w udoskonalonej wersji z powodzeniem używane jest do produkcji wysokiej jakości odzieży sportowej czy też bielizny.

 

Rodzaje i właściwości włókien syntetycznych

 

Co do zasady, mamy 4 rodzaje włókien syntetycznych:

  1. włókna poliestrowe – omówione szerzej poniżej
  2. włókna poliamidowe – omówione szerzej poniżej
  3. włókna poliakrylonitrylowe – czyli akryl, opisany przeze mnie w tym tekście
  4. włókna poliuretanowe – m.in. lycra, elastan i dorlastan omówione szerzej poniżej

 

Zalety syntetyków (ogólnie):

  • duża odporność na rozciąganie – zarówno na sucho, jak i na mokro, poszczególne włókna syntetyczne różnią się w tej kwestii, ale różnice są nieznaczne
  • wysoka sprężystość – syntetyki się nie gniotą i nie wymagają prasowania
  • szybko schną – z uwagi na to, że nie wchłaniają wody
  • odporne na działanie promieni słonecznych – wyłącznie poliester, który jest doskonały na zasłony, firanki itp.
  • nie są atakowany przez mole, grzyby czy bakterie
  • nie uczulają – właściwie wszystkie włókna syntetyczne nie powodują alergii, chociaż z uwagi na elektyzowanie się (przyciąganie kurzu i brudu) nie są zalecane dla alergików

 

Wady syntetyków (ogólnie):

  • elektryzują się – podobnie jak akryl, poza ewidentnie nieprzyjemnymi dla ciała doznaniami (np. włosy!), równie szybko przyciągają do siebie cząsteczki kurzu i brudu, wyjątkiem jest elastan i lycra
  • nie są higieniczne – wyjątkowo niska higroskopijność (syntetyki nie wchłaniają wilgoci lub wchłaniają w bardzo niskim stopniu) i niewielka przewiewność, wyjątkiem są wysokiej jakości włókna poliamidowe, z których produkuje się głównie odzież sportową i bieliznę. Dzięki ulepszonej strukturze i wykończeniu te włókna doskonale odprowadzają wilgoć ze skóry.
  • są łatwopalne! – tą cechę podkreślam szczególnie, ponieważ rzadko zwraca się na nią uwagę, chociaż na ubraniach z poliestru czy poliamidu (tak samo jak akrylu) znajdziecie napis „keep away from fire”. Jeśli przypadkowo sięgniemy rękawem nad płomień (np. świeczki, ale też wystarczy iskra z grilla) poliester i poliamid natomiast zapalą się w 2-3 sekundy. W odsunięciu od źródła ognia nie będą się palić (akryl będzie), a jedynie topić, tworząc parzącą, kapiącą na skórę masę

 

Poliester

Uważane powszechnie za to gorsze z włókien syntetycznych, ma również swoje niezaprzeczalne zalety w postaci bardzo wysokiej wytrzymałości. Jeśli szukacie ubrań, które wytrzymają naprawdę dużo, będą łatwe w konserwacji i odporne na działanie promieni słonecznych, to będą to ubrania z poliestru. Nazwy, pod którymi ukrywa się poliester to również elana, torlen czy diolen.

 

Poliamid

Charakteryzuje się nieco niższą niż poliester sprężystością (nieco bardziej się gniecie), żółknie na słońcu, ale ma jedną, niezaprzeczalną zaletę, istotną dla producentów ubrań – włókna poliamidowe można łatwo farbować tak, aby uzyskać wysoką jakość czerni i innych mocno nasyconych kolorów (na poliestrze się nie da). Dlatego też poliamid jest często stosowany przez producentów strojów kąpielowych (pomimo, że blaknie i żółknie na słońcu). Ma nieco wyższą higroskopijność niż poliester, ale daleko mu do bawełny, lnu czy wełny. Poliamid, zwłaszcza ten wysokiej jakości jest dużo droższy w produkcji niż poliester, dlatego też ubrania z poliamidu będą droższe, czasami dużo droższe niż wełna czy bawełna. Inne nazwy, pod którymi znajdziemy poliamid to: nylon, stilon czy polana.

 

Włókna elastyczne

Nie sposób, w chwili obecnej, znaleźć bieliznę czy też rajstopy, które nie składałyby się z włókien syntetycznych, elastycznych. Włókna elastyczne powstają z różnych włókien syntetycznych, z choć raczej nie z poliestru. Najczęściej są to włókna poliamidowe lub poliuretanowe, przykładowo:

Elastan – powstaje z syntetycznego kauczuku, w 85% składającego się z poliuretanu, używany głównie jako domieszka do bawełny lub wełny.

Lycra – powstaje z poliuretanu, włókno używane głównie do produkcji bielizny lub jako domieszka, bardzo rozciągliwe choć słabe, odporne na światło, wodę i środki chemiczne.

Strecz – produkowany z poliamidu. W przeciwieństwie do elastanu, a podobnie jak lycra występuje solo lub w domieszkach.

Dorlastan – nowe, wyjątkowo elastyczne włókno poliuretanowe, chyba nigdy go nie spotkałam na metce.

 

Na co zwracać uwagę szukając i kupując ubranie z tworzyw syntetycznych?

1. Na metkę oczywiście :)

Sprawdzamy przede wszystkim, z którym tworzywem syntetycznym mamy do czynienia. W przypadku określonych ubrań, świadomie możemy zdecydować się na wybór tworzywa syntetycznego. Np. ubrania sportowe, w tym koszulki z szybkoschnących syntetyków, bielizna z wysokiej jakości poliamidu, rajstopy z lycrą czy też ubrania bawełniane (jeansy, koszulki) z domieszką elastanu. Zwłaszcza w przypadku bawełny czy wełny, dodatek elastanu/lycry sprawi, że będą bardziej wytrzymałe, mniej będą się gniotły. Generalnie, wybierane świadomie, syntetyki nie są wcale takie straszne.

2. Czego unikać?

Tak, jak wspominałam wcześniej, obiektywnie rzecz biorąc, jedynym syntetykiem, którego bym unikała, jest akryl. Osobiście, poza odzieżą sportową czy bielizną, nie kupiłabym ubrania w całości z włókien syntetycznych. Dla mnie wady (głównie niska higroskopijność i elekryzowanie się) przeważają nad zaletami (głównie wysoka wytrzymałość i sprężystość – nie gniecie się). Coraz bardziej przekonuję się jednak do kupowania mieszanek. Może inaczej, już nie odrzucam zupełnie danego ubrania tylko dlatego, że ma domieszkę syntetyku, zwłaszcza lycry/elastanu czy poliamidu. Dla mnie dopuszczalna domieszka syntetyku to 20-30%. Absolutnie nie chcę Wam niczego narzucać, niech każdy wybiera według własnego osądu, byle świadomie :).

 

Pozostałe kwestie

W chwili obecnej, na rynku mamy do czynienia z prawdziwą inwazją syntetyków. Przyznam szczerze, że czasami zupełnie się gubię i szkoda mi czasu na wgryzanie się, czy ten poliamid to jest może lepszej jakości niż ten inny. Do tego, producenci używają na metkach i w opisach najróżniejszych nazw, w których gąszczu również łatwo się pogubić… Postanowiłam więc odszukać kilka najczęściej (w mojej opinii) pojawiających się nazw i znaleźć wiarygodne informacje na ich temat. Oto, czego udało mi się dowiedzieć.

 

Mikrowłókna – często spotykamy się z tym terminem, są przecież ściereczki (rzadziej ubrania) z mikrowłókien właśnie. Otóż, mikrowłókna to włókna chemiczne (mogą być z poliamidu, poliestru, ale też z wiskozy), niezwykle cieniutkie i lekkie. Charakteryzują się dobrą wodoszczelnością, ale jednocześnie przepuszczają wilgoć. Są delikatne w dotyku, lekkie i łatwe w konserwacji. Robi się z nich sztuczny zamsz, ściereczki do sprzątania, ale też sztuczne naczynia krwionośne!

 

Polar – to nazwa materiału, który powstaje z mikrowłókien lub mikrowłókien z domieszkami (np. wełną). Nie wchłania wody więc szybko schnie, natomiast pozwala skórze oddychać (nie wchłania pary wodnej, ale ją przepuszcza).

 

 

Kupuj odpowiedzialnie!

W raportach organizacji pro-ekologicznych, w większości przypadków powtarzają się te same informacje i zarzuty odnośnie produkcji syntetyków (głównie poliestru i poliamidu). Przede wszystkim, do produkcji potrzebne są pochodne ropy naftowej, co podnosi kwestię wpływu wydobycia na środowisko. Po drugie, produkcja syntetyków wymaga znacznych ilości energii (co wiąże się ze wzrostem emisji CO2 do powietrza) oraz przerobu metali ciężkich. W wyniku produkcji syntetyków powstają znaczne ilości odpadów chemicznych.

 

Znalazłam również informację, że „poliester często zawiera toksyczny pierwiastek antymon znany z tego, że w niektórych okolicznościach wywołuje raka”, ale nie udało mi się jej w żaden sposób potwierdzić (pozostaje tylko jedno źródło).

 

⇒ POBIERZ PORADNIK O MATERIAŁACH ⇐

 

Moi Drodzy, mam nadzieję, że spodobał się Wam ten tekst i że docenicie pracę, którą włożyłam w jego napisanie (oddzielenie i zweryfikowanie prawdziwości najróżniejszych twierdzeń narosłych wokół materiałów wymagało naprawdę dużej ilości czasu).

Jeśli uważacie tekst za wartościowy, puśćcie go proszę w świat za pomocą poniższych przycisków. Niech więcej osób skorzysta. Dziękuję pięknie z góry!

Wartościowy tekst? Podziel się ze znajomymi. Dziękuję!

simplicite

  • tez nie wyobrazam sobie odziezy sportowej z materialow innych niz syntetyczne, bieganie w bawelnianych bluzach i koszulkach mam juz dawno za soba i raczej nie wyobrazam sobie powrotu do tego :)
    za poliester na co dzien jednak zdecydowanie podziekuje, nie wiem jak mozna nosic takie bluzeczki zwlaszcza latem, w Turcji jest to na porzadku dziennym bo wygladaja te koszule lekko i zwiewnie, a w srodku sauna :(

    • Morran

      są bawełniane koszulki do sportu, mam takie i używam, nie dobiegania, jestem zadowolony, są lepsze. W zimie jeżeli kurtka jest dość przewiewna wolę pod spód bawełnę. Ale na 36 stopni tylko specjalne tworzywa sztuczne i siatkowe tkaniny sztuczne

  • Ja zauważyłam, że Bawełnianew 100% bluzy nieco się mechacą a już 10% domieszki poliestru wystarcza, by zabezpieczyć przed tym ubranie. Nie odczuwam różnic w fakturze tych materiałów, ani w komforcie noszenia, więc wybieram te z domieszką.

    • Dokładnie. Te z domieszką poliestru czy poliamidu będą zawsze bardziej wytrzymałe. Myślę, że dopiero przy dużej domieszce (typu 50% i więcej) poczułabyś wyraźną różnicę w komforcie.

  • ewek

    Pani Kasiu w pkt. 2 w jednym zdaniu 2x jest użyte ‚poza odzieżą sportowa i bielizną’ w jednym zdaniu.

    Tekst bardzo rzeczowy i wartościowy. Ja jednak wciąż zachwycam się włóknami naturalnymi. Od sztucznych stronię-chyba że mowa o ‚odzieży sportowej i bieliźnie’ ;) Większość sztuczności w kontakcie ze skórą nie pachną zbyt ładnie, ale wiem ze niektórych ten problem nie dotyczy.

    • Dziękuję! Już poprawione. O, ja również nadal zachwycam się włóknami naturalnymi i dla dotyku jedwabiu czy kaszmiru jestem w stanie znieść kilka niedogodności :). Chciałam jedynie rzetelnie jak tylko mi się udało, odczarować pewne stereotypy.

  • Asia

    Tak, ostatnio odkrywam, ze domieszki nie sa takie zle, raczej nie kupuje koszulek 100 procent bawely bo sie rozciagaja I gniota, te z niewielka domieszka elestanu sa znacznie lepsze! Ostatnio tez kupilam sukienke z mieszanki wiskozy i poliestru: jest mila w dotyku ale sie nie gniecie. oczywiscie nadal uwazam, ze nic nie dorowna sweterkowi z kaszmiru czy jedwabnej bluzce ale dla mnie posiadanie tylko takich rzeczy jest troche nie do wyobrazenia: musialabym biegac do pralni chemicznej 2 razy w tygodniu, o kosztach juz nie wspomne…

  • Znów zwiększyłam swoją świadomość na temat tego co noszę :)

  • Dzięki za ten post, ostatnio dyskutowałam na Fb z Glamour na temat pewnej sukienki [100% Poliester, cena 299zł, marka H&M] Magazyn upierał się, że nie ma w tym nic złego, a dla mnie taka sukienka, choćby nie wiem jaki ciekawy wzór i fason miała, to przegrywa materiałem, nigdy nie dałabym trzech stów za coś takiego :/

    • O, ja też nie. Nie ma mowy! Robię właśnie research do Poradnika Zakupowego i jestem w szoku po przejrzeniu kolekcji Reserved. Chyba poza bawełnianymi koszulkami nie ma w kolekcji jednej rzeczy, która nie byłaby z poliestru :(. Włosy stają dęba na głowie. Dosłownie.

  • Po eksperymencie z paleniem starych ubrań i oglądaniem jak się zachowują zaczęłam zwracać uwagę aby była w nich jak najmniejsza domieszka syntetycznych włókien. Nie mowie tu o, przez Ciebie z resztą wspomnianych, ubraniach sportowych, ale też i okryciach wierzchnich typu np. kurtka. Po za tym zastanawiam się czy aby na pewno zakupić koszulę z domieszką 20% poliestru po przeczytaniu tego. Jak wspomniałam, kurtki to tak, ale jednak to co bliżej ciała nie przekonuje mnie aby ubierać się w sztuczności. Choć 20% to nie też tak dużo, ale mam dylemat.

  • Sandra

    Bardzo lubię te wpisy o materiałach – to tematyka, której nie spotyka się na innych blogach :) w ogole Twoj blog jest aktualnie moim ulubionym i bardzo mi przykro, ze nie wrzucasz częściej postów :P oczywiście żartuję, istnieje też życie poza internetem :) a tak z innej beczki, nie wiesz może gdzie kupiç jedwabną białą koszulę, taką „nie sztywną”? ;)

    • Dzięki! Miałam przez moment wątpliwości co do kontynuowania serii o materiałach. Mam wrażenie, że nie cieszy się zainteresowaniem :). Niestety, ja też nadal szukam dobrej, białej, jedwabnej koszuli i coraz częściej nachodzi mnie myśl, że jednak prościej będzie ją uszyć…

  • Ilona Baczewska

    Witam, muszę sprostować jedną informację. To nie prawda, że syntetyki nie uczulają. Też byłam pewna tego, póki nie okazało się, że mój synek ma uczulenie na poliester, z którego swoją drogą zrobiona jest masa zabawek dla dzieci i kocyków… nastąpiła u nas właśnie wymiana koców na bawełniane, pluszaki odstawione i wysypka powoli znika. Także uważajcie moi drodzy z syntetykami, może to niepopularna alergia ale jednak możliwa.

  • Przechodzień

    Super artykuł! Bardzo przyjemnie się czyta :D

  • Kate

    Witam i dziękuję za artykuł :) Fajnie, że postanowiłaś zrobić ten wpis, bo temat jest niezwykle ciekawy.
    A czy jest szansa na rozwinięcie tego materiałowego tematu o zagadnienie farbowania? Byłabym bardzo zainteresowana informacjami dotyczącymi sposobów domowego farbowania różnych materiałów ( farbowania zarówno w wysokich temperaturach – z gotowaniem, jak i bez gotowania).
    Pozdrawiam serdecznie!

  • Patrycja

    Zgadzam się za wszystkim, co w poście, przede wszystkim jednak – z tym, że każdy powinien dobierać ubrania pod siebie. U mnie na przykład nawet niewielka domieszka włókien sztucznych powoduje zwiększoną potliwość i naprawdę nieprzyjemny zapach. Także nigdy nie skusiłabym się na koszulkę bawełnianą z domieszką syntetyku w wysokości 20%!
    Zastanawia mnie natomiast, czy tylko poliamidy występują w tej jakości z „wyższej półki”. Mam pewną sukienkę, zakupioną w ECHO ileś sezonów temu; to jedyny wyjątek od mojej zasady „NIE dla poliestru na górze”. Góra to w 64% poliester, reszta to wiskoza z odrobiną elastanu. Tkanina jest gładka i mięsista, wyjątkowo przyjemna w dotyku. W niczym nie przypomina tych szeleszczących niczym folia aluminiowa poliestrowych siatek. Nosi się tak dobrze, jaka jest w dotyku. Nie pocę się w niej bardziej, jest wręcz świetnym wyborem na chłodniejszy wieczór. Stąd sądzę, że czasem i sukienka z poliestru warta może być swojej wysokiej ceny (chociaż tylko w tym przypadku mam takie doświadczenie ;)). Ja polegam na bardzo już wyczulonym dotyku, kiedy skład stoi w sprzeczności z tym, co czuje ręka.
    Dzięki temu doświadczeniu bardzo, bardzo polecam zapoznanie się z tkaninami. Jeszcze raz – wspaniała seria!
    Pozdrawiam!

    • Patrycja

      PS. Polecam do wypróbowania bio bawełnę bez domieszek. Mam koszulkę z tego materiału od jakichś dwóch lat, użytkuję normalnie, nawet trochę częściej niż inne. Nie zniekształca się nawet o centymetr, żadnych przesuniętych szwów, żadnych zmian koloru, nawet przebarwień od potu (jest biała!). Dodatkowo jest wyjątkowo miękka. Pewnie kojarzycie, że C&A wypuszcza serię z bio bawełny, a marka Wearso szyje tylko z niej :)

    • Patrycja, jestem osobą kupującą ubrania „na dotyk” i „na czytanie metki” i coraz bardziej przekonuję się do dobrej jakości tkanin poliestrowych. Posiadam bluzkę z Pepe Jeans uszytą w 100% z poliestru, jednak jest on mięsisty, gładki i ogólnie nawet moja „teściowa”, która pracuje w pralni i na materiałach trochę się zna, zawsze jej dotyka, mówiąc „ale super materiał!” ;) A co najważniejsze, tego typu ubrania nie wymagają w ogóle prasowania, co dla mnie, osoby nienawidzącej tej czynności stanowi niewątpliwy atut :)

      • Aleksandromaniak

        Dobrej jakości bawełna + wywieszenie ,,pionowo” do wyschnięcia (bez używania suszarki) i większości bawełnianych rzeczy też nie trzeba prasować. Ja prasuję tylko koszule i spodnie z kantem.

  • Rozumiem ograniczenia produkcyjne, ale jako konsument, jeśli miałabym kupować ubranie dla dziecka to wybrałabym mniej zadrukowaną bawełnę niż nawet najpiękniejszy i najbardziej kolorowy poliester. Zwłaszcza, że dobrej jakości bawełna nie wygląda jak szmata po kilku praniach :). Gdybym decydowała się na syntetyk, to również szybciej na modal czy lyocell, nie poliester.

  • Wróciłam do tego tekstu po raz kolejny, zestawiając typy ze sklepów z Twoimi informacjami. Czy mogłabyś coś dodać o podatności na mechacenie i rozciąganie się? Czy sweter nylonowo-wełniany (z przewagą tego pierwszego, ale bez dramatu) ma szanse przetrwać kilka sezonów w dobrym stanie?

  • Łukasz

    Witam. Dziękuję za tyle ciekawych informacji, a zarazem jestem ucieszony faktem, że Ktoś w końcu użył stwierdzenia po polsku, czyli „mikrowłókna”, a nie „mikrofibra”. Pozdrawiam serdecznie!

  • Aleksandromaniak

    Oczywiście, że poliester jest drażniący dla skóry i że może uczulać. Jak się czegoś nie wie, warto się skonsultować z dermatologiem :) albo osobą, taką jak ja, która cierpi na atopowe zapalenie skóry. Poliester i moja naga skóra= czerwone plamy. Toleruję tylko takie połączenia, 5, max 10 procent, bo rzeczywiście, rzeczy w 100% bawełniane trudno znaleźć, a 5 proc elastanu pomaga w dopasowaniu ubrania. Ale 20 procent-wystarczy dotknąć, by już nie kupić. Nie rozumiem też, jak można nosić poliestrowe zwykłe ubrania latem. Z drugiej strony, dzięki temu od kilku lat praktycznie nie kupuje nic w sieciówkach, bo tam króluje poliester, w dodatku za niebotyczną cenę w stosunku do jakości.

    • Każda substancja na świecie może uczulać. Po prostu i wbrew pozorom, syntetyki uczulają dużo rzadziej, niż naturalne tkaniny. Często też mogą wcale nie uczulać bezpośrednio, a jedynie podrażniać chorą skórę.

  • Pingback: Co to za materiał? Jedwab | Wiskoza | Modal | Lyocell | Cupro - Simplicite()

  • Bialcon

    Chciałabym zwrócić uwagę na tkaniny naturalne, które od niedawna przeżywają swoja drugą młodość. Klienci bardzo świadomie wybierają jedwab czy len na sukienki letnie oraz przewiewne wdzianka i płaszcze lniane z podszewkami 100% bawełnianymi. Mimo pewnych wad takich jak gniecenie się lnu czy wiotkość i chłód jedwabiu to klientki świadomie szukają ubrań z tych włókien, ponieważ są one kojarzone z elegancją i szykownością :) Mijają już czasy, gdy len i jedwab był towarem jedynie luksusowym. Mimo iż nadal są tkaninami cenionymi to stają się coraz bardziej dostępne. W tekstylnych marketach, a nawet w dobrych markowych sklepach trudno np. o 100% lniane spodnie. Najczęściej są bawełniane, stylizowane na len…Takie małe oszustwo :) Marką mało znaną a przecież 100%-owo polską jest Bialcon, gdzie czasami kupuję sukienki z materiałów polskich i polskiej bawełny(nie chińskiej ) oraz sukieneczki z Acetanowymi podszewkami. :)

    • Witam przedstawicielkę marki Bialcon :). Gdyby Pani poświęciła moment na lekturę bloga, dowiedziałaby się, że zwracam ogromną uwagę na tkaniny naturalne. To prawda, marka, którą Pani reprezentuje ma relatywnie sporo produktów z tkanin naturalnych, ale i ogrom ubrań z syntetyków. Wiem, ponieważ kilka razy przymierzałam się do zakupów. Ubolewam również, ale sklep internetowy Bialcon jest fatalny pod kątem user experience. Szkoda, bo marka ma bardzo duży potencjał. Pozdrawiam serdecznie, Katarzyna

  • joanna

    ubrania z dobrej jakości bawełny się nie rozciagają, wiem bo takie noszę od lat i nic się z nimi nie dzieje,,,uwielbiam też wiskozę a poliestru unikam jak ognia bo latem człowiek czuje się jakby miał założonego na siebie kondoma…

  • Tekst wydaje się być merytoryczny, także dzięki. Zajrzałem, bo kupiłem koszulę z 67% bawełny, a reszta to poliamid i elastan. Wcześniej same wełniane, stąd to zastanowienie…
    Pozdrawiam ;-).

  • Roza

    Proszę o pomoc w odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie – w całym Google’u niestety tego nie znalazłam. Otóż mi się udało zniszczyć bluzkę ze 100-procentowego poliestru – rozciągnęła się wszerz i jakby lekko skróciła wzdłuż po praniu. Przed praniem, jak zwykle, odwróciłam na lewą stronę, zgodnie z informacjami z metki ustawiłam na 30*. Dałam również opcję wolniejszego spuszczania wody, gdyż nie miałam możliwości od razu po skończeniu prania je wywiesić. Nie pamiętam już, jak długo po praniu rzeczy leżały w pralce… W każdym razie już przy wywieszaniu zauważyłam, jak mocno się rozciągnęła.

    Więc: Gdzie popełniłam błąd? D: Zbyt długie leżenie w wodzie? A może nieodpowiedni płyn?

  • Nikola

    Czy kurtka wykonana ze 100% poliestru to zły wybór?

  • Edward Maksymowicz

    Od kiedy skończyłem 70 lat odczuwam silne uczulenie na POLIESTER. Objawia się to pieczeniem skóry, ale skóra jest zimna. Musiałem zrezygnować z ubrań z poliestrem, czy też pościeli nawet z niewielkim np. 20% dodatkiem poliestru. Dwa lata temu w Szpitalu Klinicznym WUM w Warszawie, była pościel z dodatkiem poliestru.
    Rok temu zmieniono pościel na całkowicie bawełnianą.

  • Morran

    cenne uwagi, jednak wiele spraw jest kontrowersyjnych i inaczej je odbieram, poza tym weryfikuje praktyka, to co się kupi i używa. I błagam proszę nie komentować gdzieś, że koszula na lato do wody jest cienka. 100 procent bawełna, czy 100 % bambus, naturalne nie uczulają, jeżeli to czysta bawełna,a są często barwniki. Zupełnie inne wrażenie dają naturalne. Co do uczulenia, to tylko chyba silikon nie uczula, uczulają oprawki plastikowe, niklowe, barwniki. Niestety są sieci, gdzie wszystkie wyroby to nie bawełna 100%, też skarpety itp. Do dżinsów TERAZ dodaje się lycry, która uczula(rany). I pozytywne doświadczenia na temat tworzyw sztucznych: koszulka sportowa termiczna Wedze(cóż to sport, używa się), bardzo cienka, miła wewnątrz, bardzo ogrzewa i nigdy nie zatrzymuje potu, tylko poliester-PES. [Miły w dotyku jest bambus, hamuje bakterie]. Koszulki poliestrowe motocyklowe ze srebrem cienkie, na upały. Koszulka rowerowa 58 %poliamid, 31% poliester, 11% elastan. Wszystko dobre, funkcjonuje OK. Niestety spotkałem już na metce 100% bawełna i nie była to bawełna, syntetyk spoza Unii. Są różne rodzaje bawełny, w tym egipska, różne rodzaje tkania itp. Kiedyś nie było plastiku, i też nie było spieralnych spodni.