Historia powstania kaszmirowego szala. Przedstawiam Wam Piumo – ludzi, którzy tworzą wełniane perełki

Jeśli śledziliście mojego Instagrama tego lata, zauważyliście pewnie, że stosunkowo często jeździłam do Bielska-Białej. Kilka osób od razu wyłapało, że pewnie knujemy coś razem z Piumo – polskim producentem wełnianych szali, z którym miałam przyjemność współpracować w zeszłym roku, przy cyklu tekstów o prostej pielęgnacji ubrań. Naturalnie, mieliście rację. :)

 

Przez 3 miesiące realizowaliśmy wspólne 2 zadania. Po pierwsze, powstała mini kolekcja szali sygnowana Simplicite, o której szczegółowo opowiem już niedługo. Po drugie, nasze poczynania śledziła kamera od pomysłu do finalnej realizacji, a efekt możecie zobaczyć już teraz. :) Opowiem Wam dziś (i pokażę!), jak powstaje kaszmirowy szal, ale przede wszystkim chciałabym, żebyście poznali ludzi, którzy za tym projektem stoją.

 

Gdy kupujecie koszulkę w pierwszym lepszym sklepie, zwracacie uwagę na to, jak wygląda, czy jest dobrej jakości, jaki jest skład, czy dobrze leży. Nie myślicie zapewne o ludziach, którzy zaprojektowali, uszyli i wykończyli tę koszulkę. To naturalne, ja też nie. Tym razem chciałabym, żeby było inaczej. Poznajcie Michalinę, Anetę, Stasia i Marcina. :)

 

Ludzie, którzy tworzą wełniane perełki

 

w kolejności pojawiania się na ekranie ;)

 

Staś Lohman – w Piumo, a w zasadzie w firmie Loman (właściciel marki Piumo) od początku swojego życia. Jako dziecko właścicieli pałętał się po fabryce, od kiedy zaczął chodzić. Pomysłodawca robienia z wełnianych ścinek wypełnień do poduszek – kreatywny recykling pełną gębą, a miał wtedy kilkanaście lat! W chwili obecnej 28-letni informatyk odpowiedzialny za sklep internetowy, a wśród kolegów znany jako wybitny znawca kolorów. :) Zainteresowany wszystkim, co oddala go od narzędzia pracy czyli komputera, głównie książkami i podróżami. Uważa, że jest dobry w tym, co robi, ponieważ wie, kiedy zrobić sobie przerwę. Od siebie dodam, że to wyjątkowy młody gentleman.

 

Michalina Sierny – mózg całej operacji. To Ona wymyśliła sobie, że ściągnie mnie do Bielska-Białej i dopięła swego. :) W Piumo od półtora roku zajmuje się promocją firmy i kontaktem z klientami. Świetnie gotuje – pracownicy chcąc nie chcąc (ale bardziej chcąc ;)) są Jej królikami doświadczalnymi. Genialnie sprawdza się w kontaktach z innymi, doskonale buduje relacje (to mój dopisek!), widać, że Jej pasją są ludzie. Fanka Graham Norton Show i wykreślanek, bo uspokajają i ćwiczą mózg. W wolnych chwilach w pracy robi z wełnianych pomponów breloki do kluczy i ozdoby do włosów. ;)

 

Aneta Pytlarz – w firmie osiągnęła już pełnoletność, to znaczy właśnie minęło 18 lat na stanowisku projektantki! Uwielbia sport, głównie narty i taniec, ale przede wszystkim modę. Jej marzeniem jest praca z Karlem Lagerfeldem. Gdy realizowano w telewizji program “Spełniamy marzenia” miała nadzieję, że ktoś Ją zgłosi i marzenie się spełni. Nie udało się, ale kto wie… Pracownicy mówią o Niej “babka do tańca i różańca”, ale ja Ją zapamiętam przede wszystkim jako cudną, ciepłą, przemiłą i ogromnie pomocną babkę. ;) Ma ogromne doświadczenie, którym podzieliła się ze mną od samego początku, ratując projekt z opałów. Doskonale rozumie, jak “zachowuje się” wełna i kaszmir – bezcenne.

 

Marcin Magiera – programista maszyn dziewiarskich, w firmie od 7 lat. Wtedy też zaczął grać w lokalnym zespole jako perkusista. Człowiek wielu zainteresowań, od półtora roku regularnie ćwiczy wspinaczkę skałkową, co widać w nagraniu po stopniu opalenia twarzy. :) Oboje byliśmy deko czerwoni, Marcin od skałkowej wspinaczki, ja od trądziku. ;) Do Niego należało ostatnie słowo w temacie “czy da się” osiągnąć na maszynie określony efekt splotu. Bardzo chciałby zostać gwiazdą po tym filmie i dostawać listy od wielbicielek. ;) 

 

I ja. :) Tu chcę Wam powiedzieć, dlaczego postanowiłam się zaangażować akurat w ten projekt. Dla niektórych blogerów piszących o modzie czy ubraniach, naturalną drogą rozwoju jest tworzenie własnych produktów. Taką drogą poszły choćby Asia Glogaza, czy Kasia Tusk. Jednak ja od początku wiedziałam, że nie chcę angażować się w tworzenie własnej marki ubrań. Powodów jest wiele – jeśli Was one interesują, dajcie znać, rozwinę temat. Pojawiła się jednak inna możliwość – współudział w takim projekcie, co również często się zdarza, np. Michał Kędziora z powodzeniem tworzy tak we współpracy własne kolekcje od lat. Gdy napisała do mnie Michalina z wizją wspólnego projektu, stwierdziłam, że może być to fajna przygoda z fajnymi ludźmi. I nie zawiodłam się! Jednak, nadal traktuję to jako fantastyczną przygodę, nie zajęcie na stałe. :)

 

A teraz, parampampam, przyszedł czas na blogową premierę filmu, bardzo proszę. :)

 

 

Jak powstaje kaszmirowy szal?

 

Pierwszy krok to wełna. W Piumo są używane różne kombinacje czystej wełny i tej z domieszką kaszmiru. Szale, nad którymi pracowaliśmy i większość produktów w ofercie to właśnie mieszanka wełny merynosowej z kaszmirem. Dodatek kaszmiru nadaje szalom i czapkom wyjątkową miękkość i delikatność, której nie wolno popsuć nieodpowiednim projektem, a w zasadzie nieodpowiednim splotem.

 

Do firmy przyjechałam z konkretną wizją i konkretnym projektem splotu szala. Wiedziałam, że bazą produktu ma być ciekawy wzór i kolor. Żadnych dodatków, zdobnych wykończeń i bajerów. To materia ma się bronić swoją urodą. Okazało się, że przełożenie wzoru, który znam z robótek na drutach na maszynę dziewiarską nie jest wcale takie proste. Tutaj Aneta i Marcin wykonali ogromną pracę, żeby finalny efekt wyszedł z zachowanie oryginalnej cechy splotu, ale też był możliwy do wykonania i uwydatniał najlepsze cechy mieszanki wełny z kaszmirem. Splot nie mógł być ani zbyt ścisły, ani zbyt luźny. Zrobiliśmy niezliczoną liczbę próbek i udało się! Szal wyrabiany jest na maszynie dziewiarskiej, ale każdy z nich jest również wykańczany ręcznie, przy pomocy maszyny, która nazywa się łączarką. Każde oczko szala trzeba nałożyć na maszynę bardzo precyzyjnie. Na filmie możecie zobaczyć, jak nieporadnie próbuję wykończyć szalik ściegiem łańcuszkowym. ;) To jednak nie koniec pracy nad wyrobem z domieszką kaszmiru. Każdy szal jest również dodatkowo prany, żeby “wyciągnąć” naturalną miękkość i lekkość kaszmiru.

 

pierwsza próbka ściegu, wykonana z czystej wełny

 

Kilka zdjęć z tzw. backstage

 

nasze miejsce pracy i mój największy wróg – kamera

 

Aneta w tzw. showroomie, gdzie wykonaliśmy większość pracy koncepcyjnej

 

Staś, co zdjęć nie lubi, przyłapany na pracy

 

uwielbiam poczucie humoru tej ekipy ;)

 

obowiązkowe mierzenie czapek

 

spinka i kluczyki do samochodu Michaliny ;)

 

wybieramy kolory

 

królestwo Anety

 

bardzo zmęczeni po całym dniu nagrań, z Michaliną i Marcinem testujemy filtr upiększający w moim telefonie ;)

 

Sam produkt to jednak tylko część pracy. Równolegle pracowałyśmy z Michaliną nad sposobem pakowania i komunikacji projektu oraz spotkaniem w Bielsku-Białej, gdzie we wrześniu nasz wspólny film miał premierę. Rozmawialiśmy też o tym, czym naprawdę jest lub może być minimalizm w modzie oraz jest jest on możliwy. Dziękuję pięknie raz jeszcze wszystkim osobom, które przyszły na spotkanie. Było przemiło i bardzo inspirująco!

 

kadr z wrześniowej premiery w Bielsku-Białej

 

Kolekcja szali Simplicite dla Piumo

 

Ostatnia kwestia to kilka informacji na temat samego produktu. W ramach mini-kolekcji postanowiliśmy stworzyć zupełnie nowy produkt, którym jest szal z mieszanki wełny i kaszmiru w 3 kolorach. Kolory pomogliście mi wybrać… Wy. :) To znaczy, miałam w głowie 2 wybrane odcienie, a ankieta, którą przeprowadziłam na Facebooku bardzo dawno temu pozwoliła mi wybrać 3 odcień. Będą to:

  • Pudroworóżowy – jakżeby inaczej, prawda? Jest to odcień, w którym przepięknie wyglądają Polki o tradycyjnej “mysiej” urodzie, jak ja. ;) Kolor, który odmładza zawsze i wszędzie oraz dodaje blasku skórze. Uwielbiam go nosić.
  • Jaśniutki szary – bardzo, bardzo delikatna szarość. Szary to jeden z szalowych bestsellerów Piumo, ale mnie zależało na jego jeszcze jaśniejszej wersji. Również w ankiecie wskazywałyście, że taki odcień jest bardzo trudno dostępny na rynku.
  • Granatowy – najbardziej uniwersalny. Wybraliście granat jako swojego faworyta (zaraz po szarym) i jest to doskonały wybór do beżowych płaszczy i kurtek. Poza tym granat to kolor, który podobno pasuje wszystkim typom kolorystycznym.

 

Właśnie tworzy się sesja zdjęciowa do sklepu internetowego, a sprzedaż gotowych szali powinna ruszyć z ostatnimi dniami października. Obiecuję, że dam znać tutaj, na Facebooku i na Instagramie, żeby nikt zainteresowany nie przeoczył. Szali jest limitowana ilość, ale w miarę zainteresowania będziemy wprowadzać kolejne partie.  

 

***

Bardzo często pytacie mnie gdzie kupować rzeczy, które są wysokiej jakości, wykonane etycznie, z poszanowaniem praw pracowników, z dbałością o produkt i klienta. A ja nieustannie muszę odpowiadać, że nie umiem polecić konkretnych firm, ponieważ niewiadomych jest zbyt wiele, a sama nie jestem w stanie przetestować i sprawdzić wszystkiego. Tak dziś, w tym jednym przypadku mogę stwierdzić z całą stanowczością, że polecam Wam produkty Piumo, bo byłam w ich zakładzie, poznałam ludzi, widziałam warunki pracy. Wiecie, co mnie zachwyciło najbardziej? Zrozumienie, że to ludzie są podstawą sprawnie działającej firmy i obustronny szacunek. Przykład? O 15:30 zakład jest zamykany. Nieważne, czy jest milion zamówień czy akurat nagrywa ekipa filmowa na zapleczu. Pracownicy mają ustalone godziny pracy i mają prawo wyjść do domu o ustalonej godzinie bez żadnego tłumaczenia się. U Was w pracy też tak jest?

 

Mam nadzieję, że nie widać, ale nagranie tego filmu kosztowało mnie sporo stresu i było kolejnym krokiem na drodze leczenia fobii filmowej, będę więc bardzo wdzięczna za wszystkie słowa otuchy, nawet krótkie “wyszło ok”. ;) Napiszcie też, proszę, co myślicie na temat takich blogerskich twórczych kooperacji.

88 komentarzy
  • Marta

    Wyszło super! :) Jak będzie cena szala? :)

    • Dzięki. :) Szal będzie miał wymiary 250 cmx35cm i cenę 199 zł.

      • Kamila

        Szary i granatowy szal już mam, pudroworóżowy dołączy do mojej kolekcji niebawem :) Ostatnio kupiłam w piumo czapkę, wybór koloru mnie przerósł, więc nabyłam czarną – jest przemiła w dotyku!
        Ps. Film udany, miło się oglądało i słuchało :)

      • Marta

        Wow, jaki długi, a cena bardzo przystępna jak na taką jakość :)

  • Renata

    Jest bardzo OK :) Dobrze się ogląda i słucha. Ma Pani kojący głos :)

  • beata

    chyba zainwestuję w taki szal <3 cudowna inicjatywa, byłoby super, gdyby takie małe rodzinne firmy były częściej promowane. cena szala rozsądna, a na pewno lepiej dać zarobić lokalnym producentom ubrań, niż wielkiemu koncernowi. Kasia, jeśli znasz innych lokalnych producentów, to dawaj koniecznie znać!

    • Super, cieszę się. :) U Asi Glogazy ostatnio był chyba tekst o Bodymaps – też mała polska firma produkująca stroje kąpielowe.

  • Jaki piękny, kusi mnie, aby w niego zainwestować :)

  • Kasia

    Bardzo podobają mi się czapki Piumo smerfetki. Akurat w takich wyglądam dobrze :)Już od dawna czaje się na zestaw w kolorze brudnego różu. A czy do szala będzie można dokupić czapkę w takim samym kolorze i z tym samym wzorem? Jeśli tak to zakup murowany. Jeśli nie to szukam dalej…

    • Michalina Sierny

      Klasyczna czapka Piumo w kolorze elisir będzie dostępna na dniach :)

      • Kasia

        Ale kolor Eliksir przy szalu Mania macie w opisie jako wrzosowy ( i na zdjeciu tez wygląda na bardziej fiolet niż róż ) a Kasia prezentuje pudrowy róż w filmiku. Zagubilam się w tej kolorystyce. Od paru sezonów próbuje kupić zestaw z tej samej serii w tym samym kolorze pudrowego brudnego różu. Patrzyłam w wielu sklepach i jak jest kolor to kroje są dziwne, jak krój czapki jest ok to do zestawu jest komin zamiast szala, albo znów zrobione z akrylu itd itp. Oj ciężko jest znaleźć coś co sobie człowiek wymarzy.

      • Kasia, kolor elisir na stronie faktycznie nie do końca odpowiada rzeczywistości (to może być też kwestia ustawień monitora). Na pewno pokaże kilkukrotnie finalną wersję w różnym oświetleniu. :)

      • Kasia

        No wiem właśnie,że tak to jest z tymi kolorami na monitorach. To czekam jeszcze na finałowe zdjęcia. Nie ukrywam,że bardzo mnie kuszą zakupy w Piumo bo podoba mi się zarówno skład czapek i szali, ich fasony no i sam fakt,że jest to polska firma :) A ścieg, który Kasiu wybrałaś bardzo ładnie się prezentuje.

      • Michalina Sierny

        Kasiu mamy tylko jeden kolor elisir i możliwe, że opis koloru nie był trafiony. Rozmawialiśmy z wieloma osobami (styliści, technicy odzieży i nasze projektantki) i szczerze mówiąc każdy określa ten kolor inaczej :) niestety tez monitor wpływa na widoczność koloru :( na to już nie mamy wpływu.
        Będziemy na targach w Warszawie (Grand Bazar) to może wtedy sprawdzisz wybrany kolor :)

  • Agnieszka Jakimowicz

    Super i film i szal :) Kasiu, daj znać na blogu kiedy bedzie można zakupić. Pozdrawiam ciepło :)

  • Maria Tytko

    Jest super! Czekam na uruchomienie sprzedaży <3

  • Marlena

    Kasiu, świetnie zrobiony ten filmik, wyszłaś naturalnie i tremy nie było widać, serio 😊 będę czekać na sprzedaż granatowego szala. Szary mam a róż to zupełnie nie moja bajka
    ( oprócz odcienia malinowego) 😊

  • Miło czytać o takiej firmie z własnego miasta! Wstyd nie wiedzieć o jej istnieniu :) muszę się przyjrzeć marce. A sam film niesamowicie mi się podoba, tak jak i finalny produkt. Czekam na premierę :)

  • Jejku, tyle rzeczy muszę powiedzieć, że chyba zrobię to w punktach!

    1. Czy ja dobrze kojarzę, że Lunaby też operuje w Bielsku-Białej? Czy to znaczy, że rośnie nam polska stolica slow fashion? :)

    2. Film wspaniały, wszyscy świetnie wypadli, a Ty masz cudny głos! Bardzo chciałabym zobaczyć więcej materiałów tego typu!

    3. Czy Twoje powody braku chęci do tworzenia własnej marki to coś w rodzaju tego, o czym opowiada Asia Glogaza na swoim przykładzie, na przykład w podcaście Michała Szafrańskiego?

    4. KURA W SWETRZE!

    5. Teraz to już na pewno kupię sobie zestaw od nich, ponieważ kura w swetrze. Akurat udało mi się wreszcie znaleźć idealny płaszcz zimowy i niestety, żaden z kolorów Simplicite nie pasuje na raz i do mnie, i do niego ;) Ale jak już zdecyduję się między Peacock, Pervincą a Lichene to na pewno chętnie wesprę biznes prowadzony z taką pasją!

    6. W siedzibie Piumo widzę ogromną mnogość modeli czapek, ale na ich stronie internetowej zaledwie ułamek tego. Czy orientujesz się (albo masz możliwość dowiedzieć się) czy inne modele będą sukcesywnie wprowadzane do sprzedaży on-line? A może już gdzieś są tylko ja nie umiem znaleźć?

    Pozdrawiam!

    • Hej, widzę, że na część pytań odpowiedziała Michalina. Co do reszty.

      2. Ogromnie się cieszę, że mój wkład był faktyczny. Zdarzało mi się wcześniej dostawać propozycję sygnowania marką np. akrylowych swetrów, które firma chciała reklamować jako minimalistyczny design. :)

      3. Nie słuchałam tego odcinka więc nie wiem, o czym mówiła Asia. Sama nie zdecyduję się, bo wiem, jaki to jest nakład pracy i z jakimi obowiązkami się wiąże. Przyjemna praca “projektanta” (bo fajnie jest projektować ciuchy) to tylko nieznaczący ułamek – musisz mieć magazyn, egzekwować terminy od dostawców, jest to biznes wysokokosztowy plus milion innych rzeczy, o których pisanie już mnie męczy. ;) Zdecydowanie widzę się w sektorze usługowym, nie produkcyjnym.

      Kura rulez. :))

      • Asia mówi o podobnych rzeczach, rozwiewa zresztą wiele mitów wokół tego jak my wyobrażamy sobie posiadanie marki odzieżowej i jeśli znajdziesz kiedyś dwie godziny wolnego czasu, to bardzo Ci ten podcast polecam! Ja też nie planuję zakładania marki, ale jest po prostu bardzo ciekawy (moim zdaniem) :) Co ciekawe, Asi ostatecznie ta część posiadania własnej marki spodobała się chyba nawet bardziej niż ten zmitologizowany wizerunek!

  • Joanna Lewandowska

    Kasiu super! Dzięki Tobie poznalam firmę gdzie z chęcią kupię poszukiwany juz od dwóch lat szal! Świetny filmik! Wspaniali ludzie! Cudownie, że są takie firmy!

  • Monika Śledzik

    Jakie wymiary będzie miał szal, bo gdzieś mi to umknęło? Pozdrawiam 😊

    • Michalina Sierny

      35 cm x 250 cm :)

      • Monika Śledzik

        Dziękuje 😀

  • Kasia

    A może pomyślelibyście o rękawiczkach. Strasznie marzną mi łapki :(

    • Michalina Sierny

      Jako Loman robimy rękawiczki jednak być może następny sezon powstaną rękawiczki by PIUMO :)
      Mamy głowę pełną pomysłów więc kto wie :)

      • Daag

        Super pomysł z rękawiczkami. Tylko proszę, róbcie w kilku rozmiarach – mam szczupłe ręce i wszystkie typu one size są na mnie za duże :(

  • Magdalena

    Film bardzo mi się podoba, wypadliście bardzo naturalnie. A jeśli chodzi o szal to kilka razy już myślałam o zakupie z Piumo i teraz pewnie się zdecyduję na granatowy.

  • Iza Grempka

    Na stronie Piumo widzę, że “kaszmirowe” szale mają 10% kaszmiru…
    Czy w tej kolekcji będą miały więcej ?

    • Nie. Tak, jak napisałam w tekście “Szale, nad którymi pracowaliśmy i większość produktów w ofercie to właśnie mieszanka wełny merynosowej z kaszmirem. “

      • Iza Grempka

        Dziękuję za wyjaśnienie. Szkoda, bo w tej samej cenie (H&M) albo trochę wyższej (COS) są 100% kaszmirowe.

      • Oczywiście, ale to zawsze coś za coś. Cena versus jakość. Sieciówka versus polska, etyczna marka.

      • Iza Grempka

        Do tej etyczności nie pasuje mi napis na stronie głównej sklepu “KASZMIROWE SZALE I CZAPKI”, bo jest to nieprawda i wprowadzanie w błąd klienta. Przeklikałam całą ofertę w poszukiwaniu kaszmirowych produktów i ich nie znalazłam, więc mam prawo czuć się oszukana…
        Gdyby były to szale z kaszmiru, to oczywiście kupiłabym w Piumo, a nie w sieciówce.

        Jakość kaszmiru cosowego jest bardzo dobra, mam i noszę. Mój mąż ma szal kaszmirowy z hm i też jest bez zarzutu.

      • W takim razie niech każdy kupuje tam, gdzie chce i lubi. :)

      • Michalina Sierny

        Pani Izo mamy dostępne berety z 95% kaszmiru. Jeśli trafiła Pani na inne 100% kaszmiry dobrej jakości to tylko się cieszyć :) to oznaka, że rynek się zmienia i nie będziemy musieli wybierać “dobre ale drogie” czy “tanie ale do wyrzucenia po jednym sezonie” :)

      • Michalina Sierny

        Iza tylko pytanie co to jest za kaszmir :) oby była to dobra jakość.

  • O tak, zapomniałam dodać. Maria zrobiła genialne zestawienie, które pokazuje, które kolory Piumo pasują którym typom kolorystycznym!

  • mjz

    Ciekawie to wszystko opisałaś. Film obejrzałam z przyjemnością, po nikim nie widać tremy, a ty masz mnóstwo uroku osobistego :) Gratuluję kolejnego świetnego projektu.

  • Bardzo dziękuję za odpowiedź! :)

  • Szo

    Kasiu, super wieści! Filmik wyszedł świetnie i już czekam na granatowy szal. Przy okazji: nie wiem, czy to autokorekta, ale w tekście pojawia się „mieszkanka” zamiast „mieszanki” :). Wśród kolorów nieco brakuje mi karmelowego beżu – też przecież klasyka! Ale rozumiem, że nie można mieć wszystkiego.
    Bardzo fajny projekt, gratulacje!

    • Wydawało mi się, że stosunkowo łatwo jest znaleźć karmelowy beż na rynku… Mieszkankę już poprawiłam, dzięki! Kiedyś napisałam pudel mineralny, zamiast puder. ;))

  • suuu_ro

    Bardzo bym taki chciała, ale w jasnym odcieniu beżu, czy jest szansa w następnych projektach? Myślę że ładne odcienie beżu pięknie rozświetlają twarz i gdyby tylko taki się w Waszej kolekcji pojawił kupowałabym od razu z radością :) Chociaż kolory przez Ciebie wybrane też są oczywiście śliczne :)

  • Marta

    Szale mają bardzo ładny wzór, niestety, żaden z kolorów mi nie pasuje – to nie do końca jest prawda z tym granatowym dla wszystkich typów kolorystycznych, dużo zależy od tego jaki granat – a odcieni jest cała masa:( Poczekam, być może Piumo zdecyduje się zrobić ten wymyślony przez Ciebie wzór w innych kolorach. Do szczęścia wystarczyłby mi w zasadzie czarny/marengo. Pozdrawiam i gratuluję udanej współpracy.

    • Michalina Sierny

      kolor czarny jest dostępny w klasycznym wzorze jako szal mania w kolorze nero

      • Marta

        Dziękuję za odpowiedź. Ten wzór z kolekcji Kasi mi się bardzie podoba, no ale kolory nie te. Chyba nie można mieć wszystkiego;)

      • Michalina Sierny

        musielibyśmy mieć osobną fabrykę na wszystkie kolory, które klientki by chciały :)

  • Kasia

    Produkt fajny i na pewno dobrej jakości. Mam tylko jeden problem, dlaczego „kaszmirowy” skoro ma tylko 10% kaszmiru? Wkurzamy się gdy na stronach sieciówek płaszcze czy swetry nazywane np. „wełnianymi” maja 5 lub 30% wełny a reszta to inny skład. Rozumiem ze marketingowo „kaszmirowy” brzmi lepiej od „wełniany z domieszka kaszmiru”, ale taki, jasny opis jest chyba uczciwszy względem potencjalnego kupującego.

    • Kasiu, tylko, że wszędzie w tekście bardzo wyraźnie piszę, że jest to wełna merynosowa z domieszką kaszmiru. Rozumiem, że chodzi Ci o tytuł? Przyznam szczerze, że tu przeważyły względy użytecznościowe – Historia powstania szala wełnianego z domieszką kaszmiru brzmiało by zbyt długo.

      • aleksandra chirowska

        Tez mnie to razi. Lepiej byloby “welniany” albo po prostu “szal”… A wygladaja pieknie, jesli wysylaja za granice to chetnie 2 bym zamowila :-)

      • Michalina Sierny

        Pani Aleksandro, wysyłamy tylko trzeba doliczyć koszt wysyłki :)

      • Kasia

        Tak pewnie też względy użytecznościowe ( m.in.klikalność, itp.) przeważają w e-sklepach sieciówek, wtedy jednak bardzo często mówimy o nieuczciwości koncernów odzieżowych… Trochę szkoda promować slow fashion metodami fast fashion. W tekście faktycznie wyjaśniasz, jaki skład ma szal, ale jak wiadomo to tytuł przyciąga i zostaje zapamiętany, a on trochę wprowadza w błąd. Nie chcę Cię absolutnie atakować, bo uważam że szal o składzie 90%/10% kaszmir, wyprodukowany w PL za taką cenę to to rozsądna i ciekawa propozycja.

      • Kasiu, rozumiem Twoje argumenty, ale wydaje mi się, ze nazywanie tego promocją rodem z fast fashion jest jednak dużo na wyrost. To nie jest nawet post sprzedażowy, a tylko pokazujący kulisy powstawania. A tutaj akurat nawet ta mała domieszka kaszmiru zmienia wszystko w procesie produkcji.

      • iwona

        na stronie tez nie podają składu, tylko piszą “mieszanka wełny z kaszmirem”.
        I JEST to post sprzedażowy.

      • Michalina Sierny

        Pani Iwono, przy każdym produkcie informujemy jaki jest skład. Gdzie Pani zauważyła brak tej informacji to od razu poprawimy.

      • Iwono, przy każdym szalu jest podany dokładny skład. Nie trzeba go specjalnie szukać, dodatkowo klikać itp.. I nie zgadzam się z tym, że jest to post sprzedażowy. Nie pokazuję w tekście produktu, nie podawałam ceny, ani szczegółów. Na to przyjdzie, oczywiście, czas.

  • Ewa

    Fajny filmik. Wyglądasz jakoś tak zupełnie inaczej niż na zdjęciach. Ale sama nie wiem dlaczego… szczuplej? Masz bardzo miły głos 😊
    A tak swoją drogą to z Twojego polecenia w tamtym roku kupiłam szal w kolorze khaki i byłam bardzo zadowolona. Użytkowałam intensywnie całą zimę, a on nadal wygląda jak nowy. Zaraz jego drugi sezon 😁

    • Może trochę na chorą? ;))

      • Kasia

        Kasiu mam nadzieje, ze to nic poważnego bo niestety tez zauważyłam, ze od jakiegoś czasu nikniesz w oczach :( pozdrawiam :*

  • Katarzyna Guzdek

    Piumo – marka LOMAN, bardzo znana na bielskim rynku.

  • INKA

    Mam szal, komin i dwie czapki. Polecam, bo świetne. Komin tylko mi się średnio nosi, bo odstaje od szyi, w związku z czym mi podwiewa, a jak go ścisnę to brzydko wygląda. Może przydałyby się zdjęcia z wariantami noszenia? Na zdjęciach Kasi widać wiele różnych czapek, czy będzie też taka różnorodność w sprzedaży?

  • Ale suuuuuper. A ja jestem z Bielska-Białej i nie miałam pojęcia, że tu u nas taka firma ;)

    • Michalina Sierny

      :) Bielsko daje radę :) :)

  • Marlena

    Kasiu, co sie z Toba ostatnio dzieje? Bardzo marnie wygladasz. Sylwetka, twarz, wlosy jak zabiedzone dziecko. Przepraszam, nie chce Cie urazic. Po prostu zastanawiam sie czy poszlas za moda na niezdrowa, modelkowa, anorektyczna sylwetke czy moze zapominasz dbac o siebie?

    • Marleno, jeśli nie chcesz mnie urazić to możesz napisać komentarz o innej treści. :) Nie przyszło Ci do głowy, że mogę być zwyczajnie chora i że Twój komentarz jest ogromnie niedelikatny?

      • Marlena

        Mysle, ze nie jest ogromnie niedelikatny, widac wrazliwa jestes na tym punkcie. Mialam czas, ze zle wygladalam i gdy ktos mi na to zwracal uwage bylam wdzieczna, ze ktos sie o mnie troszczy. Odpowiadalam ze po prostu ostatnio gorzej sie odzywiam ze wzgledu na trudna sytuacje. Teraz wszyscy dookola tak niezdrowo chudna, ze az mnie to zastanawia. Mysle, ze ida za moda na wychudzona sylwetke myslac, ze tak jest ladnie. Jesli to choroba to przykro mi, zycze szybkiego powrotu do zdrowia i pieknego wygladu.

      • Dziękuję, ale nadal uważam, że napisanie komuś, że “marnie wyglądasz”, “jak zabiedzone dziecko”, “zapominasz dbać o siebie” jest zawoalowanym hejtem, a sformułowanie “nie chcę Cię urazić” powszechnie stosowanym narzędziem pewnej komunikacyjnej manipulacji. W życiu bym tak komuś nie napisała, nawet osobie “z internetu”. Myślę, że kluczem jest tu po prostu życzliwa komunikacja. Zobacz, gdybyś napisała: “Kasiu, jesteś bardzo szczupła na tym filmie, czy wszystko w porządku?” to odbiór z mojej strony byłby również o wiele bardziej życzliwy i pewnie byłoby mi ogromnie miło za troskę z Twojej strony. :)

      • Marlena

        Niestety, teraz hejt widzi sie na kazdym kroku. Szkoda, ze trzeba tak sie uwaznie obchodzic ze slowami w komentarzach by tylko nie odebral ktos slow za hejt nawet gdy ktos o hejcie nawet nie pomyslal. Za duzo analizy slow,analizy intencji, rozkladania tego na czynniki pierwsze.
        “Zapominasz dbac o siebie” nie uwazam za cos zlego, duzo zajec i czlowiek zapomina o sobie, swoim zdrowiu itd. “Marnie wygladasz” dla mnie nie brzmi rowniez gorszaco. Jest roznica miedzy marnym a szczuplym wygladem. Jesli Cie urazilam to przepraszam. Jednak podkreslam, ze zadnej manipulacji ani hejtu w mojej wypowiedzi nie uzylam, nie bylo to moja intencja.

      • Martyno, w internecie nie widać intencji (choćby były najlepsze), widać słowa. Jeśli naprawdę uważasz, że napisanie/powiedzenie komuś: “bardzo marnie wyglądasz”, “jak zabiedzone dziecko”, “zapominasz dbać o siebie” jest wyrazem troski to nie mam chyba już nic więcej do dodania. :(

  • Marlena

    Pokazałam mojemu M a on “oooo kogut w kufajce” 😆😎 także ten no… element pozytywny marketingowo 😊

  • Paulina

    Kasiu, na filmie wyglądasz jeszcze młodziej i delikatniej niż na zdjęciach i masz śliczny głos. Mam nadzieję, że kłopoty zdrowotne już się skończyły. Z niecierpliwością czekam na zdjęcia szali i możliwość ich zakupu. Muszę zgodzić się z kilkoma osobami, że określenie kaszmirowy na produkt z 10% zawartością tej wełny jest mylący i określanie go po prostu jako wełniany byłoby bardziej w porządku.

  • Aleksandra Pilniak

    Fajna inicjatywa. Przyznaję, że nigdy o marce Piumo nie słyszałam, ale gdy patrzę na ich produkty to naprawdę jest się czym pochwalić. Szal ląduje na mojej wishliście pod choinkę :) Jedno pytanie – czy ten pudrowy róż jest odcieniem chłodnym? Jestem chłodną blondynką z błękitnymi oczami, zależy mi aby kolor pasował do mojego typu urody. Pozdrawiam serdecznie :)

    • Dla mnie jest to odcień chłodny, ale nie jestem mega ekspertem. :) Zerknij sobie proszę do Marii z bloga Ubieraj się klasycznie, która jakiś czas temu przeanalizowała ofertę Piumo pod kątem kolorów właśnie. Ten odcień to elisir i wg Marii najlepszy jest dla typów:
      Stonowane (zgaszone) lato
      Prawdziwe (chłodne) lato
      Delikatne (jasne) lato

  • Super! Co do rewelacyjnej jakości – jestem przekonana. Czekam na uruchomienie sprzedaży.. mój portfel juz płacze, ale wewnątrzna hedonistka skacze z radości! :)

  • Anna Katarzyna Kaczmarek

    Brawo dla polskiej marki, która stara się trzymać na polskim rynku, mimo zalewu taniej i kiepskiej jakościowo galanterii głównie z Chin. Zdecydowanie jestem za promowanie polskich producentów! Mam jednak dysonans: otóż sygnowanie marką lub nazwiskiem linii produktów (nie tylko w modzie) oznacza pewną ich oryginalność, rozpoznawalność, charakter, odejście od klasycznej bazowej formuły, a także bycie “jakimiś” na tle innych.

    Tu zaś – stwierdzam to z rozczarowaniem – mamy do czynienia z odtwórczością, zamiast z twórczością. Skopiowany ścieg oraz przewidywalna paleta kolorów (niczym się odróżniająca się od barw produktów promowanych obecnie w sieciówkach) tworzą nijaką całość, w której trudno dostrzec owe “sygnowanie” (nie mówiąc już o braku odniesienia do idei slow fashion, a także o zgrzycie ze składem owego “kaszmiru”).

    • Michalina Sierny

      Pani Anno w przypadku szali tworzonych z Kasią, ten wzór jest nowością w palecie Piumo i to limitowaną. Przędza jak i kolory są wybierane indywidualnie podczas spotkań z przedstawicielami przędzalni. Patrzymy się na trendy jednak nikt nie chodzi po galeriach w celu szukania kolorów do skopiowania :) tak dobieramy kolory by każda z Pań znalazła coś dla siebie. Co do jakości – mogę zapewnić, że nie ściągamy nic Chin i produkcja jest całkowicie w Bielsku :)

    • Anno, wydaje mi się, że chyba znacząco różnimy się w postrzeganiu idei slow fashion. Zakładam, że Twój komentarz nie jest złośliwością, zatem powiem Ci, czym w uproszczeniu dla mnie jest produkt w wersji slow:
      – jest to produkt wysokiej jakości taki, który możemy nosić przez wiele lat, bez konieczności wymiany co sezon
      – jest to produkt wykonany z poszanowaniem praw pracowników, przy zapewnieniu im dobrych warunków pracy
      – jest to produkt, który powstaje lokalnie.

      I taki jest właśnie produkt, który powstał. Nie zgadzam się, że sygnowanie musi oznaczać odejście od klasycznej formuły. Sygnowanie oznacza dla mnie odzwierciedlenie charakteru osoby, przy udziale której produkt powstaje. I tak jest. Mamy wykorzystanie splotu, który znany jest w robótkach ręcznych (a ja robię na drutach z zamiłowaniem), mojego ulubionego koloru i formy (długi, ale wąski szalik). Styl, w którym się ubieram to spokojna elegancja ze sportowymi elementami. I taki też jest ten szal. Wcale nie mam ochoty odkrywać koła na nowo. Chcę dać Klientkom dobry, prosty, jakościowy produkt, w którym będą się dobrze czuły i który będzie służył lata i nie “wejdzie”, albo “wyjdzie” z mody za moment. Do tego, w mojej opinii, jest to produkt ładny, ale to jest oczywiście moja subiektywna opinia. Nie musi się podobać każdemu, to oczywiste. Możesz uważać, że jest przewidywalny i nijaki – to Twoje prawo. :)

  • Zosia Piedad

    Kasiu piękny wpis :) A czy dowiedziałaś się tworząc kolekcję jakie jest źródło wełny? Czy jej produkcja też jest etyczna?

    • Przędza jest kupowana od jednej z lepszych, renomowanych przędzalni we Włoszech, w Toskanii.

  • @nia

    Sprawiasz wrażenie, jakbyś w ogóle nie widziała kamery, wyszło bardzo naturalnie.

  • To jest świetna wiadomość i już nie mogę się doczekać, kiedy szale będą w sprzedaży! Wybrałaś naprawdę cudne kolory! I mam nadzieję, że to nie Twoja ostatnia tego rodzaju przygoda :)
    A stresu przed kamerą nie widać – tego wilka chyba już oswoiłaś :)

  • Magg

    Od dłuższego czasu interesuję się wyrobami firmy Piumo, szale są przepiękne i dobrej jakości. Cieszę się, że powstają nowe wzory. Zamierzam zakupić szal, mam jedynie czapkę.

  • Monika

    Doskonały pomysł na minimalistyczny, jakościowy i polski produkt. Świetny film! Oglądałam go z ciekawością i uśmiechem na twarzy, jednocześnie zazdroszcząc Ci tej “projektowej przygody”. Tyle nowej, ciekawej wiedzy. Wokół ludzie z pasją. I jeszcze jaki efekt – namacalny dowód procesu twórczego, wyobraźni, pomysłu. Wełniany prosty szal, który ma być ciepły, wygodny i naturalny, tego szukałam od dłuższego czasu (bo jestem mega wybredna) i po przeczytaniu Twojego posta już znalazłam.
    PS. Rok temu siedziałam na tym samym dworcu w Bielsku, wracałam do domu z rozmowy kwalifikacyjnej i czułam pozytywną energię tego miasta. Chyba już czułam ogrom zmian, nowych doswiadczeń i nauki, które mnie czekały w nowej pracy. Może dlatego tak przyjemnie ogląda się Twój film?
    Pozdrawiam!