Data: 11/08/2019

Jak oszczędzać wodę? 26 (też nieoczywistych) metod, aby zużywać MNIEJ wody

Jak oszczędzać wodę? Wcale nie jestem w tym względzie ekspertem. Zmniejszanie zużycia wody nigdy nie było dla mnie priorytetem. Oczywiście, zakręcam wodę w trakcie mycia zębów, ale umówmy się, to nie jest szczególne osiągnięcie. Dopiero, gdy zamieszkałam w domu w lesie, gdy znalazłam się dużo bliżej przyrody, poczułam jak ogromny mamy problem z wodą.

 

Ryszard Kapuściński prorokował, że XXI wiek będzie wiekiem walki o wodę. Coraz częściej zaczyna się przyrównywać wodę do ropy naftowej, myślę jednak, że jest to porównanie bardzo nietrafione. Z używania ropy jesteśmy w stanie zrezygnować, bez wody umrzemy. Według ONZ do roku 2050 przynajmniej co czwarta osoba na świecie może żyć w kraju, w którym odczuwany będzie chroniczny niedobór czystej wody lub występować będą powtarzające się cykle jej niedoboru, a na niedostatek wody wciąż cierpi ponad 40% światowej populacji i przewiduje się, że odsetek ten nadal będzie się zwiększał.¹ Co więcej, ponad 40% lokalnych konfliktów zbrojnych w ciągu ostatnich 60 lat wybuchło na tle walki o zasoby naturalne. Rosnąca delta między zapotrzebowaniem na wodę w rolnictwie i przemyśle a jej zasobami oraz hydropolityczne uwarunkowania wielu regionów na świecie, powodują znaczący wzrost prawdopodobieństwa wybuchu konfliktów o wodę. W regionach szczególnie narażonych na ich powstanie takie prawdopodobieństwo wynosi od 75 do 95% w okresie kolejnych kilkudziesięciu lat. Najczęściej wymienianą cezurą jest rok 2040.²

 

Bank Światowy prognozuje, że blisko połowy ludzkości mogą dotknąć ograniczenia podaży wody. Sytuacja taka nie musi wcale dotyczyć regionów zacofanych. Problemy mają Mexico City, Sao Paulo, Lima, a nawet Los Angeles.³ W Kapsztadzie w zeszłym roku po prostu zabrakło wody. Władze wyznaczyły tzw. Dzień Zero i zaczęto wydzielać racje wody. Ludzie się obudzili głównie dlatego, że nie mieli wyboru. Okazało się, że w chwili obecnej Dzień Zero jest odsunięty na czas nieokreślony, ponieważ powszechna mobilizacja pozwoliła DWUKROTNIE zmniejszyć zużycie wody w mieście. Da się. Jeśli macie pół godziny i ochotę, polecam gorąco jeden z odcinków o wodzie serialu dokumentalnego Wyjaśniamy, dostępnego na Netflixie. Pozwala się obudzić i pokazuje, jak niezwykle złożonym tematem jest dostęp do wody pitnej.

 

Na tym tle wydaje się, że żyjemy w całkiem bezpiecznym środowisku geopolitycznym. Co prawda, Polska dysponuje w skali europejskiej bardzo małymi zasobami wód powierzchniowych, które w przeliczeniu wynoszą średnio 1600 m3 na mieszkańca na rok, co oznacza próg deficytu wody, ale na szczęście z zaopatrzeniem w wodę pitną nie powinno być problemów, przynajmniej na razie. Wodę do picia zazwyczaj pobiera się nie z rzek i jezior, ale z głębinowych ujęć wód podziemnych, a na nie to, co dzieje się z klimatem, ma mniejszy i znacznie przesunięty w czasie wpływ – zaznacza dr Maciej Lenartowicz z Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego. Nie oznacza to, że źródła głębinowe mają niewyczerpalny zapas wody, oczywiście.

 

Mój dziadek ma znajomego leśnika. Rozmawiają przez telefon raz na jakiś czas. Od lat głównym tematem jest stan wód w lasach. Totalnie sucho – tak można by podsumować te dywagacje. W tej chwili, na większości terytorium Polski obowiązuje drugi stopień zagrożenia pożarowego, jeszcze w kwietniu był to trzeci, najwyższy. Wszyscy wiemy, jak gorąco było jeszcze miesiąc temu – u nas w gminie na porządku były codzienne wyłączenia dostawy wody oraz wezwania do używania wody wyłącznie dla celów bytowych.

 

Cały ten wstęp jest dla mnie tylko pretekstem do bardziej praktycznej części. Ponieważ ostatnio mocno zgłębiam temat oszczędzania wody w swoim domu, pomyślałam, że wartością będzie podzielenie się sposobami, które znalazłam.

 

Jak oszczędzać wodę?

 

Poniżej 26 sposobów na oszczędzanie wody, również tych mniej oczywistych. Na początku każdego punktu jest +. Naciśnij go, żeby rozwinąć i przeczytać dużo więcej informacji.

 

Partnerem dzisiejszego tekstu jest marka Love Beauty and Planet – producent m.in. wegańskich żeli pod prysznic, których opakowania powstały w 100% z plastiku z recyklingu i nadają się do ponownego przetworzenia. Więcej o marce i jej produktach znajdziecie w dole tekstu.

1. Szybki prysznic zamiast kąpieli.

Nieprzypadkowo wybrałam dość oczywisty sposób jako pierwszy, bo sama jestem ogromną fanką kąpieli w wannie i choć nie jest mi łatwo zrezygnować z wanny zupełnie, to postanowiłam częściej wchodzić pod prysznic i jeszcze ostrożniej zapełniać wannę. Ponieważ mam bardzo małą wannę (130 cm) to i tak zużywam relatywnie mniej wody. Warto też zakręcić wodę na czas namydlenia się.

2. Rezygnacja z codziennych kąpieli.

Wiem, ogromnie kontrowersyjne, dlatego pozwolę sobie podeprzeć się badaniami. Część dermatologów uważa, że prysznic 2 razy w tygodniu w zupełności wystarcza.(5) Od razu zaznaczam, że naturalnie zależy to w dużej mierze od naszego stylu życia i pory roku.

3. Naprawa wadliwych instalacji.

Paradoksalnie, okazuje się, że cieknące spłuczki, pęknięte lub nieszczelne rury, kapiące krany to ogromny problem. Jednostkowo wydaje się, że to nic takiego, ale w skali kraju czy świata mamy sytuację podobną do użycia plastikowej słomki w odniesieniu do zanieczyszczenia plastikiem oceanów. Wyobraź sobie, że trwoniąc średnio 1 kroplę wody na 2 sekundy rocznie tracimy około 180 zł. Sprawdź też, czy wodomierz nie przecieka. Przydaje się również dobre zaizolowanie rur, aby uniknąć strat ciepła.

4. Zakręcanie zaworów wody przed wyjazdem na wakacje.

Bezpieczeństwo przede wszystkim, ale powstrzyma to też mikro wycieki wody, gdy nie ma nikogo w domu.

5. Używanie jednochwytowych baterii z perlatorem.

Oczywiście, nikogo nie namawiam do natychmiastowej wymiany wszystkich baterii w domu, ale jeśli macie w planach remont łazienki czy kuchni, zwróćcie na to uwagę. Baterie z jednym kurkiem, zamiast dwóch i perlatorem mocno wpływają na zużycie wody w sposób niemal nieodczuwalny. Niekiedy można też dokupić sam perlator – warto się zainteresować. Słuchawki prysznicowe mogą mieć też wbudowany ogranicznik przepływu wody.

6. Używanie regulowanej spłuczki.

Przeciętne polskie gospodarstwo domowe zużywa aż 30% wody na spłukiwanie WC. Nie zawsze jednak potrzeba maksymalnej mocy. ;) Dlatego spłuczka z podziałem spłukiwania na mniejsze i większe to doskonałe rozwiązanie. Jedna z Czytelniczek na Instagramie podsunęła jeszcze inny, sprytny pomysł – można wrzucić do spłuczki półlitrową butelkę napełnioną wodą, co oszczędza pół litra wody przy każdym spłukiwaniu. Naturalnie, nie każdy ma dostęp do spłuczki.

7. Sprawdzanie, co spłukujesz w toalecie!

Pomyśl, jak często spłukujesz w toalecie różne inne rzeczy – resztki jedzenia, chusteczki toaletowe, waciki czy włosy. Każde spłukiwanie zamiast wyrzucenia do śmietnika marnuje litry wody pitnej.

8. Ograniczanie zanieczyszczenia ścieków.

Zanieczyszczenie wód bezpośrednio wpływa na dostępność wody pitnej. Nie mam złudzeń, największy problem jest z masowym użyciem pestycydów czy zanieczyszczeniem przemysłowym, ale sami też przykładamy rękę. Przyznaję, że dopiero teraz, gdy mam w domu biologiczną oczyszczalnię ścieków, bardziej restrykcyjnie, niż dotychczas zwracam uwagę np. na skład środków do czyszczenia, prania itp., aby były w pełni biodegradowalne i nie zawierały chloru czy fosforanów. Należy też pamiętać, żeby nie wylewać do zlewu żadnych chemikaliów, np. farb (uwaga też na mycie pędzli).

9. Wykorzystanie tzw. szarej wody.

W uproszczonej wersji wystarczy wstawienie do kuchennego zlewu czy pod prysznic miski, w której zbiera się wodę np. po myciu warzyw, owoców, rąk, pierwszą zimną wodę pod prysznicem, a potem używa ponownie – do podlewania ogrodu, spłukiwania toalety.

10. W czasie mycia rąk nie odkręcanie wody na maksa.

Tego musiałam się nauczyć. Mycie rąk, gdy się ma zwierzęta w domu, jest nawykiem. Najłatwiej po prostu odkręcić wodę, w trakcie mydlenia rąk itp. Oczywiście, najlepiej byłoby delikatnie zmoczyć dłonie, zakręcić kran, namydlić dłonie i wtedy dopiero spłukać, ale to utopia, gdy się myje ręce w pośpiechu kilkadziesiąt razy dziennie. Dlatego staram się po prostu pamiętać, żeby odkręcać wodę lekko, a nie na maksa. Dobrym rozwiązaniem jest też bateria bezdotykowa. Można również poprzykręcać zawory na wężykach tam, gdzie nie musi być duże ciśnienie wody.

11. Kupienie zmywarki i pakowanie jej do pełna.

Do kupienia zmywarki nie trzeba mnie namawiać – jest to podstawowe narzędzie, które upraszcza mi życie. Ważne, żeby NIE płukać naczyń przed włożeniem do zmywarki. Zgarnięcie resztek jedzenia do śmietnika w zupełności wystarczy.

UWAGA, EKSPERYMENT! CO ZUŻYWA MNIEJ WODY: ZMYWARKA CZY MYCIE RĘCZNE?

Mówi się, że zmywarka oszczędza ok. 30% wody w porównaniu z myciem ręcznym, ale sporo osób twierdzi, że to mit podtrzymywany przez producentów zmywarek. Jak jest naprawdę? Przejrzałam mnóstwo blogów, portali, gdzie robiono podobny eksperyment, głównie w kontekście oszczędzania. Najczęściej podawana liczba to ok. 40 litrów wody zużywanej na mycie ręczne tej samej liczby rzeczy, co w jednym cyklu zmywarki 60-tki. Kilka moich Czytelniczek twierdziło, że im wystarczy tylko 5 litrów. Nie lubię wierzyć na słowo. Przeprowadziłam eksperyment we własnej kuchni.

Wynik? Myjąc ręcznie zużyłam 12 litrów wody (mycie w miskach, nie pod bieżącą wodą). Naczynia są ładnie umyte, ale szczerze mówiąc, miałam ogromną ochotę opłukać je jeszcze pod bieżącą wodą. Dla porównania, średnio zmywarka zużywa w jednym cyklu 10 litrów wody.

Wnioski? Nie zrezygnuję ze zmywarki. Choć różnica nie jest bardzo znacząca to zmywarka przede wszystkim oszczędza mi mnóstwo czasu. Czasu, który mogę przeznaczyć choćby na wdrożenie bardziej efektywnych sposobów na oszczędzanie wody lub zarobienie na panele fotowoltaiczne. Szczegółowy opis testu, zdjęcia i moje odczucia (mieszane, powiem tylko) znajdziecie w najbliższym czasie na moim Instagramie. Resztę zostawiam Waszej decyzji.

12. Nie mycie śmieci przed wrzuceniem do kosza.

Tutaj trzeba sprawdzić, jakie są w tym względzie wytyczne w gminie (po zmianie zasad segregowania powinny być ujednolicone). Co do zasady, nie zaleca się mycia plastiku czy szkła przed wyrzuceniem do recyklingu (opróżnić trzeba!), ponieważ to tylko marnowanie wody. Wszystkie śmieci i tak trafiają do mycia w sortowni, gdzie czyszczenie jest dużo bardziej efektywne. Nie mogę teraz za nic znaleźć tego źródła, ale czytałam kiedyś wywiad z ekspertem, który mówił, że umycie kubeczka po jogurcie w sortowni średnio zużywa 9 kropel wody, w domu zużywamy nawet pół litra na jeden kubek! My mamy w domu automatyczny i niezwykle wydajny system czyszczenia kubeczków czy szkła po jogurcie. Są to dwa psie języki, w tym jeden bardzo długi. ;)

13. Nie używanie bieżącej wody do rozmrażania mięsa lub mrożonek.

To raczej proste i łatwe do wdrożenia w życie. Gdy masz czas, warto rozważyć rozmrażanie w lodówce, zwłaszcza że niektóre badania wskazują, że że przy wyższej temperaturze gwałtowanie rośnie liczebność bakterii w mięsie (gdy np. rozmrażamy w ciepłej lub gorącej wodzie).

14. Wykorzystywanie wody po gotowaniu.

Tę po jajkach regularnie zużywam do podlewania roślin i najwyraźniej bardzo im to odpowiada. Podobnie można wykorzystywać wodę po gotowaniu makaronu czy ziemniaków. Oczywiście trzeba ją ostudzić przed podlewaniem. ;) Niektórzy zwracają uwagę, że warzywa lub owoce mają sporo pestycydów, które spłukujemy, dlatego też wody po ich płukaniu nie powinno się używać dalej.  Jest to szeroki temat, który wymagałby szerszego wyjaśnienia.

15. Jedzenie mniejszej ilości mięsa.

Przeciętny ślad wodny przypadający na kilokalorię wołowiny jest dwadzieścia razy większy niż ślad wodny zbóż czy ziemniaków – piszą Mesfin M. Mekonnen i Arjen Y. Hoekstra w raporcie „The Green, Blue and Grey Water Footprint of Farm Animals and Animal Products” z 2010 roku. Do wyprodukowania jednego 100g burgera potrzeba 1650 litrów wody. Wniosek, jaki wyciągają z porównania uprawy roślin do chowu zwierząt, jest prosty: z perspektywy dbania o zasoby słodkiej wody bardziej wydajne jest uzyskiwanie kalorii, białka i tłuszczu z roślin niż z produktów odzwierzęcych.

16. Nie marnowanie jedzenia i żadnych innych zasobów!

Do wyprodukowanie jeansów potrzeba 8 000 litrów wody, do T-shirta 2 500 litrów. Dla porównania – do przeżycia człowiek średnio potrzebuje ok. 42.000 l wody przez całe życie. Chcieć mniej to w tej chwili jedyny naprawdę rozsądny sposób życia.

17. Pakowanie pralki do pełna.

Co do częstotliwości prania zdania są podzielone i jest to temat budzący wiele sprzecznych opinii i kontrowersji, dlatego nie zamierzam go poruszać dziś. Niech każdy zdecyduje, co dla niego dobre. Natomiast dla środowiska zdecydowanie dobre jest pranie wypełnionej pralki, z biodegradowalnym środkiem do prania. Część ubrań można odświeżać (i odkażać) parownicą do ubrań, np. wełniane swetry.

18. Używanie programów eco w urządzeniach typu pralka czy zmywarka.

Często robimy błąd ustawiając w urządzeniach tzw. krótkie cykle. Wydaje się nam, że jeśli pralka czy zmywarka szybko wypierze, to zużyje mniej wody czy prądu. To błąd. Długie cykle (a cykl eco najczęściej jest najdłuższy) zużywają zawsze mniej wody i często również mniej energii. Oczywiście, różne modele mogą mieć różne opcje, dlatego warto po prostu sprawdzić w instrukcji naszych urządzeń, które programy będą najkorzystniejsze z punktu widzenia oszczędzania zasobów.

19. Mądre podlewanie ogródka.

Trawnik najlepiej podlewać wcześnie rano, gdy słońce nie operuje jeszcze tak mocno i woda nie wyparuje tak szybko. Rośliny warto podlewać rzadziej, ale bardziej obficie, aby woda mogła trafić do korzeni, a nie wyparować z powierzchni. Można też zupełnie zrezygnować z podlewania i przeznaczyć, choćby część ogrodu na tzw. trzeci krajobraz.

20. Hydroponiczna metoda uprawy roślin.

Nie będę się mądrzyć, bo to jeszcze przede mną, ale czytałam, że uprawa hydroponiczna wykorzystuje mniej wody w porównaniu z uprawami glebowymi, ponieważ nie ma tam strat wynikających z parowania wody i wsiąkania w głębsze warstwy ziemi.

21. Zbieranie deszczówki.

22. Obsypanie roślin korą.

Również czytałam, że to zatrzymuje wilgoć w ziemi, a bonusowo ogranicza przyrastanie chwastów.

23. Postawienie pod rynną wiadra.

Prosty sposób niewymagający nakładów finansowych, a zebraną w ten sposób deszczówkę można wykorzystać do podlania ogrodu.

24. Mądre mycie samochodu.

Najlepszym rozwiązaniem jest myjnia, która stosuje recykling wody (warto to sprawdzić w myjni, z której korzystamy, ponieważ nie każda ma system oczyszczania wody, niestety). Jeśli ktoś woli w zaciszu ogrodu nie ma problemu, ale lepsze będzie użycie wiadra z wodą i gąbki, zamiast węża.

25. Reagowanie, gdy gdzieś marnuje się woda.

Dobrym przykładem jest np. zwrócenie uwagi zarządcy, gdy widzisz, że gdzieś są nieszczelne krany czy spłuczka. To może być łazienka w restauracji, urzędzie czy stacji benzynowej. Obojętność = marnowanie.

26. Edukacja.

Najważniejsze na podsumowanie. Jeśli żaden z tych punktów nie jest dla Ciebie zaskoczeniem lub choćby część masz już wdrożonych to super! Idź i mów o tym, edukuj innych (choć może bez ewangelizacji ;), to naprawdę ważne!

Wiem, że dla niektórych część sposobów może się wydawać powrotem do epoki kamienia łupanego. W końcu, nie po to inwestowaliśmy w rozwój technologiczny, żeby teraz przelewać wodę z miski do toalety. Rozumiem to. Jak widzicie jednak, jest naprawdę wiele sposobów na oszczędzanie wody i myślę, że każdy może wybrać choćby jeden, któremu się poświęci. Ktoś ograniczy jedzenie mięsa, ktoś przestanie dużo kupować, ktoś inny założy perlator. Małymi kroczkami w dobrą stronę, aż pewne zachowania wejdą w nawyk. #smallactsoflove

 

Jak myślicie, uda nam się?

Partnerem dzisiejszego tekstu jest Love Beauty and Planet – marka wegańskich kosmetyków, których opakowania powstały w 100% z plastiku z recyklingu i nadają się do ponownego przetworzenia.

Marce dziękuję za wsparcie, które umożliwiło mi poświęcenie większej ilości czasu na research do tekstu, dzięki czemu jest on, mam nadzieję, dużo pełniejszy i bardziej wartościowy.

Partnerem dzisiejszego tekstu jest Love Beauty and Planet – marka wegańskich kosmetyków, których opakowania powstały w 100% z plastiku z recyklingu i nadają się do ponownego przetworzenia.

Marce dziękuję za wsparcie, które umożliwiło mi poświęcenie większej ilości czasu na research do tekstu, dzięki czemu jest on, mam nadzieję, dużo pełniejszy i bardziej wartościowy.

 

Moją recenzję szamponu i odżywki Love Beauty and Planet możecie przeczytać tutaj, a więcej informacji na temat świadomości ekologicznej i konkretnych celów podjętych przez markę tutaj. Znajdziecie tam też zobowiązanie, iż do 2020 roku wszystko, z czego korzystają w produkcji kosmetyków, będzie pochodziło z certyfikowanych, zrównoważonych źródeł. Obecnie marka wypuściła na rynek żele pod prysznic w 5 wyjątkowych wariantach zapachowych. W końcu, lepszy prysznic, niż kąpiel w wannie. ;)

 

67 komentarzy
0 0 vote
Article Rating
Powiadomienia
Powiadom o
guest
67 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Myszamysza
Myszamysza
1 rok temu

Wow. Chcialam tylko napisac, ze pierwsze 18 sposobow uzywamy zupelnie nieswiadomie! Mieszkamy (2 doroslych + dwoje dzieci) w mieszkaniu w duzym miescie wiec imperatyw oszczedzania wody niby nie jest dla nas na 1. miejscu, ale jakos tak wyszlo, ze na codzien te 18 sposobow uzywamy. W zyciu nie rozmrazalam w cieplej wodzie! Itd. Prysznic – splukuje siebie, zakrecam prysznic, namydlam i ponownie splukuje. Zdarza sie kapiele, NAWET w wannie – ale np. najpierw dzieci, potem ja a na koncu maz – czyli 4 osoby w ilustam litrach :) i to raz na dwa-trzy tygodnie, nie czesciej. Podczas trzytygodniowych wakacji kamperem odkrylam tez, ze powodem swedzenia mojej skory jest zbyt dlugi i zbyt cieply prysznic! (w kamperze mielismy limit wody, wiec prysznic megaszybki – i nic mnie nie swedzialo!!!!).
Pozyczam sposob z niemyciem kubeczkow do recyklingu – przeplukiwalam butelki po mleku i piwie i sokach… juz nie bede. albo zrobie to szara woda!
Dzieki za inspirujacy wpis i ten super wstep!!!

Izabela
Izabela
1 rok temu
Reply to  Myszamysza

Sorry, ale nie wiem, czy dobrze zrozumiałam – mąż i dzieci kąpią się w tej samej wodzie, co Ty?

Kami
Kami
1 rok temu
Reply to  Izabela

A co w tym takiego szokującego? Ja również kąpie się w wodzie po dziecku…

agnieszka
agnieszka
1 rok temu
Reply to  Izabela

Przez całe życia u mnie w domu rodzinnym tak było – w tygodniu mycie w misce w sobote w wanie najpierw dziecko potem rodzic – w tej samej wodzie. Nic nikomu się nie stalo wszyscy zdrowi i szczęśliwi.

Szyciownik
1 rok temu

Cześć,
Mam 20 na 26. Plan zakupu zmywarki dopiero po remoncie kuchni, ale ogólnie zdecydowaną większość uskuteczniamy :D np mamy ogromny zbiornik na deszczówkę i tylko z niego polewamy ogródek :D
Pozdrawiam,
Kasia

Marta | Projekt Spokój

Witaj, Kasiu!

Dziękuję Ci za podzielenie się swoimi sposobami.

Każdy sposób na zaoszczędzenie wody jest cenny, jeśli pozwoli zaoszczędzić jej choć trochę. Może się wydawać, że odrobina to mało, ale w skali bloku, miasta, województwa czy kraju nazbiera się ogromna ilość.

Zakręcanie zaworów przed wyjazdem na wakacje! Nie pomyślałam o tym, dziękuję! A dzięki wykorzystaniu wody szarej można zaoszczędzić naprawdę ogromne ilości wody.

Wiele z tych sposobów wyniosłam z domu i cieszę się z tego. Teraz uczę tego mojego synka.

Bardzo wartościowy wpis, udostępniam dalej.

Pozdrawiam,
Marta

Ola
Ola
1 rok temu

Zakręcanie zaworów jest bardzo ważne, nawet w nowych budynkach. Chociażby żeby wiedzieć gdzie są, jak zamknąć dopływy wody i czy się nie „zapiekły” – całkiem niedawno pękł mi wężyk doprowadzający wodę w kuchni, ponieważ zawór nie był zamykany – dość dużo czasu zajęło mi jego zamknięcie :( Gdyby był w użyciu reglanie, choćby raz w roku straty byłyby znacznie mniejsze.
Na szczęście byliśmy w domu, udało się nie zalać sąsiadów (i była okazja do posprzątania pod szafką pod zlewozmywakiem).

Małgosik
Małgosik
1 rok temu

Razem z mężem przykręciliśmy zawór dopływu wody do spłuczki. Różnica w rachunkach za wodę jest widoczna. Niestety mieszkamy w miejscowości gdzie jest wymóg aby pojemniki szklane były myte przed włożeniem do pojemnika na szkło. Za to widzę wskazówkę dla siebie jeśli chodzi o rozmrażanie żywności i obsypanie roślin korą. Dzięki :)

Renata
Renata
1 rok temu
Reply to  Małgosik

Jeśli chodzi o korę w ogrodzie, polecacie użycie dodatkowo agrowłókniny czy sama kora wystarczy???

WERONIKA
WERONIKA
1 rok temu
Reply to  Renata

Zamiast agrowłókniny możesz użyć kartonów, dużo informacji w tym temacie jest na profilu na insta poli_ogród.

Yero
Yero
1 rok temu
Reply to  Małgosik

Pojemniki do segregowanych, jeśli trzeba myć, myjemy w wodzie po myciu naczyń.

Ania
Ania
1 rok temu
Reply to  Yero

My po prostu wrzucamy do zmywarki :)

Anne
Anne
1 rok temu

Najwyraźniej nie tylko dermatolodzy uważają, że prysznic dwa razy w tygodniu wystarczy… a potem trudno wsiąść do komunikacji miejskiej (a to ekologiczne!) bez narażania się na przykre doznania…

Anne
Anne
1 rok temu

Różnie myślę, ale nie będę pisać elaboratu. Natomiast ten jest dla mnie ewidentnie nietrafiony, po prostu.

wendigo
1 rok temu

Ad. 12 – mój język z pewnością nie jest aż tak długi ale szczerze mówiąc też wylizuję kubeczki po jogurtach (i wieczka! jak można w ogóle nie wylizać wieczka i wyrzucać zebrany na nim jogurt?! i nie – łyżeczką się wszystkiego nie zbierze! ;) ), tak więc wylizuję ile dosięgnę :D A słoiki i większe kubki… hmm… mam taki nawyk z dzieciństwa – jak mama piekła ciasto i dawała mi garnki po surowym cieście „do wylizania”, to tak skrobałem łyżką żeby tylko ani odrobinka się nie zmarnowała, co milimetr :D i nauczyłem się łyżką tak „skrobać”, że dość dobrze potrafię wyciągnąć z każdego pojemniczka wszystko ;)

Iza
Iza
1 rok temu

Gdzies czytalam, zeby wlasnie nie lizac wieczka,bo jest na niej substancja antygrzybiczna.

Sowa z Wieruszowa
1 rok temu

A niektórym się to wydaje takie banalne.. a wystarczy zapytać, czy stosują.. i niestety mało kto to robi :/

Maria
Maria
1 rok temu

Powiem tak: z narzeczonym jesteśmy mocno zaniepokojeni sytuacją i stanem wód w Polsce. Podesłałam mu artykuł oczywiście, ale zwócił mi uwagę – i tu innych źródeł niż jego słowa nie szukałam, kto chce to proszę – że trzeba na problem spojrzeć z jeszcze innej perspektywy.
Woda i tak jest potrzebna, żeby kanalizacje grawitacyjne nie stawały i się nie blokowały (w ekologicznej oczyszczalni ścieków nie wiem jak to wygląda), podobno był taki problem w Niemczech. Dodatkowo w oczyszczalniach i tak dolewa się (niemałe ilości zapewne) wody, aby oczyścić wszystko co spłynie.
Więc bardziej niż nasze akcje – choć wpływają na wysokość rachunków – to tak naprawdę polityka wodna jest ważna. Czemu w Warszawie była sytuacja z podniesionym stanem wód Wisły a miesiąc później susza? :( Czemu wypompowywana z kopalni woda jest odprowadzana do rzek, by wraz z nimi wlecieć do morza? :(
Wniosek: powinniśmy przede wszystkim zatrzymywać wodę w kraju. Sadzić drzewa, zieloność, mieć zbiorniki retencyjne, rozprowadzać deszczówkę po gruncie, a nie z burzówką, etc.
Post mi się naprawdę podoba i są to dobre i faktycznie czasem nieoczywiste sposoby na oszczędzanie wody, ale myślę, że to co powyżej jest nie mniej istotne.
Pozdrawiam serdecznie! :)

Monika
Monika
1 rok temu

Punkt 11 dotyczący zmywarki przypomina mi argumentację fanów samochodowych twierdzących, że jazda samachodem jest tańsza niż autobusem/tramwajem/pociągiem, przy czym liczą jedynie koszt gazu. Nie biorą pod uwagę kosztu samochodu, ubezpieczeń, napraw, opon, itd., itp. Tak samo w zmywarkach liczymy pobieranie wody, ale czy bierze ktoś pod uwagę, ile wody poszło na wyprodukowanie samej zmywarki? Ile wiąże się z tym zakładów, ile elektrowni, ile innych zakładów, bo ktoś musi wyprodukować plastikowe pokrętła, ktoś musi sprowadzić chińskie procesorki, ktoś musi wyprodukować lakier do jej polakierowania i spuścić tonę ścieków, ktoś musi wyprodukować obrotnice do owinięcia zmywarki folią bąbelkową, ktoś wreszcie musi wyprodukować i zatankować TIRy do jej przewiezienia. Ile z tym wiąże się biur projektowych z inżynierami, informatykami, ekspresami do kawy i wodą mineralną w butelkach, sekretarkami i markietingiem.

I tak sobie myślę, że większą kontrolę mamy nad miską (gdybyśmy mieli szczęście, to mogliby ją za dwa tysiące lat odkopać razem z jej czarnymi figurami i wsadzić do Luwru, no ale takich misek teraz się nie robi).
Oczywiście, ja nie jestem przeciw zmywarkom. Ani przeciw osobom używającym zmywarki. Dawno, dawno temu doszłam do wniosku, że prąd będzie zawsze potrzebny i zostałam elektrykiem.
I faktycznie, mało jest chętnych do cofnięcia się w poziom technologiczny miski, ale oszczędzanie wody zmywarką to ściema w moim odczuciu.
Pozdrawiam, Monika

Monika
Monika
1 rok temu

Kasiu, cieszę się, że mam. Miałam zresztą taką nadzieję. To jednak mniej opinia, bardziej pytanie – czy w swoich obliczeniach brałaś pod uwagę zasoby używane podczas produkcji takiej zmywarki? Przy czym zakładam, że długoterminowość tego typu sprzętu nie przekroczy dziesięciu lat (no, może dwudziestu, albo pięciu, jeżeli ktoś jest trendy).
W każdym razie, jeżeli ograniczymy się do Twoich kalkulacji i testów, to od razu mi się przypomina dialog zasłyszany kiedyś w autobusie. Starsza pani odpowiada swojemu krewnemu – Dobrze się czuję, chociaż mam cukrzycę. A on na to z troską: ale badała się ciocia?
-Nie, ale tak uważam.
:)))

Monika
Monika
1 rok temu

Dziękuję za odpowiedź. No ale proszę, jesteśmy w grupie żywo zainteresowanej minimalizmem, tu dziewczyny łapią wodę spod mycia warzyw do podlewania kwiatków i podajesz nagle 44 litry na zmywanie dziennie? Ja mam dzienne zużycie 91 litrów na osobę. Cztery razy uruchamiam spłuczkę (32l), mycie w wannie plus ręce (30l), pranie w pralce plus ręczne (10l), obiad, herbata, mycie warzyw i owoców (4l – tu nie ma co oszczędzać, bo niedomyte owoce to częste użycie spłuczki) – razem 76litra, czyli zostaje 15 litrów. A nie uwzględniam mycia okien, podług, kaloszy. Hm. A zmywam. I nie zajmuje mi to tyle czasu, żebym mogła myśleć o dodatkowym etacie. :))

No i jeszcze drobiazg – rozumiem, że nie przeszkadza nam zmywarkowy złom co rok?
Może powinnam mieć więcej szacunku do ONZ, ale nikt mnie nie przekona, że potrzeba nam zaawansowanej technologii do umycia talerza. Sorry ONZ.

Ach! I żeby nie było, że tylko wybrzydzam na zmywarki, to ja oszczędzam w praniu ręcznym – piorę w tej samej wodzie różne kolory, wkładając do miski od najjaśniejszych do najbrudniejszych. No i myję włosy nad miską, a szarą wodę mam do WC.
Poza tym pijemy w niemytych kubeczku, jemy z garnka, nie serwujemy na półmiskach. :)

SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
1 rok temu
Reply to  Monika

Moniko, w trakcie eksperymentu, myjąc naczynia w miskach, bardzo uważając, zużyłam 12 litrów wody. Wiele innych eksperymentów na blogach pokazało, że w trakcie mycia ręcznego pod bieżącą wodą zużywa się 40-50 litrów. Chciałabym wierzyć, że w idealnym świecie wszyscy oszczędzaliby wodę tak, jak Ty i jest to godne podziwu, ale chyba jestem realistką, wygląda na to, że ONZ też. :)

Monika
Monika
1 rok temu

Ależ ja właśnie nie oszczędzam wody! Dlatego zainteresował mnie ten wpis. Wczoraj po raz pierwszy spojrzałam na swoje rozliczenie zużycia i wynik dzienny mnie zbulwersował i to nie dlatego, że jestem idealna, ale dlatego, że ja doskonale pamiętam wakacyjną wodę w wiadrach. Jak przyniesiesz dwa wiadra wody ze studni, to oszczędzanie staje się naturalne, uwierz mi. Nie zdarzyło mi się zużyć do zmywania całego wiadra. :D
Natomiast od dzisiaj wprowadzam do zmywania miskę i za pół roku porównam zużycie wody, bardzo jestem ciekawa.

Tak więc ten post uważam za inspirujący, jedyne co mi się nie podobało, to lekka manipulacja z Twojej strony – do wykazania, że zmywarka pobiera mniej wody niż miska, wzięłaś 12 litrów, do wykazania, że jest bardziej ekologiczna uwzględniając jej produkcję potrzebowałaś już więcej wody, więc dla uzyskania korzystnego wyniku obliczeń, wzięłaś 45 litrów. No, tak się nie robi. ;))

I jeszcze PS – w miastach, w blokach, w wieżowcach odnawialnych źródeł energii jest jak na lekarstwo.
I drugie PS – przeliczyłam sobie wodę samochodową – straszne, ale w ciągu dziesięciu lat (tyle się mniej więcej jeździ samochodem) jedna osoba miałaby do dyspozycji sto litrów. A jako że nie mam samochodu, więc mam mniejsze wyrzuty sumienia, że do tej pory nie używałam miski.

SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
1 rok temu
Reply to  Monika

Moniko, to nie jest manipulacja, to realne założenie. Tak, jak napisałam, chciałabym wierzyć, że w idealnym świecie wszyscy oszczędzaliby wodę myjąc w miskach, ale to utopia. Jeśli nie w zmywarce to pod bieżącą wodą, a to sprawia, że zużycie byłoby na poziomie 40-50, nie 10-15 litrów. Zapewne dlatego jest tak silna rekomendacja w stronę zmywarek.

Monika
Monika
1 rok temu

Dwa założenia.
Obejrzałam Twój filmik o zmywaniu na Instagramie i szczerze się cieszę, że masz zmywarkę. :D Sama się zmęczyłam oglądając. No i nie dziwię się, że przy takiej technice kilka razy musiałaś zmienić wodę.
O, no popatrz, to ja osobiście znam dwie utopie.

Kasia
1 rok temu

Warto by było doliczyć tutaj jeszcze uwzględnić energię elektryczną potrzebną do procesu zmywania naczyń w zmywarce. No i co jest korzystniejsze dla środowiska: kapsułki, nabłyszczacze, odświeżacze kontra płyn do naczyń.

SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
1 rok temu
Reply to  Kasia

Kasiu, energię elektryczną można mieć ze źródeł odnawialnych, a zamiast kapsułek i nabłyszczaczy używać biodegradowalnego proszku i octu.

Kasia
1 rok temu

Fakt! Tak by było idealnie :-)

Kasia
1 rok temu

Co do mycia się dwa razy w tygodniu, to warto zwrócić uwagę, że w cytowanym artykule zmniejszenie częstotliwości zażywania kąpieli jest podyktowane negatywnym wpływem na skórę kilku czynników: mydło, długie i gorące prysznice z szorowaniem skóry. Stosując odpowiednio łagodne środki (żele lipidowe zamiast mydła) i letnią wodę pod prysznicem, jesteśmy bezpieczni ;-) Zresztą sam David Leffell powiedział, że jeżeli codzienne mycie jest najlepszą metodą budzenia się, to wystarczy że prysznice będą krótkie, a po wszystkim zastosujemy balsam nawilżający. A mycie co drugi dzień jest ok. o ile nie prowadzi do sygnałów od najbliższych, że … hmmm, jakby to delikatnie ująć… że brzydko pachniemy ;-). Czyli właściwie sporo zależy od tego kto, gdzie i z kim mieszka ;-)
W kontekście oszczędności wody, myślę, że krótkie, kilkuminutowe codzienne prysznice są lepsze niż kąpiel w wannie co trzy dni.
Tak więc myjmy się szybko, chłodno i z nawilżaniem a będzie przyjemnie i pachnąco :-)

Kasia
Kasia
1 rok temu
Reply to  Kasia

Hmm, polemizowałabym :) Są jeszcze inne rozwiązania niż albo 2 razy dziennie prysznic, albo mycie się co 3 dni :) Zamiast prysznica można umyć strategiczne miejsca przy umywalce – zapewniam, że brzydko wtedy nie pachniemy.

Kasia
1 rok temu
Reply to  Kasia

Chyba nieprecyzyjnie się wyraziłam. Sformułowanie „codzienne prysznice” (w liczbie mnogiej) miało oznaczać 1 prysznic codziennie, czyli w tygodniu siedem a w miesiącu 28, 30 lub 31 :-D <– to tak żeby już nie było wątpliwości. Co do mycia "strategicznego" to kiedyś praktykowałam w czasie wakacji pod namiotem. Zapewne wody zużywa się mniej.

Martyna
Martyna
1 rok temu

Bardzo wartościowy wpis! Nie zdajemy sobie sprawę jak cenna jest woda, dopóki jej nie zabraknie. Przykład? Wczoraj, godzina 20:30, chcemy zrobić mały prysznic naszemu dziecku, a tu z kranu nic nie leci. I poszłam spać spocona i brudna.

Monika
Monika
1 rok temu

Co do punktu 18 czyli programów Eco w pralce to trzeba uważać. W mojej pralce faktycznie zużywa bardzo mało wody, ale cykl trwa ponad 3 godziny i to mocno podbija zużytą energię. Przeliczając na złotówki (ekonomiczne z reguły równa się ekologiczne) bardziej opłaca się włączyć tryb 30min mimo dwukrotnie wyższego zużycia wody.

SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
1 rok temu
Reply to  Monika

No właśnie ekonomiczne nie zawsze równa się ekologiczne. Łatwiej obecnie pozyskać energię z odnawialnych źródeł (np. fotowoltaika), niż wyczarować wodę.

Kasia
Kasia
1 rok temu

A w mojej zmywarce na programie eco praktycznie za każdym razem naczynia nie są domyte i trzeba je ręcznie doczyszczać. Ten program sprawdza się jedynie przy naczyniach wymagających odświeżenia a u mnie dużo się gotuje i zawsze jest sporo mocnych zabrudzeń.

ABily
ABily
1 rok temu

Swietnie ze piszes zo oszczedzaniu wody, szkoda tylko ze bierzesz do wspolpracy marke Unilever ktora jest jednym z glownych koncernow powodujacych zanieczyczczenia na calej planecie. Jestem ogromnie zaskoczona ze ich wspierasz, Wypuszczenie jednej lini weganskich i naturalnych kosmetykow nigdy nie wybieli tego ile smieci produkuja i ile wody i energi zuzywaja.

SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
1 rok temu
Reply to  ABily

ABily, masz wiele racji, ale mam trochę inny punkt widzenia. Odnosiłam się już do tej kwestii kilka razy na blogu i w mediach społecznościowych.

Kasia
Kasia
1 rok temu
Reply to  ABily

Szczerze mówiąc ja tez mam mieszane uczucia co do firm stosujących akby nie patrzec greenwashing. Ale z drugiej strony każdy od czegoś musi zacząć, nawet duże firmy.

Izabela
Izabela
1 rok temu

Super tekst.
Szara woda – nie było to dla mnie oczywiste, wdrażam od zaraz !
Podobnie z wodą po gotowaniu.
Psi język to faktycznie najlepsze czyszczenie kubeczków, też mamy ;)

Askadasuna
1 rok temu

No u mnie akurat mycie śmieci to standard, ponieważ kupuję kocie jedzenie w puszkach z dużą zawartością mięsa i to po kilku h w śmietniku po prostu niemiłosiernie śmierdzi. A jedzenie z rybą to już w ogóle. Za to używam papierowych toreb na kocie odchody zamiast foliowek.

Askadasuna
1 rok temu
Reply to  Askadasuna

W kontekście mycia naczyń, myślę, że mycie naczyń zaraz po jedzeniu powoduje mniejsze zużycie wody i detergentów. Zaschnięte resztki jedzenia czy fusy z kawy wymagają jednak więcej pracy na doczyszczenie niż takie świeżutkie schodzace z naczyń bez problemu.
Inną kwestią jest też to, że posiadanie zmywarki determinuje też wydatki w postaci zakupu dodatkowych naczyń w celu zapełnienia jej przed myciem. Jeśli ktoś jest naczyniowym minimalistą i chce zmywarkę musi siłą rzeczy zwiększyć ilość posiadanych garnkow, talerzy, kubków itp.

Pola
Pola
1 rok temu

Tutaj jest tekst o myciu kubeczka po jogurcie w sortowni ? https://przekroj.pl/spoleczenstwo/ile-keczupu-zostawiasz-w-sloiku-urszula-kaczorowska

Anna
Anna
1 rok temu

Nie zgodzę się z myciem samochodu :/ najpierw samochód należy spłukać z kurzu i pachu, dopiero myć gąbką, inaczej szorowalibyśmy brudem po lakierze i go zniszczyli. Później należy samochód znów spłukać, ja to robię dokładnie, bo piana lubi zostawać w zakamarkach a później wypływać i robić plamy. Ale ja lubię gdy samochód lśni i jest umyty idealnie, może inni nie maja takich oczekiwań :)

Królowa Karo
1 rok temu

Kiedy byłam w liceum ZHP realizowało taki program wychowawczy „Woda jest życiem”. Wtedy wpajano nam zasady oszczędzania i poszanowania wody – program był bardzo nowatorski, bo przecież kto dwadzieścia lat temu myślał o wodzie… Ale od tamtego czasu mam nawyki w tym zakresie i większość tego, o czym tu napisałaś jest dla mnie naturalne.

Klaudia
1 rok temu

Właśnie, szybki prysznic zamiast kąpieli. Bo jak ktoś bierze dłuższy prysznic, to szczerze mówiąc – ja kąpiąc się w wannie zużywałam mniej wody :) Nigdy nie lałam nawet pół wanny wody

Basia
Basia
1 rok temu

Ciekawy wpis i sposoby warte rozważenia.
U siebie część stosuję. Na pewno w najbliższym czasie nie stanę się posiadaczką zmywarki. Gospodarzę sama (chociaż w mieszkaniu wieloosobowym), nie mam nawet na tyle naczyń, żeby ją zapełnić. Szarej wody też nie wykorzystuję, nad tym popracuję, jak już kiedyś zamieszkam sama, bo teraz to byłaby uciążliwość dla pozostałych mieszkańców.
Co do pryszniców rzadziej niż co dziennie – z moich obserwacji wynika, że da się, o ile, że tak powiem, strategiczne części ciała myje się nad umywalką/w misce, bo inaczej to by u mnie nie przeszło. Używam słabych dezodorantów i nie mam zamiaru tego zmieniać, bo mi służą. Bluzki/koszulki też w związku z tym piorę po każdym założeniu, inaczej już ze spodniami, sweterkami, itd. – te piorę znacznie rzadziej.

Patrycja
Patrycja
1 rok temu

Aut nie wolno myć na własnej posesji, grozi za to mandat. Nie tylko środki chemiczne ale też płyny hamulcowe, oleje i inne smary przedostają się do gleby a to zabronione. Myjnie (ale też każdy garaż podziemny czy naziemny) są wyposażane w separator ropopochodnych to wyłapywania tych substancji. https://pikio.pl/mycie-samochodu-na-posesji-020519/
Z pozostałymi punktami się zgadzam. My całą wodę z rynien łapiemy do nieczynnego już, wyczyszczonego, bezodpływowego szamba i podlewamy nią ogród.

Asia
1 rok temu

Jestem jak najbardziej za oszczędzaniem wody. Podobnie jak za ograniczaniem plastiku, zachowań konsumpcjonistycznych i tak dalej… Natomiast jedna rzecz mnie denerwuje – przerzucanie odpowiedzialności za zmiany klimatu na jednostki, kiedy wiadomo, że to rządy państwowe najbardziej powinny działać. To one także mają największy wpływ na decyzje światowych korporacji na przykład co do stosowanych w produkcji opakowań surowców i zrównoważonego rozwoju. O tym też powinniśmy mówić głośno.

Żaneta
Żaneta
1 rok temu

Witam. Mieszkam w Łodzi i kompletnie nie rozumiem dlaczego latem na ul Piotrkowskiej woda leje się z hydrantów ulicznych przez pół dnia. Dodatkowo jeszcze muszą tego pilnować strażacy. To dopiero jest marnowanie. Przecież nikomu to nie daje ochłodzenia.

Agata
Agata
1 rok temu

Bardzo fajny wpis, przekonałaś mnie do zmywarki :)
Wszystkie sposoby są fajne, jednak jeśli chodzi o oszczędzanie wody to najbardziej skuteczna będzie rezygnacja z jedzenia mięsa, serów czy kupowania bawełnianych ubrań https://waterfootprint.org/en/water-footprint/product-water-footprint/water-footprint-crop-and-animal-products/. Mimo, że tej wody nie widzimy to właśnie jej najwięcej się zużywa podczas produkcji.

basia
basia
1 rok temu

Już widzę jak w eleganckich łazienkach ludzie bawią się w podstawianie misek do umywalek i pod prysznic. Poza tym spłukiwanie WC z miski, umówmy się, nie jest za bardzo efektywne, bo to jednak musi być intensywny strumień, żeby spłukało. Może przy projekcie domu należało pomyśleć o instalacji, która kieruje wodę spod prysznica lub z mycia rąk, do spłuczki, czy do zbiornika z wodą do podlewania ogródka? My w blokach z ubiegłych dekad nie mamy takiej możliwości, ale nowe domy można by inaczej projektować. Co do zmywarek, to jest to chyba najczęściej psujące się urządzenia praktycznie 5-7 lat i na złom. Nie wierze w wyższość zmywarek nad myciem ręcznym w wersji oszczędzającej wodę, jedyną zaletą jest wygoda. Te nabłyszczacze i inna chemia, wyprodukowanie zmywarki i złomowanie zmywarki. Poza tym znam ludzi, którzy mając zmywarkę na jedną osobę, puszczają takie krótkie programy jakby spłukiwania, żeby te gary nie zaśmierdły i nie zaschły do czasu, aż nazbiera się cała zmywarka do właściwego umycia. A i tak czasem zajedzie kwasem masłowym. Czyż nie lepiej umyć od razu ten talerz, czy kubek, a nie marnować prąd i wodę?

Asia
Asia
1 rok temu

Ja też nie wierzyłam producentom zmywarek i, szczerze, nie dziwię się nikomu kto ma problem z informacjami że coś jest eco itp, stało się to kolejnym chwytem reklamowym.
Na niedowierzanie najlepszym sposobem jest zrozumienie. Zmywarka zużywa 10 litrów wody dlatego, że ponownie wykorzystuje tę wodę po jej filtracji, więc woda którą słyszymy, że ciągle się przelewa to to 10 litrów odświeżane. Jak dla mnie w każdym tekście o zmywarce zabrakło tej informacji.

Inka
1 rok temu

Co do zmywania naczyń – dla tych, którzy są niechętni zarówno miskom jak i zmywarkom, polecam swój sposób. Otóż odrobinę moczę naczynia, zakręcam wodę, namydlam naczynia płynem do mycia naczyń, odkręcam wodę i spłukuję w taki sposób, aby woda spłukująca pierwsze naczynia leciała na następne. Zaczynam od najmniej tłustych naczyń – np. talerz po owocach nie potrzebuje nawet namydlania, wystarczy spłukać (woda z tego spłukania moczy inne naczynia przed namydlaniem).
Wykorzystanie wody po gotowaniu – tu jeszcze dodam, że wodę po gotowaniu makaronu czy warzyw można też użyć jako bazę do zupy (choć oczywiście zależy jakie warzywa się gotuje i jaką zupę później). Najoszczędniejszym gotowaniem warzyw (i najlepszym pod kątem smaku i wartości) jest gotowanie na parze – ziemniaków też to dotyczy. Ryż i kasze gotuję używając tyle wody, aby całą wchłonęły. Do makaronu też używam mniej wody niż producenci piszą.
Ograniczenie zanieczyszczenia ścieków – może to oczywiste, ale i tak napiszę:) Otóż zwróćmy uwagę aby jak najmniej chemii używać. Nie potrzebujemy jednorazowo 5 cm pasty do zębów ani pół butelki płynu do umycia wanny. Zawsze mnie irytowały te reklamy szamponów, gdzie piany jest tyle, że aż włosów nie widać. Mniej chemii = mniej wody do spłukania.

Maria
Maria
1 rok temu

Z tego co mi wiadomo to nie wolno myć samochodu pod domem ponieważ spłukujesz do gleby osad ze spalin, resztki olejów, smarów czy innych zanieczyszczeń.

Ania
Ania
1 rok temu

Kasiu, czytam bloga już od dłuższego czasu i bardzo doceniam wartościowe treści wśród internetowego morza bzdur. Bardzo się cieszę że dodałaś punkty 15 i 16. Napiszę nawet więcej, ograniczanie spożycia mięsa (i przy okazji umiarkowanie w jedzeniu nabiału) powinno figurować jako punkt 1!

Do wyprodukowania 1 kg wołowiny potrzeba ponad 14 tys. litrów wody… Wieprzowiny czy drobiu ok 5 tys. litrów. Na nic nasze drobne dobre nawyki typu szybki prysznic zamiast pełnej wanny, jeśli nie przestaniemy jeść mięsa 3 razy dziennie, przez 7 dni w tygodniu. Dla porównania, 1 kg pszenicy zużywa 1 tys. litrów, natomiast ryżu ok 3 tys. Przemysłowa hodowla to nie tylko zużycie 1/3 CAŁEJ wody pitnej na świecie, ale również 50% emisji gazów cieplarnianych, deforestacja i marnotrawstwo pól uprawnych na których hodowane są zboża potrzebne do wykarmienia bydła/trzody (a mogłyby być hodowane zboża dla ludzi).

Bardzo polecam dokument „Cowspiracy”, jest dostępny na Netflix. Nigdy nie byłam fanką mięsa, głównie ze względu na dobrostan zwierząt rzeźnych, ale po obejrzeniu tego dokumentu otworzyły mi się oczy na więcej aspektów związanych z przemysłem hodowlanym.

Żeby nie było wątpliwości: nie jestem ortodoksyjną wegetarianką ani weganką, jem mięso z nieprzemysłowej hodowli raz, czasami dwa razy w miesiącu.

Natalia
Natalia
10 miesięcy temu

Wymądrzę się tylko w kwestii ogródka. Obsypywanie roślin nie korą (bo generuje całkowicie zbędny ślad węglowy i pozbawia ziemię azotu) a skoszoną trawą, chwastami (bez torebek nasiennych), liśćmi z drzew, drobnymi gałązkami. Uprawa warzyw współrzędna, zaplanowana w taki sposób, by gołej ziemi było jak najmniej. Uprawa ogrodu ozdobnego w taki sposób, by nie było wcale gołej ziemi – stosowanie roślin okrywowych, ściółkowanie itp. I przede wszystkim – sadzenie nie wymagających zbyt dużych ilości wody roślin w ogrodzie – pozwala to wyeliminować całkowicie podlewanie, sadzenie roślin na dobrze dobranych stanowiskach – nie dopasowujemy stanowiska do rośliny (np sadząc rośliny kwasolubne na ziemi zasadowej i stale zmieniając ph ziemi) tylko dopasowujemy rośliny do posiadanych warunków. Będą zdrowo rosły, okresowa susza ich zbytnio nie uszkodzi, nie będą podatne na choroby i szkodniki. Sadzenie wszędzie, gdzie tylko można – drzew liściastych. I nie ma co się bać, że będą za duże za jakiś czas – można przycinać lub nawet, gdy wyrośnie za duże – za kilka lat wyciąć i w to miejsce posadzić nowe. Wiadro przy rynnie to śmieszne rozwiązanie – pełne będzie wtedy, gdy wody do podlewania nie potrzeba:) Lepiej puścić rudę od rynny i w ziemi zakopać zbiornik na deszczówkę. A mycie samochodu przy domu jest zabronione:)

Stfu eco.
Stfu eco.
6 miesięcy temu

Mam 0/26 i jestem z siebie dumny!

Wojciech
Wojciech
6 miesięcy temu

Ostatnio oszacowałem że do spłukiwania toalety moja 5 osobowa rodzina zużywa ok.2000 l na miesiąc. (przez pandemię wszyscy w domu łącznie z naszymi studentami).
Wobec tego w najprostszy możliwy sposób podłączyłem odpływ z umywalki do spłuczki obok. Po spłukaniu toalety myjemy ręce więc od razu uzupełniamy wodę w spluczce. Reszta wody powoli napłynie przez mocno przykręcony zawór od wody. Nadmiar wody z umywalki spokojnie odpłynie przez konstrukcje spłuczki, która zawsze nadmiar wody zrzuca do muszli.
2) Mieszkań w domu z pochyłym ukształtowaniem terenu. Wodę z deszczu z rury spustowej z rynny podłączyłem rurą poprowadzoną pod ziemią by nie zamarzała do zbiornika 1000l zakopanego pod ziemią w najwyższym punkcie działki. Rure z deszczówka podłączyłem od góry zbiornika.
Odpływ z dołu zbiornika podłączyłem za pomocą węża ogrodowego do beczki położonej niżej na poziomie terenu tak by góra beczki była na poziomie góry zbiornika pod ziemią. Woda samoczynnie spływa do beczki skąd można ją czerpać do konewki i podlewać rośliny.
Działa perfekcyjnie od 10 lat. Zbiornik pod ziemią na wszelki wypadek obłożyłem styropianem gr. 10 cm.
3) Bezwzględnie na prysznicu trzeba zainstalować perlator-urządzenie do oszczędzania wody. Wypuszcza niezależnie od ciśnienia wody tylko 6 l na minutę.
Również na bateriach w kuchni i w umywalce założyć perlator.
4) M

ożna również zastosować prysznic z tzw. dyszą venturiego która napowietrza strumień wody przez co mniej się jej zużywa. Strumień jest mocny choć dalej jest to ok. 6 l na minutę.
5) Na pewno zmywarka do naczyń.
Nic więcej na razie nie mogę wymyślić.

Nikodem
5 miesięcy temu

Moim sposobem na oszczędzanie wody to bezbutlowy dystrybutor wody Waterpoint System. Woda filtruje się bezpośrednio przed samym spożyciem, tak więc zużycie wody jest takie, jakie potrzebuje w danym momencie. Nie zostają mi zlewki w butelkach, które nigdy nikomu nie smakują.