Jak oszczędzać wodę? 26 (też nieoczywistych) metod, aby zużywać MNIEJ wody

Jak oszczędzać wodę? Wcale nie jestem w tym względzie ekspertem. Zmniejszanie zużycia wody nigdy nie było dla mnie priorytetem. Oczywiście, zakręcam wodę w trakcie mycia zębów, ale umówmy się, to nie jest szczególne osiągnięcie. Dopiero, gdy zamieszkałam w domu w lesie, gdy znalazłam się dużo bliżej przyrody, poczułam jak ogromny mamy problem z wodą.

 

Ryszard Kapuściński prorokował, że XXI wiek będzie wiekiem walki o wodę. Coraz częściej zaczyna się przyrównywać wodę do ropy naftowej, myślę jednak, że jest to porównanie bardzo nietrafione. Z używania ropy jesteśmy w stanie zrezygnować, bez wody umrzemy. Według ONZ do roku 2050 przynajmniej co czwarta osoba na świecie może żyć w kraju, w którym odczuwany będzie chroniczny niedobór czystej wody lub występować będą powtarzające się cykle jej niedoboru, a na niedostatek wody wciąż cierpi ponad 40% światowej populacji i przewiduje się, że odsetek ten nadal będzie się zwiększał.¹ Co więcej, ponad 40% lokalnych konfliktów zbrojnych w ciągu ostatnich 60 lat wybuchło na tle walki o zasoby naturalne. Rosnąca delta między zapotrzebowaniem na wodę w rolnictwie i przemyśle a jej zasobami oraz hydropolityczne uwarunkowania wielu regionów na świecie, powodują znaczący wzrost prawdopodobieństwa wybuchu konfliktów o wodę. W regionach szczególnie narażonych na ich powstanie takie prawdopodobieństwo wynosi od 75 do 95% w okresie kolejnych kilkudziesięciu lat. Najczęściej wymienianą cezurą jest rok 2040.²

 

Bank Światowy prognozuje, że blisko połowy ludzkości mogą dotknąć ograniczenia podaży wody. Sytuacja taka nie musi wcale dotyczyć regionów zacofanych. Problemy mają Mexico City, Sao Paulo, Lima, a nawet Los Angeles.³ W Kapsztadzie w zeszłym roku po prostu zabrakło wody. Władze wyznaczyły tzw. Dzień Zero i zaczęto wydzielać racje wody. Ludzie się obudzili głównie dlatego, że nie mieli wyboru. Okazało się, że w chwili obecnej Dzień Zero jest odsunięty na czas nieokreślony, ponieważ powszechna mobilizacja pozwoliła DWUKROTNIE zmniejszyć zużycie wody w mieście. Da się. Jeśli macie pół godziny i ochotę, polecam gorąco jeden z odcinków o wodzie serialu dokumentalnego Wyjaśniamy, dostępnego na Netflixie. Pozwala się obudzić i pokazuje, jak niezwykle złożonym tematem jest dostęp do wody pitnej.

 

Na tym tle wydaje się, że żyjemy w całkiem bezpiecznym środowisku geopolitycznym. Co prawda, Polska dysponuje w skali europejskiej bardzo małymi zasobami wód powierzchniowych, które w przeliczeniu wynoszą średnio 1600 m3 na mieszkańca na rok, co oznacza próg deficytu wody, ale na szczęście z zaopatrzeniem w wodę pitną nie powinno być problemów, przynajmniej na razie. Wodę do picia zazwyczaj pobiera się nie z rzek i jezior, ale z głębinowych ujęć wód podziemnych, a na nie to, co dzieje się z klimatem, ma mniejszy i znacznie przesunięty w czasie wpływ – zaznacza dr Maciej Lenartowicz z Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego. Nie oznacza to, że źródła głębinowe mają niewyczerpalny zapas wody, oczywiście.

 

Mój dziadek ma znajomego leśnika. Rozmawiają przez telefon raz na jakiś czas. Od lat głównym tematem jest stan wód w lasach. Totalnie sucho – tak można by podsumować te dywagacje. W tej chwili, na większości terytorium Polski obowiązuje drugi stopień zagrożenia pożarowego, jeszcze w kwietniu był to trzeci, najwyższy. Wszyscy wiemy, jak gorąco było jeszcze miesiąc temu – u nas w gminie na porządku były codzienne wyłączenia dostawy wody oraz wezwania do używania wody wyłącznie dla celów bytowych.

 

Cały ten wstęp jest dla mnie tylko pretekstem do bardziej praktycznej części. Ponieważ ostatnio mocno zgłębiam temat oszczędzania wody w swoim domu, pomyślałam, że wartością będzie podzielenie się sposobami, które znalazłam.

 

Jak oszczędzać wodę?

 

Poniżej 26 sposobów na oszczędzanie wody, również tych mniej oczywistych. Na początku każdego punktu jest +. Naciśnij go, żeby rozwinąć i przeczytać dużo więcej informacji.

 

Partnerem dzisiejszego tekstu jest marka Love Beauty and Planet – producent m.in. wegańskich żeli pod prysznic, których opakowania powstały w 100% z plastiku z recyklingu i nadają się do ponownego przetworzenia. Więcej o marce i jej produktach znajdziecie w dole tekstu.

1. Szybki prysznic zamiast kąpieli.

Nieprzypadkowo wybrałam dość oczywisty sposób jako pierwszy, bo sama jestem ogromną fanką kąpieli w wannie i choć nie jest mi łatwo zrezygnować z wanny zupełnie, to postanowiłam częściej wchodzić pod prysznic i jeszcze ostrożniej zapełniać wannę. Ponieważ mam bardzo małą wannę (130 cm) to i tak zużywam relatywnie mniej wody. Warto też zakręcić wodę na czas namydlenia się.

2. Rezygnacja z codziennych kąpieli.

Wiem, ogromnie kontrowersyjne, dlatego pozwolę sobie podeprzeć się badaniami. Część dermatologów uważa, że prysznic 2 razy w tygodniu w zupełności wystarcza.(5) Od razu zaznaczam, że naturalnie zależy to w dużej mierze od naszego stylu życia i pory roku.

3. Naprawa wadliwych instalacji.

Paradoksalnie, okazuje się, że cieknące spłuczki, pęknięte lub nieszczelne rury, kapiące krany to ogromny problem. Jednostkowo wydaje się, że to nic takiego, ale w skali kraju czy świata mamy sytuację podobną do użycia plastikowej słomki w odniesieniu do zanieczyszczenia plastikiem oceanów. Wyobraź sobie, że trwoniąc średnio 1 kroplę wody na 2 sekundy rocznie tracimy około 180 zł. Sprawdź też, czy wodomierz nie przecieka. Przydaje się również dobre zaizolowanie rur, aby uniknąć strat ciepła.

4. Zakręcanie zaworów wody przed wyjazdem na wakacje.

5. Używanie jednochwytowych baterii z perlatorem.

Oczywiście, nikogo nie namawiam do natychmiastowej wymiany wszystkich baterii w domu, ale jeśli macie w planach remont łazienki czy kuchni, zwróćcie na to uwagę. Baterie z jednym kurkiem, zamiast dwóch i perlatorem mocno wpływają na zużycie wody w sposób niemal nieodczuwalny. Niekiedy można też dokupić sam perlator – warto się zainteresować. Słuchawki prysznicowe mogą mieć też wbudowany ogranicznik przepływu wody.

6. Używanie regulowanej spłuczki.

Przeciętne polskie gospodarstwo domowe zużywa aż 30% wody na spłukiwanie WC. Nie zawsze jednak potrzeba maksymalnej mocy. ;) Dlatego spłuczka z podziałem spłukiwania na mniejsze i większe to doskonałe rozwiązanie. Jedna z Czytelniczek na Instagramie podsunęła jeszcze inny, sprytny pomysł – można wrzucić do spłuczki półlitrową butelkę napełnioną wodą, co oszczędza pół litra wody przy każdym spłukiwaniu. Naturalnie, nie każdy ma dostęp do spłuczki.

7. Sprawdzanie, co spłukujesz w toalecie!

Pomyśl, jak często spłukujesz w toalecie różne inne rzeczy – resztki jedzenia, chusteczki toaletowe, waciki czy włosy. Każde spłukiwanie zamiast wyrzucenia do śmietnika marnuje litry wody pitnej.

8. Ograniczanie zanieczyszczenia ścieków.

Zanieczyszczenie wód bezpośrednio wpływa na dostępność wody pitnej. Nie mam złudzeń, największy problem jest z masowym użyciem pestycydów czy zanieczyszczeniem przemysłowym, ale sami też przykładamy rękę. Przyznaję, że dopiero teraz, gdy mam w domu biologiczną oczyszczalnię ścieków, bardziej restrykcyjnie, niż dotychczas zwracam uwagę np. na skład środków do czyszczenia, prania itp., aby były w pełni biodegradowalne i nie zawierały chloru czy fosforanów. Należy też pamiętać, żeby nie wylewać do zlewu żadnych chemikaliów, np. farb (uwaga też na mycie pędzli).

9. Wykorzystanie tzw. szarej wody.

W uproszczonej wersji wystarczy wstawienie do kuchennego zlewu czy pod prysznic miski, w której zbiera się wodę np. po myciu warzyw, owoców, rąk, pierwszą zimną wodę pod prysznicem, a potem używa ponownie – do podlewania ogrodu, spłukiwania toalety.

10. W czasie mycia rąk nie odkręcanie wody na maksa.

Tego musiałam się nauczyć. Mycie rąk, gdy się ma zwierzęta w domu, jest nawykiem. Najłatwiej po prostu odkręcić wodę, w trakcie mydlenia rąk itp. Oczywiście, najlepiej byłoby delikatnie zmoczyć dłonie, zakręcić kran, namydlić dłonie i wtedy dopiero spłukać, ale to utopia, gdy się myje ręce w pośpiechu kilkadziesiąt razy dziennie. Dlatego staram się po prostu pamiętać, żeby odkręcać wodę lekko, a nie na maksa. Dobrym rozwiązaniem jest też bateria bezdotykowa. Można również poprzykręcać zawory na wężykach tam, gdzie nie musi być duże ciśnienie wody.

11. Kupienie zmywarki i pakowanie jej do pełna.

Do kupienia zmywarki nie trzeba mnie namawiać – jest to podstawowe narzędzie, które upraszcza mi życie. Ważne, żeby NIE płukać naczyń przed włożeniem do zmywarki. Zgarnięcie resztek jedzenia do śmietnika w zupełności wystarczy.

UWAGA, EKSPERYMENT! CO ZUŻYWA MNIEJ WODY: ZMYWARKA CZY MYCIE RĘCZNE?

Mówi się, że zmywarka oszczędza ok. 30% wody w porównaniu z myciem ręcznym, ale sporo osób twierdzi, że to mit podtrzymywany przez producentów zmywarek. Jak jest naprawdę? Przejrzałam mnóstwo blogów, portali, gdzie robiono podobny eksperyment, głównie w kontekście oszczędzania. Najczęściej podawana liczba to ok. 40 litrów wody zużywanej na mycie ręczne tej samej liczby rzeczy, co w jednym cyklu zmywarki 60-tki. Kilka moich Czytelniczek twierdziło, że im wystarczy tylko 5 litrów. Nie lubię wierzyć na słowo. Przeprowadziłam eksperyment we własnej kuchni.

Wynik? Myjąc ręcznie zużyłam 12 litrów wody (mycie w miskach, nie pod bieżącą wodą). Naczynia są ładnie umyte, ale szczerze mówiąc, miałam ogromną ochotę opłukać je jeszcze pod bieżącą wodą. Dla porównania, średnio zmywarka zużywa w jednym cyklu 10 litrów wody.

Wnioski? Nie zrezygnuję ze zmywarki. Choć różnica nie jest bardzo znacząca to zmywarka przede wszystkim oszczędza mi mnóstwo czasu. Czasu, który mogę przeznaczyć choćby na wdrożenie bardziej efektywnych sposobów na oszczędzanie wody lub zarobienie na panele fotowoltaiczne. Szczegółowy opis testu, zdjęcia i moje odczucia (mieszane, powiem tylko) znajdziecie w najbliższym czasie na moim Instagramie. Resztę zostawiam Waszej decyzji.

12. Nie mycie śmieci przed wrzuceniem do kosza.

Tutaj trzeba sprawdzić, jakie są w tym względzie wytyczne w gminie (po zmianie zasad segregowania powinny być ujednolicone). Co do zasady, nie zaleca się mycia plastiku czy szkła przed wyrzuceniem do recyklingu (opróżnić trzeba!), ponieważ to tylko marnowanie wody. Wszystkie śmieci i tak trafiają do mycia w sortowni, gdzie czyszczenie jest dużo bardziej efektywne. Nie mogę teraz za nic znaleźć tego źródła, ale czytałam kiedyś wywiad z ekspertem, który mówił, że umycie kubeczka po jogurcie w sortowni średnio zużywa 9 kropel wody, w domu zużywamy nawet pół litra na jeden kubek! My mamy w domu automatyczny i niezwykle wydajny system czyszczenia kubeczków czy szkła po jogurcie. Są to dwa psie języki, w tym jeden bardzo długi. ;)

13. Nie używanie bieżącej wody do rozmrażania mięsa lub mrożonek.

To raczej proste i łatwe do wdrożenia w życie. Gdy masz czas, warto rozważyć rozmrażanie w lodówce, zwłaszcza że niektóre badania wskazują, że że przy wyższej temperaturze gwałtowanie rośnie liczebność bakterii w mięsie (gdy np. rozmrażamy w ciepłej lub gorącej wodzie).

14. Wykorzystywanie wody po gotowaniu.

Tę po jajkach regularnie zużywam do podlewania roślin i najwyraźniej bardzo im to odpowiada. Podobnie można wykorzystywać wodę po gotowaniu makaronu czy ziemniaków. Oczywiście trzeba ją ostudzić przed podlewaniem. ;) Niektórzy zwracają uwagę, że warzywa lub owoce mają sporo pestycydów, które spłukujemy, dlatego też wody po ich płukaniu nie powinno się używać dalej.  Jest to szeroki temat, który wymagałby szerszego wyjaśnienia.

15. Jedzenie mniejszej ilości mięsa.

Przeciętny ślad wodny przypadający na kilokalorię wołowiny jest dwadzieścia razy większy niż ślad wodny zbóż czy ziemniaków – piszą Mesfin M. Mekonnen i Arjen Y. Hoekstra w raporcie „The Green, Blue and Grey Water Footprint of Farm Animals and Animal Products” z 2010 roku. Do wyprodukowania jednego 100g burgera potrzeba 1650 litrów wody. Wniosek, jaki wyciągają z porównania uprawy roślin do chowu zwierząt, jest prosty: z perspektywy dbania o zasoby słodkiej wody bardziej wydajne jest uzyskiwanie kalorii, białka i tłuszczu z roślin niż z produktów odzwierzęcych.

16. Nie marnowanie jedzenia i żadnych innych zasobów!

Do wyprodukowanie jeansów potrzeba 8 000 litrów wody, do T-shirta 2 500 litrów. Dla porównania – do przeżycia człowiek średnio potrzebuje ok. 42.000 l wody przez całe życie. Chcieć mniej to w tej chwili jedyny naprawdę rozsądny sposób życia.

17. Pakowanie pralki do pełna.

Co do częstotliwości prania zdania są podzielone i jest to temat budzący wiele sprzecznych opinii i kontrowersji, dlatego nie zamierzam go poruszać dziś. Niech każdy zdecyduje, co dla niego dobre. Natomiast dla środowiska zdecydowanie dobre jest pranie wypełnionej pralki, z biodegradowalnym środkiem do prania. Część ubrań można odświeżać (i odkażać) parownicą do ubrań, np. wełniane swetry.

18. Używanie programów eco w urządzeniach typu pralka czy zmywarka.

Często robimy błąd ustawiając w urządzeniach tzw. krótkie cykle. Wydaje się nam, że jeśli pralka czy zmywarka szybko wypierze, to zużyje mniej wody czy prądu. To błąd. Długie cykle (a cykl eco najczęściej jest najdłuższy) zużywają zawsze mniej wody i często również mniej energii. Oczywiście, różne modele mogą mieć różne opcje, dlatego warto po prostu sprawdzić w instrukcji naszych urządzeń, które programy będą najkorzystniejsze z punktu widzenia oszczędzania zasobów.

19. Mądre podlewanie ogródka.

Trawnik najlepiej podlewać wcześnie rano, gdy słońce nie operuje jeszcze tak mocno i woda nie wyparuje tak szybko. Rośliny warto podlewać rzadziej, ale bardziej obficie, aby woda mogła trafić do korzeni, a nie wyparować z powierzchni. Można też zupełnie zrezygnować z podlewania i przeznaczyć, choćby część ogrodu na tzw. trzeci krajobraz.

20. Hydroponiczna metoda uprawy roślin.

Nie będę się mądrzyć, bo to jeszcze przede mną, ale czytałam, że uprawa hydroponiczna wykorzystuje mniej wody w porównaniu z uprawami glebowymi, ponieważ nie ma tam strat wynikających z parowania wody i wsiąkania w głębsze warstwy ziemi.

21. Zbieranie deszczówki.

22. Obsypanie roślin korą.

23. Postawienie pod rynną wiadra.

Prosty sposób niewymagający nakładów finansowych, a zebraną w ten sposób deszczówkę można wykorzystać do podlania ogrodu.

24. Mądre mycie samochodu.

Najlepszym rozwiązaniem jest myjnia, która stosuje recykling wody (warto to sprawdzić w myjni, z której korzystamy, ponieważ nie każda ma system oczyszczania wody, niestety). Jeśli ktoś woli w zaciszu ogrodu nie ma problemu, ale lepsze będzie użycie wiadra z wodą i gąbki, zamiast węża.

25. Reagowanie, gdy gdzieś marnuje się woda.

Dobrym przykładem jest np. zwrócenie uwagi zarządcy, gdy widzisz, że gdzieś są nieszczelne krany czy spłuczka. To może być łazienka w restauracji, urzędzie czy stacji benzynowej. Obojętność = marnowanie.

26. Edukacja.

Najważniejsze na podsumowanie. Jeśli żaden z tych punktów nie jest dla Ciebie zaskoczeniem lub choćby część masz już wdrożonych to super! Idź i mów o tym, edukuj innych (choć może bez ewangelizacji ;), to naprawdę ważne!

Wiem, że dla niektórych część sposobów może się wydawać powrotem do epoki kamienia łupanego. W końcu, nie po to inwestowaliśmy w rozwój technologiczny, żeby teraz przelewać wodę z miski do toalety. Rozumiem to. Jak widzicie jednak, jest naprawdę wiele sposobów na oszczędzanie wody i myślę, że każdy może wybrać choćby jeden, któremu się poświęci. Ktoś ograniczy jedzenie mięsa, ktoś przestanie dużo kupować, ktoś inny założy perlator. Małymi kroczkami w dobrą stronę, aż pewne zachowania wejdą w nawyk. #smallactsoflove

 

Jak myślicie, uda nam się?

Partnerem dzisiejszego tekstu jest Love Beauty and Planet – marka wegańskich kosmetyków, których opakowania powstały w 100% z plastiku z recyklingu i nadają się do ponownego przetworzenia.

Marce dziękuję za wsparcie, które umożliwiło mi poświęcenie większej ilości czasu na research do tekstu, dzięki czemu jest on, mam nadzieję, dużo pełniejszy i bardziej wartościowy.

Partnerem dzisiejszego tekstu jest Love Beauty and Planet – marka wegańskich kosmetyków, których opakowania powstały w 100% z plastiku z recyklingu i nadają się do ponownego przetworzenia.

Marce dziękuję za wsparcie, które umożliwiło mi poświęcenie większej ilości czasu na research do tekstu, dzięki czemu jest on, mam nadzieję, dużo pełniejszy i bardziej wartościowy.

 

Moją recenzję szamponu i odżywki Love Beauty and Planet możecie przeczytać tutaj, a więcej informacji na temat świadomości ekologicznej i konkretnych celów podjętych przez markę tutaj. Znajdziecie tam też zobowiązanie, iż do 2020 roku wszystko, z czego korzystają w produkcji kosmetyków, będzie pochodziło z certyfikowanych, zrównoważonych źródeł. Obecnie marka wypuściła na rynek żele pod prysznic w 5 wyjątkowych wariantach zapachowych. W końcu, lepszy prysznic, niż kąpiel w wannie. ;)

 

63 komentarze

63
Dodaj komentarz

avatar
29 Comment threads
34 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
40 Comment authors
agnieszkaAniaMariaInkaIza Recent comment authors
  Powiadomienia  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Myszamysza
Gość
Myszamysza

Wow. Chcialam tylko napisac, ze pierwsze 18 sposobow uzywamy zupelnie nieswiadomie! Mieszkamy (2 doroslych + dwoje dzieci) w mieszkaniu w duzym miescie wiec imperatyw oszczedzania wody niby nie jest dla nas na 1. miejscu, ale jakos tak wyszlo, ze na codzien te 18 sposobow uzywamy. W zyciu nie rozmrazalam w cieplej wodzie! Itd. Prysznic – splukuje siebie, zakrecam prysznic, namydlam i ponownie splukuje. Zdarza sie kapiele, NAWET w wannie – ale np. najpierw dzieci, potem ja a na koncu maz – czyli 4 osoby w ilustam litrach :) i to raz na dwa-trzy tygodnie, nie czesciej. Podczas trzytygodniowych wakacji kamperem odkrylam tez, ze powodem swedzenia mojej skory jest zbyt dlugi i zbyt cieply prysznic! (w kamperze mielismy limit wody, wiec prysznic megaszybki – i nic mnie nie swedzialo!!!!).
Pozyczam sposob z niemyciem kubeczkow do recyklingu – przeplukiwalam butelki po mleku i piwie i sokach… juz nie bede. albo zrobie to szara woda!
Dzieki za inspirujacy wpis i ten super wstep!!!

Izabela
Gość
Izabela

Sorry, ale nie wiem, czy dobrze zrozumiałam – mąż i dzieci kąpią się w tej samej wodzie, co Ty?

Kami
Gość
Kami

A co w tym takiego szokującego? Ja również kąpie się w wodzie po dziecku…

agnieszka
Gość
agnieszka

Przez całe życia u mnie w domu rodzinnym tak było – w tygodniu mycie w misce w sobote w wanie najpierw dziecko potem rodzic – w tej samej wodzie. Nic nikomu się nie stalo wszyscy zdrowi i szczęśliwi.

Szyciownik
Gość

Cześć,
Mam 20 na 26. Plan zakupu zmywarki dopiero po remoncie kuchni, ale ogólnie zdecydowaną większość uskuteczniamy :D np mamy ogromny zbiornik na deszczówkę i tylko z niego polewamy ogródek :D
Pozdrawiam,
Kasia

Marta | Projekt Spokój
Gość

Witaj, Kasiu!

Dziękuję Ci za podzielenie się swoimi sposobami.

Każdy sposób na zaoszczędzenie wody jest cenny, jeśli pozwoli zaoszczędzić jej choć trochę. Może się wydawać, że odrobina to mało, ale w skali bloku, miasta, województwa czy kraju nazbiera się ogromna ilość.

Zakręcanie zaworów przed wyjazdem na wakacje! Nie pomyślałam o tym, dziękuję! A dzięki wykorzystaniu wody szarej można zaoszczędzić naprawdę ogromne ilości wody.

Wiele z tych sposobów wyniosłam z domu i cieszę się z tego. Teraz uczę tego mojego synka.

Bardzo wartościowy wpis, udostępniam dalej.

Pozdrawiam,
Marta

Ola
Gość
Ola

Zakręcanie zaworów jest bardzo ważne, nawet w nowych budynkach. Chociażby żeby wiedzieć gdzie są, jak zamknąć dopływy wody i czy się nie “zapiekły” – całkiem niedawno pękł mi wężyk doprowadzający wodę w kuchni, ponieważ zawór nie był zamykany – dość dużo czasu zajęło mi jego zamknięcie :( Gdyby był w użyciu reglanie, choćby raz w roku straty byłyby znacznie mniejsze.
Na szczęście byliśmy w domu, udało się nie zalać sąsiadów (i była okazja do posprzątania pod szafką pod zlewozmywakiem).

Małgosik
Gość
Małgosik

Razem z mężem przykręciliśmy zawór dopływu wody do spłuczki. Różnica w rachunkach za wodę jest widoczna. Niestety mieszkamy w miejscowości gdzie jest wymóg aby pojemniki szklane były myte przed włożeniem do pojemnika na szkło. Za to widzę wskazówkę dla siebie jeśli chodzi o rozmrażanie żywności i obsypanie roślin korą. Dzięki :)

Renata
Gość
Renata

Jeśli chodzi o korę w ogrodzie, polecacie użycie dodatkowo agrowłókniny czy sama kora wystarczy???

WERONIKA
Gość
WERONIKA

Zamiast agrowłókniny możesz użyć kartonów, dużo informacji w tym temacie jest na profilu na insta poli_ogród.

Yero
Gość
Yero

Pojemniki do segregowanych, jeśli trzeba myć, myjemy w wodzie po myciu naczyń.

Ania
Gość
Ania

My po prostu wrzucamy do zmywarki :)

Anne
Gość
Anne

Najwyraźniej nie tylko dermatolodzy uważają, że prysznic dwa razy w tygodniu wystarczy… a potem trudno wsiąść do komunikacji miejskiej (a to ekologiczne!) bez narażania się na przykre doznania…

wendigo
Gość

Ad. 12 – mój język z pewnością nie jest aż tak długi ale szczerze mówiąc też wylizuję kubeczki po jogurtach (i wieczka! jak można w ogóle nie wylizać wieczka i wyrzucać zebrany na nim jogurt?! i nie – łyżeczką się wszystkiego nie zbierze! ;) ), tak więc wylizuję ile dosięgnę :D A słoiki i większe kubki… hmm… mam taki nawyk z dzieciństwa – jak mama piekła ciasto i dawała mi garnki po surowym cieście “do wylizania”, to tak skrobałem łyżką żeby tylko ani odrobinka się nie zmarnowała, co milimetr :D i nauczyłem się łyżką tak “skrobać”, że dość dobrze potrafię wyciągnąć z każdego pojemniczka wszystko ;)

Sowa z Wieruszowa
Gość

A niektórym się to wydaje takie banalne.. a wystarczy zapytać, czy stosują.. i niestety mało kto to robi :/

Maria
Gość
Maria

Powiem tak: z narzeczonym jesteśmy mocno zaniepokojeni sytuacją i stanem wód w Polsce. Podesłałam mu artykuł oczywiście, ale zwócił mi uwagę – i tu innych źródeł niż jego słowa nie szukałam, kto chce to proszę – że trzeba na problem spojrzeć z jeszcze innej perspektywy.
Woda i tak jest potrzebna, żeby kanalizacje grawitacyjne nie stawały i się nie blokowały (w ekologicznej oczyszczalni ścieków nie wiem jak to wygląda), podobno był taki problem w Niemczech. Dodatkowo w oczyszczalniach i tak dolewa się (niemałe ilości zapewne) wody, aby oczyścić wszystko co spłynie.
Więc bardziej niż nasze akcje – choć wpływają na wysokość rachunków – to tak naprawdę polityka wodna jest ważna. Czemu w Warszawie była sytuacja z podniesionym stanem wód Wisły a miesiąc później susza? :( Czemu wypompowywana z kopalni woda jest odprowadzana do rzek, by wraz z nimi wlecieć do morza? :(
Wniosek: powinniśmy przede wszystkim zatrzymywać wodę w kraju. Sadzić drzewa, zieloność, mieć zbiorniki retencyjne, rozprowadzać deszczówkę po gruncie, a nie z burzówką, etc.
Post mi się naprawdę podoba i są to dobre i faktycznie czasem nieoczywiste sposoby na oszczędzanie wody, ale myślę, że to co powyżej jest nie mniej istotne.
Pozdrawiam serdecznie! :)

Monika
Gość
Monika

Punkt 11 dotyczący zmywarki przypomina mi argumentację fanów samochodowych twierdzących, że jazda samachodem jest tańsza niż autobusem/tramwajem/pociągiem, przy czym liczą jedynie koszt gazu. Nie biorą pod uwagę kosztu samochodu, ubezpieczeń, napraw, opon, itd., itp. Tak samo w zmywarkach liczymy pobieranie wody, ale czy bierze ktoś pod uwagę, ile wody poszło na wyprodukowanie samej zmywarki? Ile wiąże się z tym zakładów, ile elektrowni, ile innych zakładów, bo ktoś musi wyprodukować plastikowe pokrętła, ktoś musi sprowadzić chińskie procesorki, ktoś musi wyprodukować lakier do jej polakierowania i spuścić tonę ścieków, ktoś musi wyprodukować obrotnice do owinięcia zmywarki folią bąbelkową, ktoś wreszcie musi wyprodukować i zatankować TIRy do jej przewiezienia. Ile z tym wiąże się biur projektowych z inżynierami, informatykami, ekspresami do kawy i wodą mineralną w butelkach, sekretarkami i markietingiem. I tak sobie myślę, że większą kontrolę mamy nad miską (gdybyśmy mieli szczęście, to mogliby ją za dwa tysiące lat odkopać razem z jej czarnymi figurami i wsadzić do Luwru, no ale takich misek teraz się nie robi). Oczywiście, ja nie jestem przeciw zmywarkom. Ani przeciw osobom używającym zmywarki. Dawno, dawno temu doszłam do wniosku, że prąd będzie zawsze potrzebny i zostałam elektrykiem. I faktycznie, mało jest chętnych do cofnięcia się w… Czytaj więcej »

Kasia
Gość

Co do mycia się dwa razy w tygodniu, to warto zwrócić uwagę, że w cytowanym artykule zmniejszenie częstotliwości zażywania kąpieli jest podyktowane negatywnym wpływem na skórę kilku czynników: mydło, długie i gorące prysznice z szorowaniem skóry. Stosując odpowiednio łagodne środki (żele lipidowe zamiast mydła) i letnią wodę pod prysznicem, jesteśmy bezpieczni ;-) Zresztą sam David Leffell powiedział, że jeżeli codzienne mycie jest najlepszą metodą budzenia się, to wystarczy że prysznice będą krótkie, a po wszystkim zastosujemy balsam nawilżający. A mycie co drugi dzień jest ok. o ile nie prowadzi do sygnałów od najbliższych, że … hmmm, jakby to delikatnie ująć… że brzydko pachniemy ;-). Czyli właściwie sporo zależy od tego kto, gdzie i z kim mieszka ;-)
W kontekście oszczędności wody, myślę, że krótkie, kilkuminutowe codzienne prysznice są lepsze niż kąpiel w wannie co trzy dni.
Tak więc myjmy się szybko, chłodno i z nawilżaniem a będzie przyjemnie i pachnąco :-)

Kasia
Gość
Kasia

Hmm, polemizowałabym :) Są jeszcze inne rozwiązania niż albo 2 razy dziennie prysznic, albo mycie się co 3 dni :) Zamiast prysznica można umyć strategiczne miejsca przy umywalce – zapewniam, że brzydko wtedy nie pachniemy.

Kasia
Gość

Chyba nieprecyzyjnie się wyraziłam. Sformułowanie “codzienne prysznice” (w liczbie mnogiej) miało oznaczać 1 prysznic codziennie, czyli w tygodniu siedem a w miesiącu 28, 30 lub 31 :-D <– to tak żeby już nie było wątpliwości. Co do mycia "strategicznego" to kiedyś praktykowałam w czasie wakacji pod namiotem. Zapewne wody zużywa się mniej.

Martyna
Gość
Martyna

Bardzo wartościowy wpis! Nie zdajemy sobie sprawę jak cenna jest woda, dopóki jej nie zabraknie. Przykład? Wczoraj, godzina 20:30, chcemy zrobić mały prysznic naszemu dziecku, a tu z kranu nic nie leci. I poszłam spać spocona i brudna.

Monika
Gość
Monika

Co do punktu 18 czyli programów Eco w pralce to trzeba uważać. W mojej pralce faktycznie zużywa bardzo mało wody, ale cykl trwa ponad 3 godziny i to mocno podbija zużytą energię. Przeliczając na złotówki (ekonomiczne z reguły równa się ekologiczne) bardziej opłaca się włączyć tryb 30min mimo dwukrotnie wyższego zużycia wody.

SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
Gość
SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska

No właśnie ekonomiczne nie zawsze równa się ekologiczne. Łatwiej obecnie pozyskać energię z odnawialnych źródeł (np. fotowoltaika), niż wyczarować wodę.

Kasia
Gość
Kasia

A w mojej zmywarce na programie eco praktycznie za każdym razem naczynia nie są domyte i trzeba je ręcznie doczyszczać. Ten program sprawdza się jedynie przy naczyniach wymagających odświeżenia a u mnie dużo się gotuje i zawsze jest sporo mocnych zabrudzeń.

ABily
Gość
ABily

Swietnie ze piszes zo oszczedzaniu wody, szkoda tylko ze bierzesz do wspolpracy marke Unilever ktora jest jednym z glownych koncernow powodujacych zanieczyczczenia na calej planecie. Jestem ogromnie zaskoczona ze ich wspierasz, Wypuszczenie jednej lini weganskich i naturalnych kosmetykow nigdy nie wybieli tego ile smieci produkuja i ile wody i energi zuzywaja.

SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
Gość
SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska

ABily, masz wiele racji, ale mam trochę inny punkt widzenia. Odnosiłam się już do tej kwestii kilka razy na blogu i w mediach społecznościowych.

Kasia
Gość
Kasia

Szczerze mówiąc ja tez mam mieszane uczucia co do firm stosujących akby nie patrzec greenwashing. Ale z drugiej strony każdy od czegoś musi zacząć, nawet duże firmy.

Izabela
Gość
Izabela

Super tekst.
Szara woda – nie było to dla mnie oczywiste, wdrażam od zaraz !
Podobnie z wodą po gotowaniu.
Psi język to faktycznie najlepsze czyszczenie kubeczków, też mamy ;)

Askadasuna
Gość

No u mnie akurat mycie śmieci to standard, ponieważ kupuję kocie jedzenie w puszkach z dużą zawartością mięsa i to po kilku h w śmietniku po prostu niemiłosiernie śmierdzi. A jedzenie z rybą to już w ogóle. Za to używam papierowych toreb na kocie odchody zamiast foliowek.

Askadasuna
Gość

W kontekście mycia naczyń, myślę, że mycie naczyń zaraz po jedzeniu powoduje mniejsze zużycie wody i detergentów. Zaschnięte resztki jedzenia czy fusy z kawy wymagają jednak więcej pracy na doczyszczenie niż takie świeżutkie schodzace z naczyń bez problemu.
Inną kwestią jest też to, że posiadanie zmywarki determinuje też wydatki w postaci zakupu dodatkowych naczyń w celu zapełnienia jej przed myciem. Jeśli ktoś jest naczyniowym minimalistą i chce zmywarkę musi siłą rzeczy zwiększyć ilość posiadanych garnkow, talerzy, kubków itp.

Pola
Gość
Pola

Tutaj jest tekst o myciu kubeczka po jogurcie w sortowni ? https://przekroj.pl/spoleczenstwo/ile-keczupu-zostawiasz-w-sloiku-urszula-kaczorowska

Anna
Gość
Anna

Nie zgodzę się z myciem samochodu :/ najpierw samochód należy spłukać z kurzu i pachu, dopiero myć gąbką, inaczej szorowalibyśmy brudem po lakierze i go zniszczyli. Później należy samochód znów spłukać, ja to robię dokładnie, bo piana lubi zostawać w zakamarkach a później wypływać i robić plamy. Ale ja lubię gdy samochód lśni i jest umyty idealnie, może inni nie maja takich oczekiwań :)

Królowa Karo
Gość

Kiedy byłam w liceum ZHP realizowało taki program wychowawczy “Woda jest życiem”. Wtedy wpajano nam zasady oszczędzania i poszanowania wody – program był bardzo nowatorski, bo przecież kto dwadzieścia lat temu myślał o wodzie… Ale od tamtego czasu mam nawyki w tym zakresie i większość tego, o czym tu napisałaś jest dla mnie naturalne.

Klaudia
Gość

Właśnie, szybki prysznic zamiast kąpieli. Bo jak ktoś bierze dłuższy prysznic, to szczerze mówiąc – ja kąpiąc się w wannie zużywałam mniej wody :) Nigdy nie lałam nawet pół wanny wody

Basia
Gość
Basia

Ciekawy wpis i sposoby warte rozważenia.
U siebie część stosuję. Na pewno w najbliższym czasie nie stanę się posiadaczką zmywarki. Gospodarzę sama (chociaż w mieszkaniu wieloosobowym), nie mam nawet na tyle naczyń, żeby ją zapełnić. Szarej wody też nie wykorzystuję, nad tym popracuję, jak już kiedyś zamieszkam sama, bo teraz to byłaby uciążliwość dla pozostałych mieszkańców.
Co do pryszniców rzadziej niż co dziennie – z moich obserwacji wynika, że da się, o ile, że tak powiem, strategiczne części ciała myje się nad umywalką/w misce, bo inaczej to by u mnie nie przeszło. Używam słabych dezodorantów i nie mam zamiaru tego zmieniać, bo mi służą. Bluzki/koszulki też w związku z tym piorę po każdym założeniu, inaczej już ze spodniami, sweterkami, itd. – te piorę znacznie rzadziej.

Patrycja
Gość
Patrycja

Aut nie wolno myć na własnej posesji, grozi za to mandat. Nie tylko środki chemiczne ale też płyny hamulcowe, oleje i inne smary przedostają się do gleby a to zabronione. Myjnie (ale też każdy garaż podziemny czy naziemny) są wyposażane w separator ropopochodnych to wyłapywania tych substancji. https://pikio.pl/mycie-samochodu-na-posesji-020519/
Z pozostałymi punktami się zgadzam. My całą wodę z rynien łapiemy do nieczynnego już, wyczyszczonego, bezodpływowego szamba i podlewamy nią ogród.

Asia
Gość

Jestem jak najbardziej za oszczędzaniem wody. Podobnie jak za ograniczaniem plastiku, zachowań konsumpcjonistycznych i tak dalej… Natomiast jedna rzecz mnie denerwuje – przerzucanie odpowiedzialności za zmiany klimatu na jednostki, kiedy wiadomo, że to rządy państwowe najbardziej powinny działać. To one także mają największy wpływ na decyzje światowych korporacji na przykład co do stosowanych w produkcji opakowań surowców i zrównoważonego rozwoju. O tym też powinniśmy mówić głośno.

Żaneta
Gość
Żaneta

Witam. Mieszkam w Łodzi i kompletnie nie rozumiem dlaczego latem na ul Piotrkowskiej woda leje się z hydrantów ulicznych przez pół dnia. Dodatkowo jeszcze muszą tego pilnować strażacy. To dopiero jest marnowanie. Przecież nikomu to nie daje ochłodzenia.

Agata
Gość
Agata

Bardzo fajny wpis, przekonałaś mnie do zmywarki :)
Wszystkie sposoby są fajne, jednak jeśli chodzi o oszczędzanie wody to najbardziej skuteczna będzie rezygnacja z jedzenia mięsa, serów czy kupowania bawełnianych ubrań https://waterfootprint.org/en/water-footprint/product-water-footprint/water-footprint-crop-and-animal-products/. Mimo, że tej wody nie widzimy to właśnie jej najwięcej się zużywa podczas produkcji.

basia
Gość
basia

Już widzę jak w eleganckich łazienkach ludzie bawią się w podstawianie misek do umywalek i pod prysznic. Poza tym spłukiwanie WC z miski, umówmy się, nie jest za bardzo efektywne, bo to jednak musi być intensywny strumień, żeby spłukało. Może przy projekcie domu należało pomyśleć o instalacji, która kieruje wodę spod prysznica lub z mycia rąk, do spłuczki, czy do zbiornika z wodą do podlewania ogródka? My w blokach z ubiegłych dekad nie mamy takiej możliwości, ale nowe domy można by inaczej projektować. Co do zmywarek, to jest to chyba najczęściej psujące się urządzenia praktycznie 5-7 lat i na złom. Nie wierze w wyższość zmywarek nad myciem ręcznym w wersji oszczędzającej wodę, jedyną zaletą jest wygoda. Te nabłyszczacze i inna chemia, wyprodukowanie zmywarki i złomowanie zmywarki. Poza tym znam ludzi, którzy mając zmywarkę na jedną osobę, puszczają takie krótkie programy jakby spłukiwania, żeby te gary nie zaśmierdły i nie zaschły do czasu, aż nazbiera się cała zmywarka do właściwego umycia. A i tak czasem zajedzie kwasem masłowym. Czyż nie lepiej umyć od razu ten talerz, czy kubek, a nie marnować prąd i wodę?

Asia
Gość
Asia

Ja też nie wierzyłam producentom zmywarek i, szczerze, nie dziwię się nikomu kto ma problem z informacjami że coś jest eco itp, stało się to kolejnym chwytem reklamowym.
Na niedowierzanie najlepszym sposobem jest zrozumienie. Zmywarka zużywa 10 litrów wody dlatego, że ponownie wykorzystuje tę wodę po jej filtracji, więc woda którą słyszymy, że ciągle się przelewa to to 10 litrów odświeżane. Jak dla mnie w każdym tekście o zmywarce zabrakło tej informacji.

Inka
Gość

Co do zmywania naczyń – dla tych, którzy są niechętni zarówno miskom jak i zmywarkom, polecam swój sposób. Otóż odrobinę moczę naczynia, zakręcam wodę, namydlam naczynia płynem do mycia naczyń, odkręcam wodę i spłukuję w taki sposób, aby woda spłukująca pierwsze naczynia leciała na następne. Zaczynam od najmniej tłustych naczyń – np. talerz po owocach nie potrzebuje nawet namydlania, wystarczy spłukać (woda z tego spłukania moczy inne naczynia przed namydlaniem).
Wykorzystanie wody po gotowaniu – tu jeszcze dodam, że wodę po gotowaniu makaronu czy warzyw można też użyć jako bazę do zupy (choć oczywiście zależy jakie warzywa się gotuje i jaką zupę później). Najoszczędniejszym gotowaniem warzyw (i najlepszym pod kątem smaku i wartości) jest gotowanie na parze – ziemniaków też to dotyczy. Ryż i kasze gotuję używając tyle wody, aby całą wchłonęły. Do makaronu też używam mniej wody niż producenci piszą.
Ograniczenie zanieczyszczenia ścieków – może to oczywiste, ale i tak napiszę:) Otóż zwróćmy uwagę aby jak najmniej chemii używać. Nie potrzebujemy jednorazowo 5 cm pasty do zębów ani pół butelki płynu do umycia wanny. Zawsze mnie irytowały te reklamy szamponów, gdzie piany jest tyle, że aż włosów nie widać. Mniej chemii = mniej wody do spłukania.

Maria
Gość
Maria

Z tego co mi wiadomo to nie wolno myć samochodu pod domem ponieważ spłukujesz do gleby osad ze spalin, resztki olejów, smarów czy innych zanieczyszczeń.

Ania
Gość
Ania

Kasiu, czytam bloga już od dłuższego czasu i bardzo doceniam wartościowe treści wśród internetowego morza bzdur. Bardzo się cieszę że dodałaś punkty 15 i 16. Napiszę nawet więcej, ograniczanie spożycia mięsa (i przy okazji umiarkowanie w jedzeniu nabiału) powinno figurować jako punkt 1!

Do wyprodukowania 1 kg wołowiny potrzeba ponad 14 tys. litrów wody… Wieprzowiny czy drobiu ok 5 tys. litrów. Na nic nasze drobne dobre nawyki typu szybki prysznic zamiast pełnej wanny, jeśli nie przestaniemy jeść mięsa 3 razy dziennie, przez 7 dni w tygodniu. Dla porównania, 1 kg pszenicy zużywa 1 tys. litrów, natomiast ryżu ok 3 tys. Przemysłowa hodowla to nie tylko zużycie 1/3 CAŁEJ wody pitnej na świecie, ale również 50% emisji gazów cieplarnianych, deforestacja i marnotrawstwo pól uprawnych na których hodowane są zboża potrzebne do wykarmienia bydła/trzody (a mogłyby być hodowane zboża dla ludzi).

Bardzo polecam dokument “Cowspiracy”, jest dostępny na Netflix. Nigdy nie byłam fanką mięsa, głównie ze względu na dobrostan zwierząt rzeźnych, ale po obejrzeniu tego dokumentu otworzyły mi się oczy na więcej aspektów związanych z przemysłem hodowlanym.

Żeby nie było wątpliwości: nie jestem ortodoksyjną wegetarianką ani weganką, jem mięso z nieprzemysłowej hodowli raz, czasami dwa razy w miesiącu.