Jak przeżyć Black Friday?

 

Globalizacja ma swoje niewątpliwe zalety, ale i wady. Jedną z nich może być dzisiejszy Black Friday, który atakuje mnie od samego rana, gdy tylko włączyłam komputer. To dziwne, marketingowe święto wyprzedaży przywędrowało do Polski ze Stanów Zjednoczonych, oczywiście i w tym roku, szczególnie mocno wydaje się być obchodzone. Jak przeżyć Czarny Piątek bez uszczerbku na portfelu?

 

Na blogu wielokrotnie poruszałam temat rozsądnych, przemyślanych zakupów. Pomyślałam więc, że nie ma sensu odkrywać koła na nowo, ale jedynie przypomnieć szereg tekstów, które być może, pomogą Wam przetrwać dzisiejsze szaleństwo.

 

soldes-shopping

Zestawienie 5 błędów, które najczęściej popełniamy na zakupach. Świadomość mechanizmów, które wiodą nas na zakupowe manowce może być ogromnie pomocna przy próbie ograniczenia zakupów w momencie, gdy rabaty kuszą z każdej strony.

 

 
sale

Osobiście, nie znoszę wyprzedaży i unikam jak ognia. Jednak, jeśli zdecydujesz się ruszyć dziś na zakupy, przypomnij sobie proszę 5 zasad kupowania na wyprzedaży. Będą przydatne zwłaszcza, jeśli wybierasz się na stacjonarne zakupy.

 

 

minimalistka-na-zakupach

Idąc na zakupy nie zdawaj się na przypadek. W 90% kończy się to nietrafionymi łupami, które potem zalegają w szafach i szafkach. Poświęć trochę czasu i sporządź sobie dobrą, szczegółową listę zakupową. A potem się jej trzymaj! :)

 

 

minimaliska-na-zakupach-kompromis

Jeśli masz już listę, najlepiej określ na jaki najdalszy kompromis zakupowy jesteś w stanie przystać. Inny kolor? Inny krój? Kompromis nie musi być zły, ale nie gódź się na bylejakość byle tylko kupić dziś i skorzystać z rabatu.

 

sila-woli-jak-nie-ulegac-pokusom

A może dziś jest doskonały dzień, żeby nauczyć się nie ulegania pokusom? Zamiast iść na zakupy, poświęcić ten czas na ćwiczenia silnej woli? Ona jest jak mięsień, im częściej sobie czegoś odmawiasz, tym później jest łatwiej, nie tylko na zakupach :).

 

 

minimalizm-w-praktyce-simplicite

Może więc w ogóle nic dzisiaj nie kupić? Może da się przestać kupować? Zastanów się proszę i odpowiedz szczerze samej sobie, czy to co planowałaś, jeśli planowałaś, dzisiaj kupić jest Ci tak NAPRAWDĘ potrzebne? 

 

 

Co sądzisz na temat obecności Black Friday w Polsce? To dobry zwyczaj, czy jedynie okazja do konsumpcyjnego szaleństwa? Ulegniesz, bądź uległaś magii Czarnego Piątku, czy raczej nie? 

41 komentarzy

41
Dodaj komentarz

avatar
29 Comment threads
12 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
33 Comment authors
Karolag30Plan for DesignaRudaEwa | Day with Coffee Recent comment authors
  Powiadomienia  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Małgorzata Pinot Noir
Gość

Łatwo przeżyć “black friday”. Wystarczy nie wchodzić do tych sklepów … wtedy łatwiej nieczego nie kupić.
Albo kupować to, co nam potrzebne (zaplanowane, wymarzone, wyszukane …) a nie to, co właśnie na wyprzedaży.

Maja Sieńkowska
Gość

Jeszcze trzeba by było odciąć się od internetów ;)

Katarzyna Kędzierska
Gość

A to jest akurat naprawdę niegłupi pomysł ;).

Ala S
Gość
Ala S

Ja nie chodzę do sklepów a bf mnie atakuje z facebooka, wszystkie ulubione marki mają promocję :P ale raczej na nic się nie skuszę, tłumacze to sobie że gdybym czegoś potrzebowała to już dawno bym to kupiła (w końcu na co dzien też widzę ich ofertę) a jeśli kupię to dziś z okazji przeceny to wcale nie będą zaoszczędzone pieniądze tylko wydane nadprogramowo. No chyba, że ktoś celowo się wstrzymuje z zakupem bo czeka na obniżkę, wtedy ma to sens. Podobnie z dniem darmowej dostawy.

madziarebowiecka
Gość

Bardzo nie lubię wyprzedaży, więc Black Friday w ogóle na mnie nie działa :)

Amelia Jakubczyk
Gość
Amelia Jakubczyk

skorzystałam z rabatów, zamawiając klasyczne czarne spodnie o połowę taniej (40zl), ponieważ są mi potrzebne do pracy. Żadnych impulsywnych zakupów :-)

Carita
Gość
Carita

Kiedy dziś włączyłam wiadomości w necie i zobaczyłam tytuł “Black Friday”, to pomyślałam, że terroryści zmietli z powierzchni ziemi całe miasto. Mam bardziej skojarzenia historyczne, np. z Czarnym czwartkiem na giełdzie, niż z szałem zakupowym. I chyba też wypada życzyć wszystkim, zwłaszcza kobietom w tym dniu, aby Czarny piątek nie stał się dla nich Czarnym czwartkiem finansowym :) Ja dziś szaleństwo zakupowe ograniczę do chleba i czegoś do chleba na weekend.

Marta J
Gość
Marta J

Chciałam obchodzić “black friday” ale okazalo sie ze sklep w ktorym chciałam zrobic od dawna planowany i przemyślany zakup nie organizuje z tej okazji żadnych promocji, więc odechciało mi się kupowania czegokolwiek… :(

zuza
Gość
zuza

NIe rozumiem idei “czarnego piątku” w Polsce. Kiiedyś był to tylko weekend po Święcie Dziękczynienia a teraz urosło to do okresu 2-ch tygodni. Mieszkając w jednej z metropolii w Stanach mam rewelacyjny i sprawdzony od lat przepis na ten dzień…czarna, smaczna kawa z przyjaciółką:) …większy stres powoduje u mnie godzinne jeżdzenie po parkingu i polowanie na wolne miejsce niż samo zakupowanie w tłumie ludzi i stanie w długaśnych kolejkach…

Katarzyna Kędzierska
Gość

Kiedyś, w Galerii Mokotów, przed samymi Świętami, parkując w pośpiechu wcale-nie-delikatnie zahaczyłam o słup. Mam traumę od tej pory i żadna siła mnie nie zaciągnie w takie miejsca w takim czasie :). Poza tym, masz rację, w Polsce to jakieś szaleństwo – wyprzedaż wcale nie ogranicza się do tego jednego piątku, tylko trwa pozornie na tydzień przed i tydzień po.

Karolina
Gość

Nic nie kupię. Popatrzyłam, pooglądałam i mam wrażenie że nie znalazłam nic ciekawego. Poza cenami oczywiście, bo te na prawdę dziś zachęcają. Rozglądałam się głównie za torebką – pojemną, taką na uczelnie. W każdej znalazłam jakieś ale, więc podziękowałam na dziś.

Kasia D.
Gość

Dla mnie większą pokusa będzie 1 grudnia i dzień darmowej dostawy bez ograniczeń :P

Edyta
Gość
Edyta

Ja dziś kupiłam jedynie wapno w aptece, bo mam uczulenie i nie było w przecenie :-)
Nie zwróciłabym zupełnie uwagi na dzisiejszy dzień, gdyby media nie bombardowały nas tą wiadomością od rana. Dla mnie to dzień, jak co dzień. Nie planowałam dziś żadnych zakupów, więc czarny piątek tego na pewno nie zmieni. Oczywiście nie jestem jego przeciwniczką. Bo jeśli ktoś ma ochotę na szaleństwo zakupowe, to droga wolna, tylko żeby później nie było płaczu, jak okaże się, że większość kupionych rzeczy będzie leżeć gdzieś na dnie szafy nieużywana a na koncie pojawi się debet :-(
Bardziej zdecydowałabym się na zakupy w dzień darmowej dostawy, ale nie byłyby to ciuchy, a książki :-)

Beata Redzimska
Gość

Osobiscie korzystalam z wyprzedarzy by kupic markowe (a wiec dobre jakosciowo) ciuchy pociechom, ale z racji zamachow terrorystycznych we Francji zmnieniam zachowanie, unikam tloku, bo to idealny cel dla terrorystow. Ale akurat we Francji teraz ruch w centrach handlowych miast spadl o 20%, a ruch w restauracjach bodajze o 50%. ¨Pewnie ludzie beda teraz wiecej kupowac on line. Kasiu pozdrawiam serdecznie i przepraszam ze tak nie na temat, ale ten temat ostatnio wdarl sie w moja rzeczywistosc i odstresowuje. Pozdrawiam serdecznie Beata

Katarzyna Kędzierska
Gość

Beata, absolutnie rozumiem. Myślę, że potrzeba jeszcze trochę czasu, żeby życie wróciło do normy. Pozdrawiam serdecznie!

Anna Jędrzejewska
Gość

Jakoś mnie Black Friday nie rusza, w ogóle mnie ostatnio żadne zakupy nie ruszają :) Kupuję tylko podstawowe produkty do domu, zakupy ciuchowe ostatnio nie mają u mnie miejsca, głównie dlatego, że oczyszczam swoją garderobę. Więc w pewnym sensie czuję się wolna :)

Justyna
Gość

Próbowałam przejrzeć sklepy online, ale tu dopadło mnie przekleństwo wysokich wymagań: wszystko, co spodobało mi się na zdjęciu, po kliknięciu okazuje się w 70-100% poliestrem. Nie przestanie mnie zadziwiać, że dotyczy to nawet droższych (ponad 300zł) sukienek! Skandal :(
Jeśli chodzi o przeceny, to moim zakupowym świętem jest styczeń, mam wrażenie że u nas obniżki są wtedy największe. Przyznam, że obecne 15-20% zupełnie mnie nie rusza. Cały rok wstrzymuję się z nie-pilnymi rzeczami właśnie na początek roku, dzięki czemu nie dość, że wydaję mniej, to jeszcze mam sporo czasu na przemyślenie czy naprawdę, ale naprawdę danej rzeczy potrzebuję. Polecam :)

Nemesis Nave
Gość
Nemesis Nave

Dokładnie – te 15% to akurat żadna rewelacja :)

Po prostu Kasia
Gość

Jestem kierownikiem w salonie odzieżowym jednej z sieciówek i jakoś dzisiaj szału nie było :)

Katarzyna Kędzierska
Gość

Wszyscy ze strachu przed tłumami wybrali pewnie zakupy online :). Sama już nie pamiętam, kiedy ostatnio przymierzałam coś w sklepie stacjonarnym :).

Ewa
Gość
Ewa

Przyznam sie, że ja na czarny piątek czekałam od 2 tygodni. Upatrzyłam sobie jakiś czas temu skórzaną ramoneskę. Niestety, była dla mnie za droga. Myślałam o niej cały czas i zbierałam pieniądze. Już miałam kupować, gdy gdzieś mignął mi ten czarny piątek.Poczekałam i dzisiaj kupiłam ją z 20% rabatem. Jest piękna, akurat taka, jakiej szukałam.

kobieta lemur
Gość

Nie kusiło mnie nawet specjalnie, żeby cokolwiek kupować. Poprzestałam na serku wiejskim na kolację. Chyba był w cenie regularnej, nie zwróciłam uwagi. To chyba zresztą był zakup trochę w duchu slow, bo nie szłam na kompromis, mam w lodówce produkty, które doskonale do niego pasują, i jestem pewna, że go zjem.

Justyna
Gość
Justyna

Ja dzis skorzystalam z obnizki robiac zakupy online w ZARA HOME. Z uwagi na to, iz najblizszy sklep ZH jest 100km ode mnie, ze jestem na etapie kompletowania wyprawki (przemyslanej!) dla mojej coreczki, ktora za kilka tygodni pojawi sie na swiecie i ze dzisiejsze zakupy sa z dostawa gratis (normalna cena-80zl!) – ze spokojem odhaczalam kolejne pozycje ze swojej listy. Dodatkowym plusem jest fakt, ze moge bez dodatkowych kosztow zwrocic produkt, ktory ewentualnie nie przypadnie mi do gustu.
Czekalam kilka tygodni na te obnizke, a i tak nie wszystko udalo mi sie kupic, gdyz niektore upatrzone artykuly zostaly w miedzyczasie wyprzedane w cenie reguralnej. Ale takie jest ryzyko czekania :)

Katarzyna Kędzierska
Gość

Byłam ostatnio na stronie Zara Home i zaskoczyły mnie ubrania! A właściwie składy ubrań: bawełna, jedwab, wełna. Co prawda, ceny stosownie wysokie, ale brak poliestru jest miłą odmianą.

Justyna
Gość
Justyna

Zgadza sie. To samo dotyczy kolekcji dzieciecej i niemowlecej – np kaszmirowy sweterk to 100% kaszmir, a nie domieszki z akrylem, buciki skorzane, to od srodka na zewnatrz 100% skory cielecej, a nie z materialowa, sztuczna wkladka. Wole kupic kilka jakosciowo lepszych rzeczy niz kolekcjonowac gory ubranek od ktorych malenstwo moze dostac uczulenia. I tym sposobem stworzylam capsule wardrobe dla malej w 3 roznych rozmiarach :)

a
Gość
a

“Podziwiam” za wiarę, że buty z sieciówki będą dobre i zdrowe dla stóp dziecka.

Justyna
Gość
Justyna

Wiara nie ma nic wspolnego ze zdrowym rozsadkiem – sklad materialu broni sie sam, a obuwie dla dziecka do 1-wszego roku zycia sluza raczej do odzienia niz do nauki chodzenia. Poza tym trudno mi nazwac sklep sieciowym, ktorego punkty sprzedazy w Polsce mozna policzyc na palcach 1 reki (chodzi o Zara Home Kids).

Nemesis Nave
Gość
Nemesis Nave

Nie czekałam, bo zapomniałam o nim całkowicie – ale jak mi media uświadomiły to wykorzystałam na maxa – prezenty świąteczne kupiłam sporo taniej niż bez przeceny, zabukowałam sobie bilet lotniczy na jednodniową wycieczkę i upolowałam szminkę na którą czaję się od 2 lat – zawsze powstrzymywała mnie cena plus przesyłka z USA. Trzeba korzystać – byle z głową :)

Mila Blaszta
Gość

Ja bardzo dobrze orientuje się kiedy jest black friday… Po to, żeby w tym dniu unikać sklepów jak ognia!

Karolag30
Gość
Karolag30

A ja korzystając z dzisiejszych obniżkek kupiłam coś o czym marzyłam od dawna: http://www.jbwatches.com/womens-watches-c2/daniel-wellington-daniel-wellington-ladies-glasgow-rose-36mm-0503dw-watch-p1028
I tu moja prośba Kasiu, jako że jesteś jego posiadaczką w wersji męskiej wprawdzie ale może coś dostrzeżesz…Zaczyna mnie bowiem zastanawiać ta niska cena…Czy to czasem nie jest podróbka?:(

Karola (pinchofsalt)
Gość

byliśmy wczoraj, bo najlepszy z mężów chciał zobaczyć koszule w mango i znalazłam jedną fajną rzecz, która wisi przeceniona od jakiś 2-3 tygodni… ale jeszcze nie odrywam metki ;)

Dzień później
Gość
Dzień później

Zdecydowałam się nie kupować – takie “okazje” zdarzają się teraz coraz częściej, a Black Friday w Polsce nie umywa się do tego w USA. Poczekam na lepsze promocje.

Makala
Gość
Makala

Zauważyłam, że taniej jest mimo wszystko kupować bez promocji. Wtedy mamy zakup przemyślany, w odpowiednim kolorze i fasonie i bez kolejek. Może zamiast garści ciuchów wychodzimy z jednym, ale ten jeden jest TYM właściwym. No i suma wydanych pieniędzy jest mniejsza. Kiedyś pani ekspedientka namolnie namawiała mnie na promocyjny zakup ( coś w stylu: kup 3 rzeczy a 4ta za złotówkę) zwykle “nie dziękuję” nie wystarczyło, więc wpadłam na jedną uniwersalną odpowiedź “stać mnie na zakupy bez promocji” :-)
Inną rzeczą jest kupowanie jako forma usługi hmmm nazwałabym to przyjmowania “głaskania”. Klientka wchodzi do sklepu i od progu czuje się wyróżniona. Ekspedientka z wieloletnim stażem i doświadczeniem potrafi po kilku chwilach rozpoznać jej potrzeby i preferencje. Proponuje dokładnie to, co wydaje się pasować do nas. Używa sztuczek do namówienia nas na coś, co wcale nie było na liście zakupowej. Imponuje nam wiedzą na temat produktu. Widać też, że po prostu lubi to, co robi. Sama wygląda nienagannie, perfekcyjna stylizacja i makijaż. Ja osobiście podziwiam takich sprzedawców. Gorsi jak bf. :-D

Katarzyna Kędzierska
Gość

Sztuczki sprzedawców to pewnie temat na obszerną książkę z dziedziny psychologii, marketingu i sprzedaży :). Osobiście, nie lubię być “głaskana” na zakupach :).

Gibonikowa mama
Gość
Gibonikowa mama

Ufff, udało się oprzeć pokusie :-). Pozdrawiam.

IVONA
Gość

Ja w piątek ćwiczyłam silną wolę… udało się:)

Praline
Gość

Od dawna mam listę rzeczy, które potrzebuję, bo zwyczajnie nie mam (np. żakiet). Od roku chodzi za mną zegarek DW i jak tylko zobaczyłam, że mają promocję 25% od razu nakręciłam się jeszcze bardziej. Bo dla mnie, pracującej studentki to jednak wciąż dużo pieniędzy nawet po rabacie. I tak chodziłam przez cały weekend bijąc się z myślami, kupować/nie kupować. Wczoraj w nocy zdecydowałam się, że TAK i się okazało, że zniżki już nie ma (a miała być do niedzieli). Załamałam się kompletnie, bo decyzja o zakupie pociągnęła za sobą w końcu zakreślenie budżetu na grudzień i zaplanowaniu następnych większych wydatków (swoją drogą wydawane pieniądze spisuję od półtora roku, ale na razie tylko widziałam ile wydawałam i zawsze wydawałam za dużo na “drobne przyjemności”).

Sama zaskoczyłam się moją determinacją i napisałam na czacie sklepu dlaczego promocji nie ma, pani z Japoni odpisała, że był za dużo ludzi kupowało i coś zaczęło szwankować. Po kilku zdaniach o zaufaniu klienta, odpowiedzialności i moim wielkim smutku, pani podała mi indywidualny kod zniżkowy! Więc kupiłam i cieszę się jak dziecko, ale najbardziej z tego, że w końcu coś mnie zmobilizowało do zaplanowana budżetu :)

Pozdrawiam!

mówię co myślę
Gość

Bardzo fajnie to ujęłaś, Szczególnie podoba mi się zwrócenie Twojej uwagi na to, żeby nie godzić się na bylejakość.
To chyba najważniejsze, bo kupienie byle czego, bo wyprzedaż albo dla zasady- jestem na zakupach to coś muszę kupić, powoduje po powrocie do domu złość- złość na samą siebie, ze takiego zakupu się dokonało.

Ewa | Day with Coffee
Gość

Nie kupilam nic i pękam z dumy, zresztą te promocje były mało zachęcające – w większości przypadków jakies 15-20% czyli szału nie ma :-)

Ruda
Gość
Ruda

O idei “Black Friday” dowiedziałam się dopiero w tym roku. Najpierw przeczytałam samo hasło i od razu skojarzyłam sobie z Black Thursday. Potem przeczytałam o tym, co to jest. Myślę, że pierwsze skojarzenie było trafione. jeśli zakupy podczas Black Friday są nieprzemyślane i kompulsywne, to w portfelu i na koncie można mieć taki Black Thursday :)

Plan for Design
Gość

Byłam, widziałam, więcej nie skorzystam:) W całym sklepie przeceniona tylko jedna wybrana rzecz, kolejki jak za komuny;)