Data: 24/05/2015

Szafa Minimalistki (capsule wardrobe). Maj 2015. Tydzień 2. Zarządzanie szafą

capsule-wardrobe-szafa-minimalistki-maj-tydzien-3-8

Kolejny tydzień po części spędzony w podróży natchnął mnie do kolejnych przemyśleń odnośnie komponowania szafy. Zapraszam na kolejny tydzień Szafy Minimalistki.

 

Tym razem, większość tygodnia spędziłam w podróży prywatno-służbowej, podczas której nie do końca miałam możliwość regularnego robienia zdjęć do szafy. Dlatego też, po powrocie postanowiłam nadrobić braki już w domowym zaciszu.

 

Zarządzanie szafą

Niezależnie od tego, w drodze przyszło mi do głowy kilka rzeczy. Znacie zasadę Pareto? Pewnie tak, ale na wszelki wypadek przypomnę. Jest to prawo odnoszące się do alokacji zasobów. Mówi ona, że za 80% efektów odpowiedzialne jest 20% zasobów. Wykorzystuję się tą zasadę przy modelach zarządzania czasem, w ekonomii, ale też dotyczy ona zarządzania moją szafą i zasobami w niej zgromadzonymi :).

 

Doskonale zdajemy sobie sprawę, że z reguły przez 80% czasu nosimy ok. 20% zawartości naszej szafy. Truizm. Zauważyłam jednak, że przy capsule wardrobe, pomimo że dysponuję naprawdę ograniczonymi zasobami, ta zasada nadal ma zastosowanie! Przykładowo, w tym miesiącu rzadko noszę czerwone tenisówki (są już dość zużyte), czerwony sweter (nadal nie wiem, czy mi w nim dobrze) i zieloną spódnicę (lubię ją, ale nie ma najłatwiejszego koloru). Pamiętacie, jak pisałam Wam o ubraniach, które kocham? Zdałam sobie sprawę, że właśnie te rzeczy noszę najczęściej i to nawet przy 15 ubraniach przeznaczonych na dany miesiąc. A to znaczy, że w rzeczywistości potrzebuję naprawdę bardzo małej liczby ubrań na co dzień!

 

To oznacza również, że nadal w mojej szafie znajduje się mnóstwo ubrań, których nie noszę. Dlatego też, po raz kolejny dokonałam ostrej selekcji w szafie i ponownie na liście do oddania/sprzedania znalazło się tam trochę ciuchów. Uświadomiłam sobie również, że niektóre z tych rzeczy, pomimo że obiektywnie ładnie i fajne, już mi się zwyczajnie nie podobają i nie ma w tym nic złego. Mój sposób ubierania bardzo się zmienił w ostatnim czasie (a przynajmniej ja mam takie poczucie) i nadal się zmienia. I po prostu, z pewnymi rzeczami już mi zwyczajnie nie jest po drodze.

 

Aha, i nie ma poniedziałku. W poniedziałek leżałam chora, a był to widok, którego zapewniam, nie chcecie oglądać :).

 

Przypominam, że pełna lista 15 ubrań wybranych na maj znajduje się tutaj → klik

Dla kogoś, kto być może jest tu pierwszy raz przypominam również zasady Szafy Minimalistki w wersji capsule wardrobe oraz generalnie o co chodzi w projekcie Szafa Minimalistki.

 

 

Tymczasem, zapraszam na przegląd tygodnia:

WTOREK

 

Korzystam ze słońca, podobno to ostatnie takie ciepłe dni.

 

bluzka – Massimo Dutti

spódnica – H&M

pasek – vintage

buty – Zara

okulary – Oscar de la Renta

ŚRODA

 

 

Sfotografowany w domu strój ze środowej konferencji, na której byłam jednym z prelegentów.

 

bluzka – Massimo Dutti

spodnie, bransoletka – Mango

szal – H&M 

buty – Zara

kopertówka – Lilou

zegarek – Daniel Wellington

CZWARTEK

 

Czwartkowy, podróżny zestaw, sfotografowany już w domu, jak i reszta.

 

koszulka, sweter – H&M

jeansy – Mango 

pasek – vintage

baleriny – Scapa via Zalando

PIĄTEK

 

Wcale nie jest tak ciepło, jak by się mogło wydawać.

 

koszulka – New Look

jeansy – Mango

szal – DIY

baleriny – Scapa via Zalando

pasek – vintage

SOBOTA

 

Ślub znajomych. Bo kto powiedział, że musi być sukienka. W końcu i tak jest zimno ;).

 

 

koszulka – Primark

spodnie – Mango

płaszcz – Autograf

apaszka – H&M

buty – Zara

torba – vintage

NIEDZIELA

 

Gdyby nie te paski, byłby iście patriotyczny strój na wyborczą niedzielę :).

 

sweter – Zara

koszulka – H&M

spodnie – Mango

pasek – vintage

okulary – Oscar de la Renta

baleriny – Scapa via Zalando

zegarek – Daniel Wellington 

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, to pozostańmy proszę w kontakcie:

 

  • Zapisz się do Simplicite Newslettera. Zyskasz m.in. priorytetowy dostęp do nowych tekstów, zanim pojawią się na blogu oraz możliwość uczestniczenia w „bez-zadaniowych” konkursach.
  • Polub na fanpage na Facebooku lub profil na Bloglovin. Zyskasz bieżący dostęp do wszystkich aktualności.
  • Simplicite możesz śledzić też na Instagramie. Znajdziesz tu dużo z mojego bieżącego życia i sporo zdjęć kawy ;).  

 

33 komentarze
0 0 vote
Article Rating
Powiadomienia
Powiadom o
guest
33 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Sandra
Sandra
5 lat temu

Piątek <3 ! A co do czerwonych tenisówek to nie obraź się, ale bardzo ich nie lubię :P nigdy mi się nie podobały takie za kostkę :) Za to uwielbiam tą pasiastą koszulkę. Sama ją mam ale w wersji na długi rękaw i mogłabym ją nosić codziennie – jest z wygodnego materiału i pasuje do bardzo wielu ubrań :)

Katarzyna Kędzierska
Reply to  Sandra

A co się mam obrażać? :) Każdy ma swój gust i nie może nam się podobać to samo :). A faktycznie jestem aż zaskoczona jakością tej koszulki – wyjątkowo jak na H&M.

Ania.aa
Ania.aa
5 lat temu

Na takich blogach jak Twój (który miałam wielkie szczęście odkryć niedawno) szukam inspiracji do zagospodarowania sobą wewnętrznie, mym dobytkiem w tym i moją szafą. Minimalizuję, porządkuję, dopracowywuję, szukam uniwersalnych rozwiązań. Trzeba mieć swój życia sens ;) To podobno komfort psychiczny poprawia.

Jeśli chodzi o garderobą czerpię inspiracje z różnych blogów, ale i sama coś wymyślę – doskonalę się po prostu i sprawia mi to dużą frajdę, a przy tym upraszczam życie i codzienne wybory po otwarciu z rana szafy. I nie marzy już mi się większa szafa.

Może kiedyś dojdę do etapu Twych czterech wyjść corocznych w poszukiwaniu nowych ubrań, ale dziś stosuję inną zasadę. Mam ustaloną listę co lubię, co noszę i na zakupy wybieram się przynajmniej raz w miesiącu. Tak właśnie by pooglądać. I jak coś z mej listy dojrzę to kupuję – za miesiąc moze już tego nie być. Ubrania się niszczą zwłaszcza jak ma się ich mało, więc jesli wpadnie mi w oko jakieś zastępstwo mocno eksploatowanej rzeczy – kupuję.

Zamierzam też wprowadzić zasadę – „nic w stylu coś dla odmiany” – mam kilka takich zakupów – mocno nie trafione, leżą. Ostatnia nawet sprzed dwóch miesięcy. Jak już coś kupię od teraz to z myślą, ze jutro już to założę – teoretycznie oczywiście. Trzeba polubić swój styl i w nim trwać. To zapewnia spójność stylu. :)

Lubię Twój blog; capsule wardrobe, posty o minimaliźmie, szczęściu. Dzielisz się z nami pozytywną energią :)

Świeczek
5 lat temu
Reply to  Ania.aa

Mam całkiem podobnie – posiadam listę (mentalną, ale postaram się zmobilizować do spisania) rzeczy, których naprawdę chcę i potrzebuję, i spokojnie szukam tak długo, aż znajdę odpowiednie w 100%. Tak było z dżinsową spódnicą – polowałam kilka lat, aż w ciągu roku znalazłam dwie, jedną bardziej casualową, jedną elegantszą, które są idealnie „moje”. Podstawą tej satysfakcji jest minimalistycznie nie pójście na kompromis i nie kupowanie „półśrodków” i „zastępników”.

Katarzyna Kędzierska
Reply to  Ania.aa

Dziękuję ślicznie :). „Nic w stylu coś dla odmiany” to była i jest dla mnie bardzo ważna zasada. I zgadzam się też z tym, że ubrania, jeśli masz ich dość mało, faktycznie dość szybko się eksploatują, u mnie zwłaszcza buty.

Renata Sołtys
Renata Sołtys
5 lat temu

Piątek jest mega! Niesamowicie pasują Ci takie kolory! ;)

Ewa
Ewa
5 lat temu

Też mam tak, że chociaż ubrań w szafie nie ma już tak wiele jak kiedyś, to nadal mam grupę ulubionych, dla których zaniedbuję resztę. Chociaż uważam za pewien sukces, że wczoraj zamiast płaskich półbutów w końce zdecydowałam się na obcasy, więc może nie wszystko stracone.

Koszulka w paski jest świetna, ale piątkowy zestaw najlepszy. Połączenie różu i bieli z brązową skórą wygląda zaskakująco dobrze i mimo prostoty (wspaniałej prostoty) tego stroju z racji tego zestawienia wygląda on niebanalnie. No i szal jest piękny!

kinga
kinga
5 lat temu

A już myślałam, że to swego rodzaju porażka – minimalizm w szafie, a jednak i tak nie wszystko noszę…

colourmeetsstyle
5 lat temu

czwartkowy zestaw jest rewelacyjny:)

maneruki
maneruki
5 lat temu

Ja tez zdaje sobie sprawę z tego, ze tak naprawdę nie potrzebujemy dużej ilości ubrań, a duży wybór zamiast sprawę ubierania sie upraszczać robi ja trudniejsza. Przeglądy w szafie robię tak ze 2 razy do roku, a często tez na bieżąco, gdy stwierdzam, ze dana rzecz to już nie moja bajka. Czytałam o rożnych sposobach budowania spójnej garderoby i jakoś żaden z nich nie zakłada zmiany stylu czy znudzenia dana rzeczą. Bardzo mi sie podoba Twoj sposób na garderobę i propagowanie ograniczenia zakupów ubraniowych. Idąc za przykładem tez ustanowiłam sobie tury zakupowe (wiosna-lato i jesień-zima).wiosenna tura za mną ciekawe czy wytrzymam do jesieni bez zakupów? Pozdrawiam!

Katarzyna Kędzierska
Reply to  maneruki

Trzymam kciuki! Ja na pewno nie wytrzymam, ale to tylko dlatego, że muszę znaleźć zamienniki dla rzeczy, które mi się zniszczyły.

Justyna Rolka
5 lat temu

Twoja szanowna osoba, sprawia, że zaczynam myśleć o zmianach w swojej szafie. Jesteś Inspiracją:) Piękną Inspiracją:)

Katarzyna Kędzierska
Reply to  Justyna Rolka

Ależ dziękuję, niesamowicie mi miło :).

Mimi
Mimi
5 lat temu

ja, tez sie organizuje, sprzatam i wyrzucam/oddaje niepotrzebe rzeczy. ach, jak lekko potem na duszy:-)
w ograniczeniu szafy do minimum mam jednak problem… bardzo banalny problem – pranie…
Nie wystarczaja mi 3 koszulki na tydzien, bo po prostu nie wyrabiam z praniem.
Chodzenie w tym samym podkoszulku/koszuli/bluzce dwa dni z rzedu nie wchodzi u mnie w gre, tak samo jak nastawianie codziennie pralki z powodu jednego albo dwoch ciuchow (bo to akurat wydaje mi sie bardzo nie-minimalistyczne:) A przy moim aktywnym trybie zycia i malutkim dziecku musze sie czasem przebierac kilka razy dziennie i to wcale nie z mojego wyboru ;)
Jak wy radzicie sobie z tym banalnym tematem- pralka chodzi codziennie?
pozdrawiam serdecznie!
Mimi

ika_901
ika_901
5 lat temu
Reply to  Mimi

Nie ma się co wbijać w sztuczne ramy, jeśli nam nie odpowiadają. Jeśli potrzebujesz minimum siedmiu koszulek na tydzień, to miej te 7 koszulek a nawet dodatkową parę spodni. Ubrania mają nam służyć a nie robić z nas niewolników.

marta
marta
5 lat temu
Reply to  ika_901

Ja np codziennie noszę białą bawełnianą koszulkę na ramiączkach czy z krótkim rękawem plus z długim na zimę. I mam ich 10 :) Używam wszystkich, nosze je 5 dni w tygodniu. Ważne żeby mieć ubrania których używamy i dostosować wszystko do siebie i swoich potrzeb.

Katarzyna Kędzierska
Reply to  Mimi

Mimi, zgadzam się w całości z @ika_901:disqus. Jeśli dla komfortu potrzebujesz 7 koszulek, miej 7 koszulek. Mogą być takie same, żebyś rano nie musiała się za długo zastanawiać :). Mnie strasznie kusi skomponowanie sobie 7 zestawów i noszenie ich na co dzień.

Mimi
Mimi
5 lat temu
Reply to  Mimi

Alez ja sie oczywiscie zgadzam z wszystkim. Zawsze zastanawia mnie po porostu kwiestia prania w takich minimalstycznych szafach:)
dla mnie przykadem własciciela super szafy jest moj tato. Ma same ciemne podkoszulki typu T-shirt i dwie pary jeansow (jedne na tyłku, drugie w praniu), plus jakas bluze z kapturem na zime (zaznaczam, ze tato jest artysta i nie potrzebuje/nie uznaje „wyjsciowych” ubran).Jak mu sie spodnie „koncza” to idzie do sklepu, podciaga koszulke, pokazuje sprzedawcy metke i mowi „takie same poporsze” :-)

Kinga | zaparzeciherbate.pl

Środa to mój absolutny numer jeden! :) Co prawda, sama staram się odchodzić od czarnego, ale na Tobie, w połączeniu z tym pięknym szalem, wygląda bajecznie :).

Beata Redzimska
5 lat temu

Kasiu wlasnie uswiadomilam sobie, ze nosze nawet mniej niz 20 procent mojej szafy, moze czas przejrzec pozostale 90 procent i zrobic w nich wiosenne porzadki. Pozdrawiam serdecznie Beata

Kusterkowa
5 lat temu

Środa, czwartek, sobota, niedziela <3 Zakochałam się totalnie. Przez Ciebie mam ochotę iść na zakupy, a miałam być na odwyku! :p

Katarzyna Kędzierska
Reply to  Kusterkowa

Nie! Trzymaj się mocno! Albo idź na zakupy…. do własnej szafy :).

Kusterkowa
5 lat temu

W mojej szafie kochana to ja muszę zrobić porządek i wynieść połowę :D

Hania
Hania
5 lat temu

Zawsze, gdy dodajesz podsumowanie tygodnia mam ochotę na wielką czystkę w mojej szafie (choć i tak od kiedy czytam Twojego bloga, robię to regularnie) :) na razie ogranicza mnie trochę ciąża, bo zwyczajnie nie we wszystkie moje ulubione rzeczy wchodzę, a w czymś trzeba chodzić:) Ale to prawda, że chodzimy najczęściej w tym, co naprawdę lubimy i w czym się dobrze czujemy. Dlatego po powrocie do dawnego rozmiaru nie będzie sentymentów i wszystko co nie pasuje, nie leży, nie lubię, znudziło mi się mam zamiar oddać:) Dzięki za to, że zawsze potrafisz zmotywować!

marta
marta
5 lat temu
Reply to  Hania

Ja wyrzuciłam rzezcy ktore ciezko sie prasuje i szybko sie gniota. Doszlam do wniosku ze skoro nie chce mi sie prasowac tych ubran to ich nie potrzebuje. Wole takie ktore przeciagne zelazkiem i po 2 min beda dobrze wygladac. Polecam ten sposob :)

Katarzyna Kędzierska
Reply to  Hania

Bardzo proszę :). Ciąża to oczywiście wyjątkowy stan, faktycznie lepiej się wstrzymać :).

Hania
Hania
5 lat temu

Zapomniałam dodać, że ten tydzień jest absolutnie moim ulubionym:) nie potrafię wybrać dnia, w którym Twój stój najbardziej mi się podoba!! Wszystko dokładnie w moim stylu i sama posiadam podobne ubrania do tych prezentowanych przez Ciebie w tym tygodniu (no może poza zieloną spódnicą:)

ania
ania
5 lat temu

zielona spódnica powinna odlecieć :D Pięknie w piątek!

Magda
Magda
5 lat temu
Reply to  ania

a mnie sie podoba :) i wcale nie ma trudnego koloru- pasuje do niej: szary, czarny, granatowy, bialy oraz kombinacje wszystkich powyższych :)

worqshop
5 lat temu

mnie też czeka opróżnianie szafy przed letnim sezonem i właśnie ostatnio przeglądałam to co najczęściej nosiłam wiosną i jest jak piszesz, mimo capsule wardrobe i znacznego zmniejszenia ilości ubrań nadal mam w szafie ulubieńców, którzy najczęściej lądują w zestawach :) będą cięcia przed wakacjami :)

Beata Kaczmarek
5 lat temu

Ja dzisiaj założyłam coś co zwykle nie noszę i leżało na dnie szafy. To tylko mnie dodatkowo przekonało, że nie czuję się w tym dobrze i czas się pożegnać. Nie wiem czy zaglądasz do h&m, ale ja byłam ostatnio i wydawało mi się, że czuję plastik, taki zapaszek jak w tanich sklepach. Kupiłam tam tylko spodenki, które mój maż nazywa „grandma pants”, ale ja je potrzebuję na rower pod sukienkę:)

Katarzyna Kędzierska

Rzadko zaglądam do H&M tak dla siebie, częściej z MM, bo dział męski jest o niebo lepszy niż damski, ale kupiłam tam ostatnio tą koszulkę w paski i póki co, jestem z niej bardzo zadowolona.

Daga
Daga
5 lat temu

Sam pomysl szafy z ograniczona iloscia ubran uwazam za swietny. Zastanawia mnie jednak czy nie jest to meczace w praktyce?
Osobiscie zle bym sie czula chodzac w tej samej rzeczy dluzej niz jeden dzien (mam na mysli bluzke), codziennego prania tez sobie nie wyobrazam.