Data: 14/01/2021

Szafa Minimalistki w praktyce. Ile wydałam na ubrania w 2020 roku?

Co okazało się hitem, a co kitem?

Ulala, jak ten czas leci… Już 5! rok z rzędu przygotowuję tekst, gdzie „spowiadam” się Wam ze swoich ubraniowych zakupów. Co okazało się strzałem w 10, a co bublem? Zatem bez przedłużania…

 

Ile wydałam na ubrania w 2020 roku?

 

W 2020 roku wydałam na swoje ubrania dokładnie 1499 zł, z czego 1082 zł na ubrania stricte, 269 zł na buty i ok.150 zł na bieliznę i skarpetki.

 

Lista tego, co kupiłam:

  • kurtka jeansowa z lumpeksu – 9 zł
  • jeansy Mud Jeans – 600 zł
  • jeansy Kappahl – 99 zł
  • bluzka Intimissimi – 99 zł
  • spodnie dresowe Muji -109 zł
  • spodenki Jake’s – 89 zł
  • spodenki Reserved – 19 zł
  • golf z lumpeksu – 29 zł
  • strój kąpielowy jednoczęściowy Decathlon – 29 zł
  • kapcie Birkenstock – 269 zł

 

Poza rzeczami uwzględnionymi na liście kupiłam też bieliznę i kilka par skarpetek do testów. Szare zamszowe kozaki to nowość w szafie w tym roku, ale ich nie kupiłam – szczegóły tutaj. Opisy, zdjęcia i moją opinię na temat poszczególnych rzeczy znajdziecie poniżej.

 


Dla porównania, w poprzednich latach wydałam na swoje ubrania:

  • 2015 – 1 650 zł
  • 2016 – nie mogę znaleźć zapisków :(
  • 2017 – 2 221 zł
  • 2018 – 935,89 zł
  • 2019 – 1678,9 zł

 

Co się sprawdziło, a co okazało się bublem?

 

Kurtka jeansowa i jeansy Mud Jeans to zdecydowanie najlepsze z moich tegorocznych zakupów. Śmiesznie się złożyło, że to jednocześnie najtańszy i najdroższy zakup w szafie. Jeden z lumpeksu, drugi super, hiper etycznej (i drogiej) marki.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Katarzyna Kędzierska (@simpliciteblog)

 

Kurtkę kupiłam przypadkiem, gdy w trakcie czerwcowego wypadu na Mazury, w deszczowy i zimny dzień pojechałyśmy do Lidzbarka Warmińskiego. Zamek był zamknięty na cztery spusty, a otoczenie sprawiało dość przygnębiające wrażenie. Szukając kawiarni natknęłyśmy się na lumpeks. Lubię lumpeksy w mniejszych miastach, bo mam wrażenie, że dużo łatwiej znaleźć tam ciekawe rzeczy. Kurtka przyciągnęła mnie od razu, gdy swoim zwyczajem myszkowałam po… dziale dziecięcym. Jestem drobna i zupełnie nie przeszkadza mi noszenie rzeczy dziecięcych, co często robię. Głównie są to koszulki, a teraz też kurtka. Niepozorna, ale od razu poczułam się w niej doskonale. Co prawda ma trochę za krótkie rękawy, ale ponieważ i tak najczęściej noszę je podwinięte, to nawet mi wygodnie. :)

 

Jeansy wybierałam ostrożnie, ze sporą obawą, ponieważ mogłam je kupić tylko online, w ciemno dobierając rozmiar. Cena dość wysoka (chociaż ceny markowych jeansów typu Levis kształtują się podobnie bardzo), do tego koszt wysyłki i ewentualnego zwrotu też znaczący. Jednak wydawało się, że są to spodnie, które spełniają absolutnie wszystkie moje kryteria. Na szczęście, był to zakupowy strzał w dziesiątkę. Dość szczegółowy kalkulator rozmiaru na ich stronie działa bez zarzutu – spodnie są dokładnie takie, jakie miały być. Jakość wykonania bardzo satysfakcjonująca. Mimo, że od kilku miesięcy noszę je prawie non-stop i relatywnie często piorę, to są w bardzo dobrym stanie. Nic się nie przeciera, nie blaknie, kolana nie wypychają, pomimo że nie jest to gruby jeans. Bardzo zacny zakup.

 

Dwie rzeczy, które trochę gorzej się sprawdziły to bluzka Intimissimi i spodnie dresowe Muji. Bluzkę kupiłam po długim zastanawianiu się i choć ją bardzo lubię, dbam, piorę starannie w ręku, to z każdym praniem prezentuje się coraz gorzej. Jest zrobiona z mieszanki modalu z kaszmirem i bardzo delikatna, wręcz prześwitująca i wiedziałam, że będę musiała na nią chuchać i dmuchać, ale liczyłam na nieco wyższą jakość ze tę cenę. Regularna cena to było bodajże 179 zł, kupiłam ją z naprawdę sporym rabatem.

 

Podobnie więcej obiecywałam sobie po spodniach dresowych z Muji. To japońska, minimalistyczna w estetyce marka, której wzornictwo mi odpowiada. Kupowałam tam wcześniej dwie koszulki z bawełny organicznej i byłam bardzo zadowolona z jakości. Dresy nie doskoczyły do oczekiwań. Tkanina regularnie się mechaci, kolana wypychają niemal natychmiastowo (widać ładnie na zdjęciu, gdzie mam na sobie spodnie dopiero po praniu, a już powypychane), szwy też nie trzymają formy zbytnio. Krój za to jest dla mnie idealny, bo są dość wąskie i z wysokim stanem. Eksploatuję je bardzo intensywnie, teraz głównie w domu i na spacery z psem więc już niedługo będę musiała po prostu wymienić. Jeśli znacie konkretny, podobny, sprawdzony i godny polecenia model, będę wdzięczna za radę.

 

Uzupełniając letnią szafę kupiłam dwie pary spodenek. W paski marki Jake’s (100% len), beżowe w Reserved (len + wiskoza). Jest to ten przypadek, w którym jakość idzie ręka w rękę z ceną. :) Obie pary kupiłam na wyprzedaży, regularna cena była wyższa. Od początku wiedziałam, że model w paski jest wyższej jakości, to się czuło w ręku po tkaninie, widziałam po wykończeniu, ale jednak nie spodziewałam się, że spodenki z Reserved tak szybko zaczną… jak to ładniej napisać nie wiem… się szmacić. Generalnie nie ma dramatu, jeszcze sezon (lub dwa, zależy od pogody) je pewnie ponoszę z przyjemnością, ale szału nie ma. Poszłam na zakupy do Reserved po latach mojej tam nieobecności, zachęcona dość klasycznymi wzorami. Poza spodenkami zamówiłam też body z bawełny organicznej z drewniano-podobnymi guziczkami, które po pierwszym praniu zafarbowały tkaninę. Trochę porażka. :/ Na szczęście zwrot w ramach reklamacji był zupełnie bezproblemowy i natychmiastowy.

 

Ostatni zakup w zeszłym roku to kapcie Birkenstock. W sumie to po prostu zamszowe klapki, model Arizona, które noszę jako kapcie. Był to zakup nieplanowany, po konsultacji w trakcie robienia… wkładek do butów. Mam drobną wadę stóp, którą ignorowałam przez wiele lat, ale nadszedł już czas (i wiek), gdy powinnam się tym zająć, żeby nie spowodować sobie bezsensownych dolegliwości później. Bez wdawania się w zbędne szczegóły, okazało się, że zamiast chodzić w domu boso lub w zwykłych kapciach, w moim przypadku najzdrowsze będą Birkenstocki. Na początku chciałam odpuścić, ale stwierdziłam, że latem mogę ich używać jako sandałów i kupiłam. Wrażenia? Nie są aż tak brzydkie jakby się mogło wydawać i faktycznie, ultra wygodne. :)

 

Zebrałam też polecenia skarpetowe – znajdziecie je w opisie poniższego instagramowego posta. Po kilku miesiącach mogę już spokojnie napisać, że skarpety Wola sprawdzają się genialnie, przy czym moje ulubione to te z bawełny czesankowej (te ze zwykłej już tak nie zachwycają).

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Kurs online Szafa Minimalistki (@szafaminimalistki)

 

***

Wiele z Was pod zeszłorocznym zestawieniem pisało o chęci zapisywania wydatków. Ogromnie jestem ciekawa czy nadal tu jesteście i czy się udało! Jakie były Wasze zakupowe ubraniowe hity i kity tego roku? No i czy nadal interesują Was takie zestawienia z mojej strony?

126 komentarzy
5 3 votes
Article Rating
Powiadomienia
Powiadom o
guest
126 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Monika
Monika
5 miesięcy temu

mnie takie zestawienia bardzo interesują :) i lubię je porównywać ze swoimi. Poza tym informacje o dobrych jakościowo ubraniach lub tych, które się nie sprawdziły również są cenne

Karo
Karo
5 miesięcy temu

Też nie mam dobrej opinii o Muji. Kupiłam kilka koszulek bawełnianych dla męża i przetrwały 1 pranie. Bawełna jest na tyle słaba że robią się dziurki.

Last edited 5 miesięcy temu by Karo
Dorota
Dorota
5 miesięcy temu
Reply to  Karo

U mnie to samo, dwupak bialych klasycznych koszulek po pierwszym praniu okazal sie drogą szmatką do kurzu. Za to birki my love :-) skonczyly mi sie bóle stóp odkad je nosze.

Karo
Karo
5 miesięcy temu
Reply to  Dorota

Ja zwykle noszę płaskie buty więc nigdy nie miałam bólu stóp. Ale wiadomo wygodne buty to podstawa.

Karo
Karo
5 miesięcy temu

U mnie rok 2020 był pod znakiem biżuterii. Nie mam zwyczaju podliczać, ale wydatki sa kontrolowane/planowane. Wliczasz biżuterię do zestawienia ?

Karo
Karo
5 miesięcy temu

To może jakis wpis o dodatkach? Pewnie od ostatniego dużo się zmieniło. Pozdrawiam

SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
Reply to  Karo

Nie pamiętam ostatniego. :)))

Karo
Karo
5 miesięcy temu

Haha, jestem czytelniczka od kilku lat 😉

Luiza
Luiza
5 miesięcy temu

W minionym roku, jak co parę lat, wymieniłam garderobę na nowszą, dlatego łączna kwota wyniosła 3.694 zł. Były to: 4 kurtki, 2 piżamy, 4 sukienki, 7 par spodni, 4 pary butów, leginsy, bluzki. Na różne pory roku. Wszystkie dobrze mi się noszą.
Ponieważ, jak wspomniałam, musiałam odświeżyć garderobę, wydałam sporo. Zatem w tym roku będzie znacznie mniej :)

Askadasuna
Askadasuna
4 miesięcy temu
Reply to  Luiza

7 par spodni???

Barbara
Barbara
5 miesięcy temu

W zeszłym roku pierwszy raz zrobiłam tabelkę w excelu, do której wpisywałam wydatki na ubrania, buty i wydatki. Suma wyniosła nieco ponad 4,5 tysiąca złotych. Nie mam porównania z wcześniejszymi latami, więc nie wiem, czy jak na mnie to dużo, czy mało. Nie chodziło mi też stricte o ograniczanie się. Byłam zwyczajnie ciekawa, jaką część budżetu wydaję na garderobę. Ponieważ w 2020 stawiałam na jakość, to ze zdecydowanej większości zakupów jestem bardzo zadowolona – to klasyki, które będą mi służyć latami.
Jest jednak coś, co zastanawia mnie w Twoim zestawieniu i jest to kwota przeznaczona na bieliznę. U mnie to ok. 1000 złotych, choć nie kupiłam wielu rzeczy – dwa biustonosze, szlafrok i kilka par majtek. Mam jednak zasadę, która obowiązuje też zakupy butów, że w ramach gospodarczego patriotyzmu wybieram tylko polskie marki. Dobrej jakości biustonosz, w zależności od rozmiatu, to koszt nawet 200-300 złotych, a nawet przy delikatnym praniu ręcznym, po jakimś czasie wymaga wymiany. Jak udało Ci się wydać tak mało? Masz jakieś większe zapasy bielizny z poprzednich lat? ;)

Anna
Anna
5 miesięcy temu
Reply to  Barbara

Ja mam w szafie kilka biustonoszy firmy na T, które od lat są nie zniszczone. Ale dwóch się pozbyłam w tym roku.

Barbara
Barbara
5 miesięcy temu

Zazdroszczę Ci (w pozytywnym znaczeniu) możliwości chodzenia bez stanika. Po ciąży niestety nie mogę sobie już na to pozwolić- zarówno ze względów estetycznych, jak i fizycznych – po prostu boli, kiedy piersi nie mają żadnego podtrzymania.

Kasia
Kasia
4 miesięcy temu

Rok 2020 powinien byc ogloszony rokiem bez stanika;)

Anna
Anna
5 miesięcy temu
Reply to  Barbara

Nie kazdy kupuje biustonosze w sklepach z bielizna za 200-300zl. Ja kilka lat kupowalam freya czy panache ale od paru lat kupuje co prawda nie patryjotycznie i nie etycznie ale zawykla sieciowkowa bielizne.

Biust mam raczej maly i nie robi to wielkiej roznicy ;-)

Koszt jakies 100zl rocznie

Barbara
Barbara
5 miesięcy temu
Reply to  Anna

Oczywiście, jeśli tylko w sieciówce jesteś w stanie kupić coś na swój rozmiar, to czemu nie. Niestety nie każdy ma tyle szczęścia, rozmiary w takich sklepach są mało demokratyczne ;)

Milena
Milena
5 miesięcy temu
Reply to  Barbara

ja kupuję w TK Maxxie różne marki za max. 30-40 zł i noszę je po kilka lat. Tak samo majtki – w tym roku wymieniłam wszystkie, kupiłam 15 par, wydałam 160 zł :)

Ania
Ania
5 miesięcy temu
Reply to  Barbara

Gorteks, Vivisence, Gorsenia, Kinga mają świetne biustonosze w dużych rozmiarach i znacznie niższych cenach, niż podajesz. A to tylko kilka pierwszych marek z pamięci. Noszę 80G-75H i chyba nigdy nie wydałam na stanik więcej niż 150 zł.

Catty
Catty
5 miesięcy temu
Reply to  Barbara

Dokładnie, ja też mam nieduży biust (do chodzenia po domu wystarcza mi obcisły top z grubszego materiału założony pod koszulkę), ale obwód pod biustem wąski i często nawet w sklepach chwalących się szeroką rozmiarówką i brafittingiem nic na mnie nie ma :/ A w sieciówkach wybór jest zdecydowanie uboższy, podziwiam kobiety, które dają radę zaopatrywać się tam w staniki 😯

Last edited 5 miesięcy temu by Catty
Barbara
Barbara
5 miesięcy temu
Reply to  Catty

Dokładnie to miałam na myśli pisząc swój komentarz, a tymczasem mam trochę wrażenie, że większość czytelniczek uznała, że się snobuję. Nie mam w szafie 20 staników we wszystkich kolorach tęczy, ale zaledwie kilka bazowych modeli. Często noszę dopasowane, cienkie bluzki i dlatego nie toleruję na biustonoszach wymyślnych koronek, kokardek itp.. W połączeniu z nietypowym rozmiarem daje to naprawdę wąski wybór. Dla mnie dobrze dopasowany stanik to kwestia komfortu na codzień i choć wolałabym móc kupić taki za 50 złotych, to cokolwiek ktoś o tym myśli, dalej będę płacić 200 i narażać się na kpiące komentarze tych, wg. których nie pasuję na forum o minimalizmie ;)

SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
Reply to  Barbara

Hej Barbaro, nie sądzę, żeby ktokolwiek tu z Ciebie kpił ani odrobinę. Zapytałaś jak to możliwe i dziewczyny opisały Ci swoje wybory i doświadczenia.

Natalia
Natalia
5 miesięcy temu
Reply to  Barbara

Barbara, pasujesz tu jak najbardziej 😀 ja również nie posiadam staników we wszystkich kolorach tęczy, a jedynie kilka bazowych i nigdy ich nie piorę ręcznie, zawsze w pralce. A mimo tego służą mi przez 2-3 lata. Nie są z żadnej sieciówki. Ich koszt to 100-150 zł. Może się zdarzyć, że za kilka lat będę również wydawać rocznie 1000 zł ale teraz nie widzę takiej potrzeby. Pozdrawiam 😁

Iwona
Iwona
5 miesięcy temu
Reply to  Barbara

Barbara, ja tam Cie w pelni rozumiem, z moim rozmiarem 65F/FF :-)

Anita
Anita
4 miesięcy temu
Reply to  Iwona

Ja też rozumiem. Mam 65f😕. Podajcie lepiej firmy, które macie sprawdzone. Nie łatwo kupić dobrze trzymający biust gładki stanik.

Last edited 4 miesięcy temu by Anita
Barbara
Barbara
4 miesięcy temu
Reply to  Anita

Kiedyś sporo kupowałam w firmie na T, a po zmianie rozmiaru od jakiegoś czasu zaopatruję się w bieliznę polskiej firmy Corin. Polecam zwłaszcza model stanika Virginia. To jest stanik, w którym można się zakochać :)
Żeby nie było, nie mam żadnych korzyści z polecania tej marki, chociaż nie powiem, jako stała klientka powinnam chyba już dostać jakąś zniżkę ;D

AgnieszkaM
AgnieszkaM
3 miesięcy temu
Reply to  Barbara

Od dość dawna kupowałam brytyjskie. Osttanio patriotycznie kilka polskich. Jakość jest inna. Piorę tak samo ręcznie, a te polskie po kilku praniach mają załamania w gąbce (to taka cienka gąbka, nie jakiś usztywniacz). Więc nie wiem, czy zaoszczędziłam.

Anna
Anna
5 miesięcy temu

Zawsze czekam na to podsumowanie. Kiedyś wydawałam po 4 a nawet 6 tys na ubrania i nie byłam zadowolona. A teraz już drugi rok z rzędu zmieściłam się w 1000zl. Choć planuje zwiększać budżet, gdy będzie potrzebne okrycie wierzchnie lub buty. W tym roku kupiłam koszulą wyjściową w hm, dwie pary dżinsów w hm, bluzę w Decathlonie i leginsy, buty na zimę Lasockiego, strój do pływania, bluzkę i kardigan, oraz kilka bluzek z krótkim rękawem i na ramiączka. Jedna bluzka z krótkim rękawem była nie trafiona i najdroższa. Uwielbiam takie świadome zakupy i świadome aranżowanie szafy. I lubię, gdy ubrania się sprawdzają przez lata

Marta
Marta
5 miesięcy temu

Ja wydalam 366,67 euro, troche mniej niz w zeszlym roku. Jest w tym jedna para butow, 2 welniane nowe swetry, troche bielizny i kilka sztuk z second hand.

Marta
Marta
5 miesięcy temu

To byl moj drugi rok robienia notatek odziezowych na biezaco i jestem bardzo zadowolona z tego zwyczaju. W 2020 zakupilam 13 sztuk odziezy, za laczna kwote 1450zl, z czego 3 rzeczy sa z drugiego obiegu. Hity to Birkenstocki :-) i welniany sweter z Benettona, kity to sweter J.Crew ktory stracil forme po ok 4 praniach i zamszowe buty, na ktore zbyt rzadko jest 'dobra pogoda' by faktycznie je wystarczajaco uzytkowac.

Magdalena
Magdalena
5 miesięcy temu

W tym roku kupiłam a’la kowbojskie botki z zamszu, ale w odcieniu ciemnego brązu, i mimo wieeelu obaw noszą się świetnie. Kolor ma tu znaczenie, myślę, że beżowe wyglądałby już słabo. Zamsz na botkach wg mnie wygląda jakoś tak bardziej szlachetnie niż gładka skóra ;)

Dor
Dor
5 miesięcy temu
Reply to  Marta

Mam 3 pary jesienno-zimowych botków z zamszu (jasno i ciemno brązowe oraz khaki) i kluczem jest regularne impregnowanie. Najstarsze mają 3 lata, ale dzięki temu dalej wyglądają ładnie, łatwo się czyszczą i widać nawet jak krople osiadają po prostu na wierzchu buta.

Monika
Monika
5 miesięcy temu

Ja też robię takie podsumowania od kilku lat. W tym roku 1450zl i w tym 2 pary butów (nowe sneakersy i mokasyny do pracy).
A z odzieży: kurtka, czapka,marynarka, kardigan, sweter, 2 tshirty (odnośnie marek to sprawdza mi się tatuum), 2 bluzki, szorty, 2 pary spodni, kilka sztuk bielizny. Dla mnie to najbardziej oszczędnościowy rok. Pewnie niektórzy kupują jeszcze mniej, ale ja mam małą szafę i po prostu jak coś się zużyje to muszę kupić, bo większych zapasów brak. Pozdrawiam serdecznie.

Justyna
Justyna
5 miesięcy temu

hej Kasiu, możesz proszę powiedzieć jak wypada rozmiarówka tych szarych kozaczków z Nessie w porównaniu do innych popularnych marek (np badura, wojas, converse)? Jak z ich jakością? Zastanawiam sie czy warto zamówić cos od nich, szukam butów na dłużej niz jeden sezon.

Klaudia
5 miesięcy temu

Moja mama często kupuje na dziale dziecięcym i też jej to nie przeszkadza ;) ładnie ubrania!

Anna
Anna
5 miesięcy temu

Zawsze czekam na Twoje podsumowanie z wypiekami na twarzy :)
Ja osobiscie swoich zakupów nie podliczyłam bo wiem ze bym się przeraziła. Zapisywalam tylko zdjęcia do mojej wirtualnej szafy. Ale tez na moja obronę dużo rzeczy udało mi się sprzedać :)
W tym roku po twoim kursie mam postanowienie ze kupuje tylko to co mi jest naprawdę potrzebne. I chyba określę sobie budżet żeby się tego lepiej trzymać ;)

Anja
Anja
5 miesięcy temu

Haha! Kasiu, ale się zagrałyśmy z Birkenstockami! :D Ja też właśnie zakupiłam Birkenstock Arizona! To już moja druga para. Poprzednia Madrid służyła mi dłuuuugie lata, o czym najlepiej świadczą zdjęcia z wakacji, z ostatniej dekady ;) Pozdrawiam serdecznie i jak zwykle będę obserwować przez kolejny 2021

SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
Reply to  Anja

Dziękuję pięknie i pozdrawiam.🖤

Magda
Magda
5 miesięcy temu

Zaintrygowałaś mnie i zrobiłam zestawienie, myślę, że udało mi się wszystko wypisać. W tym roku, jak nigdy wcześniej po pierwsze świadomie ograniczyłam zakupy, a po drugie najzwyczajniej kompletnie nie były mi potrzebne żadne nowe rzeczy.
Na ubrania, buty i akcesoria wydałam 1880 złotych, kupiłam spodnie narciarskie, przeciwdeszczowy płaszcz, cztery sukienki, dwie bluzki, jesienne buty, letnie sandały i kapcie, piżamę, bieliznę oraz pasek do opaski sportowej.
Jestem zadowolona ze wszystkich zakupów, może poza bluzkami, których nie zdążyłam nawet założyć i nadal leżą w szafie w opakowaniu. Szczególnie udane zakupy to spodnie narciarskie i przeciwdeszczowy płaszcz kupione w Tchibo. Spodnie sprawdzają się dużo lepiej niż kilkukrotnie droższe spodnie znanej narciarskiej marki (zdążyły się jeszcze sprawdzić tamtej zimy w porządnych narciarskich warunkach). A płaszcz sprawdził się świetnie latem na deszczowych Mazurach. Kupiłam rewelacyjne sandały Merrell i jesienne buty Rieker, obie pary wygodne i dobrej jakości. Długo zastanawiałam się nad sukienkami Next, ale mam już sukienkę w tym fasonie i właściwie przechodziłam w niej lato, jest superwygodna, twarzowa, lekka, a do tego nie wymaga prasowania i można ją po prostu wrzucić do wakacyjnej walizki. Zdecydowałam się zakupić cztery inne, w różnych kolorach i wzorach, bo potrzebuję odmiany i nie chcę ciągle chodzić w jednej sukience, a wiem, że wszystkie będę nosić.
Robiąc to podsumowanie zdałam sobie sprawę, że większość rzeczy kupiłam w całkiej dobrej cenie albo wręcz w sporej przecenie 😉
W porównaniu do szaleństw zakupowych z lat poprzednich jestem z siebie bardzo zadowolona i zamierzam kontynuować trend ograniczania zakupów i pozbywania się posiadanych rzeczy.

Last edited 5 miesięcy temu by Magda
Agnieszka
Agnieszka
5 miesięcy temu

Spadłaś mi z nieba, bo od kilku dni zastanawiam się, co mam poprawić w fianasach osobistych. Przyda się zestawienie ubrań i kosmetyków. Zaczynam od tego roku 😊

Aleksandra
Aleksandra
5 miesięcy temu

1233zł. i…myślałam ,że za dużo. Wcześniej wydawałam dużo więcej ale jakoś ostatnio mam wrażenie, że potrzebuje tylko pary jeansów, bluzy, słońca i wiatru we włosach :-) Albo się starzeje albo mądrzeje :-)

Ela - themomentsbyela.pl
5 miesięcy temu

Ten rok jest rzeczywiście specyficzny. Realnie potrzebowałam najwięcej ubrań po domu, a takie zwyczajnie miałam w szafie. Takie podsumowania są potrzebne. Kilka lat temu kupowałam rzeczywiście dużo, ale otrzeźwienie przyszło kiedy podsumowałam ile wydaję na ubrania i buty. Teraz robię zestawienie i na bieżąco wiem co kupiłam i za ile. Mam jeszcze całkiem sporo ciuchów więc zakupy są sporadyczne. Postanowiłam wykończyć to co mam, tak myśląc ekologicznie. Korzystając z masy wolnego czasu zrobiłam zestawienie posiadanych ciuchów i powiem szczerze, myślałam że jest tego mniej. Takie zestawienie to jak zakupy we własnej szafie, można sobie przypomnieć o rzeczach pochowanych w kątach. Niektóre nieużywane rzeczy już się sprzedały więc kilka groszy wpadło na konto rzeczy które będę potrzebować w przyszłości ( fajnie mieć taką zachomikowaną kopertę na zaplanowane lub nieprzewidziane zakupy, które nie uszczuplają domowego budżetu).

Karo
Karo
5 miesięcy temu

Gdzie sprzedajesz ubrania ?

Aleksandra
Aleksandra
5 miesięcy temu

Lubię te zestawienia i zawsze je czytam. ja prowadzę tabelkę w exelu od 2017 roku w która wpisuję dosłownie wszystkie zakupy ubraniowo butowo torebkowo biżuteryjne, nawet skarpetki. Nie podzielę się kwotą bo boje się linczu a akurat ubrania i buty to są jedyne sfery w których nie chce i nie będę minimalistką. Mam z nich wiele satysfakcji, ponieważ kocham swoją szafę, zestawienia ubrania i zawsze mam się w co ubrać ;-)

Dor
Dor
5 miesięcy temu

Bardzo lubię Twoje podsumowania i zawsze czekam aż je opublikujesz. Podoba mi się, że podchodzisz do nich analitycznie i dzielisz się swoją oceną, a nie tylko wypunktowujesz co kupiłaś. Dzięki Tobie zapisuję sobie od 3 lat co kupuję i widzę jak moje zakupy są bardziej przemyślane, nauczyłam się też kupować używane rzeczy, a mój budżet przestał cierpieć na kupowaniu byle czego w dużej ilości.

W zeszłym roku wydałam trochę ponad 2000zł na odzież, buty i torebkę.
Mój najlepszy zakup – klapki birkenstock kupione w lutym jako kapcie. Po decyzji firmy że od marca pracujemy z domu moje stopy są mega wdzięczne! Oraz torebka robiona na zamówienie z odpadów skórzanych bez metalowych elementów – jest idealna.
Najgorszy zakup – 2 sukienki wiskozowe z Reserved. Jednak wiskoza wiskozie nie równa, po kilku praniach wychodzą nitki, prują się, więc nauczka że jednak lepiej zainwestować w coś porządniejszego np. polskiej produkcji.

Kami
Kami
5 miesięcy temu
Reply to  Dor

Kto robi takie fajne torebki z resztek?

Dor
Dor
5 miesięcy temu
Reply to  Kami

Studio Piel

Karolina
Karolina
5 miesięcy temu

W 2020 roku wyjątkowo sumiennie spisywałam wszystkie wydatki na ubrania, z bielizną włącznie. Wydałam 2080 zł, choć przyznaję, że poza tym zdarzyło mi się dostać coś w prezencie :) od jakiegoś czasu znacznie większą uwagę przywiązuję do jakości ubrań, a przez to… coraz trudniej jest coś kupić! Kiedy zaczyna się zwracać uwagę na skład materiału, jakość wykonania, to nagle większość sieciówkowych rzeczy przestaje kusić. Jest to jednocześnie dosyć frustrujące, bo w mojej szafie cześć rzeczy wymaga wymiany, a przy coraz większej świadomości w kwestiach produkcji, etyki marki i ekologii coraz trudniej coś kupić…

Anna
Anna
5 miesięcy temu

Ja w roku 2020 wydałam mało chociaż kupiłam dużo. Nie wiem Kasiu, jak liczyłaś, czy jeansy mud liczyłaś samą ich cenę czy wraz z kosztami przesyłki. Moja kwota pokazuje samą kwotę za ubranie, gdyby liczyć z kosztami przesyłek to by wzrosła. Przez pandemię i ciążę nie chodziłam po żadnych sklepach. Doszłam też do wniosku, że nie ma co się oszukiwać, z dwójką dzieci nie będę nosić swoich eleganckich ubrań i czas przestać żyć z szafą, która ma piękne ubrania nie pasujące już do mojego życia. Więc wszystko kupowałam przez vinted i trochę rzeczy też sprzedałam. Za swoje ubrania zapłaciłam 269zł, w tej kwocie są sukienki, które miały pomieścić brzuch ciążowy, na szczęście udało mi się tak wybrać, że nadal wyglądają na mnie dobrze i z przyjemnością będę je nadal nosić w lecie. Sweter repeat cashmere nowy za 15zł, kurtka, wełniana spódnica, ogólnie 15 szt odzieży. Z mojej szafy wyprowadziło się więcej rzeczy, 10 udało mi się sprzedać. Buty kupiłam jedne, ale rozwaliły się po 2msc i uznano reklamację. Więc wychodzę na 0. oraz 260zł na biustonosze do karmienia i nowe majtki. Jestem zaskoczona jak niewiele w sumie to kosztowało, bo mam wrażenie że mam połowę szafy nowej i bardzo noszonej ;)

Agata
Agata
5 miesięcy temu

W 2020 roku wydałam łącznie 2.766,80 zł, w tym 808 zł na buty i 1.958,80 zł na ubrania i bielizne. Przyznaje że to sporo, prawie tysiąc zł więcej niż w poprzednim roku. Kupiłam około 60 rzeczy (wliczając w to bielize, skarpetki, buty, ubrania i dodatki), co też nie jest małą liczbą, ale i tak wiekszej ilości się pozbyłam, więc bilans na plus :)
Na ten rok ustaliłam sobie limit, którego nie chce przekraczać i to zarówno w wydanej kwocie (2000 zł) jak i w ilości rzeczy (max 40 sztuk).
Tak poza tym to już 4 rok prowadze zapiski ile wydaje na ubrania i kosmetyki i to bardzo pomocna metoda, nie tylko odnośnie samych wydatków, ale też wiedzy o wydajności czy trwałości danej rzeczy (wiem co dokładnie kiedy kupilam i w jakim stanie jest obecnie).

Beata
Beata
5 miesięcy temu
Reply to  Agata

Jak za 2000 można kupić 40 rzeczy? Mam nadzieje, ze nie będą to nowe ubrania ze sklepów typu primark (fast fashion). Osobiście omijam je z daleka. Niemniej moje wydatki ubraniowe są ogromne – na buty lub sukienkę wydaje więcej chociaz staram się nie kupować dużo. Proszę mnie nie linczować – lubię ładne, dobrej jakości rzeczy. Zamierzam w tym roku nic nie kupować – dlatego tu jestem.

Agata
Agata
5 miesięcy temu
Reply to  Beata

Myśle że 2000 zł na 40 rzeczy, to wbrew pozorom całkiem realny budżet (choć zarówno jedno jak i drugie jest dla mnie limitem, więc mam nadzieje że rzeczy będzie mniej). Częściowo kupuje w lumpeksach, ale również w sklepach fast fashion – to też kwestia konkretnej rzeczy, nie wszystkie są do wyrzucenia po pierwszym praniu, mam całkiem sporo ubrań służących mi od lat. No i do tej liczby wliczam też bielizne, więc np wystarczy kilka par skarpetek i już sie robi konkretna ilość.
Gratuluję decyzji o niekupowaniu w tym roku – zawsze podziwiam gdy ktoś się tego trzyma (sama jeszcze do tego nie dorosłam ;))

SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
Reply to  Beata

Beato, dziękuję Ci za komentarz i trzymam kciuki za Twoje niekupowanie. :) Jeśli mogę coś dodać – zobacz, prosisz, żeby Cię nie linczować za Twoje wybory, ale jednocześnie mocno oceniasz wybory innych: „Jak można…” i „mam nadzieję, że to nie fast fashion”. Może warto się też temu przyjrzeć? Pozdrawiam serdecznie.🖤

Gosia
Gosia
5 miesięcy temu

Czy masz ulubiona markę bielizny? Szczególnie interesują mnie majtki ;)

Agnieszka
Agnieszka
5 miesięcy temu

Skarpetki Wola są super i w dobrej cenie, osobiście lubię tez polską markę soxy:) natomiast co do dresów, ile ja się naszukalam takich co będą wygodne, będą dobrze wyglądały (pracuję z domu, często właśnie w dresach i nie lubię wyglądać jak bezdomna:D), w końcu po wielu testach, od marek premium po no name z Allegro trafiłam przez przypadek na Polska markę Bombshe i sprawdziły się genialnie, mam model z wiskozy i nosze je intensywnie od września, w weekendy głównie, nic się nie wypycha ani nie mechaci, do tego są naprawdę dobrze uszyte :)

SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
Reply to  Agnieszka

Mój antywirus mi blokuje stronę Bombshe z powodu jakiegoś trojana. :)

Kinga
Kinga
5 miesięcy temu

U mnie 3 039 PLN. W tym sztyblety 210zł, torebka 230zł, czapka 125zł, ubrania 2 474zł (2 t-shirty, 2 swetry, szorty, 4 sukienki i spódnica). W tym jeden sweter kupiony awaryjnie na wyjeździe, bo było zimniej niż się spodziewałam – średni wybór. Hity to spódnica i jedna sukienka.

Bielizny nie wliczam, biżuterii nie kupowałam.

Last edited 5 miesięcy temu by Kinga
Magda
Magda
5 miesięcy temu

Ja w tym roku wydałam 675 zł, kupując 2 koszule nocne, 5 koszulek, sukienkę, spodnie i czarne adidasy ;)

Magda
Magda
5 miesięcy temu

Właśnie zrobiłam tabelkę i zaczynam zapisywać swoje zakupy. Jest połowa stycznia a ja już zdążyłam kupić sweter i dwie pary spodni. Mam świadomość że kupuję za dużo i niekoniecznie są to rzeczy których potrzebuję. Moje postanowienie na ten rok to kupować to czego naprawdę potrzebuje. I koniec z zakupami pod wpływem impulsu, nieprzemyślanych i nie zawsze trafionych. Trzymajcie kciuki 😀

SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
Reply to  Magda

Trzymam! Może zrób sobie osobisty regulamin kupowania? :)

AgnieszkaM
AgnieszkaM
5 miesięcy temu

Przy tych wpisach zawsze muszę się pilnować przed samolinczowaniem:) Ale czytam je i komentarze dla zachęty, by coś zmienić. Był czas, że kupowałam mniej. Ale pandemia i większy rozmiar zrobiły swoje. Przestałam sie mieścić w większość ubrań:(

SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
Reply to  AgnieszkaM

Żadnego samolinczowania.;) Tylko świadome wybory.🖤

Basia
Basia
5 miesięcy temu

Od 4 lat robie takie podsumowania. W tym roku wydalam 370zl. A przybyło mi 30 ubrań- wiekszosc z second handlu, coś dostałam i tylko 2 rzeczy kupiłam nowe. Na pocieszenie powiem, że w szafie ubyło mi 50 rzeczy

Natalia
Natalia
5 miesięcy temu

Mnie bardzo interesują takie zestawienia i dziękuje za nie bo dają mi poczucie ( w połączeniu z komentarzami pod tekstem), że można otwarcie rozmawiać o pieniądzach i swoich wydatkach, czyli coś co nie zawsze występuje u mnie na co dzień bez zgrzytów. Żyje pomiędzy dwoma obozami i bywa ciężko: 1. Za buty 600 zł? No chyba rozum straciłaś! 2. 60 zł za płyn do demakijażu? To się w ogóle do czegoś nadaje?!
Nie muszę chyba dodawać, że o zdanie nie pytałam :) także super, że jesteś. Łatwiej przychodzi mi w gorsze dni znoszenie krytyki mojej rozrzutności i skąpstwa zarazem 😀
W 2020 wydałam 1029 zł (mniej niż mój mężczyzna co go bardzo zaskoczyło). 3 sukienki, koszulka nocna, 2 body, botki, plecak i czapka. Z każdego zakupu jestem bardzo zadowolona.

SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
Reply to  Natalia

Cieszę się bardzo. :) Tak, też uważam, że mało jest okoliczności czy miejsc, gdzie można swobodnie i bez oceniania rozmawiać o pieniądzach. Pozdrawiam!

Ewa
Ewa
5 miesięcy temu

Jaki jest skład materiałowy skarpet?

SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
Reply to  Ewa

Wszystko jest opisane na stronie producenta. :)

Basia
Basia
5 miesięcy temu

Dzień dobry A co to jest bawełna czesankowa? Jak rozróżnić w sklepie Wola, które skarpetki są są ze zwykłej bawełny?

SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
Reply to  Basia

To te, które się nazywają relax cotton.

Basia
Basia
5 miesięcy temu

Bardzo dziękuję!

Oriana
Oriana
5 miesięcy temu

W kwestii dresów bardzo polecam spodnie byinsomnia lub krakowskiej marki Równa Babka. Obie polskie, lokalne, cenowo przystępne, a jakościowo zdecydowanie lepsze niż sieciówki.

Karolina
Karolina
5 miesięcy temu

Dzięki za inspirację! Pierwszy raz udało mi się stworzyć własne zestawenie wydatków ubraniowych, z czego jestem bardzo zadowolona :) Przez cały rok miałam w czym chodzić i o dziwo nawet łatwiej jest mi się ubrać do pracy bo ubrania są do siebie w większości dopasowane i nie stoję już przed szafą i się nie denerwuję. Wszystko dzięki sprzedaży ubrań i kupowaniu małej ilości nowych. Moja kwota na ten rok to 1352 złote. Wliczyłam w to ubrania, buty, bieliznę i dodatki. Hitem okazał się wełniany sweter z drugiej ręki oraz birkenstocki madrid :) Z niecierpliwością czekam na kolejne posty w 2021!

Kasia
Kasia
5 miesięcy temu

Bardzo lubię te zestawienia. Działają na mnie jak zimny prysznic w upalny dzień;-) Ja w minionym roku wydałam….oj zdecydowanie dużo dużo więcej niż Ty. Co prawda więcej z mojej szafy wyszło rzeczy niż weszło ale i tak uważam, że bez niektórych zakupów mogłam się obyć. Poza tym w minionym roku nastąpiła kumulacja wymiany ubrań kluczowych i z reguły droższych jak płaszcz zimowy i botki no i pandemia uświadomiła mi,ze praktycznie nie mam ubrań po domu czy na spacer z dziećmi. Wiem,ze opcja nie robienia zakupów w ogóle nie wchodzi i mnie w grę ale w tym roku planuję zminimalizować moje zakupy do koniecznego minimum. Pozdrawiam

BeaTA
BeaTA
5 miesięcy temu

Bardzo lubię te zestawienia. Dziękuję również dziewczynom za podzielenie się swoimi. Jeśli chodzi o mnie to nie notuję wydatków na ubrania, wynika to z mojego lenistwa i trochę z roztrzepania. Jednak z uwagi na to, że w tym roku kupiłam 5 rzeczy to wydatki pamiętam. Wydałam 1540 pln, a kupiłam puchową kurtkę, wysokie skórzane botki zimowe, skórzaną ramoneskę i dwa używane wełniane swetry na Olx. Zakupy uważam za niezbędne – ciepłej zimowej kurtki nie posiadałam, ciepłych butów na niskim obcasie również a poprzednia ramoneska wylądowała od razu w koszu jak tylko rozpakowałam paczkę z następczynią. Dodam, że służyła mi jakieś 5 lat, nosiłam ją często i pewnie przez to też wyglądała strasznie. 🤷🏻‍♀️ A że była z ekoskory nie starzała się szlachetnie. Więc niestety tylko śmietnik. W ubiegłym roku przebywałam na urlopie macierzyńskim i będąc w domu z małym dzieckiem świadomie postanowiłam kupować jak najmniej. Okazało się, że posiadam dużo rzeczy… Po przeglądzie szafy oddałam siostrom i mamie kilka sztuk, a i tak wieszak pełny. Zauważyłam, że brakuje mi niezobowiązujących ubrań po domu i na zewnątrz – i musiałam zmienić nawyki ubraniowe tzn. zaczęłam zakładać ukochany i oszczędzany t-shirt (bądź bluzkę) noszony tylko i wyłącznie do jednej marynarki tu i teraz. W ten sposób rzeczywiście nosiłam większość posiadanych ubrań. Aha, bielizny nie policzyłam ale zrobiłam to świadomie, kupuję to co mi jest potrzebne, dobrej jakości w nie przesadzonej ilości i jakakolwiek była by to kwota uważam ją za uzasadnioną. Pozdrawiam dziewczyny!

wendigo
5 miesięcy temu

Ja kupiłem tylko buty zimowe używane (ale jak nowe) za 15€ i komin Buff za… 18$ (+24$ za przesyłkę – oczywiście, że można było taniej ale się uparłem na ten konkretny jedyny wzór i był tylko w USA w jakimś sklepiku z drogą przesyłką do Europy ;) ), no i +15zł za przerobienie bluzy do pracy u krawcowej. Chciałem kupić nowe spodnie dresowe, bo stare dorobiły się dziurki ale jestem jeszcze bardziej wybredny, nie znalazłem takich które by mi się spodobały, więc w końcu zaszyłem te stare ;)
Ja też jestem mały i zdarza mi się kupować na dziale dziecięcym :D często jest tam to samo tylko taniej, bo mniej materiału zużyte :D (ale już o tym chyba kiedyś wspominałem).

basia
basia
5 miesięcy temu

W końcu nie doczytałam się dlaczego nie kupiłaś zamszowych szarych kozaków a prezentujesz je w zestawach….Moim zdaniem posiadanie jednych spodni dresowych i 2 par jeansów to trochę przesada, szkoda by mi było czasu na pilnowanie prania. Posiadanie małej ilości ubrań jest tak samo upierdliwe jak posiadanie nadmiaru – w co się ubrać, chyba że komuś lata jak wygląda :) Tamten rok był dość specyficzny, jeśli ktoś miał pełną szafę w zasadzie nic nie musiał kupować, bo mało okazji było i jest, zero imprez, wyjść, praca zdalna.

SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
Reply to  basia

Basiu, w podlinkowanym tekście wszystko jest ładnie wyjaśnione. :) Jeśli dla Ciebie to przesada to ok, rób tak jak uważasz za stosowne. Mnie to odpowiada. :)

Beata
Beata
5 miesięcy temu

W tym roku będę wpisywać w kalendarz moje wydatki na ubrania i książki. Pewnie na koniec roku na książki będzie 3x wyższa suma;-)
PS. Kupuję od lat bieliznę w firmie na T ( rozmiar 75C). Staniki są wygodne i niezniszczalne przy praniu w pralce- szczególnie czarne i cieliste modele. Spróbuję coś z firm polecanych w komentarzach- może będzie taniej ale równie dobrze.

Rubia
Rubia
5 miesięcy temu

Bardzo podobają mi się takie zestawienia. Sama od kilku lat starannie spisuję, jakie rzeczy kupiłam i ile na nie wydałam – ma to sens nie tylko jako podliczenie wydatków. Przy okazji można sprawdzić, które z tych zakupów były naprawdę udane i zastanowić się, co zrobić, żeby uniknąć tych mniej trafionych. W ubiegłym roku wydałam ponad 4000, chociaż nie kupowałam wiele. Ponad 1/4 tej sumy zapłaciłam za 2 rzeczy – sweter z wełny z alpaki i płaszcz, który jest właściwie nadmiarowy i wcale nie miałam go w planach. Jest z materiału w dużą, wyrazistą kratę; taki wzór wymaga bardzo starannego dopasowania przy krojeniu, gdyż jeśli nie, to rozmijające się „okna” kraty wyglądają niechlujnie albo wręcz śmiesznie. I właśnie w tym płaszczu wszystko się zgadza: układ wzoru z przodu, z boków (krata idealnie dopasowana na bocznych szwach), na rękawach, kieszeniach i nawet na kołnierzu. Widać, że projektant bardzo starannie wszystko przemyślał, a krojczynie też dopasowały formę, jak należy :) Od lat nie kupowałam sobie rzeczy w kratę, ale na płaszcz zdecydowałam się bez wahania, nie czekając na promocje, i bardzo jestem z niego zadowolona. Na pytanie Marie Kondo: czy ta rzecz sprawia ci radość? odpowiedziałabym zdecydowanie: tak! Zwłaszcza, że kolorystyka też jest „moja”. No cóż, minimalizm polega chyba nie tylko na konsekwentnym przestrzeganiu ograniczeń, ale i na przekonaniu, że dokonało się właściwego wyboru. :)

ida
ida
5 miesięcy temu

W tym roku wydalam na ubrania 1800 zl i przypuszczam, ze to najwyzsza kwota roczna, odkad sama kupuje sobie ubrania (dla porownania, w 2019 bylo to 900 zl). Nie spodziewalabym sie tego po 2020!
Wydalam:
420 zl na bielizne (w tym dwa staniki od Ewy Michalak – polecam rodzima polska firme :)),
420 zl na kurtke puchowa (zakup zupelnie nie w moim stylu, choc sama kurtka juz tak i jak na razie swietnie sie sprawdzila na wyjezdzie),
450 na buty (2 part na przecenach w Rylko i mam nadzieje, ze beda mi swietnie sluzyc oraz dwie pary adidasow z Lidla, chyba jednak zainwestuje w jakies porzadniejsze, jak te znosze),
250 zl na dwa welniane swetry – merynos i kaszmir, mam 5 swetrow i wiecej nie obecnie nie potrzebuje.
120 na bawelniany kombinezon – chyba jestem zadowolona, ale jakos malo go nosilam w tym roku,
80 na dwie tanie sukienki – marzy mi sie sukienka na lato, w ktorej bede sie rewelacyjnie czula, ale jedyne, ktore mi sie podobaja, sa strasznie drogie (moge wydac do 150 zl ale nie 600),
60 na dwie koszulki na przecenach, z jednej jestem zadowolona, a z drugiej nie.

Twoja szafa pieknie sie prezentuje na zdjeciach, uwielbiam je :) Jednak sama nie znosze sie stresowac praniem i, choc wiekszosc mojej szafy to stonowane barwy, uwielbiam tez mocny roz czy wyrazisty zolty, ach i absolutnie kocham turkus :) I jeszcze kobalt! Bez problemu lacza sie z tymi zachowawczymi czerniami i szarosciami, ktore dominuja :)

Martynosia
Martynosia
5 miesięcy temu

600zl za spodnie? Coz… nie zaplacilabym tyle za spodnie, zeby nie wiem jakie byly!
Ile ja wydalam w zeszlym roku na ciuchy – 0! To jest dopiero minimalizm :)

SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
Reply to  Martynosia

Hej Martynosia, jeśli nie zapłaciłabyś tyle za spodnie to zupełnie ok, nie płać. :) Nie jesteś przez to lepsza czy gorsza. :) Moje zestawienie i innych nie są tu po to, żeby się porównywać. Są po to, żeby wiedzieć i świadomie robić zakupy, jeśli są potrzebne.

Dominika
Dominika
5 miesięcy temu

Super zestawienie. Bardzo je u ciebie lubię :) Do tej pory nie podsumowywałam zakupów ubraniowych, ale w tym roku postaram się to zrobić – z czystej ciekawości. Myślę, że wydaje na ubrania dużo pieniędzy, ale od ok 3 lat zachodzi we mnie zmiana. Staram się nie kupować ubrać z poliestru – te które jeszcze mam sprzedaję lub oddaję. W zeszłym roku kupiłam porządną puchową kurtkę na zimę, wełniany szalik i kaszmirową czapkę. Kosztowały dużo ale myślę, że starczą mi na parę lat. Sporo rzeczy kupuję też z drugiej ręki. Zdecydowanie teraz chcę stawiać na jakość a nie ilość. Zobaczymy czy mi się to uda :)

Ange76
Ange76
5 miesięcy temu

Nie mogę napisać, ze prowadzę takie zestawienia, ponieważ zupełnie nie jestem w tym systematyczna. Jak zajrzałam do zeszłorocznej tabelki to kończyła się na lutym :) Na szczęście (nieszczęście) większość zakupów ciuchowych robiłam przez Internet, więc odnalazłam je wśród wiadomości email. Wyszło ponad 3500 zł, dwukrotność tego, co było w 2019 r. Kupiłam m.in aż 5 koszul (wszystkie noszę i wyrzuciłam kilka starych), beżowy trencz i jedna garsonkę, co poniekąd robi te sumę. Nie pamiętam, czy kupowałam jakieś buty, ale jeśli tak, to nic kosztownego i najwidoczniej stacjonarnie. Nie uwzględniłam tez na pewno rajstop kupowanych stacjonarnie, poza jedna parą grubszych, którą kupowałam w grudniu.
Z wszystkich kupionych rzeczy jestem zadowolona, natomiast najgorzej sezon zniosło bikini Calzedonia, które z racji tego, że jest białe, dostało żółtych plam od kremu z filtrem.

Z Twoich zakupów i rekomendacji najmocniej się zastanawiam nad Mud Jeans. Moje obecne dżinsy się postrzępiły i są biodrówkami, co mi już bardzo przeszkadza (kupiłam je lata temu) i po prostu musze się na coś zdecydować.

Ange76
Ange76
5 miesięcy temu
Reply to  Ange76

Ach, no i zrobiłam sobie letni sweter na szydełku, włóczka kosztowała mnie 94 zł, zapomniałam to doliczyć, więc mamy ok. 3600 zł w sumie.

Justyna
Justyna
5 miesięcy temu

Ja osobiscie boje sie robic takie podsumowania, bo do swiadomosci zakupowej jeszcze sporo mi brakuje. Czesto kupuje rzeczy pod wplywem impulsu, bo chce, albo podoba mi sie outfit blogerki modowej i po porstu „musze to miec”. W tym roku postanowilam, ze postaram sie jednak robic zakupy badziej swiadomie, bo naprawde nie potrzebuje kolejnego bezowego swetra. Oby mi sie udalo…

SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
Reply to  Justyna

Justyno, trzymam mocno kciuki! Wiesz, te zestawienia nie są po to, żeby się biczować, że się wydało kasę, ale żeby wiedzieć. Bo potem, gdy będziesz na skraju „kup to”, to nie zasłonisz się niewiedzą. ;)

Zofia
Zofia
5 miesięcy temu

Do dresow polecam bardzo kanadyjska marke Roots, ale takie dresy ktore maja 90-100% bawelny. Nie do zdarcia :)

SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
Reply to  Zofia

Dzięki wielkie, ale kurczę, przejrzałam stronę i znalazłam maks 80% bawełny w kilku modelach – większość to jeszcze większa domieszka poliestru lub zupełnie z poliestru z recyklingu

ala
ala
3 miesięcy temu

domieszka poliestru sprawia, że tkanina się nie wypycha np. na kolanach :)

Konstancja
Konstancja
4 miesięcy temu

Dobre dresy, nie wypychające się, z dobrych tkanin, robi firma Hummel, specjalizująca sę w ciuchach do piłki ręcznej . Spokojnie w tym można wyjśc na miasto.

Magda
Magda
4 miesięcy temu

Z dresow to moze dresy od @mamaginekolog np. model Ninja? Szyte w Polsce.

Natalia
Natalia
4 miesięcy temu

Cześć! Dziękuję za bardzo ciekawe i wartościowe podsumowanie! Chciałam Ci również podziękować za to, że nie zabrakło w nim zakupowych niewypałów. Pokrzepia fakt, że nawet osoba tak świadoma i doświadczona czasem z czymś nie trafi ;) Moja przygoda z Twoim blogiem trwa już kilka lat i obecnie moje ubraniowe wydatki są dużo mniejsze i dużo bardziej przemyślane, ale nadal wkurzam się, że od czasu do czasu złapię się na jakiś bubel. Ale chyba tak jak wszyscy? ;) Może nie trzeba być dla siebie tak surowym i odpuścić sobie, że nie można mieć samych idealnych ciuchów?

SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
Reply to  Natalia

Natalio, dziękuję za komentarz. :) Nikt, nic i nigdzie nie jest perfekcyjne. Dla mnie wystarczy, że jest wystarczająco dobre i tego staram się trzymać. :)

Askadasuna
Askadasuna
4 miesięcy temu

Wydatki przestałam zapisywać kilka miesięcy temu, bo miałam zawirowania życiowe i nie miałam do tego głowy, ale 30 albo 31 grudnia kupiłam dżinsy w H&M i były to moje jedne jedyne spodnie na rok 2020. Trzymają się naprawdę świetnie biorąc pod uwagę, że od zakupu chodziłam w nich niemal codziennie pomijając upalne dni. Kosztowały 89 zł i czuję się świetnie z tym, że mam jedną parę. Więcej mi nie trzeba. Jak się zniszczą lub zaczną wyglądać naprawdę źle to po prostu kupię kolejną. Te spodnie są dla mnie inspiracją do tego, aby nosić swoje ulubione ubrania regularnie, bez odkładania na potem i bez zagracania się. Bardzo często mamy takie ilości ubrań, że wręcz nie mamy mocy przerobowych do noszenia ich. Aktualnie całkowicie odpuściłam zakupy ubraniowe, ponieważ w pracy mam mundurek, do pracy mogę pójść w czymkolwiek, a moje życie towarzyskie jest obecnie bardziej wirtualne, więc na co dzień noszę po prostu dżinsy i koszulkę. Korzystam z zasobów mojej szafy i po prostu na bieżąco w razie potrzeby będę kupować to, co z niej wypadło z powodu zużycia.

SIMPLICITE Katarzyna Kędzierska
Reply to  Askadasuna

Poszłaś na zakupy do własnej szafy. 🖤