KUBA. PRZEWODNIK BARDZO SUBIEKTYWNY. CZęŚĆ V

kuba_cayo_4

Łódź Hemingway’a, znikające flamingi i rozczarowująca Perła Południa. Ostatnia część wielkiej kubańskiej przygody. 

Jakoś tak strasznie rozwlekł mi się ten subiektywny przewodnik po Kubie. Szczęśliwie, docieramy do końca. Na mojej mapie podróży tylko dwa miejsca pozostały do opisania: wyspy Cayo Coco i Cayo Guillermo oraz miasteczko Cienfuegos.

Cayo Coco i Cayo Guillermo to turystyczne wysepki, połączone ze stałym lądem długim przesmykiem tak, że da się dojechać samochodem. Jest to jedno z dwóch, najbardziej turystycznych miejsc na całej wyspie. Drugie to niewiarygodnie wręcz, na maksa turystyczna miejscowość niedaleko Havany – Varadero. Tam pojechało 98% składu osobowego z naszego lotu Areoflotem i moja noga nigdy tam nie postanie.

Na Cayo Guillermo zatrzymaliśmy się na kilka leniwych dni w 4* hotelu bo tam tylko takie są. Pamiętajcie, że dostać się tu można wyłącznie samochodem, o czym pisałam TUTAJ, w punkcie transport lokalny. Samolotem ponoć też, ale drogo. A sam pobyt? Cóż tu więcej opisywać… Plaża, drinki, wieczorna dyskoteka. Plaża, kawa, drinki, wieczorna dyskoteka. Plaża, basen, kawa, drinki, wieczorna dyskoteka. Tego nam było trzeba. A tak wyglądał widok z okna hotelowego pokoju :).

kuba_cayo_5

Tak się nam spodobało, że przedłużyliśmy nasz pobyt o jeden, dodatkowy nocleg. I tu niespodzianka. Wykupienie noclegu u lokalnego przedstawiciela Cubanacan (miejscowego biura podróży) jest o blisko 50% tańsze niż w hotelowej recepcji i blisko 30% tańsze niż rezerwacja przez internet. Cóż, te kubańskie zwyczaje…

Wyspy to też podobno doskonałe miejsce to obserwacji ptaków, w tym flamingów. Zamarzyliśmy o flamingach. Znaleźliśmy nawet lokalnego przewodnika, który ostatecznie i nieodwołalnie rozwiał nasze nadzieje na zobaczenie stada różowych flamingów jak z Alicji w Krainie Czarów. W sierpniu flamingów brak, a za ich poszukiwania przewodnik zażyczył sobie 100 EUR od osoby. Well, nie tym razem.

Pozostała nam jedyna atrakcja wysp czyli Playa Pilar, malutka plaża na samym końcu Cayo Guillermo, słynna wyłącznie z tego, że cumował tam kiedyś Ernest Hemingway. Ernesta ani śladu, ale plaża zrobiła na mnie ogromne wrażenie. To najpiękniejsze miejsce na całej Kubie i najpiękniejsza plaża, którą dotychczas widziałam.

kuba_cayo_6

kuba_cayo_1

kuba_cayo_2

kuba_cayo_3

Cienfuegos, nazywane miastem „Stu Ogni”, „Miastem Kopuł” lub „Perłą Południa” traktowane jest jako jedno z najlepiej zachowanych miast kolonialnych w Ameryce Łacińskiej. Zabytkowe centrum miasta zostało wpisane w 2005 r. na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Pierwszą osadę założył tu w 1819 roku podpułkownik piechoty Louis de Clouet, Francuz z Nowego Orleanu. Pierwsi osadnicy narzucili miastu własny, charakterystyczny styl. Tyle przewodnikowych informacji. 

W całym Cienfuegos najbardziej zafascynowała mnie ta galeria sztuki. Przepiękna i inspirująca. Godnym wzmianki szczegółem jest również fakt, iż nie szczędząc grosza na koniec wyjazdu, szczęśliwie i przez przypadek oczywiście, wylądowaliśmy w apartamencie samego Hugo Chaveza. Bomba! 

Kuba przewodnik simplicite

Kuba przewodnik simplicite

Cienfuegos to również przepiękny cmetarz La Reina, o którym również już pisałam TUTAJ.

20 dni minęło straszliwie szybko. Została nam tylko chwila na ostatnie zakupy, pożegnanie z Havaną i wypicie pożegnalnego mojito. To był naprawdę fantastyczny wyjazd. Najwyższy czas na kolejny!

kuba_cayo_7

*

Dotychczas w temacie KUBA powstały:

KUBA. PRZEWODNIK BARDZO SUBIEKTYWNY. CZEŚĆ I – zebrane w jednym miejscu wszystkie praktyczne informacje dotyczące organizacji wyprawy na Kubę na własna rękę – przelot, formalności, waluta, noclegi, transport lokalny i koszty oczywiście

KUBA. PRZEWODNIK BARDZO SUBIEKTYWNY. CZEŚĆ II – opis trasy wyprawy i pierwszy przystanek – Havana

KUBA. PRZEWODNIK BARDZO SUBIEKTYWNY. CZEŚĆ III – kolejny przystanek w trasie – Dolina Viniales

KUBA. PRZEWODNIK BARDZO SUBIEKTYWNY. CZEŚĆ IV – pobyt w Trynidadzie

KUBA. PRZEWODNIK BARDZO SUBIEKTYWNY. CZEŚĆ V – ostatnia część przewodnika, wyspy Cayo Coco i Cayo Guillermo, Cienfuegos oraz podsumowanie całości

Dodatkowo pokazywałam też najpiękniejsze przykłady SZTUKI KUBAŃSKIEJ, najwspanialsze kubańskie panoramy oraz moje prywatne kubańskie TOP 10. Opowiedziałam też przepiękną kubańską historię miłosną ze śmiercią w tle.

Mapa wyprawy:

kuba mapa przewodnik simplicite

Jeśli chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej o organizacji wyjazdu na Kubę na własną rękę, potrzebujecie informacji czy też kontaktów, piszcie śmiało. Póki jeszcze coś pamiętam :)

Zadbaj o bezpieczeństwo. Zanim wyjedziesz na wakacje, pamiętaj o ubezpieczeniu.

Wartościowy tekst? Podziel się ze znajomymi. Dziękuję!

simplicite

  • Morze, plaża, piękna pogoda, czego chcieć więcej :) Piękne zdjęcia!

    • Dziękuję. Fotografia to, tuż po podróżowaniu, moja druga miłość :)

  • Sisi

    Świetne zdjęcia! Możecie wskazać w jakim hotelu spaliście na Cayo Guillermo oraz gdzie znajduje się Cubanacan?;) + jeśli pamiętacie jak była cena hotelu?:)

    • Jeśli dobrze pamiętam, to był to hotel Melia Cayo Guillermo. Agencje Cubanacan znajdziesz chyba w sieci, ale z reguły wystarczy zapytać w hotelu. Udanej podróży!

  • Sisi

    Dzięki! a pamiętacie w jakiej cenie mieliście ten hotel, bo na stronie hotelu ceny zaczynają się od 200 EUR za noc dla dwójki :0

    • Sisi, rezerwowałam przez internet pierwsze dwie noce i cena wynosiła ok. 50 EUR za pokój/noc. Poszukaj oferty przez portale z hotelami, niekoniecznie bezpośrednio. Na miejscu przedłużałam nocleg o 2 kolejne noce i wtedy trzeba kupić pokój przez lokalną agencję (stoisko powinno być w recepcji hotelowej) i cena wynosiła 45 CUC za pokój/noc. W recepcji dużo drożej. Ot, kubańskie zwyczaje… Pamiętaj też, że ja byłam na Kubie w sierpniu, a wtedy nie ma sezonu.

      • Sisi

        Dzięki za wyczerpującą odpowiedź:) my lecimy marzec/kwiecień :)

  • A my byliśmy w Varadero po mimo komercyjnej famy spędziliśmy tam sielskie 5 dni z daleka od hoteli all inclusive i hałaśliwych kanadyjskich turystów. Zatrzymaliśmy się w domku na plaży w samej wiosce u przemiłych właścicieli: Bertha i Alfredo, którzy codzień przygotowywali nam królewskie śniadania i jeszcze bardziej przepyszne obiady. Ciężko było w tej okolicy spotkać nie-kubańczyka. Ja osobiście – bardzo polecam.

    • Magdalena Ziomek

      a nie masz namiaru tego domku na plazy? dzieki