Data: 28/07/2021

Jak się ubierać w upały czyli Szafa Minimalistki na lato

Z przyjemnością przedstawiam letnią odsłonę Szafy Minimalistki. Dowiesz się tutaj, ile ubrań mam na upały, a także jakie konkretnie są to ubrania, ponadto kilkanaście zdjęć poszczególnych zestawień oraz bardzo praktyczne wskazówki, jak się ubierać w upały.

 


Szafa Minimalistki to cykl prowadzony przeze mnie od blisko ośmiu lat – tutaj znajdziesz podsumowanie i metamorfozę mojej szafy. W ramach Szafy Minimalistki na własnym przykładzie pokazuję, że nie trzeba mieć miliona ubrań, żeby naprawdę mieć się w co ubrać. Wykorzystuję w tym celu koncepcję szafy kapsułowej, ale rozumianej w mój sposób. Całą swoją wiedzę, ale przede wszystkim realne, działające narzędzia zebrałam w kursie online Szafa Minimalistki. Mam się w co ubrać! Poleca go sto procent Uczestniczek! 🖤

Trzecia edycja kursu Szafa Minimalistki rusza już 6 września!


 

Jak się ubierać w upały? – zawartość mojej letniej szafy kapsułowej

 

Jak wiecie, nie dzielę swojej szafy na sezony. Większość ubrań, które mam, noszę przez cały rok – zmieniają się jedynie buty, okrycia wierzchnie i jakieś charakterystyczne elementy sezonowe typu lniane krótkie spodenki. Reszta pozostaje w użytku. Moja szafa jest żywa i czasami podlega zmianom. Jest to raczej ewolucja niż rewolucja, dlatego zeszłoroczny tekst z moją całoroczną szafą kapsułową, czyli zestawienie wszystkich moich ubrań, pozostaje w dużej mierze aktualny.

 

Trochę jednak zmieniła się zawartość letniej części mojej szafy od zeszłego roku. Przeanalizowałam swoje zakupy z kilku ostatnich lat i – nie licząc jeansów – jedyne nieudane zakupy to właśnie rzeczy na lato. :/ Tomsy, które znienawidziłam po dwóch włożeniach, sukienka Tyszert, która ma piękny dekolt, ale jej krój okazał się dla mnie niewłaściwy, czy lniane spodenki Reserved, którym nic nie mogę zarzucić poza tym, że zrobiły się zbyt małe. :) Nic to, czasami trzeba się nauczyć nie tylko tego, co nam pasuje, ale i tego, co nie pasuje. Pozwalam sobie na to. :)

 

Kilka rzeczy wypadło z mojej szafy, więc kilka wpadło, głównie z drugiej ręki. Wpadły lniana koszula; jeansowe spodenki, które dostałam od mojej przyjaciółki po jej czystkach w szafie; długa granatowa spódnica z szafy drugiej przyjaciółki; podkoszulek z Pepco (kupiłam w ramach testów – chciałam się przekonać o jakości ubrań najpopularniejszej marki modowej wśród Polaków) i koszulka z krótkim rękawem. Pojawiły się również nowe okulary przeciwsłoneczne.

 

 

W tej chwili moja szafa kapsułowa na upały to:

  1. 3 bawełniane koszulki bez rękawów (koszulkę z Pepco kupiłam w dwupaku),
  2. 2 bawełniane koszulki z krótkim rękawem,
  3. lniana koszula,
  4. lniane spodenki z wysokim stanem,
  5. jeansowe spodenki z wysokim stanem,
  6. bawełniana sukienka bez rękawów,
  7. długa luźna wiskozowa spódnica,
  8. skórzane birkenstocki,
  9. skórzane sandałki.

PS To nie są wszystkie ubrania, które mogę nosić latem, ale te najlepsze na upały.

 

Jak się ubierać w upały? – wskazówki i podpowiedzi

 

Przez wiele lat prowadzenia bloga sporo pisałam o komponowaniu szafy na upały. Przykładowo tutaj (klik) znajdziesz tekst z bardzo konkretnymi wskazówkami o tym, jak ubierać się latem do biura, a tutaj (klik) o polecanych materiałach (spoiler: tak popularnego jedwabiu wcale nie polecam!). Poniżej zebrałam garść dodatkowych wskazówek, którymi sama się kieruję. Być może część będzie dla Ciebie oczywista, ale może uda mi się Ciebie czymś zaskoczyć. :)

 

1. Na początek oczywistość, ale konieczna do napisania. Ciemne kolory ubrań mogą (ale nie muszą) sprawić, że będzie Ci bardziej gorąco. Jasne, znam osoby, które czerń noszą przez całe lato – ja miałabym wrażenie, że jest mi jeszcze cieplej, choć wiem, że to może być tylko wrażenie. :) Sprawdź, jak to jest u Ciebie.

 

2. Zwróć uwagę na… bieliznę. Na materiał, z którego jest zrobiona, ale i na krój. Obiecuję, że zdjęcie stanika to gwarantowana ulga, zwłaszcza jeśli nosisz zabudowane i usztywniane modele z dodatkowymi wkładkami czy gąbkami. Na żadnym z dzisiejszych zdjęć stanika nie mam.

 

3. Noś przewiewne ubrania. Przewiewne z uwagi na materiał, z którego są zrobione, ale i krój. Niech pod ubraniem coś się dzieje, niech wietrzyk hula do woli. :) To może być długa luźna spódnica, szerokie spodnie lub bluzka oversize. Jeśli nie lubisz, co zrozumiałe, szukaj kompromisów. Może wystarczy, że ubranie będzie luźniejsze w strategicznych miejscach, np. podkreślona talia i luźne nogawki lub dopasowana koszulka, ale bez rękawów i krótsza (idealna do dołów z wysokim stanem).

 

4. Zadbaj o dobrej jakości okulary przeciwsłoneczne. Wiem, oczywiste, ale tak ważne. Mam wrażenie, że z filtrów to można się doktoryzować – dla mnie najważniejszy jest znak CE (potwierdza dopuszczenie do obrotu w UE) i wskazanie filtra: 1-4 (mogą być też cyfry rzymskie). Do codziennego użytku najlepsza będzie dwójka lub trójka. Od wielu lat noszę te same niezłe okulary z dobrym filtrem (kategoria 3, bo mam oczy wrażliwe na światło). Choć wiem, że filtr przeciwsłoneczny w okularach się nie starzeje, to same okulary nadają się już powoli do wymiany. Dlatego postanowiłam przystać na propozycję współpracy z Vision Express, o której szerzej poniżej.

 

5. Noś dobrej jakości nakrycie głowy. To moja pięta achillesowa, przyznaję. Mam co prawda czapkę z daszkiem, ale zabieram ją raczej na górskie wyjazdy, dlatego właśnie teraz szukam kapelusza. Jeśli macie model/producenta godnego polecenia, dajcie koniecznie znać. Będę zobowiązana.

 

6. Zmniejsz liczbę noszonej biżuterii lub w ogóle z niej zrezygnuj. Wypróbuj, to naprawdę dużo zmienia.

 


Vision Express Okulary DbyD


 

Regularnie dostaję od Czytelników pytania: Co zrobić z niepotrzebnymi okularami? Przy okazji domowych porządków często jest to rzecz, z którą naprawdę nie wiadomo, co zrobić. Okulary przeciwsłoneczne to jedna sprawa, korekcyjne – zupełnie inna. Wiem, że są organizowane specjalne zbiórki, ale co, gdyby zużyte oprawki można było po prostu wrzucić do pojemnika z napisem „papier”?

 

Takie są właśnie oprawki z nowej linii marki DbyD, dostępne w Vision Express – partnera dzisiejszego tekstu. Zrobione są z bioacetatu, który składa się z włókien bawełny i pulpy drzewnej zmieszanych z plastyfikatorem stworzonym z naturalnych źródeł. Gdybym miała porównać go do materiałów włókienniczych – byłby to kuzyn wiskozy lub jej nowocześniejszych braci jak rayon czy modal. Użyte drewno jest pozyskiwane i odnawiane zgodnie z zasadami FSC, a sam bioacetat jest biodegradowalny i w całości pochodzi ze źródeł odnawialnych. Jest jednak haczyk – wiele chińskich marek produkuje acetat, ale nie ma transparentnych informacji na temat zaplecza samej produkcji. Jedynym rzeczywiście rekomendowanym producentem jest włoska marka Mazzucchelli, która jest właśnie dostawcą DbyD. Dodatkowo dostałam info z zaplecza, że marka jest w trakcie pozyskiwania certyfikatu Cradle to Cradle, który jest dość wszechstronnym certyfikatem. Wyguglujecie bez problemu.

 

 

W zestawieniach podlinkowałam, który model okularów mam na sobie, ponieważ miałam możliwość przetestowania dwóch różnych par.

 

Jak się ubierać w upały? – moje zestawienia

 


Gdybym miała wybrać swoje ulubione zestawienie na upały – byłoby to właśnie to. Minimum nakładu pracy, maksimum efektu. Lubię bardzo.


koszulka – Even&Odd

spódnica – no name

sandały – Mango

okulary – DbyD

 


Biel i len to zawsze będzie dla mnie optymalny wybór na upały. Sprawdza się, choć temu zestawieniu akurat daleko do przewiewności w kontekście kroju. Materiały robią robotę.


koszulka – Pepco

spodenki – Jake’s

sandały – Mango

okulary – DbyD

 


Birkenstocki polecił mi ortopeda. Zimą nosiłam jako kapcie, latem głównie na spacery z Chewiem i na działkę. Nie są to dla mnie najzgrabniejsze buty świata, ale diablo wygodne. Mam wrażenie, że wszystkie moje zestawy z birkenstockami byłyby bardziej działkowe. :)


koszulka – NLY

spodenki – no name

nerka – Anacomito

sandały – Birkenstock

okulary – DbyD

 


Moja letnia szafa kapsułowa jest tak pomyślana, że wszystkie doły pasują do wszystkich gór. To znacząco ułatwia pranie – nie muszę się zastanawiać, czy mam tę pasującą koszulkę, bo wszystkie pasują. :)


koszulka – Ansin

spódnica – no name

sandały – Mango

okulary – DbyD

 


A to na dowód wcześniejszych stwierdzeń. Wszystko pasuje do wszystkiego. Bardzo lubię tę koszulkę za kolor. Na zdjęciach nie jest to mocno widoczne, ale długo szukałam czegoś na pograniczu szarości i beżu.


koszulka – NLY

spódnica – no name

sandały – Mango

nerka – Anacomito

okulary – DbyD

 


Nerka jest moim tegorocznym odkryciem – mieści mi się w niej wszystko poza laptopem ;) i mam wolne ręce! Sukienka na koszulkę to chyba trochę lata dziewięćdziesiąte, ale lubię to połączenie. :)


sukienka – Weekday

koszulka – Ansin

sandały – Mango

nerka – Anacomito

 


Uwielbiam tę sukienkę, ale ma dość duże wycięcia po bokach (na zdjęciu poniżej widać), dlatego do biura wkładam pod spód koszulkę lub na wierzch koszulę.


koszula – Bazee

sukienka – Weekday

sandały – Mango

okulary – DbyD

 


Najprościej. W czasie upalnego lata najprościej to z reguły najlepiej. Minus? Czasami mi się wydaje, że wyglądam nudno i nieciekawie. To jest interesujące, bo w czasie innych pór roku nie mam tego typu myśli. Pomaga mi to, co zrobiłam dziś dla Was, czyli sfotografowanie moich „nudnych” zestawów. Od razu mi się humor poprawia, bo to są zestawy, które bardzo mi się podobają i chcę tak właśnie wyglądać.


sukienka – Weekday

sandały – Mango

okulary – DbyD

 


Kolejna prosta i niewymagająca propozycja. Uprzedzając pytania o jakość koszuli – bardzo zacna, naprawdę, z jednym minusikiem – guziki mogliby mocniej przyszywać, bo część odpruła się w praniu.


koszula – Bazee

spodenki – no name

sandały – Mango

okulary – DbyD

 


Nie mam na zdjęciu, ale zdecydowanie wolę to zestawienie z birkenstockami – jest wtedy takie luzackie. ;)


koszula – Bazee

koszulka – Pepco

spodenki – no name

sandały – Mango

okulary – DbyD

 


A to jest akurat zestawienie, które dużo bardziej podoba mi się na żywo niż na zdjęciu. Czasami, gdy nie widać dobrze faktur, zdjęcia mogą delikatnie przekłamywać efekt całości.


koszula – Bazee

koszulka – Pepco

spodenki – Jake’s

sandały – Mango

okulary – DbyD

 


Mam wrażenie, że te moje letnie zestawy to są w stylu „prościej się nie da”. Są też bardzo minimalistyczne, więc pamiętajcie, proszę, że to tylko moja estetyka – Wasza może być zupełnie inna.


koszula – Bazee

sukienka – Weekday

sandały – Mango

okulary – DbyD

 

Na koniec mam ogromną prośbę o coś może nietypowego, ale stałe Czytelniczki i stali Czytelnicy doskonale wiedzą, o co chodzi. Prośba dotyczy niekomentowania mojego wyglądu jako takiego (chodzi mi tu zarówno o nieproszone uwagi, krytykę, jak i o komplementy). Chciałabym pokazać, że można rozmawiać o ubraniach, niekoniecznie komentując wygląd osoby, która te ubrania nosi. Spróbujmy zatem skupić się na samych zestawieniach, połączeniach ubrań czy uwagach/problemach/radościach płynących z budowania szafy kapsułowej jako takiej. Z góry pięknie dziękuję. :)

 

Jakie są Twoje najlepsze zestawienia na upały?

Masz może ulubione materiały czy fasony?

 

BEZPŁATNY PLANER

Wyciśnij 100% ze swoich ubrań!

Pobierz Planer 7 ubrań w 7 dni bez dodatkowych kosztów i zrób pierwszy krok do wymarzonej szafy!

 


Partnerami tekstu są marki Vision Express oraz DbyD.

55 komentarzy
5 4 votes
Article Rating
Powiadomienia
Powiadom o
guest
55 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Natasza
Natasza
4 miesięcy temu

pkt 1 – jestem osobą, która latem nosi bardzo dużo czerni, jeśli tkanina jest gruba – lniana lub bawełniana i przede wszystkim oversize – mam wrażenie że pochłania ciepło, które wydziela moje ciało.
Noszę tę czerń latem ponieważ nie grożą mi wtedy zimowe epizody depresyjne, które czarny kolor mógłby potęgować, … nawet więcej, jeśli czuję się przebodźcowana (jako aspergerowiec znoszę to tragicznie) z powodu mnogości kolorów, światła, słońca, długości dnia- kolor czarny, jako bardzo ascetyczny i neutralny pomaga mi okiełznać mój umysł.

Mój ubraniowy patent na upały to luźny krój- nic obcisłego zwłaszcza w górnych partiach ciała oraz odpowiednia tkanina. Po tym, jak wieki temu w Tatrach o mały włos nie nabawiłam się zapalenia płuc w mokrej od potu bawełnianej koszulce, palmę pierwszeństwa przyznaję wiskozie i jej klanowi – modal, lyocell. Bardzo dobrze chłoną wilgoć.
Doskonały na upały jest też len, ponieważ jest tak sztywny, ze zawsze odstaje od ciała, Jeżeli jeszcze zafundujemy sobie namiotowy krój kreacji- będziemy czuć się jak rasowy Arab na pustyni i nic nie będzie nam straszne.
Latem z rezerwą podchodzę do tkanin lekkich jak mgiełka. są bardzo zwodnicze.

W ogóle latem unikam „golizny”. Jeśli pracuję, czyli odbieram telefony, piszę maile , negocjuję frachty, złoszczę się na kierowców moje stroje kończą się w okolicach kolan i łokci (jak u ortodoksyjnej żydówki). Nie obowiązuje mnie dress code, ale jeśli moje ciało pracuje to muszę mu zapewnić jakiś komfort.

Mam jedynie kilka rzeczy bez rękawów lub do połowy uda. Zakładam je w chwilach zupełnego relaksu, na wycieczki, do wylegiwania się wśród zieleni na leżaku i produkowania „produkowania jakichś ząbków szydełkiem”.
Jakby odkrycie ciała było sygnałem do relaksu.
A najfajniej maszeruje mi się (robię zaprawę przed jesiennym urlopem) w krótkich do połowy uda spódniczkach ze sztywnej bawełny, jest zupełnie inaczej niż w kolarkach, dżinsowych spodenkach. Mojemu ciału nic nie przeszkadza wtedy relaksować się i wydajnie sportować.

Tynka
4 miesięcy temu

jak zawsze świetnie! ja uwielbiam birkenstocki i raczej to nie minimalistyczne, ale mam dwie pary :-) chociaż i tak dzięki Tobie mam co raz mniej ubrań i rzeczy.

Karolina
Karolina
4 miesięcy temu

Zestawienia świetne, zdecydowaną większość mogę przyjąć bez modyfikacji do mojej szafy. Jak z jakością koszulki z Pepco?

Aga
Aga
4 miesięcy temu

moje koszulki z pepco zawsze po praniu jakby zmieniały krój…jakieś powyciągane się robiły, za to do spodenek z pepco nie mam zarzutów

Karolina
Karolina
4 miesięcy temu

Wszyscy polecają bawełnę jako jeden z najlepszych materiałów na lato, ale w moim przypadku ona w ogóle się nie sprawdza, mam wrażenie, że pocę się w niej prawie tak samo jak w poliestrze ;/ Czy może mieć na to wpływ jakość tej bawełny? Moje bawełniane koszulki są z sieciówek, ale z drugiej strony koszulki z wisokozowe też są z sieciówek, a w nich się nie pocę i czuję się bardzo dobrze…

Last edited 4 miesięcy temu by Karolina
Kinga
Kinga
4 miesięcy temu
Reply to  Karolina

Czasem bawełna jest wykończona apreturą, która zmniejsza jej 'oddychalnosc’ , czasem materiał jest gruby albo gęsto tkany. Jeśli bawełna wydaję się mało przewiewna to nie znaczy jest zła ogólnie (może być idealna na trencz) tylko po prostu nie nadaje się na upały.

Natasza
Natasza
4 miesięcy temu
Reply to  Karolina

Istotna jest faktura dzianiny lub tkaniny. Jeśli koszulki nie są zbyt przestrzennie dziane, czyli jest to zwykły jersey, to z czasem te włókna się spłaszczą, sprasują i dzianina będzie jak kartka papieru.
Nie jestem materiałoznawcą, ale wiem, że w dzianinach stosuje się najróżniejsze sploty , które sprawiają, że w zakamarkach tych zawijasów gromadzi się powietrzna izolacja, koszulka jest grubsza, ale jest w niej chłodniej.
W powiększeniu to wygląda jak jakiś gruby wzór robiony na drutach.
Podobne tricki stosuje się przy produkcji koszulek sportowych z poliestru- materiał ma często strukturę plastra miodu.

Podobnie z marszczoną tkaniną. Posiadam bawełnianą tunikę na upały, której tkanina przypomina w korę drzewa. Tunika jest … czarna, haftowana srebrną nitką w dmuchawce. Jest to jeden z moich najlepszych strojów na skwar, po pracy po prostu zdejmuję z siebie ten namiot razem z tym ciepłym powietrzem. I wrzucam do pralki albo wieszam w przewiewnym miejscu, przyznam się bezwstydnie.

Emilia
Emilia
4 miesięcy temu

Ja w tym roku postawiłam na len, a że zmieniam nawyki żywieniowe z powodu insulinooporności i nieco schudłam… musiałam kupić kilka nowych rzeczy. Bardzo podobają mi się Twoje zestawy, są inspiracją🌷❤️Pozdrawiam

Joanna
Joanna
4 miesięcy temu

Ale świetne zestawy i jaki miły dla zabieganej głowy porządek w ubraniach :D Dla mnie są inspiracją – mimo, że mam styl artystyczno-szalony, (jak to moja mama określa z sympatią „lumpiaty ;) ), chociaż widzę, że niektóre zestawy już stosuję z radością – lniana/bawełniana koszulka + wiskozowa spódnica do kostek jest cudownym odkryciem – dla mnie jest to materiał, którego dotyk sprawia mojej skórze przyjemność. Niedawno dowiedziałam się, że jestem osobą wysoko wrażliwą i wszelkie wskazówki (jak i taka o tym, że wiskoza lubi się z WWO) pozwalają mi odkryć nową, przyjemną stronę bycia w swoim ciele.
Z odkryć na upały – biała, wiskozowa koszula chroni na słońcu i odbija dużą część gorąca lepiej, niż gołe ramiona <3 Ja mam swoją z Lidl’a już 4 bodajże rok i jest jak nowa.

Luiza
Luiza
4 miesięcy temu

Podczas upałów lubię nosić luźne ubrania, bo dają wentylację i swobodę ruchu.
Zestawienia 1, 4, 7, 8, 12 w porządku (w zest.8 – sukienka nie jest wcale nudna :), jej krój, rodzaj materiału i kolor współgrają ze sobą, a rozcięcia pod pachami nie wydają się za duże).
Moja perspektywa:
Zest, 2, 3, 11 – nie powinno się szyć bardzo krótkich spodenek z wysokim stanem, ponieważ zniekształcają część miedniczną, dorosły człowiek wygląda jak pampersiak lub przedszkolak w bardzo podciągniętych rajstopkach; w dżinsowych spodenkach te zaokrąglone w odwrócone U brzegi zniekształcają trochę uda.
Zest. 5 i 6 – nerka znajduje się za wysoko, dobrze jest umieszczona w zest. 3, na biodrach.
Zest. 9 – klasyczna koszula zapięta i krótkie spodenki nie pasują do siebie, ale już w zest. 10, gdy koszula jest rozpięta, tak.
Ciuszki są proste w kroju i kolorystyce, co dowodzi, że nie trzeba kombinować, by dobrze wyglądać. Minimalizm :)

Luiza
Luiza
4 miesięcy temu

Dlatego napisałam „Moja perspektywa” :)

Wiola
Wiola
4 miesięcy temu

Mam inny model okularów DbyD (czarny kolor) i są moimi ulubionymi. W ubiegłym roku zapłaciłam za nie ok 50zł. Moim hitem na upały są spodnie Kulotu, można je założyć do pracy, są eleganckie i nie krempują. Jedną parę mam z sieciowki, druga z lumpeksu.

Last edited 4 miesięcy temu by Wiola
ilona
ilona
4 miesięcy temu

A możesz zdradzić który to model nerki? wygląda na skórzaną

Katarzyna Kędzierska
4 miesięcy temu
Reply to  ilona

Jasne! To velvet perfect beige, z aksamitu, nie skóry. :)

Magda
Magda
4 miesięcy temu

A jaka to wielkość ?

Martyna
Martyna
4 miesięcy temu

Ja w to lato po raz pierwszy od schudnięcia >20kg (85->61) zalozylam koszulę, bawełna/len 50/50 – piękna sprawa! :)
Uwielbiam też połączenie prezentowane przez Ciebie na 1. Zdjęciu – wiskozowa spódnica maxi (czarna) +biały tshirt – super się w nim czuję.
Ogólnie białe tshirty to jest to 😎

Małgorzata
Małgorzata
4 miesięcy temu

Cześć, moją uwagę przykuły Birkenstocki – czy to jest jakiś niestandardowy model czy masz tak wąską stopę, że musiałaś je specjalnie tak mocno zacisnąć by ją dobrze „trzymały”? Noszę się z zamiarem kupienia ale nie widziałam ich nigdy w takiej formie stąd moje pytanie.

Maria
Maria
4 miesięcy temu

W kwestii bielizny bardzo polecam oddychający stanik model Virginia polskiej marki Corin. Od lat noszę praktycznie tylko ten model i nie pamiętam już właśnie o tym uczuciu ulgi po zdjeciu stanika, o którym piszesz.

Maria
Maria
4 miesięcy temu

Z tego co udało mi się sprawdzić na metce moich staników skład to głównie poliamid i elastan, czyli syntetyki. Mogę jednak dodać, że ten model stanika został zaprojektowany we współpracy z naukowcami Politechniki Łódzkiej. Taką informację uzyskałam w salonie firmowym przy fabryce Corin w moim rodzinnym mieście Pabianicach.

Paulina
4 miesięcy temu

Super. Po raz kolejny pokazujesz jak mozna „obskoczyc” caly sezon minimalna iloscia ubran, jezeli da sie je ze soba fajnie zestawiac. Zrobilam porzadna rewolucje w swojej glowie (a potem w szafie) i – o ironio! – od kiedy mam bardzo malo ubran, zawsze mam co na siebie wlozyc :)
U mnie, jezeli chodzi o klasyczne tshirty, sprawdza sie COS.

Paulina
Paulina
4 miesięcy temu

Bardzo podobają mi się twoje zestawienia i czasem tez lubię połączenie biel (offwhite) i dżins albo szarość. Jednak u mnie letnia szafa jest najtrudniejsza do minimalizowania bo mam w niej pełno kolorowych rzeczy i wzorzystych spódnic 😅 i No, lubię je. Tylko ciężko o tak spójne i dopasowane zestawienia przy takiej kolorystyce 😰 najlepiej się czuje na wyjazdach kiedy mam mocno ograniczony wybór 🤪

Basia
Basia
4 miesięcy temu

Co do okularów i „starzenia” się filtrów, to słyszałam opinię, że okulary przeciwsłoneczne najlepiej jest wymieniać co 2 lata. Polecam konto @dbajowzrok :)

Karo
Karo
4 miesięcy temu

Bardzo fajne minimalistyczne zestawy. Szczególnie podoba mi sie długa sukienka na koszulkę – niby lata 90 a jakos świeżo! Co do innych zestawień: koszula wygląda zacnie jak jest zawiązana w talii ale jakoś w zestawie z szortami zapięta mi nie gra. Wydaje się, że zbyt dominuje, bo rozpięta na tshircie wyglada juz naprawde spoko. Takie same mam odczucia co do rozpiętej koszuli na sukience. Może to też kwestia tego, ze koszula ma *pofalowany* dół i nie tworzy prostych lini.

Gosia
Gosia
4 miesięcy temu

Czarne ubrania bardziej się nagrzewają i to jest fakt naukowy (kolor czarny pochłania promienie słońca, a biały odbija), więc to pewnie nie tylko wrażenie, że jest w nich cieplej 😉

Z ciekawości, czemu nie podeszły Ci TOMSy? Estetyka, wygoda, coś jeszcze innego? Ja mam ukochaną parę i noszę ją przez większość czasu 😄

Co do staników, w zeszłym roku pożegnałam się z nimi chyba definitywnie, więc jak najbardziej się zgadzam. Jedynym minusem jest pocenie się pod biustem, ale dezodorant trochę pomaga 😅

Emilia
Emilia
4 miesięcy temu

W jakim rozmiarze masz nerkę z Anacomito?

Agata
Agata
4 miesięcy temu

Ostatnio kupiłam dwie koszulki z bardzo dobrej jakości bawełny. Problem w tym, że tkanina jest w moim odczuciu za gruba i podczas upałów zakładam cieńsze z sieciówki. Dbam bardzo o moje ubrania i dość się ” trzymają” nawet te z Pepco. Co do zestawów- najbardziej podoba mi się ten z granatową spódnicą, rewelacja. Koszul w ogóle nie lubię, grzeją mnie w szyję, a duży biust jest gigantyczny( w luźnych) lub uciska ( w dopasowanych). Szorty rzeczywiście wydają się pampersowate, chyba przez te krótkie nogawki. Ogólnie jednak wszystkie zestawy są ciekawe, widać wprawną rękę do mody, a moje uwagi są oczywiście subiektywne.

Daniela
Daniela
4 miesięcy temu

Cześć,
Lubię oglądać Twoje stylizacje, pomysły na zestawy. Rezonują ze mną.
Jestem z tych, które latem noszą czerń. I daję radę.
Też mam okulary DbyD, kupiłam ostatnio totalnie nieświadomie że są ze specjalnego tworzywa. O fajnie!
🍀

Jagoda
4 miesięcy temu

Najbardziej przypadł mi do gustu zestaw długiej spódnicy z koszulką Ansin. Od dawna szukam czegoś w długości maxi, ale ciężko znaleźć coś godnego uwagi. Czy prezentowany model ma kieszenie?

Martyna
4 miesięcy temu

Ależ zestaw „prościej się nie da” to jest idealny wybór na wakacje! Ja z tego dosłownie czynię swoją filozofię :D Ale i tak poczułam się zainspirowana Twoimi rozwiązaniami. A jak oceniasz te koszulki z Pepco?

Joanna
Joanna
4 miesięcy temu

Zestawy proste i udane, bardzo „ludzkie” i mogłabym je nosić z małymi modyfikacjami. Powiedziałabym, że to są letnie miejskie ubrania. Lato kojarzy mi się również z kolorami i wzorami, ale prawdę mówiąc zwiewne maxi sukienki w kolorowe kwiaty pasują bardziej na urlop nad morzem niż spacery po mieście.

Co do fasonów i materiałów na lato to już chyba wszystko zostało powiedziane. Dodam jeszcze, że w moim odczuciu chłodniejsze są tkaniny od dzianin i poza lnem przecudowna jest taka cieniuteńka, nieco nawet przezroczysta bawełna (batyst?). Nie rozumiem natomiast zachwytów nad jedwabiem – ja się w nim pocę i muszę prać standardowo często (jak np. bawełnę, a nie jak wełnę, która nie przyjmuje tak łatwo zapachów).

Odnośnie białych koszulek – są i tak co jakiś czas do wymiany, bo żółkną pod pachami, dla mnie więc odpada wydawanie wysokich kwot na super jakościowe tshirty na lata, bo lata to i tak nie posłużą. Inne kolory – prędzej (chociaż przyznam, że większość moich ubrań, raczej niedrogich, wcale nie niszczy się tak szybko jak to się czasem opisuje, a piorę przeważnie po jednym założeniu i używam suszarki elektrycznej).

Bet
Bet
4 miesięcy temu

Bardzo lubię twoje zestawienie, za brak nachalności, pretensjonalności i luz. Z tych powyżej najbardziej podoba mi się to z wiązaną koszulą.

Czy możesz zdradzić czym podpadły ci tomsy? Dla mnie te buty to odkrycie tego roku (kupiłam je „przypadkowo” na zalando). Poza wygodą podoba mi się, że można je łatwo prać.

Chciałabym napisać też parę słów o pepco. Bardzo trudno było mi się przekonać do jakichkolwiek zakupów ubraniowych w tym sklepie (kupuję tam czasem rzeczy do domu, zmywaki, ściereczki itp.). Nie chodzi o ekologię (pochodzenie i jakość) tylko o styl większości ubrań. Zmuszona sytuacją kupiłam tam kiedyś koszulki i spodenki do spania. Spodenki mają lekko przekręconą gumkę, koszulki od roku są w naprawdę nienagannym stanie. Kosztowały pewnie z 10 zł. Jak dla mnie po takie rzeczy warto tam wchodzić i pewnie jeszcze coś u nich kupię. Ostatnio kupiłam tam majtki (też nagła wakacyjna sytuacja) i uważam, że są naprawdę super.

Nie wiem czy wypada pisać tu takie rzeczy. Ale przyznaję, że mój eko-organic-patriotyczny szał minął. Kupiłam już tak wiele ubrań niszowych marek, które stawiają na jakość, są polskie i przyjazne środowisku i okazało się, że to absolutne buble. Wolę już chyba polskie sieciówki typu cotton Club, z których mam ubrania już kilkanaście lat.

Joanna
Joanna
4 miesięcy temu
Reply to  Bet

A mogłabyś podzielić się info, jakie to marki miały te buble i dlaczego buble?

Bet
Bet
3 miesięcy temu
Reply to  Joanna

Tak, oczywiście. Kupowałam głównie basicowe ubrania, więc oczekiwałam od nich, że dłużej posłużą przy częstym uzywaniu. To jest mój główny zarzut.

Z bynsmesakke kupiłam m.in. bluzki. Jedna wypchała się w biuście (po zdjęciu jej widać było jakby dwie górki w materiale, chociaż nie byla bardzo obcisla), druga nie przetrwała wielu prań (nie wiem jak to inaczej określić – zrobiła się niewyjściowa). W tym samym zamówieniu kupiłam bluzkę / sweterek na dłuższy rękaw i ona jest ok.

Sukienka / tunika letnia muv. Po praniu straciła formę, co w przypadku takich ubrań jest kluczowe. Ratuje ją prasowanie, ale to nie to samo.

Kupowałam też sporo ubrań malutkich marek na pakamerze itp., polską bieliznę eko – mało z tych rzeczy mam do dziś. Szczególnie popularne kiedyś dresówkowe narzutki – były super, ale żadna po sezonie nie nadawała się do niczego poza spacerami z psem.

Buty loft37 (dawny temat, ale chętnie o tym napiszę). Buty rozleciały się po krótkim czasie, nie przyjęto ich na reklamację. Mam za to bardzo fajne sztyblety od Ewy Minge, które są ze mną lata i nie chcą się zniszczyć. :)

Joanna
Joanna
3 miesięcy temu
Reply to  Bet

Dziękuję. Tego typu głosy utwierdzają mnie w przekonaniu, żeby nie wydawać dużych kwot na ubrania.

Ania
4 miesięcy temu

Ja latem preferuję przede wszystkim luźne kroje oraz naturalne tkaniny. Nie ma to jak lniana sukienka podczas upałów :)

Joanna
Joanna
3 miesięcy temu

Fajne są takie proste nieprzekombinowane zestawy bo nawet wizualnie dają wrażenie lekkości i swobody :) Ja w upały najbardziej lubię luźne, oversizowe sukienki (normalnie sukienki nosze bardzo rzadko) mogą być czarne i ciemne kolory, ważne by to było cupro, wiskoza albo lyocell. Zamiast sukienki może być luźna lejąca koszula z tkaniny jak wyżej i spodenki. Lnu nie lubię, mam wrażenie że mnie drapie i generalnie jest dla mnie nieprzyjemny w kontakcie ze skórą, w bawełnie mi za gorąco. Wogóle w ostatnich latach stałam się fanką wiskozy i pochodnych :)

Dorota z Wrocławia
Dorota z Wrocławia
3 miesięcy temu

Cudowne zestawienia! Mam minimalistyczne zestawienia (jeżeli chodzi o kolory), ale z ilością mam problem… Wierzę jednak, że upływ czasu pomoże mi rozwiązać ten problem… :-)

Rozalia
3 miesięcy temu

Dzięki za ten rozbudowany wpis :) Ze swojej strony muszę powiedzieć, ze jeszcze rok temu myslałam, że nigdy nie założę Birkenstocków, a jednak zmieniłam zdanie ;-) I, o dziwo, da sie je naprawdę fajnie wpleść w letnie stylizacje, nie tylko „działkowe” ;-)

Kasia
Kasia
3 miesięcy temu

Jak zwykle jestem pod wrażeniem, że z tak małej ilości ubrań można stworzyć tak wiele zestawów. W mojej szafie również dominują stonowane klasyczne barwy ale latem lubię trochę poszaleć i dodać trochę wzoru i koloru. W zeszłym roku odkryłam,iż zaskakująco dobrze czuje się w różu. Od paru sezonów latem noszę sporo lnu. Sukienki z wiskozy też się sprawdzają. Mój problem to zbyt duża ilość ubrań stricte na lato. Chyba nigdy nie zdołam ich znosić, lato jest zdecydowanie za krótkie.

Aleksandra
3 miesięcy temu

Jakoś nie mogę się przełamać do spodenek w jakiejkolwiek krótkiej formie :)

Justyna
Justyna
3 miesięcy temu

Nie wiem czy dalej szukasz kapelusza (rzadko tu zaglądam!), ale mega polecam Sterkowski. Mam model crane z lnu i noszę go już kilka lat, jest bardzo twarzowy i porządnie wykonany

Emka
Emka
3 miesięcy temu

Co do biżuterii, to faktycznie można odradzać w czasie upałów metale, złoto, srebro, bo nagrzewa się zarówno od słońca, jak i od ciała. Jednak typowo letnia biżuteria z muszelek, sznurka, drewniana itd. sprawdza się w czasie upałów.